Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jarocka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jarocka. Pokaż wszystkie posty

Zgubiłam to wszystko - Stanisław Halny


Irena Jarocka, Teresa Tutinas
Zgubiłam to wszystko

Stanisław Halny (Stanisław Kondratowicz)

Kiedyś chciałeś mi dać ręce pełne lata
I ten błękit znad łąk, i tę zieleń, gdy wzrok tonie w sadach
Kiedyś chciałeś mi dać ręce pełne słońca
W ciszy szept aż po krzyk i tę noc aż po świt, aż do końca

Lecz zgubiłam, zgubiłam to wszystko
Rozrzuciłam niebacznie po drodze
Z niepamięci, jak z dalekiej podróży
Dziś do ciebie bez słowa przychodzę

Kiedyś chciałeś mi dać nieba okruch jasny
By nad nami i w nas szybciej spalił się czas nieprzyjazny
Kiedyś chciałeś mi dać miejsce w swoich myślach
Lecz z miłości sprzed lat nie pozostał dziś ślad, nawet iskra

Lecz zgubiłam, zgubiłam to wszystko
Rozrzuciłam niebacznie po drodze
Z niepamięci, jak z dalekiej podróży
Dziś do ciebie bez słowa przychodzę

Bo zgubiłam, zgubiłam to wszystko...

Na radosne gody - Grzegorz Walczak


Irena Jarocka
Na radosne gody

Grzegorz Walczak


Zamknij oczy, otwórz dłonie
Las ci daję, las w welonie
W iskrach mrozu świerkowego
I zimowych ptaków świergot
Zamknij oczy, otwórz serce
Może nim zobaczysz więcej
Kwiaty, których jeszcze nie ma
Słońce, którym pachnie ziemia

Na radosne gody zwołam cały świat
Mój ty panie młody, poznasz miodu smak
Ujmiesz w mocne dłonie, ujmiesz mnie jak dzban
Nim w kochaniu spłonę, wypij mnie do dna

Otwórz wrota niechaj konie
Dziś powiozą mnie w welonie
I po ziemi, i po niebie
Niech powiozą mnie do ciebie
Zamknij oczy, otwórz serce
Może nim zobaczysz więcej
Kwiaty, których jeszcze nie ma
Słońce, którym pachnie ziemia

Na radosne gody zwołam cały świat
Mój ty panie młody, mam na ciebie smak
Ale nim mnie poznasz, nim roztłuczesz dzban
I wypijesz do dna, ślubny pierścień nasz...

Te linie, te koła - Jerzy Miller


Irena Jarocka
Te linie, te koła

Jerzy Miller


Lotne ptaki, drobne ptaki płyną niebem
Co dzień pytają o ciebie
Gdy pewnego dnia nie wrócą już z powrotem
Kto mi rozjaśni tęsknotę

Te linie, te koła kreśliły dziś ptaki
Wysoko krążyły wśród chmur, jasnym migotem swych piór
Od świtu do zmierzchu kreśliły w powietrzu
Przedziwny rysunek na szkle, kontur ginący we mgle

To mój list kreślony skrzydłami
Codzienny, od świtu list
Szukaj więc mych słów w drganiu piór
W jasnym drganiu piór

Lotne ptaki niespokojne przed odlotem
Co dzień szukają twych oczu
Gdy pewnego dnia chmurami się otoczą
Kto mi rozjaśni tęsknotę

Te linie, te koła kreśliły dla ciebie
Więc musisz odczytać ich lot
Musisz odebrać mój list
Od świtu do zmierzchu kreśliły w powietrzu
Przedziwny rysunek na szkle, kontur ginący we mgle

To mój list...

Pożegnanie o świcie - Marek Dutkiewicz


Irena Jarocka
Pożegnanie o świcie

Marek Dutkiewicz


Już czas powiedzieć słowo "cześć"
Do okna puka świt, do okna stuka dzień
A mgła o szyby czochra grzbiet
Za domem furtki szept zagadnie cicho mnie
Dlaczego muszę iść

Gdzieś są na wpół przymknięte drzwi
Wystarczy popchnąć je, czekają tyle dni
Gdzieś jest to miejsce, w którym ktoś
W zaułku czterech ścian układa w pasjans czas
I tylko nie wiem gdzie, i nie wiem gdzie

Jeszcze dzisiaj pamiętam - Halny, Kondratowicz


Irena Jarocka
Jeszcze dzisiaj pamiętam

Stanisław Halny (Stanisław Kondratowicz)
Janusz Kondratowicz


Niebo się schyli, zatańczy ziemia
Pamięć przebiegnie przez smugę cienia
I to, czego nie mam, co już tak daleko
Wróci nagle zimową bielą
Miejsce na ziemi naprawdę własne
Dom, w którym żyły grudniowe baśnie
I las tuż za progiem i dzwon, który śpiewa
Ludziom, drzewom, cieniom dobrych dróg

Jeszcze dzisiaj pamiętam
Te sanie i pochodnie w mroźną noc
W dali grała kolęda, a ja
Pragnęłam po gwiazdkę się wspiąć
Jeszcze dzisiaj pamiętam

Było, minęło, spłonęło różą
Przyjaźń jak srebro rozdałam ludziom
I choć jestem teraz jak ptak stale w locie
Moja droga mi nie po drodze
Wracam w ten pejzaż, do tej zamieci
Do kolędników, co szli naprzeciw
Do lat, co już zbiegły, do serc, co nie zgasły
Wracam teraz spłacić dawny dług

Jeszcze dzisiaj pamiętam...

Hej piechoto. piechoto - Janusz Kondratowicz


Irena Jarocka
Hej piechoto, piechoto

Janusz Kondratowicz


Hej piechoto, piechoto
Dzień jest szary od kurzu przy drodze
Hej piechoto, piechoto
Ciężkie słońce przegląda się w wodzie
Hej piechoto, piechoto
Czas zmęczeniem osiada na twarzy
Hej piechoto, piechoto
Przed oczyma znajome obrazy

Zawsze w marszu powszednia to rzecz
Zawsze w marszu wpisana w krajobraz
By ta ziemia pachnąca jak chleb
Była pracą i pieśnią spokojna
Zawsze w marszu powszednia to rzecz
Zawsze w marszu pod wiatr i pod słońce
By z nas każdy z nadzieją mógł nieść
Mieć i śmiałe, i serce gorące

Hej piechoto, piechoto
Idą drzewa, kołyszą się domy
Hej piechoto, piechoto
Cień przy drodze to dobry znajomy
Hej piechoto, piechoto
Miast kontury wcinają się w zieleń
Hej piechoto, piechoto
Twarz ochłodzą przejrzyste strumienie

Zawsze w marszu...

Ty i ja to serca dwa - Janusz Kondratowicz...


Irena Jarocka
Ty i ja to serca dwa

Janusz Kondratowicz, Wanda Żukowska


Nie pytaj mnie, gdzie naszych rozmów zmienne tła
Nie liczę strat, bo pamięć zmienia się jak ja
Już odrzuciłam w nicość królestwo złotych łez
Znów wszystko przede mną jest

Nie boli już daleka przyjaźń z tamtych lat
Znów kocham tak, jakby się dzisiaj zaczął świat
Więc przetańczmy noc w milczeniu i weźmy, co nam da
Noc krótka i chwila ta

Bo ty i ja to serca dwa
Ślub jeden, wesela dwa
Dom wspólnych nut i ciepły chłód
To wszystko, co kocham tak

Już cały zgiełk jest gdzieś daleko, a nie w nas
Więc pragnij mnie, by tylko dla nas płonął czas
Ja, królowa tęsknot, schody do nieba wzniosę ci
Lecz musisz wciąż wierzyć mi

Bo ty i ja to serca dwa
Ślub jeden, wesela dwa
Dom wspólnych nut i ciepły chłód
To wszystko, co kocham tak i kochać będę

Bo ty i ja to serca dwa
I tyle wspaniałych szans
Jawy i sny, miraże i pożar serc
I parę łez, bo miłość umiera raz

Garść piasku - Janusz Kondratowicz


Irena Jarocka - Garść piasku

Janusz Kondratowicz


Nieba pół i ziemi pół
Z zielonych wzgórz przyniosłam tu
Aby rozdać pomiędzy was
Tańczy cień na szybach aut
I tylko w tle znajomy kształt
Moje miasto jak piasku garść

Jak piasku garść
Przyjaźnie z tylu lat
Pozornie prosty świat
Gdzie radość i łza, i serca ład
Jak piasku garść obrazy z tylu miejsc
Szalony jeszcze deszcz
I muzyka, i biały wiersz

Tamten brzeg za rzeką już
I podniósł się, i opadł kurz
Śpiewam siebie i własny czas
Światło mknie w niepewną noc
Mogę je w ramiona wziąć
Moje światło jak piasku garść

Jak piasku garść
Przyjaźnie z tylu lat
Pozornie prosty świat
Gdzie radość i łza, i serca ład
Jak piasku garść obrazy z tylu miejsc
Szalony jeszcze deszcz
I muzyka, i biały wiersz

Przebudź się - Janusz Kondratowicz


Irena Jarocka, Piotr Figiel
Przebudź się

Janusz Kondratowicz


Nawet nie wiesz, czyj to wiersz
Przepisałeś parę zdań
Trzymasz w ręku kilka szarych zdjęć
Pejzaż, który wypadł z ram

Co powiedzieć, dokąd pójść
Gdy jak kamień ciąży dłoń
Kiedy niebo spadło nagle w dół
Gdy się zdarzeń zamknął krąg

Przebudź się
Otwórz okna, otwórz drzwi
Przebudź się
Nie wstydź się tej jednej łzy
Przebudź się
Dzień w ramiona weź
Jak kiedyś brałeś już

Przebudź się
I ku słońcu obróć twarz
Przebudź się
Przecież można przegrać raz
Przebudź się
Przyjdzie czas, że się nauczysz żyć
Przyjdzie czas

Spójrz, tramwaje puste już
Możesz nimi jechać w świat
Przedpołudnia chłodny jeszcze kurz
Na dworcowej ławce siadł

Stary plakat śpi za szkłem
Strzępi wiatr sukienki chmur
Nim przez ramię spojrzysz kiedyś wstecz
Popatrz chwilę w miasta nurt

Przebudź się...

Piotr Figiel (kompozytor)

Wierzą w siebie zakochani - Janusz Kondratowicz


Irena Jarocka
Wierzą w siebie zakochani

Janusz Kondratowicz


Jedno niebo niosą nad głowami, jeden słońca dzban
O tym samym mówią godzinami, mylą półmrok bram
Uczą się swoich rąk, spojrzeń, myśli, słów
Mają swój własny kąt w ciepłym domu snu

Wierzą w siebie zakochani, wspólny jest ich świat
Żyją jeszcze marzeniami swych dwudziestu lat
Widzą błękit w szarym oknie, biegną miastem w pełnię łąk
Gdy mijają ich przechodnie, są daleko stąd...

Jeden pejzaż dzielą między siebie, jeden godzin rytm
Co dzień w oczy patrzą sobie śmielej, gdy nie widzi nikt
Póki dzień chwilą jest, migotaniem barw
Znaleźć chcą własną treść zwykłych ludzkich spraw

Wierzą w siebie zakochani, wspólny jest ich świat
Żyją jeszcze marzeniami Swych dwudziestu lat
Zamiast listów piszą wiersze, wróżą z wosku, gubią dni
I szalone niosą serce, klucz do własnych drzwi...

Odszedł stąd - Janusz Kondratowicz


Irena Jarocka
Odszedł stąd

Janusz Kondratowicz


Odszedł stąd
W zawieruchę i największy ziąb
Wziął gitarę, książki dwie i kurtkę na grzbiet
I przez miasto z głową w chmurach szedł

Odszedł stąd
Choć miał tutaj wikt i ciepły kąt
Gdyby bardziej starał się, to miałby i mnie
I nie byłoby mu chyba źle

Do wynajęcia świat ma wszędzie ten sam szyld
Nie został jednak tu i w deszczu z oczu mi znikł

Odszedł stąd
Zwinął żagle, jakby gnał go czort
Gdzie dziś znajdzie nieba strzęp
Gdzie warto by nieść dźwięk gitary i dla ludzi wiersz

Odszedł stąd
Mój poeta na pogodę złą
Pewnie gdzieś tam zmienia świat, chce o coś się bić
Kto go teraz tam nauczy żyć?

Do wynajęcia świat...
Odszedł stąd
W zawieruchę i największy ziąb
Wziął gitarę, książki dwie i kurtkę na grzbiet
I przez miasto z głową w chmurach szedł

Odszedł stąd
Minął miesiąc, potem nawet rok
W szarym mieście czasem gra zła płyta lub deszcz
Pora, aby stąd wyjechać gdzieś...

Tadeusz Janik (kompozytor)

Biały pejzaż - Janusz Kondratowicz


Irena Jarocka
Biały pejzaż

Janusz Kondratowicz


Borem nie zaszumi równina podmiejska
Człowiek nie zrozumie, co mówi mu wiatr
A w moich stronach ogień w izbie mieszka
Pod czapą śniegu niedźwiedź, borsuk śpi
Na każdym kroku biały jeszcze pejzaż
Kapliczki dzwonek liczy krótkie dni

Światła nie pogasną na gwarnej ulicy
Nie umilknie miasto, choć zbliży się świt
A w moich stronach żuraw cicho skrzypi
I drzewa idą drogą pośród pól
Dąb, brat najstarszy, brzozom liści życzy
Na gości czeka zastawiony stół

Niebo nie opadnie na sady zimowe
Z klatki domów nagle nie wyrwie się ptak
A w moich stronach jabłoń tuż za progiem
Dzień jak gospodarz chodzi z kąta w kąt
Rok, choć niemłody, znowu rusza w drogę
Choć pewnie jeszcze nie chce odejść stąd...

Obraz: Alla Tsank

Gorzki rok - Janusz Kondratowicz


Irena Jarocka - Gorzki rok

Janusz Kondratowicz


Krajobraz jeszcze gorący
Chociaż barwy już szare
Bliższe nocy niż dnia
Ostatni taniec się skończył
Goście wyszli nad ranem
Lecz orkiestra wciąż gra
Tramwaje jadą do piekła
Nieba chyba już nie ma
Ktoś wysiada, ktoś wsiadł
Centrala ciągle zajęta
A tu przecież żyć trzeba
Nieść swój bagaż półprawd

Gorzki rok
Rok niełatwej pogody
Gorzki rok
Z próbą ognia i wody
Gorzki rok
Tyle lat już spóźniony
Lecz ja znam jego twarz
Chyba był tu nie raz

Niepokój do wynajęcia
Z teczką idzie do pracy
Popatrz, może to ty
Zajęte krzesła i miejsce
Jak przy dobrej kolacji
Nawet zamknął ktoś drzwi
Dziewczyna, której nie było
Z wierszy ludziom się zwierza
Słowa pieką jak sól
A ludzie stoją i milczą
Ludzie tacy jak w wierszach
Lecz chmurniejsi od chmur

Zrozumiesz może coś z tego
Gdy to będzie historią
Lepszą, gorszą lub złą
Sierpniową żyją kolędą
Ci, co w progu wciąż stoją
Chociaż to przecież ich dom
Do ręki bierzesz gazetę
Widzisz czarne tytuły
Uderzają jak wiatr
I zdjęcia także już nie te
Patrzy asfalt złych ulic
Tak się kończy ten akt

Gorzki rok...

Bądź z nami dobrej myśli - Janusz Kondratowicz


Irena Jarocka
Bądź z nami dobrej myśli

Janusz Kondratowicz


To były ręce twardsze od kamieni
To były twarze, które znasz od lat
Dziewczyno płowowłosa z jasnej akwareli
Daruj na me serce ład

To były słowa tak jak piołun gorzkie
To były sprawy ostre tak jak cierń
Dziewczyno malowana posierpniowym słońcem
Rozłóż nieba szczodry len

Bądź z nami dobrej myśli
Bądź z nami pośród nas
Tamto lato przecież jeszcze trwa
Ze szpalt dzienników krzyczy
Nasz zły i dobry czas
Doczekamy jeszcze, doczekamy dnia
Doczekamy jeszcze, doczekamy dnia
I wystarczy nam odwagi
Na wiarę taką jak ta

To byli ludzie szarzy jak ulice
Dlatego szara pewnie o nich pieśń
Dziewczyno pochylona i nad naszym życiem
Dobrą nam nowinę nieś

Bądź z nami dobrej myśli...

Wojciech Trzciński (kompozytor)

Witajcie w moim świecie - Marek Dutkiewicz


Irena Jarocka
Witajcie w moim świecie

Marek Dutkiewicz


Witajcie w moim świecie
Pod mym prywatnym niebem
Witajcie w moim świecie
Witajcie wśród mych śpiewek
Na ciemną stronę dnia
Na wielki strach ja dla was mam lekarstwo
Spróbujcie śpiewać ze mną
Choć nutę jedną
Kto zgadnie, jaki prezent mam dla was dziś
Iskrę nadziei podaruję wam

Hej tam, wołam do was
+ Zaplećmy dłonie, dłonie
Odgońmy melancholię
Już bęben śpiewa i bas
Szybciej, szybciej
Rozpalmy w ogień iskrę
Odgońmy melancholię

Witajcie w moim świecie
W mym gabinecie luster
Witajcie w moim świecie
Rozchmurzcie twarze smutne
Jestem królową kier
Nie wolno mieć przy mnie na twarzy mroku
Spróbujcie śpiewać ze mną
Choć nutę jedną
Odfrunie od was chandra zła, gorzki blues
Iskrę nadziei podaruję wam

Hej, tam wołam do was...

Miejsce w twoim śnie - Marek Dutkiewicz


Irena Jarocka
Miejsce w twoim śnie

Marek Dutkiewicz


Mrok zatarł już kontury drzew
Noc w zasięgu ręki jest blisko tak
Wiatr miękką dłonią głaszcze dach
Księżycowy sypiąc piach pod nasze drzwi

Znajdź dla mnie miejsce w twoim śnie
Znajdź, choć na jedną noc
Niech na odległy senny brzeg
Księżyc nas zabierze łodzią

Świec pogaszonych biały dym
Gwiazd za oknem gwarny tłum chciałby wejść
Piec mruczy cicho coś przez sen
Może mu się styczeń śni i wielki śnieg

Znajdź dla mnie miejsce w twoim śnie
Znajdź, choć na jedną noc
Niech na odległy senny brzeg
Księżyc nas zabierze łodzią

Znajdź dla mnie miejsce w twoim śnie
Znajdź, choć na jedną noc
Niech na odległy senny brzeg
Księżyc srebrną łodzią weźmie nas

Kołysze się świat - Marek Dutkiewicz


Irena Jarocka
Kołysze się świat

Marek Dutkiewicz


Już tak od lat
Kołysze się ten świat
Raz deszcz i grad
I znowu słońca blask
A koło toczy się
Czy tego chcesz czy nie
A losem twoim rządzi wiatr

Był czas, gdy chłód
Jak pies się za mną wlókł
Gdy dzień za dniem
Przepływał jak zły sen
Wiedziałam jednak, że
Odejdzie kiedyś pech
A miłość znów zawoła mnie...

Nie raz nie dwa
Wygrywasz główny fant
Nie raz nie dwa
Pechowo idzie gra
A koło toczy się
Lecz dobrze jest czy źle
O jednym zawsze wiedz
Że już następny czeka dzień...

Już tak od lat...

Chyba się warto o mnie bić - Marek Dutkiewicz


Irena Jarocka
Chyba się warto o mnie bić

Marek Dutkiewicz


Kiedy jeszcze byłam maleńka
Nie wołałam chłopaków przez sen
W głowę olej lała mateńka
Powtarzała wytrwale co dzień

Głowę noś, głowę noś
Głowę noś wysoko, córko, stale
I wartość swą znaj
Jeśli ktoś, piękny blond
Tanim kosztem chce cię zdobyć
Powiedz mu tak

Chyba się warto o mnie bić
I niechby nawet aż do krwi
Nie bez znaczenia jest tu fakt
O jaką stawkę toczy się gra

Chyba się warto o mnie bić
Chyba należy o mnie śnić
Już sam mój widok sprawia, że
Masz szklany wzrok, niepewny krok
I płytki wdech

Posłuchajcie siostry me piękne
Gdy nad ranem obudzi was lęk
Sama dłoń po elenium gdy sięgnie
Kiedy lustro zagadnie o wiek

Nie mów pas, nie mów pas
Nie mów pas przenigdy, siostro
Kiedy dopadnie cię czas
Trzeba grać, rozbić bank
Niech na twoim niebie wzejdzie
Dewiza ta

Chyba się warto o mnie bić...

Nocne telefony - Marek Dutkiewicz


Irena Jarocka
Nocne telefony

Marek Dutkiewicz


Nocne telefony
Wciąż ktoś niestrudzony
Numer mój wykręca dziś
Ze snu jedynego
Najsłodszego snu
Budzi mnie, spać nie daje mi
Nocne telefony
Chyba ktoś szalony
Bombarduje nimi mnie
Nie dam ci nadziei
Nawet tej za grosz
Nie łudź się, nie oszukuj się

Nie masz szans
Cza ra ra, ra ra ra
Tracisz czas
Cza ra ra, ra ra ra
Chyba wiesz, kiedyś był taki dzień
Gdy chciałam ci dać
Całą nadzieję na świat
Cza ra ra, ra ra ra
Niechaj ci
Cza ra ra, ra ra ra
Starczy sił
Abyś znaleźć sam mógł
Jedyną wśród dróg
Inna dziewczyna tam śpi
Ta otworzy drzwi...

Nocne telefony
Głos jakby znajomy
Po tej drugiej stronie brzmi
Za coś mnie przeprasza
I wylewa łzy
Puka wciąż w mego serca drzwi
Nocne telefony
Bardzo ktoś wzburzony
Chce zobaczyć zaraz mnie
Obyś snu nie zaznał
Miły panie mój
Czarną nocą ni w biały dzień

Nie masz szans...

Głos jakby znajomy
Po tej drugiej stronie brzmi
Głos jakby znajomy...

Nocne telefony
Nocne telefony
Wciąż ktoś niestrudzony
Chyba ktoś szalony...

W świetle nocy, w mroku dnia - Marek Głogowski


Irena Jarocka
W świetle nocy, w mroku dnia


Marek Głogowski

Znowu słońce nam przesłonił
Twego smutku biały obłok
Nie odpychaj mojej dłoni
Bo ja przecież jestem z tobą

Mówisz, że czasem mnie tracisz
Że przynoszę ci samotność
Sam nie wierzysz swoim słowom
Bo ja przecież jestem z tobą

W świetle nocy, w mroku dnia
Jestem z tobą, jestem z tobą
Możesz patrzeć w moją twarz
Możesz śmiać się tak, jak ja

Choć mnie woła własny świat
To powracam wciąż na nowo
Wtedy nawet w twoich snach
Jestem z tobą, zawsze z tobą
Uwierz mi

Nasza miłość jest bezpieczna
Nie zagraża jej codzienność
Gdy do słońca się uśmiechasz
Wtedy właśnie jesteś ze mną

Nie mów, że czasem mnie tracisz
Że przynoszę ci samotność
Tak potrzebna mi ta pewność
Że ty zawsze jesteś ze mną

W świetle nocy, w mroku dnia
Jesteś ze mną, jesteś ze mną
Mogę patrzeć w twoją twarz
Mogę śmiać się tak, jak ty

Choć mnie woła własny świat
To powracam wciąż na nowo
Żeby nawet w twoich snach
Zostać z tobą, już na zawsze
Z tobą być