Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paryż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paryż. Pokaż wszystkie posty

Paryż i my - Andrzej Kosmala


Krzysztof Krawczyk
Paryż i my

Andrzej Kosmala

Pytasz o miłość
Która w piosenkach sprzed lat
Bywa, że jest gorąca
Przecież znalazłaś ją tam

Gdzieś nad Sekwaną
Wiosna zbudziła nam dzień
Kiedy twój oddech nad ranem
Poczułem tuż obok mnie

Paryż znów nas połączył
Paryż, melodia sprzed lat
Paryż i noc głęboka
Która nie daje spać

To śpiewne miasto
O szczęściu śpiewa nam znów
I nasze twarze szczęśliwe
W mijaniu nocy i dni

Gdy nasze drogi
Wiodą przez Paryż ze snu
Zdaje się nam, że znów mamy
To miasto u naszych stóp

Sekwany brzeg i Saint-Germain
I Notre-Dame i Sacre-Coeur
Spojrzenie na obraz (…?)
Champs Elysées i plac Pigalle

Paryż znów nas połączył...

Paryż to twoje oczy
Paryż to oddech twój
Lecz kiedy Paryż pożegnasz
Czy będziesz kochać mnie znów

Paryż i my...

Moulin Rouge - Andrzej Mogielnicki


Irena Santor - Moulin Rouge

Andrzej Mogielnicki

W mieście Paryżu ten wiatrak, czy młyn
Świeci już lat ponad sto
W samej nazwie ma kolor i smak
Wina z Bordeaux
Kiedy zapada już zmierzch nad Montmartre
Wzgórzem malarzy i muz
On ożywa i rusza przez noc
Jak Wielki Wóz

Moulin Rouge, Moulin Rouge
Raj dla oczu i zguba dla dusz
Moulin Rouge, Moulin Rouge
Przylądek sercowych burz
Moulin Rouge, Moulin Rouge
Płynie szampan od zmierzchu do zórz
Moulin Rouge, Moulin Rouge
Nie byłeś tam - no cóż

W mieście Paryżu, gdzie diabeł i Bóg
Jak nigdzie bawią się tu
W rytm kankana hulając po świt
Ostatkiem tchu
Kiedy słońce znów powie "bonjour"
Szczytom kościołów i wież
Świat na chwilę wytraca swój bieg
I wiatrak też

Moulin Rouge...

To i coś więcej
Obiecuje ci miasto-poemat
Jak w tej piosence
Zaśpiewaj sam

Moulin Rouge...

Obrazy:
Eugène Galien-Laloue
Daniel Authouart

Bohaterowie Remarque'a - Wojciech Młynarski

Katarzyna Jamróz
Bohaterowie Remarque'a

Wojciech Młynarski


Kiedy kłopotów, zmartwień, i trosk
zwykła przebierze się miarka,
przychodzą dzielić ze mną swój los
bohaterowie Remarque’a.
Szlifuję z nimi paryski bruk
w jakiś poranek ponury,
na triumfalny, świetlisty łuk
zamieniam Pałac Kultury.

I czynię, czynię na ich rachunek ważne odkrycia:
calvados – to coś więcej niż trunek, to sposób bycia.
Za oknem Paryż i brzeg Sekwany z mgiełką poranną
i przez króciutką chwilę, kochany, jestem Joanną.

Za oknem Paryż i okupacja,
ciągła niepewność losu kolei,
za oknem wojna i desperacja,
a w moim sercu tyle nadziei...
I jeszcze śpiewka twa nieustanna
znad papierosa co się dopala:
„Miłość się kiedyś skończy, Joanno,
niech tej miłości przyjaźń nie skala...”.

Niestety, trochę przesadził pan,
panie autorze kochany,
być może na Zachodzie bez zmian,
u nas ostatnio są zmiany.
Znikli mężczyźni, co mieli gest,
znikły kobiety kobiece,
dzisiaj zaletą przeciętność jest,
a reszta w bibliotece...

Tam się na pański czyni rachunek ważne odkrycia:
calvados – to coś więcej niż trunek, to sposób bycia.
Za oknem Paryż i brzeg Sekwany z mgiełką poranną
i przez króciutką chwilę, kochany, jestem Joanną.

Z trudem od tego wdzięku i szyku,
pysznych bon motów i wartkiej akcji
wracam do książek nieudaczników,
którzy nie znają sztuki narracji.
Nad awangardą pretensjonalną
schylona – słyszę, jak szepczesz z dala:
„Miłość się kiedyś skończy, Joanno,
niech tej miłości przyjaźń nie skala...”.

1981


Fot. z filmu "Łuk triumfalny" - 1948

Mój Paryż - Andrzej Bianusz


René Glaneau - Mój Paryż


Andrzej Bianusz

Ostatnie "bonne chance" stewardessy
Paryskie lotnisko w Orly
Co krok karawele, powietrzne ekspresy
A w dali to Paryż - Paris

Tam łuna nad miastem rozkwita
Miliony neonów i lamp
To wszystko jest dla mnie
To Paryż mnie wita
To Paryż zaprasza mnie tam

Bonjour, Paris, mon vieux Paris
Przyjeżdżam do ciebie i dobrze mi
A moje marzenia
Moje piękne wspomnienia
To właśnie ty, o mon Paris

Bonjour, Paris, mon vieux Paris
Tak dawno już chciałem to szepnąć ci
Miasto mych wspomnień
Znowu jesteś koło mnie
To piękny dzień, mon Paris

Ta orgia neonów i reklam
Te światła, tak dobrze je znam
A jednak mi serce z Paryża ucieka
I obcy tu jestem i sam

To już nie mój Paryż, lecz inny
A może zmieniłem się ja
Tak w życiu się zdarza
I nie ma tu winnych
Bo czas, tylko czas rację ma

Adieu, Paris, mon vieux Paris
Odjeżdżam od ciebie i dobrze mi
A moje marzenia
Moje piękne wspomnienia
To już nie ty, o mon Paris

Adieu, Paris, mon vieux Paris
Ktoś inny, nie ten, który śnił się mi
Miasto mych złudzeń
Już do ciebie nie wrócę
Więc żegnam cię, mon Paris

Paryż mój - Wojciech Młynarski


Michał Bajor - Paryż mój

Wojciech Młynarski

Paryż mój to śpiew Edith Piaf
Brzeg Sekwany w porannym chłodzie
To jest w bistrach smak czarnych kaw
Pierwszy bez w Luksemburskim Ogrodzie

To na rogu ulic (?)
Walczyk wdzięczny, choć rzadko grany
Ale akordeon go zna
Przypomina czas zapomniany

No i przyznam się, że
Z pasją wracam tam gdzie
Ponad chmury Łuk dumny wyrasta
Szukam w wędrówce mej
Ludzi, zdarzeń i miejsc
W których kryje się duch tego miasta

Wiem na pewno, że wśród
Ślicznych wierszy i nut
Paryż ukrywa swą tajemnicę
A ja przez cały czas
Szukam jej raz po raz
A ja łudzę się, że ją uchwycę

Znów mnie wita paryski świat
Obserwuję wróbelki-zuchy
Jak w mym bistrze skaczą na blat
I odważnie dziobią okruchy

A za morzem stu czarnych kaw
Jest rozlicznych tajemnic wiele
I tak chcę je poznać, a Piaf
Po parysku znaczy wróbelek

Wierzę naiwnie dość
Że odnajdę to coś
Gdy paryską przebiegam ulicę
Wierzę mocno, że wśród
Ślicznych wierszy i nut
Paryż zdradzi mi swą tajemnicę

Lecz gdy myślę, że już
Jestem blisko tuż-tuż
Wzrok na Łuk Triumfalny podnoszę
Tajemnicy tej smak
Pryska mi szybko tak
Jak wróbelek, gdy dłonią go spłoszę

Fot. Andre Zucca, Robert Doisenau

Paryski charleston mego dziadka - Andrzej Bianusz


Wiktor Zatwarski
Paryski charleston mego dziadka

Andrzej Bianusz

Mój dziadzio mitoman i kpiarz, i łgarz
A z tym - uroczy starszy pan
Wychwalał nam Paryż, a był w nim raz
Ach, jakże ceniły go tam

Annette z Quartier Latin
Niejaka Diana z Saint-Germain
Catherine, Christine, Josette
Michelle oraz Antoinette

A ja, gdy go słucham, udaję, że wierzę
"No tak, to fakt!"
Bo dziadzio już sam wierzy szczerze
Że było to tak

Że on w Quartier Latin
I ta dziewczyna cud z Saint-Germain
I tej muzyczki ton
I Paryż, i ten charleston

A dziś charlestona tańczymy znów
W Paryżu także byłem raz
Więc w moich wspomnieniach, przeczuwam już
Pojawią się za jakiś czas

Annette z Quartier Latin
Niejaka Diana z Saint-Germain
Catherine, Christine, Josette
Michelle oraz Antoinette

A wnuk będzie słuchał, udając, że wierzy:
"Mów, dziadziu, mów!"
To nic, że twój wnuk zęby szczerzy
Słuchając twych słów

Więc był Quartier Latin
I cud-dziewczyna na Saint-Germain
I tej muzyczki ton
I Paryż, i ten charleston...

Paryski walczyk - Jerzy Jurandot


Irena Santor Paryski walczyk

Jerzy Jurandot

Są piosenki różne bardzo
Jedne dumne, tłumem gardzą
Inne nie
Jest i kuplet, i canzona
Ta jest dobrze urodzona
A ta źle

Paryski walczyk, beztroski lekkoduch
Chociaż przedmiejski, plebejski jest z rodu
Jak król się czuje wśród blasków Champs-Élysées
Paryski walczyk, błahostka skrzydlata
To pupil miasta, serdeczny brat-łata
Dla wszystkich śpiewa i każdy słuchać go chce

Z przedmiejskich knajpek, spod mostów Sekwany
Wyfrunie nagle jak ptak rozśpiewany
I płynie walczyk przez miasta rejwach i gwar
Gavroche wśród walców, ulicznik paryski
Rozsiewa nuty, słoneczne rozpryski
W Lasku Bulońskim wśród całujących się par
Młodych par, pięknych par



Są piosenki, które młodo
Umierają razem z modą
W rok lub dwa
Są, co krótko błysną z radia
I są takie, których magia
Trwa i trwa

Paryski walczyk, błahostka skrzydlata
Wciąż się odradza przez lata i lata
Wiecznie młodzieńczy, jakby nie tykał go czas
Paryski walczyk - jest takich bez liku
Jeden z tysiąca paryskich walczyków
Tych, co roznoszą uśmiech Paryża wśród nas

Na klawiaturze tańczące dwie dłonie
Paryski walczyk na akordeonie
Stań pośród innych - słów i melodii się ucz
Paryski walczyk, piosenka paryska
W zamknięte okna przez szpary się wciska
Zamknięte serca raz, dwa otwiera jak klucz
Tak jak klucz, srebrny klucz

Przygoda z piosenką - 1968

Obrazy: Pierre August Renoir

C'est si bon - Henryk Rostworowski


Marta Mirska - C'est si bon - Jean Sablon

Henryk Rostworowski

C’est ci bon
U nas mało kto wie
Jaki sens mają te
Trzy słowa - c’est ci bon

Dziwnie brzmią
A w Paryżu co krok
Co dzień przez cały rok
Słyszy się - c’est ci bon

C’est ci bon
Tam powiada on do niej
Kiedy miłość połączy im dłonie

C’est ci bon
Kiedy on kocha ją
I gdy szczęśliwi są, to mówią
C’est ci bon

Wierzaj mi, że i ja chciałabym
Szepnąć te słowa trzy
Po prostu - c’est ci bon...

Plac Pigalle - Monika Partyk


Jan Nowicki - Plac Pigalle

Monika Partyk

Jak co nocy plac Pigalle
Wołał Paryż na bal ciał
Bo tam wprost z ulicy
Szczęście swe pochwycisz
Ten zakątek szerszy ma od życia gest.
Jak co nocy brał bukiet róż
Gubił go przy Moulin Rouge
Ten pan nikt, szary zbyt
Z zapatrzeniem w butonierce
Widz w jej teatrze
Kochał i patrzył
Ot, śmieszny starszy gość
W te jej włosy rude
Każdy z nich był cudem
A cudów nigdy dość

A ona zjawiona, szalona, rozbawiona
W ramiona wziąć ją i trwać
Ona się nie zdarza
Zabrakło w kalendarzach
Dnia, w którym mogła się stać

Jak co nocy plac Pigalle
Miękko jej owijał szal
Ten i ów go chwytał
Szła z nim w noc, księżyca sierp
Podcinał skrzydła tego, co był sam
Lecz raz zdobył się na lot
I z nią razem wzbił się w noc
Ten pan nikt, szary zbyt
Z zapatrzeniem w butonierce
Wreszcie tak blisko
Miał swoje wszystko
Więc wszystko wziął i spadł
To co miał w ramionach
To nie była ona
Lecz farbowany ptak

Zimny dziś Pigalle
I skąd tu tyle ludzi
Zimny. Przydałby się płaszcz
Na podszewce. Tak
Płaszcz na podszewce.

A ona zjawiona...

Jak co noc stał plac Pigalle
Gdzie się wydał sekret ciał
Lecz została miłość
Jest więc tak jak było
Ona czasem szerszy ma od prawdy gest.
Znów co noc brał bukiet róż
Gubił go przy Moulin Rouge
Ten pan nikt, szary zbyt
Z zapatrzeniem w butonierce
Widz w jej teatrze
Kochał i patrzył
Ot, śmieszny starszy gość
W te jej włosy rude
Każdy z nich był cudem
A cudów nigdy dość....

Paryż - Bar Montparnasse

Zbigniew Wodecki

🔊 Paryż - Bar Montparnasse


Dariusz Bazaczek

wylęgarnia snów
gdzie nieba dymne szkło
pełne słodkich win
i gorzkich grzechów lśni
kilka kropel dość
a już błękitu w ustach smak
chłodem nęci mnie
zaułków miękki gąszcz
więc rozsuwam cień
i wchodzę szybko by
nie zobaczył nikt
by za mną nie popłynął czas

tańczy Montparnasse
jasne światła barw
ktoś na schodach gra
tanich dziewcząt śmiech jak mgła
dziś na Montparnasse
kwitnie czarny bez
i daleko jest do świtu
i do świtu jest
tyle dobrych lat
marnych kilka chwil

w ramię trąca mnie
otwartych ulic zgiełk
więc narzucam płaszcz
lecz jeszcze siedzę by
nie zobaczył nikt
by za mną nie popłynął czas
wylęgarnia snów
nad barem ciężkie szkła
pełne gęstych win
i rzadkich wódek lśnią
gdy zamykam drzwi
na wargach tylko kurzu smak

zasnął Montparnasse
gasną światła barw
ktoś na schodach gra
tanich dziewcząt szept jak mgła
już na Montparnasse
przekwitł czarny bez
i daleko jest do świtu
i do świtu jest
tyle dobrych lat
marnych kilka chwil

Paryż o kabanosie - Jeremi Przybora


Jeremi Przybora
Paryż o kabanosie - Paris au kabanos

Po Marsowych Polach
Czy po d'Antin Chaussée
Idzie wesół Polak
Z własnym kabanosem
Jeszcze ranna rosa
Skrzy się w Tuileries
A on kabanosa
Wyjął i go ji

Paris, Paris
Paris au kabanos
Paryż o kabanosie
I szklance Eau de Seine
Ach, kalkuluje to się
Tak tanio jak piękny sen
Paryż o kabanosie
Gdy ześle ci go los
Nie zapomina go się
Paris au kabanos
Nie zapomina go się
Paris au kabanos

Mademoiselle, mademoiselle
Attendez, attendez
Regardez, s'il vous plaît
Ça, ça, c'est le kabanos

Bessa ani hossa
Go nie martwi franka
Polak kabanosa
W garści ma, nie w bankach
Niech tam dziewczę bose
Striptiz robi im
Polak kabanosem
Się obejdzie swym

Paris, Paris...

Mademoiselle, mademoiselle
C'est la spécialité polonaise
Le, le kabanos, goûtez, goûtez un peu

Gdy już w szczęściu pieszym
Z rzadka schodząc w metro
Kilometry przeszedł
I zjadł szereg metrów
Wraca, choć by został
Jeszcze parę dni
Bo od kabanosa
Już Polaka mdli

Paris, Paris...

Parce que, au fond
Paris c'est, c'est Paris
Même au kabanos
Vive la France!
Vive le centième anniversaire
De la mort de Berlioz!

Paryż o kabanosie...

Paryż Roberta Doisenau
Lata 50-te

Mon amour - Jan Zalewski

Danielle Darrieux, Rena Rolska, Jerzy Połomski
Mon amour


Jan Zalewski

Nocny cień spadł na dachy, bulwary, ulice
I zamyka się krąg złotych latarń i gwiazd
Tylko w dali ktoś pieśń pod palcami kołysze
I melodię tę światu niesie paryski wiatr

Mon amour, czekam cię tu
Mon amour, z gałązką bzu
Któż nam noc odbierze wiosenną
Zanim cię ze mną rozdzieli znów świt

Mon amour, szybki jest czas
Goni szczęście, lecz szczęście jest w nas
Śpiącym gwiazdom kłania się miasto
Miasto miłości, bo w nim mieszkasz ty

Płynie śpiew, leci w świat
A wokół noc, noc i wiatr
Chwiejny ślad, gałąź bzu
O mon amour, mon amour

Wyszłam w noc, otworzyłam ramiona piosence
I rozszumiał się w krąg i okręcił mną wiatr
Obejrzałam się, lecz tylko mrok i nic więcej
I gałązka u stóp - smutny ostatni ślad

Ścichła pieśń, zginął gdzieś ślad
Pozostała gałązka i kwiat
I piosenka też pozostała
Którą ci śpiewam ostatni już raz

Mon amour, szybki jest czas
Goni szczęście, nie znajdziesz go w nas
Śpiącym gwiazdom kłania się miasto
Miasto miłości, nie naszej już dziś

Pianola - Kazimierz Winkler


Yves Montand - La Goulante du Pauvre Jean
Jerzy Michotek - Pianola

Kazimierz Winkler

Choćbyś przybył nie wiem skąd
Zaraz, bracie, tutaj wstąp
Wdzięk Paryża poznasz tu
Więc nie żałuj snu
Tu powita cię melodia
I wesołych rozmów gwar
I głośny śmiech, i nowy żart
A pianola gra

Kłębi się niebieski dym
Duszno, ale mniejsza z tym
Dobra fajka nie jest zła
Gdy pianola gra
Tutaj kłótnia, tam wyznania
Pożegnania szybki gest
I tak codziennie tutaj jest
Wstąp więc, jeśli chcesz

Ech, muzyczki rzewny ton
W oczy spójrz i podaj dłoń
Wychyl kielich aż do dna
A pianola gra
Do kelnera przyjaciela
Krzyknij z dala: "Hej, bądź zdrów"
A do swej miłej szepnij znów
Kilka czułych słów

Tu marynarz kiwa się
Tak, tak, tak - nie, nie, nie, nie
Ile jest dwa razy dwa?
A pianola gra
Przy pianoli, jak kto woli
Można tańczyć albo nie
I tak upływa jakoś dzień
W dymu siwej mgle

Ciągnąc winko raz po raz
Myślisz sobie - jeszcze czas
Jeszcze uśmiech, jeszcze łza
A pianola gra
Już za oknem blady ranek
Już mleczarza dzwoni wóz
Więc jeszcze raz na salę spójrz
Pusta - no to cóż

Do widzenia, wracać czas
Ech, pianolo, jeszcze raz
Zagraj, nim odejdę stąd
Piosnkę swą

👉TUTAJ z tekstem Wojciecha Młynarskiego

Melodia paryska - Marian Hemar


Marian Hemar
Melodia paryska

Na placu Vendóme jakby mrok, jakby mgła,
Jakby jesień - ach, co ja tu robię?
Pierwszy wieczór w Paryżu - tak-em chciał tego dnia -
Teraz chodzę i myślę o tobie.

A tu niebo na górze, jak mleko.
A tam niżej pas różu się pali.
Ode mnie do ciebie daleko jest,
Od ciebie do mnie jest dalej.

Ode mnie do ciebie jest jeden krok,
Jeden krzyk - dosłyszałabyś prawie!
Od ciebie do mnie - jakby mgła, jakby mrok,
Jakby Paryż... A ty w Warszawie.

Paryż śni - Kaszkur i Zapert

Alvaro Castagnet

Janusz Gniatkowski - Paryż śni
Frank Sinatra - I love Paris

Zbigniew Kaszkur, Zbigniew Zapert

Zmierzch już spływa na bulwary
Zapalając milion gwiazd
Zakochane wyszły pary znad Sekwany
Księżyc obok płynie rzeką roześmiany

Paryż długo w noc nie zaśnie
W blasku najgorętszych słów
Marząc o tym, że to już tej nocy właśnie
Wiele się spełni snów

Na bulwary świt już wchodzi
Cisza, pusto jeszcze w krąg
Tylko mały kwiatek zdobi brzeg Sekwany
Wczoraj zgubił go tu chłopiec zakochany

Paryż jeszcze śpi znużony
Pełen najpiękniejszych snów
Paryż wierzy
Że część marzeń niespełnionych
Spełni się dzisiaj znów

Thomas Kinkade






Walczyk paryski - Feliks Konarski

Wiesława Drojecka
Walczyk paryski

Feliks Konarski

Gdy słońce paryskie roztoczy swój blask nad Sekwaną
Z koszykiem uśmiechów wybiegam na miasto co rano
I mknę ulicami, i w tłumie, co pędzi dokoła
Z koszyka uśmiechy wyjmując jak kwiaty, do tłumu wołam

Messieurs-dames, messieurs-dames, messieurs-dames
Mam paryskie uśmiechy pour vous
Étoile, Montparnasse i Notre Dame
Cały milion znajdziecie ich tu

Messieurs-dames, messieurs-dames, messieurs-dames
Jeśli komuś z was smutno i źle
Kupcie uśmiech, za grosze odstąpię go wam
Żeby było wam lżej, messieurs-dames

A nocą, gdy niebo wygląda jak czarny aksamit
Swój koszyk uśmiechów zamieniam na kosz z piosenkami
Znów mieszam się z tłumem i Paryż obchodzę dokoła
Piosenki z koszyka wyjmuję jak kwiaty i nucąc, wołam

Messieurs-dames, messieurs-dames, messieurs-dames
Mam paryskie piosenki pour vous
J'attendrai, Domino i Padam
Cały milion znajdziecie ich tu

Messieurs-dames, messieurs-dames, messieurs-dames
Jeśli komuś z was smutno i źle
Kupcie piosnkę, za grosze odstąpię ją wam
Żeby było wam lżej, messieurs-dames

Grands boulevards - Wielkie bulwary


Jan Danek - Wielkie bulwary
Yves Montand - Grands boulevards


Kazimierz Winkler

Gdy przez bulwary, jak co dzień
Wędruję sobie aż nadpłynie
Nocy miękki cień
Tłum gadatliwy mija mnie
A sprzedawcy zachwalają
Swoje wspaniałości

O, jakże lubię ulic gwar
Te małe kioski i bazary
Pełne żywych barw
O, jakże lubię chodzić tu
Kiedy wietrzyk znad Sekwany
Niesie nam chłód

Nie jestem milionerem, lecz
Monterem, ot zwyczajna rzecz
U Citroena dzień po dniu
Pracuje się za dwóch

Gdy wolny czas po pracy mam
Połażę tu, popatrzę tam
Przyjemność tania, nie ma co
Choćby się godzinami szło
Gdy w dole Sekwany gra nurt

Gdy przez bulwary, jak co dzień…

A kiedy trzeba wracać już
Dobranoc woła, śmiejąc się
Znajomy nocny stróż
Ech, jakże teraz kłaść się spać
Kiedy rzeka lśni, sypie złote skry
Gdy melodią brzmi paryski świat

Edouard Leon Cortes