Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mongrid. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mongrid. Pokaż wszystkie posty

Tyle jest smutku - Siergiej Jesienin

lifeisphoto.ru

Сергей Есенин
Мне грустно на тебя смотреть


Мне грустно на тебя смотреть,
Какая боль, какая жалость!
Знать, только ивовая медь
Нам в сентябре с тобой осталась.

Чужие губы разнесли
Твое тепло и трепет тела.
Как будто дождик моросит
С души, немного омертвелой.

Ну что ж! Я не боюсь его.
Иная радость мне открылась.
Ведь не осталось ничего,
Как только желтый тлен и сырость.

Ведь и себя я не сберег
Для тихой жизни, для улыбок.
Так мало пройдено дорог,
Так много сделано ошибок.

Смешная жизнь, смешной разлад.
Так было и так будет после.
Как кладбище, усеян сад
В берез изглоданные кости.

Вот так же отцветем и мы
И отшумим, как гости сада...
Коль нет цветов среди зимы,
Так и грустить о них не надо.

Tadeusz Mongrid - Tyle jest smutku

Tyle jest smutku w naszym wzroku,
Zbyt gorzko przyznań, zbyt boleśnie,
Że tylko ów miedziany spokój
Pozostał nam w tym późnym wrześniu.

Inny odebrał mi spłoszenie
I dreszcz, i ciepło twego ciała...
W sercu, jesiennym nieskończenie,
Cisza się deszczem rozszemrała.

To nic. Przywyknę. Jak pociecha
Zrodziła się ta prawda prosta,
Że nic mnie w życiu już nie czeka,
Tylko ten deszcz i żółty rozkład.

A przecie byłem też zrodzony
Do świeższych barw, do czystych dźwięków...
Jak mało widzę dróg schodzonych,
Jak wiele popełnionych błędów.

Życie... ból... szczęście — mija wszystko...
Śmieszny fatalizm doczesności.
Ogród, jak nieme cmentarzysko,
Usiały brzóz odarte kości.

I my zamrzemy, przeszumimy
Na podobieństwo drzew ogrodu.
Próżno więc pragnąć pośród zimy
Kwiatów, co giną z przyjściem chłodu.

Usiądź przy mnie - Siergiej Jesienin


Дорогая, сядем рядом - Usiądź przy mnie

Siergiej Jesienin - Tadeusz Mongrid

Usiądź przy mnie blisko, miła,
Spójrz mi w oczy aż do głębi,
By w twych oczach się odbiła
Zamieć co się we mnie kłębi.

Ten złocisty wdzięk jesieni,
Twoich włosów przędza lniana
Przyszły nagle jak zbawienie
Dla nicponia i cygana.

Zostawiłem moje strony,
Gdzie śpią lasy, kwitną krzaki...
Miejską sławą usidlony
Chciałem pędzić dni hulaki.

Chciałem w sercu swym zagłuszyć
Szmery sadu, wiatr nad stepem,
Gdzie przy wtórze bzykań muszych
Wyrastałem na poetę.

A tam teraz także jesień,
Klony zaglądają w okna,
Sęki łap nurzają w strzesze -
Chcą znajomych starych spotkać.

Nie ma ich już między swemi,
Tylko miesiąc przy jaworach
Znaczy piędź cmentarnej ziemi,
Gdzie i nam niedługo pora.

Gdzie i nam po snach i trwogach
Przyjdzie spocząć u pni krzywych.
Każda ryta wichrem droga
Tylko radość leje w żywych.

Usiądź przy mnie blisko, miła,
Spójrz mi w oczy aż do głębi,
By w twych oczach się odbiła
Zamieć co się we mnie kłębi.

Rec. Krzysztof Kolberger, Siergiej Biezrukow

Fot. Anna Niemirowa

Żegnaj przyjacielu - Siergiej Jesienin

***

До свиданья
друг мой, до свиданья


Tadeusz Mongrid

Żegnaj, przyjacielu, do widzenia,
Drogi mój, od krwi serdecznej bliższy.
Ta rozłąka w ciemnych przeznaczeniach
Obietnicą połączenia błyszczy.

Żegnaj bez uścisku dłoni i bez słowa.
Nie martw się, cień smutku z czoła przegoń.
W życiu ludzkim – śmierć to rzecz nie nowa,
A i życie samo – nic nowego.

Nie ma we mnie żalu - Siergiej Jesienin


Не жалею, не зову, не плачу

Tadeusz Mongrid

Nie ma we mnie żalu ni biadania,
Wszystko minie mgłą jabłoni białą,
Ogarnięty złotem zamierania
Żegnam młodość z wiatrem przeszumiałą.

Już nie będziesz tak jak kiedyś bić mi,
Serce tknięte pierwszą chłodną rosą;
W kraj dziergany brzozowymi nićmi
Nie wyruszę na włóczęgę boso.

Duchu błędny! Rzadziej, coraz rzadziej
Słów gorączką usta rozpłomieniasz...
Buntowniczy myśli mych nieładzie!
Burzo zmysłów, oczu zapatrzenia!

Skąpiej dziś pragnienia swoje mierzę.
Życie moje! Czym za złudą gonił?
Jakbym rankiem w szumach wiosny świeżej
Przecwałował na różowym koniu.

Piętnem śmierci wszyscyśmy znaczeni;
Cicho liści miedź skapuje z klonów...
Błogosławię mądry ład jesieni -
Przekwitnienia czas i porę zgonu.

Tadeusz Nowak

Nie przeklinam, nie płaczę, wyklęty
Wszystko minie, jak z jabłoni dym.
Starym złotem więdnięcia objęty,
Już nie będę młody w życiu tym.

Ty już teraz nie będziesz tak walić,
Serce moje porażone chłodem,
I kraina brzozowych perkali
Już nie wciągnie bosych stóp pod wodę.

Duchu włóczęgo! I ty także chyba
Rzadziej dmuchasz w płomień mych ust.
Jasności oczu i młodości tkliwa,
Chcę was zawsze każdym zmysłem czuć!

Teraz skąpszy stałem się w pragnieniach,
Życie moje, czyś mi się przyśniło?
Jakbym zgiełkiem w porannych zieleniach
Przecwałował zieloną kobyłą.

Wszyscy my, wszyscy jak zetlała słoma,
Cicho z klonów kapie liści miedź...
Rzecz ta będzie wciąż błogosławiona,
Że nam przyszło przekwitnąć i mrzeć.

Ach, jaka noc - Siergiej Jesienin


Ach jaka noc - Какая ночь! Я не могу…

Siergiej Jesienin - Tadeusz Mongrid

Ach, jaka noc! Aż oczy rwie! 
Nie zasnę. Blask i tu się wciska.
Czy tleje wciąż na serca dnie
Młodości utraconej iskra?

Kochanko chłodniejących lat!
Nie łudź mnie mówiąc, że to miłość,
Pozwól, by na wezgłowie padł
Ten strumień miesięcznego pyłu.

Niech naznaczoną wiekiem twarz
Rysuje ostro światłość biała —
Jakże mną bowiem wzgardzić masz
Ty, coś pokochać nie umiała.

Pokochać można tylko raz,
Stąd jesteś mi tak bardzo obca;
A lipy próżno mamią nas
Stopami grzęznąc w śnieżnych kopcach.

Wiemy wszak dobrze ja i ty
W ten wieczór siny i wysoki,
Że to nie zieleń na nich lśni,
Że skrzy się na nich mroźna okiść.

Żeśmy kochali — ty nie mnie,
Ja — inną, jasną i daleką...
A teraz tylko noce czcze
W złudnej miłości nam się wleką.

Lecz dalej grę fałszywą graj
I tul mnie w pocałunku płochym
Niech sercu wiecznie śni się maj
I ona, którą zawsze kocham.