Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szałapak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szałapak. Pokaż wszystkie posty

Grajmy Panu - Agnieszka Osiecka

Anna Szałapak - Grajmy Panu
Janusz Kruciński
Dzięki Ci Panie za ten świat

Agnieszka Osiecka

Dzięki ci, Panie, za ten świat,
dzięki ci, Panie, za dzikich zwierząt śpiew.
Za twoją sprawą kwitnie kwiat
i rodzi się człowiek, pisklę i lew.

Grajmy Panu na harfie,
grajmy Panu na cytrze,
chwalmy śpiewem i tańcem
cuda te fantastyczne...
Grajmy Panu w niebiosach,
grajmy Panu w dolinach,
z Jego światłem we włosach
każdy życie zaczyna...

Och, och, to radości szloch, och, och.
Aj, haj, dziękczynienia maj, aj, haj...

Ty, który chronisz biedne domki ślimaków
i wielkie góry obu Ameryk,
Ty, który śledzisz tajne drogi ptaków
i krzyki nasze, jęki, szmery.
Dzięki ci, że dałeś nam czas,
dzięki, że słuchasz i oglądasz nas...

A tego roku jesień - Stanisław Grochowiak


Anna Szałapak - Nie było lata
Stanisława Celińska - A tego roku jesień

Stanisław Grochowiak

A tego roku jesień też jest siwa,
Ludzi ucisza, w drzewach kształt odkrywa.

I tego roku obłoki wydłuża,
Ze idą niebem jak ziąbu przedmurza.

I tego roku w polach praca tłumna,
Gadają młyny, pachną chlebem gumna.

Jakby zaiste nie przeszła nad nami,
Chorągiew bólu z ciemnymi skrzydłami.

Jakby nam czoła nie obrosły chrusty
I jakby "spokój" nie był dźwięk już pusty.

A tu gdzie mieszkam-gdzie do ciebie piszę
Ptaki dziobami przędą wielką ciszę.

Staw rzęsę dźwiga, rzęsa trzciny wiąże,
Zamyka łono nasycony grążel.

Pola topolom, topole rozstajom,
A lasy borom milczenie podają.

Jakby, zaprawdę, trznadle i czyżyki
Niosły przez niebo Chustę Weroniki.

Jakby, zaiste, za tych drzew bukietem
Przydrożny strumień rozlewał się w Letę.

Wybacz więc; idę przez wioskę ściszony
Biorę od ludzi zdawkowe ukłony.

Muz. 1 - Jan Kanty Pawluśkiewicz
2 - Jerzy Andrzej Marek

Obraz: Lance Johnson

Tragarze cieni - Ewa Lipska

Anna Szałapak - Tragarze cieni

Ewa Lipska


Oni byli, ale teraz już ich nie ma.
Nie została nawet po nich szklanka cienia.
A żeglarze za zakrętem, gdzieś w oddali
Nowa partię czarnych szachów rozgrywali.

A ich meble, walizki, bagaże
noszą teraz niebiescy tragarze.
A ich słowa milczące na wieki
kolorowy powtarza arlekin.

A ich twarze, witraże i cienie
noszą teraz tragarze przestrzeni.
Żółte liście, niecierpliwe daty
zapisują górnolotnie ptaki.

Oni byli, ale teraz już ich nie ma.
Znowu życie odpowiada nie na temat.
Coś zostało. Coś odeszło. Gdzieś się pali.
Rękawiczka. Fotografia. Sznur korali.

Dzień, dzień dobry śnie - Ewa Lipska


Anna Szałapak
Dzień, dzień dobry śnie💗

Ewa Lipska

Nie pozwól odejść mi
Niech mi się wszystko śni
Nie pozwól, żeby grom
Fałszywy zagrał ton

Nie pozwól aby burza
Zasiała chwasty w różach
Nie pozwól aby pożar
Podpalił ciszę morza

Dzień, dzień dobry śnie
Śnij dla siebie i dla mnie
Jasnowidzący czas
Zapisany w nas na dziesiąty raz
A z profetycznych chmur
Muzykalny chór
Z wiolonczelą snów, snów, snów

Niech wróży z burzy nam
Miłosny bukiet gam
Nie pozwól aby znów
Na alarm świecił nów

Szept spadających liści
Co nam się tylko przyśnił
Na zakochanej łące
Nadzieja gra na trąbce

Dzień, dzień dobry śnie...

Niech wróży z fusów sen
Że będzie tylko ten
Niech biała karta as
Dla szczęścia znajdzie czas

Niech przepowiada z gromów
Co trzeba oddać komu
Na wszystkie dni i noce
Na moce i niemoce...

Dlaczego rośnie drzewo - Anna Saraniecka


Anna Szałapak
Dlaczego rośnie drzewo

Anna Saraniecka

Dlaczego rośnie drzewo, dlaczego świeca płonie
Tyle wiem, że wtedy nie wiedziałam nic
Białe sandały okrywał gwiezdny pył

Urosło wielkie drzewo, a świeca parzy dłonie
Teraz wszystko wiem, lecz nie pamiętam czy
Mój biały welon był, czy się tylko śnił

Tam kiedyś rosło drzewo i świecy jasny płomień
Znowu mało wiem, lecz już nie muszę nic
Obieli skronie ten sam gwiaździsty pył

Betlejem polskie - Stanisław Skoneczny


Anna Szałapak
Betlejem polskie (Kolęda katyńska)

Stanisław Skoneczny

Dolina zwierząt ciemna tak że giną drzewa
A cisza jest jak okna dalekiego blask
Czai się w niej zagłady ognista ulewa
Księżyc dzwoni za chmurą jak nad grobem kask

Gubi się tu milczenie po omacku rąk
Oddychać ustom trzeba żeby nie umarły
Ta noc jest jak zamknięty szczelnie grochu strąk
Do którego promienie słońca nie dotarły

I śpiewają ten mroźny kolędowy czas
A rzeka stoi w miejscu groźna w lód zakuta
I niesie się biała wigilijna nuta
Przez doły ciała pełne w którym oddech zgasł

Każe mi me milczenie nie dobywać słowa
Z płuc moich z gardła mego z niespokojnych snów
I toczy się tak ziemia jak odcięta głowa
A nad nią słychać szelest żerujących słów

Nauczeni przyzywać Boga po imieniu
Zapomnieli swego gdy naszła ich śmierć
Wśród śnieżycy dreptają w niepewnym płomieniu
Betlejemskiej gwiazdy nadzianej na żerdź

O czemu pan - Agnieszka Osiecka


Anna Szałapak, Ewa Demarczyk
O czemu pan...

Agnieszka Osiecka

O czemu pan znów dziś mnie prześladuje?
I jak pan śmiał tu za mną za mną przyjść?
Czy ja czy ktoś dał znak, że pan się tak ośmielił?
Tam gdzie ja tam i pan - jak pan śmie?

Pan tańczyć znów chce - mówię że nie.
Pana wzrok łowi mnie
i śmiech, i znów ten śmiech.
I znów w nim zaproszenie.

Lecz pan mi znikł,
gdzie, och gdzie pan mi znikł?
O nie, jeszcze nie,
niech pan stąd nie odchodzi.
Niech będzie jak pan chce,
tak jak pan chce.

Zostań już tu,
przyjmę twe zaproszenie.
Patrz na mnie jak chcesz,
jak chcesz, jak chcesz.
Tak jak chcesz.

Zaklinanie, czarowanie - Michał Zabłocki


Anna Szałapak
Zaklinanie, czarowanie...

Michał Zabłocki

w nicu cosiu coś z niczego
w pustkę życia człowieczego
mały zastrzyk wierszowany
balsam miękki, sól na rany

w nicu cosiu coś z niczego
wciąż gorszego, nie lepszego
mały zastrzykwierszowany
balsam miękki, sól na rany

zaklinanie, czarowanie
dotykanie, wytwarzanie
tego bytu człowieczego...

ośmiodzienny tydzień stwórczy
bosko ludzki z poprawkami
lepiej, gorzej z roku na rok
się stwarzamy, się stwarzamy

zaklinanie...

rzeczywiście, oczywiście
niewyraźnie, nieprzejrzyście
wyście rzeczy, wyście oczy
a ja sobie sen proroczy

wyście co usłyszeliście
wyście coście zbadaliście
a ja coście rozgnietliście
czego w życiu zbawiliście
czego życia zbawiliście...

Obraz: Mia Bergeron

Zegarek - Jan Brzechwa

Anna Szałapak - Zegarek

Wg Jana Brzechwy

Jak się zegarkowi powodzi?
Nie bardzo, ledwo chodzi.
Podobno spóźnia się o trzy minuty?
Owszem. Jest trochę popsuty.

Zegarek w duchu klnie,
Bardzo mu to nie w smak,
Chciałby powiedzieć: "Nie!"
A mówi: "Tak-tak, tak-tak."

Mina niewyraźna mój panie.
Spóźniłem się na ważne spotkanie.
Nie widział pan, która godzina?
Pewnie popsuta sprężyna.

Zegarek w duchu klnie...

Jakiej to marki zegarek?
"Nie wiem. Tyle jest marek.
To zwykła tandeta, mój panie,
Pewnie za chwilę stanie!

Zegarek w duchu klnie...

Wyrzuć pan to ladaco.
Jeszcze się przyda na co.
Czemu tak wolno chodzi?
Pewnie zaraz zadzwoni.

Obraz: Willaim Bezek

Chachary - Agnieszka Osiecka

Anna Szałapak
Chachary

Agnieszka Osiecka

W imię Ojca i Syna i Ducha
Kto tu chętny, pojętny
Niech słucha
Z czego składa się świat
Zaraz zobaczy
A gdy kogoś tu brak
Niech nam wybaczy

Oto smok, straszna potwora
Do wora wejść nie skora
Ogniem pluje, ogniem całuje
Ogniem każdemu oczy wykłuje
Przy tym ryczy, albo skowyczy
Nikt nie widział straszniejszej dziczy

Takie to chachary, czarty nie do pary
Niecnoty, maszkary, bez matki, bez wiary
Na świecie są
Takie to chachary, czarty nie do pary
Niecnoty, maszkary, bez matki, bez wiary
Z dobrego człowieka kpią

Anna Csillag


Anna Szałapak - Anna Csillag
Opowieść o cudownej maści na porost włosów


Wkosmacona w kwiat płytki,
Łeb ująwszy w dwie chwytki,
Pszczoła nim ją porwie lot
W słońcu myje się, jak kot

Niech się dłuży cień ławy,
Niech wypoczną w nim trawy!
Z łbem na łapie chudy pies
Śpi po łapy owej kres

Porośnięta szła przez ziemię
Porastało ludzkie plemię
Porastała pod niebiosy
Rozwłoszone włosząc włosy

Ja, Anna Csillag,
Urodzona w Karłowicach, na Morawach
Miałam słaby porost włosów
Byłam nim dotknięta z dopustu Bożego
Na skutek długotrwałych modłów
Zostałam wysłuchana
Otrzymałam znaki i wskazówki
Sporządziłam specyfik, lek cudowny
Zaczęłam porastać, porastać, porastać...
We włosy
A także mój mąż, szwagrzy i bratankowie.

Straszny w polu zagrzmiał jęk,
Jak żałosny burzy szczęk
A to motyl blady łka
Załamuje skrzydła dwa:

Oj, ze czterech świata stron
Przyszedł do mnie zimny zgon
I uwiędnie niby kwiat
Marzeń moich cały świat.

Oj, ponieście trupa w las
I postawcie nad nim głaz
I postawcie nad nim głaz
I zapłaczcie wszyscy wraz.

A wyryjcie napis ten,
U zamkniętych śmierci bram:
Że w tym grobie śpiący cień
Był motylem kilka mgnień.

Bolesław Leśmian
Bruno Schulz

Duet miłosny pchły i słonia


Anna Szałapak
Zbigniew Preisner
Duet miłosny pchły i słonia

Kocham cię!
Kochasz mnie?
Kocham cię!
Kochasz mnie?

Twa uroda, wdzięk i powab,
chociaż pchła to marny owad
zniewoliły mnie.
Radam, że mnie słoń pokochał,
lecz nie jestem taka płocha
zastanowić muszę się.

Kocham cię!...

To dopiero będzie żona
Od trąby, od trąby
aż do ogona cały płonę.
 
Kocham cię!...

Twoja trąba oraz ogon
oczarować owszem mogą,
ale trochę boję się.
Wszystko w tobie takie duże,
czy ten ogrom mnie nie znuży,
gdy namiętność znudzi się?

Kocham cię!...

Duże także piękne,
chyba będziesz ze mną pchło szczęśliwa
tylko dłużej nie dręcz mnie.
Ja dla ciebie wszystko zrobię,
będę nosił cię na trąbie,
pieścił drobne stópki twe.

Bo kocham cię!...

Wzruszasz słoniu mnie okropnie,
Ale czy to jest roztropnie
tak od razu kipieć, wrzeć?
Mej decyzji nic nie zmieni,
muszę z tobą się ożenić,
albo chociaż zaraz mieć.

Kocha mnie!
Ja cię chcę!
On mnie chce!?!
Kocham cię!
Kocha mnie!
Ja cię chcę!
On mnie chce!
Kocham cię!!!

Ballada o potoku - Grzegorz Walczak

Anna Szałapak
Ballada o potoku

Grzegorz Walczak

Wrzuciłeś pieniądz do potoku
Zaszumiał potok srebrnie
Cisnąłeś kamień do potoku
Rozpłakał ci się rzewnie
Rozpłakał ci się rzewnie

I mnie zepchnąłeś do potoku
A byłam taka młoda
Więc zakochałam się w potoku
A szkoda bardzo szkoda
A szkoda bardzo szkoda

I długo stałeś oniemiały
Patrzyłeś w moje oczy
Co z dna potoku spoglądały
By wreszcie się potoczyć
By wreszcie się potoczyć

I porwał potok oczy jasne
Niedawno tak pogodne
A tam gdzie moje oczy zgasły
Wyrosły lilie wodne
Wyrosły lilie wodne
Wyrosły lilie wodne

Tchnienie - Włodzimierz Dulemba


Anna Szałapak - Tchnienie


Włodzimierz Dulemba

Twe imię w przestworzach
Jak drzewo koi bezdroża
Ty jesteś schronieniem
Gdy trwoga ciężkim kamieniem
Ty jesteś świątynią
Jak ziarno dobrą nowiną

Co dzień rano staję
Przed rosą, rosą świtu
Chylę głowę Panie
Gdy promieniem mnie witasz

Ty jesteś schronieniem
Gdy trwoga ciężkim kamieniem
Ty jesteś świątynią
Jak ziarno dobrą nowiną
Twe imię w przestworzach
Jak drzewo koi bezdroża

Co dzień rano staję
Przed świętym, świętym cieniem
Chylę głowę Panie
A nade mną twe tchnienie

Ty jesteś świątynią
Jak ziarno dobrą nowiną
Twe imię w przestworzach
Jak drzewo koi bezdroża
Twe słowo w błękicie
Ty drogą, prawdą i życiem

Przed brzaskiem, brzaskiem księgi
Chylę głowę Panie
I pieśń wznoszę pod błękit...

Kołysanka - Ernest Bryll

Jessie Willcox Smith
Anna Szałapak
Kołysanka

Ernest Bryll


uśnij, uśnij
każdy kogoś znaleźć musi
uśnij, uśnij

kobieta zapłakała
co dzieci nie miała
nikogo nie zrodziłam
ani wychowałam
i cóż mi z tego,
że są aniołowie
gdy się imienia dzieci mych
nie dowiem

kobieta zapłakała
Boga zapytała
nikogo nie zrodziłam
ani wychowałam
Bóg się zamyślił
powiedział do siebie
trzeba poszukać dla niej
dzieci w niebie

i znalazł gdzieś tam w niebie
dzieci, co czekały
nie znały nawet siebie
i matki nie znały

kobieta zapłakała
bo się doczekała
i dzieci ją poznały
one je poznała...

Kap, kap - Aneta Nawrot


Anna Szałapak - Kap..., kap...💗

Aneta Nawrot

Kropelka wody na szkle
Uderza w zlew miarowo
Kap kap, stuk puk, kap kap
Jak nieskończone słowo

Kropelka cały świat
Co właśnie daje nurka
Kap kap kap, stuk puk. kap kap
Niagary miniaturka ...

Kropelka mały znak
Lśni w zlewie jak nadziejka
Kap kap, stuk puk, kap kap
Już stacza się do lejka

Kropelkę tę o tak
Zatrzymać chcę w zeszycie
Kap kap kap,  stuk puk,  kap kap
Paruje tak jak życie...

Nad wodą wielką i czystą - Adam Mickiewicz


Anna Szałapak
Nad wodą wielką i czystą

Adam Mickiewicz

Nad wodą wielką i czystą
Stały rzędami opoki,
I woda tonią przejrzystą
Odbiła twarze ich czarne;

Nad wodą wielką i czystą
Przebiegły czarne obłoki,
I woda tonią przejrzystą
Odbiła kształty ich marne;

Nad wodą wielką i czystą
Błysnęło wzdłuż i grom ryknął,
I woda tonią przejrzystą
Odbiła światło, głos zniknął.

A woda, jak dawniej czysta,
Stoi wielka i przejrzysta.

Tę wodę widzę dokoła
I wszystko wiernie odbijam,
I dumne opoki czoła,
I błyskawice - pomijam.

Skałom trzeba stać i grozić,
Obłokom deszcze przewozić,
Błyskawicom grzmieć i ginąć,
Mnie płynąć, płynąć i płynąć -

Miłość - Czesław Miłosz


Anna Szałapak - Miłość

Federico Garcia Lorca
Czesław Miłosz

O miłości moja, o miłości moja
Z dołu w górę po mych łydkach
Płynie słońca złota rybka...

Miłość to znaczy popatrzeć na siebie,
Tak jak się patrzy na obce nam rzeczy,
Bo jesteś tylko jedną z rzeczy wielu.
A kto tak patrzy, choć sam o tym nie wie,
Ze zmartwień różnych swoje serce leczy,
Ptak mu i drzewo mówią: przyjacielu.

Wtedy i siebie, i rzeczy chce użyć,
Żeby stanęły w wypełnienia łunie.
To nic, że czasem nie wie, czemu służyć:
Nie ten najlepiej służy, kto rozumie...

Walc w Wiedniu - Federico Garcia Lorca


Anna Szałapak - Walc w Wiedniu

Federico Garcia Lorca - Pequeño Vals Vienés

Znieruchomiał wiatr
W górze słońce,
W dole jak drżące
Wodorosty - topole
I moje serce drżące.
Znieruchomiał wiatr
Popołudnie bez ptaków o piątej.

W Wiedniu jest dziesięć dziewcząt
I łkania śmierci brzmią zewsząd
I jest las wypchanych gołębi
Są chłodnych poranków fragmenty.
W srebrzystym muzeum szronu
Jest salon z tysiącem balkonów,
Salon z tysiącem balkonów

Ten walc, ten walc, ten walc,
Walc koniak, walc śmierć, walc sen,
Co w morzu zanurza swój tren.

Ja kocham cię, kocham cię, kocham
W melancholijnych zatokach,
Na ciemnym strychu irysów
I w naszym łożu z księżyca,
Pośród martwych książek i myśli
W tańcu, który żółwiowi się przyśnił.

Weź ten walc, co w ramionach mi zgasł
Weź ten walc, co w ramionach mi zgasł.

W Wiedniu zatańczę z tobą,
Przebrana w domino z głową i twarzą rzeki
Spójrz jak kwitną hiacyntem moje brzegi,
W me uda niech wpłynie twe ujście wezbrane,
A dusza w albumach i liliach zostanie.
Na śladach mych kroków i ciemnych fal
Chcę rzucić ci miły, o moje kochanie, wstążki walca.

Fot. F. G. Lorca

Pożegnanie... - Agnieszka Osiecka


Anna Szałapak - Pożegnanie - Skaldowie

Agnieszka Osiecka
Pożegnanie z poetką


Gdy zniknie z gazet szpalt
twój ostatni rym,
a twój srebrny alt
rozpłynie się jak dym,
tam na obłoku hen
nie zapominaj nas,
niech ci się wieczny sen
rozjaśnia raz po raz...

Czasem zanuć sobie o nas od niechcenia,
do widzenia, do widzenia, do widzenia!
My po kilku długich zimach i jesieniach
zasiądziemy obok ciebie... Do widzenia!
Charakteru i figury nam nie zmieniaj,
do widzenia, do widzenia!
Zostajemy tu na ziemi jak sieroty,
czasem przefruń ponad nami jako motyl...

Gdy zniknie z naszych klap
twój ostatni włos,
sporo nowych bab
przyniesie hojny los,
ty na obłoku hen
surowo nie sądź nas,
niech ci się wieczny sen
rozjaśnia raz po raz...

Czasem zanuć sobie o nas od niechcenia,
do widzenia, do widzenia, do widzenia!
My po siedmiu przedpokojach, siedmiu sieniach
zasiądziemy obok ciebie... Do widzenia!
Pozostaniesz w naszych sercach i marzeniach,
do widzenia, do widzenia!
My jesteśmy tu na ziemi naprzeciwko,
zamów dla nas tam na górze małe piwko...