Walc powiedział do cza-czy
Zatańcz ze mną, zobaczysz
Jak to przyjemnie
Tylko w rytmie trzy czwarte
Nasz życie coś warte
Cza-cza, cza-cza
Chociaż śmieją się młodzi
Żem niemodny - nie szkodzi
Niech szydzą ze mnie
Im to radzę spróbować
Czy potrafią wirować
Tak jak ja
Walc choć stary, ale jary
Chociaż żyje już przeszło sto lat
Przez różowe okulary
Tak jak młodzi walc patrzy na świat
To na lewo, to na prawo
Gdy prywatka czy dancing, czy bal
Tylko z walcem jest zabawa
Bo choć stary, lecz jary jest walc
Chciano odbić mu cza-czę
Ale to podrywacze - nic poważnego
Rock and rolle i twisty
Ślą miłosne jej listy
Cza-cza, cza-cza
Chociaż modni - nie dla niej
Tylko z walcem jest taniec
Do upadłego
Kto zatańczy wspaniale
Jak ten stary kawaler?
No więc kto?
Zdzisława Sośnicka
Tańczyć, tańczyć bez pamięci
Bogdan Olewicz
Zagraj mi smutek rzeki
Zagraj mi chwiejny most
Zagraj mi skrzypiec płacz daleki
A przeskoczę noc, wnet rozgonię mrok
I nakręcę świat, w to mi graj
W to mi graj
Tańczyć, tańczyć bez pamięci
Od progu, po próg
Aż się w głowie dzień zakręci
Aż noc spadnie z nóg
Niech się serce z piersi wyrwie
Wolność mu daruję
Tańczyć, tańczyć bez pamięci
Śpiewać to, co czuję...
Zagraj mi kolor życia
Zagraj mi luster głos
Zagraj mi to, czym gra ulica
A zaproszę tu grajków z mego snu
Niech rozłożą kram
Chodźmy w tan, chodźmy w tan
Tańczyć, tańczyć bez pamięci...
Tańczyć, tańczyć bez pamięci
Tworzyć wielki krąg
W tańcu chwytać się za ręce
Nigdy nie mieć dość
Aż podłoga w śmiech uderzy
Aż zapłaczą szklanki
Tańczyć, tańczyć bez pamięci
Aż złe stanie w szranki...
Poncho cha-cha-cha
Szanowne panie, oto taniec na karnawał
Poncho cha-cha-cha
Ten taniec innym tańcom nigdy szans nie dawał
Poncho cha-cha-cha
Tańczmy, odziane w indiańskiego strój juhasa
Z Peru, gdzie na szczytach skał
Tam gdzie na szczytach dzikich skał się kondor pasa
Przywdziawszy poncho, odwiedźmy rączo
Znany kombinat rozrywkowy "Pod Pajączkiem"
A kiedy skończą grać cha-chę poncho
Dajmy zaprosić się do baru na poncz z pączkiem
Siostro bliźniacza, dalej, dalej, ruszaj głową
Jakaż to cha-cha zabrzmieć teraz ma na nowo?
Pączek cha-cha-cha
Ach, bystra jesteś w skojarzeniach wprost niezwykle
Pączek cha-cha-cha
Zadedykować by ją można firmie Blikle 👉👉👉
Pączek, poncho, poncz
Szczerze przyznaję, że zaczynam tracić wątek
Prządź go, siostro, motaj, plącz
Bo to dopiero naszej cha-chy jest początek
Bo pewien facet, co czytał "Puncha"
Angielskie takie "Szpilki" sobie czytał
Gwałtem nas porwał do swego rancza
Pod miastem Pińczów - a w Pińczowie właśnie świta
Geograficzna owa nazwa cóż oznacza?
Jakaż to cha-cha ma być teraz, jaka cha-cha?
Pińczów cha-cha-cha
Typ z rancza poncz, czytając "Puncha", w poncho sączył
Pińczów cha-cha-cha
Ja nie wytrzymam, ona zaraz mnie wykończy
Pińczów, poncho, "Punch"
Darmo, gołąbko biała, załamujesz dłonie
Ten właściciel kilku rancz
Ma cię w swej mocy i to wcale nie jest koniec
A koniec wcale nie będzie przykry
Bo tego typa ślady, lubo pojedyncze
W tęsknoty szale bezbłędnie wykrył
Pan Czesio, co nas kocha, i pies jego, pinczer
W decydującą fazę cha-cha nasza wkracza
Pan Czesio cha-cha? Nie, kochanie, pinczer cha-cha
Pinczer cha-cha-cha
Pan Czesio? Punch, punch, co się ze mną porobiło
Pinczer, poncho, "Punch"
Ja oszaleję, poncho, poncho mi to było?
Pinczer cha-cha-cha
Mam w mózgu wodę, lecz to moja własna wina
No a teraz pa, pa, pa
Chwileczkę, siostro, jeszcze balet, potem finał
Poncho cha-cha-cha
Szanowne panie, oto taniec na karnawał
Poncho cha-cha-cha
Ten taniec innym tańcom nigdy szans nie dawał
Poncho cha-cha-cha
Zamiast je tańczyć, lepie wiać na cztery wiatry
No a teraz pa, pa, pa
A teraz pa, do zobaczenia u psychiatry...
Jarema Stępowski
Feluś, kankana ❗❗❗
Andrzej Tylczyński
Panie Feluś, już dopukać się nie mogłem
Panie Feluś, omal szyby nie wybiłem z całym oknem
Panie Feluś, przyjechali do nas dziś artyści z rana
I tańczyli, panie Feluś, i tańczyli, panie Feluś
I tańczyli, panie Feluś, kankana
Mówię panu, co się działo
Pół Targówka się zleciało
Słuchaj, słuchaj pan ❗❗❗
Panie Feluś, rany boskie, co za cizie
Panie Feluś, takich jeszcze pan nie widział
Co za nogi - od podwiązki do podłogi
Feluś, Feluś, trzymaj się ❗❗❗
Panie Feluś, co pan robisz, olaboga
Panie Feluś, stójże pan na własnych nogach
Panie Feluś, miej pan wzgląd na me odciski
No i nie depcz po nich już ❗❗❗
Słuchaj pan, co za gra
Tak nóżkami tam fikały
Żeśmy wszyscy tańcowali
Feluś, spójrz pan, tak
Nóżka tu, nóżka tu, nóżka tam, nóżka tam
A te nóżki takie były
Żeś pan mdlał - jak mi Bóg miły
Orgia, Feluś, szał ❗❗❗
Panie Feluś, to nie taka zwykła draka
Panie Feluś, rzuć pan Gienię, daj drapaka
Co za nogi - od podwiązki do podłogi
Rany Julek - sprawdź pan sam ❗❗❗
Panie Feluś, nie mdlej pan, o rany Boga
Panie Feluś, już pan stał na moich nogach
Panie Feluś, leć pan, może tańczą jeszcze
No i fason trzymaj pan ❗❗❗
Słuchaj pan, co za gra
Tak nóżkami tam fikają
Że wraz z nimi całą zgrają
Kumple tańczą tak
I raz, i dwa, i raz, i dwa
Zyzol - dobrze, Szmaja - źle
Nie ta noga, no, trochę wyżej
Trzymać fason, to się wi...
Bum-cyk-cyk
I raz, i dwa, i hop ❗❗❗
Nóżka tu, nóżka tu, nóżka tam, nóżka tam
A te nóżki - daję słowo
Odsłaniają to i owo
Orgia, Feluś, szał ❗❗❗
Spiesz się pan, szuraj tam
Ja nie mogę lecieć z panem
Bo mnie Zośka goni z wałkiem
Pryskam, koleś, ciao ❗❗❗
Marlena Drozdowska
Dawaj hita, bo już świta
Piotr Lesic
Jest sobota, czas zabawy
Będą tańce, nie ma sprawy
Już otwarta dyskoteka
W szatni tłum ogromny czeka
Nerwy mam jak drut napięte
W sali zwija się prezenter
Są chłopaki, jest elita
Dawaj hita, bo już świta
Dawaj hita, bo już świta
Graj muzykę w dur i w moll
Dziś bawimy się tu i tam
Dawaj hita, rock and roll
Dawaj hita, bo już świta
Stare nam numery graj
Może coś Czerwonych Gitar
Dawaj hita, czadu daj
Choć disc jockey jest na bańce
Obiecuje fajne tańce
Włącza ramię adaptera
Ubaw będzie jak cholera
Płytę już na talerz kładzie
Leci reggae po lambadzie
I już krzyczy doń kobita
Dawaj hita, bo już świta
Dawaj hita, bo już świta Kalendarze żółte spal
Dziś bawimy się tu i tam
Dawaj hita, dziś jest bal
Dawaj hita, bo już świta
Graj muzykę w dur i w moll
Dziś bawimy się tu i tam
Dawaj hita, rock and roll
Tu usłyszeć możesz wszystko
Najpierw więc italo disco
Jive, hip-hop, a potem tango
I zakończysz noc balangą
Michael Jackson dla nas śpiewa
Wszyscy tańczą, nikt nie ziewa
Sala ludźmi jest nabita
Dawaj hita, bo już świta
Dawaj hita, bo już świta
Graj muzykę w dur i w moll...
Kiedy znów wodzirej zdarty
Wśród spoconych par
Szczerząc białe swe implanty
Zapowiada bal
Przesycony karnawałem
Myślę jak się zestarzałem
Oszczekując przedostatni głos
Marzę by zagrali wreszcie coś
Czego się tańczy, a posłuchać lubi
Czego braknie w karcie radia i tancbudy
Przy czym Humphrey Bogart 👉👉👉
W „Casablanki” czas
Mówił wciąż do Sama
Zagraj, zagraj jeszcze raz
Czego się nie tańczy, czego się nie wyje
Czego nie rozbiją kije samobije
Przy czym Humphrey Bogart Whisky pijał dwie
Czego się nie tańczy, ale słucha się
Ledwie zaczął się karnawał
Każdy tańczyć chce
Lecz gdy wszyscy suną w prawo
W głowie kręci się
Gdy mnie tanga uczył tata
W obie strony się obracał
Więc kieliszka prześwietlając dno
Marzę by zagrali wreszcie to
Czego się tańczy…
Już wodzirej na swe wyro
Wykończony padł
Krzesła odwrócone tyłem
Zdobią stołów blat
Jeden przybrudzony cekin
Do policzka się przylepił
Gdy disc jockey znikł z wianuszkiem dam
Na mikserskim stole zagram sam
Czego się nie tańczy...
Czego się nie tańczy jak „Czerwone maki”
Czego skin nie warczy, nie rapuje raper
Przy czym Humphrey Bogart 👉👉👉
W „Casablance” pił
Czego się nie tańczy, ale co ma styl
Gdy skrzywdzi ciebie ktoś zły
Czujesz ból w sercu swym
Z oczu płyną łzy
Zapytasz, co robić masz
I czy znam sposób byś rozpogodził twarz
Chwilę pomyślę i udzielę rady ci
Gdy chcesz skorzystasz z niej
Więc otrzyj z oczu łzy i podaj rękę mi
Uwierz, że pomóc chcę
Gdy tak samo jak ty
Kiedyś roniłam łzy
Ktoś powiedział mi
Zatańcz teraz ze mną
Dziś jest wszystko jedno
Ile masz za sobą i przed sobą lat
To co było przeszło, nowe nie nadeszło
Zatańcz teraz ze mną zatrzymamy czas
W dal pofruną myśli złe
Znów poczujesz ciało swe
A gdy wejdziesz w tańca rytm
Zawiruje świat
Zatańcz teraz ze mną...
Gdy pytasz czy uda się
Mówię, że dobrze wiem
Jak to w życiu jest
To los na zawsze panem twym
Będzie tak jak on chce
Przestań walczyć z nim
Niech biegną noce, dni
A ty pamiętaj by
Żyć mądrze, dobrym być
A gdy ktoś przyjdzie i
Zobaczysz jego łzy
Powiedz, że pomóc chcesz
Skończy się serca ból
Spłyną łzy, wróci śmiech
Gdy poradzisz mu
Gdy kupisz mi z diet
Luks Jumbo Jet
Zaproszę cię na Karaiby
Tam nawet na dnie rozrzucają perły
Tam nawet na dnie nie jest źle
Gdy kupisz mi z diet
Luks Jumbo Jet
Zaproszę cię na Karaiby
Tam porwie nas rytm, radości rytm
Tam schował się raj w cieniu palm
Tańcz reggae, tańcz reggae - żyj pod wiatr
Tańcz reggae, tańcz reggae - nie licz lat
Tańcz reggae, tańcz reggae - nie obiecuj mi nic
Tańcz reggae, tańcz reggae - żyj pod wiatr
Tańcz reggae, tańcz reggae - nie licz lat
Tańcz reggae, tańcz reggae - tu, gdzie taniec jest życiem tańcz
Reggae tańcz
Wiem, nici z twych diet
Spadł Jumbo Jet
W budżecie tak źle
Jak na diecie
Ty z tego się śmiej
Swój azyl miej
Włóż słońce na twarz
Reggae tańcz
Do Neapolu wrócił gość
Bo Ameryki miał już dość
Chciał znów Italii swojej poczuć smak
Lecz zaraz,chyba coś nie tak
Brzmi wokół
Hej, mambo, mambo Italiano
Hej mambo, czy tutaj zwariowano
Niech mnie szlag, już nawet i Sycylijczycy
I Kalabryjczycy tańczą mambo i śpiewają dziko
Hej mambo, to koniec z tarantelą
Hej mambo, finito z mozzarellą!
Hej mambo, mambo Italiano
Spróbuj enchilady z naszą z rybną baccalą
Hej goomba, nie gadaj, że najlepsza rumba
Gdy nie chcesz, żeby sprzątnął cię Rambo
Ucz się brachu mambo
Jak nie wprawisz w ruch twych stóp
Już możesz zacząć kopać grób
Hej mambo, mambo Italiano
Hej mambo i tak mu powiedziano
Go, go Joe! Tańcz z jakąś Tiavanną
E lo che se dice: No to chyba się zachwycę waszym Mambo Italiano
Nie bądź muł, do tego nie potrzeba szkół
Więc po prostu zrób to, big bambino
To jest jak wino
Nie pokumasz co się dzieje
Nim się pierwszy raz nie schlejesz
Hej mambo, mambo Italiano
Hej mambo, mambo Italiano
No to co? Czy jesteś z nami, Siciliano
E lo che se dice: No to chyba się zachwycę waszym Mambo Italiano...
Dziś martwy sezon skończył się
Nowy szpan, nowy blask
I w Night Clubie nie ma wolnych miejsc
Muzyczka daje sercom rytm
Kręci się cały świat
A wraz z nim kręcimy się i my
Tańcz dla mnie tańcz
Jesteś na parkiecie królem przecież
Tańcz dla mnie tańcz jak Astaire
Tańcz ze mną tańcz
Niech przez życie taniec nas poniesie
Wiesz chyba jak tego chcę
Zawsze sami w wielkim tłumie
Bądźmy jak ciepły wiatr
Piękni tak, młodzi tak
Już martwy sezon skończył się
Nowy szpan, nowy blask
I w Night Clubie nie ma wolnych miejsc
Serca stukają jeden rytm
Żyją w nas słowa dwa
Ja i ty, ty i ja
Co za pech, za oknem deszcz pada
A ja znów siedzę sam, do siebie gadam
Taki los, telefon nie dzwoni
Ale już pomysł mam, nie całkiem szalony
To jest myśl, odwiedzę sąsiadkę
Wpadnę jak zwykły gość, niby przypadkiem
Bo ja mam sąsiadkę na medal
Smutków już było dość, rozerwać się trzeba
Co za traf - z głośnika muzyka płynie
Ten wieczór spędzę przy niej, szafa gra
Co za traf - sąsiadka ma imieniny
Teraz się zabawimy, szafa gra
W to mi graj, ja lubię to granie
Przed nami cała noc, niech porwie nas taniec
Na 102 dziś będzie uciecha
Szczęście mam bądź, co bądź, i nie mam już pecha
Co za traf - z głośnika muzyka płynie...
Co za traf - sąsiadka jak anioł tańczy
Mamy domowy dancing, szafa gra
Co za traf - wstęp wypadł znakomicie
Niech nam przez całe życie szafa gra...