Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lewandowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lewandowska. Pokaż wszystkie posty

Piosenka o księżycu z Alabamy - Brecht - Osiecka


Joanna Lewandowska - Lotte Lenya 👉👉👉
Piosenka o księżycu z Alabamy - Alabama Song

Bertolt Brecht - Agnieszka Osiecka

Ach ludzie raz dwa
Gdzie tu jest jakiś bar
Normalnie bar, normalnie bar
Potrzebny nam byle jaki bar
Żeby można w nim whisky chlać i gin
Inaczej tylko grób, inaczej tylko grób
Inaczej, inaczej - inaczej tylko grób

Księżycu z Alabamy
Żegnamy cię – bye, bye
Choć żal nam naszej mamy
Ten kto ma whisky
Ten wszystko ma...

Ach ludzie raz dwa
Gdzie tu jest jakiś chłop
Normalnie chłop, normalnie chłop
Potrzebny nam pierwszy lepszy chłop
Żeby fason miał, żeby bulić chciał
Inaczej tylko grób...

Księżycu z Alabamy
Żegnamy cię – bye, bye
Choć żal nam naszej mamy
Ten kto ma whisky
Ten wszystko ma...

Ach ludzie raz dwa
Gdzie tu jest jakiś szmal
Normalny szmal, normalny szmal
Potrzebny nam jakiś gruby szmal
Żeby z życia mieć to co można chcieć
Inaczej tylko grób...

Księżycu z Alabamy
Żegnamy cię – bye, bye
Choć żal nam naszej mamy
Ten kto ma whisky
Ten wszystko ma...

Kurt Weill - Kompozytor  👉👉👉



Wpisana w ciebie - Krzysztof A. Buszman


Joanna Lewandowska
Wpisana w ciebie

Krzysztof Cezary Buszman


Pragnę czasem w czasie się zgubić
Jak klucz czy droga gubi się w lesie
Ale się boję, że nikt mnie nie znajdzie
I że już z drogi mnie nie podniesie
Wyrwać się stąd jak kartkę z notesu
Jak ząb obolały w nieobecność
I wysłać bez zwrotnego adresu
List, że wrócę, nim skończy się wieczność
Pragnę uciec ucieczką udaną
Przed pościgiem napomnień otyłych
Myślą o tobie zawsze co rano
Na drugie życie nabierać siły

Jestem tu gdzie jestem
W każdą noc, w każdy dzień
Rzucić chcę to wszystko
A jedynie rzucam cień

Pragnę przepaść jak czasem przepada
Cała wypłata w nadziei kasynie
Nim bezlitosnym miną mijaniem
Jedni dla drugich ważni jedynie
Jak w automacie ostatni żeton
Zniknąć rozmową przerwaną w pół słowa
Z tą świadomością, że jesteś, nadziejo
Że z tobą warto zaczynać od nowa
Pragnę czasem w czasie się zgubić
Jak klucz czy droga gubi się droga
Lecz gdy na drodze znajdziesz moją drogę
Czy mnie z tej drogi jak klucz poniesiesz...

Miłość miłościwa - Krzysztof C. Buszman


Joanna Lewandowska
Miłość miłościwa

Krzysztof Cezary Buszman

Z prawdy się raduje, z nieprawdy smuci się
Nie odchodzi zimą, by wiosną powrócić
Nigdy ci nie powie, tego co chcesz słyszeć
Jeśli tak nie myśli, pomodli się o ciszę

Wszystkiego się spodziewa
Wszystko znieść jest w stanie
Miłość miłościwa, prawdziwe miłowanie...

Miłuję więc, kochanie, to nasze miłowanie

Nie można jej dozować, odważać w kilogramach
Miłość w naszych sercach odważa się sama
Stała w swych uczuciach, bez względu na wszystko
Jak Anioł Stróż na warcie, zawsze przy nas blisko

Wszystkiego się spodziewa...

Niczego nie przesądza, wiernością ślad znaczy
Bez względu na wszystko potrafi wybaczyć
Nie jest też rozpustna, jak paw się nie nadyma
Na wszystko zawsze patrzy dobrymi oczyma

Bo ona nie potrafi być jak sarna płocha
Bo jeśli się już kocha, to do końca kocha
I daje się jej tyle, ile udźwignąć w stanie
Jest miłość miłościwa

Idę - Krzysztof C. Buszman

Joanna Lewandowska

Joanna Lewandowska
Idę

Krzysztof Cezary Buszman

Wlokę się smutna, struta pejzażem
Czas mi nie szczędzi okrutnych wrażeń
A skoro idę, to idąc patrzę
Wszędzie tak samo, tylko inaczej

Cierpienie kusić, nadzieję raczę
Bym się poddała wreszcie rozpaczy
Ja obcy bliźni bredzę w malignie
Może ktoś za mnie krzyż mój podźwignie

Kto mi pomoże ponieść go drogą
Tłum się rozproszył, nie ma nikogo
Idę więc dalej, życiem wymięta
Nie żaden zbrodniarz, tym bardziej święta

Człowiek zwyczajny jak błoto szare
Człowiek zrodzony z winy i kary
Na koniec świata, do świata końca
Dojdę i dotrwam, prawdy obrońca

Że między świtem, a drogi skrajem
Nie ma człowieka, on się nim staje

Po co mi - Krzysztof C. Buszman


Joanna Lewandowska
Po co mi

Krzysztof Cezary Buszman

Może tak, może nie
Kto to wie, kto to wie

Po co mi jeszcze tutaj być
Oburącz chwytać się miraży
Co wiarę trwonią myślą płonną
Że cud się jakiś nam przydarzy
Czy może po to, żeby w nicość
Odchodzić po milczenia strumień
Który zbyt rwącą tajemnicą
Do twoich ust spłynąć nie umie

Może tak, może nie
Kto to wie, kto to wie

Może mi po to tutaj być
Gdzie zamysł pragnień zna ironia
Żeby kaktusem jak szarlatan
Wyrastać wciąż na cudzych dłoniach
Może mi po to tutaj być
By uciec gdzieś jak sarna płocha
Żeby co dnia wciąż wiedzieć mniej
Żeby co dnia wciąż mocnej
Kochać

Obraz: Richard Burlet

Żywot życia - Krzysztof C. Buszman


Joanna Lewandowska
Żywot życia

Krzysztof Cezary Buszman

Życie zdeptało
Kolejny tydzień
Dokąd ty życie
Tak idziesz

Idę przed siebie
Historię wlokąc
Choć nie pamiętam
Już dokąd

Bo gdy się błądzi
W szczęściu, czy w biedzie
Lepiej za dużo
Nie wiedzieć

I wciąż się dziwię tak prawdziwie
Że sobie wyznaczyłam karę
Tak nieroztropnie zamieniając
Naturę czasu na zegarek

Anioł podróżnych
W krajobraz wrasta
Bo skrzydła oddał
Pod zastaw

I choć wyniosły
Przychylny taki
Jak gdyby
Dawał mi znaki
Jak gdyby

Może chce wreszcie
Dać mi odpowiedź
Czy gdzieś w tym wszystkim ...
Jest Człowiek

Obrazy: Max Gasparini

Takim być - Krzysztof C. Buszman


Joanna Lewandowska
Takim być

Krzysztof Cezary Buszman

Dobrze by takim było być
Szczęśliwym, lecz nie ogłupiałym
I prostym, ale nie prostakiem
I mądrym, nie zarozumiałym
Wymagającym, nie tyranem
I kochającym, nie kochliwym
Dostojnym być, lecz nie wyniosłym
I dobrym, a nie pobłażliwym

Co dnia wierzę, że uda się, uda się...

Odważnym, a nie hardym być
Stanowczym, ale nie upartym
I ufnym być, lecz nie naiwnym
Nie złotym, ale czegoś wartym
Służebnym być, lecz nie służalczym
Troskliwym, ale nie nachalnym
Człowiekiem ludzkim nade wszystko
Choć niekoniecznie idealnym...

Modlitwa modlącego się - Krzysztof C. Buszman


Joanna Lewandowska, Marcin Styczeń
Modlitwa modlącego się

Krzysztof Cezary Buszman

Modlę się Boże do Ciebie, bo modlę
Taką widać odczuwam potrzebę
Stąpając maluczkim twardo po ziemi
Tęsknię za niebem
Tęsknię za niebem
Tęsknię...

Modlę się Boże do Ciebie - bo modlę
O nic nie proszę, chęci mam szczere
Bo gdybym o coś Cię poprosiła
To byłby interes

Do Ciebie się modlę, Panie mój Boże
Modlitwą łagodzę rozpaczy zarzewie
Beze mnie zaiste - istnieć nie możesz
A ja bez Ciebie

Tęsknię za niebem
Tęsknię...

Modlę się Boże do Ciebie - bo modlę
I myślę ja sobie przed tą podróżą
Że gdybyś istniał, a ja nie wierzyła
Straciłabym dużo

Do Ciebie się modlę Panie mój Boże
Tym co powiem nie będę się chełpić
Gdyby nie było ludzi na ziemi
Kto by Cię wielbił

Tęsknię za niebem
Tęsknię za niebem

Modlę się Boże do Ciebie się modlę
Wśród beznadziei co hula po świecie
I trwać mi daje wiara niezłomna
Że jesteś przecież
Jesteś...

Nic ze sobą - Krzysztof C. Buszman

Krzysztof Cezary Buszman

Joanna Lewandowska, Krzysztof Kolberger
Nic ze sobą

Krzysztof Cezary Buszman

Nic ze sobą, oprócz siebie, nie zabiorę
Może tylko ptasie pióro - trzepot losu
Bo nam zawsze stąd odchodzić jest nie w porę
Choć na życie przecież to jedyny sposób

Nic ze sobą, oprócz siebie, nie zabiorę
Nawet nędzarz tu zostawi w spadku biedę
Do wieczności dobierając aureolę
Tak starannie jak to czynił już niejeden

Bo jak latarnie zgasną oczy
Co wypatrują sobą wzroku
Tych, których pejzaż już się stoczył
W ten nienagannie święty spokój...

Nic ze sobą, oprócz siebie, tam nie wezmę
Może tylko jakąś karę, jakąś winę
I melodię, którą nucił smutny klezmer
Rozstrojonym rozkoszując się pianinem

Bo jak latarnie...

Nic ze sobą, oprócz siebie, nie zabiorę
I odejdę jak nostalgia w kontur cienia
W dno pamięci, które przecież nie jest skore
By o życiu się wyprosić zapomnienia

Odwrót - Jan Wołek

Joanna Lewandowska
Odwrót

Jan Wołek

Już się stało, już się rozdwoiło
Pękło niebo i pusto jest w niebie
Miałam tylko tę jedną miłość
I na bilet miałam do ciebie

I jechałam zachłanna jak sito
Sercem, myślą i dłońmi obiema
Światem byłeś, ja drogą donikąd
Byłeś światem, lecz świata już nie ma

Karawaniarski koń, karawaniarski koń
Z głową do ziemi, jak do ścięcia
Lata idą na złom, wiara idzie na złom
Ten żal jest nie do uciągnięcia

Coś się stało, dokąd siebie wiozę
Co za górą i czy sił wystarczy
Wejść ze smutkiem w błękitną symbiozę
Gdy się wraca donikąd na tarczy

Coś się stało, nie mów "to się zdarza"
Drgnęła cisza w wielkim ludzkim szumie
Jedno słowo, które tak poraża
Takie proste, że nic nie rozumiem

Obrazy: Max Gasparini

Kołysanka... - Andrzej Poniedzielski


Joanna Lewandowska
Kołysanka dla śpiących inaczej

Andrzej Poniedzielski

Umrzeć
Gdyby, gdyby wiosną
Ale nie tak jakoś ostro
Na spokojnie, przez przypadek
Może we śnie, jak mój dziadek
Ze spokojem w duszy, w głowie
Właśnie, we śnie, jak mój dziadek
A nie w panice, jak pasażerowie jego autobusu

Obudź się i żyj, obudź się, nie śpij
Bo mówią: sen to zdrowie
Ale już nikt nie powie
Że kiedy sen omami cię
To możesz przespać i własne zdrowie

Filozofia zeń
Masz życie, to korzystaj zeń
Żyć się godzi, jednak żywi
Spanie nieuczciwe
To zmarnowany sens i tlen

Żyć się chciało by
Tak między "be" a "not to be"
Ale życie, aby aby, jakby dla zabawy
To zmarnowany sens i tlen

Szczęście domu nie omija
Gdzie się ktoś uwija
A nie owija w koc
I śpi

Zakręt w prawo, zakręt w lewo
I rów

Obudź się i żyj, obudź się, nie śpij
Toż nawet pośród zwierzy
Leżenie się nie szerzy
Korzysta zwierz ze swoich leż
Kiedy leżenie mu się należy

Filozofia zeń
Masz życie, to korzystaj zeń
Żyć się godzi, trochę żywe
Spanie nieuczciwe
To zmarnowany sens i tlen...

Fantom - Jan Wołek


Joanna Lewandowska
Fantom

Jan Wołek


W skupieniu myśli, wspomnień pleśni
Czasem się jeszcze ucieleśnisz
W nagłym westchnieniu sprężyn łóżka
W zapachu, którym tchnie poduszka
Ale rozumu chłodny schemat
Powtarza ciągle, że cię nie ma

W skrzypieniu śniegu w nocną ciszę
Czasami jeszcze cię usłyszę
Tak jakbyś szedł tą samą drogą
Tak jakbyś dreptał chwilkę obok

Choć rozum snom odbiera siłę
Powtarza twardo, że już byłeś
Lecz jeśli jesteś, jesteś tchnieniem
Otwartym niedopowiedzeniem
Stłumionym płaczem, zgasłym krzykiem
I moim bezokolicznikiem
I pętlą co zaciska szyję
Dowodem na to, że żyję...

Odwieczność - Krzysztof C. Buszman


Joanna Lewandowska
Odwieczność

Krzysztof Cezary Buszman

Odwieczny wietrze, który wiejesz
W pejzaże oczom mym nieznane
Zwyczajną przywiej tu nadzieję
Zanim się wiatrem stanę

Odwieczne słońce, które smagasz
Promieniem moje usta drżące
Posłuchaj, jak o miłość błagam
Zanim się stanę słońcem

Odwieczna rzeko, która płyniesz
Po kres nadziei, hen, daleko
Na brzeg mnie wyrzuć w zlej godzinie
Zanim się stanę rzeką...

Nieśmiertelna - Krzysztof C. Buszman


Joanna Lewandowska
Nieśmiertelna

Krzysztof Cezary Buszman

Zastygłe mrówki w bursztynie
Na plażach skrzętnie noc kryje
To właśnie martwa natura
Co swoim pięknem wciąż żyje
Kostnice pełne powagi
A cyrki błazeństw i śmiechu
W tym kierdlu, gdzie konfesjonał
Modną lokatą jest grzechu

A ja żyję życiu wierna
Jakbym była nieśmiertelna
A ja żyję życiu wierna
Jakbym była
A ja żyję życiu wierna
Jakbym była nieśmiertelna
A ja żyję życiu wierna
Jakbym była nieśmiertelna
Nieśmiertelna, nieśmiertelna

A ja w tym wszystkim przybita
Do tej nicości gwoździami
Wciąż czujna, z głową pod pachą
By nie wejść w gówno butami
Lecz jak tu nie wejść, gdy wszędzie
W rozmyślnych kształtach zaklęte
Pomroki leżą przeszłości
Co poszła spać przed momentem

A ja żyję życiu wierna...

A ty wciąż blisko, choć obok
Gdy nowe wkładam wciąż maski
Skrywając dziką naturę
Zrodzoną w ciemnościach jaskiń
A życie płynie wciąż dalej
Jak statek widmo we mgle
Horyzont przedarty dziobem
Pozostawia gdzieś w tle...

Obrazy: Jennifer Yoswa

Zapatrzeni - Krzysztof C. Buszman


Joanna Lewandowska
Zapatrzeni

Krzysztof Cezary Buszman

W każdym momencie
Kiedyśmy żyli
W godzinie każdej
I w każdej chwili
W tym zapatrzeniu
Co między nami było
Gdy było

W każdym momencie
Kiedyśmy żyli
W godzinie każdej
I w każdej chwili
W tym zapatrzeniu
Co między nami
Było, gdy było
Byliśmy sami

Co się zdawało
Nieprawdą było
To była chwila
Nie żadna miłość
W tym chceniu siebie
Podszytym łzami
Co było, gdy było
Byliśmy sami

Można oszukać
Na krótką chwilę
Płochą nadzieję
Tyle o ile
Miniemy, miła
Rozdarci wiarą
Że zakochanie
Bywa też karą

W każdym momencie
Kiedyśmy żyli
W godzinie każdej
I w każdej chwili
W tym zapatrzeniu
Co między nami
Było...

W każdym momencie
Kiedyśmy żyli
W godzinie każdej
I w każdej chwili
Ten czas pisany
Poza słowami
Mówił, że zawsze
W tym zapatrzeniu
Byliśmy sami

Obrazy: Mark Damseader

Nie ma już - Agnieszka Osiecka


Joanna Lewandowska, Marek Richter - Nie ma już

Agnieszka Osiecka


Na scenie kurz na scenie wiatr
W pajęcze sieci słowik wpadł
Choć sztuczny jest nieżywy jest
To się dla niego skończył świat
Przy kasie szczur a w lożach ziąb
Oto sprzedają teatr nasz
Ostatni raz w błękitnym szkle
Monolog króla dla mnie grasz

Nie ma, nie ma już
Mistrzów sceny tych aktorów z dawnych lat
Nie ma, nie ma już
Tych peleryn, które kryły pejzaż łat
Nie ma, nie ma już
Tych cezarów tych Antygon z dawnych scen
Nie ma, nie ma już
Salomei, która śniła srebrny sen
Nie ma

Nie ma, nie ma już
Wielkich mimów białych Rzymów kwietnych dróg
Nie ma już
Monologów godnych Bogów sztucznych mów
Nie ma już
Gronostajów co tak pięknie nosił król
Nie ma
Tych demonów tych aktorów i tych ról

Kurtyny szum jak morza śpiew
Modlitwą naszą zawsze był
A dzisiaj nie pamięta nikt
Teatru, który nam się śnił
Nie jeden z nich z aktorów tych
W połowie kwestii nagle zmarł
Widownia wciąż wołała bis
Choć on już kończył czarny targ

Nie ma, nie ma już
Mistrzów sceny...

Nie ma, nie ma już
Wielkich mimów...
Tych antraktów piątych aktów i tych dam
Nie ma
Chociaż dramat proszę państwa jest ten sam
Nie ma już

Tango Tandresse - Agnieszla Osiecka


Marzena Trybała, Joanna Lewandowska
Tango Tandresse

Dziś - nie wiem czemu - wstałam blada,
na stole list, tuż obok pomarańcze,
na wpół otwarta twa szuflada,
a ja cóż, ja od dzisiaj nie tańczę.

Melodramatów nie lubiłam,
wolałam blichtr niż burą Czarną Hańczę,
Nie,  niespecjalnie byłam miła,
a dziś, no cóż, od dzisiaj nie tańczę...

To tango, nie tango, to tango Tandresse,
to tango, nie tango, co wierne jest,
to tango z kokardą , to tango Tandresse,
to tango, nie tango, kipiące po kres.

Dziś - nie wiem czemu - gubię buty,
pieniądze drę, a myśli jak szarańcze,
na wpół otwarte leżą nuty,
a ja cóż, ja od dzisiaj nie tańczę.

Kochany, zawsze tak to było,
coś mnie goniło, za kudły brało, łamało palce,
jakoś się żyło, coś się piło,
a dziś, no cóż, od dzisiaj nie tańczę.

To tango, nie tango, to tango Tandresse,
to tango bez blagi, co wierne jest,
To tango, z kokardą, to tango Tandresse,
to tango, nie tango, co wierne jest.

Dziś - nie wiem czemu - stoisz blady,
na stole list , tuż obok pół cytryny...
i znowu pełne twe szuflady,
a ja, cóż, ja jak zwykle bez winy.

Ja happy endów nie lubiłam,
wolałam styl niż teksty, że zawalczę,
i niespecjalnie się marzyło,
że kiedyś, że kiedyś, zatańczę

To tango, nie tango, to tango Tandresse,
to tango bez blagi, co wierne jest,
To tango z kokardą , to tango Tandresse,
to tango bez blagi kipiące po kres

A dziś, no proszę, świeży pet przy łóżku,
tuż obok pełna szklanka,
a dziś, no proszę, świeża para skarpet,
po prostu sielanka!

Obrazy: Bill Brauer

Kraków - Myslovitz

Marek Grechuta & Myslovitz, Joanna Lewandowska
Kraków

Przemysław Myszor


Kraków jeszcze nigdy tak jak dziś
Nie miał w sobie takiej siły i
Może to ten deszcz
Może przez tę mgłę
Może to mój nastrój
Ale w każdej twarzy ciągle
Widzę cię

W uśmiechach turystów rynek tonie znów
Ktoś zakrzyknął głośno, błysnął flesz
Na Gołębiej twój
Płaszcz zaczepił mnie
W wystawowym oknie
W autobusie
W tłumie gdzieś

Widzę cię
Tak, wiem
Nie zrobię więcej zdjęć
Tak, wiem
Nie będę prosił, lecz
Tak, wiem
To przecież żaden grzech
Tak, wiem ...

Kraków, hejnał gra
Tak wita mnie
Patrzy na mnie, jakby wiedział, że
Wracam po to, by
Choć na kilka chwil
Zamknąć oczy i
Móc uwierzyć, że

Znów widzę cię...

Obrazy: Renata Kulig-Radziszewska

Czantoria - Agnieszka Osiecka


Halina Kunicka (muz. Włodzimierz Korcz)
Joanna Lewandowska (muz. Jerzy Satanowski)
Czantoria

Agnieszka Osiecka


Nie pamiętam takiej zimy, jaka była wtedy
Ojciec kupił nam choinkę, wśród największej biedy
Lecz na próżno wyciągałam, ku choince ręce
Zbyt wysoko zawiesili, lukrowane serce
Więc nie stawiaj gór ogromnych, już na mojej ścieżce
Pójdźmy lepiej na Czantorię, pomarzymy jeszcze

Czan, czan, Czantoria zielony szczyt
Czar, czar mnie spowija, nadchodzi świt
Czan, czan, Czantoria cyt, cyt, cyt
Czar, czar mnie spowija, nie widzi nikt

Nie pamiętam takiej wiosny, jaka wtedy była
Ja mówiłam tobie miły, tyś powtarzał miła
Lecz na próżno wyciągałam, ku miłości ręce
Zbyt okropnie mi kłamało, ukochane serce
Więc nie stawiaj gór ogromnych, już na mojej ścieżce
Pójdźmy lepiej na Czantorię, pomarzymy jeszcze

Przystanęła raz kaczuszka, przed niebieskim tronem
Srogi Pan Bóg szuka w teczkach, drapie się w koronę
Wreszcie pyta tej kaczuszki, czego pragniesz mała
A ją bardzo bolą nóżki, wszystko zapomniała
Daj nam panie mniejsze góry i powietrze lżejsze
Ranek wzejdzie mniej ponury pomarzymy jeszcze

Całujcie mnie wszyscy w dupę - Julian Tuwim

Julian Tuwim
Całujcie mnie wszyscy w dupę

Absztyfikanci Grubej Berty
I katowickie węglokopy,
I borysławskie naftowierty,
I lodzermensche, bycze chłopy.
Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajką wytwornych pind na kupę,
Rębajły, franty, zabijaki,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Izraelitcy doktorkowie,
Widnia, żydowskiej Mekki, flance,
Co w Bochni, Stryju i Krakowie
Szerzycie kulturalną francę !
Którzy chlipiecie z “Naje Fraje”
Swą intelektualną zupę,
Mądrale, oczytane faje,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Item aryjskie rzeczoznawce,
Wypierdy germańskiego ducha
(Gdy swoją krew i waszą sprawdzę,
Werzcie mi, jedna będzie jucha),
Karne pętaki i szturmowcy,
Zuchy z Makabi czy z Owupe,
I rekordziści, i sportowcy,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.