Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Syrewicz S.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Syrewicz S.. Pokaż wszystkie posty

Jestem dziś taki sentymentalny - Konstanty Ildefons Gałczyński


Piotr Fronczewski
Jestem dziś taki sentymentalny

Konstanty Ildefons Gałczyński


Jestem dziś taki sentymentalny,
że mógłbym sprzedawać łzy.
Adresik: hotel "fenomenalny"
pokój nr 303.

I śnieg pada przez pomyłkę.
I topnieje na jezdni.
I wiatr wieje przez pomyłkę.
A inaczej było w przepowiedni.
Bo miało być słońce we dnie
i lekkie mgiełki z rana.
Oto są przepowiednie
świętego Korbiniana.
A tutaj śnieg monstrualny
i pada, i pada, i...

Jestem dziś taki sentymentalny,
że mógłbym sprzedawać łzy.

Obraz: Marco Ortolan

Niestety nigdzie nie znalazłam
tego nagrania w MP3, nie tracę jednak nadziei...
Mam je wprawdzie w swojej kolekcji LP
na płycie "Dedykacja", ale jak to zgrać ???
Może ktoś posłuży radą?

Spowiedź kretyna - Konstanty Ildefons Gałczyński

Piotr Fronczewski
Spowiedź kretyna


Konstanty Ildefons Gałczyński

Moja matka była ni stąd ni zowąd,
Mój ojciec podobny do świni.
Potem matka poszła - szur szur - do kliniki
I urodziła mnie w noc majową,
A Księżyc był jak cholera,
Ojciec po ośmiu likierach...
I nagle żelazko spadło mi na głowę
I tak się zaczęło, madame...

Oto jest spowiedź kretyna...
Życie kretyna to łza...
Któraż pokocha dziewczyna
Takiego kretyna, jak ja?
Któraż pokocha rudego
Kretyna infernalnego?
W ręku mam róże
I uszy za duże,
A w sercu Moniuszko mi gra...

Druga strofa...

Mijają, mijają epoki,
Lecz słota jest ciągle pierońska,
Więc męczą mnie polonokoki
I niemoc - ach - jagiellońska...
A może przyfrunie Serafin,
Serafin, ten fruwać potrafi...
Na dnie serca mego
Ja wierzę - ach - w niebo,
Bom ja jest kretyn, madame...

Trzecia strofa...

Ha ha... Zakochałem się raz w staruszce,
Co miała kanapę pluszową,
Siedziałem jak kot przy jej nóżce,
A było to w noc majową...
Lecz nagle się coś urwało,
Staruszce się odwidziało...
I znowu żelazko spadło mi na głowę
I tak się skończyło, madame...

Liryka... - Konstanty Ildefons Gałczyński


Krzysztof Wakuliński  👉👉👉
Liryka, liryka, tkliwa dynamika

Konstanty Ildefons Gałczyński


Sam nie rozumiem, skąd to mi się bierze,
że jestem mitologiczne zwierzę,
ni to świnio-byk ni to koto-pies,
w ogóle z moich stron: liryka, liryka,
tkliwa dynamika,
angelologia
i dal.
Idę, powiedzmy, wieczorem z Arturem
i nagle: księżyc wschodzi nad murem,
Artur ostrzega, bo dobry kolega:
- Nie patrz. - A ja jak bóbr: liryka, liryka,
tkliwa dynamika,
angelologia
i dal.
W takim "Przekroju" po prostu się boją
bo jak na przykłąd wejdę do pokoju
i się zamyślę, powiedzmy, o Wiśle,
to zaraz łzy jak groch: liryka, liryka,
tkliwa dynamika,
angelologia
i dal.
Wy się nie dziwcie, śliczni panowie,
sześć lat po świecie tułał się człowiek
i nagle: Polska i harfa eolska,
po prostu cud jak z nut: liryka, liryka,
tkliwa dynamika,
angelologia
i dal.
Będziecie śmiać się, lecz daję słowo:
ja czytam nawet "Gazetę Ludową"
i "Pokolenia", i wiersze w "Kamenie",
i czytam, i szlocham, och! liryka, liryka,
tkliwa dynamika,
angelologia
i dal.
Niech mnie zarąbią, niech honoraria
wyda na wieńce Artur Marya!
Ja jestem Polak, a Polak jest wariat,
a wariat to lepszy gość: liryka, liryka,
tkliwa dynamika,
angelologia
i dal.
A po pogrzebie pod korniszon
niech epitaphium mi napiszą:
TU LEŻY MAGIK I MAŁPISZON,
pod spodem taki tekst: "liryka, liryka,
tkliwa dynamika,
angelologia
i dal.

Stanisław Syrewicz (kompozytor)  👉👉👉

Prośba o wyspy szczęśliwe - Konstanty Ildefons Gałczyński


Magda Umer
Prośba o wyspy szczęśliwe

Konstanty Ildefons Gałczyński


A ty mnie na wyspy szczęśliwe zawieź,
wiatrem łagodnym włosy jak kwiaty rozwiej, zacałuj,
ty mnie ukołysz i uśpij, snem muzykalnym zasyp, otumań,
we śnie na wyspach szczęśliwych nie przebudź ze snu.

Pokaż mi wody ogromne i wody ciche,
rozmowy gwiazd na gałęziach pozwól mi słyszeć zielonych,
dużo motyli mi pokaż, serca motyli przybliż i przytul,
myśli spokojne ponad wodami pochyl miłością.

Obraz: Alex Alemany

Pyłem księżycowym - Konstanty Ildefons Gałczyński

Natalia Gałczyńska

Daniel Olbrychski
Magda Umer

Pyłem księżycowym

Konstanty Ildefons Gałczyński


Pyłem księżycowym
być na twoich stopach

wiatrem przy twej wstążce,
mlekiem w twoim kubku,
papierosem u ustach,
ścieżką pośród chabrów,
ławką, gdzie spoczywasz,
książką którą czytasz.

Przeszyć cię jak nitką,
otoczyć jest przestwór
być porami roku dla
twych drogich oczy
i ogniem w kominku
i dachem, co chroni
przed deszczem...

W malinowym chruśniaku - Bolesław Leśmian


W malinowym chruśniaku


Bolesław Leśmian

W malinowym chruśniaku, przed ciekawych wzrokiem
Zapodziani po głowy, przez długie godziny
Zrywaliśmy przybyłe tej nocy maliny.
Palce miałaś na oślep skrwawione ich sokiem.

Bąk złośnik huczał basem, jakby straszył kwiaty,
Rdzawe guzy na słońcu wygrzewał liść chory,
Złachmaniałych pajęczyn skrzyły się wisiory
I szedł tyłem na grzbiecie jakiś żuk kosmaty.

Duszno było od malin, któreś, szepcząc, rwała,
A szept nasz tylko wówczas nacichał w ich woni,
Gdym wargami wygarniał z podanej mi dłoni
Owoce, przepojone wonią twego ciała.

I stały się maliny narzędziem pieszczoty
Tej pierwszej, tej zdziwionej, która w całym niebie
Nie zna innych upojeń, oprócz samej siebie,
I chce się wciąż powtarzać dla własnej dziwoty.

I nie wiem, jak się stało, w którym okamgnieniu,
Żeś dotknęła mi wargą spoconego czoła,
Porwałem twoje dłonie - oddałaś w skupieniu,
A chruśniak malinowy trwał wciąż dookoła.

Krystyna Janda i Marek Grechuta
Daniel Olbrychski (muz. Stanisław Syrewicz)

Obrazy: Ines Honf
i

Upojenie - Stanisław Grochowiak


Daniel Olbrychski
Anna Maria Jopek i Michał Żebrowski

Upojenie

Stanisław Grochowiak

Jest wiatr, co nozdrza mężczyzny rozchyla;
Jest taki wiatr.
Jest mróz, co szczęki mężczyzny zmarmurza;
Jest taki mróz.
Nie jesteś dla mnie tymianek ni róża,
Ani też "czuła pod miesiącem chwila" -
Lecz ciemny wiatr,
Lecz biały mróz.
Jest deszcz, co wargi kobiety odmienia;
Jest taki deszcz.

Jest blask, co uda kobiety odsłania;
Jest taki blask.
Nie szukasz we mnie silnego ramienia,
Ani ci w myśli "klejnot zaufania",
Lecz słony deszcz,
Lecz złoty blask.

Jest skwar, co ciała kochanków spopiela;
Jest taki skwar.
Jest śmierć, co oczy kochanków rozszerza;
Jest taka śmierć.
Oto na rośnych polanach Wesela
Z kości słoniowej unosi się wieża
Czysta jak skwar,
Gładka jak śmierć.

Koń darowany - Tadeusz Kubiak


Daniel Olbrychski
Koń darowany

Tadeusz Kubiak


Koń na biegunach
Koń na biegunach
Na dwóch biegunach rumak
Nad głową łuna
Czuły jak struna
Czterokopytna duma

Koń ten nie z soli
Ani też z roli
Z pięknych cwałowań końskich
Koń w aureoli
Koń, co swawoli
Koń, koń ułański - polski

Koń piękny z rzędem
W zwadzie z urzędem
Koń z dziarskim jeźdźcem w siodle
Koń dziarski z rządem
Koń polski z prądem
Koń, do którego się modlę

Koń na biegunach
Tkliwość i duma
Niemodna szabla w dłoni
Stopy w strzemionach
Już z mego konia
Dziecinny stał się konik

Mijają dzieje
Jeździec siwieje
Trąci już nieco myszą
Nie Orland, Roger
Wyrusza w drogę
Ale polski Don Kichot

Już nie Rosynant
Z kiepskiego kina
Z filmu "Popioły" nawet
Koń sobie cicho
Zdycha na strychu
Żując gorycz jak trawę

I jeszcze jedno można by powiedzieć
Że z takim koniem można by konie kraść
Ale on by nie chciał
Że z takiego konia warto spaść
Ale to koń wierny
Że się potknął sto razy
Ale nie ustawał w biegu
Że to koń, z którego inne konie śmiałyby się
Gdyby naprawdę umiały się śmiać
Że to koń, który nigdy nie był drewnianą szmatą
Czyli podstępnym koniem trojańskim
I za to chwała mu

Koń na biegunach...

Obraz: Jerzy Kossak

Pean na cześć rodaka - Tadeusz Kubiak


Marek Kondrat  👉👉👉
Pean na cześć rodaka

Tadeusz Kubiak


Polak to bardzo ruchliwy facet
Polak to bardzo ruchliwy facet
Nawet gdy czasem wyjdzie na spacer
Na pół godziny - wraca za tydzień
Bo jeśli Polak ruszył, to idzie
Idzie i idzie, jedzie i płynie
Fruwa po całej polskiej krainie

Ale to wszystko nie dość i nie mało
Dalekich lądów chciało by ciało
Lilian pod palmą i palm wśród Lilian
Torsów o barwie skrzydeł motyla
Bo Polak mimo, ach, mimo wszystko
Był artystą, jest kolorystą
I futurystą - jak Foro Cristo

Gdzie go nie było, Bóg jeden wie to
Był pod Canossą i pod Orvieto
Był pod Paryżem i nieco bliżej
Na przykład w gajówce pod Świętym Krzyżem
I na Giewoncie znanym mu z gazet
Polak to bardzo ruchliwy facet

Gdzie nas nie było, sam diabeł nie wie
I pod jaworem, i pod modrzewiem
I jako Jontek, i jako Filon
I sto lat temu, i tuż przed chwilą
I jako Jan z Kolna, i Jan spod Wiednia
I jako średniak, i jako biedniak
I jako pątnik z pustką w kieszeni
Który wyrusza do Świętej Ziemi

Polak to bardzo ruchliwy facet
Nawet gdy czasem wyjdzie na spacer

To nie ja - Jacek Cygan


Edyta Górniak - To nie ja

Jacek Cygan


Świat mój tak zwyczajny
Pod niebem biało-czarnym
Ludzie są wycięci z szarych stron
Ze środka ksiąg
Piękni są z romansu tła
Zmęczeni tylko z gazet
A ja jestem białą, czystą kartką
Pośród was

To nie ja byłam Ewą
To nie ja skradłam niebo
Chociaż dosyć mam łez
Moich łez, tylu łez
Jestem po to, by kochać mnie

To nie ja byłam Ewą
To nie ja skradłam niebo
Nie dodawaj mi win
To nie ja, to nie ja
Nie ja jestem Ewą

Niebo wieje chłodem
Piekło kłania się ogniem do stóp
A ja, papierowa marionetka, muszę grać

To nie ja byłam Ewą
To nie ja skradłam niebo
Chociaż dosyć mam łez
Moich łez, tylu łez
Jestem po to, by kochać, wiem

Zanim w popiół się zmienię
Chcę być wielkim płomieniem
Chcę się wzbić ponad świat, hen
Ogrzać niebo marzeniem

Fot. Edyta Górniak 👉👉👉

Palenie w piecu - Tadeusz Kubiak

Magda Umer - Palenie w piecu

Tadeusz Kubiak

Nie jest mu chyba dobrze ze światem
Skoro gada do pieca
Oj piecu, piecu, z piersią kobiecą
Kaflowo-białą

Nie jest mu chyba przytulnie na świecie
Skoro się garnie do pieca
Oj piecu, piecu, z piersią kobiecą
Z cieplutkim biodrem, kaflowo-modrym

Nie jest mu chyba ciepło na świecie
Skoro się tuli do pieca
Oj piecu, piecu, z piersią kobiecą
Z cieplutkim biodrem, kaflowo-modrym
Z gorącym brzuchem
Czy słyszysz mnie, piecu
Kaflowym uchem

Dmuchał w otwarte drzwiczki
Ruszta patykiem przegarnął
Chrobotał węglami w wiadrze
Łapą szatańsko czarną

Gdy ujrzał pierwszą iskrę
Rozczulił się nad iskrą
Dał iskrze imię: Iskra
I szeptał do niej: Iskro
Tyś iskrą mego ognia
I żaru, i popiołu
Modlił się do niej: Iskro
Tyś najpiękniejsza z iskier
Ach, iskro, iskro, iskro...

Buffo - Wisława Szymborska


Magda Umer, Michał Bajor - Buffo

Wisława Szymborska

Najpierw minie nasza miłość
potem sto i dwieście lat
potem znów będziemy razem:

komediantka i komediant
ulubieńcy publiczności
odegrają nas w teatrze

Mała farsa z kupletami
trochę tańca, dużo śmiechu
trafny rys obyczajowy
I oklaski

Będziesz śmieszny nieodparcie
na tej scenie, z tą zazdrością
w tym krawacie

Moja głowa zawrócona
moje serce i korona
głupie serce pękające
i korona spadająca

Będziemy się spotykali
rozstawali, śmiech na sali
siedem rzek, siedem gór
między sobą obmyślali

I jakby nam było mało
Rzeczywistych klęsk i cierpień
dobijemy się słowami

A potem się pokłonimy
i to będzie farsy kres
Spektatorzy pójdą spać
ubawiwszy się do łez

Oni będą ślicznie żyli
oni miłość obłaskawią
tygrys będzie jadł z ich ręki

A my wiecznie jacyś tacy
a my w czapkach z dzwoneczkami
w ich dzwonienie barbarzyńsko
zasłuchani...

Obrazy: Igor Medvedev

Findley - Robert Burns


Magda Umer
z Maciejem Damięckim
z Piotrem Fronczewskim (wersja szkocka)

Findley

Robert Burns
Wha is that at my bower door?

Kto tam u drzwi alkówki mej?
A któż by jak nie Findley
Wynoś się tu nie wejdziesz, hej!
A muszę wejść – rzekł Findley

Co tam jak złodziej robisz, wstyd
A zobacz, chodź – rzekł Findley
Napłatasz psot nim wzejdzie świt
I jeszcze jak – rzekł Findley

Gdyby cię wpuścić, gdyby wstać
A wpuść mnie – rzecze Findley
Narobisz zgiełku, nie dasz spać
I jeszcze jak – rzekł Findley

Gdybyś w alkówce został już
Daj zostać mi – rzekł Findley
Boję się, będziesz aż do zórz
I jeszcze jak – rzekł Findley

Gdybyś tu noc tę spędzić miał
I spędzę ją – rzekł Findley
Już potem drogę będziesz znał
I jeszcze jak – rzekł Findley

Co się w alkówce stanie tu?
Niech stanie się – rzekł Findley
Zamilczysz póki w piersiach tchu
I jeszcze jak – rzekł Findley

Bessy i jej kołowrotek - Robert Burns


Magda Umer
Bessy i jej kołowrotek

Robert Burns
Bessy And Her Spinnin' Wheel

O, lubię kołowrotka stuk,
Gdy kądziel spływa do mych nóg,
Od stóp do głów ubierze mnie,
Cieplutko, miło będzie w niej.
Lubię tak o zachodzie siąść,
W gasnącym słońcu śpiewać, prząść,
Już po wieczerzy wyjść przed próg

I słyszeć kołowrotka stuk.
Gdzie cień słomianej strzechy legł,
Strumyki łączą chyży bieg.
Do wonnej brzozy biały głóg
Ponad sadzawką szuka dróg,
Jak gdyby chciał w upalny dzień
Ptaszkom i rybkom dawać cień.
Słońce się kładzie u mych nóg.
O, lubię kołowrotka stuk!

Na dębie dziki gołąb siadł,
Grucha – smutnemu echu rad,
A makolągwy tworzą wtór,
W leszczynie wiodąc gwarny spór.
Derkacz gdzieś w koniczynie gra
I kuropatwa pośród traw,
Jaskółka w górze toczy łuk.
O, lubię kołowrotka stuk!

By kupić – sprzedać nie mam nic,
Nie muszę pilnie uchem strzyc.
Któż by ten skromny zmienił stan,
By żyć jak dumny, wielki pan?
Czy komuś z możnych uciech gwar,
Przelotnych zabaw zwodny czar
Tyle spokoju przynieść mógł,
Co Bessy – kołowrotka stuk?

Przekład: Zofia Kierszys

Staw się zaplątał - Zdzisław Stroiński


Magda Umer
Staw się zaplątał


Zdzisław Stroiński

Staw się zaplątał w sieciach tataraku
w trzcinach się zgubił jasny wiatr
cichy jak zachód, widoczny gdzieś we śnie
na dnie trzepocą smukłe skrzydła ptaków
w wodzie i w niebie jednocześnie

A słońce kreśli czerwone zagadki
z twarzy na twarze przerzuca jak most
myśli się snują, jak białe łabędzie
gdzieś zagubione w nadmiarze czy braku
w wodzie, w niebie, wszędzie

Gdzieś jak ptaki, gdzieś na wprost
aż w końcu niebo zeszło się z wodą
a trzciny ciężko śpiewały im
i zachód był w stawie – staw w sercu zachodu
na łódkę podleciał, jak ze zmierzchu utkany
duch słońca i wiosny

Obraz: Daniel Gerhartz

Szli tędy ludzie - Bolesław Leśmian

Magda Umer
Szli tędy ludzie


Bolesław Leśmian

Szli tędy ludzie biedni, prości -
Bez przeznaczenia, bez przyszłości,
Widziałem ich, słyszałem ich!...

Szli niepotrzebni, nieprzytomni -
Kto ich zobaczy - ten zapomni.
Widziałem ich, słyszałem ich!...

Szli ubogiego brzegiem cienia -
I nikt nie stwierdził ich istnienia.
Widziałem ich, słyszałem ich!...

Śpiewali skargę byle jaką
I umierali jako tako...
Widziałem ich, słyszałem ich!...

Już ich nie widzę i nie słyszę -
Lubię trwającą po nich ciszę.
Widziałem ją, słyszałem ją!...

Śni się liściom nieskończoność - Bolesław Leśmian


Magda Umer
Śni się liściom nieskończoność

Bolesław Leśmian
Pan Błyszczyński (fragm.)

Śni się liściom nieskończoność
Śni się wiosłom dno i łódka
Odtrącone zorze raz na zawsze bledną…
Czy śmierć w nic nas rozśmieje
Czy nas z nowych łez utka
Wszystko jedno tchu ostatni, wszystko jedno!

Tam wysoko i najwyżej
Między niebem a nadrzewiem
Włóczy się srebrnawo cisza i znikomość…

Tak o tobie nic nie wiem
Tak cudownie nic nie wiem
Że miłością jest ta moja niewiadomość!...

Śni się liściom nieskończoność
Śni się wiosłom dno i łódka
Odtrącone zorze raz na zawsze bledną…
Czy śmierć w nic nas rozśmieje
Czy nas z nowych łez utka
Wszystko jedno tchu ostatni, wszystko jedno!

Obraz: Angela Betta Casale

Śpiewać każdy może - Jonasz Kofta


Jerzy Stuhr
Śpiewać każdy może

Jonasz Kofta

Kapela! Grać!
Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć, siedem, osiem...
Śpiewać każdy może
Trochę lepiej lub trochę gorzej
Ale nie o to chodzi
Jak co komu wychodzi
Czasami człowiek musi
Inaczej się udusi
Uuu!

Lubię piosenki i różne inne dźwięki
Szczególnie jak mnie co wzruszy
Rzuca mnie się na uszy
Teraz będę już szczery
Wybrałem drogę kariery
Kariery na estradzie
Na pewno sobie poradzę
Stoję przy mikrofonie
Niech mnie który przegoni
Różne sceny, brygady
Już nie dadzą mi rady
Bo ja się wcale nie chwalę
Ja po prostu, niestety, mam talent
Jak człowiek wierzy w siebie
To cała reszta to betka
Nie ma takiej rury na świecie
Której nie można odetkać

Odpust w Rykach - Tadeusz Kubiak

Piotr Fronczewski
Odpust w Rykach


Tadeusz Kubiak


Ladies and dżentelmen serwus, odlatujemy hen, hen
Monsieur, mesdames et mademoiselle
Luna oto nasz srebrny cel
Luna co była dotąd muzą łotrów, poetów i obwiesi
Świeci nie tylko już łobuzom, dziś jako cel najwyższy świeci
Luna nad Rzymem, ?, nad Atenami
Spośród Aten stała się ciałem
Jako w niebie, tak i na ziemi. Amen

A cztery wiorsty za Rykami koła po osie w piachu brną
Hetta bułanku nie leńże się, hetta mać twoja, wio
Zasnąć mi przyjdzie na tej drodze
Pod nogą piach, a w głowie zamęt
Módl się za nami teraz i w godzinę wystrzelenia. Amen

Ladies and dżentelmen, jawą staje się sen
Monsieur, mesdames et mademoiselle, upp

Ej, ludzie, ludzie cuda w tej budzie
Tylko że buda, całe nieszczęście
Coraz się bardziej w posadach trzęsie
Równoleżniki związane drutem
Skrzypią jak skrzypce smutkiem zatrute

A ja na odpust jadę do Ryk, stuka podkówką mój konik
Stuk, stuk i stuk, stuk, stuk, stuk i stuk, stuk
Wciąż jeszcze z Ziemią jak z psem u nóg
O dobra jesteś, szara i bura i taka wierna jak stary pies
Kręciołku cudny wokoło słońca
I beczko śmiechu mokra od łez

Puff, wystrzelili znowu na księżyc
A ja cię, Ziemio, lubię jak nikt
Odpoczywanie na mym tapczanie
Racz mi dać Panie, gdy wrócę z Ryk

Ach cacy rodacy - Tadeusz Kubiak


Piotr Fronczewski
Ach cacy rodacy

Tadeusz Kubiak

Są tacy rodacy
Rodacy, rodacy
Co mówią na ucho
Że mokro, że sucho
Że byczo, że krucho
Że oko, że brzucho
Że gdzieś w Pernambuco
Szu, szu, szu na ucho
Że biją, że tłuką
Że sztuka, być sztuką
Bzyk, bzyk, bzyk na ucho
Że krowy - pastuchom
Że muszki - ropuchom
Że głowy - obuchem
Psyt, psyt, psyt na ucho

Są tacy rodacy
Rodacy, rodacy
Ach, cacy rodacy
Że idziem, że leżym
Że ino Kobierzyn
Że gdzie Krym, że gdzie Rzym
Że do stu moździerzy
Ach, cacy rodacy, rodacy
Na przełaj, na przekór, na przebój
Że jej dość, że mu dość, że im dość
Więc naprzód, na opak
Na ośle, na oślep, na oklep
A nawet na Przyboś

A ja na ucho
Czapkę nasadzam
Wiem, że nie zawsze
Snobom dogadzam
Z czapką na ucho
Idę z dziewuchą
I szepczę w uszko:
Słuchaj serduszko
Stałbym jak księżyc
Nad twą poduszką
Drżałbym jak trawa
Pod twoją nóżką
Gdy gruszkę gryziesz
Chciałbym być gruszką
Wierny i dzielny
Jak T. Kościuszko
Słodki jak cukier
Ciepły jak łóżko
Wszystko dla ciebie
Ty moja duszko
Ja - twój Orfeusz:
Kubiak Tadeusz

Fot. Piotr Fronczewski
Stanisław Syrewicz (komp.)
Tadeusz Kubiak