Regina Pisarek
Spóźniony zmierzch
Andrzej Tylczyński
Spóźniony zmierzch zagrodził nam drogę
Pod grzywą chmur księżyca starł sierp
Spóźniony zmierzch, obcy przechodzień
Przy drodze siadł, zmęczony jak my
Spóźniony zmierzch pociemniał przed nocą
Wozem zabrał się, by z nami się wlec
Spóźniony zmierzch noc przespał już w drodze
I spóźnił nad morze nazajutrz, jak my
Przydrożnych wierzb kołyszą się cienie
Ty kochasz też ojczysty nasz zmierzch
Prowadzi cię wzdłuż Wisły do Gdańska
Po ziemię odrzańską spóźniony nasz zmierzch
Anna German, Bożenna Malczyńska 👉👉👉
Nie wyrzekajcie się gniewu
Józef Lewiński, Andrzej Zaniewski
Trzeba w pamięci zachować
Wszystko, co pamięć zawiera
Nieposkromiony ogień
Niepokojące westchnienia
I mury Zamku płonące
I łzy najbliższych bezsilne
I zadymione słońce
W wiecznej odbite Wiśle
Nie wyrzekajcie się gniewu
Ludzie, ludzie najbliżsi
Nigdy nie będą już konać
Iskry zerwanych liści
Nigdy nie będą już ginąć
Ptaki w swym locie przez niebo
Nigdy nie będzie już płonąć
Nasz Zamek nad rzeką
Trzeba w pamięci zatrzymać
Wszystko, co oczy widziały
Zapalające bomby
Umierające zegary
Alarm dla miasta Warszawy
To, co nas łączy i boli
Dłonie w rozpaczy ściśnięte
Niepokonane popioły
Tadeusz Ross
Powiedz pan, gdzie ja jestem
Kazimierz Szemioth
Powiedz pan, powiedz pan, gdzie ja jestem
Mówię, że miasto znam, ale gdzież tam
Tu ponoć stał wyszczerbiony jakiś lichy płotek
A teraz, patrz pan, taki wielki hotel
Czy poznasz pan Bielany lub Ochotę - bo ja nie...
Spojrzyj pan, choćby ta Saska Kępa
Parą szkap - człap, człap, człap - sam pamiętam
A dziś przez most Łazienkowski wprost do Agrykoli
Dorożki już się kończą - serce boli
Choć warszawiakiem jestem od pokoleń, gubię się...
Powiedz pan, powiedz pan, gdzie ja jestem
Nie ma już tylu bram, inna przestrzeń
Na Srebrną chcę - i cóż z tego? Trafić tam nie mogę
Po Tamce błądzę, chwytam się za głowę
Tych chałup mniej tu było o połowę, wierz pan mnie...
Pędzę więc, pędzę więc na Krakowskie
Teraz fiat, teraz fiat za dorożkę
I nagle cud - wszystko stoi tak, jak kiedyś było
Królewski Zamek tylko czeka klamek
I jak nie przyznać, że to mnie wzruszyło, sam pan wie...
Gdzieś daleko, gdzieś, gdzie nie wiem, nie pamiętam
Szłam przed siebie, rozśpiewana, uśmiechnięta
Szłam przed siebie, blaskiem słońca oślepiona
Zasłuchana w wiatr szumiący w drzew koronach
Gdzieś, gdzie nie wiem, nie pamiętam, zapomniałam
Szłam przed siebie, kolorowa, w kwiatach cała
Szłam przed siebie w złotym wianku pszczół brzęczenia
Niewiedząca, nieznająca chmury cienia
Szłam przed siebie wąską ścieżką pośród lat
Aż nadleciał zza błękitu czarny ptak
Zawirował, zakołował
Rozdarł niebo nad mą głową
Porwał liście z drzew szumiących
Rozbił skrzydłem lustro słońca
Zerwał kwiaty z moich łąk
Pozostawił tylko smutek pustych rąk
Gdzieś, gdzie nie wiem, nie pamiętam, szłam przed siebie
Szłam szczęśliwa, że wciąż idę obok ciebie
Szłam tak lekka jak motyla pocałunki
Kiedy spija z gwiazd kielichów srebrne trunki
Gdzieś, gdzie nie wiem, było dobrze, było pięknie
Wszystko było serca ciszą - nigdy lękiem
Wszystko było twoich ramion ciepłem bliskim
Było dla mnie tam przy tobie, było wszystkim
Szłam przed siebie wąską ścieżką pośród lat
Aż nadleciał zza błękitu czarny ptak
Zawirował, zakołował
Rozdarł niebo nad mą głową
Porwał liście z drzew szumiących
Rozbił skrzydłem lustro słońca
Rozbił serce aż do krwi
Teraz szukam gdzieś, gdzie nie wiem, tamtych dni...
Chciałem ci tyle dziś powiedzieć
Tyle okropnie ważnych słów
Lecz znów ten plotkarz księżyc
Wiedzie wśród snów i bzów
Rozparł się dumnie w chmur podmuchach
Wciągnął do gwiazd zaprzęgi trzy
I tylko czeka by podsłuchać
Co ja powiem ci
Więc chociaż tak bardzo chcę
Nie powiem ci nic
Że wpadłem, że wzięło mnie
Nie powiem ci nic
Że myślę o tobie wciąż
I nocą i dniem
Wieczorem i rano, gdy się golę
Jem albo śpię
Że usta jedyne masz
Nie powiem ci nic
Że chylisz tak cudnie twarz
Nie powiem ci nic
I chociaż tak bardzo chcę
Od tylu już dni
Nie powiem, że kocham i że ciebie
Nie powiem nic
Kiedy zaś ranek drzwi otworzy
I przed zaspaną wyjdzie sień
Wtedy zadzwonią konduktorzy
Że jest już dzień
Ruszą tramwaje ulicami
W nich tłum, a w tłumie właśnie my
I znów nic z tego, znów nie sami
Znów nie powiem ci
On przybył do nas gdzieś z daleka
Za szczęściem, mówił, świat przebiegał
Za szczęściem gnał, nie wiedząc gdzie
Choć nigdzie mu nie było źle
Odziany był nad wyraz marnie
Tylko te oczy jak latarnie
Coś w nich paliło się na dnie
Gdy kiedyś raz zobaczył mnie
Włóczykij, nicpoń, szlifibruk
Jak on pomyśleć o mnie mógł
Nie jestem głupia
Złotówki dwie w kieszeni miał
A ze mną już się żenić chciał
Ach, szkoda słów, nie jestem głupia
Człek wart jest tyle, ile ma
Naiwna mówię, to nie ja
Nie jestem głupia
Nie tacy jak ty chcieli mnie
Więc idź stąd, nie wysilaj się
Nie jestem głupia, nie, nie, nie
Tak nagle ręce mu opadły
Policzki tylko mu pobladły
I spojrzał na mnie jeszcze raz
Lecz w oczach już ten płomień zgasł
Potem obrócił się na pięcie
Raz się obejrzał na zakręcie
A potem znów wydłużył krok
I od tej chwili minął rok
Łazęga, hołysz, pędziwiatr
Niech sobie wydeptuje świat
Nie jestem głupia
Złotówki dwie w kieszeni miał
A ze mną by się żenić chciał
Ach, szkoda słów, nie jestem głupia
Dziś wie, że rację miałam ja
Ten uśmiech, niech go sobie ma
Nie jestem głupia
I to, co w oczach miał na dnie
Gdy patrzył na mnie, nie, o nie
Ja jestem głupia, ach, jaka głupia
Tutaj masz wesołe oczy
Tu się wszystko zbliża z wszystkim
Niebo ziemię wypogadza
Liście o czymś szepcą listkom
Wszystko tu każdego dnia
Zbliża nasze serca dwa
Co dzień, co dzień dzięcioł stuka
Opukuje w lesie korę
Co dzień, co dzień serce bije
Gdy cię spotkam nad jeziorem
Co dzień, co dzień słońce błyska
Niebem idąc bez pośpiechu
Co dzień, co dzień się uśmiecham
Gdy ty także się uśmiechasz
Co dzień, co dzień wilga śpiewa
Pewnie za kimś tęskni trochę
Co dzień, co dzień mówię "kocham"
Gdy ty mówisz, że mnie kochasz
Co dzień, co dzień dzięcioł stuka…
Las ćwierkaniem się odzywa
Drzewa ptakom tu życzliwe
Ptaki - wiatrom, wiatry - wodom
Fale - wschodom i zachodom
Wszystko tu każdego dnia
Zbliża nasze serca dwa
Anna German Taka prawda nieprawdziwa Jerzy Ficowski
Gwiazdę ci dam od deszczu mokrą, co w trawę spadła
Pojedźmy tam za snu widnokrąg, na dno zwierciadła
I jeszcze dalej, jeszcze dalej przez noc karetą
W cztery zielone konie, ale nie pytaj gdzie to
To taka prawda nieprawdziwa
Która się kłamstwem nie nazywa
Ten, kto jej nie zna od żadnej jawy się nie dowie
Jak świecą gwiazdy spod mych powiek
Choć noc bezgwiezdna
To taka prawda nieprawdziwa
Która się kłamstwem nie nazywa
Stworzona przez nas
Barwą zachodu cię napoję, jak starym winem
Będziemy pili je oboje w czarną godzinę
Zielone konie nas poniosą nocą szeroką
A ty zaufaj im jak losom, nie pytaj, dokąd
To taka prawda nieprawdziwa…
Choćby odeszły od nas nawet dwa nasze cienie
Będziemy szli przez ptaków wrzawę i gwiazd milczenie
We wszystkie cztery świata strony, we dwoje wszędzie
Ja nieprawdziwa, ty zmyślony w sennej legendzie…
Katarzyna Bovery Okłamywałeś mnie Andrzej Tylczyński
Okłamywałeś mnie, a jeszcze grasz
To już ostatni wiersz w tomiku zła
Zabierasz noce mi, gdy kłamiesz głos twój drży
Z wolna przechodzi w szept - już dosyć, milcz!
Okłamywałeś mnie przez wszystkie dni
Od kiedy o tym wiem, nie słyszę nic
Rzuć jeszcze ile chcesz złych słów na wiatr
Okłamywałeś mnie, lecz siebie też!...
Trudno nazwać to rozstaniem
Gdy do jutra żegnasz mnie co dzień
Lecz to bardzo długo dla mnie
Noc, poranek i rozległy dzień
Miły mój
Jest taka godzina
Gdy mi tęskno za tobą
Już bym chciała tuż obok
Powędrować przez świat
Jest taka godzina
Gdy mi brak twego głosu
I uśmiechu, i włosów
Rozwichrzonych przez wiatr
Potrafię wtedy
Tak o wszystkim zapomnieć
Że można długo
Długo mówić coś do mnie
A potem, mój miły
Gdy z zadumy się budzę
Ze mnie śmieją się ludzie
Do mnie śmieje się świat
Ledwie mogę się doczekać
Z każdą chwilą bardziej mi cię brak
Już godzina niedaleka
Zbliża ją zegarka drobny takt
Miły mój
Jest taka godzina
Kiedy cichną ulice
Wysrebrzone księżycem
Wśród kasztanów i róż
Jest taka godzina
Gdy cię spotkam jak co dzień
A spóźniony przechodzień
Powie: "Młodzi są, cóż..."
Ktoś tam za oknem
Gra niewprawnie piosenkę
I tak jest dobrze
I tak właśnie jest pięknie
A słowa, cóż, słowa
Znacie pewnie na pamięć
Słownik dla zakochanych
Jest od wieków ten sam
Irena Santor
Jak tu spać w majową noc Ludwik Starski
Jak tu spać w majową noc, gdy pachną bzy
Westchnął wiatr i zaraz myśl, a może to ty
Zamknę oczy i widzę oczy twe
W ciszy słyszę już znajomy krok
Twoim głosem mówi do mnie mrok
Że mnie kochasz
Jak tu spać, gdy pachną bzy w majową noc
Jak tu spać, gdyś nagle znikł i ucichł twój głos
Zaraz przyjdzie świt
A gdy będzie świt, wtedy wiem
Że to nie byłeś ty
Że sprawiła to majowa noc i bzy
Zegar już bije i który to raz
Na szybach rosa złocista od gwiazd
Oczy otwarte, oczy bez snu
Myśli uparte, że przyjdziesz tu
I znowu zegar odmierza czas...
Kalina Jędrusik, Hanna Rek
Jak ty nic nie rozumiesz
Jerzy Jurandot
Mówisz, że to jest dziecinne
Tak się zadręczać co dnia
Przekonujesz, że nie ma innej
Jedynie ja
Zawsze kiedy na jakąś patrzysz
A ja blednę, mówisz - śmieszne to
To nic nie znaczy, nie bądź zła
Jak ty nic nie rozumiesz
Jak ty nie wiesz
Co to znaczy kochać ciebie
Jak ty nic nie rozumiesz
Co to znaczy
Do rozpaczy się szczęściem truć
Gdy jesteś drżę tylko
Że będziesz musiał iść
Gdy nie ma cię męką są dni
Rzeczom zazdroszczę, że mogą teraz być
Gdzie ty, gdzie ty
Jak ty nic nie rozumiesz
Jak ty nie wiesz
Co to znaczy kochać ciebie
Kochać ciebie, tak jak ja
Boże, jak dobrze by było
Umieć nie robić ci scen
Być łagodną, pogodną i miłą
Przez cały dzień
Jestem głupia, zła, nieznośna, dokuczliwa
A ty śmiejesz się
Znów zazdrosna, co za sens... Obrazy: Anndrew Atroshenko
Irena Santor, Olgierd Buczek - Co nas obchodzi Jerzy Jurandot
Zamkniemy drzwi na klucz
Klucz rzucimy byle gdzie
I nic nie będzie prócz
I nic nie będzie prócz ciebie i mnie
Niech walą przez trzy dni
Niech się dobijają nocą
Nie otworzymy drzwi
Nie otworzymy drzwi - bo i po co
Co nas obchodzi, co nas obchodzi
Świat, od którego dzielą nas ściany
My w naszym domku jak w srebrnej łodzi
Pożeglujemy przez oceany
Nie patrząc w gwiazdy, nie licząc godzin
Nie wypatrując brzegu za mgłą
Co nas obchodzi, co nas obchodzi
Wszystko, co nie jest tobą i mną
Piosenka ta od dziś
Niech magiczną siłę ma
Ty o mnie przy niej myśl
Ty o mnie przy niej myśl, o tobie ja
Niech przypomina nam
Gdy się zdarzy być daleko
Że ktoś jest w domu sam
Że ktoś jest w domu sam i że czeka
Co nas obchodzi, co nas obchodzi
Świat, od którego dzielą nas ściany
My w naszym domku jak w srebrnej łodzi
Pożeglujemy przez oceany
Nie patrząc w gwiazdy, nie licząc godzin
Nie wypatrując brzegu za mgłą
Co nas obchodzi, co nas obchodzi
Wszystko, co nie jest tobą i mną
Aleksandra Zawieruszanka, Bronisław Pawlik Mąż swojej żony - 1960
Hej,jestem z Warszawy, a stąd jasny morał
Nie znajdzie pan sprawy, bym się nie uporał
Pan tylko pozwoli, pan szansę mi da
I już nie gra roli, pan działasz, czy ja
Ma się tę głowę, głowę warszawską
Różne pomysły znad Wisły pod czaszką
Ma się tę głowę made in Warsaw
Za rok lub dwa i pan, i ja
Możemy wyjść z ciężką forsą
Potrzebny narybek, są trudne umowy
Od tego jest Drybek, pan ma to już z głowy
Wystarczy słóweńko, mrugnięcie lub gest
Zrobieni na miękko – to trzeba, to jest
Ma się tę głowę, głowę warszawską
Fajne pomysły znad Wisły pod czaszką
Ma się tę głowę made in Warsaw
Za rok lub dwa i pan, i ja
Możemy wyjść z ciężką forsą
Gdy inni agenci nawalą, zawiodą
Warszawiak się wkręci z największą swobodą
Gdy można – przyciśnie, gdy trzeba – to da
I szafa dla szefa pomyślniej już gra
Ma się tę głowę, głowę warszawską
Takie pomysły znad Wisły pod czaszką
Ma się tę głowę made in Warsaw
Za rok lub dwa i pan, i ja
Możemy wyjść z ciężką forsą