Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czubaszek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czubaszek. Pokaż wszystkie posty

Nie lubię żonatych mężczyzn - Maria Czubaszek


Renata Kretówna, Irena Woźniacka
Nie lubię żonatych mężczyzn

Maria Czubaszek  👉👉👉


Nie lubię mężczyzn
Żonatych mężczyzn mam już dość
Szalenie mnie męczy
Słuchanie, jaki smutny ich los
Ciężko przegrani
Wciąż płacą za swój błąd sprzed lat
I mkną nad ranem
Do żon, z którymi źle im tak
By po dniu wrócić tu znów

Ach, jak ja to znam
Schemat ciągle taki sam
Niezmieniony prawie nic
Żona ciągle zła
On z nią w domu piekło ma
Nieszczęśliwy, biedny miś
Ale nie wszystko jest stracone
On się rozwiedzie z nią i już
Zapomni chętnie o niej
I weźmie mnie za żonę, lecz cóż

Nie lubię mężczyzn...

Ach, jak ja to znam
Odkąd sama męża mam
Wszystko mi się sprawdza dziś
Jestem ciągle zła
I on piekło ze mną ma
Nieszczęśliwy, biedny miś
A najśmieszniejsze, że mu wierzę
Że on nielekko ze mną ma
Byłoby jak należy
Gdyby nie był mężem, bo ja

Nie lubię mężczyzn
Żonatych mężczyzn mam już dość
Szalenie mnie męczy
Słuchanie, jaki smutny ich los
Ciężko przegrani
Wciąż płacą za swój błąd sprzed lat
A my kochamy za nic ich i tak

Dom to jest ktoś - Maria Czubaszek

Andrzej Dąbrowski
Dom to jest ktoś


Maria Czubaszek

Był piękny dzień kiedy dali nam klucz
Własny klucz do naszego M-3
Wniosłem cię więc pełen szczęścia przez próg
Parę dni nam nie chciało się wyjść
To było lat temu dziesięć lub sto
Może mniej, może więcej. kto wie
Dziś wiem już na pewno
Że chcesz uciec ze mną, gdzieś hen, byle gdzie

Dość masz tych ścian i tych schodów,tych drzwi
Dusi cię nawet z okna woń bzów
Już nowy dom marzy ci się i śni
Byle gdzie, byle tylko nie tu
Wierzysz, że znów może pięknie nam być
Może tak jak przed laty, kto wie
To błąd jest niestety, nie będzie nam lepiej
Bo wiem dobrze, że

Dom to jest ktoś
Dom to ktoś, a nie gdzieś
Na świecie dość różnych miejsc
Lecz dom to ktoś
Dom to ktoś, a nie gdzieś
Rzym, Krym, Łódź, Płońsk sprawdza się
Gdy ktoś jest

Chcesz uciec stąd, tyle innych jest miast
Chcesz bym znów mógł cię przenieść przez próg
Chcesz wierzyć, że wróci miłość sprzed lat
Lecz nie tu, tu nie zdarzy się cud
Wierzysz, że znów może pięknie nam być
Może tak jak przed laty, kto wie
To błąd jest niestety, nie będzie nam lepiej
Bo wiem dobrze, że

Dom to jest ktoś...

Fot. Maria Czubaszek

Za spełnione wszystkie sny - Maria Czubaszek


Andrzej Dąbrowski
Za spełnione wszystkie sny

Maria Czubaszek

Nikt na kredyt nie ma szans
Przyjdzie kiedyś spłacić nam
Za stracone głupio dni
Za spełnione wszystkie sny

Za to co było i co będzie
Za naszą metę i za start
Za wszystko i za jeszcze więcej
Za nasze bistro, za nasz bar
Za te powroty gdzieś nad ranem
Za ten niezmiennie ślepy los
Za te dziewczyny zapomniane
Za tę upojną szczęścia noc

Nikt na kredyt nie ma szans...

Za te numery wykręcone
Za ten przespany pierwszy bal
Za żony i za narzeczone
Za te odjazdy w siną dal
Za naszą drugą młodość bzdurną
Za przepuszczony każdy grosz
Za chęci, za chęci dobre lecz za późno
I za to o co nam tak szło...

To jest to - Maria Czubaszek


Andrzej Dąbrowski
To jest to

Maria Czubaszek


Nieraz to przychodzi na nas, nie raz i nie trzy
Tylko krok do zakochania, już jesteśmy i
Ten jeden krok robimy gdzieś w bok
Czekamy potem, aż przyjdzie to

To jest to, to jest to już nareszcie
Wszystko, co przedtem było, to nic
To jest to, co nazywa się szczęściem
Co tak rzadko niestety chce przyjść
Ale nam dziś się zdarzył ten cud
Nie wiem sam, czy wymarzyć
Bym mógł dzień ten znów

Taki dzień, taki dzień raz się zdarza
Śmieszył mnie zawsze banał tych słów
Przecież jest tyle dni w kalendarzu
To przypadek, że właśnie w tym dniu
Przyszłaś ty, przyszłaś ty
Mój świat zmienić tak i dziś wiem
Tylko raz zdarza się taki dzień
I dlatego nie pytaj mnie, nie
Czy to trwać będzie chwilę czy wiek
Kto wie?

To jest to, to jest to niewiadome
Dzisiaj wiem, że cię kocham jak nikt
Musi więc, musi starczyć dziś to nam
Nie wiem, ile przed nami jest dni
Może dzień, może wieczność lub rok
Jedno wiem dziś na pewno, że to — to jest to

W taki dzień, w taki dzień łatwo skłamać
W taki dzień tyle pięknych jest słów
W taki dzień wszystko jest proste dla nas
Wieczne szczęście i miłość po grób
Może chcesz, żebym też
Słów tych użył dziś, a ja wiem
Tylko raz zdarza się taki dzień
I dlatego nie pytaj mnie, nie
Czy to trwać będzie chwilę czy wiek
Kto wie?

Bardzo chcę kochać cię
Po ślub, aż po ślub i choć wiem
Tylko raz zdarza się taki cud
Chcę, by nam właśnie zdarzyć się mógł
Żeby nas nie rozdzielił ślub, nasz ślub

Poznajmy się bliżej - Maria Czubaszek


Ludmiła Warzecha
Poznajmy się bliżej

Maria Czubaszek


Pan zna mnie chyba tak jak nikt
Pan zna mnie lepiej niż ja sama
Pan zna mnie tak jak szeląg zły
Choć ja właściwie nie znam pana

Pan zna mnie tak jak własną kieszeń
Pan aż za dobrze już mnie zna
A ja się tylko z tego cieszę
Że taka jestem znana, a...

Któż nie chce być osobą znaną?
Ja osobiście się nie wstydzę
Że jestem taką znaną panią
I że pan chce mnie poznać bliżej

Pan bardzo dużo kobiet zna
A pan na pewno jeszcze więcej
I pan znajomych kilka ma
Mnie zna pan także, za to ręczę

Przyznajcie zatem dziś, panowie
Że skoro znacie tyle pań
Jest coraz więcej znanych kobiet
I będzie więcej dzięki wam, a...

Któż nie chce być osobą znaną?...

Pan przecież znany z tego jest
Że lubi znać osoby znane
Bo znać je nigdy nie jest źle
Wiem o tym już po sobie samej

Więc poznam pana z przyjemnością
Nie ryzykuję w końcu nic
A dzięki miłym znajomościom
Na ogół jest przyjemniej żyć, więc...

Poznajmy się - to hasło znane
I osobiście się nie wstydzę
Że może się poznamy z panem
Cokolwiek bliżej, jeszcze bliżej...

Fotografie:
Maria Czubaszek
Tadeusz Suchocki (kompozytor)
Ludmiła Warzecha

Gdy odeszłaś - Maria Czubaszek


Bohdan Łazuka
Gdy odeszłaś

Maria Czubaszek

Gdy odeszłaś, poszedłem się upić
Potem list napisałem nad ranem
I prosiłem, błagałem jak głupi
O ostatnie przed ślubem spotkanie

Ślub wzięłaś, a ja nie raz, nie dwa
Cię proszę, ty czasem ulegasz
I żyję tym tylko, a jednak
Coś ci powiem, lecz się nie pogniewaj...

Z tobą gorzej jest mi niż bez ciebie
Bo gdy jesteś, to później czy prędzej
Za godzinę, za minut pięć, nie wiem
Ale wiem, że do niego odejdziesz

Dlatego, gdy jesteś tak blisko
Nie cieszy mnie to, bo wiem jedno
Za chwilę znów skończy się wszystko
Za chwilę odejdziesz na pewno...

Mnie bez ciebie jest lepiej niż z tobą
Bo gdy nie ma cię, później czy prędzej
Przyjdziesz do mnie, bo musisz przyjść znowu
I przez jakiś czas ze mną pobędziesz

Dlatego, choć żyję czekaniem
Na ciebie, najdroższa, to jednak
Nie przychodź już więcej, kochanie
Już nie przychodź tu nigdy i żegnaj...

Jestem dobra - Maria Czubaszek


Danuta Rinn - Jestem dobra

Maria Czubaszek

Wiem, co sobie myślą, kiedy widzą mnie:
„Ta załatwi wszystko sobie to, co chce” –
I są blisko, załatwię inne, tylko wpierw…
Piosenkarkę z wdziękiem i modelkę top,
I tę prezenterkę aż do bólu blond.
Prędzej pęknę, niż one będą mieć szoł-tok!

Jestem dobra, trudno, nie poradzę nic;
Prędzej mogę schudnąć, niż dziś udawać szarą mysz.
Ponoć Winfrey Oprah niezła także jest,
Też ma własny program, przeczytałam gdzieś,
No i dobra! To nie mój problem, tylko jej.

Konkurencja duża, nic to dla mnie, nic,
I choć nie po różach muszę naprzód iść,
Iść jak burza, o swoje walczyć, piąć się wzwyż.
Koniec z prezenterką i modelką top,
Piosenkarką – cienko śpiewa disco, rock.
Nie ma lekko, lecz mam już własny szał, szoł-tok!

Jestem dobra, trudno, nie poradzę nic;
Prędzej mogę schudnąć, niż dziś udawać szarą mysz.
Niech tam Winfrey Oprah tok-szoł także ma,
Skoro też jest dobra, dobra tak jak ja,
Niech ma program, każdemu szansę trzeba dać.

Szansę dać - no a dlaczego?

Nam nie jest żal - Maria Czubaszek


Nam nie jest żal


Maria Czubaszek

Mijają szybko lata
I zimy, i jesienie
I czasem ktoś się zmieni
A nam nie żal

Nam nie żal pięknych kobiet
I róż nam nie żal wcale
I nie żal nam górali
I nie żal hal

Nam chyba nie jest żal
Już nawet pomidorów
Bogatych w witaminy -
Pal je licho, pal

Nam nie żal jest niczego
I nie żal nam nikogo
I o to można tylko
Mieć do nas żal

Śpiewają:
Irena Kwiatkowska
Wojciech Pokora
Jolanta Zykun

Była sobie para - Maria Czubaszek


Alibabki - Była sobie para

Maria Czubaszek

To była para - ho, ho, ho
Dobrana para
Gdy oboje dokładali starań
To im szło
Lecz szczęścia czara ma dno

To była para - ho, ho, ho
Aż los ich skarał
Bo w różowych żyli okularach
No to co
Bo życia szare jest tło

Była sobie para
Taka sobie para

Ale para to ciało lotne jest
Upłynniło się gdzieś
A za nią wlókł się stres
Zamknęła gaz, wypiła gin
I kilka win na raz
Wzięła tusz
Aż z wodą spłynął stres
I nie wrócił już
A w ręcznik strumień łez
Wsiąkł jej stres

Za mało pary jest już w nas
Choć na trzy pary
Żeby z losem móc się brać za bary
Więc my pas, na czary mary nie czas

Nas jest trzy pary, nas jest sześć
To nie do wiary
Któż poważne chciałby mieć zamiary
By nas zjeść
To nie do wiary, aż sześć

Komu jeszcze pary
Komu jeszcze pary

Dla nas para to jest za mało już
Dodajmy zatem coś
Niech będzie para plus
Parasol noś
Paragon miej
Parawan z tej i z tej
Paragraf to klucz do wielu spraw
Paradis to raj
Paragwaj ciepły kraj...
Baju, baj

Obrazy: Loui Jover

To przejdzie mi - Maria Czubaszek


Andrzej Dąbrowski
To przejdzie mi

Maria Czubaszek

To zaczęło się banalnie
Wino piłem sam w kawiarni
Gdy nagle weszłaś ty
Mocniej mi zabiło serce
Tylko przy mnie było miejsce
Więc zaprosiłem cię

Zamówiłaś małą kawę
Na mnie nie spojrzałaś nawet
Czy pamiętasz to
Patrząc na zegarek stale
Rozglądałaś się po sali
Dziś pamiętam to

On nie przyszedł, zdarza się
I wtedy zobaczyłaś mnie
Pewnie trochę mu na złość
Spędziłaś ze mną tamtą noc
Powtarzałaś: "Chcę się upić
Raz się żyje, nie bądź głupi"
Ty mówiłaś to

Byłaś tak na niego wściekła
Przez to jeszcze bardziej piękna
Dziś pamiętam to
W nocy piłaś u mnie koniak
Rano byłaś zawstydzona
I spuszczałaś wzrok

A ja zrozumiałem, że
Już w tobie zakochałem się
Że zatrzymać muszę cię
Że zrobię wszystko to, co chcesz
Lecz ty chciałaś pójść już sobie
Usłyszałem już na schodach: "Cześć"

Potem były telefony
Moje listy, twój żal po nim
Bo wciąż kochałaś go
Ale jego już nie było
Więc przystałaś na mą miłość
Dziś zrozumiałem to

Byłem wściekle zakochany
Lecz łudziłem się czasami
Że to przejdzie mi
Wszystko mogłaś ze mną zrobić
Ale tłumaczyłem sobie
Że to przejdzie mi

Byłem jak twój wierny cień
Przy tobie w nocy, z tobą w dzień
Choć on w myślach twoich był
Ja odejść wciąż nie miałem sił
Mijał tydzień za tygodniem
Pocieszałem się jak mogłem
Że to przejdzie mi

Już w niejednej przecież pani
Byłem wściekle zakochany
I to przeszło mi
Nieraz było tak jak z tobą
Że na zawsze, że do grobu
I to przeszło mi

Więc choć tak kochałem cię
Łudziłem się, że przyjdzie dzień
Gdy ci powiem: "Chcesz, to idź
Już dłużej z tobą nie chcę być"
Tak łudziłem się jak dziecko
No i dziś znienacka przeszło mi

Fot. Maria Czubaszek

Znowu przyszły święta - Maria Czubaszek

Ewa Bem - Znowu przyszły święta

Maria Czubaszek

Znowu przyszły święta
Gwiazdka i kolęda
Karty i życzenia
Święta Bożego Narodzenia

Drzewka i Mikołaj
Barszcz i karp na stołach
Kutia i makowiec
Święta spokojne oraz zdrowe

Wśród nocnej ciszy
Znów rodzi się nam Bóg
I truchleje moc
Rozchodzi się głos

Bo znów przyszły święta
Ludzie i zwierzęta
Mówią ludzkim głosem
Tylko raz w roku, raz tej nocy

Nastrój jest świąteczny
Wszyscy są serdeczni
I kochają się tak
Tak kochają się od święta

Wśród nocnej ciszy
Znów rodzi się nam Bóg
I truchleje moc
Rozchodzi się głos

Bo znów przyszły święta...

Wszyscy się weselą
I opłatkiem dzielą
Bo każdy pamięta
Że to Święta - i już po Świętach...

Wyszłam za mąż zaraz wracam - Maria Czubaszek


Ewa Bem, Krystyna Sienkiewicz
Wyszłam za mąż zaraz wracam

Maria Czubaszek

Wyszłam za mąż, zaraz wracam
Może nawet jeszcze prędzej
Bo w małżeństwie ja się raczej
Nie zagnieżdżę

Wyszłam za mąż wcześnie rano
Wyszłam za mąż niedaleko
Wyszłam za mąż - tak wypadło
Wyszłam za mąż, ty poczekaj

Z tobą było nieźle całkiem
Tylko nudno, nudniej wciąż
No więc wyszłam, jak wychodzi ktoś
Kto ma już dość

Stało się to dzisiaj rano
Wstałam i nie mówiąc nic
Po angielsku wyszłam za mąż
Kartkę ci włożyłam w drzwi

Wyszłam za mąż wcześnie rano
Wyszłam za mąż niedaleko
Mogłeś zrobić też to samo
I wyjść za mną, ale gdzie tam

Więc poczekaj, na mnie czekaj
Więc poczekaj, już...

(Jako pan młody chciałbym zaznaczyć
że tu się, proszę państwa, nie ma z czego śmiać)

Fot. Maria Czubaszek i Wojciech Karolak

Tak mało chcę - Maria Czubaszek


Ewa Bem - Tak mało chcę
Maria Czubaszek

Tak mało chcę
Tak mało, może nawet mniej
Od życia chcę, a od lat
Niestety coś już nie jest tak

Tak mało chcę
Aż czasem myślę, że to źle
Chcieć mało tak
Nawet w snach najśmielszych

Nie marzy mi się żaden superman
Nie łudzę się
Że piękny książę z bajki porwie mnie

Nie muszą przez rok cały kwitnąć bzy
Nie muszą być
Słoneczne takie same dni jak dziś

Nie pragnę też
Całego świata skarbów mieć
To jasna rzecz, nawet wiem
Że gwiazdki z nieba nikt mi nie da
Więc po co chcieć

Chcę tylko, by
Ktoś bardzo kochał mnie
Zwyczajny ktoś
Jedynie znany dość, cudowny wprost

Wystarczy mi
W segmencie jednym mieszkać z nim
Mieć synów dwóch
Jeden wóz i jeszcze szczęście
I nic więcej już nie chcę mieć

Czemu więc
Mówisz, że za dużo chcę

Miłość jest jak niedziela - Maria Czubaszek


Ewa Bem
Miłość jest jak niedziela


Maria Czubaszek

W tygodniu jest sześć różnych dni
Czasami dobrych, czasami złych
Przekreślasz je wciąż dzień po dniu
Na siódmy dzień czekając już

I wreszcie masz niedzielę swą
I nagle nie wiesz, co zrobić z nią
Nie pierwszy raz zawodzi cię
Ten siódmy dzień
Czasami dobry, czasem nie

A miłość jest tą niedzielą
Na którą się czeka z nadzieją
Wiele dni
A gdy przyjdzie, w głowę zachodzisz
Co z nią zrobić
I czekasz, kiedy już przejdzie
I znów nowej wyglądać będziesz
Wiele dni

I wreszcie masz niedzielę swą
I nagle czujesz, że to nie to
W niedzielę tę rozumiesz znów
Że siódmy dzień
Nie taki znowu siódmy cud...

Obraz: Loui Jover

Rób co chcesz - Maria Czubaszek


Ewa Bem - Rób co chcesz

Maria Czubaszek

Rób to co chcesz, co chcesz to mów
Pieniądze bierz, weź z inną ślub
Uparcie milcz, bez sensu, bez powodu
A potem znowu krzycz, ja ci nie powiem nic

Od dawna wiem, że taki jesteś, cóż
Nie zmienisz się, nie zmienisz już
Bo taki masz charakter, styl i wdzięk
Wciąż musisz grać swoją śmieszną grę

Co chcesz to rób, mów to co chcesz
Milcz tak jak grób, bez sensu też
Od dawna wiem, że taki właśnie jesteś
I że nie zmienisz się, na pewno nigdy nie

Ty dobrze wiesz, że ja nie powiem nic
I że już łez zabrakło mi
Co chcesz to rób, nie pytaj tylko mnie
Dlaczego już ja nie kocham cię

Co chcesz to rób, bo przecież wiesz
Że dawno już, że dawno już
Ja nie kocham cię

Odkładana miłość - Maria Czubaszek

Maia Ramishvili

Alibabki
Odkładana miłość


Maria Czubaszek

Gdyby można mały flirt, jak zbędną kwotę
Krótkich szczęścia parę chwil, jak kilka złotych
Tak odłożyć sobie dziś, by się uskładała z nich
Wielka miłość nie na dziś, lecz na potem

Gdyby od młodości już na miłość składać
Tak, jak na mieszkanie lub małego fiata
Jak do ziarnka, ziarnko tak, flirt do flirtu parę lat
Żeby wzrastał z dnia na dzień nasz wkład

Z małych flirtów będzie potem miłość na wiele lat

Uczuć nie opłaca się bezmyślnie trwonić
Ale w życiu jakiś flirt nas ciągle goni
Można przeżyć go lub nie, lecz opłaca bardziej się
Schować go, odłożyć gdzieś na dnie

Z małych flirtów będzie potem miłość na wiele lat

A gdy uzbieramy już tę wielką miłość
Tę, o jakiej nam się tylko śniło
Podejmiemy ją lub nie, bo okazać może się
Że za późno na nią trochę jest
Że już za późno, już za późno na nią jest

Byle jak - Maria Czubaszek

Andrzej Dąbrowski - Byle jak

Maria Czubaszek

Kochać można byle jak i byle kogo
Ja kochałem właśnie tak, nim przyszłaś ty
Byłaś mi już bardzo potrzebna
Wymyśliłem cię więc kiedyś w barze nad ranem
Czując, że znów sam zostanę

Kochać można byle jak i byle za co
Ale tęskni się do dnia, gdy przyjdzie ktoś
Ktoś, kto byle jak kochanym za nic nie zechce być
Kto wszystko zechce brać
Kto wszystko zechce dać lub nic
Tak jak ja dziś

Kochać można byle jak i mimo wszystko
A ty nie chcesz nawet tak pokochać mnie
A ja właśnie ciebie wymyśliłem na miłość swą
I boję się wciąż dnia
Dnia, w którym kochać bym cię miał
Też byle jak
Byle jak

Kontroferta matrymonialna - Maria Czubaszek

Andrzej Dąbrowski
Kontroferta matrymonialna

Maria Czubaszek

Gdy spoglądam wstecz na swoje życie
To, jak dotąd, dość udało mi się
Bo dzieciństwo łatwe miałem, nietrudne wcale
Młodość przeszła też bez większych szaleństw

Parę przygód, w tym przygoda z Marią
I flirt z Mary Ann - już dosyć dawno
I choć było mi zielono, to nigdy z żoną
Czas więc do gazety dać wiadomość

Młody, w wieku średnim
Raczej niezależny
Często bez nałogów
I bez samochodu
Z wyższym wykształceniem
Z mniejszym doświadczeniem
Pozna panią wolnego stanu
Samodzielną domatorkę
Najchętniej z domkiem
Przyszłą żonę
To niewykluczone

Był raz krok do zakochania
Lecz pani sama
Przyzna, że to byłby falstart dla nas

Czas na miłość niespóźnioną
Już teraz z żoną
Do gazety daję więc wiadomość

Młody, w wieku średnim...

Jeszcze młody w wieku średnim
Na oferty czeka
Bez pośpiechu
Bo mu nie jest źle tak

Fot. Andrzej Dąbrowski, Maria Czubaszek

Tyle dni, pięknych dni - Maria Czubaszek


Andrzej Dąbrowski
Tyle dni, pięknych dni

Maria Czubaszek

Tyle dni, pięknych dni
I cudownych nocy
Dałaś mi wszystko
O czym można marzyć tak i śnić
Były bzy, były mgły
Co potrzeba było
Śmiech i łzy
Przez tę panią raz w Poznaniu
I drzwi zamknięte
Jak dziś pamiętam
Te piękne dni, a w nich ty

Tyle słów, pięknych słów
Ty mi przypomniałaś znowu
Tyle snów, pięknych snów
Miałem, kiedy spałaś obok
Ty, jedynie ty przez lata trzy
I prócz ciebie nikt

Tyle dni, długich dni
I bezsennych nocy
Wzięłaś mi wszystko
Nawet i marzenia me i sny
Kwitły bzy, wyły psy
A ty zawsze ze mną
Żal i łzy
Łzy ze złości, nie z miłości
I drzwi zamknięte
Jak dziś pamiętam
Te smutne dni, a w nich ty

Już nie raz chciałem pójść
Byle dokąd kupić bilet
Ale płacz, ten twój płacz
I te dni, tych nocy tyle
Więc wracałem, by usłyszeć dziś
Że odchodzisz z nim

Fot. Maria Czubaszek, Andrzej Dąbrowski

Nie martw się - Maria Czubaszek


Vox - Nie martw się

Maria Czubaszek

To był twardy facet, po prostu to był man
Takich dzisiaj coraz mniej, lecz on uchował się
Szczęścia nie miał raczej, za to pecha miał
Ale miał i klasę, i żył tak jak chciał

Wpadł do baru czasem, na setkę albo dwie
A po czterech już ktoś w klapy płakał mu
Ktoś z psychicznym kacem, co był już na dnie
I nadzieję stracił, a on mówił: man

Nie martw się, nie martw się, jeszcze nie jest aż tak źle
Będzie man OK, więc nie łam się; twoje szczęście, man
Nie martw się, nie martw się, jeszcze chyba setki dwie
No i do dna, man, don't worry, nie martw się

To był twardy facet, po prostu to był man
Dzisiaj takich coraz mniej, lecz on uchował się
Gdy był na dnie czasem, wtedy pił do dna
Co zarobił – stracił, ale gust wciąż miał

Nie miał szczęścia raczej, miał pecha i ten luz
To był jego szpan i styl, i happy, happy feel
Lecz jak długo da się wierzyć w happy end
Gdy się ma złą passę, gdy się jest na dnie...