Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ozga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ozga. Pokaż wszystkie posty

Cieszę się tym co mam - Andrzej Ozga


Aleksander Nowacki
Cieszę się tym co mam

Andrzej Ozga

Każdy dziś przeklina własny los
Cudzy los by każdy w ciemno brał
Podwładny jesteś czy boss
Na kwintę dziś spuszczasz nos
I ze łzą w oku szepczesz wokół
Że ty nie tego byś chciał

Każdy ma nie to, co mieć by mógł
Gdyby wbrew mu wciąż nie robił ktoś
Na każdej z twych prostych dróg
Tu kłoda leży, tam próg
Choć cel był bliski, to przez te spiski
Do celu nie masz jak dojść

A ja patrzę na wszystko to z boku
No i pytam dziś siebie sam
Skąd się bierze ten cały niepokój
Jeśli ja pełny spokój mam
Mnie wystarcza, jak wiesz, do pierwszego
Optymizmu zaledwie gram
Ja mam ciebie i właśnie dlatego
Zawsze cieszę się tym, co mam

Wiem, że masz na głowie cały świat
A do tego drobiazg, czyli mnie
A ja mam tych parę wad
O których ty wiesz od lat
Ty masz zasady, a ja mam wady
I znowu wszystko się rwie

A ja patrzę na wszystko to z boku...

Świat cały się kręci
I wszyscy z nim święci
W krąg karuzela ta gna
Niejeden już człowiek
Zawroty ma głowy
A u mnie wciąż wszystko gra

A ja patrzę na wszystko to z boku...

Ja stawiam na bezrobocie - Andrzej Ozga


Aleksander Nowacki
Ja stawiam na bezrobocie

Andrzej Ozga


Budzika dzwonek podrywa żonę
Ja się odwracam do ściany
Kołdrę naciągam, tak żyję, odkąd
Zostałem zredukowany

Wcześniej się bałem, bo nie wiedziałem
A teraz wyznam wam szczerze
Lepiej się czuję, gdy nie haruję
I mogę dłużej poleżeć

Gdy człek harował, dobrego słowa
Od ludzi czekać mógł darmo
A teraz, proszę, jak z prasy wnoszę
Każdy chce ująć się za mną

W telewizorze, w dziennika porze
Ogromne wzbudzam emocje
Liczą się ze mną, co daje pewność
Że słuszną wybrałem opcję

Ja stawiam na bezrobocie
Nie dla mnie podwyżki, awanse
Ja stawiam na bezrobocie
Życiową widzę w nim szansę...

Żona w pieleszach chce mnie pocieszać
Że przecież mogło być gorzej
Przemawia czule, że tak w ogóle
Ten stan trwać długo nie może

Jak horror w kinie kryzys przeminie
Roboty będzie znów nawał
Lecz wyznam z żalem, że ja bym wcale
Na to bynajmniej nie stawiał

Ja stawiam na bezrobocie...

Budzika dzwonek podrywa żonę...

Wcześniej się bałem...

Lato by nie bylo latem - Andrzej Ozga


Aleksander Nowacki
Lato by nie było latem

Andrzej Ozga


Uciekniemy z białych plaż
Między wiśnie i czereśnie
Jeśli mi nadzieję dasz
Ja obiecam ci, co zechcesz

Złote góry, z piasku bat
Gwiazdkę z nieba na dodatek
Bez rzucania słów na wiatr
Lato by nie było latem...

W rozpalony słońcem dzień
Działasz na mnie jak ten magnes
Gdy znajdziemy jakiś cień
Spełnię każde z twoich pragnień

Lecz gdy wyjdzie coś nie tak
Nie strasz mnie swym starszym bratem
Bez rzucania słów na wiatr
Lato by nie było latem...

Złote góry, z piasku bat
Gwiazdkę z nieba na dodatek
Bez rzucania słów na wiatr
Lato by nie było latem...

Bez rzucania słów na wiatr
Lato by nie było latem
Bez rzucania słów na wiatr
Lato by nie było latem
Bez rzucania słów na wiatr
Lato by nie było latem, kochanie...

Straszna poduszka - Andrzej Ozga


Aleksander Nowacki
Straszna poduszka

Andrzej Ozga


Już dwunasta na zegarze
Zgaście światła, gospodarze
Zegar już dwunastą bił
Pora więc już spać co sił

Straszna poduszka
Straszna poduszka blues
Zaśnij, bo spać pora już
Zaśnij, bo spać pora już

Wilkołaki, strzygi, wiły
Zaraz będą ci się śniły
Zaśnij, zaśnij, wejdź w świat snu
Różne strachy spotkasz tu

Straszna poduszka...

Strzyga się w twą szyję wpije
Wiła wokół niej się wije
Już wilkołak szczerzy kły
W ich objęciach jesteś ty

Straszna poduszka...

Sen - lek złoty na kłopoty
Jutro idziesz do roboty
Spotkasz tam - zapewniam cię
Większe strachy niż we śnie

Straszna poduszka...

Za twe pieniądze - Andrzej Ozga


Aleksander Nowacki
Za twe pieniądze

Andrzej Ozga


Za twe pieniądze
Kupić możesz wszystko
Za twe pieniądze
Kupisz wszystko oprócz mnie
Wszystko jest proste
Gdy pieniądze blisko
Wszystko jest proste
Tylko ja, niestety, nie

Za twe pieniądze
Możesz wszystko kupić
Za twe pieniądze
Świat w kieszeni możesz mieć
Ale nie każdy
Przecież jest tak głupi
By za pieniądze
Dać się złowić w twoją sieć

Za swe pieniądze
Kupić możesz wszystko
Nic się nie oprze
Tych srebrnych monet błyskom...

Za twe pieniądze
Kupić możesz wszystko...

Choćbyś dziś na forsie spał
Wszystko na nic, tu nie pieniądz trzyma ster
To po prostu nie ten bal
Więc, człowieku, nawet o tym nie myśl

Choćbyś złote góry miał
Wszystko na nic i nie warto mnożyć zer
Żaden nie wystarczy szmal
Bo, człowieku, na mnie nie ma ceny...

Za swe pieniądze...

Choćbyś dziś na forsie spał...

Choćbyś złote góry miał...

Za swe pieniądze...

Sahara Sahara - Andrzej Ozga


Aleksander Nowacki
Sahara Sahara

Andrzej Ozga


Mam w mięśniach zakwasy
I pod powieką piasek
Mam tarkę z języka
A w głowie świerszcz mi cyka

Oddałbym resztę życia
Za szklankę z czymś do picia
Lecz gdybym mógł wybierać
To wolałbym portera

Sahara, Sahara
O rety, już zaraz
Łeb zacznie mi suszyć stara
Już na myśl samą o tym
Cały się zlewam potem
Sahara, Sahara, Sahara...

Amnezja przeklęta
Nic nie wiem, nie pamiętam
Gdzie byłem, co się piło
I ile tego było

Przeżywam tego lata
Największą suszę świata
I łeb mnie łupie wściekle
I czuję się jak w piekle

Sahara, Sahara
O rety, już zaraz
Łeb zacznie mi suszyć stara
Już na myśl samą o tym
Cały się zlewam potem
Sahara, Sahara, Sahara...

W męczarniach tych tonę
Wtem słyszę własną żonę
Co czule się odzywa
I pyta, czy chcę piwa

Świadomość nagle wraca
Ja wcale nie mam kaca
Po prostu w słońca żarze
Zdrzemnąłem się na plaży

Sahara, Sahara
Rozprysła się mara
Gdy jawy w nią trzasnął taran
Bardzo są niebezpieczne
Te udary słoneczne
Sahara, Sahara, Sahara...

Pora zabić czas - Andrzej Ozga


Elżbieta Igras
Pora zabić czas

Andrzej Ozga  👉👉👉


Tasuję talię starych zdjęć
Bo pora zabić czas
A nuż się trafi nam na pięć
Przynajmniej jeden as

Choć to zbyt wiele, by mógł znieść
Nasz stary dobry stół
Dwie karty tylko wchodzą w grę
Ta dama pik, ten karo król

I chociaż nic nie powie nikt
To w ciszy niby mgła
Ten karo król, ta dama pik
Znów wiodą nas na stołu brzegi dwa

Środkiem stołu hula wiatr
Umiemy już z tym żyć
Budować własne domki z kart
Przed sobą w nich się kryć

Lecz kiedyś mgły opadną i
Kolejny minie dzień
Zaczniemy składać ja i ty
Ten pasjans nasz ze starych zdjęć

I chociaż nic nie powie nikt...

Tasuję talię starych zdjęć...

Niewyraźni - Andrzej Ozga


Michał Bajor - Niewyraźni

Andrzej Ozga


Czy tak było nam pisane
Może nie, a może właśnie
Całkiem wyblakł ten atrament
Słów kontury niewyraźne

Każda chwila wieje chłodem
Ogień zgasł lub zaraz zaaśnie
W naszym domu, tym z ogrodem
Ciągle my, lecz niewyraźni

Więcej pragnień
Dziś już nagle
Bez znaczenia
Te marzenia
Niby żagle
Dziś wspomnienia
Niewyraźne
Jak spojrzenia
Między nami
Tak doraźne
Niewyraźne
Jak my sami

Tej melodii nie pamiętam
To był walc, czy tango raczej
Roztrwoniona w innych dźwiękach
Jeszcze brzmi, lecz nic nie znaczy

Nie dość pewni tej jesieni
Co nas boli, co kołysze
Niewyraźni - pogodzeni
Z tym, że wokół coraz ciszej

Do stracenia już tak mało
Ale zawsze nam zostanie
Wiara w to, że co się stało
Już się nigdy nie odstanie

Więcej pragnień
Dziś już nagle
Bez znaczenia
Te marzenia
Niby żagle
Dziś wspomnienia
Niewyraźne
Jak spojrzenia
Między nami
Tak doraźne
Niewyraźne
Jak my sami

Obrazy: Richard Blunt, Fabian Perez

Pierwszy krok - Andrzej Ozga


Michał Bajor - Pierwszy krok

Andrzej Ozga  👉👉👉


Pierwszy krok, pierwszy takt
Pierwszy raz, pierwsza miłość
Pierwszy łyk, pierwszy rausz, pierwszy kac
W sercu żar, w oczach blask
Niechby słońce się skryło
Ech, ta chwila, ta chwila niech trwa

Lecz jak zatrzymać czas
Czy groźbą, czy też skargą
Gdy wciąż się tłucze w nas
Zapamiętałe tango
Za parą para gna
Przez drogi już przetarte
Czy parkiet to jest świat
Czy świat to parkiet

Znowu krok, znowu takt
Znowu krzyk, znowu uśmiech
Znowu wdech, znowu ruch, znowu gest
Dalej więc, wszystko gra
A co później, to później
Żeby żyć trzeba pić to co jest

Lecz jak zatrzymać czas...

Jeszcze krok, jeszcze takt
Jeszcze szept, jeszcze usta
Jeszcze dzień, jeszcze noc, jeszcze czas
Jeszcze oczy się tlą, ale w sercu już pustka
Nic a nic - ani śmiech, ani łza

Lecz jak zatrzymać czas...

Janusz Tylman - Kompozytor 👉👉👉

Żywioły wrogie - Andrzej Ozga


Michał Bajor - Żywioły wrogie

Andrzej Ozga


Już wiemy dziś, czym jest ogień
I wody wezbrane żale
Ale jedno ci wyznam
Kiedy spytasz mnie, co będzie dalej
Jesteśmy jak niebo ziemi
Jesteśmy jak ogień wodzie
Sobie tak przeznaczeni
Chociaż tyle dzieli nas na co dzień

Żywioły wrogie od pierwszych do ostatnich dni
Przeciwne sobie, toczące bój do pierwszej krwi
We mnie i w tobie, to woda i ogień
Woda i ogień, ja i ty

Żywioły wrogie, a jednak jak bieguny dwa
Stale ku sobie nas siła niewidzialna pcha
Sobie nałogiem są woda i ogień
Woda i ogień, ty i ja

Żywioły wrogie, na lepszy czas i na ten zły
W jeden krwiobieg wpuszczone śmiech i gorzkie łzy
Woda i ogień - my
Są w jednej łzie oceany
Są w iskrze pola pożogi
Z nimi będzie nam dane
Razem dojść do końca naszej drogi

Żywioły wrogie...

Moja melodio - Andrzej Ozga


Andrzej Dąbrowski
Moja melodio

Andrzej Ozga


Słuchaj, jak za progiem dnia
Łagodne struny drżą
To melodia ta budzi się z uśpienia
Płynie gdzieś przez mgłę, a ja
Ja płynę razem z nią
Tam gdzie nie ma nas, za to są wspomnienia

Wkoło świat do przodu gna
I czas jak potop rwie
A ja smak tych dni co dzień piję do dna
Więc bądź zawsze tam gdzie ja
Bądź zawsze blisko mnie
Wracaj ze mną tam, bądź jak ta melodia

Prowadź mnie, moja melodio, prowadź mnie
Do zagubionych chwil pozwól się cofnąć
Jak we śnie
Prowadź mnie, moja melodio, prowadź mnie
Tam, gdzie ściszonych słów mieszka łagodność
Prowadź mnie, prowadź mnie

Umiem cenić to, co mam
Lecz kiedy kwitnie sad
Bywa wtedy tak, że zazdroszczę drzewom
Znika mój rodzinny dom
Wśród lepszych, gorszych dat
Żeby wrócić tam, czas zaklinam śpiewem

Prowadź mnie, moja melodio...

Obraz: Galina Połoz

Jestem stąd - Andrzej Ozga


Skaldowie - Jestem stąd

Andrzej Ozga


Dom daleko od dróg
Dom w cieniu milczących wierzb
Wiatr za oknem się wzmógł
I znów się zbiera na deszcz

Wtem spod palców wyrywa się tryl
Jak do chmur, taki z gwiazd
To ta jedna z cudownych chwil
Kiedy zatrzymać chcesz czas

Wiatr za oknem zaczyna swój bal
Struna szyby znów drży
W oczach, co zapatrzyły się w dal
Deszcz zamienia się w łzy, twoje łzy

Bo w tańcu świec ogników
Wraca pieśń znad wiosennych łąk
Znów czuję, Fryderyku
Zapach bzu i matczynych ciepło rąk

Napełniasz swą muzyką
Serca tak jak miłosny wiersz
Już wiem, nie jestem znikąd
Jestem stąd, gdzie płaczących rzędy wierzb

Dzisiaj świat nie ten sam
Może nie gorszy jest, lecz
Wzruszać się wstyd trochę nam
I trochę wstyd patrzeć wstecz

A tu burza akordów znów grzmi
Niosąc wprost z nieba gniew
To znów szept nas otacza, co drży
Jak gdyby wiatr w liściach drzew

I melodia rozlewa się w krąg
Jak od świec kruchy blask
Jeszcze błysk, jeszcze dźwięk, jeszcze ton
Znów miłość wraca do łask, była w nas

Bo w tańcu świec ogników...

Roman Kochanowski

Merci, Cherie


Michał Bajor - Merci, Cherie - Helene Fischer

Andrzej Ozga

Merci, merci, merci
Już skończone cherie, cherie, cherie
Miłość słodka jest tak
Merci, merci cherie
Czemu łez słonych czuję na ustach smak

Adieu, adieu, adieu
Pozostanie ten żal, ten żal na dnie
Sen odpłynął gdzieś w dal
Merci, merci cherie
To mój krzyk słyszysz, wcale nie jestem zły

Możesz iść, dobrze wiesz
Możesz iść, dokąd chcesz
Zetrzeć w proch, możesz też, to co było
Tę miłość, ten sen, tę noc i ten dzień
Nasz sen, piękny sen

Merci, merci, merci
Więc skończone, cherie, cherie, cherie
Czegoś będzie mi brak
Merci, merci cherie

O tak, o tak,
Merci cherie...

TUTAJ z tekstem Jadwigi Urbanowicz

Moja droga - Andrzej Ozga

Claude Francois - Comme d'habitude
Michał Bajor - Moja droga

Andrzej Ozga


Cóż wam powiedzieć mam
Gdy stoję znów na dróg rozstajach
I tych widzę wśród was
Co każdy krok mój pamiętają
Że z dróg wybrałem tę utkaną z róż
Powiedzieć mogą
Lecz ja szedłem od lat
Mą własną drogą

I tak bywało, iż
Myślałem, że nie tędy droga
Że pas lepiej mówić, niż
Kark skręcić na wysokich progach
I choć jak zbity pies
Chciałem nie raz podkulić ogon
Wciąż gnał mnie, gnał mnie mój bies
Mą własną drogą

Kręcił się świat, ja razem z nim
I rad, nie rad, dobry byłem w tym
Traciłem grunt, myliłem krok
By znów bez tchu pędzić przez mrok
By złapać kurs i znowu móc
Iść swoją drogą

W krąg moc słyszałem rad
By z boku stać i sztorm przeczekać
Lub by pochwycić wiatr
Do przodu gnać i nie zwlekać
To znów radzono mi
Bym oddał cześć nie swoim bogom
Lecz ja wolałem iść
Mą własną drogą

I tak będę szedł, bo drogi szmat
Choć z każdym dniem wciąż przybywa lat
Dopóki sił wystarcza by
Z tej drogi pył zamieniać w sny
A żeby śnić, ja muszę iść
Mą własną drogą...

👉 TUTAJ
w przekładzie Wojciecha Młynarskiego
👉 TUTAJ
z tekstem Agnieszki Osieckiej

Uczucia - Andrzej Ozga

Michał Bajor - Uczucia

Andrzej Ozga

Nie pójdę stąd nim zaśniesz
Nim wypłyniesz na snu oceany jasne
Dopóki prąd, ciepły prąd tego snu
Nie uniesie cię stąd
Ja wciąż będę tu, zostanę tu
Będę trzymał twą dłoń

Żeby żaden strach niedorzeczny
Burz nie zbudził w twoich snach
Nie bój się burz, w dal żegluj hen
To przecież sen siedmiu mórz bezpiecznych

Nie pójdę stąd nim zaśniesz
Zanim noc strzępów dnia nie przemieni w baśnie
Nim ciepły prąd zmyli myśli twych bieg
I popłyną na ląd, hen zza siedmiu rzek i gór, i mórz
Ja wiem już, nie pójdę stąd

Gdy przemierzysz snu oceany wietrzne
Dalej będę tu
Nie bój się burz, w dal żegluj hen
To przecież sen, siedmiu mórz bezpiecznych sen

Nie pójdę stąd nim zaśniesz
Nim wypłyniesz na snu oceany jasne

Obraz 2: William Oxer

Nie znajdą nas - Andrzej Ozga


Michał Bajor - Nie znajdą nas

Andrzej Ozga

Świat przygląda się nam
Lecz nie spuszcza nas z oczu, a zatem
Czy nie miałabyś nic przeciw temu
By schować się przed światem

Starczy znaleźć zaklęcie
Cienką strunę dotykiem obudzić
A zrobimy się tacy maleńcy
Niewidzialni dla świata i ludzi

Nie, nie, nie, nie znajdą nas
Od zmierzchu aż po brzask
Wiele znam tajemnych przejść
Do całkiem innych miejsc

W pustyni się zdołamy schronić
Tej z ziaren piasku w twojej dłoni
Schronimy się za oceanem
We wnętrzu muszli rozbujanym
Od zmierzchu aż po brzask
Nikt nie odnajdzie nas...

W twoich oczach zdumienie
Skąd ta myśl o ucieczce w nieznane
Może mam niezbyt czyste sumienie
Gdy patrzę na ciebie, kochanie

Tuż za progiem są cuda
Mikroświatów zmysłowe obszary
Powiedz "tak", a na pewno się uda
Bo to właśnie, kochanie, są czary

Nie, nie, nie...

Ja znam się na tym
Są małe i wielkie światy
A nasz świat jest akurat...

Fot. 2 - Piotr Rubik - Muzyka

Przyszła do nas miłość - Andrzej Ozga


Michał Bajor
Przyszła do nas miłość

Andrzej Ozga

Jak spod ziemi się zjawiła
Nasza miłość, moja miła
Dokąd biegła, skąd przybyła
Któż to wie

Skoro już się tak zdarzyło
Że tu do nas przyszła miłość
Róbmy tak, by jej nie było
Z nami źle

Odczuć jej nie dajmy tego
Że jest dla nas słodka nie dość
Że jej wciąż brakuje czegoś
Śmieszna rzecz

Że jest taka, a nie inna
Że jak w filmach być powinna
Bo gdy się poczuje winna
Pójdzie precz

Nie chwytajmy się pomysłów
By odstąpić ją dla zysku
I wykładać ją jak wszystko
Tak na kram

Wielka potem będzie bieda
Gdy się jej odkupić nie da
Bo nie zechce nikt odsprzedać
Jej już nam

Jak spod ziemi się zjawiła
Nasza miłość, moja miła
Dokąd biegła, skąd przybyła
Nie wie nikt

Gdyby kiedyś się zdarzyło
Że precz odejść zechce miłość
Róbmy tak, by nam nie było
Potem wstyd

Gdy opuszcza nasze progi
Kłód nie kładźmy jej pod nogi
Nie stawiajmy w poprzek drogi
Murów jej

Trudno ją wstrzymywać siłą
Bo gdy odejść zechce miłość
W każdym murze znajdzie wyłom
Żeby przejść

Choćby serce z bólu łkało
Próżno winę, winę całą
Zrzucać na nią, by bolało nas
Ciut mniej

Nie próbujmy jej unurzać
W nierozważnych słów kałużach
By cierpienia nie przedłużać
Nam i jej

Jak spod ziemi się zjawiła
Nasza miłość, moja miła
W jednej chwili odpędziła troski
W dal

Skoro nam się poszczęściło
Że tu do nas przyszła miłość
Róbmy tak, by nam nie było
Potem żal

Skoro nam się poszczęściło
Że tu do nas przyszła miłość
Róbmy tak, by nam nie było
Kiedyś żal

Może być tylko lepiej - Andrzej Ozga


Michał Bajor
Może być tylko lepiej

Andrzej Ozga

Powiedziałaś, że pora się rozstać
Bo z dnia na dzień ubyło nam marzeń
Lecz tu nagle zdarzyła się wiosna
Z wiosną zawsze ci było do twarzy

Pomyślałem, to może się udać
Choć już prawie z nas nie ma co zbierać
W życiu rzeczą normalną są cuda
Więc posłuchaj, co stanie się teraz

Teraz może już być tylko lepiej
Choć zostanie tu i tam parę rys
Zagniecenia raz dwa się wyklepie
Miłość znowu będzie prawie na błysk

Mówisz, wszystko to bańki mydlane
Tylko patrzeć ostatnia z nich pęknie
Jednak przez parę chwil tych, kochanie
W ich przeźroczach wyglądasz tak pięknie

Może zatem się warto postarać
Użyć chwytów nieznanych i znanych
I najlepiej zacznijmy od zaraz
Bo najlepsze, wciąż jeszcze przed nami

Teraz może już być tylko lepiej
Bo wciąż lepiej umiemy w to grać
Życie już mniej nas dziwi
Lecz zrządzeniem szczęśliwym
Na zachwyty wciąż jeszcze nas stać

Teraz może już być tylko lepiej
Choć zostanie tu i tam parę rys
Zagniecenia raz dwa się wyklepie
Miłość znowu będzie prawie na błysk...

Nie trzeba mówić nic - Andrzej Ozga


Michał Bajor
Nie trzeba mówić nic

Andrzej Ozga

Już nie mów nic, już nie mów nic
Nie trzeba szeptu ani światła
Tu pozwól być, po prostu być
Niech cisza ściele się jak atłas

Niech palce rąk wygładzą mrok
Co pnie się wokół ciał samotnych
Niech nocy kwiat, pachnący wiatr
Przywróci czucie zmysłom głodnym

Tam jest samotna nasza wyspa
Tak czysta, potajemna przystań
By odkryć ją nie trzeba mówić nic

Już nie mów nic, już nie mów nic
Nie pytaj, dokąd ani po co
Tu pozwól być, po prostu być
Nie szukaj prawdy poza nocą

W mroku jest dość bezpiecznych miejsc
Z dala od gestów, min i przebrań
W mroku, na samym nocy dnie
Złota i srebra nie ma w naszych ciał katedrach

Bo noc jest dobra i przejrzysta
Jak kryształ mroku głębia szklista
Do rana niezmącona perłą mgły

Tam jest samotna nasza wyspa
Tak czysta, potajemna przystań
By odkryć ją nie trzeba mówić nic...

Taka miłość w sam raz - Andrzej Ozga


Michał Bajor

Taka miłość w sam raz

Andrzej Ozga

Ona trwała nie długo, nie krótko
Dla miłości najlepszy to czas
Niosła tyle radości, co smutku
I wszystkiego w niej było w sam raz

Tyle ile potrzeba słodyczy
Przy czym wcale nie było jej brak
Krzty goryczy, co jakby nie liczyć
Nadawała wytworny jej smak

Trochę chmur, trochę słońca
Coś z początku, coś z końca
Trochę pieprzu, ciut mięty
Część dróg prostych, część krętych

Ciut poezji, ciut prozy
Trochę plew, trochę ziarna
Taka miłość, taka miłość
W sam raz, idealna

Była taka dokładnie jak trzeba
Miała zalet tak wiele jak wad
Tyle piekła w niej było, co nieba
Taka miłość w sam raz, akurat
Chyba zgodzisz się ze mną, kochana
To rzecz pewna, jak dwa razy dwa
Nasza miłość jest raczej udana
Zażywajmy więc póki się da

Trochę chmur, trochę słońca...

Choć nie zawsze nam miłość
Swe uroki odkrywa
Jednak jakby nie było
Jest po prostu prawdziwa...