Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Loranc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Loranc. Pokaż wszystkie posty

Ania z Zielonego Wzgórza - Wojciech Młynarski


Alibabki i Tajfuny
Ania z Zielonego Wzgórza

Wojciech Młynarski


Kto to jest, kto przychodzi na spotkanie
Kiedy zmierzch zacznie robić się w mieszkaniu
I kto ma uśmiech zawsze taki sam
Gdy się zjawia i poprawia humor nam

No kto to jest, z kim zobaczyć możesz z bliska
Inny zmierzch na liliowych wrzosowiskach
Kto to jest, kto ci zawsze powie, jak
Wrócić znowu w kraj zielonych lat

To Ania, Ania z Zielonego Wzgórza
Zadarty nos, warkocze rude dwa
Powraca, by przypomnieć, co wróżył nam
Szumiący pośród wrzosów wiatr

Więc choć jej każde słowo znasz na pamięć
Cieszysz się, że przybiegła na spotkanie
Ledwie zmierzch przetnie lampy jasny krąg
Razem z Anią jesteś już daleko stąd

Znów pierwszy bal, pierwsza suknia, inna wiosna
Śmiech i żal, sprawy proste i nieproste
Dobre dni i niezgrabny pierwszy list
Powiedz, kto to znów przypomniał ci

To Ania, Ania z Zielonego Wzgórza...

Kołysanka współczesna - Jonasz Kofta


Jonasz Kofta
Kołysanka współczesna


Już noc wpłynęła do M1
Parapet z szarej mgły obeschnął
Zostałem w męce mej sam jeden
Obok we wnęce śpi maleństwo

Czytam broszurkę służby zdrowia
"Jak dziecku okazywać miłość"
W lodówce został suchy prowiant
Bo mleko znów się przypaliło

Śpij, maleńki, śpij
Twoja mama wyjechała do Paryża
Spakowała swoje rzeczy
I zdążyła nawet mi
Przed wyjazdem od kluch ciepłych naubliżać

Już posklejała kaszka manna
Esejów zbiór Tomasza Manna
Żyłem ci dotąd na tym świecie
W niewiedzy, jak się robi przecier

Jutro w Poradni Matki Dziecka
Jest konferencja sprawozdawcza
Pójdę ci na nią jak owieczka
I powiem, że znów mały zrobił coś takiego żółtego
Co to może być?

Śpij, maleńki, śpij
Twoja mama wyjechała do Paryża
Pewnie teraz je ostrygi
Albo kręci jakiś film
A mnie ręce opadają coraz niżej

Kiedy urośniesz taki duży
Pojedziesz może do mamusi
Dasz w mordę temu brunetowi
Jak chcesz, to możesz go udusić

Potem pozdrowisz ją ode mnie
I powiesz, że się świetnie czuję
Że mam zwyczajną profesurę
Że świetnie zmywam i gotuję

A w ogóle to już się mogę bez ciebie obejść
Ty, ty - potworze emancypacji!

Światło świec - Jonasz Kofta


Andrzej Nardelli, Halina Kunicka - Światło świec

Jonasz Kofta


Osłonię dłonią
Światło świec
Tak dobre dla nas
Obojga jest
Jesteśmy dawni
Jesteśmy ładni
Przy migotliwym
Świetle świec

Tam się zamyka mrok
Nie sięga wzrok
W głęboką noc
A tu szalone ćmy
Woskowe łzy
I ty

Osłonię dłonią
Światło świec
Może je zgasić
Niewielka rzecz
Za głośne słowa
Trzeba od nowa
Zapalać światło
Naszych świec

Tam się zamyka mrok
Nieznany cień
Niepewny krok
A tu łagodny blask
Oświetla stół
I nas

Osłonię dłonią
Światło świec
Od złego wiatru
Trzeba je strzec
Żeby świeciło
Na naszą miłość
Osłonię dłonią
Światło świec

Wakacje z blondynką - Jonasz Kofta

Maciej Kossowski
Wakacje z blondynką

Jonasz Kofta

To była blondynka
Ten kolor włosów tak zwą 
Sprawiła, że miałem
Wakacje koloru blond

W popołudniową godzinę
Po prostu spotkałem ją
Dziewczynę z bursztynu
Na plaży koloru blond

A potem słońce, plaża
A czas obok sobie biegł
I zamiast kalendarza
Co dzień jej przybywał pieg
Jeden pieg

Tych piegów było trzydzieści
A może trzydzieści dwa  
W tym czasie się mieści
Blondynka, plaża i ja

To staje się prawdziwe
Kiedy pozostaje w nas
Jej płowozłotą grzywę
Wichrzył co noc ciepły wiatr
W moich snach

W popołudniową godzinę
Po prostu spotkałem ją
A teraz wspominam
Wakacje koloru blond

Jeżeli kocha to poczeka - Jonasz Kofta


Alibabki
Jeżeli kocha to poczeka

Jonasz Kofta

Punktualnie, gdzie zwykle
Stoi, czeka i marzy
A ja spóźnię się dzisiaj
Choć to dwa kroki stąd
Żeby sobie nie myślał
Że mi na nim zależy
Żeby sobie nie myślał
Za dużo, bo.

Jeżeli kocha, to poczeka
Potem nie będzie taki ważny
Jeżeli kocha, to poczeka
Choćby ze względów wychowawczych.
Niech się zaniepokoi trochę
Że nie ma mnie, a czas ucieka
La la la la la la la la la
Jeżeli kocha, to poczeka

Może jednak przesadzam
Może wściekły odejdzie
Obrażony na amen
Na mnie i cały świat
I przypłaci katarem
To czekanie w plenerze
Zresztą, nic mu nie będzie
Za dobrze go znam

Jeżeli kocha, to poczeka...

On tak ładnie wygląda
Kiedy stoi tak blisko
Pod moimi oknami
I troszeczkę go żal
Biegnę, biegnę do ciebie
Wytłumaczę ci wszystko
Że spóźniłam się chwilę
Bo zdarza się tak

Ja ci na siebie nie dam czekać
To już więcej nie powtórzy
Ja ci na siebie nie dam czekać
Bo dobrze wiem, jak czas się dłuży
Pewnie się bardzo niepokoisz
Że nie ma mnie już cały kwadrans
Kiedy już wiem, że tak mnie kochasz
Mnie jedną kochasz - będę zaraz

Kiedy już wiem, że tak mnie kochasz
Że tak mnie kochasz, naprawdę kochasz
Mnie jedną kochasz i co teraz

Hallo Mister Armstrong - Jonasz Kofta


Alibabki
Hallo Mister Armstrong

Jonasz Kofta

Hallo Mister Armstrong, to potrwa tylko parę chwil
To tylko mały wywiad, taki maleńki test
Co jada pan na obiad,ile pan dziennie pija piw
Słyszałam, że to piwo też pija pański pies...

Hallo Mister Armstrong, to potrwa tylko parę chwil
Powstrzyma pan na moment zniecierpliwienia gest
Czy jak pan gra na trąbce, to lubi pan jak trąbka lśni
Czy z kwiatów to pan lubi najbardziej biały bez...

Hallo Mister Armstrong, to potrwa tylko parę chwil
Czy może pan powiedzieć, jak to właściwie jest
Z tym pana słynnym głosem - kiedy pan znalazł własny styl
Czy prawda to, co mówią, że pan tak lubi jazz...

To znaczy, że lubi pan

Więc prawda to, co mówią, że pan tak lubi jazz

Gdy zmęczeni wracamy z pól - Wiesław Dymny


Alibabki
Gdy zmęczeni wracamy z pól

Wiesław Dymny

Słońce, oko pięknego dnia
Schyla do ziemi złotą twarz
Choć koniec dnia
Wlecze się droga twa
Od lat, od lat, od lat

Gdy zmęczeni wracamy z pól
Niosąc pracy codziennej wór
Choć koniec dnia
Na progu matka twa
Od lat cię czeka tak

Mówisz: "Mamo moja droga
Tak ciężki miałem czas
Tak do ciebie długa droga
Czy zrozumiesz nas jeszcze raz?"

Błyszczy biały rodzinny dom
Jeszcze idziesz, a już się śni
Drewniany stół
Na stole czerstwy chleb
Od lat, od lat, od lat

W ciężkim kurzu tysiąca dróg
Gdy zmęczonych nie czujesz nóg
Gdy ci jest źle
Na progu matka twa
Od lat cię czeka tak

Mówisz...

Słońce, oko pięknego dnia
Schyla do ziemi złotą twarz
Choć koniec dnia
Na progu matka twa
Od lat cię czeka tak

Obraz: Gregory Frank

Sen ogrodów - Jonasz Kofta


🔊 Quorum - Sen ogrodów

Jonasz Kofta


Tyle tu drzew, wysokich drzew
I długich cieni
Tyle tu traw, zielonych traw
Pachnących ziół

Tyle tu dni widziało świt
W spokojnym trwaniu
Czekały cię, bo tylko ty
Uwierzysz w nie

Śmiało wejdź
Drzewa pochylają złote pnie
Przesiewają światło w oczy twe
To woła cię inny świat...

Nie bój się szczęścia - dalej wejdź
Gdzie paprocie na kotliny dnie
Witają cię w tym ogrodzie

Tyle tu drzew, spokojnych drzew
Na wyspach świtu
Czekały cię, bo tylko ty
Uwierzysz w nie

Śmiało wejdź
Wszystko to dla ciebie dzieje się
Na polanie światła ptaków zgiełk
Odurza cię tajemnica
Poszukaj jej

Moja nieznana
Ukaż się przez chwilę mym oczom
Sen odchodzi
Daj mi od trosk nocy odpocząć
Sen odchodzi
Bo czuję, że jesteś blisko
Sen odchodzi...

Światło dnia
Odlatuje nocy złota ćma
Pożegnaj już swe ogrody
Czy jutro wrócę tu?
Kto wie, kto wie

Obrazy: Elisabetta Trevisan

Naszą rzeczą jest - Jonasz Kofta


Grupa I - Naszą rzeczą jest

Jonasz Kofta


W nieubłaganym rytmie dat
Z tego, co cieszy
Z tego, co boli
Robi się z naszych młodzieńczych lat
Powaga, która nam przystoi
Naszą rzeczą jest
Mądrzej chcieć i więcej
Naszą rzeczą jest
Brać to w swoje ręce
Swoim czasom sprostać
Bo nasza to rzecz
Polska
Nie zagasną nad
Naszą wielką drogą
Jasne słońca dwa
Nadzieja i młodość
Po najdalszy kres
Czas już nadszedł iść nam
Naszą rzeczą jest
Ojczyzna
Na próbę życia wystawia nas
Historii sędzia
Dzień powszedni
Przyjdzie potomnym sprawę zdać
Powiemy – myśmy nie zawiedli

Szkoda róż - Jonasz Kofta


Magda Umer - Szkoda róż

Jonasz Kofta

Już chłód jesienne zwarzył kwiaty
I róż czerwony płomień nagle zgasł
A ja nie potrafię westchnąć: cóż
Gdy mówisz mi z uśmiechem: szkoda róż

Szkoda róż, szkoda nas
Mówisz: jesień, a myślisz: to czas
Szkoda róż, szkoda nas
Nie zaczniemy już nic jeszcze raz
Szkoda róż, szkoda nas
Spoza chmur nie dojrzymy już gwiazd
Tylko w ciemne oddale patrzymy po kres
Do łez, do łez, do łez

Nie pierwszy raz przecież
Są chmury tak nisko
Choć nic się nie stało
To stało się wszystko
A może nam serca wiatrem owiało
Wyziębły do dna
Ale skąd taki żal
Taki żal, taki żal

Czy z tym nie godzimy się zbyt łatwo
Jak dym, świat przesłania szara mgła
Spójrz, koniec naszych dobrych wróżb
Już rozsypał wiatr
Zwarzone płatki róż
Szkoda róż...

Wiatr łzy nam osuszy
I słowa uniesie
Już nie ma miłości
Już mieszka w nas jesień
A może to tylko
Smutek co mija
Niczyja jest dal
Ale skąd taki żal
Taki żal, taki żal

Piasek - Jonasz Kofta


Katarzyna Groniec
Robert Janowski - Piasek

Jonasz Kofta

Przesypię piasek w twoją dłoń
Ty go przesypiesz w moje ręce
Na długo nam nie starczy to
Będzie ubywać coraz więcej
Nie podzielimy czasu nigdy
W miłości to najmniejsze zło
Niedoskonałe są klepsydry
Z naszych gorących, suchych rąk

Bo miłość nasza jest podróżą
Do miejsca zbiegu ziemi i nieba
Bo miłość nasza chce za dużo
Innej nam drogi wybrać nie da
I nagle nic nie rozumiemy
Ranimy się wzajemnie w gniewie
Biegniemy przeciw ruchowi ziemi
Wciąż oglądając się za siebie

Chcieć więcej
Niż się wie
Że można chcieć
To codzienna klęska
Tych, którzy kochają
Iść dalej
Niż się wie
Że można iść
To jedyna radość
Tych, co przegrywają
Wiedzieć więcej
Niż się wie
Że można wiedzieć
Jest jak uśmiech
Na spotkanie z klęską
Jakże trudną rzeczą jest
Oddychanie
Jakże trudno się wyrzec
Jasnych tęsknot

Przeliczę piasek w dłoniach twych
Aż z niego wielość dni wywróżę
Może cierpliwa jestem zbyt
Chcę, by to trwało jak najdłużej
Zagarnij piasku jak najwięcej
Ile się da na jeden raz
Może za małe mamy ręce
Żeby zagarnąć nimi czas

Bo miłość nasza jest podróżą
Do najdalszego z horyzontów
Bo miłość nasza chce za dużo
Nie ma już końca ni początku
I gdy już nic nie rozumiemy
Odnajdujemy prawdę w śpiewie
Biegniemy przeciw ruchowi ziemi
Wciąż oglądając się za siebie...

Fot. K. Groniec, R. Janowski
Obraz: Raphael Soye
r

Nie myśl kochanie - Jonasz Kofta


Renata Lewandowska
Nie myśl kochanie


Jonasz Kofta

Nie myśl kochanie o tym jak mogło być
Przyszło rozstanie, trzeba dalej żyć
Żaglem bądź w bezmiarach wód
W dłoniach wiatr, a w ustach sól
O tym, jak by mogło być, nie myśl już

Nie myśl kochanie o tym jak mogło być
Na pożegnanie pomyśl ile dni
Było nam dobrze razem
Weź ze sobą ten obrazek
Weź, bo na nim czasu kurz nie przyćmi nic

Bo przecież pamięć nie umarła w nas
To tylko spadła jedna z gwiazd, wielu gwiazd
Nagle błysk, runęła w dół
Nieba czerń przecięła wpół
Ale ty będziesz żył, będziesz czuł

Nie myśl kochanie o tym jak mogło być
To tylko przyszło, co musiało przyjść
Dopóki wokół zamęt, ludzkie drogi poplątane
Jest wiele dróg, jest wiele wyjść
Jest wiele dobrych słów, jest wiele wyjść

Jedno słońce nam
Będzie świecić prosto w twarz
Uwierz tak, tak jak ja
Jeszcze się nie kończy świat
Bije fali grzbiet
O wysoki stromy brzeg
Płyną białe stada chmur
Nie wiemy gdzie

Obrazy: Hennie Niemann, Maria Amaral

Cztery słońca - Wojciech Młynarski

Rob Gonsalves
Alibabki - Cztery słońca

Wojciech Młynarski

Cztery słońca świeciły im,
Cztery wiatry wiały im co świt.
Cztery zmierzchy dawały cień,
Cztery drogi miały spotkać się.

Czy za szybko, czy za wolno szli,
Jak to było, powiedzcie mi.
Szli do siebie - nie spotkali się,
Jak to było, który z nich wie?...

Jedno słońce świeciło im,
Jednym wiatrem witał blady świt.
Jednym cieniem objął ich zmierzch,
Cztery drogi połączyły się.

Jak to było, odpowiedzcie mi,
Świat się zmienił, gdy razem szli.
Znikły troski, gdy spotkali się,
Jak to było, który z nich wie?...

Dykcja dla wszystkich - Wojciech Młynarski


Alibabki
Dykcja dla wszystkich

Wojciech Młynarski

Dykcja, dykcja, dykcja, dykcja...

Oto nowy szał, szlagier nowy
Nazywa się  Jamaica Ska
Leczy wszystkich nas z wad wymowy
Jamaica Ska, Jamaica

Demostenes wśród siódmych potów
Pod język wciąż kamyki kładł
Dziś pozbawia nas tych kłopotów
Jamaica Ska, Jamaica Ska

Nie mówcie nie, nie śmiejcie się
To przyda się każdemu
Rozwiąże moc problemów
Jamaica Ska - ska, ska, ska

Dla polskich piosenkarzy
Dla nieszczęśliwie zakochanych
Dla spikerów
Dla konduktorów
Dla krewnych i znajomych
Dla wszystkich...

To Ziemia - Jonasz Kofta

Stan Borys - To Ziemia

Jonasz Kofta

Uśmiechów wiele ma godzina zwykłego dnia
Nie zginiesz w tłumie, póki jeszcze umiesz
Przystanąć, gdy zaśpiewa ptak...

Daleka droga twa, za dalą inna dal
Choć nie ma kresu, dobrze wiesz
Że droga ta prowadzi gdzieś...

Niewyśpiewany jeszcze świat
Niezapalone jeszcze światła
Co ludzką twarz jak dobry sen rozjaśnią
Obłoków zamyślona biel

Owoce drzewa, barwy dnia
To wszystko dzięki tobie trwa
To wszystko w tobie trwa

Wśród wielu ludzkich spraw
Pamiętaj - nie jesteś sam
Ptak przelatuje, kwitnie kwiat
To ona - to Ziemia
Ziemia, ojczyzna ludzi

Gdzie ta bohema - Jonasz Kofta

Barbara Krafftówna
Gdzie ta bohema?

Jonasz Kofta


Nie sprowadzam nikogo na złą drogę
Nie ulegałam schyłkowym miazmatom
Już nie mogę, już nie mogę...
Kazać latać wypchanym ptakom
Bo się stało naprawdę coś dziwnego
Czy dlatego, że chcemy mieć wszystko
Start do kas
Brawa mas
Własną twarz
Miłość władz
I do tego być nonkonformistą

Jakaś bajka mi się marzy
Nie na temat
Gdzie ta bohema?

Gdzie ta bohema?
Gdzie ta bohema?
Szaleństwa nocy, rozpacze dnia
Płomień geniuszu, wieczności trema
I epater les bourgeois

Gdzie ta bohema?
Gdzie ta bohema?
Najwyższe nieba, najniższe dna
Serca niesione dłońmi obiema
O swoją prawdę stawka va banque

Gdzie ta bohema?
Gdzie ta bohema?
Papuga zdechła i marmur pękł
Dzieła w muzeach, a śmieci w "Desie"
My w kabarecie
To ma swój wdzięk

Nie mam prawa namawiać nikogo
By swe życie przeżył z jedną walizką
W taką drogę
Ciemną drogę
Długą drogę
Kto nie musi, nie wyrusza - to wszystko
I podziwiam szczerze kilku facetów
Co nie dosyć, że mają nazwiska
Mają twarz
Start do kas
Brawa mas
Miłość władz
A przy tym każdy z nich to .moralista

A mimo to mi się marzy
Coś jak pierwsza miłość
Coś, czego chyba nie było

Gdzie ta bohema...
 
Gdzie ten zapiekły, gorzki poeta?
Umarł i przeszedł na etat

Rimbaud, Aniele Stróżu mój - Jonasz Kofta

Jonasz Kofta
Rimbaud, Aniele Stróżu mój

Mlaska zawiści grząskie błoto
Rimbaud - Aniele Stróżu mój
Gdy pospolitość najwyższą cnotą
Normalność za munduru krój
Ty cieniem złotym przy mnie stój
Ty cieniem złotym przy mnie stój

Dane nam do inności prawo
Rimbaud - Aniele Stróżu mój
Strach głupców zdeptał bredni wrzawą
Współczucia roniąc łzę kaprawą
Bo tylko garb możesz mieć swój
Bo tylko garb możesz mieć swój

Dlatego nie ma w nas Arturze
Poezji co powinna być
Co się jak wino pnie po murze
Roślina, która pragnie żyć
A może tylko nie umiemy
Zapłacić takiej wielkiej ceny?

Zgoniona nasza muza trwożna
Rimbaud - Aniele Stróżu mój
A nasza prawda tak ostrożna
Za dobrze wiemy ile można
Więc nas przedrzeźnia byle gnój
Więc nas przedrzeźnia byle gnój

Dlatego nie ma w nas Arturze
Wiary, że wzbogacimy świat
Nie przez łatanie dziury w rurze
Ale przez wyobraźni ład
Za dobrze wiemy co nas czeka
Kanalizacja, to nie rzeka

Mlaska zawiści grząskie błoto
Rimbaud - Aniele Stróżu mój
Gdy pospolitość najwyższą cnotą
Normalność za munduru krój
Ty cieniem złotym przy mnie stój
Ty cieniem złotym przy mnie stój.

A mną nie chce poniewierać nikt - Wojciech Młynarski


Krystyna Sienkiewicz
A mną nie chce poniewierać nikt

Wojciech Młynarski


Często z bólu kraje mi się serce
Kiedy panie w pralni, czy w salonie
Rozmawiając o swej poniewierce
Załamują zrozpaczone dłonie
Jeden żonę z trojgiem dzieci rzucił
Inny znów na bazar wyniósł futra
Jeszcze inny się po sądach włóczył
No i jak tu ma mi nie być smutno

Bo mną nie chce poniewierać nikt
Do mnie po pijanej nocy nikt nie wraca
Ani forsy skąpi mi na wikt
I w mieszkaniu moim mebli nie przewraca
A mnie życia złamać nie ma kto
Mnie do sądu na rozprawy nikt nie wzywa
Czy bez końca będzie trwało to
Tak bym chciała być przez kogoś nieszczęśliwa
Za nikogo dziś mi nie jest wstyd
I sąsiadów nie mam co o pomoc prosić
Bo mną nie chce poniewierać nikt
Moich futer nikt na bazar nie wynosi

Czasem czytam w jakimś serc kurierze
Jak panienka jakaś z miasta Łodzi
Opisuje i martwi się szczerze
Że z nią chodził ktoś a dziś nie chodzi
Że się ktoś tam nagle wyprowadził
Bo się winda otwierała trudno
Że ktoś kogoś zwiódł, oszukał, zdradził
Tylko mnie jest ciągle źle i nudno

Bo mną nie chce poniewierać nikt
Bo ode mnie to się nikt nie wyprowadza
Ani forsy skąpi mi na wikt
Mnie w służbowej delegacji nikt nie zdradza
A mnie życia nie ma złamać kto
Mnie do sądu na rozprawy nikt nie wzywa
Czy bez końca będzie trwało to
Tak bym chciała być przez kogoś nieszczęśliwa
Ale choć nie żądam wiele zbyt
Sytuacja wciąż kształtuje się niemrawo
Bo mną nie chce poniewierać nikt
Choć do szczęścia niby każdy ma dziś prawo

Radość o poranku - Jonasz Kofta

Grupa I - Marlena Drozdowska - Radość o poranku

Jonasz Kofta

Jak dobrze wstać
Skoro świt
Jutrzenki blask
Duszkiem pić
Nim w górze tam
Skowronek zacznie tryl
Jak dobrze wcześnie wstać
Dla tych chwil
Gdy nie ma wad
Wspaniały, piękny świat
Jak dobrze wcześnie rano wstać
Wiosną lat

Otrząsa się
Z rosy bez
Chcę w taki dzień
Znaleźć cię
Obiecał mi
Poranek szczęście dziś
I szczęście dziś
Musi przyjść
Nie zmąci mej
Radości żaden cień
Wschodzące słońce
Śmieje się
Co za dzień

Obiecuje nam ranek wszystko
Co chcemy mieć
Miłość ludziom
Deszcze listkom
Słowom sens
Budzimy się do życia
Naiwni tak
Jak czasami porankiem bywa
Piękny świat
Nadzieja i jutrzenka siostry dwie
Trzeba wiedzieć, że są
Wierzyć w nie

Dzisiaj
Odnajdę siebie samą
Dzisiaj
Na pewno wyjdę za mąż
Dzisiaj, dzisiaj
Bo dzisiaj...

... łaj di di di baj baj
Wstaje świt
Taki piękny to czas
Chce się żyć
I chce się wstać
Bo chce się żyć...
... łaj di di di baj baj
Szkoda dnia
To czego pragniesz
Najgoręcej chcesz
To tylko może
W taki dzień
Zdarzyć się

Kwiat jednej nocy - Jonasz Kofta

Alibabki
Kwiat jednej nocy

Jonasz Kofta

Zakwita raz, tylko raz, biały kwiat.
Przez jedną noc pachnie tak, ach!
Przez taką noc Królowa Jednej Nocy ogląda świat.
A światło dnia zdmuchuje kwiatu płomień na wiele lat.

Zapala się tylko na parę chwil,
Gdy cały świat wokół śpi, ach!
A pachnie tak jak piołun i wanilia - kwiat, biały kwiat.
Przez taką noc Królowa Jednej Nocy ogląda świat...

Ten dziwny kwiat sekret mój dobrze zna:
Raz kocham na wiele lat, ach!
Oczami snu spojrzymy zakochani na cały świat.
I nie wie nikt dla kogo zakwitniemy, ja i ten kwiat.
Mój sekret zna biały kwiat...