Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Leonard Cohen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Leonard Cohen. Pokaż wszystkie posty

Cohen - Kołakowski - Wędrowny blask


TRAVELLING LIGHT - WĘDROWNY BLASK
Leonard Cohen - Roman Kołakowski


La la la la la la la…

Przelotny błysk, au revoir
Stygnący pył gasnących gwiazd
Należy wyjść nim zamkną bar
Pęknięty gryf, gitara łka
Nikt nie jest kimś, kto przyszłość zna
A zatem nikt to ty i ja
Nie tylko ty, nie tylko ja
Ostatnich chwil wędrowny blask

La la la la la la la…

Dobranoc ci, najniższa z gwiazd
Promienna nić nie łączy nas
Nie umiem żyć, bo ognik zgasł
A został dym, kosmiczna mgła
Nie umiem śnić o przyszłych dniach
Kto inny w mit zamieni żal
Bo już nie ty, bo już nie ja
Ostatnich chwil wędrowny blask

La la la la la la la…

Przelotny błysk, au revoir…

Piach z oczu łzy wyciska nam
Przyjaciół swych zapomnieć mam
To nic, że ty, to nic, że ja
Ostatnich chwil wędrowny blask

Jestem wędrownym blaskiem
Jestem wędrownym blaskiem
Byłeś wędrownym blaskiem
Byłeś wędrownym blaskiem
Jesteś wędrownym światłem
Jesteś wędrownym światłem
Będziesz…

Teatr Piosenki - Agata Klimczak
Pamięci Romana Kołakowskiego


👉TUTAJ w tłumaczeniu Marcina Stycznia

Cohen - Kołakowski - Ten walc


TAKE THIS WALTZ - TO TEN WALC

Federico Garcia Lorca - Leonard Cohen - Roman Kołakowski

Dziesięć muz mieszka w Wiedniu cesarskim
Piją w knajpce gdzie śmierć roni łzy
W labiryncie świec tysiąc się pali
Groby ptaków ukryte są w nim
Arcydzieła nie mieszczą się w ramy
I na strzępy je rwie mroźny wiatr

Graj, aj aj aj
To ten walc, to ten walc
Walcz z tym walcem i szczękę mu złam

Tak cię pragnę, tak pragnę, tak pragnę
Brudny pokój, gazety sprzed lat
I podłoga co łąką się zdaje
Dla miłości bezradnej jak ja
Na pościeli gdzie księżyc udaje
Że ma zawał, by wzbudzić mój żal

Graj, aj aj aj
To ten walc, to ten walc
Walcz z tym walcem, kręgosłup mu złam

Ten walc, ten walc, ten walc, ten walc
Jego oddech to ból, alkohol i śmierć
Wlecze za morza swój tren

Bal w operze trwa w Wiedniu cesarskim
Ach kobiety, ach wino, ach śpiew
I speluny gdzie piją skazani
Kochankowie na bluesa i śmierć
Pewna stara kobieta chce łzami
Obmyć z kurzu na zdjęciu twą twarz

Graj, aj aj aj
To ten walc, to ten walc
Wybacz mu, on umiera od lat

Dziwne miejsce pokazać ci mogę
Stary strych, gdzie zatrzymał się czas
Jestem małą dziewczynką z lampionem
Do snu Cygan na skrzypcach mi gra
A marzenia bieleją od smutku
Są jak owce, jak lilie, jak mgła

Graj, aj aj aj
To ten walc, to ten walc
Walcz z tym walcem, zapomnieć mi daj

Ten walc, ten walc, ten walc, ten walc
Jego oddech to ból, alkohol i śmierć
Wlecze za morza swój tren

Z tobą tańczyć chcę w Wiedniu cesarskim
Wabię cię jak syrena z dna mórz
W butonierce masz półdziki hiacynt
Z półuśmiechem go biorę do ust
A ty mnie leciuteńko odrywasz
Od parkietu, od zmysłów, od zła

Graj, aj aj aj
To ten walc, to ten walc
Walcz z tym walcem, bo przecież to ja

Teatr Piosenki - Agata Klimczak (na fot.)

👉TUTAJ w przekładzie Macieja Zembatego

Cohen - Kołakowski - Goście


THE GUESTS - GOŚCIE
Leonard Cohen - Roman Kołakowski

Goście już zbierają się
Przychodzą tu z różnych stron
Wielu ma serca rozdarte
Otwarte mało kto

Lecz nie wie nikt gdzie ich noc zawiodła
I nie wie nikt kto im wino poda
A ja? Ja pragnę, ja pragnę, ja pragnę
Ja pragnę miłości tak!

Tańczy tu, kto tańczyć chce
Nie kryje łez, kto ma żal
I głos rozbrzmiewa: „Witajcie
Miejsca dla wszystkich mam!”

Lecz nie wie nikt…

Idą więc dźwigając swą
Samotność i wieczny lęk
„Kim jesteś?”, pytają, albo
„Czemuś opuścił mnie?”

Lecz nie wie nikt…

Drogę im pochodni blask
Wskazuje do złotych wrót
Wchodzą kolejno przejęci
Swym rozedrganiem dusz

Lecz nie wie nikt…

Śpieszą się, bo raju smak
I pałac też znika już
Wszyscy kolejno wracają
Za ogrodowy mur

Lecz nie wie nikt…

Tańczy tu, kto tańczyć chce
Nie kryje łez, kto ma żal
A ten co drogę złą wybrał
Iść musi jeszcze raz

Lecz nie wie nikt …

Goście już zbierają się
Przychodzą tu z różnych stron
Wielu ma serca rozdarte
Otwarte mało kto

Lecz nie wie nikt…

Teatr Piosenki

👉TUTAJ w przekładzie Macieja Zembatego

Cohen - Kołakowski - Hotel Chelsea


CHELSEA HOTEL NO. 2 - HOTEL CHELSEA
Leonard Cohen - Roman Kołakowski

Zapamiętać cię chcę z czasów Chelsea Hotel
Odrzucaliśmy lęki i wstyd
Fantastyczny trwał sen nim dopalał się skręt
Limuzyny, trzask fleszy i blichtr
Nowy Jork wielbił cię, śmiało weszłaś w tę grę
Sukces, sława, pieniądze i seks
Dosyć miałką miał treść popularny mój wiersz
Miłość to puste słowa i krew

Niepoważnie słów sens traktowałaś i mnie
Więc odeszłaś czas zmienił swój bieg
Teraz, gdy nie ma cię nikt nie dowie już się
Czy kochasz, czy nie kochasz
Czy kochasz, czy nie kochasz
Zagadałaś swe życie na śmierć

Zapamiętać cię chcę z czasów Chelsea Hotel
Tajemnicy otaczał cię nimb
Wielki świat u twych stóp błagał o kilka słów
Ty szepnęłaś: tak ja będę z nim
I gładziłaś mą twarz i patrzyłaś w nią aż
Uwierzyłem, że spełnią się sny
Własną szminką do ust podkreśliłaś pięć nut
Miłość to rytm, melodia i rym

Zbyt poważnie słów sens traktowałaś i mnie
Więc odeszłaś czas zmienił swój bieg
Teraz gdy nie ma cię nikt nie dowie już się
Czy kochasz, czy nie kochasz
Czy kochasz, czy nie kochasz
Zagadałaś swe życie na śmierć

Nie uwierzę w to, że miłość zabiła cię
Te gazety to tylko stek kłamstw
Zapamiętać cię chcę z czasów Chelsea Hotel
Chociaż nie wiem już w co wierzyć mam

Teatr Piosenki - Roman Kołakowski

👉TUTAJ w przekładzie Macieja Karpińskiego i Macieja Zembatego

Fot. Janis Joplin - Nowy Jork 1969

Cohen - Kołakowski - Tańcz mnie...


DANCE ME TO THE END OF LOVE
TAŃCZ MNIE PO MIŁOŚCI KRES

Leonard Cohen - Roman Kołakowski

Tańcz mnie rytmem tętna i ognistych skrzypiec grą
Ocal mnie z potopu, pokaż mi nieznany ląd
Jak oliwną mnie gałązkę nad głębiną nieś
Tańcz mnie po miłości kres! Tańcz mnie po miłości kres!

Ach, otul moje ciało w nieskończoną czułość słów
Ogród Babilonu niech rozkwitnie dla nas znów
Odkryj mi powoli to co tajemnicą jest
Tańcz mnie po miłości kres! Tańcz mnie po miłości kres!

Tańcz mnie – korowodem ślubnym wejdźmy w domu próg
Tańcz mnie, żeby taniec się zamienić w życie mógł
Fruńmy nad rozkoszą lub spocznijmy na jej dnie
Tańcz mnie po miłości kres! Tańcz mnie po miłości kres!

Tańcz mnie, żeby nasze dzieci mogły przyjść na świat
Tańcz mnie, chociaż welon z siwych włosów dawno spadł
Schrońmy pod nim żal i smutek jak w białawej mgle
Tańcz mnie po miłości kres! Tańcz mnie po miłości kres!

Tańcz mnie rytmem tętna i ognistych skrzypiec grą
Ocal mnie z potopu pokaż mi nieznany ląd
Zdejmij rękawiczkę nagą dłonią dotknij mnie
Tańcz mnie po miłości kres! Tańcz mnie po miłości kres!

Teatr Piosenki

👉 w przekładzie Macieja Zembatego
👉 z tekstem Andrzeja Poniedzielskiego

Cohen - Kołakowski - Ta noc wprawi nas w piękny trans


TONIGHT WII BE FINE
TA NOC WPRAWI NAS W PIĘKNY TRANS

Leonard Cohen - Roman Kołakowski

Lubię przyszłość poznawać poprzez kontekst przeszłości
Co zostanie z zapewnień o dozgonnej miłości?
Jej uczucia wciąż rosły, ja kochałem zbyt szybko
Sił mi może zabraknąć, by tę miłość udźwignąć
Jednak wiem z drżenia warg, zdradza mi oczu blask
Że ta noc jeszcze raz, jeszcze raz, jeszcze raz
Wprawi nas w piękny trans!

Lubię ten swój pokoik w marnym miasta rejonie
Okna są w nim za małe, ściany zawilgocone
Tylko jedno mam łóżko i modlitwę znam jedną
I wymodlę, by chciała aż do świtu być ze mną.
Przecież wiem z drżenia warg, zdradza mi oczu blask
Że ta noc jeszcze raz, jeszcze raz, jeszcze raz
Wprawi nas w piękny trans!

Lubię patrzeć, jak ona rozbiera się dla mnie
Coraz ładniej wygląda, bo wie, że jej pragnę
Nagim ciałem kołysze tak bezwolna i wolna
Pragnąłbym ją pamiętać, gdybym już nie zapomniał
Ale wiem z drżenia warg, zdradza mi oczu blask
Że ta noc jeszcze raz, jeszcze raz, jeszcze raz
Wprawi nas w piękny trans!...

Teatr Piosenki - Bartłomiej Abramowicz

Inne przekłady:
Marian Opania👈 👉Maciej Zembaty

Obrazy Krzyżanowski Art

Cohen - Kołakowski - Jestem twój


I'M YOUR MAN - JESTEM TWÓJ
Leonard Cohen - Roman Kołakowski

Jeśli chcesz kochanka
Perwersyjnym samcem umiem być
A jeśli pragniesz błazna
Własną twarz za maską mogę skryć
Jeśli chcesz partnera - będę nim
Mogę być ofiarnym kozłem twym
Proszę, mów – jestem twój!

Jeśli chcesz pięściarza
To każdemu mogę w mordę dać
A jeśli chcesz lekarza
Ciało twe prześwietlę wzrokiem sam
Mogę na manowce z tobą iść
Albo kwaśne wino w bramie pić
No, proszę, mów – jestem twój!

Gdy księżyc jasny zbyt
A łańcuch ciąży ci
Zaczyna bestia śnić
Dookoła cisza cisz
I krzyczy każda twa myśl:
Na obronę swą nie masz nic
Gdy nie spełnisz, bracie, swej pani snów
Nie odzyskasz jej łaski już
Wyrzuci cię za drzwi
Choćbyś miał w zębach smycz
Choćbyś skomlił i wył
W kagańcu wiele dni
A nocą choćbyś wbił
Pazury w twardy domu próg
Jestem twój!

Mogę być szoferem nocnym
Jeśli w ciemność zechcesz gnać
Albo sutenerem
Jeśli postanowisz na byle rogu stać
Mogę ojcem twego dziecka być
Życie zmienić w wakacyjny mogę flirt
Proszę, mów – jestem twój!

Gdy księżyc jasny zbyt...

Teatr Piosenki - Grzegorz Bukowski

Inne przekłady:
Maciej Zembaty👈 👉Andrzej Grządkowski

Cohen - Kołakowski - Kto przez ogień


WHO BY FIRE - KTO PRZEZ OGIEŃ
Leonard Cohen - Roman Kołakowski

Who by fire, who by water?…

Kto przez ogień?
Kto przez wodę?
Kto w pełnym słońcu?
Kto w gęstym mroku?
Kto przez Wysoki Sąd?
Kto przez celowy błąd?
Kto, kiedy ślicznie kwitnie miesiąc maj?
Kto przez rozpadu czas?
Kto wie, kto jak będzie wezwany?

Kto przez zły wybór?
Kto brudną igłą?
Kto przez miłosny akt?
Kto tak byle jak?
Kto w pędzącej lawinie?
Kto w dławiącym pyle?
Kto z nienasyconych żądz?
Kto przez włączony prąd?
Kto wie, kto jak będzie wezwany?

Kto pogodzony?
Kto w samotności?
Kto przez przypadek?
Kto przed zwierciadłem?
Kto z rozkazu swej pani?
Kto z ręki własnej?
Kto w lęku śmiertelnym?
Kto w blasku potęgi?
Kto wie, kto jak będzie wezwany?

Teatr Piosenki - Kagyuma

👉Tutaj w przekładzie
Macieja  Karpińskiego i Macieja Zembatego

Cohen - Kołakowski - Czekając na cud


WAITING FOR THE MIRACLE - CZEKAJĄC NA CUD
Leonard Cohen - Roman Kołakowski

Wystarczy już czekania
Czekania noc i dzień
Twój zegar pragnie światła
Mój czas się kryje w cień
Twój krzyk z decyzją zwleka
Mój szept zabrania mu
A jednak czekam, tylko czekam
Że wydarzy się cud

Podobno mnie kochałaś
Ja ciebie chyba też
Gdy ręce mi wiązałaś
Raniłem słowem cię
W eterze i w gazetach
Robiłaś wielki szum
Ja jednak czekam, ciągle czekam
Że wydarzy się cud

Uciekam, nie wiem dokąd
To jakiś dziwny kraj
Swój śmiech sam nazwę zbrodnią
Wymierzę karę sam
Nie znaczy nic maestria
Gdy słucha głuchy tłum
Ty jednak czekasz, ciągle czekasz
Ze wydarzy się cud

Czekasz, naiwnie czekasz
Bezradny czyniąc gest
Od końca II wojny
Zdrada wciąż zabawą jest
Nie uczynisz nic
Bo nic nie ulegnie zmianie
Nie uczynisz nic
Bo co można zrobić tu
Nie uczynisz nic
Czas masz tylko na czekanie
Na czekanie, czekanie na cud

Przyśniłaś mi się dzisiaj
Ten sen rozdzieli nas
Półnaga wychodziłaś
Z półcienia w świateł blask
I z dłoni piach sypałaś
W otwartą ranę ust, moich ust
I czekałaś, czekałaś
Że wydarzy się cud

Pobierzmy się, kochanie
Najwyższy na to czas
Samotni bądźmy bardziej
Niż dotąd każde z nas
W szalone popaść draństwo
Zdążyło wielu już
I czekają, wciąż czekają
Że wydarzy się cud

Czekasz, naiwnie czekasz...

Nikomu się nie przyznam
Przez błoto brnąc i deszcz
Że płakać jak mężczyzna
Najpodlej chyba jest
W sondażu w kwestii szczęścia
Wyjąkam parę słów
Że jednak czekam, ciągle czekam
Że wydarzy się cud

Teatr Piosenki - Roman Kołakowski

👉TUTAJ w przekładzie Macieja Zembatego

Cohen - Kołakowski - Hej, skarbie...


HEY, THAT'S NO WAY TO SAY GOODBYE
HEJ, SKARBIE NIEŁADNIE SIĘ ŻEGNAĆ WE ŁZACH
Leonard Cohen - Roman Kołakowski

Dziś rano cię kochałem
Zmysłami upojony
Namiętność zaplątałem
W złociste długie włosy
W tym mieście nie my pierwsi
I pewnie nie ostatni
Wywiązać się z obietnic
Naiwnie przyrzekamy
Lecz jednak na rozstanie
Przychodzi zawsze czas
Twe oczy posmutniały
Hej, skarbie, nieładnie się żegnać we łzach!

Za siebie nie spoglądaj
Naprawdę czasu szkoda
Po schodach mnie odprowadź
Rym znajdę w naszych krokach
Swą miłość ci zostawię
A twoją w dal zabiorę
Spotkaliśmy się prawie
Jak morze z horyzontem
Czy miłość to kajdany?
Kochanie, na mnie czas
Twe oczy posmutniały
Hej, skarbie, nieładnie się żegnać we łzach!

Dziś rano cię kochałem
Dziś rano cię kochałam
Twe imię zapomniałem
Twe imię zapomniałam
W tym mieście nie my pierwsi
I pewnie nie ostatni
Wywiązać się z obietnic
Naiwnie przyrzekamy
Czy miłość to kajdany?
Kochanie, na mnie czas…
Twe oczy posmutniały
Hej, skarbie, nieładnie się żegnać we łzach!

Teatr Piosenki
Agata Klimczak, Grzegorz Bukowski (na fot.)

👉TUTAJ w przekładzie Macieja Zembatego

Cohen - Kołakowski - Cygańska żona


THE GYPSY'S WIFE - CYGAŃSKA ŻONA
Leonard Cohen - Roman Kołakowski

Gdzie, gdzie szukać cygańskiej żony masz?
Gdzie, gdzie szukać cygańskiej żony masz?

Gdzie szukać w środku nocy cygańskiej żony masz?
Znasz tyle złych historii, w które nie wierzysz sam
Czy z głową wroga biegnie, by wasz ocalić dom?
Czy tańczy jak w obłędzie z odciętą głową twą?

Gdzie, gdzie szukać cygańskiej żony masz?
Gdzie, gdzie szukać cygańskiej żony masz?

Po zmroku w karczmie widno od srebrnych noży żądz
Na stole tańczy widmo i ślub chce ze tobą wziąć
Czy jesteś Drogą, Światłem i Prawdą, wyznaj mi
Kto ślubny wieniec złapie, na wieki będzie żyć

Gdzie, gdzie szukać cygańskiej żony masz?
Gdzie, gdzie szukać cygańskiej żony masz?

Za wcześnie, by gołębia posyłać z Arki w dal
Nie wzeszła jeszcze tęcza nad mroczną głębią fal
Niewinnych nie ma mężów, nie ma cnotliwych żon
Kto wie jak żyć bez grzechu, na srogi czeka sąd

Gdzie? Gdzie szukać cygańskiej żony masz?…
Gdzie, gdzie szukać cygańskiej żony masz?...

Teatr Piosenki - Aleksandra Radwan (na fot.)

👉TUTAJ w przekładzie Macieja Zembatego

Cohen - Kołakowski - To, co każdy wie


EVERYBODY KNOWS - TO, CO KAŻDY WIE
Leonard Cohen - Roman Kołakowski

Każdy wiedział, że kości są rzucone
Każdy wiedział, że z oszustką grasz
Każdy wiedział, że na żadnej wojnie
Z godnością umrzeć nie masz szans
Każdy wiedział, lecz spokojnie czekał
Aż znajdziesz się na samym dnie
I teraz wiesz to, co każdy wie

Każdy wiedział, że stara łódź zatonie
Każdy wiedział, że przewoźnik łże
Każdy wiedział, że nadchodzi koniec
Umiera ojciec, zdycha pies
Każdy wiedział, lecz wyciągał rękę
Po wdowi grosz z fortuny twej
I teraz wiesz to, co każdy wie

Każdy wiedział, że miłość to szaleństwo
Każdy wiedział, że tak właśnie jest
Każdy wiedział, że kobieca wierność
To tylko kwestia, z kim i gdzie
Każdy wiedział, lecz namiętnie liczył
Kolejne noce w łóżku jej
I teraz wiesz to, co każdy wie

Każdy wiedział, że nie ominie cię
W tym marnym życiu to, co każdy wie
Każdy wiedział, że musi dotknąć cię
W tym pięknym życiu to, co każdy wie

Każdy wiedział, że teraz albo nigdy
Każdy wiedział, że nie ta, nie ten
Każdy wiedział, że sukcesu tryby
Potrafią ludzką dumę zgnieść
Każdy wiedział, lecz nie śmierdzi pieniądz
Dla niego więc poniżysz się
I teraz wiesz to, co każdy wie

Każdy wiedział, że to zaraza groźna
Każdy wiedział, że nie działa lek
Każdy wiedział, że z dziewczyną chłopak
To już niemodny raczej seks
Każdy wiedział, lecz przysięgi składał
Poznałeś ich obłudną treść
I teraz wiesz to, co każdy wie

Każdy wiedział, że nic nas nie ocali
Każdy wiedział, że twój los to ból
Każdy wiedział, że to Krzyż z Kalwarii
Gnije na plażach Malibu
Każdy wiedział, lecz pęknięte serce
Z pękniętej Ziemi wyrwać chce
Więc stanie się to, co każdy wie

Każdy wiedział, że nie ominie cię...

Teatr Piosenki


👉TUTAJ w przekładzie Macieja Zembatego

Cohen - Kołakowski - Słynny niebieski prochowiec


FAMOUS BLUE RAINCOAT
SŁYNNY NIEBIESKI PROCHOWIEC
Leonard Cohen - Roman Kołakowski

W grudniową noc nie śpię do czwartej nad ranem
List piszę do ciebie, choć jestem skonany
Właściwie nie zmienia się nic Nowym Jorku
Na Clinton Street grają od świtu do zmroku
Podobno daleko masz dom i samotnie w nim mieszkasz
I podobno nie masz za co żyć
I podobno już nic nie pamiętasz
Cóż…

A Jane ten twój kosmyk włosów wciąż ma
Ja wiem, że gdy dałeś go jej
Myślałeś już tylko jak zwiać
Nikt nie może znikać tak

Widziałem cię kiedyś jak szedłeś na dworzec
Wytarłeś swój słynny niebieski prochowiec
Do pustych wagonów jak lump zaglądałeś
Lecz nigdy swej Lilly Marlene nie spotkałeś
Podobno dawałeś kobietom prawdziwą nadzieję
Jane od dawna nie jest moja już
Ale twoja też nigdy nie będzie
Cóż…

A ja, ja ciągle pamiętam ten dzień
Gdyś sam z różą w zębach tu wpadł
Ten numer spodobał się Jane
O tym Jane pamięta też

Co mam ci powiedzieć, co pisać sam nie wiem
Przyjaciel, co zdradza to wróg
Przebaczam jak umiem, bo jednak brakuje
Mi czegoś lub kogoś, no cóż
A może byś zajrzał do Jane albo do mnie i został
Ja jak wtedy w trupa spiję się
No a ona jak zawsze jest wolna
Cóż…

Dziś mam za smutek rozstania
I ból spotkania dziękować
I za wstydliwe powroty bez słów
A Jane ten twój kosmyk włosów wciąż ma
Ja wiem, że gdy dałeś go jej
Myślałeś już tylko jak zwiać
Dziś nie zasnę już i tak…

Teatr Piosenki - Roman Kołakowski

👉TUTAJ w przekładzie Macieja Zembatego

Cohen - Kołakowski - Prawo


THE LAW - PRAWO
Leonard Cohen - Roman Kołakowski

Za późno dzwoniłaś do mnie
Zrozumiałem to dziś
Wyruszyłem samotnie
Lecz dokąd mam iść
Wiem, nie jestem bez winy
I ty dobrze to wiesz
Prawo to czuła dłoń
Twarda pięść...

Serce pęka jak bąbel
Wypełniony złą krwią
Gdyby księżyc miał siostrę
Ty byłabyś nią
Chociaż tęsknię za tobą
Muszę przerwać tę grę
Prawo to czuła dłoń
Twarda pięść...

To fatalny był układ
Więc mi wcale nie żal.
Kto miłości nie szuka
Nie boi się zdrad
Nie chcę prosić o litość
Ból na pewno ma sens
Prawo to czuła dłoń
Twarda pięść...

Nic już więcej nie powiem
Lecz ty mów byle co
Prawomocnym wyrokiem
Głos ukradł mi sąd.
Anioł Stróż runął w otchłań
I pociągnął tam mnie
Prawo to czuła dłoń
Twarda pięść….

Teatr Piosenki - Agata Klimczak, Rafał Konieczny


👉TUTAJ w przekładzie Macieja Zembatego

Cohen - Kołakowski - Ona jest



HERE IT IS - ONA JEST
Leonard Cohen - Roman Kołakowski


Ona jest, ona jest
Ona jest ona jest

Ona to list ukryty wśród ksiąg
Pierścień co był twą pieczęcią złą
Ona to deszcz rozbitych w pył gwiazd
Miłości kres i  ruiny miast

Niech każdy za życia zasłuży na śmierć
Kochana witaj, miła żegnam cię

Ona jest, ona jest...

Ona to smak porażki i ból
Rozkosz co trwa tylko chwili pół
Ona to wstyd i łaska i grzech
Kobiece łzy  mężczyzny śmiech

Niech każdy za życia...

Ona to mrok, księżyca mdły blask
Syn Boga co jutro umrzeć ma
Ona to świt i rosa i mgła
Anioł na szczyt frunie z piekła dna

Niech każdy za życia...

Ona to dom otwarty za dnia
Pęknięty dzwon co nam requiem gra
Ona to noc i zdrada i zgon
Miłość ma moc z martwych wstać jak On

Niech każdy za życia...

Teatr Piosenki - 2017


TUTAJ w przekładzie Daniela Wyszogrodzkiego