Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mec. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mec. Pokaż wszystkie posty
Coś śmiesznego - Jacek Korczakowski
Bogusław Mec
Coś śmiesznego
Jacek Korczakowski 👉👉👉
Na ogół smutku mamy w bród
Lecz prawie co dzień zdarza się cud
Coś śmiesznego, coś takiego
O czym długo opowiada potem lud
Wciąż nie śpi ktoś, by spać mógł ktoś
W bezsenną noc obmyśla nam coś
Coś śmiesznego, coś takiego,
Że się brzuchy nawet głuchym będą trząść
Znaszli ten kraj, znaszli ten ląd
Gdzie pięknie tak wyrasta żart
Dojrzewa żart, urasta w błąd
Nie pytaj mnie, czy uda się normalnie żyć
Wiem, że jeszcze śmieszniej może być
Jest na to czas, jest wiara w nas
Że jeszcze nam się zdarzy nie raz
Coś śmiesznego, coś takiego
Na co nie wpadł Harold Lloyd, ni bracia Marx
Znaszli ten kraj, znaszli ten ląd…
Więc bawi nas to - póki co
Lecz kiedyś może rozlec się krzyk
Gdy się zdarzy coś takiego
Że ze śmiechu nie pozbiera się już nikt
Coś śmiesznego, coś takiego,
Że ze śmiechu nie pozbiera się już nikt
Pozwolił nam los - Jerzy Dąbrowski


Anna Jantar - Bogusław Mec - Ewa Dębicka
Pozwolił nam los
Jerzy Dąbrowski
Tylko ciebie mam
To miło że tak jest
Ktoś nie mógł być już sam
Do swego celu biegł
Nie rozstaniemy się
To najpiękniejsza z prawd
Więc uwierz sercu gdy ci daje znak
Jeszcze raz pozwolił los
Dwojgu ludziom spotkać się
Łaskawy los to prawo dał
Znaleźć się zrozumieć się
Miał sto innych dla nas szans
Lecz dał największą ufał nam
Łaskawy los szczęśliwy los
Szczęśliwy los
Lubię dłonie twe
I uśmiech i twój wzrok
I co czujesz wiem
I tak mnie wzrusza to
Jest tyle ciepła w nas
I dobre chwile są
A serca nasze powtarzają wciąż
Fot. Anna Jantar, Ewa Dębicka
Od lat - Wojciech Jagielski

Bogusław Mec - Od lat
Wojciech Jagielski
Od lat coś tak przycicha w głębi nas
To tak jakby już rozstań nadszedł czas
Więc żal jest wszystko rzucić i nie pytać
Miłym słowem dziś już nie przywitasz
Ja wiem, że to dość dawno stało się
Co dzień tak usypiało nas jak w śnie
Lecz chcę jeszcze przechować to
I wiem warto spróbować raz od nowa
Od dziś wszystko złe minie
Uwierz mi od dziś
Od dziś zostaniesz tym kim miałaś być
Więc przyjdź zbudź co uśpione w nas
Już czas by głos ściszonym nutkom dać...
Mały Szu - Andrzej Kuryło


Bogusław Mec - Mały Szu
Andrzej Kuryło
Mały tani motel, wynajęty pokój
I zielony stół
Skończony poker, nikt nie powie
Graj, Mały Szu
Pająk na tapecie obserwuje muchę
Złapie ją, albo nie
Rzuca celnie butem za ścianą jakiś gość
Głośno klnie
Zrywam się więc i radio na full
I whiskey znów łyk
Ja zwariuję dziś, na pewno
W szklance dno! O
Nie udał się szkolny ten trik
Z rozdania był strit
I przebicie ostre w ciemno
A forsy brak, w gardle mdli
Mały tani motel, neon tuż nad oknem
I zielony stół
Pod wieczór jutro siądą kumple
Graj, Mały Szu
Twarze się rozpłyną w tytoniowym dymie
Szelest słów, forsy szmer
Życie w miniaturze, pojutrze już tu nie
Nie będzie mnie
Nogi na stół i radio na full
A fule do rąk
Jak nie trzeba to się pchają
Co za pech! O!
Szkolny ten trik, z rozdania był strit
Chyba strit, zasypiam i ciągle gram
Wbrew sobie gram
Chcąc nie chcąc, sam ze sobą
Zrywam się więc i radio na full...
Liryczny taniec - Andrzej Kuryło

Bogusław Mec - Liryczny taniec
Andrzej Kuryło
Były ze dwie, a może trzy
To nieważne dziś
Ona i ja, to temat dnia
Więcej coś niż flirt
W tej scenerii reżyserii brak
Scenariusz życie układa z chwil
Ona i ja, to temat na
Romantyczny film
Miłość to liryczny taniec, wielkie opętanie serc
Miłość to szalone scherzo, to na serio płacz i śmiech
Gdzieś we dwoje rajd, zwariowany slajd
Zatrzymany kadr, z pocałunku świat
W tym spektaklu sam pierwsze skrzypce gram
Byłem nie raz prawie bez szans
To nieważne dziś
Ona i ja, dramaty dwa
Komediowy szyld
Choć niemodnie na proscenium stać
W łagodnych światłach nie mówiąc nic
Ona i ja, teatry dwa na afiszu mym
Miłość to liryczny taniec...
Dom, pies i on - Andrzej Kuryło...


Bogusław Mec - Dom, pies i on
Andrzej Kuryło, Bogusław Mec
Żył sam pod lasem, ciekawość budząc
Żył sam jak palec, szeptali ludzie:
"Kim on jest i skąd się wziął?"
Miał psa przy sobie, żonę w Chicago
Córki do miasta wygnała moda
I został sam - dom, pies i on
Przy niedzieli dobre słowo
Mruknął na dzień dobry ktoś
A on, milcząc, kiwał głową, dziwny gość
Z listonoszem w sieni postał
Z dziećmi w kucanego grał
Stary krzyż przy drodze podparł
Gdy się chylił z dnia na dzień, tak jakby mdlał
Wiosną z ptakami wychodził w pole
I tak od rana aż do wieczora
Pies i on - dom, pies i on
Zimą zamykał świat swój na skobel
Czasem gajowy skinął na zdrowie
I żyli wciąż: dom, pies i on
Nie zabrakło na wsi plotek
Ktoś go nawet swatać chciał
Bo w potrzebie biedną wdowę groszem wsparł
Dajcie spokój, dobrzy ludzie
Bo nie wiecie o nim nic
Każdy chciałby czasem uciec
Innym życiem zacząć żyć, ze sobą żyć
Gdy rozejrzysz się dokładnie
Gdy usłyszysz: "Dziwny gość"
Zawsze się pod ręką znajdzie taki ktoś
Gdy rozejrzysz się uważnie
To zobaczysz może jak
Ktoś w pobliżu jest naprawdę
Z samotnością za pan brat od wielu lat
Stare buty van Gogha - Krzysztof Logan
Bogusław Mec
Stare buty van Gogha
Krzysztof Logan Tomaszewski
Malował ich w Paryżu
Picasso i Lautrec
W kafejkach Montparnassu
U schyłku fin de siecle
Z brodami, w kapeluszach
A w oczach wilczy głód
Na stole tanie wino
W kieszeni parę su
Stare buty van Gogha
Bezdomni, w sepii i w brązach
Tworzyli z pasji do życia
A żyli nie dla pieniądza
Stare buty van Gogha
Para klaunów Picassa
Dziś kosztują fortunę
To dusza tego malarstwa
Malował ludzi w ochrze
Zgarbionych pośród pól
Chciał oddać ich wysiłek
Ukazać własny ból
Nad głową błękit nieba
Krążące stada wron
A w sercu tajemnica
Malował dzień i noc
Stare buty van Gogha
Bezdomni, w sepii i w brązach
Tworzyli z pasji do życia
A żyli nie dla pieniądza
Stare buty van Gogha
Para klaunów Picassa
Dziś kosztują fortunę
To dusza tego malarstwa
Ubóstwo życia ludzi
Pogardę albo śmiech
Artystę to porusza
Natchnieniem jego jest
Nad głową granat nieba
I czarne cienie wron
Za bezkres horyzontu
Nie sięga słaby wzrok
Stare buty van Gogha
Kurtyzany Lautreca
W nędzy życia tkwi piękno
I dramat każdego człowieka
Stare buty van Gogha
Para klaunów Picassa
Dziś kosztują fortunę
To dusza tego malarstwa...
Obrazy: Vincent van Gogh
Stare buty van Gogha
Krzysztof Logan Tomaszewski
Malował ich w Paryżu
Picasso i Lautrec
W kafejkach Montparnassu
U schyłku fin de siecle
Z brodami, w kapeluszach
A w oczach wilczy głód
Na stole tanie wino
W kieszeni parę su
Stare buty van Gogha
Bezdomni, w sepii i w brązach
Tworzyli z pasji do życia
A żyli nie dla pieniądza
Stare buty van Gogha
Para klaunów Picassa
Dziś kosztują fortunę
To dusza tego malarstwa
Malował ludzi w ochrze
Zgarbionych pośród pól
Chciał oddać ich wysiłek
Ukazać własny ból
Nad głową błękit nieba
Krążące stada wron
A w sercu tajemnica
Malował dzień i noc
Stare buty van Gogha
Bezdomni, w sepii i w brązach
Tworzyli z pasji do życia
A żyli nie dla pieniądza
Stare buty van Gogha
Para klaunów Picassa
Dziś kosztują fortunę
To dusza tego malarstwa
Ubóstwo życia ludzi
Pogardę albo śmiech
Artystę to porusza
Natchnieniem jego jest
Nad głową granat nieba
I czarne cienie wron
Za bezkres horyzontu
Nie sięga słaby wzrok
Stare buty van Gogha
Kurtyzany Lautreca
W nędzy życia tkwi piękno
I dramat każdego człowieka
Stare buty van Gogha
Para klaunów Picassa
Dziś kosztują fortunę
To dusza tego malarstwa...
Obrazy: Vincent van Gogh
Głosy serc - Andrzej Kuryło
Krystyna Giżowska, Bogusław Mec
Głosy serc
Andrzej Kuryło
Głosy serc niesłyszalne są
Inna czułość fali gubi ich sygnały
Światła serc niewidzialne są
Płoną w podczerwieniach
Idź za głosem serca
Idź za światłem
Gdzie wołanie słychać
Idź za głosem - to serca głos
Głosy serc tajemnicze są
Niby błędne ognie wiodą na manowce
Światła serc pulsujące są
Czyste źródła ciepła
Idź za głosem serca
Idź za światłem
Gdzie wołanie słychać
Idź za głosem - to serca głos
Czasem wędrowanie bywa długie
A na końcu nie czeka nikt
Zamiast światła
Znajdziesz cienia smugę
Ale idź, ale idź
Głosy serc, jak śpiewany wiersz
Wiążą się w duety, marzą się poetom
Głosy serc, jak śpiewany wiersz
Gdy usłyszysz pierwsza
To idź za głosem serca
Idź za światłem
Gdzie wołanie słychać
Idź za głosem - to serca głos…
Jeśli jesteś - Jacek Bukowski


Bogusław Mec - Jeśli jesteś
Jacek Bukowski
Panie Boże, wyobraź sobie, że od nowa wymyśliłem cały świat
Pomyślałem, już nie mogę patrzeć ciągle na tą samą talię kart
Panie Boże, bądź człowiekiem i mi uwierz, że nie mogę dłużej trwać
Na pochyłej karuzeli, której nie doglądasz od tysięcy lat
Panie Boże, Ty nie musisz wciąż wymyślać drogowskazów itp.
A ja muszę mieć marzenia, żeby jako tako przeżyć życie swe
Panie Boże, jeśli jesteś, to wysłuchaj, jeśli masz akurat czas
Panie Boże, jeśli nie śpisz, to wysłuchaj jaki wymyśliłem świat
Żeby życie biegło wolniej, żeby miłość nie bolała
Żeby dziecko zapomniało, że istnieje Baba Jaga
Żeby fotel na biegunach zajął miejsce telewizji
Żeby pieniądz się przemienił w płatek róży albo wiśni
Panie Boże, bez marzenia nawet pies Pawłowa nie potrafi żyć
A jak spojrzeć dookoła, oprócz kija i marchewki nie ma nic
Panie Boże jeśli jesteś, to wysłuchaj jeśli masz akurat czas
Panie Boże jeśli nie śpisz, to wysłuchaj jaki wymyśliłem świat
Żeby niebo ponad nami nie wybuchło jak dynamit
Żeby Julia i Romeo o nadzieję nie żebrali
Żeby każdy miał telefon do mnie albo do Cohena
Żeby każdy znalazł siebie zanim padnie ze zmęczenia
Żeby życie biegło wolniej, żeby miłość nie bolała
Żeby dziecko zapomniało, że istnieje Baba Jaga
Nie biegnij tak - Jacek Bukowski
Bogusław Mec - Nie biegnij tak
Jacek Bukowski
Nie biegnij tak bez wytchnienia
Nie biegnij tak bez marzenia
Inny serca ład układałaś w snach
Zapach łąk, spokój gwiazd
Nie biegnij tak bez wytchnienia
Na końcu jest tylko Ziemia
Twego życia smak - chwytać, co się da
To jest nic - tracisz czas
Może ktoś miłości twojej chce
Ktoś na dobre i na złe
Ktoś samotny tak jak ty
Czeka cię już dziś
Nie biegnij tak bez wytchnienia
Zbyt wiele masz do stracenia
Pieniądz toczy się, mija dzień za dniem
A ty wciąż pod wiatr
Może ktoś miłości twojej chce…
Nie biegnij tak bez wytchnienia
Ktoś czeka cię jak zbawienia
Ktoś na serca dnie chce zatrzymać cię
Może ja - kto wie
Jacek Bukowski
Nie biegnij tak bez wytchnienia
Nie biegnij tak bez marzenia
Inny serca ład układałaś w snach
Zapach łąk, spokój gwiazd
Nie biegnij tak bez wytchnienia
Na końcu jest tylko Ziemia
Twego życia smak - chwytać, co się da
To jest nic - tracisz czas
Może ktoś miłości twojej chce
Ktoś na dobre i na złe
Ktoś samotny tak jak ty
Czeka cię już dziś
Nie biegnij tak bez wytchnienia
Zbyt wiele masz do stracenia
Pieniądz toczy się, mija dzień za dniem
A ty wciąż pod wiatr
Może ktoś miłości twojej chce…
Nie biegnij tak bez wytchnienia
Ktoś czeka cię jak zbawienia
Ktoś na serca dnie chce zatrzymać cię
Może ja - kto wie
Gdybyś był podniebnym ptakiem - Jacek Bukowski
Bogusław Mec
Gdybyś był podniebnym ptakiem
Jacek Bukowski
Gdybyś był podniebnym ptakiem, białe skrzydła miał
Z góry patrzyłbyś na świat, którym targa wiatr
Gdybyś bracie ptakiem był miałbyś lżejsze sny
Nie jak ja, nie jak ty, nie jak my, nie jak wy
Gdybyś był zmęczonym drzewem i korzenie miał
Z dołu patrzyłbyś na świat, który toczy łza
Gdybyś, bracie, drzewem był miałbyś cięższe sny
Że pada szary śnieg, że ginie ptaków śpiew
Że autostrady wąż oplata ziemię wciąż
Nie dano skrzydeł nam, tylko głaz syzyfowy
A jednak wiara w nas mówi nam - bracie, wstań
Nie dano skrzydeł nam, tylko głaz diamentowy
I tęsknoty
Ptaki z chmur, a drzewa z dołu patrzą na ten świat
Ja bym z boku spojrzeć chciał, ale nie mam jak
Ja bym z boku spojrzeć chciał, ale toczę głaz
Nie dano skrzydeł nam nam, tylko głaz syzyfowy
A jednak wiara w nas mówi nam - bracie, wstań
Nie dano skrzydeł nam, tylko głaz diamentowy
I tęsknoty, gdy pada szary śnieg i ginie ptaków śpiew
Gdybyś był podniebnym ptakiem
Jacek Bukowski
Gdybyś był podniebnym ptakiem, białe skrzydła miał
Z góry patrzyłbyś na świat, którym targa wiatr
Gdybyś bracie ptakiem był miałbyś lżejsze sny
Nie jak ja, nie jak ty, nie jak my, nie jak wy
Gdybyś był zmęczonym drzewem i korzenie miał
Z dołu patrzyłbyś na świat, który toczy łza
Gdybyś, bracie, drzewem był miałbyś cięższe sny
Że pada szary śnieg, że ginie ptaków śpiew
Że autostrady wąż oplata ziemię wciąż
Nie dano skrzydeł nam, tylko głaz syzyfowy
A jednak wiara w nas mówi nam - bracie, wstań
Nie dano skrzydeł nam, tylko głaz diamentowy
I tęsknoty
Ptaki z chmur, a drzewa z dołu patrzą na ten świat
Ja bym z boku spojrzeć chciał, ale nie mam jak
Ja bym z boku spojrzeć chciał, ale toczę głaz
Nie dano skrzydeł nam nam, tylko głaz syzyfowy
A jednak wiara w nas mówi nam - bracie, wstań
Nie dano skrzydeł nam, tylko głaz diamentowy
I tęsknoty, gdy pada szary śnieg i ginie ptaków śpiew
Kłamczucha - Jan Brzechwa


Alibabki, Bogusław Mec
Kłamczucha
Jan Brzechwa
"Proszę pana, proszę pana,
Zaszła u nas wielka zmiana:
Moja starsza siostra Bronka
Zamieniła się w skowronka,
Siedzi cały dzień na buku
I powtarza: kuku, kuku!"
"Pomyśl tylko, co ty pleciesz!
To zwyczajne kłamstwo przecież
To dopiero jest kłamczucha."
"Proszę pana, niech pan słucha!
"To nie wszystko, proszę pana!
U stryjenki wczoraj z rana
Abecadło z pieca spadło,
Całą pieczeń z rondla zjadło,
A tymczasem na obiedzie
Miał być lew i dwa niedźwiedzie."
"Pomyśl tylko, co ty pleciesz!
To zwyczajne kłamstwo przecież
To dopiero jest kłamczucha."
"Proszę pana, niech pan słucha!
Po południu na zabawie
Utonęła kaczka w stawie.
Pan nie wierzy? Daję słowo!
Sprowadzono straż ogniową,
Przecedzono wodę sitem,
A co ryb złowiono przy tym!"
"Pomyśl tylko, co ty pleciesz!
To zwyczajne kłamstwa przecież
Fe, nieładnie! Któż tak kłamie?
Zaraz się poskarżę mamie!"
Fot. Alexander Vinogradov
Budzisz mnie - Andrzej Kuryło
![]() |
| Maria Sadowska |
Bogusław Mec
Maria Sadowska
Budzisz mnie
Andrzej Kuryło
Wieczorami czasem
W okno wbijasz wzrok
Jakbyś chciała przebić szkło
Dziwnie na mnie patrzysz
I masz w oczach lęk
Już od rana jesteś snem
Budzisz mnie do życia
Serce wprawiasz w rytm
I bez słów cię witam
Na dobry dzień
Na dzień dobry ty
Budzisz mnie do życia
Serce wprawiasz w rytm
I bez słów cię witam
Na dobry dzień
Na dzień dobry ty...
O północy nieraz
Chodzisz z kąta w kąt
Jakby to był biały dzień
Bardzo za czymś tęsknisz
Chcesz pofrunąć w noc
Zanim oczy sklei sen...
Lubię kiedy śpiewa Nat King Cole - Andrzej Kuryło

Bogusław Mec
Lubię kiedy śpiewa Nat King Cole
Andrzej Kuryło
Kiedy słyszę Nat King Cole'a głos
"Fascination" albo "Ramblin' Rose"
Niepamięci ciemny krąg
Rozjaśnia światła snop
I wiem, że ty za chwilę przetniesz mrok
Święto serca czasem zdarza się

Ta melodia i ta twarz
Swój własny mają blask
I są jak film: głos z obrazem
Jak zatrzymany kadr
Ty, tuż obok ja, jak gdyby ktoś
Po cichu cofnął czas
Lubię kiedy śpiewa Nat King Cole
Aksamitnie brzmi tonacja moll
Niezmiennie wiąże się
Z dziewczyną albo snem
Głosu tembr
Lubię kiedy śpiewa Nat King Cole
Choć to nie jest koncert w stylu soul
Ale w głębi duszy gdzieś
Nie cichnie nigdy śpiew
I to jest to - właśnie to, właśnie to
Wszystko lub nic - Janusz Kondratowicz
Bogusław Mec, Maciej Balcar
Wszystko lub nic
Janusz Kondratowicz
Byłem sam, sam, bez ciebie
Wszedłem w cień paru lat
Rzuconych na wiatr
Wybacz mi pozorny chłód
Będzie, jak ma być
Nie chcę zbyt wiele
Wszystko lub nic
Wybacz mi pozorny chłód
Żyję tak, by żyć
Nie chcę zbyt wiele
Wszystko lub nic...
Ile miałem z życia, sam nie wiem
W twoich drzwiach stoję, spójrz
Nieśmiały, bez róż
Wszystko lub nic
Janusz Kondratowicz
Byłem sam, sam, bez ciebie
Wszedłem w cień paru lat
Rzuconych na wiatr
Wybacz mi pozorny chłód
Będzie, jak ma być
Nie chcę zbyt wiele
Wszystko lub nic
Wybacz mi pozorny chłód
Żyję tak, by żyć
Nie chcę zbyt wiele
Wszystko lub nic...
Ile miałem z życia, sam nie wiem
W twoich drzwiach stoję, spójrz
Nieśmiały, bez róż
Do*** - Aleksander Puszkin
Aleksander Puszkin - Do***
Marian Piechal
Pamiętam nagłe przebudzenie
To nie był sen, to byłaś ty
Jak niespodzianka i olśnienie
Jak zachwyt ponad wszelkie sny
Jak zachwyt ponad sny
Jak zachwyt ponad wszelkie sny
Szły lata, wichr zmiennego losu
Rozwiał polotnych marzeń czar
I ucichł zapał mego głosu
I ucichł mej miłości żar
I ucichł żar
I ucichł mej miłości żar
W głuchocie, w mroku zapomnienia
Przemijał dni jałowych trud
Bez wiary, bez zwątpienia
Bez łez, miłości i bez złud
Aż przyszło nagłe przebudzenie
I słyszę głos, ten głos to ty
Jak zachwyt, niespodzianka i olśnienie
Jak zachwyt ponad wszelkie sny
Seweryn Pollak
Pamiętam nagłe zachwycenie:
Niespodziewanie cię ujrzałem
Jak nieuchwytne przewidzenie,
Jak piękne bóstwa doskonałe.
W udręce żalu rozpaczliwej,
Pod niespokojnych trosk nawałem
Długo słyszałem głos twój tkliwy
I miłe rysy w snach widziałem.
Mijały lata. Burz porywy
Marzenia dawne potargały,
Uszedł z pamięci głos twój tkliwy
I wdzięk twych rysów doskonały.
W więzieniu, w mroku opuszczenia
Dni moje z wolna upływały,
Wyzbyte wiary, łez natchnienia,
Próżne miłości, próżne chwały.
Lecz przyszło duszy przebudzenie:
I oto znowu cię ujrzałem
Jak nieuchwytne przywidzenie,
Jak piękne bóstwo doskonałe.
I serce bije upojeniem,
I znów dla serca zmartwychwstały
Wiara i miłość, i natchnienie,
I łzy, i życie pełne chwały
W białej ciszy powiek - Andrzej Sobczak

Bogusław Mec
W białej ciszy powiek
Andrzej Sobczak
Włóczęgą przez świat
Nadzieją bez dat byłaś mi
W malinach i bzach,
W uśmiechu i łzach zawsze ty
Przy tobie nie raz
Wypalił się czas aż do dna
Lecz skończył się sen
I teraz mój cień został sam
W białej ciszy powiek
W niepokoju myśli
W każdym moim słowie
Byłaś tylko ty, zawsze ty
W każdym słowie
Tylko ty, ty
Pochwycił cię wiatr
Przehulał twój ślad w drodze gdzieś
Wołałem bez słów
Szukałem co tchu, sama wiesz
Lecz poszło jak w dym
I nie wiem już, kim jesteś dziś
Tak jakby na złość
Do szczęścia nam ktoś zamknął drzwi
Nigdzie miejsca nie zagrzeję - Andrzej Sobczak
Bogusław Mec
Nigdzie miejsca nie zagrzeję
Andrzej Sobczak
Jedni liczą grosz do grosza
Lata trwonią z kim się da
Ja bez celu sobie chodzę
Zawsze wolny - zawsze sam
Niech na zimne sobie dmucha
Kto ostrożność w cenie ma
Ja na takie kiepskie sztuczki
Nie zmarnuję nawet dnia
Nigdzie miejsca nie zagrzeję
Nie zagrzeję tu czy tam
Póki oczy blaskiem kusi
Różnobarwny życia kram
Nigdzie miejsca nie zagrzeję
Nie zagrzeję tu czy tam
Z tej przyczyny, że - jak mówią
Krew nie wodę w żyłach mam
Tańczy co dzień przed oczyma
Kolorowy pejzaż chwil,
Który z wolna się układa
W najpiękniejszy życia film
Tak się snuje nieustannie
Krok za krokiem wątek dni
Więc kto nie chce, niech zostaje
Na mnie pora - wolę iść...
Malarz i poeta - Andrzej Sobczak
Bogusław Mec
Malarz i poeta
Andrzej Sobczak
To chyba było tak
To chyba było tak
Pamiętam
Gdy chciałem cię malować
Pomysłu zawsze było mi brak
I przyszedł taki dzień
I przyszedł taki dzień
Pamiętam
Kolory na palecie
Pomieszał mi ktoś
I obraz twój zgubiłem we mgle
Twój malarz i poeta
Na co dzień
Do muzy pecha zawsze ma
Twój malarz i poeta
Samotność dobrze zna
Choć nieraz było tak
Choć nieraz było tak
Zacząłem już list
I chciałem ci napisać
Poemat, czy wiersz
Lecz znów pomysłu było mi brak
Spójrz
Twój malarz i poeta
Na co dzień
Do muzy pecha zawsze ma
Patrz
Twój malarz i poeta jest sam
Bez ciebie jest sam, zawsze sam
Spójrz
Twój malarz i poeta jest sam
I szczęścia mu brak
Wędruje od lat za tobą
Bezdomny jak wiatr
Jesienny, chłodny wiatr
Lecz przyjdzie taki dzień
Lecz przyjdzie taki dzień
I jeszcze nie raz
Wymyślę taki portret
Poemat i wiersz
Że świat nie będzie taki, jak jest
Znów pomysłu jakoś mi brak...
Na pozór - Marek Skolarski
Bogusław Mec - Na pozór
Paweł Howil (Marek Skolarski)
Na pozór - nic nie było w niej
Na pozór - nie dostrzegłem jej
Na pozór - dziewczę z oczu, sercu lżej
Na pozór - zbiór przeciętnych cech
Na pozór - nic, co wstrzyma dech
Na pozór - nic, co w myślach wznieci, ech
Ona, od niechcenia tak nieśmiała
Sprawić, że jej brak tak działa
Niedorzeczny to jest fakt!
Ona, wręcz Kopciuszek ten
Zuchwała
Spędza z powiek sen
Bez mała
Trudno przeżyć bez niej dzień
Na pozór - byłem łowcą serc
Na pozór - byłem królem kier
Na pozór - damy grały ze mną fair
Na pozór - miałem własne ja
Na pozór - żyłem jak się da
Na pozór - mogłem dalej, ale - ba
Obraz: Loui Jover
Paweł Howil (Marek Skolarski)
Na pozór - nic nie było w niej
Na pozór - nie dostrzegłem jej
Na pozór - dziewczę z oczu, sercu lżej
Na pozór - zbiór przeciętnych cech
Na pozór - nic, co wstrzyma dech
Na pozór - nic, co w myślach wznieci, ech
Ona, od niechcenia tak nieśmiała
Sprawić, że jej brak tak działa
Niedorzeczny to jest fakt!
Ona, wręcz Kopciuszek ten
Zuchwała
Spędza z powiek sen
Bez mała
Trudno przeżyć bez niej dzień
Na pozór - byłem łowcą serc
Na pozór - byłem królem kier
Na pozór - damy grały ze mną fair
Na pozór - miałem własne ja
Na pozór - żyłem jak się da
Na pozór - mogłem dalej, ale - ba
Obraz: Loui Jover
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















