Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łazuka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łazuka. Pokaż wszystkie posty

Przepraszam cię - Włodzimierz Patuszyński


Przepraszam cię


Włodzimierz Patuszyński


Przepraszam cię
Za mój flirt i za kłamstwa uparte
Jakże twojej miłości niewarte
Moja dobra, najlepsza

Przepraszam cię za twe łzy
Niepotrzebne nikomu
Za spóźnione powroty do domu
Moja dobra, najlepsza
Za nie spanie długą nocą
Za czekanie na mnie dniem
Za to wszystko o czym nie wiesz
Za to wszystko o czym wiem

Przepraszam cię
Wróćmy znów do spokojnej przystani
Tak jak nigdy jak nikt zakochani
Przepraszam cię

Możecie się z piosenki śmiać panowie
Możecie się piosenki bać panowie
Bać się dlatego ,że prawdziwa
I, że niczego nie ukrywa

Bo przyjdzie kiedyś taki dzień panowie
Że nie wystarczy bukiet bzu
I trzeba będzie w sercu cień
Rozjaśnić prawdą prostych słów

Przepraszam cię…

Za niespanie długą nocą
Za czekanie na mnie dniem
Za to wszystko o czym nie wiesz
Za to wszystko o czym wiem

Bohdan Łazuka, Piotr Machalica

Jaś i Małgosia - Konstanty I. Gałczyński


Bohdan Łazuka

Krystyna Sienkiewicz
Jaś i Małgosia

Konstanty Ildefons Gałczyński

Hej, koci-koci-koci-koci-łapci
Ucieszmy serce babci
Stwórzmy ronde enfantine
Stwórzmy ronde enfantine

Hej, koci-koci-koci-koci-łapci
Gwiazdeczki, aniołeczki
Szklaneczki, kieliszeczki
Szklaneczki, kieliszeczki
Już dzwonią rin-tin-tin
Już dzwonią rin-tin-tin

Tatuś potwornie pijany
Gryzie wapno ze ściany
Ach, biedny tatuś nasz
(Dlaczego?)
Snadź zmożon życia bolem
Zatruł się alkoholem
Widzi kropelki aż

Hej, koci-koci-koci-koci-łapci
Ucieszmy serce babci
Stwórzmy ronde enfantine
Stwórzmy ronde enfantine
Hej, koci-koci-koci-koci-łapci!
Gwiazdeczki, aniołeczki…

Wujaszka Polikarpa
Męczy ogonek karpia
I pacierzowy rdzeń
To nic. Pigułkę łyknie
i tym sposobem uniknie
Okropnych zatwa - rdzeń

Spójrz na ciotuchnę Busię,
Też tonie w spirytusie
Co za potworny dom

Małgosiu, dzisiaj Gwiazdka
Nie kalaj swego gniazdka
Tiril-tiril, bom-bom

Zemdlała ciocia Busia
Boże, już wynoszą tatusia,
Gdyż klinem wybił klin

Hej, koci-koci-koci-koci-łapci…

Spleen - Julian Tuwim

Julian Tuwim - Spleen

Ze znudzenia, ze znużenia
Pusto, sennie, mdło.
Neurocholia? melanstenia?
Diabli wiedzą co.

Gdybyż w innej być mieścinie,
Bo w Warszawie źle...
W Pajtuliszkach? w Bambierzynie?...
Diabli wiedzą gdzie.

Byłoby też doskonale
Lata puścić wspak.
Chętnie bym to zrobił, ale
Diabli wiedzą jak.

Zająć by się jakąś... pracją...
Mracją... czy ja wiem?
Pempologią? alansacją?
Diabli wiedzą czem.

Siadłbym z jakim byczym chłopem,
Pogawędziłbym.
Z księdzem? Żydem? czartem? popem?
Diabli wiedzą z kim.

Może wylazłby z rozmowy
Jakiś zdrowy sąd?
Może z serca, może z głowy,
Diabli wiedzą skąd.

Ziewam, dumam żałośliwie,
Że... że co? że pstro?
Owszem, może... Lecz właściwie
Diabli wiedzą co.

Słomiany wdowiec - Julian Tuwim

Wien bleibt Wien Marsch (Johann Schrammel)
Ludwik Sempoliński - Słomiany wdowiec 

Julian Tuwim

Żonusia, żonusia
Wybrała się do wód
Mężusia, mężusia
Ogródków bawi cud
Więc żywo, więc żywo
Krew kipi w nim i gra
Wyrusza na piwo
No i et cetera

Słomiany wdowiec
Ile wdzięku ma ten stan
Słomiany wdowiec
Ach to wesolutki pan
Gdy żona w Ciechocinku
Proszę, w to mi graj
Na słomie, ach na słomie
To życie istny raj

Obrączka w kieszonce
Więc radość tryska z lic
Małżonce, małżonce
Nie mówcie proszę nic
Wypiję kufelek
A może nawet dwa
A potem sznycelek
No i et cetera



Słomiany wdowiec
Ile wdzięku ma ten stan
Słomiany wdowiec
Ach to wesolutki pan
Gdy żona w Ciechocinku
Proszę, w to mi graj
Na słomie, ach na słomie
To życie istny raj

Gdy ładna kelnereczka
Niesie nam dwa piweczka
Ciemne, czy jasne, porter, bock
Ja za nią w skok i w szyjkę cmok
Bestyjka jest ponętna
Toczone ma rączęta
Więc flircik się nawiąże w mig
Józia, Rózia, Zuzia, Fruzia, ach to szyk

Kabaret Olgi Lipińskiej
Marian Kociniak, Bohdan Łazuka
Wojciech Pokora, Andrzej Zaorski


Obrazy: Jean Beraud

Sic - Julian Tuwim


Bohdan Łazuka
Krystyna Sienkieiwcz
SIC!

Julian Tuwim

Szła Nowym Światem z pieskiem
(Ratlerek. Wabił się Smyk),
Oczy miała niebieskie
A piesek – czarne (sic).

Widzę – dziewczyna klasa,
I wdzięk, i urok, i szyk…
– „Przepraszam, jaka to rasa?”
Odrzekła: „Ratler” (sic).

– „Ratler? To dziwne”, wtrącam,
„Myślałem, że fiat lub buick”…
Mrużąc oczęta od słońca
Szepnęła: „Możliwe”… (sic).

Chwyciłem dziewczynę za biodro
(Mój stary nerwowy tik),
Spojrzała słodko i modro,
A piesek – zaszczekał (sic).

– „Czy chcesz być moją?” Chciała.
Świat mi sprzed oczu znikł!
Co wszystko mogą dwa ciała!
Nie licząc pieska (sic).

Chwila pędziła za chwilą:
To całus, to wódki łyk.
„Kocham cię, kocham, Marylo”.
Maryla jej było (sic).

Rozkoszą nienasycony,
Jak dzik, jak żbik i jak byk
Wyłem: „Co znaczą miliony,
Kiedy mam ciebie!!” (sic).

A miły piesek w kąciku
Uśmiechnął się na ten krzyk,
Coś sobie mruknął po cichu
I podniósł nóżkę i… (sik).

Piosenka wesołego żołnierza - Bułat Okudżawa


Bułat Okudżawa - Песенка веселого солдата
Zbigniew Zamachowski - Piosenka wesołego żołnierza

Witold Dąbrowski

Dostanę mundur, broń, do szafki kluczyk.
Dowódca baczność, spocznij mnie nauczy.
Butami naszą piękną ziemię zmierzę.
Jak dobrze być żołnierzem, żołnierzem...

Zostawię w domu troski i kłopoty.
Nie trzeba mi ni forsy, ni roboty.
Gdy każą idę, gdy nie każą leżę.
Jak dobrze być żołnierzem, żołnierzem...

A reszta mnie po prostu nie obchodzi,
Ojczyzna każe, o cóż jeszcze chodzi.
To ona cały gips na siebie bierze.
Jak dobrze być żołnierzem, żołnierzem...


Bohdan Łazuka, Piramidy
Ballada amerykańskiego żołnierza

Andrzej Bianusz

Dostanę mundur, broń, do szafki kluczyk,
Dowódca baczność, spocznij mnie nauczy,
Butami naszą piękną ziemię zmierzę -
Jak łatwo być żołnierzem, żołnierzem...

Wnet wszystkie ze łba spadną mi kłopoty.
Nie trzeba mi wypłaty ni roboty.
Gdy każą - idę, gdy nie każą - leżę.
Jak łatwo być żołnierzem, żołnierzem...

A gdyby się historia jakaś działa,
Ty jedno wiesz - Ojczyzna ci kazała
I możesz w swą niewinność wierzyć szczerze.
Jak łatwo być żołnierzem, żołnierzem...

Ballada o głupcach - Bułat Okudżawa


Песенка о дураках - Ballada o głupcach

Bułat Okudżawa - Andrzej Bianusz

Jest jakiś porządek na świecie tym, jest
Na każdy wiersz dobry jest zły wiersz
Na każdych trzech mądrych i głupich jest trzech
I równo to i sprawiedliwie

Lecz taka zasada jest - głupim nie w smak
Ci inni wyszydzać ich lubią
I mówią głupiemu - durak ty, durak
A głupim jest przykro i głupio



Więc by się czerwienić nie musiał kto kiep
By mógł rozpoznawać swój swego
Każdemu mądremu stempelek na łeb
Przybiło się razu pewnego

Od lat te stempelki w użyciu są i
Ten system na później się przyda
I mądrym dziś mówią - ech, durnie żesz wy
A głupich, jak zwykle, nie widać

Śpiewają: - Piotr Garlicki, Bohdan Łazuka

Trzy miłości - Bułat Okudżawa


Bułat Okudżawa - А как первая любовь...
Bohdan Łazuka - Trzy miłości

Wojciech Młynarski

Pierwsza miłość z wiatrem gna,

z niepokoju drży,
druga miłość życie zna
i z tej pierwszej drwi,
a ta trzecia jak tchórz
w drzwiach przekręca klucz
I walizkę ma
spakowaną już.

Pierwsza wojna - pal ją sześć,
to już tyle lat
Druga wojna - jeszcze dziś,
winnych szuka świat,
a tej trzeciej co chce
przerwać nasze dni,
winien będziesz ty,
winien będziesz ty.

Pierwsze kłamstwo, myślisz – ech,
zażartował ktoś,
drugie kłamstwo - gorzki śmiech,
śmiechu nigdy dość,
a to trzecie, gdy już
przejdzie przez twój próg,
głębiej rani cię,
niż na wojnie wróg…


Stanisława Celińska, Józef Nowak

Tewje mleczarz - Ryszard M. Groński


Artur Barciś, Bohdan Łazuka
Tewje mleczarz

Ryszard Marek Groński

Kiedy tak patrzę na to wszystko, co mnie otacza
Przypomina mi się historyjka o Żydzie, który umarł

Najpierw obejrzał sobie niebo
Aniołowie, anielice, pieśni chóralne, wierne żony
Potem pokazali mu piekło: światełka mrugają
Staruszkowie podściskują takie różne huryski
Baletniczki fikają nóżkami

Żyd tak popatrzył na to wszystko i zdecydował
"Chcę do piekła!" - Wtedy światełka wygasły
Za to pojawił się kocioł z pryskającą smołą
"Co to jest, co to ma znaczyć? Ja się inaczej umawiałem!
Gdzie te śliczne widoczki, gdzie te piękne huryski?"
Wtedy starszy diabeł kolnął go widłami i rzekł:
"Przed chwilą był pan tu jako turysta
A teraz już pan jest mieszkańcem"

Czy mieszkaniec nie może żyć jak turysta?
Muszę o tym wszystkim porozmawiać na stronie z Panem Bogiem
A tak, tak - myśmy wolne soboty i konsultacje
Załatwili sobie z górą sześć tysięcy lat temu

Panie Boże, co na ziemię patrzysz chmurnie
Przez niebieskie teleskopy śledząc ją
Powiedz, proszę, skąd się wzięli na niej durnie
Nie zaprzeczaj, Panie Boże, durnie są

Promień słońca brzeżek szaty Twojej złoci
I anielskich skrzydeł w górze słychać szum
Powiedz, Boże, a skąd wzięli się idioci
Tych na ziemi, bez uroku, mamy tłum

Woda w rajskim jadłospisie i miód pszczeli
A na deser albo cymes, albo cud
Panie Boże powiedz, skąd się głupcy wzięli
Bo na ziemi głupców także dzisiaj w bród

Czy to prawda, spytać o to Ciebie muszę
Powiadają, że gdy świat stworzyłeś już
Anioł zebrał na Twój rozkaz durniów dusze
W wielkim worze zamknął setki głupich dusz

Miał je przenieść w ciszę planet, na skraj świata
Żeby mądrych nie zagłuszał głupców chór
Kiedy anioł nad chmurami sobie latał
Z rąk mu wypadł i rozwiązał się ten wór

W dół runęli imbecyle i mętniacy
Za kretynem i matołem leci kiep
Panie Boże, to wypadek był przy pracy
Ale czemu oni spadli nam na łeb

Obrazy: Olga Magazanik

Nie to nie - Jerzy Jurandot


Bohdan Łazuka - Nie to nie!

Jerzy Jurandot


Nie to nie! Prosić cię nie będę
Jeszcze by tego brak
Nie to nie! Koniec z sentymentem
Może i lepiej tak

Nie to nie! Serce mam zawzięte
Resztę załatwi czas
Nie to nie! Prosić cię nie będę
Niech się to skończy raz

Rok niedługo minie, nie był taki zły
Kto z nas dwojga winien – wiesz najlepiej ty
Gdybym miał tę władzę, żeby zmusić cię
Ale nie poradzę, trudno, nie to nie

Nie to nie! Prosić cię nie będę
Jeszcze by tego brak
Nie to nie! Było moim błędem
Że cię kochałem tak

Nie to nie! Serce mam zawzięte...

Bohdan Łazuka i Pola Raksa
w filmie "Przygoda z piosenką"

Ty jesteś taka ładna - Jerzy Jurandot


Bohdan Łazuka
Ty jesteś taka ładna

Jerzy Jurandot

Ale ty masz charakterek nieznośny
Ale z tobą trzeba zdrowia i sił
Jak ja białe - to ty czarne
Jak ja naprzód - to ty w tył
Żeby tylko na przekór, na złość mi

Z tobą nic nie przejdzie gładko, bez zgrzytów
A uparta przy tym jesteś jak muł
Może byłbym na to gwizdał, nie tak nerwy sobie psuł
Gdybym mógł na ciebie patrzeć bez zachwytu

Ty jesteś taka ładna, taka ładna jak żadna
Tak niebezpiecznie ładna, że po prostu grzech
Naszukałbym się długo, żeby znaleźć taką drugą
A już na całym świecie nie ma takich trzech

Wciąż depczę ci po piętach, wciąż chodzę śladem twym
I nic tylko patrzyłbym, i patrzyłbym, i patrzyłbym
Bo jesteś taka ładna, taka ładna jak żadna
I to, żeś taka ładna, to jest pech, mój pech

Gdybyś chociaż okulary nosiła
Gdyby pryszcz na nosie szpecił ci twarz
Albo gdybyś z tą urodą, z tą urodą, którą masz
Była inna, łagodna i miła

Ach, jak często mam ochotę cię pobić
Przez kolano cię przełożyć i sprać
Albo odejść raz na zawsze, raz na zawsze spokój dać
Ale jakże - pomyśl - jakże mam to zrobić

Ty jesteś taka ładna, taka ładna jak żadna
Tak niebezpiecznie ładna, że po prostu grzech
Naszukałbym się długo, żeby znaleźć taką drugą
A już na całym świecie..., ech!

Bohdan Łazuka i Pola Raksa
w filmie "Przygoda z piosenką"

Wiosną mi bądź - Jerzy Jurandot


Bohdan Łazuka
Wiosną mi bądź

Jerzy Jurandot

Wiosną mi bądź
W nieprzychylne i mroźne dni
Piosnką mi bądź
Która w sercu cichutko brzmi
Bądź światłem mych nocy
Radością mych wszystkich chwil
By płynęły dni jak piękny film
Nasz wspólny film

Więc uśmiechem mi bądź
Który w dom mój na zawsze wszedł
Echem mi bądź
Co podwaja miłosny szept
Słonecznym promieniem
Co w dłonie daje się wziąć
Tym bądź, miła ma
Tym mi na zawsze bądź...

Przygoda z piosenką - 1968

Jak to dziewczyna - Andrzej Bianusz

Jerzy Połomski, Rena Rolska, Bohdan Łazuka
Jak to dziewczyna


Andrzej Bianusz

To był ubogi młody muzyk
Pustą miał kieszeń, pełną duszę
Stare pianino w domu miał
I na tym instrumencie grał
Aż raz gdy zasiadł do pianina
Ze strun zrodziła się dziewczyna
Zrodziła się z piosenki nut
Z melodii, którą muzyk wiódł

Mówiła mu, że kocha go
Że nigdy nikt, że tylko on
La la la la  -  jak to dziewczyna
Że go tak bardzo było brak
Że nie do wiary, że aż tak
Mówiła mu - jak to dziewczyna
Tuliła się do jego rąk
I w oczy mu patrzyła wciąż
La la la la - jak to dziewczyna
Więc kochał do utraty tchu
Tak w głowie zawróciła mu
Jak to dziewczyna...



Niestety krótko trwa piosenka
Nutki się kruszą, słowo pęka
A kto się na miłości zna
Wie, że ta jeszcze krócej trwa
Ta miłość też nie była inna
Rzuciła grajka zła dziewczyna
Tak czasem szczęścia komuś brak
Nawet w piosence bywa tak

Rzuciła go i poszła w świat
Choć został cierń i w sercu ślad
La la la la - jak to dziewczyna
Mówiła, że już wielki czas
Żeby z tym wszystkim skończyć raz
Mówiła tak - jak to dziewczyna
Mówiła, że to dość już trwa
Że takich jak on wielu ma
La la la la - jak to dziewczyna
Mówiła, że ma go już dość
I porzuciła go na złość
Jak to dziewczyna...

Że się melodia kołem toczy
Piosenka na tym się nie kończy
I w życiu tak się zdarza, że
Jak refren coś powtarza się
Bo gdy się refren ten zanuci
Dziewczyna znów do grajka wróci
Wszystko zapomnieć każe mu
Za  tych wytartych słów

Znów powie mu, że kocha go
Że nigdy nikt, że tylko on
La la la la - jak to dziewczyna
Że go tak bardzo było brak
Że nie do wiary, że aż tak
Tak powie mu - jak to dziewczyna
I będzie tulić się do rąk
I w oczy  będzie patrzeć wciąż
La la la la - jak to dziewczyna
Pokocha do utraty tchu
I w głowie znów zawróci mu
Jak to dziewczyna....

Parzyste rytmy... - Andrzej Bianusz


Bohdan Łazuka
Parzyste rytmy dawnych dobrych lat

Andrzej Bianusz

Ten styl się zrodził dawno dość
I dosyć długo trwał
Te style mają w sobie coś
Z tych staroświeckich aut
Mijają różne mody
To im nie szkodzi, bo
Jak stare samochody w cenie są

Ach, te parzyste rytmy
Dawnych dobrych lat
Nawet bez starań zbytnich
Podbijały świat
Ach, te parzyste rytmy
Miały w sobie coś
Czego na przebój było dość

Wnet wokół było ciszej
Gasły światła lamp
Gdy taper na klawisze
Czarne ręce kładł
Na światła Mlecznej Drodze
Naraz cienie dwa
Ach, Fred Astaire z Ginger Rogers
Gwiazdy tamtych lat

Kto dziś potrafi tańczyć tak
Jak wtedy Fred Astaire?
To staroświeckie było - fakt
Nie to, co dzisiaj Hair
Lecz jedno u Astaire'a
Się podobało mi
Że tańczył, nie zmieniając płci

Ach, te parzyste rytmy...

Urok w tych nutkach skryty
Do dziś sprawia, że
Wciąż cieszą nas te rytmy
Wciąż lubimy je
Tak wiele znakomitych
Rzeczy wciąż w nich tkwi
Ach tak, te parzyste rytmy
Słuchaj, jak to brzmi...

Natury mniej, kultury więcej - Andrzej Bianusz

Bohdan Łazuka
Natury mniej, kultury więcej

Andrzej Bianusz

Czy można panią prosić?

Natura ludzka, jak wiadomo
To przede wszystkim podświadomość
Pożądania, które skrycie w nas tkwią
I ulec bylibyśmy skłonni
Na szczęście nas kultura chroni
Miast porwać, powiadamy skromnie: "Pardon"

Ach, czy pani wie
Jak w walcu się zbiegły te
Dwie strony naszej egzystencji
Natury mniej, kultury więcej
Natury mniej, a potem może nie mniej
Nie mniej

Ach, czy pani wie
Tu może ujawnić się
Sens głębszy tej koincydencji
Choć chroni nas cywilizacja
Dystans się powoli skraca
Ten dystans chyba się da przejść

Lubi pani walca
Cieszę się, niezmiernie się cieszę
Wie pani, że ktoś powiedział
Iż taniec...
No ja zresztą się z tym nie zgadzam
Absolutnie nawet
To dziwne, ale nagle wydało mi się
Że ci wszyscy ludzie tutaj wokół
Pani też?...

I tak się sobie podobamy
Choć jeszcze nawet się nie znamy
I ujęty w walca ramy
Nasz czas
Choć wiążą nas wymogi stylu
Przy tych powściągliwościach tylu
Myślimy sobie coraz milej
Że w nas

Ach, czy pani wie
W nas także ujawnią się
Te strony naszej egzystencji
Rozwagi mniej, uczucia więcej
Konwencji mniej, powściągliwości też mniej
Też mniej

Ach, czy pani wie
Ta zbieżność z pewnością jest
Niepozbawiona konsekwencji
Choć chroni nas cywilizacja
Dystans się powoli skraca
Ten dystans chyba się da przejść

Choć chroni nas cywilizacja
Dystans się powoli skraca
Ten dystans chyba się da przejść
Dziękuję

Niczewo - Jonasz Kofta


Bohdan Łazuka
Niczewo


Jonasz Kofta

Niczewo, nie ma jak, nie ma co
Nie ma czym, nie ma gdzie, niczewo
Nie ma czym, nie ma co, niczewo
Niczewo, niczewo, niczewo, niczewo

Już idź, bo ci przebaczę
Zrozumiem, że przypadkiem ty i on
Już idź, bo się rozpłaczę
Zrozum mnie, błagam cię - paszła won!

Niczewo, nie ma co, nie ma jak
Wiem, że to stało się właśnie tak
Weź to szkło, gruchnij mnie prosto w łeb
Ja pozbieram odpryski, otworzę z nich sklep

Już idź, bo się załamię
Będziemy mieli znowu wspólny dom
Daj żyć, dlaczego kłamiesz?
Na kolanach błagam cię - jutro bądź

wg Wertyńskiego

Oczy czornyje - Jonasz Kofta


Bohdan Łazuka
Oczy czornyje

Jonasz Kofta

Oczy czornyje, postawione w słup
Gdy dopadną cię, wtedy jesteś głup
Oczy czornyje, ich przepastna głąb
Kiedy spojrzysz w nie, czujesz się jak głąb

Oczy czornyje, ich tragiczny zez
Gdy miotają gniew, czujesz się jak pies
Oczy czornyje, taką mają moc
Milczysz jak ten pień, stoisz jak ten kloc

Oczy czornyje, budzą we mnie strach
Gdybym ja był krab, wkopałbym się w piach
Mimo wszystko to, chciałbym takie mieć
I rozsnuwać swą hipnotyczną sieć

Patrzeć na świat źle, wciąż demona grać
Lecz innymi mnie obdarzyła mać
Są wyblakłe jak stary, sprany łach
Zawsze budzą śmiech, zamiast budzić strach

Fijołeczki dwa, ... (?) mdłe
Okularki też noszę dioptrii dwie
Żyję jak ten pies, pełzam wciąż na dnie
Bo ja chciałbym mieć oczy czornyje

Najcudniejsze z ciał kochałyby mnie
Gdybym tylko miał oczy czornyje
Najcudniejsze z ciał kochałyby mnie
Gdybym tylko miał oczy czornyje

Ech!

Buba - Jonasz Kofta


Bohdan Łazuka
Buba

Jonasz Kofta

Buba
Ja cię kocham, wiesz
Najmilsza
Twój lekki chód
Usta jak miód
Damo kier

Moja Buba
Ty się trochę spiesz
Najmilsza
Nie spuszczaj z ócz
Zamknij na klucz
Chwyć za ster

Wiatr rzuca mną
Bo żyję w wolnym stanie
Puścisz mnie z rąk
I co się ze mną stanie?

Kochanie moje
Póki tu stoję
Buba, błagam
Ty mnie złap za frak

Buba
Ty mnie sobie weź
Najmilsza
Padam do stóp
Wierny po grób
Będę ci

Moja Buba
Przecież ty chcesz też
Najmilsza
I z twoich dni
Wydzielisz mi moją część

Rzuca mnie wiatr
Jak balon bez balastu
Mam trochę lat
Powyżej osiemnastu

Kochanie moje
Póki tu stoję
Buba, błagam
Ty mnie złap za frak...

Obrazy: Bernard Charoy

Liliowy Negr - Jonasz Kofta


Bohdan Łazuka, Mieczysław Święcicki - Liliowy Negr

Aleksander Wertyński, Jonasz Kofta

Gdzie jesteś, gdzie, kto ci całuje dłonie?
Czy z tobą jest twój amant Chińczyk Li?
Czy może prawda w tym, że do Hiszpana płoniesz?
Czy w łożu twym malajski książę krwi?

Ostatni raz mignęła mi twa bliskość,
Rolls Royce'a pęd, za szybą czar twych rzęs.
I miałem sen, że gdzieś w spelunce w San Francisco
Liliowy Negr otula futrem cię.

I miałem sen, że gdzieś w spelunce w San Francisco
Liliowy Negr otula futrem cię.

Aleksiej Toczin - Wiera Chołodnaja

Ali Bej - Adam Hosper


Bohdan Łazuka - Ali Bej

Adam Hosper

Od Bagdadu po Dar es Salaam
Każdy wie, kto to był Ali Bej
Ali Bej bowiem wodził tam
Między mahometanami rej

Rób, jak uczył mądry Ali Bej
Żeby na tym świecie żyło ci się lżej
O, na brodę Mahometa
Rób jak uczył Ali Bej

Jeśli lew ma ochotę cię zjeść
Zwykły kij nie wystarczy na lwa
Ale zapal ten kij i nieś
Lew ucieknie, a przyleci ćma

Rób, jak uczył mądry Ali Bej...

Gdy przed szejkiem upadasz na twarz
Czołem bij, a uważaj na nos
Bowiem nos tylko jeden masz
Szejków tylu, ilu da ci los

Rób, jak uczył mądry Ali Bej
Żeby na twym nosie guzów było mniej
O, na brodę Mahometa
Rób jak uczył Ali Bej

Jeśli osioł opadnie ci z sił
Słodko cmokaj i czule go głaszcz
Boże broń, abyś osła bił
Sam już chyba potem worki taszcz

Rób, jak uczył mądry Ali Bej
Żebyś nie zapłakał w biedzie jakiejś złej
O, na brodę Mahometa
Rób jak uczył Ali Bej

Żonę kijem na próżno byś tłukł
Inny sposób musimy ci dać
Choćbyś miał ich piętnaście sztuk
Z każdą sobie tak jak z osłem radź...