Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Choiński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Choiński. Pokaż wszystkie posty

Niebieski wieczór - Choiński, Dagnan


Regina Pisarek
Niebieski wieczór

Bogusław Choiński
Marek Dagnan


Cisza wieczorna dzwoni od żab
I chłód już, i rosa, już wracać czas

Niebieskawo drżą ogników błędnych świeczki
Leśnym wozem drabiniastym jedzie zmierzch
Poproś, miły, niech podwiezie nas troszeczkę
Mgła do kolan i nie widać ścieżki w niej

Na wóz taki wsiąść - nic prostszego
I już taki wóz wiezie nas
Przez tablicę z wróżbą nieba sierpniowego
Zapisaną niecierpliwym deszczem gwiazd...

Wszystko za grosz - Bielski-Choiński


Krystyna Prońko
Wszystko za grosz

Tomasz Bielski, Bogusław Choiński


Dym ziemi, gdy płonie żar
Nad suszą traw ciężki dym
A niebo na szlaku chmur
Jak gdyby szedł wielbłądów sznur

Świat, krew i niebo są jak nurty wielkich rzek
To dla ciebie i mnie płyną rzeki gwiazd
Uwierz mi, co rozdziela nas
Jest jak dym, zwiewny dym

Dym, ziemi gorącej kurz
I słonych burz wielka dal
Świat, gdy zechce dzielić nas
Nie może trwać, jest jak mgła

Świat cały za jeden grosz
Jeśli kupi ktoś za jeden grosz
Świat cały za mały grosz
Za miedziany grosz, odstąpię go za grosz

Obrazy: Ewa Świtała

Spadochrony - Choiński i Gałkowski


Tadeusz Skrzypczak
Spadochrony

Bogusław Choiński, Jan Gałkowski


Tam gdzie się pasą chmurek baranki
Na błękitnej nieba łączce
Wietrzyk napełnia jedwabne bańki
Spadochrony łopocące

Ach, kogóż to figlarny wiatr
Z niebieskich ścieżek w dół sprowadzi
Ktoś wyląduje, buzi da
I ktoś do domu odprowadzi

Po trawie cień przesuwa się
To chłopcy z nieba są już nisko
I wszyscy teraz widzą, że
Z kwiatkami stoisz na lotnisku

Gdy ktoś najdroższy z nieba ci spada
Trzeba go z uśmiechem przyjąć
Raczej nie pytać, co go sprowadza
Tylko rzucić się na szyję

Po trawie cień przesuwa się
To chłopcy z nieba są już nisko
I wszyscy teraz widzą, że
Z kwiatkami stoisz na lotnisku

Kogucik - Choiński i Gałkowski


Maria Koterbska - Kogucik

Bogusław Choiński, Jan Gałkowski

Kogucik, ach, czesze się
Jakże stroszy, patrz, piórka swe
I na płotek, hop, oko ho, precz mi stąd, a sio
Kogucik ten, no no no
Nie chce słyszeć, że mówię sio
Kokietuje mnie, patrzcie no, o ho ho

Przez cały dzień nie odstąpi mnie
I ziarenek nie, tylko buzi chce
I oczkiem lśni, drogę boczkiem mi
Wciąż zachodzi i buzi chce

Kogucik, ach, czesze się
Jakże stroszy, patrz, piórka swe
I na płotek, hop, oko ho, precz mi stąd, a sio
Ach odejdź stąd, mówię ci
Bo masz w główce pstro, wierzaj mi
Ale burzy się, widział kto, proszę sio

Przez cały dzień nie odstąpi mnie…

Deszczowa poczta - Choiński i Gałkowski


Maria Koterbska
Deszczowa poczta

Bogusław Choiński, Jan Gałkowski

Ostatni list, atrament rozmazany
Troszeczkę, bo deszcz
Jesienny liść w ogrodzie smutku szklanym
Chwileczkę, kto wie

Czy ty w tej chwili też nie siedzisz przy oknie
Pewnie u ciebie też pada deszcz
I myślisz o mnie, że moknę okropnie
Myślisz, że u mnie deszcz pada też

Ostatni list przez deszcz do ciebie leci
W okienko już wpadł
Jesienny liść to znaczek na kopercie
Listonosz to wiatr

Ostatni list jesienią był pisany
Na wiosnę, kto wie
Zielony maj, listonosz zakochanych
I tobie, i mnie

Przyniesie zapach drzew i znajdę na oknie
Zielony znaczek i piórko bzu
I powie: Napisz dziś, że tęsknisz okropnie
I powie, że i ty tęsknisz znów

Lecz dzisiaj deszcz w ogrodzie smutku szklanym
I smutek, i zmierzch
Ostatni list, rozmazał się atrament
A resztę już wiesz

Czy ty w tej chwili też nie siedzisz przy oknie…

Obraz: Loui Jover

Balladowe lilie - Choiński i Gałkowski


Joanna Rawik
Balladowe lilie

Bogdan Choiński, Jan Gałkowski


Zbrodnia to niesłychana
Pani zabija pana
Zabiwszy, grzebie w gaju
Na łączce i tak dalej

Pani łez nie wylewa
Grób leliją zasiewa
Zasiewając, tak śpiewa
Tra la la la la la la la la
"Rośnij lilio wysoko
Jak pan leży głęboko
Metr pięćdziesiąt na oko
Bo ten dół był na metr i pół"

Jadą kryminalni sprawdzić to
Hej, czerwono-czarne konie, wio
Zbrodnia i bez kary - widział kto
Słyszał kto - co za dno
Rozkopali lelije
Zapodany nie żyje
Oj, kochany, damy jej
Parę lat za ogródek ten

Zbrodnia to niesłychana
Winna być ukarana
Paragraf i litera
Łamane et cetera

Lecz w śnieżystej zamieci
Jakiś zbrojny mąż leci
Bez przesiadki na Szczecin
Pa ta taj, pa ta ta, pa ta taj
Ludzie, szkoda kobity
Ja nie byłem zabity
To był trup troglodyty
A jam był się na wojnie bił

To jest dla archeologa coś
Gnat ponumerować, każdą kość
W słomę opakować winien ktoś
Takie coś, rzadki gość
Pójdźcie, dziatki, na wzgórek
Troglodycie paciórek
Wóz znajomy na przedzie
Do muzeum z nim pojedzie

Wasz tatuś nie mógł mieć tak niskiego czoła

Gorzkie algi - Choiński i Gałkowski


Wiesława Drojecka
Gorzkie algi

Bogusław Choiński, Jan Gałkowski

Przez rozsypanych zamków piach
Żaglowce deszczu płyną smutne
Trzepoce z wichrem szare płótno
Horyzont dzisiaj jest bez gwiazd

Na brzeg ten już tylko wyrzuca morze
Krzewy gorzkich alg
To smutnych pożegnań usta gorzkie
Ciężki smutek fal

To ciemne twe włosy zmieszane z wiatrem
Który falę gna
To opada u stóp twych złote lato
Krzewem tych alg, cieniem tych alg

Na brzeg ten już tylko wyrzuca morze
Gorzkie krzewy alg
Tym brzegiem jesiennym iść już nie można
I już odejść czas

Nie potrafimy tędy iść
Okryły deszcze światła latarń
Złotozielony afisz lata
Sczerwieniał jak na drzewie liść

Na brzeg ten już tylko przynosi morze
Krzewy gorzkich alg
To smutnych pożegnań usta gorzkie
Ciężki smutek fal

To ciemne twe włosy zmieszane z wiatrem
Który falę gna
To opada u stóp twych złote lato
Krzewem tych alg, cieniem tych alg

Na brzeg ten już tylko wyrzuca morze
Gorzkie krzewy alg
Tym brzegiem jesiennym iść już nie można
I już odejść czas

Nad zatoką Negro Bay - Choiński i Gałkowski


Tadeusz Woźniakowski
Nad zatoką Negro Bay

Bogusław Choiński, Jan Gałkowski

Złe cienie na ścieżkach od morza i gór
Nie ujrzę cię nigdy, nie wrócę już tu
Nikt nie powie: "Żegnaj mi, witaj mi w Negro Bay"
Nie zaklaszcze w żagle swe martwy brzeg Negro Bay
I słychać tu jak bliski szept
Przypływu szum u czarnych drzew

Milczy wiatr nad Negro Bay, Negro Bay, Negro Bay
Nad zatoką Negro Bay schodzi z gór żółty cień

Gdy miłość się kryje jak światła we mgle
Wiatr zmienia się w żmiję, co pełza u drzew
Jak ognisko, które lśni poprzez dym, świecąc się
Był jej śmiech i usta jej, powiek lęk, włosów czerń
Jej drobna pierś tak wznosi się
Jak morze, co przypływem tchnie

Przyjacielu, trudno mi zostać tu, w Negro Bay
Nie ma już dziewczyny tej, weźcie mnie z Negro Bay

Wiatr na ulicy - Choiński i Gałkowski


Jan Danek - Wiatr na ulicy


Bogusław Choiński, Jan Gałkowski

Ulicę przebiega
Błękitny elegant
Ma trzcinkę, cylinder i frak
Dziwny to pan
Tak, tak, dziwny to pan

Ma uśmiech leciutki
Zmieszany ze smutkiem
Jak znawca romansów i serc
I pyta, czy tak
Czy wiesz, czy nie...

Że objąć cię pragnę
Na spacer cię wziąć
Trzepotać w kokardzie
I spłoszyć twój lok

Lecz słuchać mnie nie chcesz
I miłość na wietrze
Jest cieniem, co wiatru się zląkł

Chmury cień koło ust
Zaraz deszcz spadnie tu
Szary płaszcz włożysz znów
I odejdziesz ulicą

Błękitny elegant
Błękitny elegant
Znów płaszczem nakrywa swój frak
Deszczowy wiatr

Ulice już puste
Odchodzą w świat luster
Jak dzieci bawiące się w cyrk
Trzeba już iść
Tak, tak, już trzeba iść

Nie przyjdzie już dzisiaj
Zbyt późno, by przyszedł
Tak dobrze, że pada ten deszcz
Cieplutki jak szept
Jak cień i zmierzch

Ktoś objąć cię pragnął
Na spacer gdzieś iść
Tak jeszcze niedawno
Niedawno, a dziś...

Dziś w pustym ogrodzie
Samotny wiatr chodzi
I szary deszczowy ma płaszcz

Miłość, cóż, zwykła rzecz
Minie dzień, spadnie deszcz
Mało słów, wszystko wiesz
Już się wszystko skończyło

Deszczowy przechodzień
Deszczowy przechodzień
Zszarzały od smutku ma płaszcz
I szarą twarz

Obrazy: Justyna Kopania

Zielony płomień


Stan Borys - Zielony płomień

Bogusław Choiński, Marek Dagnan

W dąbrowy gęstym listowiu
Błyska zielona skra
Trzepoce z wiatrem jak płomień
Mundur harcerski nasz
Czapka troszeczkę na bakier
Dusz rogata w niej
Wiatr polny w uszach i ptaki
W pachnących włosach drzew

Tam gdzie się kończy horyzont
Leży nieznany ląd
Ziemia jest trochę garbata
Więc go nie widać stąd
Kreską przebiega błękitną
Strzępioną pasmem gór
Żeglują ku tej granicy
Białe okręty chmur

Gdzie niskie niebo usypia
Na rosochatych pniach
Gdziekolwiek namiot rozpinam
Będzie kraina ta
Zieleń o zmroku wilgotna
Z niebieską plamką dnia
Cisza jak gwiazda ogromna
W grzywie złocistych traw

W dąbrowy gęstym listowiu
Błyska zielona skra
Trzepoce płomień zielony
Mundur harcerski nasz
Czapka troszeczkę na bakier
Lecz nie poprawiaj jej
Polny za uchem kwiatek
Duszy rogatej lżej...

Zaczarowane sanie - Choiński i Gałkowski


Maria Koterbska
Zaczarowane sanie


Bogusław Choiński, Jan Gałkowski

Serduszko małe mrozu
U szyby dzwoni dziś
Pocałuj mnie ostrożnie
Nie mogłeś wcześniej przyjść
Mkną za oknami białe sanie
Śnieżne sanie
W których pędzą śnieżne dni

Wystarczy jednej chmurki
I wszędzie biało jest
I z górki na pazurki
Beztroski sfruwa śnieg
Zaczarowane, patrz kochanie
Pędzą sanie, szklanych dzwonków
Dzwoni brzęk...

Zaczarowane sanie
Stanęły tuż u drzwi
Srebrnymi uzdeczkami
Ściągnięto konie trzy

Daj mi futerko, chodźmy prędko
Uciekajmy, by nas nie doścignął nikt...

Zaczarowane sanie
Stanęły tuż u drzwi
Zaczarowane sanie
Błyszczące konie trzy

Pocałuj prędko, daj futerko
Uciekajmy, by nas nie doścignął nikt...

Wigilia świata


Czerwone Gitary
Wigilia świata

Tomasz Bielski, Bogusław Choiński 


Zejdź na morza brzeg
Cicha noc, święta noc
Cisza nad wodami
Księżycowy, złoty most

Wschodzi spośród gwiazd
Gwiazda, co wiedzie nas
Most nad przepaściami
Głębin, które dzielą świat

Kto serce twe
I żar jego wzmógł
Byś szedł przez rozkołysane
Zwierciadło wód

W polu ostaw pług
Zboża ruń, pełny trzód
Troski, gniew i zawiść
Porzuć wszystko w onym dniu

Wśród morza łez
Czyj głos woła mnie
Przez łez morza, morza cierpień
Na drugi brzeg

Więc wstań, już czas
Kto żyw - w drogę czas
By most stał się nad przepaścią
Co dzieli nas

W siną dal - Choiński i Gałkowski


Iga Cembrzyńska
Bohdan Łazuka

W siną dal

Bogusław Choiński, Jan Gałkowski

Adela już zakłada suknię cienką
Na wiosnę kwiatki rosną i kwitnie miesiąc maj
Gdy spytasz Ją - dla kogo ta sukienka
Dla kochasia, który odszedł w siną dal

W siną dal, w siną dal
To dla kochasia, który odszedł w siną dal

Czerwone ma podwiązki pod tą suknią
Na wiosnę kwiatki rosną i kwitnie miesiąc maj
Gdy spytasz ją - dla kogo taki luksus
Dla kochasia, który odszedł w siną dal

U drzwi, u drzwi jej tatuś czyści spluwę
Na wiosnę kwiatki rosną i kwitnie miesiąc maj
Gdy spytasz go - na czyją to jest zgubę
Na kochasia, który odszedł w siną dal

Nad łóżkiem ślub, stwierdzony rejentalnie
Na wiosnę kwiatki rosną i kwitnie miesiąc maj
Gdy spytasz ją - z kim żyjesz tak moralnie
To jasne, że z kochasiem, który - w siną dal

W siną dal, w siną dal.
Pomaszerował lewa, prawa - w siną dal...

Śliczny biały konik - Choiński i Gałkowski


Barbara Barska
Śliczny biały konik

Bogusław Choiński, Jan Gałkowski

Śliczny biały konik
Podkówkami dzwoni
Galopuje prościusieńko tu
Aż się śmieje serce
Tylko że w piosence
Po co konik, jeszcze jeden konik znów

A on tup-tup - podkówką stuk
Pędzi tak jak biały ptak
I kurz ponad drogą się wzbija
Jak wstążek pęk w grzywie lśni wiatr

Przez dolin sto i rzeki dwie
Dokąd to? Ach, któż to wie
Gdzie konik, ten konik malutki tak gna
Po białej szosie dnia

Niech się wszyscy dziwią, mówią ci, mój drogi
Przecież to bez sensu - wiedz, jest w tym sens
Bo choć niby nie ma tej bielutkiej drogi
Grzywy i konika, a przecież jest

I tup-tup-tup - podkówką stuk
Pędzi tak jak biały ptak
To konik, ten konik malutki tak gna
Białą szosą dnia...

Obraz: Patty Pendergast

Tygrysiątko - Choiński i Gałkowski

Violetta Villas, Natasza Zylska - Tygrysiątko

Bogusław Choiński, Jan Gałkowski

Małe tygrysiątko budzi się
Przeciera oczy piąstką, mówi: ech
Doprawdy, najwyższy czas
By na śniadanko, hopla, wstać

Śliczny pan dozorca, wujcio nasz
Przyniesie mięsko w porcjach, smaczne aż
Zamlaskasz na widok sam
A przełykając, zamruczysz - mniam, mniam

Więc leż sobie w słonku
Jak długi, futerko grzej
I czesz po porządku
Pasiastą tygrysią sierść

Małe tygrysiątko musi czymś
Zasłużyć na swe kąski, musi być
Czyściutkie jak pierwszy śnieg
Aby zwierzątka nie czepiał nikt się
A pan dyrektor pogłaskał po łbie

Romantyczna podróż - Choiński i Gałkowski


Regina Bielska
Romantyczna podróż

Bogusław Choiński, Jan Gałkowski

Na nas czas, dyliżans trąbką woła
Stangret wdział gwiazdami szyty płaszcz
Czworo kół ma ten dziwny wehikuł snu
Chwiejąc się, gościńcem nocy mknie

Nasze noce, to romantyczne podróże
Nasze noce - dyliżans westchnień i gwiazd
Nasze noce, to marzeń twych czarne róże
Wiatr osypany kurzem, jak miłość gorzki ma smak

Niebo z gwiazdami to staromodny zegarek
Czuwa nad nami, godzin kuranty nam gra
Nasze noce, to romantyczne podróże
Nasze noce, to droga z chmur w cieniu gwiazd...

Do widzenia Teddy - Choiński i Gałkowski


Ludmiła Jakubczak
Do widzenia Teddy

Bogusław Choiński, Jan Gałkowski

Żony, osła, ani żadnej rzeczy, choćby chciał
Nie zostawił Teddy na tym świecie, bowiem zmarł
Mówił on, gdy umierał, będę ja wam grał nieraz
Bo i was też przecie nie ominie tamten świat

Żony, osła, ani żadnej rzeczy, która jest
Nie zostawił Teddy na tym świecie grając jazz
Skąd brać czas i pieniądze, kiedy gra się na trąbce
Przecież to jest diabelny instrument, każdy wie

Niejeden z was zapłakać wolałby
A i ja też, ale wiem, że jemu to niepotrzebne

Oprócz jazzu nie ma dlań radości tam, ni tu
Teddy był muzykiem z krwi i kości, szkoda słów
Blues Saint Louis i święci maszerują na cmentarz
Aby mu grać wszystko to, co lubił grywać tu...

Foxtrot deszczowy

Ot, perełka. Pioseneczka majstersztyk, a przypomniał mi ją pewien Rosjanin, który zna ją z wersji Edyty Piechy i poprosił mnie o znalezienie oryginału. Znalazłam i zaraz „wrzuciłam” do grającej szafy wspomnień. Słucham, słucham i nie mogę się nasłuchać!


Natasza Zylska
Foxtrot deszczowy

Stanisław Werner, Bogusław Choiński

Stuka deszcz po dachu
Biega, szybko biega
W szklanych swych bucikach
I kto wie po co, tak dniem i nocą
Po dachach, oknach, listkach i kamykach
Tańczy, tańczy, stuka ciepły deszcz

Letni deszcz drobniutko biega
Tańczy, tańczy, tańczy on bez przerwy
I bez muzyki, bo te buciki
Ze szkła buciki zawsze pełne werwy
Dzwonią ledwo zaczniesz biegać w nich

Co tam zresztą taki deszcz
Z ciebie też jest ziółko
Bez wytchnienia w dzień i noc
Tańczyć chciałbyś w kółko...

Gdzie się kończą ulice - Choiński i Gałkowski


Jerzy Połomski
Gdzie się kończą ulice

Bogusław Choiński, Jan Gałkowski

Tu się kończy i zaczyna
Gładki uliczny bruk
Dalej nic prócz nocy nie ma
Musisz zatrzymać się tu
Nikt cię tutaj nie usłyszy
Nikt nie usłyszy mnie
Nikt nie zniesie sam tej ciszy
Gdy blask latarni się rwie

Śpi miasto w mgle
Posrebrzone ulice
Chcesz minąć mnie
Bardziej cicha niż cień
Dokąd chcesz iść
Krainą snów, cieni
Lekka jak liść
Porwie cię wiatr
Połyskliwy od gwiazd

Tu nie ma nic
Gdzie się kończą ulice
Gdzie wschodzi świt
Tak bezdomny jak my
Więc nie mów nic
Mniej będzie może samotnie
Niech cisza śpi
Niech nie budzi jej nikt

Nic nie musisz do mnie mówić
Nawet najcichszy szept
Z tych podmiejskich smutnych ulic
W serce zakłuje jak cierń
Nic nie musisz do mnie mówić
Żadnych nie trzeba słów
Trzeba tylko się przytulić
Odejść, nie wrócić już tu...

Szedł Atanazy do Anny - Choiński i Gałkowski


Szedł Atanazy do Anny


Bogusław Choiński, Jan Gałkowski

Szedł Atanazy do Anny
Po kostki w rosie
Atanazy szedł porannej
Miał chłopak oczy na plecach
I szedł do Anny się zalecać, hej

Słoneczko jasno świeciło
Prawdopodobnie po to
Żeby widno było
I bez trudności odkryło
Że Atanazy w złym kierunku szedł

O Atanazy, źle się prowadzisz
O Atanazy, gdzie ty masz oczy, ojej

Bądź Atanazy człowiekiem
Sam przecież widzisz
Że zabrnąłeś za daleko
Bądźże człowiekiem i zawróć
I od początku do tej Anny idź

Lecz Atanazy marszowo
Tak się oddalał
Konsekwentnie omyłkowo
Z tym wielkim słońcem nad głową
I skowronkami co śpiewały tak

Szedł jak mu upał pozwalał
I sam się dziwił, że zbliżając się oddalał
Atanazy, gdzie idziesz
Tam gdzie mnie wiodą moje oczy, hej

O Atanazy, źle się prowadzisz
O Atanazy, gdzie ty masz oczy, ojej

Szedł Atanazy ku Annie
Szedł oddalając się od Anny nieustannie
Miał chłopak oczy na plecach
I nie powinien się zalecać, nie
Powinien się zalecać, nie...

Anna German, Bogdan Czyżewski

Janusz Godlewski i Luxemburg Combo 🔊

z filmu „Miłość dwudziestolatków” - 1962