Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Petersburg. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Petersburg. Pokaż wszystkie posty

Gdyśmy się po raz ostatni spotkali - Anna Achmatowa


В последний раз
мы встретились тогда...


Anna Achmatowa - Irena Piotrowska

***

Gdyśmy się po raz ostatni spotkali
na bulwarze, dokąd zwykliśmy przychodzić,
Newa groziła przyborem fali
i miasto żyło w obawie powodzi.

Mówił o lecie, mówił także o tym,
że być poetką - to absurd po prostu.
Jakże pamiętam sobór białozłoty
i twierdzę Pietropawłowską!

Bo i powietrze dziwne - jak dar boży
cudowne, że odetchnąć nie śmiesz.
I w chwili tej dane mi było stworzyć
ostatnią z wszystkich obłąkanych pieśni.

Czyta: Magda Zawadzka

Obrazy: Aleksiej Ryczkow

Leningrad - Osip Mandelsztam


Ленинград - Leningrad
Recytuje Krzysztof Kolberger

Osip Mandelsztam
Stanisław Barańczak


Powróciłem do miasta, gdziem tyle lat żył -
Znajomego do łez, do migdałków, do żył.

Skoroś wrócił - idź zaraz nad Newę i tam
Z lamp nadrzecznych szybkimi łykami pij tran.

Rozpoznawaj czym prędzej grudniowych dni mgły,
Gdzie złowroga czerń dziegciu i żółtka smak mdły.

Petersburgu, mam jeszcze ten adres gdzie ktoś,
Kto zmarł dawno, wciąż czeka i brzmi jego głos...

Przy kuchennych drzwiach czuwam i wali mnie w skroń
Dzwonek z mięsem wyrwany i nagły jak grom,

Czekam gości noc w noc, gryząc wargi do krwi
I kołysząc kajdany łańcuszków u drzwi.

Obrazy: Lidia Kalachova, Mark Kremer

Od dzieciństwa mnie wykołysało... - Anna Achmatowa


Anna Achmatowa
Был блаженной моей колыбелью...

Gina Gieysztor

Od dzieciństwa mnie wykołysało
Ciemne miasto przy groźnej rzece,
Łożem było mi ślubnym wspaniałym,
Nad nim girland wieszały wieńce
Serafiny twe młode, świetlane -
Miasto, gorzką miłością kochane.

Było treścią mych modlitw i chwałą -
Mgłą spowite, spokojne, surowe.
Po raz pierwszy tutaj kochałam
I on wskazał promienną mą drogę.
Tutaj smutna moja Muza śpiewała
I jak ślepca mnie oprowadzała.

O, jakiż to był chłodny dzień - Anna Achmatowa


Anna Achmatowa - Seweryn Pollak

***

O, jakiż to był chłodny dzień
w cudownym mieście tym Piotrowym!
Zachód legł ogniem purpurowym
i z wolna zmierzchu gęstniał cień.

Niech wzgardzi oczu mych spojrzeniem,
które proroctwa zawsze niosły.
Wciąż będzie wierszy łowił brzmienie,
modlitwę moich ust wyniosłych.

Obraz: Wiktor Kulikow

Gorod pyshnyj - Aleksander Puszkin

Stantsionnyy smotritel - Poczmistrz

Gorod pysznyj, gorod biednyj

Aleksander Puszkin


Город пышный, город бедный,
Дух неволи, стройный вид,
Свод небес зелёно-бледный,
Скука, холод и гранит.

Всё же мне вас жаль немножко,
Потому что здесь порой
Ходит маленькая ножка,
Вьётся локон золотой.

Petersburg w czasach Puszkina











Petersburg - Jaromir Nohavica

Antoni Muracki

Kiedy spada noc
na dachy Petersburga
w duszy czuję żal.
Zbłąkanego psa
nie nęci chleba skórka
Nie chce, nie będzie żarł

Moją miłą
kniaź Igor dzisiaj bierze.
Nad szklanką wódki
majstruję przy giwerze.
Gawron usiadł
na dachu w Petersburgu.
Niech to wszystko szlag!

Nad horyzont
fruną ptaki ślepe
w zorzy krwawy róż.
Moja dusza
poszarzała stepem
ma na gardle nóż.

Mej tęsknoty
od Pragi aż do Kowna
tyś jest winna
Nadieżdo Iwanowna.
Dziurka w skroni...
I z rżeniem czterech koni
sunie czarny wóz.
Robert Mif

Renata Putzlacher

Gdy otula zmierzch dachy Petersburga
mnie ogarnia złość
w dali zniknął pies na chodniku skórka
chleba której nie chciał tknąć

Książę Igor poślubił mą kobietę
wódka i wigor bawię się pistoletem
kruk złowieszczy na dachach Petersburga
diabeł nadał go

Ponad miastem lecą ptaki ślepe
w świetle krwawych zórz
giniesz duszo nieskończony stepie
pośród życia burz

Żal przepełnia me serce niewymowny
wszystko z powodu Nadieżdy Iwanowny
przez tę miłość będę z dziurą w skroni
rankiem leżał już

Dmitrij Balochonow













Gorod kotorogo net - Igor Kornelyuk


Игорь  Корнелюк
Город, которого нет


Ночь и тишина, данная на век,
Дождь, а может быть падает снег,
Все равно, - бесконечной надеждой согрет,
Я вдали вижу город, которого нет...

Где легко найти страннику приют, 
Где, наверняка, помнят и ждут,
День за днем, то теряя, то путая след,
Я иду в этот город, которого нет...

Там для меня горит очаг,
Как вечный знак забытых истин,
Мне до него - последний шаг,
И этот шаг длиннее жизни...

Кто ответит мне, что судьбой дано,
Пусть об этом знать не суждено,
Может быть, за порогом растраченных лет
Я найду этот город, которого нет...

Там для меня горит очаг,
Как вечный знак забытых истин,
Мне до него - последний шаг, 
И этот шаг длиннее жизни...

Там для меня горит очаг,
Как вечный знак забытых истин,
Мне до него - последний шаг,
И этот шаг длиннее жизни...

Bandycki Petersburg - Бандитский Петербург