Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rylska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rylska. Pokaż wszystkie posty

Czas miłości - Wojciech Młynarski


Wojciech Młynarski, Barbara Rylska
Czas miłości

Wojciech Młynarski

Nie szukaj, miła, żadnych dobrych wróżb i znaków,
nic się nie bój, bo jak by nie było,
urządzimy sobie jakoś,
urządzimy sobie jakoś,
urządzimy sobie jakoś tę miłość...

Niech inny liście akacjowe sobie zrywa,
moknie w deszczu i przynosi kwiaty,
my będziemy ją zdobywać,
my będziemy ją zdobywać,
my będziemy ją zdobywać na raty...

Potem na większą zamienimy ją szczęśliwie,
z trochę wyższym za światło rachunkiem,
wystoimy ją cierpliwie,
wystoimy ją cierpliwie,
wystoimy ją cierpliwie w kwaterunku...

Nie będzie nocy aż do rana przetańczonych
i zachwytów nad błękitem nieba,
wszystko będzie wyliczone,
wszystko będzie wyliczone,
wszystko będzie wyliczone jak trzeba...

Aż kiedy poczujemy, tak jak inni ludzie,
że nas wszystko to bardzo znużyło,
będzie czas, by sobie wmówić,
będzie czas, by sobie wmówić,
będzie czas, by sobie wmówić tę miłość...

1965

Fot. z filmów
Do widzenia do jutra, Salto, Ich dzień powszedni

Giczały


Barbara Rylska - Giczały
Z kabaretu "Szpak"

Alfred Georg Hermann Henschke - Klabund

Ich baumle mit de Beene

Przekład: Jerzy Pomianowski

Matka będzie mieć bachora,
Leży w łóżku pod pierzyną.
Siostra siedzi na nieszporach -
Bo jest taką religijną.

Nieraz żal mi mojej mamy.
Łza mi czasem z oka spływa.
Wtedy – kiwam giczałami,
Giczałami sobie kiwam.

Ojciec znowu siedzi w mamrze
Za kawały na Bielanach.
Jego wredna pinda – tamże.
Taka para z nich dobrana!

Czy mu źle? Powiedzcie sami:
Żreć dostaje, odpoczywa.
Tylko sobie giczałami,
Giczałami sobie kiwa..

Jakiś typ w niebieskim szalu
Przypiął do mnie się w sobotę.
Łaził za mną tak wytrwale,
Że aż zalazł na Ochotę...

Szeptał brzęcząc moniakami
„Mała, pewno chcesz zarobić?” – Phi!
A ja – kiwam giczołami,
Giczałami kiwam sobie...

Józka mówi – „Głupiaś, Maniu,
Żeś faceta odstawiła!
Stałabyś się wielką panią,
Gdybyś wreszcie się puściła...

Głupia Józka! - Spójrzcie sami:
Ja w salonach tak jak w grobie!
Tam nie dadzą giczałami,
Giczałami kiwać sobie.”

Często myślę w nocnej porze,
– Co się z mym Emilem dzieje?
Powiesili go już może?
– Był alfonsem i złodziejem.

Świt się budzi z kogutami.
Szubienica stoi krzywa.
A on na niej – giczałami,
Giczałami sobie kiwa...

Fot. Barbara Rylska

Bądź zdrów, mój mały gigolo - Marian Hemar


Barbara Rylska
Bądź zdrów, mój mały Gigolo


Marian Hemar

Przez całą noc tańczyłeś tylko ze mną
Przyciskał nas do siebie ludzi tłok
I gdy twój wzrok pochylał się nade mną
Widziałeś sam jak mi się myli krok
Tańczyłeś ze mną tyle ślicznych tang
Mój dobry mąż zatopił się w rozmowie
Mój dobry mąż prowadzi duży bank
Nie tańczy ze mną, ma tyle spraw na głowie

Bądź zdrów, mój mały gigolo
To może lepiej tak, a może źle
Bądź zdrów, mój mały gigolo
Myślałeś, że nie czuję jak przyciskasz mnie
Mój dobry mąż był tobą zachwycony
Chciał ci sto złotych dać, dlaczegoś nie chciał wziąć
Bądź zdrów, mój mały gigolo
To było bardzo ładnie z twojej strony

A po trzech dniach, pamiętasz w cukierence
Wyśmiałam ciebie okrutnie, tak na złość
Że to twój fach, twój zawód i nic więcej
Gdy płacą ci, to bierz i patrz czy dość
I nie wiem już, dlaczego nagle w twarz
Krzyknęłam ci, że ciebie tak nie znoszę
Że masz mnie wziąć, że mnie całować masz
Że chcę być twoja, że musisz, że cię proszę

Bądź zdrów, mój mały gigolo
To może lepiej tak, a może źle
Bądź zdrów, mój mały gigolo
Tyś wtedy zbladł i głos ci drżał, nie chciałeś mnie
Mój dobry mąż, on byłby zachwycony
Dawałam serce ci, dlaczegoś nie chciał wziąć
Bądź zdrów, mój mały gigolo
To było bardzo ładnie z twojej strony

To już dziś rok, to już jest druga zima
Znów jestem tu, już nic nie grozi nam
Poczułam, że ktoś ściga mnie oczyma
Podniosłam wzrok - to ty, ten sam, ten sam
I wiem, że krew uciekła z twoich lic
Mnie ręce drżą, obieram pomarańczę
Mój dobry mąż nie widzi nigdy nic
Nie podchodź tutaj, już z tobą nie zatańczę

Bądź zdrów, mój mały gigolo
To może lepiej tak, muzyka gra
Bądź zdrów, mój mały gigolo
Już teraz wiem, żeś wtedy lepszy był niż ja
Mój dobry mąż jest dziś tak rozbawiony
Tyś sprawił to, że dziś mi przed nim nie jest wstyd
Bądź zdrów, mój mały gigolo
To było bardzo ładnie z twojej strony

Obrazy: Vladimir Ezhakov

Włóż ten krawat... - Andrzej Włast


Barbara Rylska
Włóż ten krawat od Chojnackiego

Andrzej Włast

Mój chłopiec jest zgrabny od stóp do głów
Szykowny, powabny, że nie mam słów
Gdy mam się z nim spotkać na rendez-vous
Szczęśliwa i słodka powiadam mu

Ach, włóż ten krawat, ten krawat, ten krawat
Od Chojnackiego, bo w tym twój cały szyk
Niech cię ozdobi ten jedwab i ten bławat
I ten twój krawat – ostatniej mody krzyk

Ach, włóż ten krawat, ten krawat, ten krawat
Bo bez krawata nie kocham cię i już
Niech twym krawatem Warszawa się napawa
Ach, włóż ten krawat, ten cudny krawat włóż

Do siebie mój miły zaprosił mnie
Nie miałam już siły powiedzieć "nie"
Zmieszana ogromnie, chowając twarz
Szeptałam: chodź do mnie i zdejm, co masz

Lecz zostaw krawat, ten krawat, ten krawat
Od Chojnackiego, bo to twój cały szyk
Niech cię ozdobi ten jedwab i ten bławat
I ten twój krawat – ostatniej mody krzyk

Ach, włóż ten krawat, ten krawat, ten krawat
Bo bez krawata nie kocham cię i już
Niech twym krawatem Warszawa się napawa
Ach, włóż ten krawat, ten cudny krawat włóż...

Obrazy: J.C. Leyendecker

Powiedz gdzie pójdziesz nocą - Andrzej Bianusz


Hanna Rek, Barbara Rylska
Powiedz gdzie pójdziesz nocą


Andrzej Bianusz

Więc już, więc już chcesz znowu iść
Ja wiem, tak musi być, ty musisz iść
Nic nie tłumacz, co ze mną, nie to nie
Gdy musisz iść, to idź, lecz powiedz mi

Gdzie, powiedz gdzie, pójdziesz nocą
W deszcz, w taki deszcz, powiedz po co
Znów będziesz sam, ja to znam, dobrze znam
Znów minie noc, pusta noc, której szkoda

Kto, powiedz kto cię zabiera
Nie, nie idź dziś, chociaż dziś
Wiem, nie mów nic, przecież ja wierzę ci
Jak nikt wierzę ci, właśnie teraz

Ja wiem, wiem, że nie zmienię nic
Że nie pozwolisz mi przy tobie być
Coś się kończy, ktoś cię zabiera mi
Ja też odeszłabym, lecz gdzie mam iść

Gdzie, powiedz gdzie, pójdę nocą
W deszcz, w taki deszcz, powiedz po co
Znów jesteś sam, ja to znam, dobrze znam
Znów mija noc, pusta noc, której szkoda

Gdzie, powiedz gdzie, chcesz uciekać
Nie, nie idź dziś, chociaż dziś
Wiem, musisz iść, przecież ja wierzę ci
Bo ja, ja i tak będę czekać

Ostatni kurs - 1963

Gdy zobaczysz ciotkę mą - Andrzej Włast


Willy Weiss - Wenn du meine Tante siehst
Barbara Rylska, Regina Bielska - Gdy zobaczysz ciotkę mą

Andrzej Włast

Dzieweczka na balu szaleje
Wypiła kieliszków ze sto
Za oknem już dawno dnieje
A ona się ciągle śmieje

Publiczność do domu wróciła
Więc woźny powiada: no, no
Do domu czas, moja miła
A ona się śmieje: że co

Gdy zobaczysz ciotkę mą, to jej się kłaniaj
Do mieszkania nie wrócę dziś
Jasno jest i księżyc się za chmury się schował
Lecz nie całował mnie jeszcze Zdziś

Świta, lecz tramwaje też nie wyruszyły
Na piechotę chodzić zaś ja nie mam siły
Gdy zobaczysz ciotkę mą, to jej się kłaniaj
Do mieszkania nie wrócę dziś

Wiem, czego pan pragnie ode mnie
Podobam się panu, no tak
Całować się jest przyjemnie
A pan pocałować chce mnie

I pan także do mnie śle oko
Zaprawdę, miłości to znak
Wzruszyło mnie to głęboko
Więc pozwól, odpowiem ci tak

Gdy zobaczysz ciotkę mą, to jej się kłaniaj
Do mieszkania nie wrócę dziś
Jasno jest i księżyc się za chmury się schował
Lecz nie całował mnie jeszcze Zdziś

Chcesz obejrzeć dekolt mój lub mą pończoszkę
Proszę cię, do ciotki mej, pogadaj troszkę
Gdy zobaczysz ciotkę mą, to jej się kłaniaj
Powitania jej słowa złóż



... Gdy zobaczysz ciotkę mą, to jej się kłaniaj
Powitania jej słowa złóż
Powiedz jej, że w Polsce jest ogromnie tanio
I tęsknię za nią od dawna już...

Bubliczki - Andrzej Włast


Бублички - - Barbara Rylska, Danuta Stankiewicz
Bubliczki

Jakow Jadow - Andrzej Włast

Zapadła noc głucha
W latarnie wiatr dmucha
Kto pieśni mej słucha
Czort chyba sam
Idę gdzie los gna mnie
Choć miasta pól zna mnie
Nie patrzy nikt na mnie
Ni na mój kram

Ach, kupcież bubliczki
Gorące bubliczki
Gdy macie rubliczki
Nakarmię was
Tę prośbę mam jedną
Nim gwiazdy w krąg zbledną
Wspomóżcie mnie biedną
Choć jeden raz

Kto papa mój, mama
Ja nie wiem dziś sama
Dziewczyna, nie dama
Mam od was mniej
Lecz żal mój jest krótki
Wypiję trzy wódki
I idą precz smutki
Przy pieśni tej

Ach, kupcież bubliczki
Gorące bubliczki
Gdy macie rubliczki
Nakarmię was
Tę prośbę mam jedną
Nim gwiazdy w krąg zbledną
Wspomóżcie mnie biedną
Choć jeden raz

A jak w tej złej dobie
Zarobię coś sobie
To wielki bal zrobię
A ze mną wy
Noc całą, bez zmiany
Od ściany do ściany
Harmonia i tany
Wciąż będą szły

Ach, kupcież bubliczki
Gorące bubliczki
Gdy macie rubliczki
Nakarmię was
Tę prośbę mam jedną
Nim gwiazdy w krąg zbledną
Wspomóżcie mnie biedną
Choć jeden raz...

Kiedy przymykam oczy - Andrzej Włast


Tadeusz Faliszewski, Barbara Rylska
Adam Aston, Sława Przybylska
Kiedy przymykam oczy


Andrzej Włast

To był ten dzień radosny
Wolności serc i wiosny
W Madrycie zbudził się lud
Tyś go uczył i wiódł
Groźny i bezlitosny

Widziałam, jak w podzięce
Tłum porwał cię na ręce
Od tego dnia krwawych burz
Miasta wchłonął cię kurz
Nie widziałam cię już

Kiedy przymykam oczy
Jesteś przy mnie blisko
Kiedy przymykam oczy
Widzę cię o krok
Jak rewolucji naszej sztandar
Jak zjawisko
O Almerino, palisz mój wzrok



Kiedy przymykam oczy
Jestem w twojej mocy
Kiedy przymykam oczy
Zdzierasz ze mnie strój
I oto zdaje mi się
Że tej strasznej nocy
O, Almerino, ty jesteś mój

Szukałam cię na rynku
Dziś będę znów w tym szynku
Gdzieś dawniej siedział wśród nas
I gdzie żandarm ci raz
Kulę dał w upominku

Poczekam tam do rana
Stęskniona i spłakana
Ach może oczy i skroń
W krąg oplecie twa dłoń
Ukochana twa dłoń

Kiedy przymykam oczy...

Blady Niko - Stanisław Ratold


Mon Homme - My Man - Blady Niko

Jacques-Charles, Albert Willemetz - Stanisław Ratold

Całe me szczęście i cały dla mnie świat
Blady Niko
On był pierwszy, co posiadł miłości mojej kwiat
Blady Niko
Wśród nocy ponurej ja marząc o nim
Płaczę i szlocham
Choć on nie jest bogaty, ni piękny
Ale cóż, ja go kocham
Ten bandyta bije mnie, jestem na dnie
Zabiera mi pieniądze, pije noce, dnie

Ale ja go mam go w swych zmysłach
Mam w swej krwi
Gdy się zbliży, każdy nerw w mem ciele drży
Tylko spojrzy na mnie, już rozchylam ust mych kruż
Ja go przecież mam w swych zmysłach
Mam w swej krwi
Choć on człowiek podły, zły
A wepchnąć nóż, brak mi sił, więc ronię łzy
Taka dola los mój psi, że go mam w swej wrzącej krwi



Szaleństwem dla mnie porzucić go
Choć tak radzą ludzie
Przecież on mi jest droższym nad życie
Więc sił brak, dobrzy ludzie
Wszak każda kobieta potrafi zrobić wszystko, gdy kocha
No więc czyż ja nie jestem litości waszej godna, choć trocha
Wciąż przeklinam: "bodaj sczezł", nie szczędzę łez,
Lecz krzyknie: "chodź" i idę z nim jak wierny pies

Ja go przecież mam w swych zmysłach
Mam w swej krwi
Kto zaś nie czuł tego, śmieje się i drwi
Lecz ten nie wie, co to jest miłości krwawy chrzest
Mówię wam, że ja go mam w swej wrzącej krwi
Niech więc każda z dziewcząt drży
By nigdy nie opętały jej te sny
W piersi grot zatruty tkwi, gdy się kogo ma w swej krwi
Przecież ja go mam w swej krwi...

Mistinguett, Fanny Brice, Edith Piaf
Irena Kwiatkowska, Barbara Rylska

Zaczęło się od kilku słów - Kazimierz Winkler

Haddon Sundblom

Barbara Rylska
Andrzej Żarnecki
Zaczęło się od kilku słów


Kazimierz Winkler

Zaczęło się od kilku słów
W alejce pełnej róż i bzów
A może się spotkamy znów – powiedział
Ten uśmiech nie wiadomo skąd
I głosu pieszczotliwy ton
To żywy obraz fantastycznych snów

Wysoko śpiewa ptak, całuje róże wiatr
A takich bzów nie pamiętam od lat wielu
A może – któż to wie
To właśnie miłość jest
I właśnie jej tak mi bardzo było brak

Zaczęło się od chwili gdy wzruszony szepnął
Tylko ty odwrócić możesz kartę mego życia
Park wkoło pusty, ja i on
I noc szumiąca z wszystkich stron
I księżyc, co za chmurą szybko znikł

Miłość jest muzyką życia, każdy wie
Jeśli nie wie, to niech spyta choćby mnie
Lecz wystarczy raz fałszywie brzmiący ton
By cała wielka miłość z miejsca poszła w kąt

Zaczęło się od kilku słów
W alejce pełnej róż i bzów
Nieprędko się spotkamy znów – powiedział
Ten uśmiech nie wiadomo skąd
Głosiku pieszczotliwy ton
To kłamstwo i co chcesz to sobie mów

Wysoko śpiewa ptak, całuje róże wiatr
A takich bzów nie pamiętam od lat wielu
A może – któż to wie
On tu zostawi mnie
Wśród róż i bzów
A sam pójdzie sobie w świat

Zaczęło się od chwili gdy
Znudzony mruknął – ach to ty
Gdy oczy zasłoniłam mu znienacka
Zaczęło się od kilku słów
I nagle jakaż ulga – uff
Za rok zakwitną przecież znowu bzy

Piosenka o niczym - Kazimierz Winkler


Barbara Rylska
Piosenka o niczym💗

Kazimierz Winkler

Ktoś poszedł przed siebie w szeroki świat
Nikt spojrzeć nie zdążył mu w oczy
Czy uśmiech w nich gościł, czy łez był ślad
Nikt nie wie, śpiewajmy - więc o czym

Piosenka o niczym, piosenka niewielka
Kropelka słodyczy, goryczy kropelka
Piosenka bezdomna, na wodzie pisana
Piosenka nie o nas, nie dla nas

La la la la....
Piosenka o niczym zna dobrze świat
La la la la....
Na kogo więc liczy piosenka ta

Na grajka z przedmieścia, co walca gra
Choć senność zamyka mu oczy
A może na nocą szumiący wiatr
Nikt nie wie, śpiewajmy - lecz o czym

Piosenka o niczym, piosenka niewielka
Jak radość ulicy, jak troski wróbelka
Piosenka ucieka po tęczy, po mostach
Piosenka zbyt lekka, by zostać

La la la la...
Wiatr piosnkę o niczym jak piórko niósł
La la la la...
Więc czego jej życzyć, och, nie wiem już

A może, nim ktoś ją zanuci raz
Nim dzień się nachyli ku nocy
Piosenki o niczym przeminie czas
Nikt nie wie, śpiewajmy - lecz o czym...

Lament dziesięcioletnich - Zenon Wiktorczyk


Barbara Rylska
Mieczysław Czechowicz
Lament dziesięcioletnich

Zenon Wiktorczyk

Ach, gdzież są czasy owe
Gdy młodzież buntownicza
Na swoje msze jazzowe
Zbierała się po piwnicach

Ach, gdzież te jamy session
I te improvisation
Gdy po zgaszeniu ramp
Jazz nas kołysał
I w krew się wsysał
Hot, cool, be bop i jam

A dziś, cóż to za młodzież
Cóż to za pokolenie
Te włosy i ta odzież
I to ich rozgitarzenie

Ach, całe dla nich życie
To podryg przy bigbicie
Ech, nie bywało tak
Ech, nie bywało
Tak nie bywało
Za naszych młodych lat...

Tańcz mała fordanserko - Jeremi Przybora


Krystyna Sienkiewicz, Barbara Rylska
Tańcz, mała fordanserko

Jeremi Przybora


By pomóc matce wdowie,
gdy umarł ojciec pijak,
co z prania na Grochowie
nie mogła wyżyć nijak,
by siostrze z chorą nerką
lek kupić mieć za co,
została fordanserką w lokalu Casino.

Tańcz, mała fordanserko,
gdy ci zapłacił gość!
Tańcz, mała fordanserko,
choć dawno już masz dość!
Nieraz cię nazwie ścierką
pijany partner twój,
tańcz, mała fordanserko,
spowita w marzeń rój.

Aż raz do tańca prosi
wytworny ją młodzieniec
i w tangu ją unosi
jak gdyby ponad ziemię…
Ach! Odtąd się otwiera
dla fordanserki raj:
młodzieńca garsoniera,
gorących uczuć maj.

Tańcz, mała fordanserko,
z partnerem swym skroń w skroń!
Tańcz, mała fordanserko,
ściskając jego dłoń.
Już nie jest poniewierką
cudowny taniec ten.
Tańcz, mała fordanserko,
bo wkrótce pryśnie sen!

Wyjechał nagle potem
wyśniony jej kochanek.
I znów mieszały z błotem
ramiona ją pijane.
Aż raz, z bezczelną miną,
wprost ignorując ją,
jej pan się zjawił z inną
w lokalu Casino!

Tańcz, mała fordanserko,
aż do utraty tchu!
Tańcz, mała fordanserko,
zrozumieć nie daj mu,
że taniec poniewierką
znów się dla ciebie stał.
Tańcz, mała fordanserko,
niech wszystko skończy strzał!

Obrazy: Gustavo Pujalte

Ta mała piła dziś - Andrzej Włast


Alina Janowska, Barbara Rylska - Ta mała piła dziś

Andrzej Włast


Nie wiem, jak to było, ale czuję, że
Świat kręci się wokoło
I tak mi jest wesoło
Chcę do domu wrócić, a tu tłum się drze
To skandal, ona się na nogach trzyma źle
Gdzie nocy tej się zjawię
Wszędzie prawie słyszę słowa te

Ta mała pila dziś i jest wstawiona
Kto nie chce wierzyć mi, niech się przekona
Rozkoszny szmerek w pijanej główce ma
Więc jak cukierek
Usteczka słodkie wszystkim da

Ta mała piła dziś i jest wstawiona
Jest taka senna, ach, rozanielona
Czyj ją rozpalił żar
Kto jej starł puder z lic
Ta mała piła dziś i nie wie nic

Już pamiętam teraz, bo to było tak
Urządził Jurek bibkę
Zaprosił nas na rybkę
Ja Stachowi całe wino wprost na frak
Lecz dalej zapomniałam, co i gdzie, i jak
A potem Jaś najsłodszy
Plótł trzy po trzy na miłości znak

Ta mała piła dziś...

Śmieszny jest ogromnie ten wasz cały świat
Ma człowiek cztery głowy
I piątą od połowy
A w ogóle człowiek, to jest taki dziwny gad
Co nagle gdzieś z obłoków tu do knajpy spadł
Wy memu sercu bliscy
Nućcie wszyscy ze mną za pan brat...

Mówiły mu - Andrzej Bianusz

Fabian Perez
Barbara Rylska, Maryla Rodowicz
Mówiły mu

Andrzej Bianusz

W pewnym mieście, ono leży gdzieś tam
Między Szklarską Porębą a Gdynią
Mieszkał pan, co się cieszył wśród dam
Zasłużenie najgorszą opinią
Trudno by się doszukać w nim zalet
Za to wady rozwijał wytrwale
Więc dziewczęta nie kryły też wcale
Co myślą o takich jak on

Mówiły mu, że łotr, mówiły mu, że drań
Że takie byle co, ot ręką machnąć nań
Mówiły mu: idź stąd, mówiły mu: ach ty
Mówiły raz i sto, przez tyle, tyle dni

Choć się trudno spodziewać po łotrze
Że coś z prawdy do niego dotrze
Że przeczuje, co jest w tym na dnie
Że zrozumie, a zresztą, kto wie

Mówiły mu: idź stąd, mówiły mu: och ty
A czasem miały dość i nie mówiły nic

Trzeba sił, żeby zmienić ten świat
Skąd dziewczyna ma wziąć tyle siły
Słowa prawdy mówione od lat
Może nawet by go odmieniły
Tylko, że on tak w oczy im patrzył
Że robiło się jakoś inaczej
I te słowa, co miały coś znaczyć
Nagle znaczyły nie to

Mówiły mu, że łotr, mówiły mu, że drań
Że takie byle co, ot ręką machnąć nań
Mówiły mu: idź stąd, mówiły mu: ach, ty
Mówiły raz i sto, przez tyle, tyle dni

I kto by się spodziewał po łotrze
Że coś z prawdy do niego dotrze
Że przeczuje, co jest w tym na dnie
Że zrozumie, że wszystko już wie

Mówiły mu, że łotr, mówiły mu, że drań
Że takie byle co, ot ręką machnąć nań
Mówiły mu: idź stąd, mówiły mu: ach, ty
I któż by dziwił się, że potem za nim szły

Jam król Kreon wspaniały - Jeremi Przybora

Mieczysław Czechowicz, Barbara Rylska
Jam król Kreon wspaniały

Jeremi Przybora

Jam król, Kreon wspaniały,
Kreon wspaniały, Kreon wspaniały.
A to moje pedały, moje pedały dwa.
To król, Kreon wspaniały,
Kreon wspaniały, Kreon wspaniały.
A my jego pedały, jego pedały dwa.

Ja nie lubię długich mówek,
nie owijam w watę słówek,
prosto z mostu w oczy rżnę
oraz się Dzeusem klnę,
że na wdzięki pięknych dam
jam nieczuły,
jam nieczuły,
jam nieczuły,
sam!

Więc mi nie parz herbatki!
Nie parz herbatki!
Nie parz herbatki!
Ale pakuj manatki!
Pakuj manatki
swe!...

O, bogowie, cóż za nędza!
Więc król Kreon mnie wypędza!
Nie dość, że mnie rzucił mąż.
Głębsza ma niedola wciąż.
Co dzień okrutniejszy cios
mi zadaje,
mi zadaje,
mi zadaje
los!

Gdy spakujesz manatki,
wszystkie manatki,
wszystkie manatki,
to zabieraj też dziatki,
zbieraj też dziatki
swe!...

Królu, z tym to już przesadzasz!
Na mózg rzuca ci się władza.
Cóż ci winna biedna mać,
by ją z dziećmi z kraju gnać?
Może jeszcze pragnąłbyś,
bym ruszyła,
bym ruszyła,
bym ruszyła
dziś?

Na mej córce odwetu,
córce odwetu,
córce odwetu
lękam twego, kobieto,
twego, kobieto,
się!...

Nie kobietam już, lecz – jagnię.
Serce me spokoju pragnie.
Zostać daj do jutra i
daj spakować futra mi.
Niech mnie twego gniewu bat
wygna jutro,
wygna jutro
w świat!

Dobrze. Pakuj te futra,
pakuj te futra,
pakuj te futra.
Zostań jeszcze do jutra,
jeszcze do jutra,
lecz
jeśli jutro nie znikniesz,
jutro nie znikniesz,
jutro nie znikniesz –
szyję krótko ci przytnie,
krótko ci przytnie
miecz!

To król, Kreon wspaniały,
Kreon wspaniały, Kreon wspaniały.
A to jego pedały, jego pedały dwa!

Medea, moja sympatia - 1974

Zemsta - Jeremi Przybora

Alfons Mucha - Medea
Barbara Rylska - Zemsta

Jeremi Przybora

Zemsta! Zemsta! Zemsta! Zemsta!
Zemsta esencjonalna, krwawa, gęsta!
Zemsta! Zemsta! Zemsta! Zemsta!
Rozkosz, dla której warto żyć!
Ta niebanalna i nieczęsta –
kto przeżył ten stan,
ten gotów cierpieć, by się mścić.

Zemsta! Zemsta! Zemsta! Zemsta!
Zemsta esencjonalna, krwawa, gęsta!
Zemsta! Zemsta! Zemsta! Zemsta!
Rozkosz, dla której warto żyć!

O, ukochany, weź i skrzywdź mnie,
w zacności nudnej przestań tkwić.
I tak po mojej krzywdzie
na swoje wyjść mi przyjdzie,
bo się będę mścić!
Zrób takie świństwo mi, co na nie
przeciętnej świni nie stać jest.
Ja ci odpłacić za nie
na pewno będę w stanie
najpiękniejszą z zemst.

Zemsta...

Nie! To żałosne – taki prztyczek.
Kamyczek drobny, słaby rzut…
Na coś innego liczę –
chcę z bólu zaskowyczeć,
czuć odwetu głód.
No, spróbuj celniej, mocniej jeszcze…
Nareszcie! Och! Jak trzeba cios…
Od tego ciosu trzeszczę
i z bólu klnę, i wrzeszczę –
zemsty to jest głos!...

Medea, moja sympatia - 1974

Jeremi Przybora
Dzieła niemal wszystkie, t.2

Złości mej przebrzmiały echa - Jeremi Przybora

Barbara Rylska, Roman Wilhelmi
Medea i Jazon

Złości mej przebrzmiały echa

Jeremi Przybora

Złości mej przebrzmiały echa.
Cha, cha, cha!
Patrz, Jazonie: się uśmiecham.
Cha, cha, cha!
Choć cię traktowałam ostro –
teraz chcę być tobie siostrą.
Cha,cha, cha!...

Trzeba na to tylko czasu –
cha, cha, cha! –
żeby rozdrażnienie zgasło.
Rozwiedzeni, ale w zgodzie –
w życiu tak nie bywa co dzień.
Cha, cha, cha!...

Z twoich słów wynika wątku –
cha, cha, cha! –
że wróciłaś do rozsądku.
Cha, cha, cha!
Spadł mi z serca wielki ciężar.
Masz braciszka teraz z męża.
Cha, cha, cha!...

Gdy z Koryntu się wydalisz –
cha, cha, cha! –
będziem korespondowali.
Długie listy drobnym maczkiem –
będę słał ci oraz paczki.
Cha, cha, cha!

Ach, weselej nam i raźniej!
Cha, cha, cha!
Nie w małżeństwie, lecz w przyjaźni.
Cha, cha, cha!
Wciąż tak bliscy, choć dalecy –
wzór dla rozwodników greckich.
Cha, cha, cha!

Medea, moja sympatia - 1974

Obrazy:
John William Waterhouse, Frederick Sandys

Któż kocha tak jak matka - Jeremi Przybora

Barbara Rylska
Któż kocha tak jak matka

Jeremi Przybora

Któż kocha tak jak matka?
Jej serca nie pokona
W uczuć strzelistych aktach
Kochanka, mąż czy żona.
Miłością swoją czystą,
Co wionie tkliwych lic
Dziecinie odda wszystko
Nie biorąc w zamian nic.

Któż kocha tak, kocha tak?...

Któż kocha tak jak matka
W niezwiędłych uczuć wiośnie
Choć synek na gagatka
Lub na debilka rośnie.
Niech córka ma podobny
Do korniszona nos.
Któż ją przekonać zdolny,
Że jest prześliczna wprost?

Któż kocha tak, kocha tak?...

Któż kocha tak jak matka
Choć dziecię ma niebystre?
Któż marzy, że po latkach
Okaże się ministrem?
Zdarzają się wypadki
Ziszczenia takich złud
I tylko serce matki
Przeczuje taki cud...

Medea, moja sympatia - 1974

Obrazy:
Aime-Nicolas Morot
Frederick Sandys

Panna Mania gra na mandolinie - Marian Hemar


Ich hab' eine kleine braune Mandoline
Zula Pogorzelska; Barbara Rylska
Panna Mania gra na mandolinie

Marian Hemar


Panna Marianna jest bardzo muzykalna
Wszystko, co słyszy od razu gra, bez nut
Jest to, rozumie się, przyjemność kolosalna
Talent niezwykły, jak mówią istny cud

Panna Mania cudnie gra na mandolinie
Łudi bidi bindia, łudi bidi bindia, łudi bidi bum
Ledwo rano wstanie już melodia płynie
Łudi bidi bindia...

I codziennie wszyscy cieszą się w rodzinie
Łudi bidi bindia...
Że córeczka talent ma
Co usłyszy wszystko gra
Mandolina, mandolina, mandola



Kółko muzyczne stworzyła panna Mania
Do uprawiania szlagierów z Qui Pro Quo
Rano w niedzielę jest przyjemności wiele
Kiedy w gaiku rozbrzmiewa piosnek sto

Panna Mania cudnie gra na mandolinie
Łudi bidi bindia...
Pachną kwiatki, szybują ptaszki, strumyk płynie
Łudi bidi bindia...

Ona w kółku przyjacielskim, jak w rodzinie
Łudi bidi bindia...
Tylko jedną troskę ma
Nie wie nic i tylko gra
Mandolina, mandolina, mandola

Chociaż to może się i dziwne wydać komu
Ale są ludzie bez zrozumienia gry
Czterech sąsiadów uciekło przez nią z domu
Piąty owdowiał, bo taki był już zły

Fot. Zula Pogorzelska