Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Malajkat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Malajkat. Pokaż wszystkie posty

Zielone lata mej młodości - Krzysztof Gradowski


Zielone lata mej młodości


Krzysztof Gradowski


Znam taki obraz, który przedstawia
Mędrca i dziecko, co go rozbawia
Dziecko ma skrzydła tak jak u ważki
A w oczach psoty, figle, igraszki

Biegnie po łące, wznosi się w górę
Jest ponad lasem, dogania chmurę
Leci nad ziemią, leci nad światem
Igra na wietrze, cieszy się latem

Zielone lata mej młodości
Pełne są szczęścia i radości
Patrzę na obraz i myślę nieraz
Czy zawsze będzie tak jak teraz

Uczony dłonią lot mu osłania
I szepcze cicho: Niech sobie gania
Niech się wyszumi i wyszaleje
Dopóki może, niechaj się śmieje

Minie dziecięca ta radość świata
Po wiośnie przyjdzie już schyłek lata
Życie zatoczy dlań swoje koło
Więc baw się teraz, baw się wesoło

Zielone lata mej młodości…

Wojciech Malajkat

W innych językach - Ryszard M. Groński


Danuta Stankiewicz - W innych językach
Malajkat, Polk, Zamachowski - Przejdź na żydowski

Ryszard Marek Groński

W innych językach można mówić, mówić, mówić
Aż od mówienia łupie w stawach, ja to znam
Przejdź na żydowski, wnet znikną troski
Żydowski język mówi się sam

To nietrudny język w sumie
Każde słowo się rozumie
A jak pięknie po żydowsku można kląć

Kiedy kłótnia się zaczyna od głupstewka
Mów do gbura, kiedy szura
Życzę panu, żeby pan był jak rzodkiewka
Pysk czerwony, cera blada – pół na pół
A w dodatku żeby rósł pan głową w dół

W innych językach porównanie, metafora
Jest jak kanarek, który właśnie kąpiel wziął
Przejdź na żydowski, wnet znikną troski
A metafory czytelne są

Można mówić szarą prozą
I liryczną być mimozą
Nawet wtedy, gdy się wali z grubych rur

Mając pewność, gdzie jest ziarno, gdzie otręby
Mów do gbura, kiedy szura
Życzę panu, by pan stracił wszystkie zęby
Tylko jeden niech zostanie panu kieł
By ból zęba znał pan z życia, a nie z dzieł

W innych językach brak poezji, brak finezji
Ciężko wyrazić swoje wnętrze, uczuć treść
Przejdź na żydowski, wnet znikną troski
Już nikt cię nie śmie w kaszy zjeść

Widząc w gniewie twarz zakrzepłą
Emitujesz z siebie ciepło
Pod adresem swego wroga mówiąc tak

Życzę panu, żeby pan miał krótkie ręce
Tu zrób pauzę, przerwę na łzę
A na głowie, żeby pan miał świerzb
Świerzb na głowie i niewielki zasięg łap
Świerzb zaświerzbi, no a ty się teraz drap

Obrazy: Vladimir Lubarov

Wokół drogi smoleńskiej - Bułat Okudżawa


Bułat Okudżawa - По Смоленской дороге
Wojciech Malajkat - Wokół drogi smoleńskiej

Michał B. Jagiełło


Wokół drogi smoleńskiej wciąż las i las, i las,
Na przewodach zawieja przeciągle gra i gra,
Ponad drogą smoleńską jak oczu twoich blask,
niskich gwiazd światło drga, przeznaczenia moje dwa.

Tyle spraw nas wygania na mróz, na chłód, na ziąb,
Iść drogami nam każe pod wiatr, pod wiatr, pod wiatr.
Może gdyby łaskawszy był ramion twoich krąg,
Czas podróży do ciebie nie dłużyłby się tak.

Wokół drogi smoleńskiej wciąż las i las, i las,
Ponad drogą smoleńską wichura dmie i dmie.
Ponad drogą smoleńską błękitny, mroźny blask,
Gwiazdy dwie, oczy twe, poprzez mrok prowadzą mnie.

Wiktor Woroszylski


Wokół drogi smoleńskiej - wciąż las i las, i las,
wokół drogi smoleńskiej wciąż noc i noc, i noc,
tylko z góry, jak oczy twe - para błękitnych gwiazd,
w które patrzę i widzę mój los, mój los, mój los.

Wokół drogi smoleńskiej - zawieja dmie i dmie,
naszych zbędnych wędrówek zasypie, zatrze ślad...
Gdyby w pierścień się splotły twe dłonie gorące dwie,
może krótszy i lżejszy przede mną by leżał szlak.

Wokół drogi smoleńskiej - wciąż las i las, i las,
wokół drogi smoleńskiej - ten szum, i szum, i szum.
Tylko z góry, jak oczy twe chłodnych błękitnych gwiazd
już nie para spogląda lecz gwiazd obojętnych tłum...


Piotr Garlicki, Sława Przybylska
Po smoleńskiej drodze

Ziemowit Fedecki

Wzdłuż tej drogi na Smoleńsk tak gęsty stoi las.
Wzdłuż tej drogi na Smoleńsk - tak długi słupów sznur.
Nad tą drogą na Smoleńsk dwóch gwiazd się sączy blask,
Jak twe oczy dalekich, wieczornych gwiazd zza chmur.

Na tej drodze na Smoleńsk zacina wicher w twarz.
Czemu ciepły rzuciłem swój kąt? Ach, któż to wie?
Może nigdy daleki nie skusiłby mnie marsz,
Gdyby szyję oplotły choć raz mi ręce dwie...

Wzdłuż tej drogi na Smoleńsk - milczący pusty las.
Wzdłuż tej drogi na Smoleńsk - samotnych słupów sznur.
Nad tą drogą na Smoleńsk dwóch gwiazd się sączy blask,
Jak twe oczy dalekich i zimnych gwiazd zza chmur.

Za dzień mój ślub - Bułat Okudżawa


Andriej Mironow - Женюсь... 💗
Zbigniew Zamachowski, Wojciech Malajkat
Za dzień mój ślub

Bułat Okudżawa - Wojciech Młynarski


Za dzień mój ślub.
Z nadzieją w sercu lęk do spółki, 
Czy wielkie szczęście spotka mnie?
Lecz wy, lecz wy, wczorajsze moje przyjaciółki, 
Wczorajsze moje przyjaciółki
Nad losem mym nie płaczcie nie.
Wstrzymajcie serca drżenie
Na wielkie łzy nie czas,

Bo ja wam mówię do widzenia, 
Bo ja wam mówię do widzenia
Lecz nie mówię żegnam was.

Iweta, Lizeta, Mizeta, Żaneta, Żorżeta,
Jak pięknie się wplata w mój los
W
aszych imion winieta,

Ach jakaż w nich tkwi
Niewymownie czarowna podnieta,

Iweta, Lizeta, Mizeta, Żaneta, Żorżeta.
Dopóki tak szeptać, powtarzać
Ożywia chęć mnie ta,

Jam przy was
Jak ten co swych nut nie dośpiewał poeta.

span style="font-family: inherit;">
Za dzień mój ślub,
Ostatnio biorą z mojej półki 
I obrączkują ciach, ciach, ciach.
Lecz wy, lecz wy, wczorajsze moje przyjaciółki, 
Wczorajsze moje przyjaciółki,
Pozostaniecie w moich snach.

Iweta, Lizeta, Mizeta, Żaneta, Żorżeta,
Jak pięknie się wplata w nasz los
W
aszych imion winieta,

Ach jakaż w nich tkwi
Niewymownie czarowna podnieta,

Iweta, Lizeta, Mizeta, Żaneta, Żorżeta.
Ach Iweta, Lizeta, Mizeta, Żaneta, Żorżeta,
Ach jak pięknie się wplata w mój los
W
aszych imion winieta

Iweta….

Соломенная шляпка - 1975
Słomkowy kapelusz

Pieśń Wereszczagina - Bułat Okudżawa

Песня Верещагина - Pieśń Wereszczagina
Wojciech Malajkat - Aleksandr Marszał


Bułat Okudżawa - Michał B. Jagiełło

Ech, Wasza Wysokość, Wielmożna Rozłąko
Sprytnie udawałaś słodkie niewiniątko
Oszczędź list w kopercie, zostaw wspomnień garść
Nie mam szczęścia w śmierci, będę w miłość grać
Oszczędź list w kopercie, zostaw wspomnień garść
Nie mam szczęścia w śmierci. będę w miłość grać

Ech, Wasza Wysokość Wielmożna Obczyzno
Oszczędź sobie zaklęć i miłosnych wyznań
Twej jedwabnej sierści nie chcę więcej znać
Nie mam szczęścia w śmierci, będę w miłość grać
Twej jedwabnej sierści nie chcę więcej znać
Nie mam szczęścia w śmierci, będę w miłość grać

Ech, Wasza Wysokość, Wielmożna Fortuno
Lubisz jednym sprzyjać, innym w oczy splunąć
Lecz ja z kulą w piersi nie chcę jeszcze paść
Nie mam szczęścia w śmierci, będę w miłość grać
Lecz ja z kulą w piersi nie chcę jeszcze paść
Nie mam szczęścia w śmierci, będę w miłość grać

Ech, Wasza Wysokość, Wielmożna Wiktorio
Do diabła z laurami i z wojenną glorią

Zapędom morderczym lepiej spokój dać
Nie mam szczęścia w śmierci, będę w miłość grać
Zapędom morderczym lepiej spokój dać
Nie mam szczęścia w śmierci, będę w miłość grać


Paweł Orkisz
Wasza Ekscelencjo


Wasza Ekscelencjo, Pani ma, Rozłąko,
myśmy z sobą za pan brat, tak jak z niebem słonko.
Słów w kopercie parę, po cóż Ci je rwać?
Śmierć nie daje szczęścia, miłość musi dać.

Wasza Ekscelencjo, Boskie Powodzenie,
każdy Ciebie pragnie, a zdobywa szaleniec.
Dziewięć gramów w serce, po cóż Ci ich chcieć?
Śmierć nie daje szczęścia, miłość da Ci je.

Wasza Ekscelencjo, Obczyzno wspaniała,
pięknie oddawałaś się, ale nie kochałaś.
W swej jedwabnej sieci po cóż Ci nas mieć?
Śmierć nie daje szczęścia, miłość da Ci je.

Wasza Ekscelencjo, Przepyszne Zwycięstwo,
pieśni nie skończyłem, lecz czyż to jest klęska?
Nie próbujcie czarci przysięgami łgać.
Śmierć nie daje szczęścia, miłość musi dać.

Белое солнце пустыни - Białe słońce pustyni - 1970

Huzarzy - Bułat Okudżawa


Bułat Okudżawa - Солнышко сияет, музыка играет
Wojciech Malajkat - Huzarzy

Michał B. Jagiełło
 Pogoda przepiękna, gra orkiestra dęta,
Skąd ta trwoga w sercu niepojęta?
Tam na środku rynku gapie się zebrali,
Pułk huzarów stoi w pełnej gali.

Panny się rumienią, bal się pannom marzy,
Boże jacy śliczni ci huzarzy...

Lecz pułkownik stary na koniu cisawym,
Mówi „nie czas teraz na zabawy.
Bale są we środy, dziś niedziela – wymarsz,
A we czwartek wojna się zaczyna”.

Tam na polu bitwy gęsto świszczą kule.
Może nie wrócimy już w ogóle? ...

Panny marszczą brewki, żadna mu nie wierzy.
Któż by śmiał zabijać ich tancerzy?
Idźcie na tę wojnę, bawcie się w podchody,
Tylko wróćcie do następnej środy.

Tam na polu bitwy gęsto świszczą kule.
Może nie wrócimy już w ogóle? ...

Pogoda przepiękna, gra orkiestra dęta,
Skąd ta trwoga w sercu niepojęta?

Józef Czech

Słoneczko przygrzewa.
Muzyka rozbrzmiewa;
Czemu serce z żalu tak omdlewa?

Za wsią, przy gościńcu
Stoi pułk żołnierzy,
Chmara panien ku nim wnet pobieży.

Wszystkie się radują:
Pójdą dzisiaj w tany,
Każdy chłopak zaś - jak malowany!

Ale pan pułkownik
Na bułanym koniu
„Hola, moje panny!" - woła do nich.

„W środę były tańce,
Dziś niedzielę mamy,
W czwartek zaś na wojnę wyruszamy!

Śmierć zatańczy z nami,
Jak to na wojence,
Może nas już nie ujrzycie więcej!"

Cóż on opowiada,
Panny mu nie wierzą,
Tylko ślą uśmiechy ku żołnierzom.

„Panowie wojacy,
Jedźcie, kędy wola,
Tylko wróćcie z bitewnego pola!"

Słoneczko przygrzewa,
Muzyka rozbrzmiewa;
Czemu serce z żalu tak omdlewa?

Mama, Tren - Zbigniew Herbert


Wojciech Malajkat - Mama

Zbigniew Herbert

Myślałem:
nigdy się nie zmieni

zawsze będzie czekała
ubrana w białą suknię
i niebieskie oczy
na progu wszystkich drzwi

zawsze będzie uśmiechała się
wkładając ten naszyjnik

aż nagle
urwała się nitka
teraz perły zimują
w szparach podłogi

mama lubi kawę
ciepły kafel
spokój

siedzi
poprawia okulary
na szpiczastym nosie
czyta mój wiersz
i siwą głową mu zaprzecza

ten który upadł z jej kolan
zaciska usta i milczy
więc niewesoła rozmowa
pod lampą źródłem słodyczy

nieunoszony żalu
z jakich pije on studni
po jakich drogach chodzi
syn niepodobny do marzeń

karmiłam mlekiem łagodnym
jego spala niepokój
krwią go obmyłam ciepłą
ręce ma zimne i szorstkie

z daleka od twoich oczu
przebitych ślepą miłością
łatwiej unieść samotność

za tydzień
w zimnym pokoju
ze ściśniętym gardłem
czytam jej list

w tym liście
litery stoją osobno
jak kochające serca

Tren
Pamięci Matki

A teraz ma nad głową brązowe chmury korzeni
wysmukłą lilię soli na skroniach paciorki piasku
i płynie na dnie łodzi przez spienione mgławice

o milę dalej od nas tam gdzie rzeka zakręca
widoczna –- niewidoczna -– jak światło na fali
naprawdę nie jest inna –- opuszczona jak wszyscy

Pożegnanie - Zbigniew Herbert


Wojciech Malajkat
Pożegnanie

Zbigniew Herbert

Chwila nadeszła trzeba się pożegnać
po odlocie ptaków nagły odlot zieleni
koniec lata – temat banalny to znaczy na gitarę solo

mieszkam teraz na stoku wzgórza
okno na całą ścianę więc widzę dokładnie
gęstą sierść wikliny nagie iwy to jest mój brzeg

wszystko rozwija się w horyzontalnych pasmach – leniwa rzeka
drugi wysoki brzeg stromo spadający w dół
objawia wreszcie to co musiało być wyznane
glina piasek wapienne skały płaty czarnoziemu
i wątły teraz las opłakujący las

jestem szczęśliwy to znaczy wyzbyty złudzeń
słońce pojawia się na krótko ale za to daje
spektakle wspaniałych zachodów trochę w guście Nerona

jestem spokojny trzeba się pożegnać
nasze ciała przybrały kolor ziemi