Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Masłowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Masłowski. Pokaż wszystkie posty

Lato jest super - Jerzy Andrzej Masłowski


Aleksander Nowacki
Lato jest super

Jerzy Andrzej Masłowski

Słonko dużo woltów daje
Grzeje piasek, szumią drzewa
Są panienki, jest browarek
Nic do szczęścia nie potrzeba
Leżę tuż na skraju plaży
Z czoła pot powoli kapie
Obok zasnął jakiś koleś
Do wieczora raka złapie

Lato (lato jest super)
A ja mam pomysły głupie
Lato (lato jest super)
Woda już w basenie chlupie
Lato (lato jest super)
Zaraz nowy browar kupię
Lato (lato jest super)
Mam dokładnie wszystko na dnie

Super laska się przechadza
Razem ze swym super miśkiem
Misiek ma potężne mięśnie
Lecz wiadomo, że nie wszystkie
Obok panna mnie podrywa
W biodrach taka jak wieloryb
I co z takim fantem zrobić?
Ni poderwać, ni utopić

Lato (lato jest super)
A ja mam pomysły głupie
Lato (lato jest super)
Woda już w basenie chlupie
Lato (lato jest super)
Dzieci w piłkę grają w grupie
Lato (lato jest super)
Od ciepełka w głowie łupie

(Szumią jodły na szczyr gócie)
(Szumią sobie w dal)

Już na grillach się rumienią
Hamburgery i szaszłyki
A bachory przekrzykują
Głośne radioodbiorniki
Psy szczekają tak jak wściekłe
Upał jak w mikrofalówce
A wieloryb przy mnie leży
Gada coś o Kamasutrze

Lato (lato jest super)
A ja mam pomysły głupie
Lato (lato jest super)
Wszyscy leżą tu na kupie
Lato (lato jest super)
A w basenie rosół chlupie
Lato (lato jest super)
Znów mi ktoś nad głową tupie

Lato (lato jest super)
A ja mam pomysły głupie
Lato (lato jest super)
A w basenie rosół chlupie
Lato (lato jest super)
Zaraz nowy browar kupię
Lato (lato jest super)
Mam dokładnie wszystko na dnie

Smutna piosenka na dobranoc - Jerzy A. Masłowski


Danuta Stankiewicz
Smutna piosenka na dobranoc
(Kołysanka żydowska)

Jerzy Andrzej Masłowski

Na ziemię już opada mrok
I mija znów kolejny dzień
Za chwilę księżyc, jak co noc
Z gwiazdami będzie bawił się...

Gdy patrzę w senne oczka twe
Chcę w nich odnaleźć życia sens
Chcę w nich odnaleźć szczęście swe
I chcę zapomnieć gorycz klęsk...

Ty jeszcze nie wiesz o tym, że
Niełatwo tak przez życie przejść
Na świecie jest tak dużo łez
Ile na niebie gwiazdek jest...

Ja jednak bardzo wierzę w to
Że gdy dorośniesz, to twój świat
Nie będzie wiedział, co to łzy
I będzie miał rodzynków smak...

Tymczasem senne oczka zmruż
Niech ci się przyśni lepszy świat
Niech ci się wyśnią dobre dni
Dni, które nie zaznają łez...

Prośba o iskierkę - Jerzy A. Masłowski


Katarzyna Skrzynecka
Prośba o iskierkę ❤

Jerzy Andrzej Masłowski

Z gór wysokich niespodzianie przyszła zima
Rozsypała worek pełen śnieżnych czarów
W taki wieczór popatrz na mnie trochę cieplej
Nic już nie mów, tylko, proszę, mi podaruj

Iskierkę dobroci, co w sercu się złoci
I czasem figlarnie się śmieje
Iskierkę nadziei, co w śnieżnej zawiei
Me serce zziębnięte ogrzeje
Iskierkę przyjaźni, by było mi raźniej
By żyło się piękniej i prościej
Iskierkę miłości, co tutaj zagości
I dla nas zakwitnie na wiosnę

Z gór wysokich idzie do nas nowy roczek
Czasem błądzi pośród zaśnieżonych ścieżek
Może będzie dla nas hojny i łaskawy
Może da nam trochę więcej niż zabierze...

Pomarańcze w Jeruzalem - Jerzy A. Masłowski

Jarosław Jar Chojnacki
Pomarańcze w Jeruzalem

Jerzy Andrzej Masłowski

To miało być tylko na chwilę
zwyczajny przystanek w podróży
rozmowa w dworcowej kafejce
ot tak, by się czas nam nie dłużył

Był wieczór i każde z nas gnało
daleko, gdzieś tam, do swych domów
i nagle czas stanął zdumiony
a świat pobiegł szybko do przodu

Pomarańcze w Jeruzalem
miały ciepły zapach zmierzchu,
a my w sobie zasłuchani
w hoteliku na przedmieściu

Zaskoczeni, że tak nagle,
że we dwoje gdzieś w nieznane
twoje oczy były wtedy
tak cudownie niekochane

Wszystko było takie proste:
każdy uśmiech, każde słowo…
po raz pierwszy od tak dawna
byłem sobą, tylko sobą

Stary landszaft, zapach wosku
a na oknie kilka kwiatów…
twoje dłonie były wtedy
jak przeczucie innych światów

To miało być tylko na chwilę
i miało przeminąć bez echa,
bo gdzieś tam za górą, za morzem
na ciebie i na mnie ktoś czekał

I nagle głos jakiś powiedział,
że czasu niewiele zostało
a ja – rozmarzony – wciąż miałem
i nocy, i ciebie za mało

Pomarańcze w Jeruzalem
nagle miały smak agrestu
w głowie czułem tylko zamęt
dzień się budził na przedmieściu

Później było krótkie: żegnaj
a po chwili zrozumiałem,
że bez ciebie już nie umiem…
zimno było w Jeruzalem

Biegłem cały pogubiony
ponad ziemią, ponad niebem
uciekałem… uciekałem
i od ciebie, i od siebie

Czas zaciera tamte chwile
z każdym dniem jesteśmy dalej…
Może kiedyś cię odnajdę
na uliczkach Jeruzalem?

Na rozbiegu - Jerzy A. Masłowski

Jewgen Malinowski - Всё начну сначала - Na rozbiegu
Małgorzata Bogdańska - Znowu na rozbiegu


Jerzy Andrzej Masłowski

Ja wiem... ja nadużywam
przy każdej sposobności
wódeczki, dymków, prochów...
i twojej cierpliwości

Ja wiem, że to przesada
że kiedyś się dorasta,
że dawno już powinnam
powiedzieć: stop i basta

Ale ja znów jestem na rozbiegu
i choć cała gra jest diabła warta
z niepokojem czekam na swą kolej
i tym razem nie stać mnie na falstart

Czarnowidzów mijam obojętnie
i na przekór wszystkim znów próbuję
i – jak zwykle – wiem, że mogę wszystko
choć to coraz więcej mnie kosztuje

A ty, choć tak się starasz
nic pojąć nie potrafisz
twój świat jest ułożony
jak twe koszule w szafie

Przechodzisz obojętnie
przez zimy i przez lata
spokojnie biorąc czary
i mary tego świata

A ja znowu jestem na rozbiegu...

I odpryski zwykłej codzienności
usiłuję w lepszy świat posklejać
nie chcę, tak jak ty, popijać kawę
i spokojnie dzień po dniu umierać...

Я знаю – это слишком,
Я пользуюсь без меры
Всем тем, что убивает
Любовь и чувство меры.

Да, знаю – я по краю,
Учить меня не надо.
Я знаю, жизнь прикажет
Сказать мне «Стоп и баста!»

Fot.2  J.A. Masłowski

Wypij piwko - Jerzy A. Masłowski


Henryk Rajfer - Wypij piwko

Jerzy Andrzej Masłowski

Wszyscy kiedyś czegoś nie zdążymy
i nie załatwimy kiedyś czegoś
nagle ze zdumieniem zrozumiemy,
że idziemy z niczym do niczego

Gdy świat nagle w biegu nas wyrzuci
i do przodu pogna gdzieś tam dalej
chociaż spraw tak ważnych nie dopniemy
to nic szczególnego się nie stanie

Wypij piwko do księżyca
nie przeżywaj zbytnio życia
i nie próbuj żadnych planów
choćby były z marcepanów

Śmiej się z tego, że ci smutno
nie myśl co przyniesie jutro,
bo gdy nowy dzień się zjawi
jakoś sobie sam poradzi

Choć na plecach płaszcz zbyt przemakalny
i choć diabeł dzieci nie kołysze
to niech życie pisze scenariusze
według tego swego widzimisię

Zamiast życiu ciągle wchodzić w drogę
lepiej mu zostawić trochę miejsca
może tam, na górze, lepiej wiedzą
co dziś jest potrzebne nam do szczęścia...

Spróbujmy we dwoje - Jerzy A. Masłowski


Andrzej Dąbrowski
Bogda Mysłowska
Spróbujmy we dwoje

Jerzy Andrzej Masłowski

Podzielmy tę samotność pół na pół
na zawsze zapomnijmy smak goryczy
niech pustka nie wypełnia naszych dni
niech żadna cisza więcej w nas nie krzyczy

Pomnóżmy tę nadzieję razy dwa
niech krąży tak jak anioł tuż nad nami,
a my raz jeszcze, jak za tamtych lat,
znów młodzi, i znów głupio zakochani

Spróbujmy we dwoje
za życiem nadążyć
niech nic nas nie dzieli
niech wszystko nas łączy

Choć tamte miłości
wciąż jeszcze nas bolą
uwierzmy, że warto
spróbować na nowo

Ujmijmy z tej tęsknoty chociaż gram,
by lżejsze były wtorki i niedziele
kochajmy, tańczmy, przewędrujmy świat
choć czasu na to wszystko tak niewiele

Dodajmy do tych marzeń jeszcze coś,
co odnajdziemy w każdym nowym miejscu
i co pozwoli nam uwierzyć w to
że jest w tym wszystkim choćby trochę sensu...

Pejzaż - Jerzy A. Masłowski


Maria Seweryn - Pejzaż

Jerzy Andrzej Masłowski

Tu już nic się nie zmieni
Wokół krzywe drogi
Krzywe sosny, spojrzenia
I świątki kulawe
Anioły rozwieszone
Nad rozdartym niebem
Niepotrzebne jak bożki
Drzemiące przy barze

Nic mnie tutaj nie trzyma
Może sentymenty
Może kilka obrazków
które tu zgubiłam
Na nic więcej nie liczę
Na nic nie mam chęci
Jeśli jeszcze zostanę
To tylko przez chwilę

Ja tu jestem niechcący
Chyba przez pomyłkę
Pan Bóg mnie tu porzucił
Na rozstaju drogi
Może miał w swym zamyśle
Jakiś cel ukryty
Może nie bardzo wiedział
Co ma ze mną zrobić

A tu życie na oślep
Wciąż szybciej i szybciej
Czas za nim nie nadąża
Gubiąc się w realiach
Ulica, zmierzch, samotność
Rozmazane twarze
Biegnące, by się zaszyć
W ciasnych przechowalniach

Ja nie umiem zwyczajniej
Ja nie z tego świata
Chociaż nie znam innego
Niż ten na tej ziemi
Mimo czerwonych marców
Przemarzniętych grudniów
Tu nic się nie zmieniło
I nic się nie zmieni

Obrazy: Marta Orlowska

Zapamiętaj mnie - Jerzy A. Masłowski

Łada Gorpienko
Zapamiętaj mnie

Jerzy Andrzej Masłowski

Zapamiętaj mnie z tamtych wiosen
Z tych podroży do granic nieba
Poza sobą nic nie mieliśmy
Lecz niewiele było nam trzeba

Wystarczały sobotnie noce
Zakończone krótką niedzielą
A w tygodniu poza wspomnieniem
Kilka zwykłych słów przez telefon

Przychodzę znikąd, idę donikąd
Będę tu jeszcze chwile, dwie
Nawet nie zdążę ci opowiedzieć
Jak mi bez ciebie pusto i źle

A świat zmęczony biegnie wciąż szybciej
Gdzieś przepadają noce i dnie
Gdy kiedyś w życiu się pogubimy
Czy w innej bajce spotkamy się

Zapamiętaj me wszystkie słowa
Oczy głupie i rozmarzone
Kiedy pierwszy raz uwierzyłam
Że czasami łzy nie są słone

Zapamiętaj mnie z naszych marzeń
Z których każde było tak ważne
Wszystkie cienie niech w cień odejdą
Nim to wszystko na zawsze zgaśnie...

Przylądek Lepszej Nadziei - Jerzy A. Masłowski


Danuta Błażejczyk
Przylądek Lepszej Nadziei

Jerzy Andrzej Masłowski

Niech ten dzień się nigdy nie kończy
więcej nic nie musi się zdarzyć
wszystko już jest dopowiedziane
nie musimy o niczym marzyć

Ten dzień sam się dziś zaczarował
nawet czas zapomniał, że biegnie
ciepłe wydmy, morza ocean
jutro jest niepotrzebne

Dziś mamy tylko dla siebie
Przylądek Lepszej Nadziei
i więcej słońca na niebie
i więcej nieba na ziemi

Chodzimy, ot tak, bez celu
gonimy mewy i żagle
i tak mi trudno uwierzyć,
że to się dzieje naprawdę

Niech ten dzień się nigdy nie kończy
wszystkie szczęścia wciąż są przed nami
kiedy jutro zmieni się w dzisiaj
nie będziemy już tacy sami

Dni wyblakną i spowszednieją
później my zmienimy się w cienie
z naszych małych – wielkich radości
pozostanie ledwie wspomnienie...

Obrazy: Danielle Richard

Zanim - Jerzy A. Masłowski


Jolanta Litwin - Zanim

Jerzy Andrzej Masłowski

Zanim jutro spojrzysz mi w oczy
nim zobaczysz me pierwsze zmarszczki
zanim wszystkie moje sukcesy
potraktujesz jak swe porażki

Zanim zaczniesz spóźniać się z pracy
i tłumaczyć pokrętnym słowem
zanim kiedyś na noc nie wrócisz
zanim w końcu o niej mi powiesz

Ostatnim pociągiem pojadę donikąd
nie skończę naszej gry,
bo pustki co w sercu się czai
od zawsze już nie wypełni nikt

I tylko samotność, nie chciana lecz wierna
odnajdzie mnie gdzieś tam
i będzie mnie co dzień wyciągać na wódkę
by mi nie było żal...

Zanim spotkam kogoś innego
nim odnajdę kamyczek szczęścia
nim nauczę się opowiadać
o podróżach w najczulsze miejsca

Nim zwariuję i nim zrozumiem,
że to wszystko to moja wina
nim z szaleństwa omal nie umrę
nim tę miłość będę przeklinać

Ostatnim pociągiem...

Obrazy: Celine Ranger

Kiedy umiera anioł - Jerzy A. Masłowski


Basia Stępniak-Wilk
Kiedy umiera anioł

Jerzy Andrzej Masłowski

Kiedy umiera anioł
świec nie zapalają
całunu nie szykują
pieśni nie śpiewają

słońce, co chwila dalsze
zachodzi przed wschodem
pustkę oświetla czernią
i ogrzewa lodem

mrok wspina się powoli
po kościelnych niszach
a w wyniosłych dzwonnicach
dzwoni tylko cisza

słowa nie mają sensu
łzy nie mają soli
i nawet lęk nie lęka
i ból też nie boli

na ulicach pobladłych
jak szpitalne sale
zjawiają się z przeszłości
cienie zapomniane

i zaraz, niepotrzebne
i szybko, i cicho
przez wypalone miasto
ruszają donikąd

w dali się zacierają
dawne krajobrazy
Kiedy umiera anioł
nic już się nie zdarzy...

Tylko nic sobie nie obiecuj - Jerzy A. Masłowski


Jolanta Ziarek
Tylko nic sobie nie obiecuj

Jerzy Andrzej Masłowski

Ja już nie muszę
ja nic nie chcę
nic tak naprawdę
mi nie trzeba
ja z tobą mogę
lecz pamiętaj
nie proś mnie o nic
nie nalegaj

Może pójdziemy…
może do mnie…
może do ciebie…
obojętne…
może na kawę…
albo może…
może przez chwilę
będzie pięknie?

Tylko nic sobie nie obiecuj
nie onieśmiela mnie twa bliskość
nie robię planów, nawet małych
jutro to zbyt daleka przyszłość

Może kochałam wiele razy
raz może nawet do szaleństwa?
W sercu została tylko pustka
na jeszcze większą nie ma miejsca

Mnie już nie biorą
te westchnienia
te głupie wiosny
i księżyce
mam kiepskie nerwy
złe nastroje
cóż, nie najlepiej
znoszę życie

Żyję zwyczajnie,
higienicznie
wreszcie donikąd
się nie spieszę
chcę resztę drogi
przejść spokojnie
nie chcę zbyt szybko
być na mecie

Tylko się nie łudź, że to poza,
że się w iskierkę nagle zmienię
daj sobie spokój, zrozum wreszcie
widzisz nie mnie lecz swe marzenie

Dobrze, więc chodźmy, lecz pamiętaj
gdy świt złudzenia ci zabierze
odejdź i nie mów ani słowa,
bo jeszcze w końcu ci uwierzę...

Obrazy: Loui Jover

To się już nie zdarzy - Jerzy A. Masłowski


Krystyna Prońko i HybaTy
To się już nie zdarzy

Jerzy Andrzej Masłowski

Zatrzymaj się na chwilę
Nie biegnij jak szalony
Bo wiatru nie prześcigniesz
A marzeń nie dogonisz

Dziś wieczór jest muzyka
Dziś wieczór jest zabawa
Pozostaw świat za progiem
Baw z nami się do rana

Nie musisz wkładać maski
Nie musisz grać świętego
Bądź sobą, bądź prawdziwy
Lubimy cię takiego

Już z nieba spadły gwiazdy
I dziś nam szczęście wróżą
Zmierzch będzie naszym słońcem
Noc będzie naszą muzą

To się już nie zdarzy
Niech ci się nie marzy
Że zatrzymasz chwilę
I oszukasz czas

To się nie powtórzy
Choćbyś żył najdłużej
Choćbyś na powtórkę
Czekał wiele lat

Już się nie spotkamy
Na tej dziwnej sali
A orkiestra nigdy
Już nie zagra nam

Więc choć życia mało
Za to co zostało
Za tę resztkę złudzeń
Pijmy aż do dna

Choć coraz trudniej marzyć
Nocami przy księżycu
Choć wciąż tak dużo smutku
Wciąż mało życia w życiu

To jednak coś nam mówi
Że są tuż, tuż nad nami
Nadzieja, wiara, miłość
I dziś je tylko mamy…

Geszefcik - Jerzy A. Masłowski

Henryk Rajfer

Henryk Rajfer - Geszefcik

Jerzy Andrzej Masłowski

Już od zarania dziejów
Świat cały kręci się
Wokoło interesów
Biznesów, itepe

Gdy w raju wąż kusiciel
Ewunię jabłkiem zwiódł
To gdy jej jabłko dawał
Miał w tym interes swój

Geszefcik, geszefcik
Ajaja jajajaja jiaj
Daj Boże, bym w życiu
Zarobił wielki szmal

Mój Boże, mój Boże
Ajaja jajajaja jiaj
Jak zbiję fortunę
To będę chwalił cię

Gdy cię dopadła bieda
Gdy pusto w trzosie twym
Pamiętaj, że ktoś inny
Interes węszy w tym

Gdy szczęście się uśmiecha
Gdy już masz duży szmal
Pamiętaj, że ktoś inny
Też w tym interes ma

Geszefcik...

Geszefty są przeróżne
Są małe, duże też
Lecz najważniejsze w nich jest
By opłacały się

Wiadomo wszak, że człowiek
Trzy namiętności ma
Są nimi seks i władza
A przede wszystkim szmal...

Erotyczny blues - Jerzy A. Masłowski


Renata Kretówna
Erotyczny blues

Jerzy Andrzej Masłowski

Halo, kotku?
Dodzwoniłem się do gorącej Marioli?
Tak, kotku, nawet nie wiesz
Jak bardzo czekałam na twój telefon

To ja, twa piękna nieznajoma
Czas ze mną spędzisz niebanalnie
To ja, twa lwica wymarzona
Twe pogotowie seksualne

Połóż się, kotku, na łóżeczku
Dobrze ci będzie tylko ze mną
Za chwilę bliżej się poznamy
I zaliczymy randkę w ciemno

Ja wiem, że jesteś już gotowy
I pilnie już nadstawiasz ucha
Wiem, że od rana o mnie myślisz
I marzysz, aby mnie wysłuchać

Znam różne chwyty i sposoby
A jak ci zaraz coś opowiem
To krew ci żywiej zapulsuje
I aż ci stanie włos na głowie

Wisłocka u mnie ma jedynkę
Starowicz dwójkę, lecz z minusem
Nic w tym dziwnego, bo się w fachu
Uczyłam u Beaty Uhse

Gdy szepczę cicho czułe słówka
Twój oddech słyszę dynamiczny
A ty nerwowo międlisz kabel
Rzecz jasna ten telefoniczny

Coś się na drucie zaiskrzyło
I coś charkocze do membrany
Mamy duecik bardzo miły
Lecz przez centralę przerywany

I znowu bzyczy coś na łączach
Ktoś się na linię naszą włączył
I już się ślini do słuchawki
Miał być duecik - jest trójkącik

Gdy szepczę ci, mój słodki kotku
Wyznania czułe do poduszki
To wiem, mój mały koci koci
Że zaraz się z wrażenia spocisz

Wiem, lubisz czuć adrenalinę
Tętniącą w żyłach i umyśle
Wkrótce naprawdę ją poczujesz
Gdy poczta ci rachunek przyśle

Fot. Renata Kretówna

W knajpie - Jerzy A. Masłowski


Marian Opania - W knajpie

Jerzy Andrzej Masłowski

W knajpie jest coraz gwarniej
Klezmer przygrywa marnie
Barman ambicję ma
Bym nie zobaczył dna

Siedzisz obok przy barze
Znów cię ktoś wyrwał z marzeń
Spławiasz go, śmiejesz się
I patrzysz w oczy me

Nie podejdę do ciebie
Nie chcę być w siódmym niebie
Nie mam serca, ni głowy
Na ten taniec godowy

Choć wyglądasz cudownie
Nawet największym ogniem
Nawet żarem żywiołów
Nie rozpalisz popiołu

Z końca sali ciągle się na ciebie patrzy
Jeszcze jeden twój wielbiciel
Jeśli zechcesz da ci miłość, dom z ogródkiem
A ja - przegrane życie

Puśćmy fantazji wodze
Że od jutra we dwoje
Będą pachnące bzy
I słodko-mdlący kicz

Później zacznie się farsa
Dzień po dniu jakieś kłamstwa
Głupi żal, suche łzy
I wielkie czarne nic

Nie rozbawię cię żartem
Nie zabiorę na parkiet
Nawet się nie uśmiechnę
Nie chcę piekła w mym piekle

Choć wyglądasz cudownie...

Wiem, że wiosna, że na drzewach kwitną pąki
Jeden od drugiego bielszy
Ty przeczuwasz w nich maleńkie ziarnko życia
A ja - zalążek śmierci

Obrazy:
M & I Garmash, Victor Bauer

Dziura - Jerzy A. Masłowski


Marek Majewski - Dziura

Jerzy Andrzej Masłowski

Ni to miasteczko, ni to wioska
Wiedzie tu dróżka wśród kamieni
Pociąg już tutaj nie przyjeżdża
Bo rząd się dawno wykoleił
Garbate domki, brudny rynek
Nawet kościółek jakiś marny
I dookoła czuć zacierem
Psy jak złośliwe stare panny

Kłódki, łańcuchy, grube kraty
Alarmy w oknach i na murach
A mimo tego wciąż coś znika
Taka to swojska czarna dziura
Pan Bóg nie bywa tu od kiedy
Reszta normalnych stąd uciekła
Tu nawet diabeł nie zagląda
Bo dosyć ma swojego piekła

I co tu robić, cholera, w takim miejscu
Gdzie wszyscy i we dnie, i po nocach
Siedzą w domach, żrą chipsy
I się modlą wpatrzeni w kapliczki
Na pilota ...

I co tu robić, cholera, w takim miejscu
Gdy nie ma się nawet za co upić
Gdzie atmosferę ożywia ślub sąsiada
Lub kiedy ktoś kogoś
Zakatrupi...

Nie ma dziewczyny ani jednej
Która Tuwima by czytała
Tańczyć umiała bossa novy
I romantycznie pokochała
Bo fajne panny się zgubiły
Między Berlinem a Brukselą
Te co zostały zapomniały
Że Wenus czasem zwą Wenerą

Reszta od dawna już zajęta
I nawet zarwać ich nie można
Bo śpią wyłącznie z Harlequinem
Tyłki im rosną jak na drożdżach
A kumple tacy jacyś nudni
Każdy w chałupie swej pleśnieje
I każdy jakiś niedomyty
Nie można nawet zostać gejem

I co tu robić, cholera....

I nie ma kasy by w diabły stąd wyjechać
A Lublin to prawie zagranica
Nie da zwiać się na wewnętrzną emigrację
Bo wokół żadnego
Psychiatryka...

I nie ma szans by cokolwiek tutaj zmienić
I dziury tej nie da się pokochać
Pozostaje codziennie się pocieszać
Że tutaj jest także
Europa...

Fot. Zbigniew Podsiadło

Złota kołysanka - Jerzy A. Masłowski


Aleksander Nowacki
Złota kołysanka


Jerzy Andrzej Masłowski

Idzie noc, świece zgaś
Zamknij świat na klucz
Odpręż się, nie myśl wciąż
O jutrzejszym dniu
Czy los uśmiechnie się
Czy ci da troszkę gorzkich łez
Przy tobie będę tu
Na dobre i na złe

Świerszczyk swą cichą pieśń
Za kominem gra
Księżyc jak młody bóg
Tańczy pośród gwiazd
Już anioł niesie ci ciepłe sny
A ty pamiętaj, że
Przy tobie będę tu
Na dobre i na złe

Mówisz, że znowu pech
Znowu czasu brak
Pytasz wciąż, gdzie jest, gdzie
Magia z dawnych lat
Choć może kiedyś świat da ci w kość
I zgubisz życia sens
Przy tobie będę tu
Na dobre i na złe

Może za jakiś czas
W świat wyjadę gdzieś
Poznasz na parę chwil
Samotności cień
Lecz proszę, uwierz mi, wrócę tu
Nic nie zatrzyma mnie
By zawsze z tobą być
Na dobre i na złe...

Obrazy: Christian Schloe

Między nocą a porankiem - Jerzy A. Masłowski


Janusz Szczepkowski
Między nocą a porankiem

Jerzy Andrzej Masłowski

Tamten pokój jeszcze pamięta
I powraca do tamtych czasów
Jak nas nocą w podróż zabierał
Jak przenosił do innych światów

Jeszcze wszystko było przed nami
Tyle jeszcze zdarzyć się miało
Żadne wielkie słowo nie padło
Lecz od razu ciałem się stało

Między nocą a porankiem
Między dłońmi a ustami
Między słowem a milczeniem
Zmieściliśmy świat nasz cały

Między zimą a jesienią
Między ziemią a gwiazdami
Między nami w Międzylesiu
Tyle mogło się wydarzyć

Los nam rzucił co miał dobrego
I porwały nas nowe czasy
Coraz częściej gdzieś wyruszamy
I wracamy, lecz już nie tacy

Tylko zegar w tamtym pokoju
Nieraz cicho sobie wspomina
Jak kurantem tylko nam śpiewał
I jak kiedyś czas na zatrzymał

Za tych kilka złotych groszy
Za miraże i złudzenia
Za codzienny sen spokojny
Sprzedaliśmy swe marzenia

Nic już nie jest tak jak kiedyś
Coraz bardziej świat przyspiesza
Stań na chwilę i choć czasem
Zabierz mnie do Międzylesia