Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Na rosyjską nutę. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Na rosyjską nutę. Pokaż wszystkie posty

Stary samowar - Janusz Szczepkowski


Tadeusz Woźniakowski
Stary samowar

Janusz Szczepkowski


Przewędrował raz samowar
Drogę z Tuły do Krakowa
Choć troszeczkę gdzieś zaśniedział
Co zobaczył, opowiedział
Stoi teraz na serwecie
Piękną lalą przystrojony
Lubi sobie w zimny wieczór
Pleść przeróżne nam androny

A w obłoczku jego pary
Można ujrzeć trójkę koni
Rozśpiewały się janczary
Za przygodą trójka goni
A tu stoją już dziewczyny
Jak obrazki malowane
Najpiękniejsza z Ukrainy
Panna ci się dziś dostanie

Ech, samowar, nasz samowar
Kawał świata przewędrował
Aż zatrzymał się w Krakowie
Gdzie zupełnie stracił głowę

La la la, la la la la la la...

Gdy się napił wody z Wisły
Pokrywkami zaczął dzwonić
Krakowiaka zamaszyście
Odtańcował jak Lajkonik
Ech, i co tu z takim zrobić?
Nie chce siedzieć na serwecie
Już szykuje się do drogi
Znów wędrować chce po świecie

A w obłoczku jego pary
Stare ujrzysz kamieniczki
Gdy romanse Wertyńskiego
Śpiewa sobie ze Święcickim
Ale on już wyżej patrzy
Syczy, dymi jak rakieta
Gdyby mu dołożyć pary
Pewno by nad Wawel wzleciał

Ech, samowar, nasz samowar
Kawał świata przewędrował
Znów szykuje się do drogi
Ech, i co tu z takim zrobić?

La la la, la la la la la la...

Polsza bolsza - Krzysztof Gradowski


Marlena Drozdowska
Polsza bolsza

Krzysztof Gradowski


Zdrastwuj Polsza, ja i Jura
Prilietieli z Bajkonura
Sztoby prodat sawsiem nowyj
Kak go zwat - stos atomowy
Dawaj, Pan - nu patargujem
A patom my patancujem
W Polsze łuczsze, cziem w Paryże
I nam mnogo, mnogo bliże
Paszli z Juroj my w garod
I priedali wiertaliot
Pakupili my maszynu
I seks filmy z magazynu

A ja jajjaj, a ja jaj
A ja jajjaj, a ja jaj
Hej, hej, Polsza ma
Polsza bolsza, kak bazar

W Polsze żyzn tak, kak w żurnale
Nie chaczetsia wracać wcale
Tak my z Juroj i astali
I tri dnia biesiadowali
Potom Jura skazał: Tania
Tu jest biznes do sdiełania
Wot ja budu dierżyt straż
A ty diełaj sieksmasaż
Tak odkryli my salon
Nie masz dienieg - paszoł won
No, za diengi, prosze pana
Może zostać pan do rana

A ja jajjaj, a ja jaj...

Ech Soniu, Soniu - Tadeusz Aleksandrowicz


Dana Lerska
Ech Soniu, Soniu

Tadeusz Aleksandrowicz


Ech, rozorana droga, leje bomb i armat huk
Ech, tamtej wiosny ptak to czarny kruk
Niejeden czołg rozdarty wypełniał koszmar snu
Płonących, błędnych nocy, a w zębach chrzęścił kurz
Rudy kurz

Ech, wypalone łany zbóż po kres i dzieci strach
Ech, spopielała ziemia w gorzkich łzach
W rozbitej haubicy "Na zachód" napis tkwił
Krwawiące w dymach słońce, klął z GAZ-a szofer zły
W niemieckiej haubicy "Na zapad" napis tkwił
Krwawiło w dymach słońce, klął każdy z nas czas zły
Klął czas zły

Lecz na drodze stałaś ty
Chorągiewką gnałaś nas raz po raz
Będzie dobrze, nie marszcz brwi
Już przemija trudny czas
I będzie słońca łut, i będzie jeszcze maj
I będą dzieci tu biec przez zielony gaj

I budiet sołnce wnow' i budiet jeszczo maj
I budut igrat' zdies' riebiata czerez gaj

Ech, mija rok za rokiem - gdzie twój ślad, gdzie jesteś ty?
Kto nocą wskaże drogę poprzez sny?
Kto spojrzy prosto w oczy, kto zaklnie w słotny czas?
Kto w chwilach złych pokaże przyjazną, ludzką twarz?
Gdzie twój szelmowski uśmiech, drogowskaz tamtych dni?
Nie raz szukałam ciebie w rozdrożach innych mych
Trudnych chwil

Gdy na drodze stałaś ty
Chorągiewką gnałaś nas raz po raz
Mówiąc: No, nie marszczcie brwi
Już przemija trudny czas
Wnet będzie słońca łut i będzie wreszcie maj
I będą dzieci tu biec przez zielony gaj

Ech, Soniu, Soniu ma, z wojennych siostro dni
Tak chciałabym twą twarz pokazać dzieciom swym...

Kołobrzeg 1971

Wala - Andrzej Brzeski


Wala


Andrzej Brzeski


Spotkałem cię gdy szczypał mróz
I choć się dziś nie widzi chust
Ty drżałaś w chustę owinięta
Pragnąłem ogrzać chłód twych rąk
Bo byłaś niby kwiecia pąk
Bezbronna taka i zziębnięta
Wszyscy maślany mieli wzrok
Jaki wśród wróbli miewa kot
Bo święto było Walentynek
W twych oczu zatopiony mgłę
Uwagi nie zwróciłem, że
Pocztówkę dałaś mi z Leninem

O Walu, Walu, Walu ma
Taką niewinną miałaś minkę
Że nigdy bym się nie domyślił ja
Kto mi tę wręczył walentynkę
O Walu, Walu, Walu nie
I ja nie domyśliłbym się tego
Że cię z samego przyślą KGB
W noc na świętego Walentego

A mógł mnie zdziwić karmin ust
Z moskiewska falujący biust
Woda kwiatowa „Czar Syberii”
Lecz poza chustą a la vist...
Jak ta paryska byłaś miss
W walentynkowych świateł feerii
I tylko gdym jak młody żak
Do kolan twoich nagle padł
Przez chwilę mi się wydawało
Że wyszeptałaś cicho mi
Nu zajac, zajac pogodi
Nu pogodi niemnożko zajac

O Walu...

Nie było poszlak żadnych, skąd
Gdyś lewym prostym wbiła w kąt
Typula, który się narzucał
W całości węch mnie zawiódł psi
Gdyś z kopa wyważyła drzwi
Bo zapomniałem zabrać klucza
Nawet na daczy pośród drzew
Gdzie nas miłości wezwał zew
Cień się nie zrodził podejrzenia
Choć się do ciebie łasił żbik
A gdyś wypiła wódy litr
Nawet powieka ci nie drgnęła

O Walu...

Gdzie jest Katiusza - Tadeusz Urgacz


Jerzy Połomski
Gdzie jest Katiusza

Tadeusz Urgacz

Gdy północ na zegarze
Wydzwaniał z wieży dzwon
Przy starym samowarze
Wciąż jeszcze śpiewał on

Mieścina w mroku skryta
Nie widać świata stron
Daremnie nocy pytał
Ten sam bez przerwy ton

Gdzie jest Katiusza❓ Nie ma Katiuszy
A tak kochała mnie z całej duszy
Gdzie są jej oczy jak dwa migdały❓
Pewno za innym w świat poleciały...

W tę noc nie zmrużył oka
A marzył mu się step
W burzanach, jak w obłokach
Do Katii swojej biegł

Nie wróci nigdy po nią
Do domu w cieniu drzew
Pod polską gdzieś jabłonią
Pozostał jego śpiew...

Gdzie jest Katiusza❓...

Romans zasłyszany w barze mlecznym - Jerzy Dąbrowski


Elżbieta Jodłowska 👉👉
Romans zasłyszany w barze mlecznym

Jerzy Dąbrowski

Ostrygi żarł, dzwoniły mu ostrogi
Przepiórek ślad zostawiał na serwecie
Ach to był czas, to czas był, Boże drogi
I jeszcze dziś, gdy wspomnę, serce łka
Szesnaście dań, trzy zupy, cztery mięsa
Na wety zaś melony i arbuzy
A potem noc, pijany puchar szczęścia
Przez jeden rok folwarki poszły dwa

Gdzie moja junost, gdzie mój restoran
Gdzie te homary i gdzie wina dzban
Gdzie stary cygan, gdzie rotmistrza wąs
Szału buzdygan i rozpusty pląs
Gdzie moja junost, gdzie mój restoran
Gdzie te szampany i gdzie zmysłów tan
Szlag wszystko trafił, trafił, nie trafił
Nie zadźwięczy szkło
Z kim tu się napić? - Dno serdeńko, dno

Ty duszko wiedz, ja tobie szczerze mówię
Urody blask me całe ciało krasił
Brylancik był i futra i obuwie
Przez jedną noc ja miałam randki trzy
U moich stóp jak psy się oni wili
Mówiłam precz i w łeb sobie strzelali
Bukiety róż od rana mi znosili
A jeden z nich pod oknem wył
Trzy, sześć, sześć, sześć, sześć dni
Poniedziałek, wtorek, środa
Czwartek, piątek, w wolną sobotę
To była pracująca, ty durny

Gdzie moja junost...

A dzisiaj, cóż, ja jestem emerytka
Ostatni mąż z państwowej żył posady
Dorobił się, by nie powiedzieć brzydko
Ruptury i na spodniach paru łat
Stójkowy mnie co jakiś czas nachodzi
Obywatelka gra na patefonie
To ja się pytam – co to komu szkodzi
Że ktoś wspomina swej młodości kwiat

Gdzie moja junost....

Dlaczego nikt nie napisał mi romansu - Wojciech Młynarski


Irena Santor
Dlaczego nikt nie napisał mi romansu

Wojciech Młynarski

Piosenek zaśpiewałam masę
Co miały urok, wdzięk i smak
Ale gdy myślę o tym czasem
Jednego mi cokolwiek brak
Bo choć z uporem docierałam
Do zakamarków waszych serc
Pewnych piosenek nie śpiewałam
I nie wiem czemu, pytam więc

Dlaczego nikt nie napisał mi romansu
Zwiewnego jak jaśminu pąk
Dlaczego nikt nie skrócił mi dystansu
Do czyichś ust, do czyichś rąk
Dlaczego nikt nocą pióra nie kołysał
Nad plikiem kart, nutowych kart
Dlaczego nikt mi romansu nie napisał
Chociaż to brzmi jak marny żart

A więc, posłuchaj mnie, dziewczyno
Co przyszłość wróżysz raz po raz
Wciąż dni, tygodnie, lata płyną
Nowe okazje stwarza czas
Więc proszę, spójrz dokoła bystro
Może się zbliża szansa twa
I swą okazję wykorzystaj
Byś nie pytała, tak jak ja:

Dlaczego nikt nie napisał mi romansu
Zwiewnego jak jaśminu pąk
Dlaczego nikt nie skrócił mi dystansu
Do czyichś ust, do czyichś rąk
Woźnico mój, a ty szykuj się do dzieła
I batem tnij wesoło tak
Dziewczyno, hej, jeszcze zima nie minęła
Przed tobą szlak, srebrzysty szlak

I romans ktoś ci pisze
I gnasz przez białą ciszę
I pasjans twój ci wyszedł, i trwa
I tylko to się liczy
I nie znasz chwil goryczy
Nikt lepiej ci nie życzy niż ja

Twa miłość - cud przy cudzie
Zazdroszczą ci jej ludzie
Zazdroszczą, czy to grudzień, czy maj
Więc gdy zajadą sanie
Dziewczyno, zrób to za mnie
Z kimś miłym siadaj na nie i gnaj...

Fot.1 Andriej Morozow

Andriusza - Ludwik Starski

Leonid Sołomatkin

Tadeusz Faliszewski - Andriusza
Piotr Leszczenko - Андрюша

Ludwik Starski

Ech ty, Rassija, już dzisiaj ty niczyja
Gdzie czasy dawne i sławne te dni
Gdy żal jest na duszy, ja idę do Andriuszy
I znów o dobrych czasach serce śni

Ech, Andriusza, miły mój Andriusza
Na piecu siedzi, na harmonii gra
A jak gra, to wąsami tylko rusza
Maładiec, skąd on takie cuda zna

Ech, Andriusza, miły mój Andriusza
Cygański romans gra i pije czaj
W oczach łzy, to już ruska taka dusza
Ech, Andriusza, jeszcze raz nam graj

Och, dawniej było i dobrze tak i miło
Grał on huzarom, bojarom on grał
A grać, jak kazali, to ruble mu dawali
I dobrej ruskiej wódki, ile chciał...

Sasza - Zenon Friedwald

Tadeusz Faliszewski
Sasza

Zenon Friedwald

Kiedy z wiosną przyszły ciepłe dnie
Sasza z Maszą pokochali się
A gdy przyszła zima pełna burz
Sasza pod pantoflem siedział już

Na cały świat klął Sasza
I na swą Maszę
Bo dawniej żył jak pasza
A teraz pił w niewoli złej

Gdy znów z wiosną
Przyszły ciepłe dnie
Biedny Sasza z żalu urżnął się...

Wańka - Emanuel Schlechter


Tadeusz Faliszewski, Sława Przybylska - Wańka

Emanuel Schlechter

Ech ty Wańka, durny Wańka
Dziś tobie żal za twoją Sonią
A trzeba było jej nie wypuszczać
Przytrzymać mocno twardą dłonią

Lecz jak poszła, to zapomnij
Rozejrzyj się za jakąś inną
Bo, do czarta, nie jest warta
Dziewczyna, żeby płakać wciąż

Wańka, Wańka
Nie martw że się, Wańka
Sonieczka odeszła, to odeszła, naplewat'
Wszystko, Wańka, to mydlana bańka
Każda miłość więdnie
Tak jak więdnie każdy kwiat

Tyle innych dziewcząt jest na świecie
Zdejmij z twarzy płacz, a nałóż śmiech
Wańka, Wańka, nie bądź głupi, Wańka
Kochać tylko jedną to naprawdę wielki grzech

Ech ty Wańka, durny Wańka
Ty jeszcze ciągle myślisz o niej
A jakiś Jasza, czy inny Sasza
Do piersi tuli twoją Sonię

Weź dziewczynę, szklankę wina
I wypij z nią na miłość nową
Przestań tęsknić, przestań płakać
Bo to dla chłopa tylko wstyd

Katiusza - Andrzej Włast

Tadeusz Faliszewski, Adam Aston - Katiusza

Andrzej Włast

Pod samowarem siedzi Masza
A my gdzie miłość każe nasza
Siedzimy pod lasem, pod młynem, a czasem
Pod stołem pijemy, nie wiemy nic

Zachodzę w głowę, czasem w nogi
Skąd taka miłość do mej drogiej
Choć ona zezuje, ja durny całuję
Usteczek jej brzegi i piegi lic

Katiusza, ja kocham cię
Katiusza, pokochaj mnie
Ja ci miłości piatiletki stworzę czar
Ja komisar, ja komunar

Katiusza, ty nie bądź głaz
Katiusza, pocałuj raz
Gdy do mnie strzelasz okiem nocą, czy we dnie
Rozbrajasz mnie, rozbrajasz mnie

Zabierać słońca siłę każą
Więc ja do słońca leżę twarzą
Choć leżę jak hrabia, lecz to mnie osłabia
I moc mi odbiera, rozbiera mnie

Pójdziemy na coś mocniejszego
Urżniemy się tak na całego
Dziś ja cię poślubię, a jutro cię zgubię
Co lubią Sowiety, kobiety nie

Natasza tańczy - Andrzej Włast


Tadeusz Faliszewski
Natasza tańczy

Andrzej Włast

Dziś będziemy na ludowym five o’clock-u
Każdy w Moskwie własny dancing w domu ma
Będę przyglądał ci się z boku
Jak w tanecznym idziesz kroku
I do tańca cię poproszę, luba ma

Natasza tańczy i Sasza tańczy
Fokstrota im orkiestra w radio gra
W modnym salonie przy gramofonie
Proletariusze ćwiczą nowe pas

Balowy strój i z cholewami buty
Rubaszka do smokingu - to ma szyk
Natasza tańczy i Sasza tańczy
I całą Rosję ten opętał bzik

Modnie tańczyć, to postępu jest oznaka
Robi burżuj tak i my robimy tak
Minęła moda na trepaka
Teraz przyszła moda taka
Że się rumbę tańczy ile tylko chcesz...

Batiuszka - Aleksander Jellin


Tadeusz Faliszewski
Batiuszka

Aleksander Jellin

Były czasy, proszę panów, wot kupiec-uchar
Jak zajechał do szantanu, zdemolował bar
Uchar-kupiec, barin był maładiec
Stłukł wszystkie lustra w sali i rozwalił piec
Hulał dniami i nocami śród awantur, sjest
Szansonistkom oddał wszystko, miał szeroki gest

Ej batiuszka, ej batiuszka
To były czasy, proszę pana
Batiuszka, ej batiuszka
Sto rubli płacił za szampana
Trepaka mu tańcowali, Wańka-wstańka
Wódkę rybkom nalewali, aha, ha, ha, ha...
Batiuszka, ech batiuszka
Zabawa była, że aż strach

Poszła matuszka radnaja, bat’ka sławnyj car
Emigracja w obcych krajach i kupiec-uchar
Uchar-kupiec, barin był maładiec
W obcym kraju egzystencję ciężką musi wlec
Wódkę pije i tem żyje, wot, powiada, pech
Padawaj stakan, pan kelner, padawaj brat, ech

Batiuszka, ech batiuszka
To były czasy, proszę pana
Batiuszka, ej batiuszka
Sto rubli płacił za szampana
Trepaka mu tańcowali, Wańka-wstańka
Wódkę rybkom nalewali, aha, ha, ha, ha...
Batiuszka, ech batiuszka
Zabawa była, że aż strach

Trepaka mu tańcowali, Wańka-wstańka
Wódkę rybkom nalewali, aha, ha, ha, ha...
Batiuszka, ech batiuszka
Zabawa była, że aż strach

Obrazy: Boris Kustodiev

Femme fatale - Jonasz Kofta


Michał Bajor - Femme fatale

Jonasz Kofta


Kosztowałaś mnie, pani, słono
Straciłem apetyt i honor
Przychyl swoją bladą twarz
Pocałunku lodem sparz
Jestem rozdeptany płaz
A ty to dobrze wiesz
Że mnie ze wszystkim masz

Femme fatale
Ja oszal-
ałem wściekle
Jestem w piekle
Piekle twoich sennych póz
Twoich wrogich ust
Zniszczył mnie twój biust
Zniszczył mnie mój gust
Ty mnie wzgardą smagasz
A ja ciebie błagam
Zobacz mam na sobie frak
Chciałaś bym wyglądał tak
Czekam na twój jeden znak
A ciebie bawi to
Że mnie już trafia szlag

Femme fatale
Ja się spal-
iłem w sobie
Żużel człowiek
Człowiek, który ma już dość
Szarpie nim zazdrość
Gotów ogryźć kość
Gdy mu rzucisz coś
I jak wiotka szmata
Pan całego świata
Ciebie błaga o litość

Ty jesteś moim maleństwem
Ty jesteś moim szaleństwem
Ty jesteś moim przekleństwem
Ty - słyszysz, ty
Mam już frak
Mam już dwa
Mam już trzy
Słyszysz, ty

Ty - ja już dłużej nie mogę
Ty - ja się wlepię w podłogę
Ty - czemu jesteś mi wrogiem
Wiem, byłem zły
Byłem mdły
Były mgły
Nigdy więcej nie będę

Nachyl swoją bladą twarz
Pocałunku lodem sparz
Jestem podeptany płaz
A ty to dobrze wiesz
Że mnie ze wszystkim masz

Femme fatale
Ja oszal-
ałem wściekle
Jestem w piekle
Piekle twoich sennych póz
Twoich wrogich ust
Zniszczył mnie twój biust
Zniszczył mnie mój gust
Słyszysz, masz mnie kochać
Chociaż trochę
Ale zaraz już

Rosyjskie pierniki - Zbigniew Stawecki


Anna Jantar
Rosyjskie pierniki

Zbigniew Stawecki

Za oknami mrok się skrzy, gwiazdy jak ogniki
Chłopak na mnie czeka zły, będę piec pierniki
Wleję miodu i mleka, a mój chłopak niech czeka
Ciasto pachnie i rośnie, a ja mówię tak

Mój miły, nie bądź zły, liczysz się tylko ty
Te pierniki w kształcie serc zjedz na zdrowie, jeśli chcesz
Czas niesie racje swe - może tak, a może nie
Lecz pierniki w kształcie serc zawsze ci przypomną mnie

Sypie ogień złote skry, coś się przypomina
Chłopak ciągle siedzi zły, dam mu kroplę wina
Ciasto w piecu dojrzewa, za oknami mrok śpiewa
Chłopcu smutno, a szkoda, ale mówię tak

Mój miły, nie bądź zły, liczysz się tylko ty
Te pierniki w kształcie serc zjedz na zdrowie, jeśli chcesz
Czas niesie racje swe - może tak, a może nie
Lecz pierniki w kształcie serc zawsze ci przypomną mnie

Już pierników cały stół, każdy niby serce
On mnie nagle chwycił wpół i wypuścić nie chce
Jeszcze oczy ma gniewne, lecz, że kocha, to pewne
Co tu robić, mój Boże, chyba powiem tak

Mój miły, nie bądź zły, liczysz się tylko ty
Te pierniki w kształcie serc zjedz na zdrowie, jeśli chcesz
Czas niesie racje swe - może tak, a może nie
Lecz pierniki w kształcie serc zawsze ci przypomną mnie...

Niczewo - Jonasz Kofta


Bohdan Łazuka
Niczewo


Jonasz Kofta

Niczewo, nie ma jak, nie ma co
Nie ma czym, nie ma gdzie, niczewo
Nie ma czym, nie ma co, niczewo
Niczewo, niczewo, niczewo, niczewo

Już idź, bo ci przebaczę
Zrozumiem, że przypadkiem ty i on
Już idź, bo się rozpłaczę
Zrozum mnie, błagam cię - paszła won!

Niczewo, nie ma co, nie ma jak
Wiem, że to stało się właśnie tak
Weź to szkło, gruchnij mnie prosto w łeb
Ja pozbieram odpryski, otworzę z nich sklep

Już idź, bo się załamię
Będziemy mieli znowu wspólny dom
Daj żyć, dlaczego kłamiesz?
Na kolanach błagam cię - jutro bądź

wg Wertyńskiego

Andriusza - Tadeusz Urgacz


Bohdan Łazuka - Andriusza
Marija Łukacz - Песня о русском чае


Tadeusz Urgacz

Tam, gdzie ziemia nadwołżańska sławna
Gdzie szeroki i bogaty kraj
Tam Andriusza czeka nas od dawna
W samowarze kipi dla nas czaj

A kto czaju nie wypije
Czaj, czaj, czaj
Nie wie, jak się dobrze żyje
Czaj, czaj, czaj
Bo najlepszy w świecie trunek
Czaj, czaj, czaj
Na tęsknotę i frasunek
Czaj, czaj, czaj

Więc przyjmijmy od Andriuszy
Gorącego czaju łyk
I wypijmy z całej duszy
On za pokój, my za mir

A kto czaju nie wypije
Czaj, czaj, czaj
Nie wie, jak się dobrze żyje
Czaj, czaj, czaj
Bo najlepszy w świecie trunek
Czaj, czaj, czaj
Na tęsknotę i frasunek
Czaj, czaj, czaj

Złoty księżyc lśni jak bałałajka
Śpi już rzeka i przydrożny gaj
Lecz Andriusza, choć mu zgasła fajka
Czuwa ciągle, by nie ostygł czaj

Obrazy: Olga Kisieliowa, Anna Marinowa

Zziębnięte serce - Wojciech Młynarski


Ewa Dałkowska
Zziębnięte serce


Wojciech Młynarski

Na Hożej dziewiętnaście jest
Księgarnia, a w niej trochę starych nut
Uwielbiam je przeglądać przez
Dni długie, kojąc serca chłód

I nagle wczoraj wzrok mój padł
Na kartę, której zakończenia brak
Tytuł: Zziębnięte serce
Podtytuł: Romans
Więc pomyślałam tak:

Gdzie są fachowcy, co znają ten rytm
Na promach grają za szmal i za wikt
Gdzie są te kozackie podziały
Co zasnąć nie dały
Zasnąć nie dały po świt

Gdzie jest ten szampan
Co perlił się w szkle
Szaleństwa szczypta i tej dekade…
Tej dekadencji, choć pól deka
Co krzesze z człowieka wdzięk
Choćby człek był na dnie

Wtem jakiś pan, jesienny pan
Spojrzał, jak gdyby myśli moje zgadł
W kącie pianino stało tam
On do pianina żywo siadł
I szepnął, pani, podaj mi
Tę kartę, której zakończenia brak
I zagrał mi cudownie „Zziębnięte serce”
A ja myślałam tak:

Tu są fachowcy, co znają ten rytm
W antykwariatach się czają, lecz cyt
Dni przyjdą, że znowu wychyną
I pięknym dziewczynom
W głowach zawrócą po świt

Ze smutnych promów, gdzie chandra i mus
Wrócą do domów i znów złapią luz
Jak dawniej z kozacką kapelą
Tak frazę podzielą
Żeby w niej brzmiał trojki kłus

Nie ma jak, nie ma gdzie - Jonasz Kofta


Jonasz Kofta
Nie ma jak, nie ma gdzie

Nie ma jak, nie ma gdzie, nie ma co
Co to jest, czy to dzień czy to noc
Można wstać, można spać, można łkać
Można większość wyrazów zakończyć na „ać”

Ja wiem, to ta pogoda
W opady się zapada cały świat
Neurodegrengolada
Leniwa serenada zimnych żab

Nie ma jak, nie ma gdzie, nie ma co.
Co to jest, czy to film czy to splin?
Można pójść, można zapić się w dym
Można wolno pomyśleć, gdzie Rzym a gdzie Krym

Ja wiem, meteorolo
W niedoli mojej rolę główną gra,
Ja wiem, że dusze bolą
Takich neurodegrengolo jak ja...

Wg Wertyńskiego

Już jestem spokojna - Jonasz Kofta


Sława Przybylska
Już jestem spokojna

Jonasz Kofta


Nadmorskich ogrodów
Ściemniały już nieba
Latarnie się jarzą po świt
Już jestem spokojna
I nie mów, nie trzeba
O naszej miłości
Już nic

Już jestem spokojna
Zamieńmy na przyjaźń
Nieufność, namiętność i lęk
A senne miesiące w nas będą przemijać
Aż czas nas zasypie jak śnieg

Nadmorskich ogrodów
Ściemniały już nieba
Tak długo mam czekać do zórz
Już jestem spokojna
I nie mów, nie trzeba
O naszej miłości
Nic już

wg Wertyńskiego