Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ratold. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ratold. Pokaż wszystkie posty

Czerwone róże - Stanisław Ratold


Mieczysław Święcicki
Czerwone róże

Stanisław Ratold


I dzień i noc, wre szał pieszczoty
I dzień i noc, miłości szał
Zawrotny sen, upojny, złoty
Miłości cud, miłości szał
Tylko struny w piano
Dźwięczą czule i drżą

Ja zrywałem róże i pod twoje stopy
Wraz ze swoim szczęściem
Wciąż rzucałem je
Więdły krwawe róże
Lecz dźwięczało szczęście
Kwitło życie twe

I dzień i noc, łzy gorzkie, duże
Już nie ma nic, już koniec snu
Przysypał pył czerwone róże
Przeminął szał, nie wróci już
A w pianinie coś gra
Smutny akord znów łka

A czerwone róże podeptane leżą
Zniszczyłaś me życie, nasze złote sny
Zniszczyłaś je wszystkie i nic nie zostało
Tylko złote sny…

Kominek zgasł - Stanisław Ratold

Andriej Morozow

Камин потух - Kominek zgasł

Stanisław Ratold


Kominek zgasł, popiołu szary szmat
Nie sparzy już, a tylko ból złagodzi
Przeszłości cień wychodzi z kąta lat
I cicho, cicho po pokoju chodzi

Prysnął czar cudnych dni, złotych snów
W duszy mrok, smutek, kir, pustka, żal
Pękła nić, nie ma sił związać znów
Kilka chwil, szczęścia mig, senna dal



Tyś smutna wciąż, spowita w czarny szal
Przed tobą wstyd, wstyd zdrady i oddania
Nie lękaj się, wiem co to ból i żal
Ten dumny ból, co zostać ci zabrania

Nie lękaj się jak zeschły, zwiędły kwiat
Nie czuję nic, w pokoju smutek chodzi
Kominek zgasł, popiołu szary szmat
Nie sparzy już, a tylko ból złagodzi

Blady Niko - Stanisław Ratold


Mon Homme - My Man - Blady Niko

Jacques-Charles, Albert Willemetz - Stanisław Ratold

Całe me szczęście i cały dla mnie świat
Blady Niko
On był pierwszy, co posiadł miłości mojej kwiat
Blady Niko
Wśród nocy ponurej ja marząc o nim
Płaczę i szlocham
Choć on nie jest bogaty, ni piękny
Ale cóż, ja go kocham
Ten bandyta bije mnie, jestem na dnie
Zabiera mi pieniądze, pije noce, dnie

Ale ja go mam go w swych zmysłach
Mam w swej krwi
Gdy się zbliży, każdy nerw w mem ciele drży
Tylko spojrzy na mnie, już rozchylam ust mych kruż
Ja go przecież mam w swych zmysłach
Mam w swej krwi
Choć on człowiek podły, zły
A wepchnąć nóż, brak mi sił, więc ronię łzy
Taka dola los mój psi, że go mam w swej wrzącej krwi



Szaleństwem dla mnie porzucić go
Choć tak radzą ludzie
Przecież on mi jest droższym nad życie
Więc sił brak, dobrzy ludzie
Wszak każda kobieta potrafi zrobić wszystko, gdy kocha
No więc czyż ja nie jestem litości waszej godna, choć trocha
Wciąż przeklinam: "bodaj sczezł", nie szczędzę łez,
Lecz krzyknie: "chodź" i idę z nim jak wierny pies

Ja go przecież mam w swych zmysłach
Mam w swej krwi
Kto zaś nie czuł tego, śmieje się i drwi
Lecz ten nie wie, co to jest miłości krwawy chrzest
Mówię wam, że ja go mam w swej wrzącej krwi
Niech więc każda z dziewcząt drży
By nigdy nie opętały jej te sny
W piersi grot zatruty tkwi, gdy się kogo ma w swej krwi
Przecież ja go mam w swej krwi...

Mistinguett, Fanny Brice, Edith Piaf
Irena Kwiatkowska, Barbara Rylska

Ostatnie tango - Stanisław Ratold


Ewa Demarczyk
Czerwonym blaskiem otoczona
Ostatnie tango

Stanisław Ratold


Tancerką była w pewnym kabarecie
Rzeźbione kształty rozniecały szał
Słynęła gwiazdą w całym modnym świecie
I w wielbicielach rozniecała żar

Gdy raz tańczyła tango swe na scenie
Pieszczotą ciała budząc pragnień kruż
Ujrzała kogoś blisko w jednej z lóż
On rzucił jej wiązankę róż

Czerwonym blaskiem otoczona
Rozkosznie prężąc swe ramiona
Mknie lekko, tańcem podniecona
Spowita w gazy mgłę

Drży lekko wątła sieć tkaniny
Wzrok płonie, płoną ust rubiny
Jak zjawa z jakiejś cud krainy
Tańczyła tango swe

Poznali się i wkrótce pokochali
I żyli z dala od życiowych scen
Lecz choć na uczuć mknęli fali
Prysnęło wkrótce szczęście ich jak sen

On żonę miał, więc choć ją kochał dalej
Postąpić musiał tak jak honor chce
Najdroższa, przebacz, jam postąpił źle
Skłamałem, lecz kochałem cię

Czerwonym blaskiem otoczona
Rozkosznie prężąc swe ramiona
Lśniąc bielą przecudnego łona
Tańczyła, roniąc łzy

Ja wrócę, wierzaj mi dziewczyno
Rozłąki smutne dni przeminą
Znów będziem pić rozkoszy wino
Skroś szczęścia złote sny

Przeminął rok rozłąki z ukochanym
Chodziła blada, snując się jak cień
I choć niejeden chciał być jej wybranym
To pustką świecił dla niej każdy dzień

Aż przyszedł list, ten list oczekiwany
Rozrywa papier, bledną usta z róż
Zdań krótkich parę
Rozbij złotą kruż
Ja więcej nie powrócę już

Czerwonym blaskiem otoczona
Rozkosznie prężąc swe ramiona
Mknie lekko, tańcem podniecona
Lecz oczy dziwnie lśnią

Błysk stali - chwieje się i słania
Jęk cichy, cichy jęk konania
Krew spływa - koniec snów, kochania
Ostatnie tango to

Obrazy: Mark Spain

Astry jesienne


Eduard Chil - Астры осенние
Stefan Witas - Astry Jesienne

Nikołaj Charito - Stanisław Ratold

Jesiennych astrów pęk
Śle smutku toń
I budzi w sercu lęk
Samotny zgon

Daremnie astry śnią
Minionej wiosny raj
I biedne mrą
Nim wróci maj

Wiosenne słonko
Już życia nie zbudzi
Jesień swym chłodem
Gra wśród smutnych pól
I niesie zgon
Ciepłem wiosny nie łudzi
Lęk nas przejmuje i ból

Już spadłe liście z drzew
Hen lecą w dal
Jesieni chłodny wiew
Roznieca żal

Samotne astry śnią
Minionej wiosny raj
I w smutku mrą
Nim wróci maj

Obrazy: Władimir Pierwuninskij

Peruwianka - Stanisław Ratold


Ingrid Caven - Die Peruanerin
Iga Cembrzyńska - Peruwianka

Stanisław Ratold


Znasz ten cudny kraj
Słoneczne życie w nim, to raj
Kraj ten nęci nas
On słynie z dziewcząt pełnych kras
To Peru, Peru kraj, tam życie istny raj
Tam egzotyczna miłość wre
Tam Peruwianek czar rozpala we krwi żar
Tam słyszysz wszędzie piosnkę tę

Och, jam Peruwianka jest
Posiadam swój królewski
Pełen wzgardy dumny gest
Och, ja umiem bawić się
Gdy krew wzburzona winem
W młodym ciele kipi, wre
Och, ja umiem kochać też
Więc, cudzoziemcze
Dzikiej mej miłości strzeż się, strzeż
Spróbuj tylko zdradzić mnie
A zemsty mej nie ujdziesz, nie
Nie ujdziesz, nie

W Peru jedna z dziew
Wzburzyła w cudzoziemcze krew
On był możny pan
Zaprosił ją w two step’a tan
W two step’ie rośnie szał
Gdy ją w ramionach miał
Rzekł cicho, dziewczę, kocham cię
Tyś jest jak wonny kwiat
Pójdź ze mną razem w świat
Ja z tobą iść przez życie chcę

Ach, tyś Peruwianka jest
Posiadasz swój królewski
Pełen wzgardy dumny gest
Ach, ty umiesz bawić się
Gdy krew wzburzona winem
W młodym ciele kipi wre
Ach, ty będziesz kochać mnie
Ja stworzę tobie życie
Wymarzone, jak we śnie
Tańczmy teraz ile sił
Two step’a tan
Wlał ognia żar do naszych żył

Zwykły koniec złud
On spotkał inny świata cud
Róże ust jej drżą
A oczy dziwnym blaskiem lśnią
Nim powiesz mi, adieu
Two step’a tańczyć chcę
Więc on w ramiona bierze ją
Zrobili kroków trzy
Już w plecach jego tkwi
Morderczy sztylet, aż po trzon

Och, jam Peruwianka jest
Posiadam swój królewski
Pełen wzgardy, dumny gest
Och, chcę szaleć, bawić się
Choć z oczu płyną łzy
A w sercu jad rozpaczy wre
Usta twoje zimne już
Nie dotkną nigdy
Żadnych innych ust pąsowych róż
Niecnie ty zdradziłeś mnie
Więc zemsty mej nie uszłeś, nie
Nie uszłeś, nie

Wizja szyldwacha


Wizja szyldwacha - Le Rêve Passe

Stanisław Ratold

Na pole bitwy szary nocy spłynął mrok,
Znużona dziennym bojem wiara twardo śpi,
Na warcie młody szyldwach w dal wytęża wzrok
I o przeszłości dawnej dziwne roi sny.
I oto widzi: hen rycerzy pędzi huf,
W zwycięstwa łunie białe orły chwieją się -
Tratują, sieką, rżną, czernieje morze głów,
To nieśmiertelność mknie!

Barwny ich strój,
Amaranty przypięte pod szyją.
Ech! Boże mój,
Jak te polskie ułany biją -
Ziemia aż drga...
Młody szyldwach więc oczy przeciera...
Tak, on ich zna -
To ułani spod Somosierra.

Wtem na horyzont ten czarny wypełza gad,
O, jakiż straszny sen - kartaczy sypie grad,
Lecz nie drży zbrojny szyk,
Choć śmierć się wokół szerzy.
Jęk, wrzawa, zgiełk i krzyk,
To giną bohaterzy.

Wtem mignął ktoś, a pod nim biały koń.
Armat huk
Widzi Bóg,
January Suchodolski
Krwawy plon -
Polski zgon.
Do górnych sfer
Wznosi krzyk żołnierz i adiutant:
Vive l`Empereur!
Morituri te salutant!
Wielu z nich,
Gdy trąby grały,
Zginęło tam
Dla wiecznej chwały!

Minęła noc i mrok rozproszył krwawy świt,
Żołnierze wstają, słychać wokół śmiech i gwar,
I wieszczy sen szyldwacha rozwiał się jak mit,
I tylko w piersi jego płonął dziwny żar.
Horace Vernet
Wtem przyszedł krótki rozkaz: „Na koń marsz co sił
I do ataku pędź - los bitwy waży się!"
I oto sprawdza się, co szyldwach w nocy śnił,
Hej! nieśmiertelność mknie.

Szary ich strój,
Z amarantów wyłogi pod szyją.
Ech! Boże mój,
Jak to polskie ułany biją -
Ziemia aż drży...
Ty, historio, nam o tym opowiedz,
Z ócz lecą skry -
To ułani spod Krechowiec!

Dość hańby, kajdan, mąk, więc ginie podły wróg,
Ciosami polskich rąk kieruje Władca Bóg
I nie drży zbrojny szyk,
Choć śmierć się wokół szerzy.
Jęk, wrzawa, zgiełk i krzyk -
To giną bohaterzy.
Nad nimi wzwyż Białego Orła znak,
Armat huk,
Ginie wróg,
Sławą rad
Zabrzmi świat.
Hej, krwawy plon...
Szyldwach leży już we krwi cały.
Tak zginął on
Dla Ojczyzny wiecznej chwały...
Wielu z nich,
Gdy trąby grały,
Zginęło tam
Dla wiecznej chwały!

Wojciech Kossak - Wizja żołnierska


Rapsodia ułańska


Fantazja na temat jazdy konnej


Rewia kawalerii polskiej na krakowskich Bielanach

Oczy czarne - Stanisław Ratold


Ivan Rebroff - Очи чёрные
Jerzy Sidorowicz - Oczy czarne

Stanisław Ratold


Oczy czarne twe jak ponura noc
Niosą źródło mąk i udręczeń moc
Lśnią jak gwiazdy dwie
Ach, jak ja kocham was
Oczy czarne te, oczy pełne kras

Pogrążyły w mrok biedną duszę mą
W gorączkowych snach blaskiem dziwnym lśnią
Jak zawrotny wir wabią, nęcą mnie
Spod jedwabnych rzęs świecą błyski złe

Ja już nie mam sił, we krwi kipi war
Pali zmysły me magnetyczny żar
Tylko tyle wiem, choćbym zginąć miał
Oddam życie swe za upojny czar...

Obraz: Andrew Atroshenko