Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dmitroca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dmitroca. Pokaż wszystkie posty

Ja wiem, ty jesteś mą nagrodą - Anna Achmatowa


Я знаю, ты моя награда

Anna Achmatowa
Zbigniew Dmitroca

***

Ja wiem, ty jesteś mą nagrodą
Z bólu i mozołu lata
Za to, że nigdy mnie za młodu
Nie zwiodły blaski tego świata.
Za to, że nigdy nie mówiłam
Ukochanemu: "Tyś kochany",
Że wszystkim wszystko przebaczyłam,
Aniołem moim ty się staniesz.

Czyta: Zofia Kucówna

Nie słuchałem opowieści Osjana - Osip Mandelsztam


Я не слыхал рассказов Оссиана
Nie słuchałem opowieści Osjana

Osip Mandelsztam - Zbigniew Dmitroca

Nie słuchałem opowieści Osjana
I nie wiem, jak smakuje stare wino -
Dlaczegóż mnie zwiduje się polana
I krwawy księżyc nad szkocką krainą?

I zwoływanie się kruka i harfy
W złowieszczej ciszy, zda się, słychać nocą
I rozwiewane przez wichurę szarfy
Orszaku zbrojnych w poświacie migocą!

Błogosławioną spuściznę zyskałem -
Błędne rojenia obcych mi pieśniarzy;
Nudnym sąsiedztwem, pokrewieństwem całym
Możemy gardzić i lekce je ważyć.

Niejeden skarb na ziemi tej, być może,
Minąwszy wnuki, na prawnuki przejdzie
I jakiś skald znów cudze pieśni złoży
I jako własne rozgłosi je wszędzie.

Napis na portrecie - Anna Achmatowa

Anna Achmatowa

Надпись на портрете


Дымное исчадье полнолунья,
Белый мрамор в сумраке аллей,
Роковая девочка, плясунья,
Лучшая из всех камей.
От таких и погибали люди,
За такой Чингиз послал посла,
И такая на кровавом блюде
Голову Крестителя несла.

Napis na portrecie

Pomiot czarta i pełni księżyca,
Śnieżny marmur w półmroku alei,
Tancereczka, fatalna dziewica,
Najpiękniejsza ze wszystkich kamei.
To przez takie wielu śmierć spotkało,
To po taką Czyngis-chan słał posła,
Taka sama tacę we krwi całą
Z głową Jana Chrzciciela przyniosła.

Przekład: Zbigniew Dmitroca

Obraz: B.P. Biełkin

Zakręciło się listowie złote - Siergiej Jesienin

Siergiej Tutunow

Закружилась листва золотая

Zbigniew Dmitroca

Zakręciło się listowie złote


Zakręciło się listowie złote
W wodzie stawu poróżowiałej,
Jakby zwiewne motyle z trzepotem
Ku dalekiej gwieździe leciały.

Oczarował mnie dzisiaj ten wieczór,
Drogi sercu mieniący się rozdół.
Urwis wietrzyk do połowy pleców
Sukienczynę na brzózce rozdął.

I w duszy, i w dolinie tchnie chłodem,
Modry zmierzch jak stadko owieczek.
Za umilkłym za furtką ogrodem
To zadzwoni, to zamrze dzwoneczek.

Jeszczem nigdy się nie wsłuchiwał
Tak uważnie w rozumne ciało,
Dobrze by tak, jak witkami iwa,
W wód różowość zanurzyć się cało.

Dobrze by tak, wzdychając do sterty,
Pożuć siano mordą księżyca...
Moja cicha radości, gdzieś ty
Kochać wszystko, nic nie chcąc od życia?

Tadeusz Nowak

Zakręciło się złoto liściaste


Zakręciło się złoto liściaste
I od liści poróżowiał zdrój,
Jak gdyby, zamierając na gwiazdę
Niósł się motyli leciutki rój.

W tym wieczorze jestem zakochany,
Bliski sercu jak parowu piach.
Wiatr – parobczak brzózce fartuch lniany
Podkasuje aż do samych pach.

Chłód jest we mnie i chłód jest w dolinie,
Mrok nadciąga – mrowie owczych stad.
I za furtką dzwonków uciszenie
Nakazuje rozespany sad.

Jeszcze nigdy tak skwapliwie zmysłów
Nie słuchałem poprzez ciała chłód.
Dobrze byłoby nad stawem zwisnąć
I jak wierzba widzieć siebie z wód.

Dobrze byłoby do stogu śmiać się,
Mordą nowiu suche siano żuć...
Po najcichszej mej radości stracie –
Nie smucić się, tylko miłość snuć.

Jesień w malarstwie rosyjskim

Fiodor Wasiliew



Aleksandr Kisieliew


Aleksiej Sawrasow





Wasilij Polenow






Michaił Nesterow



Efim Wołkow







Julij Klewer


Rżnij harmonio, głośno - Siergiej Jesienin


Jesienin - 2005
Zbigniew Dmitroca

Rżnij, harmonio, głośno, rżnij, harmonio, śmiało!
Wspomnieć, co? Tę młodość dawno już przebrzmiałą?
Nie szeleść, osino, drogo, nie kurzże się.
Pod próg mojej lubej niech ta pieśń się niesie.

Niech ona usłyszy, niech ona popłacze.

Ejże, cudza młodość nic a nic nie znaczy.
A jeśli coś znaczy minie bez cierpienia.
Gdzieżeś ty, radości? Gdzieżeś, powodzenie?

Płyń, pieśni, donośniej, lej się z większą siłą,

Tak czy siak, nie będzie dziś, jak niegdyś było.
Po dawnej hardości, krzepie i posturze
Tylko pieśń została przy harmonii wtórze.

Сыпь, гармоника! Скука… Скука…
Гармонист пальцы льет волной.
Пей со мною, паршивая сука,
Пей со мной.

Излюбили тебя, измызгали,
Невтерпеж!
Что ж ты смотришь так синими брызгами,
Иль в морду хошь?

В огород бы тебя, на чучело,
Пугать ворон.
До печенок меня замучила
Со всех сторон.

Сыпь, гармоника! Сыпь, моя частая!
Пей, выдра! Пей!
Мне бы лучше вон ту, сисястую,
Она глупей.

Я средь женщин тебя не первую,

Немало вас,
Но с такой вот, как ты, со стервою
Лишь в первый раз.

Чем больнее, тем звонче,

То здесь, то там.
Я с собой не покончу,
Иди к чертям.

К вашей своре собачьей

Пора простыть.
Дорогая… я плачу…
Прости… прости…

Odchodzimy sobie pomalutku - Siergiej Jesienin


Мы теперь уходим понемногу

Anna Kamieńska


Odchodzimy sobie pomalutku
W tę krainę, gdzie cisza i błogość.
Może czas już i mnie zbywszy smutku
Zbierać marny dobytek - i w drogę!

Ukochane brzozowe zagaje!
Ziemio ty! I wy równinne piachy,
Wobec tych, co idą w wieczne kraje,
Trudno smutek skryć uśmiechem błahym.

Nazbyt mocno kochałem na świecie
Wszystko to, co duszę w ciało stroi.
Pokój wam, osiki, co szepczecie
Liść rozplótłszy nad odbiciem swoim.

Wiele myśli przemyślałem w ciszy,
Wiele pieśni o sobie złożyłem.
Na tej ziemi, co jęk zewsząd słyszy,
Jam szczęśliwy po prostu, że żyłem.

Że kobiece całowałem piersi,
Gniotłem kwiaty i trawy w parowie,
I że zwierząt, braci naszych mniejszych,
Nigdy pałką nie biłem po głowie.

Wiem, że tam nie rozkwitają gaje,
Że nie dzwoni kłos łabędzią szyją,
Więc przed tłumem idącym w te kraje
Zawsze czuję dreszcz, nim w mrok się skryją.

Wiem, że w kraju tym wiatr nie obudzi
Pól stojących w złotej mgle promieni.
To dlatego ukochałem ludzi,
Którzy żyją tu ze mną na ziemi.

Zbigniew Dmitroca

Teraz odchodzimy powoli
Do krainy zacisznej i błogiej.
Może wnet i na mnie przyjdzie kolej
Zbierać nędzne manatki do drogi.

Miła sercu brzozowa gęstwino!
I ty, ziemio, wy, jałowe iły!
Wobec tłumu odchodzących w mgłę siną
Swego smutku ukryć nie mam siły.

Zbyt kochałem na tym ziemskim świecie
Wszystko, co obleka duszę w ciało.
Pokój iwom, co, strosząc gałęzie,
W toń wpatrują się poróżowiałą.

Wielem myśli w ciszy przemyśliwał,
Wiele pieśni o sobie złożyłem,
I na ziemi, na tej przeraźliwej
Szczęściem to, że oddychałem, żyłem.

Szczęściem, że tuliłem usta dziewczyn,
Miąłem kwiaty, w trawie się tarzałem,
I zwierzyny, jak naszych braci mniejszych,
Nigdy grzmocić po głowie nie śmiałem.

Wiem, że tam nie migoczą gęstwiny,
I nie dzwoni żyto szyją smagłą.
Toteż tłum znikający w mgle sinej
Zawsze trwogą napełnia mnie nagłą.

Wiem, że mnie w tamtych stronach nie zbudzi
Blask złocących się rankiem przestrzeni.
I dlatego tak drodzy mi ludzie,
Którzy żyją wraz ze mną na ziemi.