Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stankiewicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stankiewicz. Pokaż wszystkie posty

A jednak czasem mi żal - Janusz Kondratowicz


Danuta Stankiewicz
A jednak czasem mi żal

Janusz Kondratowicz


Żyję szybko do utraty tchu
I nie wierzę w luksus łez
Strzępy gazet przyspieszają puls
I dni podpala słońca flesz

Mam co robić i wystarcza mi
Mój z mym własnym czasem spór
Z nim się mierzę, a gdy zbraknie sił
Zwycięstwo dzielę z nim na pół

A jednak czasem mi żal tych koni rwących pod wiatr
Tych barw z rysunków na szkle - gdzie one, gdzie?
A jednak czasem mi żal tych kalendarzy bez dat
Tych krajobrazów gdzieś w tle - gdzie one, gdzie?

Pierwszy program, w telewizji film
Wielki, jakże wielki świat
Prawie czuję tej muzyki rytm
Aż po ostatni dźwięk i takt

A jednak czasem mi żal...

Łyk martini, kawa, coś na stres
Moje szczęście, nie mój dług
Jest gdzieś miłość i magnetyzm serc
Niekiedy nawet zajrzą tu

A jednak czasem mi żal...

Blue Star - Janusz Kondratowicz


Danuta Stankiewicz
Blue Star

Janusz Kondratowicz


Ten zgiełk przyniósł cię aż tu, aby rzucić w wielki świat
Już teraz z uśmiechem patrzysz na slajdy sprzed lat
Czy stąd bliżej masz do chmur, w które bije gitar krzyk
Nad płytą disc jockey miesza złudzenia i sny

Masz co jeść, masz co pić, żaden wstyd
Trzeba grać, aby wejść na sam szczyt
To twój styl, mocno żyć
Bierzesz albo wszystko, albo nic

Blue Star, tyle gwiazd co noc wschodzi
Ty chcesz być jedną z nich
Blue Star, chcesz tak żyć, by nie prosić
Nawet gdyby zbrakło sił
Blue Star, dobry rok trwa wciąż jeszcze
I co noc burzy krew
Blue Star, proszę, zmów choć trzy wiersze
Za nadzieję, miłość gniew

Gdzieś jest most nad rzeką snu, ale przejść go można raz
Nie zawsze wygrywa pewny swej racji szans
A ty swój niebieski chłód niesiesz przez niepewne dni
Królowa dyskotek, światła, fioletu i mgły

Masz co jeść, masz co pić, żaden wstyd...

To jest cymes - Moryc Gebaj


Danuta Stankiewicz
To jest cymes

Moryc Gebaj

Ja nie wiem skąd i czemu
Mnie ciągnie ku lepszemu
A to wam powiem jeszcze
Z lepszego wolę lepsze
Choć ja nie Rotschildowa
To zostać nią gotowam
Wyczuwam jak kiełbasa
Gdy coś jest pierwsza klasa

Oj cymes, jak pachnie cymes
Oj cymes, urlop na Krymes
Oj cymes, futro na zimes
Oj cymes, to życia smak
Cymes, cymes, ajajaj
Cymes, cymes Boże daj
Cymes każdy chciałby chcieć
Ale jak ten cymes mieć

Ja mam smykałkie nowe
Na żonę Rotschildowe
Ja, jako Rotschildowa
Byłabym cymesowa
Mąż jadłby ananasy
Limony i frykasy
Gdyby popuściłby bąki
Zapachną jak fiołki

Oj cymes, to pachnie cymes...

Tak siedzę panie Boże
Tu w Płońsku w ciemnej norze
I myślę, mimo wszystko
Że ze mną ci nie wyszło
Dlaczego mój najsłodszy
Jest krawiec, a nie Rotschild
Gdy kocha nie rozczuli
Po czosnku i cebuli

Oj cymes, tak pachnie cymes
Oj cymes, urlopu nimes
Oj cymes, trampek na zimes
Oj cymes, to nie ten smak
Cymes, cymes ajajaj
Cymes, cymes Boże daj
Dla Rotschilda inny jest
Dla mnie trąba, koniec, bomba
I zdechł pies

Obrazy: Flora Merleau

W innych językach - Ryszard M. Groński


Danuta Stankiewicz - W innych językach
Malajkat, Polk, Zamachowski - Przejdź na żydowski

Ryszard Marek Groński

W innych językach można mówić, mówić, mówić
Aż od mówienia łupie w stawach, ja to znam
Przejdź na żydowski, wnet znikną troski
Żydowski język mówi się sam

To nietrudny język w sumie
Każde słowo się rozumie
A jak pięknie po żydowsku można kląć

Kiedy kłótnia się zaczyna od głupstewka
Mów do gbura, kiedy szura
Życzę panu, żeby pan był jak rzodkiewka
Pysk czerwony, cera blada – pół na pół
A w dodatku żeby rósł pan głową w dół

W innych językach porównanie, metafora
Jest jak kanarek, który właśnie kąpiel wziął
Przejdź na żydowski, wnet znikną troski
A metafory czytelne są

Można mówić szarą prozą
I liryczną być mimozą
Nawet wtedy, gdy się wali z grubych rur

Mając pewność, gdzie jest ziarno, gdzie otręby
Mów do gbura, kiedy szura
Życzę panu, by pan stracił wszystkie zęby
Tylko jeden niech zostanie panu kieł
By ból zęba znał pan z życia, a nie z dzieł

W innych językach brak poezji, brak finezji
Ciężko wyrazić swoje wnętrze, uczuć treść
Przejdź na żydowski, wnet znikną troski
Już nikt cię nie śmie w kaszy zjeść

Widząc w gniewie twarz zakrzepłą
Emitujesz z siebie ciepło
Pod adresem swego wroga mówiąc tak

Życzę panu, żeby pan miał krótkie ręce
Tu zrób pauzę, przerwę na łzę
A na głowie, żeby pan miał świerzb
Świerzb na głowie i niewielki zasięg łap
Świerzb zaświerzbi, no a ty się teraz drap

Obrazy: Vladimir Lubarov

Nalewki Świat - Renata Kościelniak


Danuta Stankiewicz
Nalewki Świat

Renata Kościelniak

Po Warszawie dzisiaj chodzisz
Myśl się plącze, wzrokiem wodzisz
Szukasz tu uliczek swych, nie znajdziesz ich
Te uliczki od Singera, tęsknisz do nich jak cholera
Tu spędziłeś tyle lat, to cały twój świat

Nalewki Świat, Nalewki Świat
Tu sklepiki, a tam bar
Wszędzie jidysz, wszędzie gwar
Choć minęło tyle lat - ciągle żal

Małe okna, w nich menory
Jesteś z tej tęsknoty chory
Marzysz o tym w noc i w dzień
Błądzisz jak cień
Tu stary Szmul, tam mała Wisia
Już nie spotkasz ich tu dzisiaj
Bo minęło tyle lat, inny już świat...

Roman Vishniac - Nalewki




Synagogi, synagogi - Renata Kościelniak


Danuta Stankiewicz

Synagogi, synagogi

Renata Kościelniak

Te miasteczka gwarne, małe
I sobotni płomień świec
Co dziś z tego pozostało
Możesz tylko w przeszłość biec
Okruch wspomnień, garść nadziei
Eli lama sabachtani
Gdzie od piątku do niedzieli
Szabat, szalom, mówią ci

Przyszedł kiedyś dzień ubogi
Synagogi, synagogi
Że się mury trzęsły z trwogi
Synagogi, synagogi
Tam pod hupą on i ona
To jej mąż, to jego żona
Hare yasme kudei shesli
Z tobą ja a ze mną ty
Ale los nie sprzyjał im
I pozostał tylko dym
Lecz przetrwały czas pożogi – synagogi

Dziś z pożółkłych fotografii
Nie zostało prawie nic
Tylko szlocha matka Rachel
Tylko płacze zwykły widz
Na kamieniu napisane
Eli lama sabachtani
I zostanie już ten kamień
Niemy świadek tamtych dni...

Obrazy: Vyacheslav Braginski, Eduard Gurevich



Ballada izraelska - Zbigniew Stawecki


Danuta Stankiewicz
Ballada izraelska

Zbigniew Stawecki

Wśród swoich, a przedziwnie obca
I wloką się męczące dni
Od tamtych lat tak trudno odstać
Choć mówię sobie: głupiaś ty
Kelner w tym barku wciąż się dziwi
Czemu u pani smutna twarz
Dokoła młodzi i szczęśliwi
A we mnie tamto - no i masz

To nie jest moje Sztejtełe
To przecież nie mój Bełz
Wciąż głupie serce tam się rwie,
Choćby tam, gdzie tu sens
Jak zlepić te ojczyzny dwie
Powszedni chleba kęs
To nie jest moje Sztejtele
To nie mój Bełz

Przed wami tyle rzeczy przyszłych
Was niesie nowych zdarzeń prąd
A we mnie rzeka jak domysły
Tych wspomnień, które nie są stąd
Cheder gdzie brat się uczył młodszy
Lipcowy upał, ulic pył
Wesele Ester, starszej siostry
Gdzie drużbą mym Josele był

To nie jest moje Sztejtełe
To przecież nie mój Bełz
Wciąż głupie serce tam się rwie,
Choćby tam, gdzie tu sens
Jak zlepić te ojczyzny dwie
Powszedni chleba kęs
To nie jest moje Sztejtełe
To nie mój Bełz...

Obrazy: Boris Shapiro

Już wszystkie smutki... - Michał Chęciński


Danuta Stankiewicz
Już wszystkie smutki wysmucone

Michał Chęciński

Już wszystkie smutki wysmucone
I wszelki płacz już wypłakany
I cóż, że bóle skamieniałe
Porosły ten nasz padół cały

Cóż znaczą słowa, jeszcze słowa
Nieważne, jaka jest ich mowa
Nieważne, jakie niosą wieści
Świat w żadnym kącie ich nie mieści
Świat w żadnym kącie ich nie mieści
Nieważne, jakie niosą wieści

Ze szpar wylazły karaluchy
I tańczą z nimi obżartuchy
I bębnią bębny zapomnienia
Bębnią i bębnią bez wytchnienia

W cuchnącym tłoku nikt nie słyszy
Jak spopieleni płaczą w ciszy
Jak dolatuje z gwiezdnej dali
Ten płacz zamarły w rzekach fali...

Obraz: Sandra Bierman

Śpiewał mi ojciec - Michał Chęciński


Danuta Stankiewicz
Śpiewał mi ojciec

Michał Chęciński

Śpiewał mi ojciec
Do snu mi śpiewał
Śpiewał, i śpiewał, i śpiewał
Kołyski już nie ma
I ojca już nie ma
A ojciec mój ciągle śpiewa
Kołyski spalone rzeki uniosły
A tonie morskie popiołem zarosły
Kołyski, gwiazdeczki
Wciąż w niebie migają
I razem z mym ojcem
Ich pieśni śpiewają

Śpiewał mi ojciec
Do snu mi śpiewał
Śpiewał, i śpiewał, i śpiewał
Kołyski już nie ma
I ojca już nie ma
A ojciec mój ciągle mi śpiewa
Gwiazdy wygasły
Nieba pociemniały
I cisza przenika wszechświat nasz cały
A ojciec mój nadal pieśni swoje nuci
Być może kołyską na ziemię powróci

Wczorajsze jutro - Michał Chęciński


Danuta Stankiewicz
Wczorajsze jutro

Michał Chęciński

Po latach zapewne na jakimś koncercie
Zagrają Chopina, tęsknotą opłynę
Drgnę nagle i wspomnę ulicę w mym mieście
Spacery, rozmowy i klomb, i kalinę
Dłoń ciepłą dziewczyny, lękliwej jak śnienie
Z uśmiechem dobroci, grymasem wesołym
Pogodne i jasne jak globu sklepienie
Dziewczyny oblicze, spojrzenie i czoło

Zagrają Chopina, drgnę, poddam się naraz
I wspomnę druty kolczaste, brak chleba
I sprzęt porzucony, i w lęku, i taras
I braci i siostrę, rodziców i niebo
Dziewczynę, źdźbła trawy łamiącą palcami
Gubiącą gdzieś słowa w jej sercu schowane
I kłosy pożółkłe zmieszane z chabrami
I chwile w radości, i w bólu przetrwane

Zagrają Chopina, ulegnę i wspomnę
Zarośla uparte, dachy, podcienie
I ciebie w półcieniu, twe oczy ogromne
I uśmiech, i usta, i brwi, i spojrzenie

I łzami tak będę zroszona od razu
Że nim je wypłaczę do końca, łzy spłyną
Z przeszłości palące wytrysną obrazy
Pejzaże, i twarze, druhowie, rodzina
I pieśni niczym drzewo rękami objąwszy
W takt intermezzo na łączce w krąg stanie
Jak cień dawne słowa krok w krok będą krążyć
Pod czystą dzieciństwa pieśń zapomnianą

Obrazy: Marc Chagall

Skrzypek na dachu

Siergiej Kuzmin

Danuta Stankiewicz - Skrzypek na dachu
Laima Vaikule - Скрипач на крыше

Ilja Rieznik - Jacek Korczakowski

Talent to nieba dar, lecz kto z nim się liczy
Ach, jakże muzyk ten grał duet swój z księżycem
Świat za dotknięciem strun piękniał i szlachetniał
I nieobojętny gromadził się tłum

Skrzypku na dachu, smutny skrzypku mój
Skrzypku na dachu, czemu nie grasz mi
Skrzypku na dachu, słyszę płacz twych strun
Muzykę, co się potem śni

W modzie w narodzie był pewien gitarzysta
Skrzypek na dachu tkwił i grał z gwiazd a vista
O tym, jak smutno tu żyć, ludzie zaś się śmieli
Chce, byśmy słyszeli, to niech zejdzie w dół

Ktoś ważny, ktoś, kto miał twarde serce z drewna
Poczuł, że lepszy się stał, kazał więc go przegnać
Taki to świat, taki czas, mogło być i gorzej
Odszedł w dal bezdrożem, ktoś najlepszy z nas...

A skrzypki w uszach grają


Danuta Stankiewicz
A skrzypki w uszach grają

Sylwia Wilczek

Był raz sobie podwórkowy grajek
Co pod pachą stare skrzypki miał
Pod oknami jak trubadur z bajek
Swe melodie na skrzypeczkach grał

Przeżywał trudne chwile
Wygrywał smutne tryle
By zarobić choć na chleba kęs
Zawsze gdy czuł zgryzotę
I płakać miał ochotę
Nucił piosnkę, której taki sens

A skrzypki w uszach grają
Muzyk milionów wart
Ma czarodziejski smyczek
Lepszego nie zna świat
A skrzypki w uszach grają
Struna nie pękła nawet raz
Oj grajże, cudny skrzypku
Oj grajże na cały świat

Raz bankiera córka go słyszała
Gdy na skrzypkach w jej podwórku grał
Nucąc piosnkę jego, wnet poznała
Że ten biedak wielki talent miał

No i co wy powiecie
Bo wkrótce już w duecie
Grali razem jako żona - mąż
Biedaka już w bogacza
Los-grajek przeistacza
Gdy żoneczka tak mu śpiewa wciąż

A skrzypki w uszach grają
Muzyk milionów wart
Ma czarodziejski smyczek
Lepszego nie zna świat
A skrzypki w uszach grają
Struna nie pękła nawet raz
Oj grajże, cudny skrzypku
Oj grajże na cały świat

Obrazy: Remi LaBarre

Smutna piosenka na dobranoc - Jerzy A. Masłowski


Danuta Stankiewicz
Smutna piosenka na dobranoc
(Kołysanka żydowska)

Jerzy Andrzej Masłowski

Na ziemię już opada mrok
I mija znów kolejny dzień
Za chwilę księżyc, jak co noc
Z gwiazdami będzie bawił się...

Gdy patrzę w senne oczka twe
Chcę w nich odnaleźć życia sens
Chcę w nich odnaleźć szczęście swe
I chcę zapomnieć gorycz klęsk...

Ty jeszcze nie wiesz o tym, że
Niełatwo tak przez życie przejść
Na świecie jest tak dużo łez
Ile na niebie gwiazdek jest...

Ja jednak bardzo wierzę w to
Że gdy dorośniesz, to twój świat
Nie będzie wiedział, co to łzy
I będzie miał rodzynków smak...

Tymczasem senne oczka zmruż
Niech ci się przyśni lepszy świat
Niech ci się wyśnią dobre dni
Dni, które nie zaznają łez...

Piosenka o Rudej - Stefan Knothe


Danuta Stankiewicz

Piosenka o Rudej

Stefan Knothe

Takie małe miasteczko, a w nim ruch jak w mrowisku
Ruda chodź tu, Ruda zanieś i to wszystko
Tam pod miastem, nad rzeczką przyszło szczęście tak nagle
Ruda chodź tu, Ruda popatrz jak tu ładnie...

Wszystkie stragany o tym mówiły
Ruda, a w życiu ma fart
Teraz wołali, Ruda, twój miły
Ma przyszłość, wiele jest wart...

Potem przyszłość nadeszła, a w niej ruch, ale inny
Ruda zmykaj - każdy rudy teraz winny
I schowała się w sobie, nie umieli jej znaleźć
Dzisiaj Ruda sama siebie szuka stale...

Nad rzeczką drzewa o tym szumiały
Ruda gdzieś znikła jak duch
Mało kto został w miasteczku małym
O ludziach zaginął słuch...

Tyle miast na tym świecie, a w nich życie szczęśliwe
Chodzą czarne, chodzą jasne, chodzą siwe
Można Rudą tu spotkać, ona także tu mieszka
Ruda powiedz, Ruda pokaż, gdzie twa rzeczka...

Bo to jest prawda, co mówią ludzie
Ruda, a mija ją pech
Zaczęła życie gdzieś w małej budzie
A dzisiaj ma to co chce...

Pieśń o Czarnej Ryfce - Halina Cenarska


Danuta Stankiewicz
Pieśń o Czarnej Ryfce

Halina Cenarska

Mówili na nią Czarna Ryfka
A łzy im stygły na słonych wargach
Mówili, że to nie jest prawda
Że ona śmierci się nie dała
Bo była przecież taka harda

Czarna Ryfka, ta Czarna Ryfka
Płonące oczy i śmieszna grzywka
W mrok nie ucieka, choć śmierci bliska
Gdzieś przyczajonej wśród rumowiska

Dosłuchać pragnie tej kanonady
Prosto z księżyca przez barykady
A sercem chwyta już łunę krwawą
Tę, co ponad gettem, i nad Warszawą
Dyszy w noc ciemną, ubraną w krepę,
Uciekaj, Ryfka, tak będzie lepiej

Gdy głodu smak już znały usta
Gwiazdy spadały w noc zastrzelone
Padały na aryjską stronę
Bo getto było dla nich obce
I rany miało rozkrwawione

Czarna Ryfka…

Nie chce umierać na czyjś rozkaz
Pieśń jak modlitwa wieczna i wierna
Ktoś tam za Ryfkę odmówił kadisz
I chociaż była bezimienna
To pozostanie nieśmiertelna...

Trzeba umieć się targować - Halina Cenarska


Danuta Stankiewicz
Trzeba umieć się targować

Halina Cenarska

Na bazarze, na bazarze
Tu się kupi, tam się sprzeda
Mały handel Żyd prowadzi
Gdy przyciśnie człeka bieda
Towar leży na straganie
Z każdej strony zachwalany
Musisz umieć się targować
Albo nie chodź na bazarek

Żydów się ciśnie tłum brodatych
Czarne chałaty na nich lśnią
Koń postukuje w bruk kopytem
Ćma wokół światła rusza w pląs
Tu sobie kupisz trochę złudzeń
Możesz dostać także w pysk
Trudno ci orzec, czyś coś stracił
Czy to policzysz jako zysk

Śnią się Żydom złote ruble
Które gdzieś ukryte leżą
Na bazarze pełno fartu
Żydzi w swoje szczęście wierzą
Możesz, mała, tutaj zostać
Nawet gwiazdą targowiska
Gdy zakupisz garść bajerów
Rozwieszonych na stoiskach

Piwo się leje z beczki w kufel
Na targowisku gwar i tłok
Koń postukuje w bruk kopytem
Ćma wokół światła rusza w pląs
Tu sobie kupisz trochę złudzeń
Możesz dostać także w pysk
Trudno ci orzec, czyś coś stracił
Czy to policzysz jako zysk...

Obrazy: Józef Charyton

Rabin Jakub - Halina Cenarska


Danuta Stankiewicz
Rabin Jakub

Halina Cenarska

Rabin Jakub, rabin Jakub
Gwiazdy do rękawa chwytał
Nie marnował nigdy czasu
Przyszłość świata z Tory czytał...

Rabin Jakub, stary rabin
Mądrym słowem wszystkich darzył
On lud dobrze swój prowadził
Dobry uśmiech miał na twarzy...

Rabin Jakub, rabin Jakub
Połykały czas zegary
Uczył biednych znosić biedę
Jak radziły mu rodały

Siwy rabin, rabin Jakub
Umiał z Bogiem się targować
Jakby ludzkie dusze drżące
Chciał na wieki wiek zachować

Rabin Jakub, rabin Jakub
Gładził brodę smukłą dłonią
Płomień świecy drgał w lichtarzu
Księżyc pukał w jego okno

Aż do świtu Pismo czytał
Rosa lśniła już na trawie
Gdy zmęczoną głowę wznosił
I odkrywał nową prawdę...

Obraz: Boris Dubrov

Danqa Stankiewicz - Blask - 2009

A może by tak zatańczyć - Halina Cenarska

Marc Chagall

Danuta Stankiewicz
A może by tak zatańczyć

Halina Cenarska

W tamtym miasteczku
Nad wartką rzeczką
Gdzie mały sklepik miał stary Żyd
W każdym zaułku ciasnej uliczki
Odnaleźć mogę coś z dawnych dni

A może by tak zatańczyć
Na przekór gorzkim wspomnieniom
Wpleść promień słońca we włosy
Żeby zatańczyć z nadzieją
A może by tak zatańczyć
Na przekór sobie i wszystkim
By gwiazdy, te zabłąkane
W mych oczach jak łzy zabłysły...

W tamtym miasteczku
Nad nudną rzeczką
Gwiazda Dawida na niebie lśni
Czasami nocą jak krople deszczu
Z nieba spadają tam krople krwi
A gdzieś w zaułkach echo się śmieje
Z tych, co przetrwali potrafi drwić
I ludziom śnią się smutne księżyce
Do których tęsknią bezdomne psy...

Blask szabasowych świec - Halina Cenarska


Danuta Stankiewicz

Blask szabasowych świec

Halina Cenarska

Czemu gonisz wciąż po świecie
To co skradł ci kiedyś czas
Nie wyszukuj starych wspomnień
Gdy do drzwi twych puka świat

Zagubiony niepotrzebnie
Drży na rzęsach tak jak łzy
Kto odnajdzie go dla ciebie dziś

Szabasowych świec zapomniany blask
Księżyc brał go w srebrne ręce
Żeby gwiazdom dać

Zapomniany blask szabasowych świec
Może w ciszy gdzieś usłyszysz
Modlitewny szept

Tam za rogiem cień się kryje
Ręką daje jakiś znak
Kto go schwyta, kto dogoni
Taki dzień ma ze sto lat

Jest bezdomny i niechciany
Wystrzępiony chałat ma
I do światła leci tak jak ćma

Szabasowych świec zapomniany blask
Księżyc brał go w srebrne ręce
Żeby gwiazdom dać

Minął jeden rok, miną jeszcze dwa
Szabasowych płomyk świec
Gdzieś tam znowu drga

Święto Purim - Gabriela Bartnicka


Danuta Stankiewicz
Święto Purim

Gabriela Bartnicka

Odczytano zwój Estery, święta Purim nadszedł czas
W synagodze słychać już od rana wielki rejwach, wrzask
Przeklinamy wciąż Hamana, wielkim głosem wczoraj, dziś
Hałasują wciąż kołatki, jak przy ulach głodny miś

Dużo różnych trunków można, nawet trzeba pić
Chciałbyś tańczyć, śpiewać, przebierańcom brawa bić
Nie wiesz, kto pod maską kryje dzisiaj swoją twarz
A to Szymon z piętra kłania ci się w pas

Już po poście, rożki z makiem zdobią każdy kram i stół
Chciałbyś wreszcie móc nakarmić głodnych i przyjaciół tłum
Micwy mówią w przykazaniach także o dobroci twej
Nie zapomnij wśród zabawy, jaki tego święta sens

Dużo różnych trunków…

Czytaj księgi mądre i Esterę zacną chwal
Wypraw ucztę sutą a o zmierzchu wielki bal
Myśleć przecież musi o swych bliźnich każdy z nas
Rozdaj dary biednym w Purimowy czas...

Obrazy: Boris Shapiro, Rochelle Blumenfeld