Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Harasymowicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Harasymowicz. Pokaż wszystkie posty

Jesienna zaduma - Jerzy Harasymowicz

Francine Van Hove

Elżbieta Adamiak
Jesienna zaduma

Jerzy Harasymowicz

Nic nie mam
Zdmuchnęła mnie ta jesień całkiem
Nawet nie wiem
Jak tam sprawy za lasem
Rano wstaję, poemat chwalę
Biorę się za słowo jak za chleb
Rzeczywiście tak jak księżyc
Ludzie znają mnie tylko z jednej
Jesiennej strony

Nic nie mam
Tylko z daszkiem nieba
Zamyślony kaszkiet
Nie zważam
Na mody byle jakie
Piszę wyłącznie, piszę wyłącznie
Uczuć starym drapakiem
Rzeczywiście tak jak księżyc
Ludzie znają mnie tylko z jednej
Jesiennej strony

Bajka o tym... - Jerzy Harasymowicz


Elżbieta Adamiak

Bajka o tym

jak noc Wigilijna wychodzi za mąż


Jerzy Harasymowicz


Śniegiem zasypało
Cała noc na biało
Jakby zaraz za mąż miała wyjść
Suknia coraz bielsza
Welon coraz dłuższy
Wchodzi do kościoła biała noc

Niebo śniegiem prószy
Chciałoby nas wzruszyć
W chwili gdy wychodzi za mąż
Wigilijna noc

W kościelnym półmroku
Płacze noc po cichu
Gdzieś się podział dzień - jej przyszły mąż
Przyszedł dzień zaspany
Huczą już organy
Lecz zniknęła noc, zabrał ją świt

Niebo śniegiem prószy…

Został tylko welon
Chodzą po nim ludzie
I marudzą, że znów błoto
Nawet nikt nie widzi
Że dzień taki smutny
Stracił noc i wciąż jest sam

Niebo śniegiem prószy…

Obraz: Edmund Cieczkiewicz

Głogostan - Jerzy Harasymowicz


Elżbieta Adamiak
Głogostan

Jerzy Harasymowicz

Wieczór, cisza, ludzi brak
Nie wykłada mi nikt
Swej nudnej teorii
Znowu na nic cała noc czekania
Na cętkowane futro poematu

Zimno, grabieją palce, grabieją litery
Próżno pióro ostrzy sobie dziób
Wciąż nic

Głogi spokój, mój głogostan
Ni wiersza, ni człeka
Ni ptak nie narzeka
Wieczór, cisza, nie trzeba pisać
Nie trzeba świata sobą zachwycać

Zimno, grabieją palce…

Zielnik wierszy - Jerzy Harasymowicz

🔊 Zielnik wierszy


Jerzy Harasymowicz


Cisza, krew nabiegła
Do twarzy wiklinom
Cisza, nagle z całych sił
Dzwoni burza w szklance liter
Po raz drugi
Zakładam zielnik wierszy

I coraz bardziej poznaję
Choć się złotymi liśćmi zakryć to staram
Że to już nie zielnik
Że to już życia popielnik
Że to już życia popielnik
Życia popielnik

Trzeszczy papier
Słów nieustanne spięcia
Wielka burza
Kartką się przemieszcza
Po raz drugi
Zakładam zielnik wierszy

I coraz bardziej poznaję...

Elżbieta Adamiak


Na słowa piosenki składają się
fragmenty wierszy z tomu „Zielnik”, w tym:
Dzwoniec przedwiośnia
Zielnik

Są we dwoje - Jerzy Harasymowicz


Elżbieta Adamiak
Są we dwoje


Jerzy Harasymowicz

Są we dwoje
Już wyszły na jezioro góry
Nie widzą nic

Już dzień przeleciał i noc
I na jej zgiętym kolanie
Jaśnieje świt
Nie widzą nic

Tyle dni minęło i czy na pewno
Ona jest tą, a on tym
To jeszcze zwiewne, niepewne
Z leszczyn dym

Na mym sercu ta miłość leży czysta
Jak lodu szybka i widać przez nią
Każde serca poruszenie
I wiem, że żadne przysięgi
Pisane i na klęczkach
Nie sprowadzą nas na ziemię

Tyle dni minęło...

Tyle dni minęło i czy na pewno
Ja jestem nią, a ty nim
To jeszcze zwiewne, niepewne
Z leszczyn dym

W górach - Jerzy Harasymowicz


Elżbieta Adamiak
W górach jest wszystko co kocham

Jerzy Harasymowicz

W górach jest wszystko co kocham
Wszystkie wiersze są w bukach
Zawsze kiedy tam wracam
Biorą mnie klony za wnuka

Zawsze kiedy tam wracam
Siedzę na ławce z księżycem
I szumią brzóz kropidła
Dalekie miasta są niczem

Ja się tam urodziłem w piśmie
Ja wszystko górom zapisałem czarnym
Ja jeden znam tylko Synaj
Na lasce jałowca wsparty

I czerwień kalin jak cyrylica pisze
I na trombitach jesieni głosi bór
Że jedna jest tylko mądrość
Dzieło zdjęte z gór

Obrazy: Agnieszka Szady