Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rubik P.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rubik P.. Pokaż wszystkie posty

Zapominam - Marcin Sosnowski


Michał Bajor - Zapominam

Marcin Sosnows
ki


Nie odwiedzasz już moich snów
I bezsennie nie myslę o tobie
Nie zadręczam się wreszcie, że już
Mój telefon nie dzwoni jak co dzień
Nie pamiętam twych dłoni i słów
Kolor oczu twych dawno już zbledł mi
Zapominam twój głos i smak ust
Jestem taki zapominalski

Zapominam
O zerwanych zaręczynach
O kolejnych konkubinach
O nadużywanych płynach
Zapominam, zapominam
O męczących nadgodzinach
Urodzinach, imieninach
Musujących aspirynach
Zapominam, zapominam

O skorumpowanych glinach
O seansach w pustych kinach
O końcowych egzaminach
Zapominam, zapominam
O kiełbasie z Wołomina
Poemacie A.Puszkina
P poduchach i pierzynach
Czterolistnych koniczynach
O donosach, anonimach
O sportowych dyscyplinach
Anoreksjach i bulimiach
O geniuszach i kretynach
Zapominam, zapominam...
O solidnych podwalinach
Zapominam, zapominam

Kto zawinił dziś nie wiem już
Nie pamiętam radości i kłótni
Wspólne dni wyczyściły mi mózg
Wyczyściły mi mózg absolutnie
Jeśli nawet na dnie jeszcze tkwi
Jakiś okruch pamięci ostatni
Czyjaś twarz, nie wiem dziś czy to ty
Jestem taki zapominalski

Zapominam o armatach, karabinach
Dyktatorach i reżimach
Snobach i zwyczajnych świniach
Zakonnikach i pielgrzymach
O bolesnych odleżynach
Szkole gry na mandolinach
O grymasach, fochach, minach
Zapominam, zapominam
O powodzi w Indochinach
Czekoladach i pralinach
Muzułmanach, beduinach
Zapominam, zapominam

O wyścigach na drezynach
O tych, którzy jedzą szpinak
O brunetach i blondynach
Strzale złego Tatarzyna
O wieczności koło młyna
Liliputach i olbrzymach
Fortepianach i pianinach
Grafomanach, kobotynach
Zapominam, zapominam
Zapominam zapominam
A na finał, finał wielki
Zapomniałem słów piosenki

Kasa, kasa, kasa - Marcin Sosnowski


Michał Bajor - Kasa, kasa, kasa

Marcin Sosnowski


Od świtu praca aż po zmierzch
By chociaż na rachunki mieć
By chociaż na rachunki mieć
Taki los, taki los
I choćbyś sczezł i choćbyś skisł
Nie zaoszczędzisz nigdy nic
Nie zaoszczędzisz nigdy nic
Jak na złość, jak na złość

Nie ma sensu taki byt
Trzeba pomysł mieć jak żyć
Uczciwość, praca, furda dno
Ktoś forsę ma to oskub go
Ktoś forsę ma to oskub go
Oskub go, oskub go

Adoratorzy starszych pań
Nic nie miewają często dlań
Nic nie miewają często dlań
Taki los, taki los
Gdy wreszcie sypną ziemi garść
Ma spadkobierców listę bank
Ma spadkobierców listę bank
Jak na złość, jak na złość

Inny trzeba przyjąć plan
To Las Vegas albo Cann
Fortuna wabi talią kart
Pytanie tylko, czy masz fart
Pytanie tylko, czy masz fart
Czy masz fart, czy masz fart

Kasa, kasa, kasa
Gdy zaciskasz pasa
W naszych podłych czasach
Pierwsza rzecz
Kasa, kasa, kasa
Z kasą jak na wczasach
U króla Midasa możesz mieć
Kasa, kasa, kasa
Zawsze dobra passa
Życie pierwsza klasa
Czar i wdzięk
Kasa, kasa, kasa
Nie ma innych zasad
Dzisiaj tylko kasa liczy się

Nie ma sensu taki byt...

Kasa, kasa, kasa...

Zygu, zygu, zyg - Marcin Sosnowski


Michał Bajor - Zygu, zygu, zyg

Marcin Sosnowski


Melodia ta o świcie budzi mnie co dnia
Nutkami dźga w poduszkę pełną snów
Niewinnie z tła refrenu pajęczynę tka
Najcichszą z fraz opanowuje mózg
Jak żar niewielką iskierką się tli
Zygu, zygu, zyg...

Czy deszcz, czy mgła uparcie wiernie przy mnie trwa
Z nadzieją na wyłączność rusza w tan
Jak wiedźma zła świdruje w uszach, w duszy łka
Niewiele dba o zmysłów moich stan
Jak bąk ma gniazdko pod czaszką i drwi
Zygu, zygu, zyg ...

A gdy ją nagle dopadnie lęk
Weźmie wolne na jeden dzień
Zarwawszy noc
Świat krzywych luster znajduje pion
Czarne myśli z melodią śpią
Powraca dawna moc

Ja wtedy śpiewam country, bluesa, hip-hop albo jazz
Nic mnie nie zmusza, nagle znikam, pryska cały stres
I bez wysiłku i bez stresu wydobywam głos
Melodii tej na złość
I śpiewam arie, pieśni, songi, dumki - co kto chce
Raz bas mój pieści, to znów tenor wspina się na C
Melodii tej, melodii tej na złość, na złość

Melodia ta od dawna mi na nerwach gra
Nie raz nie dwa przywiodła mnie do klęsk
Na pamięć zna i mnie i moje drugie ja
Wciąż za mną gna śpiewając refren ten

Jak jad się wlewa w me trzewia i grzmi
Zygu, zygu, zyg...

Być albo nie być - Marcin Sosnowski


Michał Bajor - Być albo nie być

Marcin Sosnowski


Być albo nie być
O to jest pytanie
Być albo nie być
Ta myśl uparta
Czy godniej z losem
Puścić się w taniec
Z losem co chowa
W rękawie karty

Czy też szlachetniej
Odważnie stanąć
Naprzeciw światu
Co nędzą łamie
I umrzeć zasnąć
Śnić może nawet
Być albo nie być
O to pytanie

Dania jest więzieniem
I świat jest więzieniem
Pamięć i wspomnienie
Miłość i marzenie
Umysł jest więzieniem
Więzieniem jest mowa
Jakie jej znaczenie
Słowa, słowa, słowa

Gdyby więc zasnąć
Kres kładąc klęskom
Które są w życiu
Naszym udziałem
Byłby to sukces
Triumf zwycięstwo
Nad duszą gdy się
Rozstanie z ciałem

Lecz z tamtej strony
Nikt nie powrócił
Nikt nie wie jakie
Sny śnić się mogą
I choć nieznane
Pociąga, kusi
To jeszcze bardziej
Przejmuje trwogą

Dania jest więzieniem...

Mroczna aleja wczorajszego dnia - Roman Kołakowski


Michał Bajor
Mroczna aleja wczorajszego dnia

Roman Kołakowski

Wczorajszy dzień powraca tu
Ciemną aleją dziewczęcego snu

Ktoś w księdze mroku zamknął los
By grzech zapomnieniem stawał się co świt
Lecz coraz częściej słyszysz głos
I krew pulsuje intensywnie zbyt

Więc kiedy tylko oczy zmrużysz
Na oślep pragniesz ku marzeniom iść
Z raniących bose stopy cierni wróżysz
Czy to się stanie właśnie dziś
Czy to już dziś

Tańczmy w powietrzu, podaj dłoń
Zanurzmy ciała w nocy toń
Odbądźmy wśród gwiazd pogański chrzest
Ich wieczny blask naszą szansą jest

Nauczę cię czułości, choć cały drżę
Opowiem o jasności i sprawię, że
Nie zlękniesz się nagości w ogrodzie czarnych róż
Uleczę cię z szaleństwa, oswoję je
Uwierzysz, że przekleństwa ominą cię
Bo magia czarnoksięska przestanie działać już

Dotknij mnie
I przekonaj się
Co jest siłą
Dotknij mnie
I przekonaj się
Tak, to miłość

Więc kiedy tylko oczy zmrużysz
Na oślep pragniesz ku marzeniom iść
Z raniących bose stopy cierni wróżysz
Czy to się stanie właśnie dziś
Czy to już dziś

Tańczmy w powietrzu...

Jestem w innym świecie - Marek Grechuta


Michał Bajor
Jestem w innym świecie

Marek Grechuta

Idę, nie raczej płynę
W mrocznym lesie gdzieś ginę
Me kroki są lekkie, księżycowe
A buty siedmiomilowe

Bo jestem w innym świecie
Na odległej planecie
Na odległej, odległej planecie
To sen ci właśnie na to pozwala
Dokąd chcesz się oddalasz

Płyną magiczne dźwięki
To spod Chopina, Chopina ręki
Widzę jak kładzie nuty na papier
Jak z czoła pot mu kapie

Bo jestem w innym świecie...

Bo sen pozwala
Właśnie przenosić się nam w czasie
Słyszeć jak mówi Arystoteles
O swym najnowszym, najnowszym dziele
Najnowszym dziele

Bo jestem w innym świecie...

Dotyk - Jacek Cygan


Edyta Górniak - Dotyk

Jacek Cygan


Czuję cię tak mocno
Przez dal, mury wielkich miast
Co noc otulam się tobą
Chodź, no chodź, ukryj mnie

Może zbyt naiwni
By spać w pocałunkach ciał
I mieć na straży anioła
Anioła

Czuję cie przez skórę
I dreszcz wznosi nas do chmur
Bez tchu i nadzy jak drzewa
Drzewa, z których liść ostatni spadł

Może zbyt szczęśliwi
By raj mógł za długo trwać
Mój krzyk - nie odchodź, nie odchodź
I został mi twój ślad

Łzy płyną, zmysły śpią
Bezsenna, zimna noc
Zakląłeś mnie w dotyk
Zmieniłeś mnie w dotyk
By strącić mnie w noc
Bezsenną, zimną noc

Czy tak już musi być
Że raj ma swe dno
A szczęście ma kres
Dotyk. nie dany mi
A miłość to sen
Miłość to sen

Łzy płyną...

Wino samotnych - Jonasz Kofta


Michał Bajor, Lora Szafran - Wino samotnych

Jonasz Kofta

Jeszcze krok i znów mrok, mała wieczność
Ta minuta trwać może sto lat
Obok już twoich póz niedorzeczność
Jest samotność jak lustro i walc

To twój cień objął cię chłodem szarym
Szepce ci: jesteś nikt, nie ma cię
Nie ma prawd, nie ma kłamstw
Jedno wiesz: jesteś sam
I tak będzie, zostanie, jak jest

Wypij do dna
Gorzkie wino samotnych
Wypij
I ty, i ja
Potrafimy z tym żyć
Śmierć oczy ma
Z wypłowiałych afiszy
W ciszy
Gorzkie wino samotnych
Wypij do dna

Jeszcze masz jakąś twarz, jakieś ciało
Celę, w której uwięził cię byt
Jeszcze się dotąd nic nie udało
Jedno wiesz: było głupio i wstyd

W pustych dni gęstą sieć zaplątany
W węzłach żył słyszysz szum ciemnej krwi
Nie ma prawd, nie ma kłamstw
Jedno wiesz: jesteś sam
Pogodzony już z klęską ktoś - nikt

Wypij do dna
Gorzkie wino samotnych
Wypij
Niech czarny blask
Zamigoce we szkle
W świecie ze ścian
Tylko siebie usłyszysz
W ciszy
Gorzkie wino samotnych
Wypij do dna...

Muzyka:
1. Piotr Rubik, 2. Seweryn Krajewski

Wiara, nadzieja i miłość - Jacek Cygan

Irena Santor
Wiara, nadzieja i miłość


Jacek Cygan

Coraz częściej zamiast będzie, mówisz było
Co tu gadać, w końcu trochę się przeżyło
Co nas trzyma wciąż przy życiu z taką siłą
Miłość, kochani, miłość

Więcej zmartwień i fortuna mniej się stara
Wypłowiała słynna Wojtka marynara
Co nam wątpić mimo wszystko nie pozwala
Wiara, kochani, wiara

Teraz czuję, że na pewno byście chcieli
Żeby była trzecia zwrotka o nadziei
Lecz nadzieja wyszła z domu, nie wróciła
Była, kochani, była

Wiara, nadzieja i miłość
Sąsiadki i przyjaciółki
Jakbyśmy bez nich dziś żyli
Na fale rzucone łódki
Dlatego chucham i dmucham
Na dąsy ich i humory
Wiara, nadzieja i miłość
Moje życiowe podpory

Ale w życiu, jak to w życiu bywa przecież
Że nadzieja się zagubi w trudnym świecie
No a wiara, nie do wiary, straci wiarę
Gdy zarazi się zwątpieniem lub katarem
Dbajmy o nie, wybaczajmy im słabości
Beznadzieję lub chwilowy brak miłości
A gdy grypa im normalny rytm zaburzy
To kurujmy je nalewką z dzikiej róży

Wiara, nadzieja i miłość…

Wiara, nadzieja i miłość
Balsam na dusze bolące
Odkrywamy nienazwane
A to wszystko już spisane
W pewnej książce

Obraz: Mstislav Pavlov

Przeglądam się w lustrze - Jacek Cygan


Irena Santor
Przeglądam się w lustrze


Jacek Cygan

Przeglądam się w lustrze, nie istnieje czas
Przeglądam się w lustrze, mam dwadzieścia lat
A lustro odkłada w swoich szufladach
Mój uśmiech jak słońce i oczy płonące
I warkocze złote - na potem, na potem

To, co dane jest na chwilę
Musi przecież być na zawsze
Płatki szczęścia jak motyle
Nasza młodość i „Mazowsze”
To, co dane jest na chwilę
Jest na zawsze, musi trwać
Przez czas, przez czas, przez czas

Przeglądam się w lustrze, już istnieje czas
Przeglądam się w lustrze, mam czterdzieści lat
A lustro odkłada w swoich szufladach
Mój uśmiech ciut gorzki, mą sukienkę w groszki
Szczęście pod powieką, jestem w kwiecie wieku

To, co dane jest na chwilę
Jeszcze zdaje się na zawsze
Płatki szczęścia jak motyle
Nasza młodość i „Mazowsze”
To, co dane jest na chwilę
Jest na zawsze, musi trwać
Przez czas, przez czas

Przeglądam się w lustrze, jak się skurczył czas
Przeglądam się w lustrze, mam tak wiele lat
A lustro złe, wilcze, tak nie chce przemilczeć
Tych kresek na czole i oczu zmęczonych
I srebra na skroniach
A lata, tak gonią

To, co miało być na zawsze
Mija jak zapałki błysk
I co, i nic

Przeglądam się w lustrze, cicho mówię doń
W twych wielkich szufladach moje skarby śpią
Mój uśmiech jak słońce i oczy płonące
I warkocze złote, miały być na potem
Oddaj mi je, błagam - nie odpowiadaj

Uśmiech warszawskiej Mona Lisy - Zbigniew Książek


Michał Gasz
Uśmiech warszawskiej Mona Lisy

Zbigniew Książek

W tobie jest czar największy z czarów
Piersi i usta, brzuch i uda
I, prócz kompotu z rabarbaru
To są największe z cudów cuda

W twoim uśmiechu drzemią ślady
Naszych namiętnych pocałunków
Gorących słońcem winogradów
I słodszych od najsłodszych trunków

Najbardziej zawsze ci do twarzy
Z podmuchem lekkiej morskiej bryzy
Z uśmiechem roześmianych marzeń
Moja warszawska Mona Liso

W uśmiechu twoim - obietnica
I palmy, które się kołyszą
W uśmiechu twoim - tajemnica
Moja warszawska Mona Liso

Ja nie istnieję i nie żyję
I każdy oddech mniej gorący
Nim się w twych oczach nie odbiję
W oczach, co kryją promyk słońca...

Nie znajdą nas - Andrzej Ozga


Michał Bajor - Nie znajdą nas

Andrzej Ozga

Świat przygląda się nam
Lecz nie spuszcza nas z oczu, a zatem
Czy nie miałabyś nic przeciw temu
By schować się przed światem

Starczy znaleźć zaklęcie
Cienką strunę dotykiem obudzić
A zrobimy się tacy maleńcy
Niewidzialni dla świata i ludzi

Nie, nie, nie, nie znajdą nas
Od zmierzchu aż po brzask
Wiele znam tajemnych przejść
Do całkiem innych miejsc

W pustyni się zdołamy schronić
Tej z ziaren piasku w twojej dłoni
Schronimy się za oceanem
We wnętrzu muszli rozbujanym
Od zmierzchu aż po brzask
Nikt nie odnajdzie nas...

W twoich oczach zdumienie
Skąd ta myśl o ucieczce w nieznane
Może mam niezbyt czyste sumienie
Gdy patrzę na ciebie, kochanie

Tuż za progiem są cuda
Mikroświatów zmysłowe obszary
Powiedz "tak", a na pewno się uda
Bo to właśnie, kochanie, są czary

Nie, nie, nie...

Ja znam się na tym
Są małe i wielkie światy
A nasz świat jest akurat...

Fot. 2 - Piotr Rubik - Muzyka

Przyszła do nas miłość - Andrzej Ozga


Michał Bajor
Przyszła do nas miłość

Andrzej Ozga

Jak spod ziemi się zjawiła
Nasza miłość, moja miła
Dokąd biegła, skąd przybyła
Któż to wie

Skoro już się tak zdarzyło
Że tu do nas przyszła miłość
Róbmy tak, by jej nie było
Z nami źle

Odczuć jej nie dajmy tego
Że jest dla nas słodka nie dość
Że jej wciąż brakuje czegoś
Śmieszna rzecz

Że jest taka, a nie inna
Że jak w filmach być powinna
Bo gdy się poczuje winna
Pójdzie precz

Nie chwytajmy się pomysłów
By odstąpić ją dla zysku
I wykładać ją jak wszystko
Tak na kram

Wielka potem będzie bieda
Gdy się jej odkupić nie da
Bo nie zechce nikt odsprzedać
Jej już nam

Jak spod ziemi się zjawiła
Nasza miłość, moja miła
Dokąd biegła, skąd przybyła
Nie wie nikt

Gdyby kiedyś się zdarzyło
Że precz odejść zechce miłość
Róbmy tak, by nam nie było
Potem wstyd

Gdy opuszcza nasze progi
Kłód nie kładźmy jej pod nogi
Nie stawiajmy w poprzek drogi
Murów jej

Trudno ją wstrzymywać siłą
Bo gdy odejść zechce miłość
W każdym murze znajdzie wyłom
Żeby przejść

Choćby serce z bólu łkało
Próżno winę, winę całą
Zrzucać na nią, by bolało nas
Ciut mniej

Nie próbujmy jej unurzać
W nierozważnych słów kałużach
By cierpienia nie przedłużać
Nam i jej

Jak spod ziemi się zjawiła
Nasza miłość, moja miła
W jednej chwili odpędziła troski
W dal

Skoro nam się poszczęściło
Że tu do nas przyszła miłość
Róbmy tak, by nam nie było
Potem żal

Skoro nam się poszczęściło
Że tu do nas przyszła miłość
Róbmy tak, by nam nie było
Kiedyś żal

Może być tylko lepiej - Andrzej Ozga


Michał Bajor
Może być tylko lepiej

Andrzej Ozga

Powiedziałaś, że pora się rozstać
Bo z dnia na dzień ubyło nam marzeń
Lecz tu nagle zdarzyła się wiosna
Z wiosną zawsze ci było do twarzy

Pomyślałem, to może się udać
Choć już prawie z nas nie ma co zbierać
W życiu rzeczą normalną są cuda
Więc posłuchaj, co stanie się teraz

Teraz może już być tylko lepiej
Choć zostanie tu i tam parę rys
Zagniecenia raz dwa się wyklepie
Miłość znowu będzie prawie na błysk

Mówisz, wszystko to bańki mydlane
Tylko patrzeć ostatnia z nich pęknie
Jednak przez parę chwil tych, kochanie
W ich przeźroczach wyglądasz tak pięknie

Może zatem się warto postarać
Użyć chwytów nieznanych i znanych
I najlepiej zacznijmy od zaraz
Bo najlepsze, wciąż jeszcze przed nami

Teraz może już być tylko lepiej
Bo wciąż lepiej umiemy w to grać
Życie już mniej nas dziwi
Lecz zrządzeniem szczęśliwym
Na zachwyty wciąż jeszcze nas stać

Teraz może już być tylko lepiej
Choć zostanie tu i tam parę rys
Zagniecenia raz dwa się wyklepie
Miłość znowu będzie prawie na błysk...

Taka miłość w sam raz - Andrzej Ozga


Michał Bajor

Taka miłość w sam raz

Andrzej Ozga

Ona trwała nie długo, nie krótko
Dla miłości najlepszy to czas
Niosła tyle radości, co smutku
I wszystkiego w niej było w sam raz

Tyle ile potrzeba słodyczy
Przy czym wcale nie było jej brak
Krzty goryczy, co jakby nie liczyć
Nadawała wytworny jej smak

Trochę chmur, trochę słońca
Coś z początku, coś z końca
Trochę pieprzu, ciut mięty
Część dróg prostych, część krętych

Ciut poezji, ciut prozy
Trochę plew, trochę ziarna
Taka miłość, taka miłość
W sam raz, idealna

Była taka dokładnie jak trzeba
Miała zalet tak wiele jak wad
Tyle piekła w niej było, co nieba
Taka miłość w sam raz, akurat
Chyba zgodzisz się ze mną, kochana
To rzecz pewna, jak dwa razy dwa
Nasza miłość jest raczej udana
Zażywajmy więc póki się da

Trochę chmur, trochę słońca...

Choć nie zawsze nam miłość
Swe uroki odkrywa
Jednak jakby nie było
Jest po prostu prawdziwa...

Nasza niebezpieczna miłość - Andrzej Ozga


Michał Bajor
Nasza niebezpieczna miłość

Andrzej Ozga

Tak chciałbym poznać twoje myśli
Aż po rozsądku kres
Lecz takich marzeń, miła, ziścić
Nie umie nawet bies

Tu diabłu patrzą wciąż na ręce
Ty w cieniu chowasz twarz
Dla ciebie z piasku bicz ukręcę
Gdy tylko znak mi dasz

To moja miłość, słodka, szalona
Piekielna miłość, grzeszna
To moja miłość, wskroś potępiona
Przegrana, co tu kryć

To moja miłość, trochę wstydliwa
W dodatku niebezpieczna
Ta karczma, miła, Rzym się nazywa
I będzie, co ma być...

Chociaż czekają na mnie w piekle
Choć ze mnie drwi twój mąż
Dziurką od klucza nie ucieknę
Będę cię kusił wciąż

A gdy już będę twym kochankiem
Na względzie miej, że ja
Ja jestem diabłem na dnie szklanki
Trzeba mnie pić do dna

To nasza miłość, słodka, szalona
Diabelska miłość grzeszna
To nasza miłość wskroś potępiona
Przegrana, co tu kryć

To nasza miłość, trochę wstydliwa
W dodatku niebezpieczna
Ta karczma, miła, Rzym się nazywa
I będzie, co ma być...

Pejzaże nieba - Andrzej Ozga


Michał Bajor - Pejzaże nieba

Andrzej Ozga

Pejzaże nieba z twych oczu znam
Im nie potrzeba złoconych ram
Bo w powiek mgnieniach
Milionem mienią się gwiazd
Świtu łagodny blask mieszka tam

Jest tyle cieni i chmur i mgieł
W pejzażach ziemi wokoło mnie
A w twym spojrzeniu
Jakby zatrzymał się czas
Kryształ nieba bez skaz mieszka tam

Za tę nieba jedną łzę
Oddam ziemi garście dwie
Nie mów, że tak wiele za niewiele chcę
Dziś pragnę zmieszać pył z mych rąk
Z rosą z twych niebieskich łąk
Na całe noce, całe dnie

Pejzaże nieba z twych oczu znam
Im nie potrzeba złoconych ram
Jest w nich zdziwienie
Senne marzenie w nich drga
Tylko nie wiem czy ja jestem tam

Za tę nieba jedną łzę...

Za tę nieba łzę
Całe noce, dnie
Milionem mienią się gwiazd
Świtu łagodny blask mieszka tam

Dam ci więcej niz trzeba - Andrzej Ozga


Michał Bajor
Dam ci więcej niż trzeba

Andrzej Ozga

Płatków śniegu za oknem
Dam ci szlif staromodny
Przytulenie gorące
Na poranek zbyt chłodny
Dam ci więcej niż trzeba
Spytasz, po co - to proste
By zostało coś z tego
By zostało coś z tego
By zostało coś z tego
Na wiosnę

Dam ci żółtych pierwiosnków
Obietnice obfite
Dam rumieńce twe skryte
Pod wciąż ciepłym szalikiem
Dam ci więcej niż trzeba
Cały czas licząc na to
Że zostanie coś z tego
Że zostanie coś z tego
Że zostanie coś z tego
Na lato

Dam ci nocy najkrótszych
Rozognioną bezsenność
Dam ci wiatr pocałunków
Na spiekotę codzienną
Dam ci więcej niż trzeba
Lecz jest w mym interesie
By zostało coś z tego
By zostało coś z tego
By zostało coś z tego
Na jesień

Dam ci ze wszystkich liści
Rembrandtowską paletę
Słońca pełnych słów kiście
Na pogody już nie te
Dam ci więcej niż trzeba
Tylko po to jedynie
By zostało coś z tego
By zostało coś z tego
By zostało coś z tego
Na zimę

Dam ci grad, dam ci suszę
Dam ci skwar i śnieg z deszczem
Niebo z ziemią poruszę
I dam - nie wiem co jeszcze
Dam ci więcej niż trzeba
Ale to żadna strata
Bo zostanie coś z tego.
Coś zostanie nam z tego
Na jesienie, na zimy
Na wiosny, na lata...

Na granicy łez - Andrzej Ozga


Michał Bajor - Na granicy łez

Andrzej Ozga

Teraz, kiedy już się stało, co się stało
Widać, że to od początku szans nie miało
Będzie lepiej, nic nie mówić, by nie ranić
Jutro znów i tak będziemy na "Pan", "Pani"

Jutro przecież będzie każde z nas żałować
Będzie lepiej teraz wstać i wyjść bez słowa
Będzie lepiej, lecz to nie wystarczy wcale
Lepiej byłoby stąd uciec jak najdalej

Lecz wystarczy słowo lub dwa
Usłyszalny szept drżących warg
A uwierzę, że tamten świat zza drzwi
Nie obchodzi mnie już nic

Lecz wystarczy szept, słowa strzęp
A uwierzę, że trwa mój sen
Że poranka brzask go nie spłoszył, nie
Że wciąż tli się w nas na dnie

Lecz wystarczy jeden twój znak
A uwierzę, że to nie tak
Że tych parę zdań na granicy łez
To początek, a nie kres

Lecz wystarczy szept, strzępek słów
A uwierzę, że kocham znów
Że dość pustych dni, samotności dość
Bo znów dla mnie żyje ktoś...

Ja jestem bogaty - Andrzej Ozga


Michał Bajor - Ja jestem bogaty

Andrzej Ozga
💜
Spójrz
Ja jestem naprawdę bogaty, bogaty
Mam przecież gwiazdy na niebie
I ciebie i kwiaty
💜
Spójrz
To dla mnie samego zbyt wiele. podzielę
Skarby te na równe części dwie
Przypadnie tobie pół, pół mnie
💜
Spójrz
Obojgu nam się to opłaci
Zobaczysz, nic nie stracisz
Lecz dalej się będziesz bogacić
💜
Spójrz
Gdy zgodzisz się ze mną
To będzie nas prędzej
Stać na to by na wiele długich lat
Móc ofiarować dziś
Ja tobie świat i ty mi świat
💜
Będą ci kwiaty się tulić do rąk
Będziesz w nich brodzić po pas
Dłonią po niebie zatoczysz wnet krąg
Wpleciesz we włosy gwiazd garść
 💜
Z tobą podzielę się wszystkim, co mam
Każdy mój dzień będzie twój
Wiem, że nie może nie udać się nam
Jeśli nie wierzysz, to spójrz...