Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Osiecka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Osiecka. Pokaż wszystkie posty

Piosenka o księżycu z Alabamy - Brecht - Osiecka


Joanna Lewandowska - Lotte Lenya 👉👉👉
Piosenka o księżycu z Alabamy - Alabama Song

Bertolt Brecht - Agnieszka Osiecka

Ach ludzie raz dwa
Gdzie tu jest jakiś bar
Normalnie bar, normalnie bar
Potrzebny nam byle jaki bar
Żeby można w nim whisky chlać i gin
Inaczej tylko grób, inaczej tylko grób
Inaczej, inaczej - inaczej tylko grób

Księżycu z Alabamy
Żegnamy cię – bye, bye
Choć żal nam naszej mamy
Ten kto ma whisky
Ten wszystko ma...

Ach ludzie raz dwa
Gdzie tu jest jakiś chłop
Normalnie chłop, normalnie chłop
Potrzebny nam pierwszy lepszy chłop
Żeby fason miał, żeby bulić chciał
Inaczej tylko grób...

Księżycu z Alabamy
Żegnamy cię – bye, bye
Choć żal nam naszej mamy
Ten kto ma whisky
Ten wszystko ma...

Ach ludzie raz dwa
Gdzie tu jest jakiś szmal
Normalny szmal, normalny szmal
Potrzebny nam jakiś gruby szmal
Żeby z życia mieć to co można chcieć
Inaczej tylko grób...

Księżycu z Alabamy
Żegnamy cię – bye, bye
Choć żal nam naszej mamy
Ten kto ma whisky
Ten wszystko ma...

Kurt Weill - Kompozytor  👉👉👉



Dziewczynka - Agnieszka Osiecka

Agnieszka Osiecka

Dziewczynka


...Posłuchaj. Była sobie mało wstrętna dziewczynka. Czasem brała do ręki lusterko i same usta tak jakoś jej mamrotały: „Coś ze mną jest nie w porządku".

Aż któregoś dnia ta dziewczynka zakochała się wielką i gorącą miłością, i dźwigała tę miłość przez najgorsze wertepy, i wytężała całą siłę swoich wątłych ramion. I ta dziewczynka była strasznie zazdrosna, była nawet zazdrosna o placek słońca na ramieniu ukochanego chłopca. Ten chłopiec był piękny i wolny, i dumny, i nigdy od nikogo nie chciał nic dostać. Ale dziewczynka była łakoma i niecierpliwa. Któregoś dnia stanęli przy oszklonej budce i dziewczynka zobaczyła swoje ukochane perfumy. Pachniały cudownie, nazywały się „Zielony Wiatr" i kosztowały całe siedem złotych. „Kup mi to!" – zawołała dziewczynka. „Nie chcę, nie mogę" – odpowiedział chłopiec. Wtedy dziewczynka zaczęła tupać i drapać, i wzlatywać w górę, i znowu opadać, i otaczać chłopca ze wszystkich stron, aż nagle on się wymknął i znikł. Dziewczynka tylko usłyszała z daleka głos (albo nie usłyszała): „Nie rób, żebym czuł się winny".

Wtedy dziewczynka zaczęła wędrować i szukać nieobecnego. Zaglądała do wszystkich pieczar i mieszkań, ale nigdzie nikogo nie było. Dziewczynka poczuła, że może zabić z miłości, i najpierw chciała zabić swoją matkę, która nie nauczyła jej, jak być kochaną, a potem ojca, który nie nauczył jej kochać, a potem samą siebie, a potem, kiedy jej się wszyscy wymknęli i dziąsła przestały krwawić, poszła do doktora i doktor zalecił amputację serca. Potem dziewczynka długo spała, a kiedy się obudziła, to nie była już małą dziewczynką, a wokoło rozpościerała się cicha przestronna polana, i można już było pisać wiersze. Te wiersze były takie:

Modliłam się o ciebie,

zbudowałam w polu specjalnego

Boga.

Nie jednego...

Był tam Bóg czułości

Bóg nadziei

i Bóg wyczekiwania.

Wysłuchano mnie

odjęto mi gniew

złagodzono ręce.

Ofiarowano dar jasnowidzenia.

Teraz buduję Boga pożegnania.

W gołębniku - Agnieszka Osiecka


Stanisława Celińska👉👉👉
W gołębniku

Agnieszka Osiecka


Jak pięknie jest
Umierać między gołębiami
Szum białych piór
Tak blisko chmur
A w dole mur
I miasto z kominami

Jak pięknie jest
Umierać między gołębiami
Twój Anioł Stróż
Tuż tuż, tuż tuż
A w dole kurz
I plac ze straganami

Jak pięknie jest
Umierać między gołębiami
Do nieba krok
Do słońca skok
A w dole mrok
Grzesznicy z grzesznicami

Jak pięknie jest...

Wyk. oryginalne (1972 r.)
Hanna Okuniewicz, Krystyna Sienkiewicz

Upływa szybko życie - Agnieszka Osiecka


Halina Kunicka - Upływa szybko życie

Agnieszka Osiecka

Upływa szybko życie
Jak potok płynie czas
Za rok, za dzień, za chwilę
Razem nie będzie nas

A nasze młode lata
Popłyną szybko w dal
A w sercu pozostanie
Tęsknota, smutek, żal

Na trudne ludzkie losy
Pada i cień i blask
Za dzień, za noc, za chwilę
Razem nie będzie nas

A potem nasze wnuki
Opuszczą progi szkół
Zostanie blady bukiet
Opustoszały stół

Powstaną nowe rzeki
I setki nowych miast
Za rok, za dzień, za chwilę
Razem nie będzie nas

Ale w pamięci wiernej
Unieśmy w obcy świat
Kochane, jasne twarze
Przyjaciół z dawnych lat

Ballada o dobrej żonie - Agnieszka Osiecka

Halina Kunicka
Lucjan Kydryński
Ballada o dobrej żonie

Agnieszka Osiecka


Gdy pachnie już maciejka
i noc zarzuca sieć,
jak dobrze główkę swej dziewczyny
przy swojej głowie mieć.
I wszyscy przyjaciele,
koledzy, bracia żon
gadają po kościele:
Ale sobie, ale sobie, ale sobie
dobrą żonę wziął!

Gdy żabi chór nam śpiewa
i świerszcz zaczyna grać,
jak dobrze obok swej dziewczyny
do rana słodko spać.
I wszyscy przyjaciele
i brat i swat i teść
gadają po kościele:
Jak to dobrze, jak to dobrze,
taką żonę mieć!

Gdy nocą lubi padać
a rankiem lubi mżyć,
jak dobrze obok swej dziewczyny
do rana pięknie śnić.
I wszyscy przyjaciele,
i podchorążych wódz
gadają po kościele:
Żeby tak się, żeby tak się,
tak ożenić móc!

Gdy człek się zestarzeje
i śmierci zacznie bać,
jak dobrze ci ze swą dziewczyną
tak ręka w rękę spać...

Te canzzonetki - Agnieszka Osiecka


Stanotte sentirai una canzone
Halina Kunicka - Te canzzonetki

Agnieszka Osiecka


I znów, znów mi się śnił Kazimierz wiosną
Ten biały dom i sad, jak bukiet bzu
Tam Bóg wie kto pamięta nas
A ja no spójrz gdzieś na dnie snu
Znalazłam dziś ten świat sprzed lat stu

Te canzzonetki cóż one są winne
Że idą z nami tam gdzieś na dno naszego snu
Te canzzonetki cóż one są winne
Że towarzyszą nam, jak zapach ziół

I znów, znów mi się śnił Kazimierz wiosną
Ten biały dom i sad, jak bukiet bzu
Dziś inny ktoś chce jechać tam
A ja no cóż zanucę mu
Opowiem mu ten świat sprzed lat stu

Te canzzonetki cóż one są winne
Że wierna jestem im
A chłopcom nie, nigdy nie
Te canzzonetki cóż one są winne
Że przeżywają wiek na serca dnie

Te canzzonetki cóż one są winne
Że zabieramy je, jak zapach ziół

Ach, kim jest ta pani - Agnieszka Osiecka


Halina Kunicka
Ach, kim jest ta pani

Agnieszka Osiecka

Dlaczego to tak, dlaczego to tak
Dlaczego nam serca wciąż biją tik tak
Choć młodość odchodzi złośliwa jak kot
To serce wciąż bije gotowe do psot

Ach kim jest ta pani, co zwie się miłością
Kto umie tak zranić, napełnić zazdrością
Ach kim jest ta pani, co kłamie jak z nut
I w oczy cygani, że zdarzy się cud
Ach któż to ach kto, kto daje ci kwiat
By wyrwać go z rąk i odejść hen w świat.

Dlaczego to tak, dlaczego to tak
Choć tyle doświadczeń, rozumu wciąż brak
Choć skronie siwieją, u panów i pań
To serce wciąż bije, to serce ten drań.

Ach kim jest ta pani, co zwie się miłością
Co w noc z walizkami ucieka ze złością
Ach kim jest ta pani, co kocha i klnie
I pije i pali i bywa na dnie
Ach któż to ach kto to przysięga we łzach
I nagle no cóż i nagle ach krach.

Dlaczego to tak, dlaczego to tak
Dlaczego nam serca wciąż biją tik tak
Dlaczego wśród tylu katastrof i burz
Wciąż chce się słowika i maja i róż.

Ach kim jest ta pani, co zwie się miłością
Kto umie tak bawić, tak wabić, tak objąć
Ach kim jest ta pani, przybywa tu skąd
By uczyć na pamięć swych oczu i rąk
Ach któż to ach kto to od tylu już lat
Powtarza nam wciąż, że piękny jest świat.

Obrazy: Dymitra Milan

Tylko zioła - Agnieszka Osiecka


Alicja Majewska - Tylko zioła

Agnieszka Osiecka


Gdy cię nawet już puszczyk nie woła
To się wybierz na zioła, zioła, zioła
Gdy ci żaden lek pomóc nie zdoła
To z koszykiem ruszaj w dal

Litościwych łąk, miła, się poradź
Smutkom powiedz: O hola, hola, hola
Biało-czarny mak przyłóż do czoła
Czy pomoże? Może tak

Błąkaj, tułaj się w chłodach i żarach
Strachom powiedz: O wara, wara, wara
Rumiankowy kwiat przyłóż do skroni
Czy to boli? Ale skąd

W ziołach dasz mi serca choćby pół
Szczęścia choć łut, melancholii ciut
I trochę słońca, trochę cienia

Gdy cię nawet mąż własny nie woła
To się wybierz na zioła, zioła, zioła
Gdy ci żaden lek pomóc nie zdoła
To z koszykiem ruszaj w dal

W pola zanurz się do samych kolan
Śmierci powiedz: O hola, hola, hola
Brzozy biały kwiat przyłóż do serca
Czy to serce? Właśnie tak

W ziołach dasz mi...

Gdy cię nawet już rozpacz nie woła
To się wybierz na zioła, zioła, zioła
Gdy ci żaden lek pomóc nie zdoła
To z koszykiem ruszaj w dal

Weź piołunu ciut, weź miętowy lód
Ładne kwiatki bierz, razem z nimi grzesz
Każdy cię tu zna, wie o tobie kto, co, jak
To, że z ciebie, to że z ciebie dobre ziółko też

Tańcz Warszawo... - Agnieszka Osiecka


Alibabki
Tańcz Warszawo, śnij Warszawo

Agnieszka Osiecka 👉👉👉


Szara Wisła w dole śpi,
z nocnych ludzi księżyc drwi
hen w górze.
Śpij, Warszawo, dobrze śpij,
kogo kochasz, tego śnij
najdłużej.

Warszawo, śpij,
ogrody śnij,
bale śnij i róże.
Z róży powstanie dzień,
niebo dla Warszawy,
życie dla Warszawy, hej.

Szara Wisła wiele wie,
ktoś powtarza: „Kocham cię,
maleńka”.
Śpij, Warszawo, dobrze śpij,
kogo kochasz, tego śnij,
nie lękaj…

Nie lękaj się,
ogrody śnij,
bale śnij i róże.
Z róży powstanie dzień,
niebo dla Warszawy,
życie dla Warszawy, hej.

Co rok nowe maki,
przedszkolaki,
co rok nowy rok,
w nowych słońcach stopniał wspomnień mrok.
Tańcz, Warszawo, żyj, Warszawo,
danse, danse, Varsovie,
a zielony warkocz daruj mi.

Co rok młode matki,
nowe szmatki,
co rok świeży kwiat,
w starych sercach stopniał smutku ślad.
Tańcz, Warszawo, żyj, Warszawo,
danse, danse, Varsovie,
a zielony warkocz daruj mi.

Dzwoni tramwaj deń-deń-deń,
to Warszawa budzi się
do zajęć.
Warszawiaku dzielny, wstań,
dzisiaj znowu będzie maj
nad maje.

Warszawo, wstań,
znów będzie maj,
bale śnij i gaje.
Z róży powstanie dzień,
niebo dla Warszawy,
życie dla Warszawy, hej.

Co rok nowe maki...

Przez pierwsze lata - Agnieszka Osiecka

Agnieszka Osiecka

Jadwiga Strzelecka

Przez pierwsze lata

Agnieszka Osiecka

Przez pierwsze lata stałam w kącie
I wyśmiewali lepsi chłopcy mnie
Nie wiedziałam, w jaką ludzie grają grę
Nie wiedziałam, w jaką grają grę
Nie wiedziałam, w którą stronę wieje wiatr
Nie wiedziałam, jaki wieje wiatr

Przez drugie lata stałam w środku
I skąd nie spojrzeć było widać mnie
Powtarzałam w kółko z mądrą miną tak i nie
Już wiedziałam, w jaką grają grę
Już wiedziałam, z której strony wieje wiatr
Już wiedziałam, jaki wieje wiatr

Przez trzecie lata byłam w górze
Nie pamiętałam jak to bywa, bywa źle
Zapomniałam, w jaką ludzie grają grę, grają grę
Zapomniałam, w jaką grają grę
Zapomniałam, w którą stronę wieje wiatr...
Zapomniałam, jaki wieje wiatr

A teraz jestem cała w sobie
Kto zechce może znów mi życzyć źle
Ja już nie gram, ja się bawię w to co chcę
Ja już nie gram z wami w tamtą grę
Nie chcę wiedzieć, z której strony wieje wiatr
Nie chcę wiedzieć, jaki wieje wiatr

Miłość to raz - Agnieszka Osiecka


Miłość to raz


Agnieszka Osiecka


Pamiętam ten świat
Ze szkolnych mych lat
Pamiętam, co było ważne
Co poważne, co nie
Tu niebo, tam chleb
Tu prawda, tam gra
Tu uśmiech, tam łza

Mama to jest raz
Tata to jest dwa
No a chłopcy
Na szarym końcu
Jeszcze dalej ja
Szkoła to jest raz
Praca to jest dwa
No a miłość
Na szarym końcu
Jeszcze dalej ja

Moja mała
Będziesz kochała
Kiedy przyjdzie czas
Za siostrami tak powtarzałam
Aż za oknem wyrósł las
Już mi pora kupić kołyskę
I zanucić tak
To jest dom
To jest mąż
To jest tak

Mama to jest raz...

Ale kiedyś
Mojej córeczce
Zmienię bajki treść
Słuchaj, słuchaj
Może ty wreszcie
Znajdziesz
Milsze szczęście gdzieś
Może sobie
Weźmiesz na drogę
Parę prostych słów
To jest maj
To jest noc
To jest tu

Miłość to jest raz
Miłość to jest dwa
No a chłopcy na samym przedzie
A z chłopcami ja
Miłość to jest raz
Raz i dwa i trzy
No a chłopcy na samym przedzie
A z chłopcami my...

Wyk. Jadwiga Strzelecka
Włodzimierz Korcz (kompozytor) 👉👉👉

Pan Stefan - Agnieszka Osiecka


Urszula Sipińska - Pan Stefan
Linda Ronstadt - I'll Be Your Baby Tonight

Agnieszka Osiecka
(z Boba Dylana)


Patrzysz tak na mnie dziś
Jak obcy kto i słów mi brak
Ale nie mów, byle, byle byś był
Mówią, że ty już nie
Nie lubisz mnie od kilku dni
Ale zostań, nie będę już zła

Możesz chodzić po mieście za inną jak cień
Aż przyjdzie nareszcie
Na pewno przyjdzie wyśniony mój dzień
Zaczekaj no, niech tylko zjawi się
Pan Stefan
Zacznie się, będzie bal na tysiąc par
Już orkiestra do tańca nam gra

Głupią rzucisz tancerkę
Mnie padniesz do stóp
A ja nawet nie drgnę
Gdy w mym pałacu zastygnie twój trup
Zaczekaj no, niech tylko zjawi się
Pan Stefan
Zacznie się, będziesz wnet na piekła dnie
Już pan Stefan do czynu się rwie…

Fot. U. Sipińska, L. Ronstadt

Chłopak moich snów - Agnieszka Osiecka

Urszula Sipińska
Chłopak moich snów

Agnieszka Osiecka

Hej, chłopak moich snów
Nie nadszedł jeszcze z gór
Ja nie znam słów
Co lżejsze są od chmur
Lajli laj...

Hej, chłopak moich snów
Nie rozgrzał dłoni mych
Księżyca nów
Nie zgasił przeczuć złych
Lajli laj...

Hej, chłopak moich snów
Nie zranił jeszcze mnie
Na liściach bzu
Wciąż miejsce jest na łzę
Lajli laj...

Głodny życia - Agnieszka Osiecka


Urszula Sipińska
Głodny życia

Agnieszka Osiecka

Kto to tak chciał mocno żyć
Rankiem już na szosie być
Ktoś, kto miał włóczęgi staż
Głodny życia kolega nasz

Kto to tak lubił iść
Bardziej niż swe gniazdo wić
Ziemię znał i słońca twarz
Głodny życia kolega nasz

Dziurawy koc ze sobą miał
Na swojej gwieździe, w swoim śnie
I na gitarze grał
W przydrożnym mieście

Zawołaj nas któregoś dnia
Nie pytaj, kto jest ile wart
Zawołaj nas
Nam także szczęścia brak

Kto to tak chciał prędko żyć
Z tronów i z honorów kpić
Z diabłem grać do końca aż
Głodny życia kolega nasz...

Chłopak z drewna, baba z gumy - Agnieszka Osiecka


Urszula Sipińska
Chłopak z drewna, baba z gumy


Agnieszka Osiecka


On był zawsze trochę sztywny
Trochę smutny, trochę dziwny
Nie budował domków z kart
I nie wiedział wcale, co to żart
Dziś wiadomo - rzecz to pewna
To był taki chłopak z drewna
I nieśmiały jest i śmiały
I nie czarny i nie biały
Z nim by można w życie iść
Gdyby tylko umiał żyć, żyć, żyć


Oj, dobrze byłoby - poduchy i puch
Byłoby tak miło - policzmy do dwóch
Biało byłoby, biało by tak
Byłoby, byłoby, byłoby tak....


Ona była zawsze średnia
Trochę z Wólki, trochę z Wiednia
Trochę chciała, trochę nie
Trochę w górze, potem wciąż na dnie
Przyszło się pogodzić z faktem
Miała gumę, nie charakter
Trochę prosty, trochę krzywy
Nieszczęśliwy i szczęśliwy
Z nim nie byłoby jej źle
Gdybyś szkodził trochę mniej i mniej


Oj, dobrze byłoby - poduchy i puch...

Baba z gumy, chłopak z drewna
To by była para śpiewna
Pod pierzyną spaliby
I słowiki w sercu mieliby
Drobna zmiana w charakterach
I już razem na rowerach
Baba z drewna, chłopak z gumy
Pozrywali wszystkie cumy
Oj, nie byłoby im źle
Gdyby znali gwiazdy swe, swe, swe...


Oj, dobrze byłoby - poduchy i puch...

Piosenka z koncertu "Nastroje..."
Opole 1977

Gwiazda naszej miłości - Agnieszka Osiecka

Mireille Mathieu - La premiere ètoile
Halina Kunicka - Gwiazda naszej miłości

Agnieszka Osiecka

Niewiele pamiętam z rodzinnych mych stron
Nasz ogród w dolinie, trzy wieże i dzwon
I wzgórza tam były i rzeka i las
I ktoś, kto powiedział, że kocha się raz
Dni w słońcu mijały, lecz dzisiaj już wiem
Że przeszły, minęły jak podróż, jak sen

O, gwiazdo miłości, nie zagiń we mgle
O, gwiazdo miłości, czy poznajesz mnie
Spoglądam na niebo, gdy wstajesz ze snu
I myślę o chłopcu, co kiedyś był mój

Powędruj do niego i spytaj go, czy
Pamięta dziewczynę dawnych spotkań swych
Opowiedz mu, gwiazdo, gdy znajdziesz go gdzie
Że mówię ci o nim, że samej mi źle

O, gwiazdo miłości, nie zagiń we mgle
O, gwiazdo miłości, czy poznajesz mnie
Z włosami w warkoczach od maja po śnieg
Biegałam po łące radosna jak nikt
Bo przy mnie był chłopiec
W górze byłaś ty

O, gwiazdo miłości, nie zagiń we mgle
O, gwiazdo miłości, do snu kołysz mnie
Kołysz mnie, kołysz mnie

Tango delle capinere - Agnieszka Osiecka


Halina Kunicka
Tango delle capinere

Agnieszka Osiecka

Szalony ten, kto plecie
Że serca nam się szronem biellą
Czym warto być na świecie
To wiecznie młodą szampanellą

Już nudzi mnie i złości
Ponury życia blues
Pożogą namiętności
Chcę karmić karmin ust

Ach, kochać, kochać tak
Jak w tangu, tangu, tangu
Gorąco, drwiąco tak
Jak w tangu, tangu, tangu

W to życie młode biec
Jak w tango, tango, tango
I martwą różą lec
Przed sercem wyższym rangą

A kiedy noc okrutna
Zdradziecko porwie mi kochanka
Nie ujrzy on już jutra
Nie dotrwa świtu ni poranka

A potem ten sam sztylet
W rywalki wrażę biust
By dalej być motylem
I gonić Wielki Wóz...

Obrazy: Charmaine Olivia

Leśna Podkowa - Agnieszka Osiecka


Tadeusz Ross - Leśna Podkowa

Agnieszka Osiecka

Pod Warszawę do Podkowy
Na niedzielę wyjeżdżam sam
Krawat mam, bilet mam, sprawę mam
Pod Warszawę, do Podkowy
Ważną sprawę, a jakże, mam
Bo ja znam właśnie tam jedną panią

Na stacyjce się spotkamy
Na stacyjce, gdzie szumi las
Zegar jak księżyc tam liczy czas
Ach, Warszawa, ta podmiejska
Pachnie sosną, wróżbą z kart
Młody wiatr, stary sztych, stary żart

Na uczucie trzeba trochę czasu mieć
Kto to dziś wiedzieć chce
Na uczucie trzeba trochę miejsca mieć
Czy to dziś wchodzi w grę

Podkowa Leśna niedaleko
Szczęście jest o krok, o jeden krok, o mały krok
Podkowa Leśna w słońcu czeka
Co tam dla niej tygodnie dwa czy rok

Pod Warszawę do Podkowy
Na niedzielę wyjeżdżam sam
Serce mam, uśmiech mam, sprawę mam
Pod Warszawą, gdzieś w Podkowie
Ważną sprawę, a jakże mam
Bo ja znam właśnie tam jedną panią

Na stacyjce się spotkamy
Na stacyjce, gdzie ptaki śpią
Zapach ciast miesza się z szumem łąk
Ach, Warszawa, ta podmiejska
Dzwoni dzwonkiem dawnych lat
W piecu śpiew suchych drew, w książce - kwiat

Dla uczucia trzeba jakiś pejzaż mieć
Kto to dziś wiedzieć chce
Dla uczucia trzeba trochę uczuć mieć
Czy to dziś wchodzi w grę

Podkowa Leśna niedaleko
Szczęście jest o krok, o jeden krok, o mały krok
Podkowa Leśna w słońcu czeka
Co tam dla niej tygodnie dwa czy rok

Fot. A. Osiecka, T. Ross

Jedni piszą wiersze piórem - Agnieszka Osiecka


Pan Jeremi Przybora w miejscu:

Jedni piszą wiersze piórem

na maszynie drudzy klepią -
ci pomysłów mają furę,
tamci- z trudem rymy lepią,
inni pisząc oczy mrużą -
a ja - piszę wiersze różą...

Jedni piszą wiersze głową,
drudzy - sercem wiersze piszą,
jedni erę tworzą nową,
drudzy wciąż w ogonie wiszą,
inni dręczą się nad światem -
a ja - piszę wiersze - kwiatem...

Jedni piszą lewą nogą,
drudzy piszą z ambicjami,
jedni piszą, choć nie mogą,
drudzy mają takich za nic,
inni dręczą się podwyżką -
ja - pisałam to łodyżką!

Agnieszka


Magda Umer
z “Listów na wyczerpanym papierze”

Portofino (marzec 1965) - Jeremi Przybora, Agnieszka Osiecka


Jeremi Przybora

Portofino - 4 marca 1965 r.

Wciąż jeszcze zima w Portofino,
wciąż jeszcze chandra, mróz i śnieg…
I wciąż tęsknota za dziewczyną,
na którą znowu się czeka wiek…

Znów mi te same rymy płyną,
jak tamte, pierwsze – pierwszy raz…
i melodyjka „Portofino”…
i złość, jak tamta – spod tamtych „Gwiazd”…

Ja nawet może bym i zginął,
tylko, jak szczerym być już, to
nie chcę – z tęsknoty za dziewczyną,
wolę ze szczęścia ginąć z nią!

Może pod pragnień mych lawiną
poczuje, że jej czegoś brak
i wróci znów do Portofino,
jak wiosną z drogi powraca ptak?…

Agnieszka Osiecka


Dwuosobowe Portofino,
to jedna z mniejszych w świecie dziur,
maleńki rynek, jedno kino,
niewielkie deszcze, z niedużych chmur.
Zaś ambasador Portofino,
to z fotografii jeden Ktoś,
ktoś, kto z surową bardzo miną
spogląda na mnie…Lecz czy to złość?

Co, proszę pana, jest przyczyną,
że losy wiodą het, ze Szczors
ku Dąbrowszczakom i Londynom
z panią co pije gdzieś White Horse?
(A że ta pani, to dziewczyna,
więc lęk ją zrywa w środku snów –
że nie zastanie Portofina,
gdy wiosną z drogi powróci znów…)

10 marca 1965

Piotr Machalica, Magda Umer
Z „Listów na wyczerpanym papierze”