Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Olbrychski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Olbrychski. Pokaż wszystkie posty

Pyłem księżycowym - Konstanty Ildefons Gałczyński

Natalia Gałczyńska

Daniel Olbrychski
Magda Umer

Pyłem księżycowym

Konstanty Ildefons Gałczyński


Pyłem księżycowym
być na twoich stopach

wiatrem przy twej wstążce,
mlekiem w twoim kubku,
papierosem u ustach,
ścieżką pośród chabrów,
ławką, gdzie spoczywasz,
książką którą czytasz.

Przeszyć cię jak nitką,
otoczyć jest przestwór
być porami roku dla
twych drogich oczy
i ogniem w kominku
i dachem, co chroni
przed deszczem...

W malinowym chruśniaku - Bolesław Leśmian


W malinowym chruśniaku


Bolesław Leśmian

W malinowym chruśniaku, przed ciekawych wzrokiem
Zapodziani po głowy, przez długie godziny
Zrywaliśmy przybyłe tej nocy maliny.
Palce miałaś na oślep skrwawione ich sokiem.

Bąk złośnik huczał basem, jakby straszył kwiaty,
Rdzawe guzy na słońcu wygrzewał liść chory,
Złachmaniałych pajęczyn skrzyły się wisiory
I szedł tyłem na grzbiecie jakiś żuk kosmaty.

Duszno było od malin, któreś, szepcząc, rwała,
A szept nasz tylko wówczas nacichał w ich woni,
Gdym wargami wygarniał z podanej mi dłoni
Owoce, przepojone wonią twego ciała.

I stały się maliny narzędziem pieszczoty
Tej pierwszej, tej zdziwionej, która w całym niebie
Nie zna innych upojeń, oprócz samej siebie,
I chce się wciąż powtarzać dla własnej dziwoty.

I nie wiem, jak się stało, w którym okamgnieniu,
Żeś dotknęła mi wargą spoconego czoła,
Porwałem twoje dłonie - oddałaś w skupieniu,
A chruśniak malinowy trwał wciąż dookoła.

Krystyna Janda i Marek Grechuta
Daniel Olbrychski (muz. Stanisław Syrewicz)

Obrazy: Ines Honf
i

Upojenie - Stanisław Grochowiak


Daniel Olbrychski
Anna Maria Jopek i Michał Żebrowski

Upojenie

Stanisław Grochowiak

Jest wiatr, co nozdrza mężczyzny rozchyla;
Jest taki wiatr.
Jest mróz, co szczęki mężczyzny zmarmurza;
Jest taki mróz.
Nie jesteś dla mnie tymianek ni róża,
Ani też "czuła pod miesiącem chwila" -
Lecz ciemny wiatr,
Lecz biały mróz.
Jest deszcz, co wargi kobiety odmienia;
Jest taki deszcz.

Jest blask, co uda kobiety odsłania;
Jest taki blask.
Nie szukasz we mnie silnego ramienia,
Ani ci w myśli "klejnot zaufania",
Lecz słony deszcz,
Lecz złoty blask.

Jest skwar, co ciała kochanków spopiela;
Jest taki skwar.
Jest śmierć, co oczy kochanków rozszerza;
Jest taka śmierć.
Oto na rośnych polanach Wesela
Z kości słoniowej unosi się wieża
Czysta jak skwar,
Gładka jak śmierć.

Koń darowany - Tadeusz Kubiak


Daniel Olbrychski
Koń darowany

Tadeusz Kubiak


Koń na biegunach
Koń na biegunach
Na dwóch biegunach rumak
Nad głową łuna
Czuły jak struna
Czterokopytna duma

Koń ten nie z soli
Ani też z roli
Z pięknych cwałowań końskich
Koń w aureoli
Koń, co swawoli
Koń, koń ułański - polski

Koń piękny z rzędem
W zwadzie z urzędem
Koń z dziarskim jeźdźcem w siodle
Koń dziarski z rządem
Koń polski z prądem
Koń, do którego się modlę

Koń na biegunach
Tkliwość i duma
Niemodna szabla w dłoni
Stopy w strzemionach
Już z mego konia
Dziecinny stał się konik

Mijają dzieje
Jeździec siwieje
Trąci już nieco myszą
Nie Orland, Roger
Wyrusza w drogę
Ale polski Don Kichot

Już nie Rosynant
Z kiepskiego kina
Z filmu "Popioły" nawet
Koń sobie cicho
Zdycha na strychu
Żując gorycz jak trawę

I jeszcze jedno można by powiedzieć
Że z takim koniem można by konie kraść
Ale on by nie chciał
Że z takiego konia warto spaść
Ale to koń wierny
Że się potknął sto razy
Ale nie ustawał w biegu
Że to koń, z którego inne konie śmiałyby się
Gdyby naprawdę umiały się śmiać
Że to koń, który nigdy nie był drewnianą szmatą
Czyli podstępnym koniem trojańskim
I za to chwała mu

Koń na biegunach...

Obraz: Jerzy Kossak

Z kobietami to różnie bywało - Andrzej Kosmala


Z kobietami to różnie bywało

Andrzej Kosmala

Czy pamiętasz dziewczyny, jak dorodne maliny
Co rwaliśmy garściami, bo prosiły się rwać
Już nie wspomnę dziś o tym jakie potem kłopoty
Dźwigał człowiek ze sobą co dnia

Lecz kobiety niestety mają także zalety
I tego do dzisiaj nie odbierze im nikt
Mają duszę i ciało, ale nam było mało
I w pogoni za szczęściem gubiliśmy się wciąż

Z kobietami to różnie bywało
Było lepiej, było gorzej lub wcale
Zawsze więcej się chciało
Kilka nawet płakało
Gdy padało to słowo - odchodzę

Z kobietami to różnie bywało
Muszę przyznać się dzisiaj wam szczerze
Jednej było za dużo, drugiej było za mało
Kto kobietę zrozumie już nie wiem
Już nie wiem

Dzisiaj w wieku dojrzałym człek w uczuciach jest stały
A urodą w tym wieku jest twa mądrość kolego
I choć ciało już marne to panienki figlarne
Tak nas kuszą urodą co dnia

Bo niestety kobiety włączyliśmy do diety
I na zdrowie na pewno wychodzi to nam
Czasem jednak wspomnienia, jakieś senne marzenia
Ściągasz znowu kłopoty, zapomnijmy już o tym, że

Z kobietami to różnie bywało...

Krzysztof Krawczyk i Daniel Olbrychski   👉👉👉

Ziemia Obiecana - Jonasz Kofta


Była nam kiedyś dana
Ziemia Obiecana

Jonasz Kofta


Niebo świeci pogodnie, od bruków coraz chłodniej,
Dobrze być tylko przechodniem, ulicą życia iść.
Była nam kiedyś dana Ziemia Obiecana,
Niezabliźniona rana, zielony młody liść…

Kto nam obiecał tę ziemię –
Ten nie dotrzymał słowa,
Grząskim jest bagnem pragnienie –
Pochłonie, coś zbudował…
Nienasycony głód i brud
Naszych uczynków, naszych cnót
Ran rozjątrzonych nie zagoił.
Jesteśmy chorzy tak, jak wprzód
– i tylko miasto stoi.

Jesteśmy poza czasem,
Słów przesiewając piasek,
Miedziane czoła nasze
Przykrywa potu śniedź.
Byliśmy kiedyś młodzi
W najmłodszym mieście – Łodzi,
Tu każdy z nas przychodził,
Żeby pieniądze mieć!

Kto nam obiecał tę ziemię –
Żyć nie nauczył nas na niej,
W przeciwną stronę czas biegnie –
Tynki płowieją i pamięć…
Już miasto zapomniało nas,
Gazowych latarni płomyk zgasł,
Noc przyjdzie potem, świt po niej…
Nie wraca rwącą rzeką czas,
Pora nam westchnąć jeszcze raz:
Było, minęło – koniec!

Tu z dawnych naszych walk i zdrad
Nie został żaden prawie ślad,
To, czego nie ma – nie zaboli:
Nie ma już bankructw, zysków, strat,
Wszystko to zmiótł Historii wiatr
– i tylko miasto stoi.

Daniel Olbrychski, Wojciech Pszoniak i Andrzej Seweryn
w filmie promującym "Ziemię obiecaną" Andrzeja Wajdy

Wysocki - Osiecka - Marinie

И снизу лед, и сверху...

Włodzimierz Wysocki - Agnieszka Osiecka

Marinie


Nade mną lód i w dole, pod stopami.
Czy wzbić się mam, czy zejść mam do otchłani?
Rzecz jasna, wzbić się! W nadziei trwać i trwać.
I tylko w świat podania za wizami słać.

Już słychać lodów chrzęst, noc mija jedna, druga,
Ja przetrwam, czysty, prosty, choć przecie nie od pługa.
A Ty się nie martw, wrócę okrętów dawnym szlakiem
Spamiętam wszystko, wiesz, widzę jak na dłoni.

Niestary jestem, ot, czterdziestka z hakiem.
Przez Ciebie żyję i dobry Bóg mnie chroni.
Ja mam co grać, gdy wezwie Pan i przyjdzie tam do grania.
I mam też z Nim tych kilka spraw do obgadania.

👉TUTAJ w przekładzie Romana Kołakowskiego

To jest ostatni wiersz Włodzimierza Wysockiego.
Powstał na kilka dni przed jego śmiercią,
jeszcze przed powrotem do Moskwy, w Paryżu.
Zanotował go na jakiejś ulotce reklamowej biura podróży.
Mam fotografię tego wiersza, podarowała mi ją Marina.
Przetłumaczyłem ten wiersz z pomocą Agnieszki Osieckiej,
która podsunęła mi kilka pięknych metafor.

Daniel Olbrychski – Wspominki o Włodzimierzu Wysockim

Fot. Marina Vlady

W moim domu - Jonasz Kofta


Jonasz Kofta, Marian Opania, Waldemar Kocoń
W moim domu


Tyle lat jesteśmy razem, miła, wybacz
Ale wszystko tak jak trzeba chyba nie jest
Czy musimy się codziennie przekonywać
Że ty dla mnie, a dla ciebie ja istnieję

Przecież nie znam żadnej innej poza tobą
I znać nie chcę, tyś jest wieczna i jedyna
Naszym sercom zagroziła, tak jak słowom
Niedokrwistość, zniechęcenie i rutyna

To normalne, że chcesz mieć nareszcie spokój
A na wiosnę grządki zasiać i zagrabić
Ale wiesz, istnieją różne pory roku
A tak życia jak tapczana nie ustawisz



Kiedy niebo nad głowami ciąży chmurnie
Twoje oczy wciąż mnie śledzą niespokojnie
Ja dla ciebie zawsze chyba byłem durniem
Co nic nie wie, nic nie czuje, nic nie pojmie

Nie ma takiej gorzkiej prawdy, moja miła
Która dla mnie byłaby nie do zniesienia
Jeśli jak rzecz nam serce podzieliła
To naiwne i tchórzliwe przemilczenia

Póki czas, lepiej otwarcie ze mną pomów
Zanim w złości lepszy numer ci wykręcę
Chyba prawo mam, by w moim własnym domu
Więcej mi patrzono w oczy, mniej na ręce

Wiem na pewno, że ze sobą zostaniemy
Chociaż życie nam układa się nieprosto
Nie możemy rozstać się trzasnąwszy drzwiami
Moja droga, moja miła
Moja Polsko

👉TUTAJ w interpretacji Daniela Olbrychskiego👉


Na fot. J. Kofta, W. Kocoń, D. Olbrychski