Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hruszwicki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hruszwicki. Pokaż wszystkie posty

Gałązka rówienniczka - Stefan Witwicki


Piotr Hruszwicki
Gałązka rówienniczka

Stefan Witwicki
Róśzczka (fragm.)

„O gałązko! witaj, witaj!
Żyj, i w liść się strój;
O wyrastaj, o rozkwitaj,
Ty i synek mój!

„Niech Bóg od was złe odwróci!
Wznieś się pośród drzew!
Niech przy tobie słowik nóci,
Przy nim matki śpiew.

„Świtaj mi słoneczko, świtaj,
Pij gałązko zdrój!
O wyrastaj, o rozkwitaj,
Ty i synek mój!

„Niech mi rośnie, niech mi żyje
Piękny jak twój kwiat!
Ile listków cię okryje,
Niech ma tyle lat.

„Jasny promień słońca chwytaj,
I rosą się pój!
O wyrastaj, o rozkwitaj
Ty i synek mój!”

Obraz: Cicely Mary Barker

Matko, już nie ma Cię

Robert Coombs
Piotr Hruszwicki
Matko, już nie ma Cię

Victor Hugo
Maksymilian Radziszewski


Matko już nie ma Cię
Któż moje łzy osuszy
Kiedy niepokój w duszy
Któż wtenczas wesprze mnie
Matko, już nie ma Cię...

Boże, gdy serce drgnie
Miłości tknięte władzą
Czyż sercu ulgę dadzą
Słowa, z których boleść tchnie
Matko, już nie ma Cię...

Gdy boleść dotknie mnie
Któż spędzi troskę z czoła
Bez Ciebie do kościoła
Sam już pójdę modlić się
Matko, już nie ma Cię...

Choć wkoło radość tchnie
Jej uśmiech mnie nie nęci
Lecz budzi w mej pamięci
Żal, że już straciłem Cię
Matko, już nie ma Cię...

Dobranoc - Stanisław Jachowicz


Piotr Hruszwicki - Dobranoc

Stanisław Jachowicz

Błyszczą gwiazdki na błękicie,
O, cudowna Boska moc!
Spojrzyj, Panie, na twe dziecię,
Daj mi, Boże, dobrą noc!
Dobrą noc, dobrą noc,
Daj mi Panie dobrą dobrą noc!

Świećcie, gwiazdki, jak świecicie,
O, cudowna Boska moc!
Spojrzyj, Panie, na twe dzieci,
Daj nam, Boże, dobrą noc!
Dobrą noc, dobrą noc,
Daj mi Panie dobrą dobrą noc!

Strzeż nas, dziatki utrudzone,
Ufające w Twoją moc!
Obróć oko w naszą stronę,
Daj nam, Panie, dobrą noc!
Dobrą noc, dobrą noc,
Daj mi Panie dobrą dobrą noc!

Świećcie, gwiazdki, jak na straży,
Objawiajcie Boską moc;
Niech się złego nic nie zdarzy,
O gwiazdeczki, dobra noc!
Dobra noc, dobra noc,
O gwiazdeczki, dobra noc!

Chochlik - Antoni E. Odyniec


Piotr Hruszwicki - Chochlik

Antoni Edward Odyniec

Jestem sobie chochlik - kogo mogę, zwodzę
Kogo mogę drażnię, nikomu nie szkodzę
Nikogo nie kocham ni też nienawidzę
Choć mnie nikt nie widzi, ja co zechcę, widzę
Gdzie chcę, tu i tam
Jak chcę, wejdę sam.
Ram, tam tam, ram tam, tam..

Lubię bardzo biegać w lecie nad jeziorem
Szukam, gdzie dziewczęta kąpią się wieczorem
Lubię, jak się śmiejąc jedna drugiej wstydzi
Jak się oglądają, czy kto skąd nie widzi
A ja sobie sam
Pływam śród tych dam
Ram tam tam, ram tam, tam...

Lubię także w nocy przy świetle księżyca
Siedzieć przy nich śpiących, patrzeć na ich lica
Czy która choć przez sen, ciekawość mnie bierze
Uśmiechnie się, westchnie lub coś powie szczerze
Bo na jawie znam
Że to wszystko kłam
Ram tam tam, ram tam, tam...

O i w ich serduszku jestem ja jak w domu
Lecz co się w nim dzieje, nie powiem nikomu
Nie chcę, by im zaraz pochlebcy gadali
A to chochlik kłamie, a to się sam chwali
Dość, że się ja sam
Za lepszego mam
Ram tam tam, ram tam, tam...

Obrazy: Ksenia Kowalenko, Igor Miedwiediew

Dlaczego


Piotr Hruszwicki - Dlaczego

Autor nieznany

Nie zawsze dusza czuć radość zdolna
Nie zawsze głosić wesele umie
Nie płynie piosnka swobodna, wolna
Bo często gorycz wesołość stłumi...
Piosenka niech płynie swobodna
Gdy gorycz wesołość stłumi

Kiedy się wspomni o smutnej doli
Szczęśliwe myśli z głowy wybiegną
Zranione serce srodze zaboli
Człowiek zapłacze, Bóg wie, dlaczego...
Gdy serce boleść ogarnie
Człowiek zapłacze, Bóg wie dlaczego

I dźwięczne nuty wtedy się splączą
Nie dziw, że w tęskną pieśń się połączą
Nie dziw, że z piersi wypłynie skarga...
Że strofy w tęskną pieśń się połączą
Że z piersi wypłynie skarga

Obraz: Zinovy Sherser

Niedźwiadek - Jan Czeczot


Piotr Hruszwicki
Niedźwiadek

Jan Czeczot

Młoda żniwiareczka
Żęła pod gajami
I nad miedzą dziecko
Kładła pod brzozami...

Pełznie k’niej niedźwiadek
Rzecze: pomóż, Boże
Czego twe, piękniątko
Płacze dziecko hoże...

Radbym je ponosić
Strach szponami drasnąć
Radbym piosnkę mruczeć
Lecz się boję wrzasnąć...

Święty Piotr - Władysław Syrokomla


Irena Santor, Piotr Hruszwicki - Święty Piotr

Pierre-Jean de Béranger
Les clefs du paradis

tłum. Władysław Syrkomla

Piotr święty zgubił zaonegdaj klucze
Klucze strzegące niebieskich sieni
Małgosia, która się z kąta w kąt tłucze
Wykradła mu je z kieszeni

A to powiastka dziwniutka
A to powiastka dziwniutka
Piotr święty woła: "Dlaboga
Wróć klucze, wróć klucze
Wróć klucze, wróć, Małgosiu droga
Bo mnie wystrychniesz na dudka
Bo mnie wystrychniesz na dudka"

Małgosia czasu nie traci bynajmniej
Otwiera uprzejmie niebios podwoje
Wnet pobożnisie, wnet grzesznicy jawni
Cisną się w niebios podwoje

A to powiastka dziwniutka...

Włażą kacerze różnego rodzaju
Nadchodzą Turcy, nadchodzą Żydziska
I pewien papież za nimi się wciska
Co nie miał oglądać raju

A to powiastka dziwniutka...

I jezuici o kornych czołach
Za niewiernymi cichutko wcisnęli
Suną się, suną i tuż przy aniołach
Najpierwsze miejsca zajęli

A to powiastka dziwniutka...

Na próżno pycha półmędrka szalona
Wchodząc, woła: "Precz mi z Bogiem"
Sam szatan, mimo swych rogów, ogona
Nie został wcale za progiem

A to powiastka dziwniutka...

Wziął przebaczenie i szatan bluźnierca
Znosi Bóg odtąd piekielne katusze
Odtąd więc miłość nawracać ma dusze
I miłość jednoczyć ma serca

A to powiastka dziwniutka...

A odtąd w niebie zabawy, hulanki
I sam Piotr święty tej chciałby sielanki
Lecz że nad naszym się znęcał losem
Zamknięto mu drzwi przed nosem...

Dąbrowa - Jan Czeczot


Piotr Hruszwicki - Dąbrowa

Jan Czeczot

Oj dąbrowo, dąbroweczko, masz dobrego pana
Trzema barwy w jednym roku, bywasz przyodziana...

Jedna barwa zieloniutka, wszemu światu luba
Druga żółta, smutna światu, jak żałoba gruba...

Trzecia barwa bialusieńka, chłodem światu znana
Oj dąbrowo, dąbroweczko masz dobrego pana...

Obraz: Iwan Szyszkin

Latem brzózka mała... - Jan Czeczot


Piotr Hruszwicki
Latem brzózka mała z liściem rozmawiała

Jan Czeczot

Latem brzózka mała
Z liściem rozmawiała:
„Rzucisz, listku złoty,
Mię w jesienne słoty!"

„Nie bój się, o brzózko,
Choć za wolą Boską
Ciebie ja porzucę,
Znowu do cię wrócę.

Ujrzym lubą wiosnę,
Ja zieleńszy wzrosnę;
Będziem znowu z sobą,
Będę szumieć z tobą."

Obraz: Catherine McNeill

Dziad i baba - Józef I. Kraszewski

Marek Grechuta, Piotr Hruszwicki - Dziad i baba

Józef Ignacy Kraszewski

Był sobie dziad i baba,
Bardzo starzy oboje,
Ona kaszląca i słaba,
On skurczony we dwoje.

Mieli chatkę maleńką,
Taką starą jak oni,
Jedno miała okienko
I jeden był wchód do niej.

Żyli bardzo szczęśliwie
I spokojnie jak w niebie,
Czemu ja się nie dziwię,
Bo przywykli do siebie.

Tylko smutno im było,
Że umierać musieli,
Że się kiedyś mogiłą
Długie życie rozdzieli.

I modlili się szczerze,
Aby Bożym rozkazem,
Kiedy śmierć ich zabierze,
Zabrała dwoje razem.

– Razem? To być nie może,
Ktoś choć chwilę wprzód skona!
– Byle nie ty, nieboże!
– Byle tylko nie ona!

– Wprzód umrę! – woła baba.
– Jestem starsza od ciebie,
Co chwilę bardziej słaba,
Zapłaczesz na pogrzebie.

– Ja wprzódy, moja miła.
Ja kaszlę bez ustanku
I zimna mnie mogiła
Przykryje lada ranku.

– Mnie wprzódy! – Mnie, kochanie!
– Mnie, mówię! Dość że tego,
Dla ciebie płacz zostanie!
– A tobie nic, dlaczego?

I tak dalej, i dalej
Jak zaczęli się kłócić,
Jak się z miejsca porwali,
Chatkę chcieli porzucić.

Aż do drzwi, puk, powoli:
– Kto tam? – Otwórzcie, proszę,
Posłuszna waszej woli,
Śmierć jestem, zgon przynoszę!

– Idź, babo, drzwi otworzyć!
– Ot to, idź sam, jam słaba,
Ja pójdę się położyć –
Odpowiedziała baba.

– Fi! Śmierć na słocie stoi
I czeka tam nieboga!
Idź, otwórz z łaski swojej!
– Ty otwórz, moja droga.

Baba za piecem z cicha
Kryjówki sobie szuka,
Dziad pod ławę się wpycha…
A śmierć stoi i puka.

I byłaby lat dwieście
Pode drzwiami tak stała,
Lecz znudzona, nareszcie
Kominem wejść musiała.

Leonid Baranow






Tamara Chanum - Konstanty Ildefons Gałczyński

Piotr Hruszwicki
https://drive.google.com/file/d/1F6b3Idr2bcsT6POK0pUxqQCaxU_aX4G8/view
Tamara Chanum

Konstanty Ildefons Gałczyński

Jeszcze mi dzisiaj gwiazdą po nocach
zza chmur snu błyska
dłoń twoja wąska, twarz twoja złota
i bizantyjska.

Głos twój? Wodotrysk orzeźwiający,
dzwonki i dzwony;
to woda mówi; to śmieszny koncert
ptaków zielonych.

Warkocze? Księżyc wstrzymają w biegu;
z rąk leci lira.
Za jeden warkocz setkę sonetów -
i to Szekspira.

Fot. Tamara Chanum

Trzech Budrysów - Adam Mickiewicz

Piotr Hruszwicki
Trzech Budrysów

Adam Mickiewicz

Stary Budrys trzech synów, tęgich jak sam Litwinów,
Na dziedziniec przyzywa i rzecze:
"Wyprowadźcie rumaki i narządźcie kulbaki,
A wyostrzcie i groty, i miecze.

Bo mówiono mi w Wilnie, że otrąbią niemylnie
Trzy wyprawy na świata trzy strony:
Olgierd ruskie posady, Skirgiełł Lachy sąsiady,
A ksiądz Kiejstut napadnie Teutony.

Wyście krzepcy i zdrowi, jedzcie służyć krajowi,
Niech litewskie prowadzą was Bogi;
Tego roku nie jadę, lecz jadącym dam radę:
Trzej jesteście i macie trzy drogi.

Jeden z waszych biec musi za Olgierdem ku Rusi,
Ponad Ilmen, pod mur Nowogrodu;
Tam sobole ogony i srebrzyste zasłony,
I u kupców tam dziengi jak lodu.