Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kondratowicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kondratowicz. Pokaż wszystkie posty

Wiśniowy sad - Janusz Kondratowicz


Krzysztof Klenczon
Wiśniowy sad

Janusz Kondratowicz


Szumiał nam wiśniowy sad
Białą ciszą ptaków strzegł
Gdzieś wysoko wiatr
Za obłokiem w ślad
Ku niebu biegł

Nie obrączkę chciałaś mieć
Lecz rumianki, polny mak
I nim spostrzegłaś się
Już odurzył cię
Wiśniowy sad

Wiśniowy sad - przez ramię patrzę wstecz
Wiśniowy sad - wspomnienie, parę zdjęć
Wiśniowy sad - dwa serca, ścieżki dwie
Wiśniowy sad - zdarzyło się, czy nie

Ile myśli tyle stron
Za plecami miasta zgiełk
Opadł z butów pył
Lecz wciąż dalej był
Ten drugi brzeg

Nim wróciłem zdążył ktoś
Mendelssohna zagrać ci
Chociaż diabła wart
Zszarzał nagle świat
Od siwej mgły

Wiśniowy sad...

Szumiał nam...

Jeśli wejdę w pejzaż chmur
Jakich zdarzeń znajdę kształt
Czy wystarczy słów
Gdy zakwitnie znów
Wiśniowy sad...

Portret z deszczu - Kondratowicz-Halny


Daniel Kłosek
Portret z deszczu

Janusz Kondratowicz
Stanisław Halny (Stanisław Kondratowicz)


Deszcz podpowiedział mi twe rysy
Stąd pewnie mokre włosy masz
Wejdź dalej, nie stój na ulicy
Zdejmij płaszcz

Odgarnij z czoła kosmyk jasny
Za sobą zostaw to, co złe
Bądź gościem mojej wyobraźni
Nie bój się

To portret z deszczu, z deszczu imię
Z deszczu miasto
Niczyje serce niosę sam
I tylko myśli, tylko słowa
Mam na własność, pusty kształt

Odmierzy czas mój twa obecność
Ubierasz w ciepło dzień po dniu
Do ciebie oczy, dłonie biegną
Zostań tu

To portret z deszczu...

Deszcz podpowiedział mi twe rysy
Stąd pewnie mokre włosy masz
Wejdź dalej, nie stój na ulicy
Mamy czas

Zawsze ten sam - Janusz Kondratowicz


Felicjan Andrzejczak
Zawsze ten sam

Janusz Kondratowicz


Plaże zza mgły, żale za łzy
Trudno ze sobą wziąć
Ciepły jak plusz, senny jak blues
Hotel odpływa w mrok
Ekran już zbladł, ale i tak
Wraca znajomy rytm
Dźwięk gitar jest ostry jak flesz
A ja się mierzę z nim

Zawsze ten sam, śpiewam i gram
Głos i kardiogram bez zmian
Jestem jak wy, dobry i zły
Wolny wśród czterech swych ścian
Słodki jak miód, gorzki jak miód
Nigdy nie wtapiam się w tło
Nie znam złych ról, błaznem jest król
Gdy mikrofony śpią

I tylko czasem
Przez myśl przemknie się
Że coś o życiu już wiem
Wiem, kiedy milczeć
I fałsz z twarzy zmyć
Jak w kogo wierzyć i z kogo kpić

Zawsze ten sam, śpiewam i gram
Wznoszę swój zamek ze szkła
Żyję raz, to mój czas
Krótszy od dnia do dnia

Zawsze ten sam, śpiewam i gram
Smoking mam bielszy niż śnieg
Program bez skaz, brawa dla gwiazd
Koncert, autokar i cześć
Szczęście na pół, w górę i w dół
Ach, romantyczny to rytm
Plakat i slajd, studio i start
Choć tak wysoko szczyt

I tylko czasem...

Zawsze ten sam, śpiewam i gram
Karty rzuciłem na stół
Żyję raz, to mój czas
Krótki, lecz przecież mój

Butterfly - Janusz Kondratowicz


Urszula Sipińska - Danyel Gérard - Butterfly

Janusz Kondratowicz


Tak jak ja żyj każdą chwilą dnia
Chwytaj dzień dopóki jeszcze trwa
Wiosną bądź, gdy wokół nagle się rozszumi maj
Gdy cię ktoś pokocha, butterfly

Butterfly, o butterfly
Świat jest piękny, butterfly
Butterfly, o butterfly
Chwytaj szczęście póki jeszcze trwa...

Tak jak ja w ramionach zamknij świat
Tak w krzyk się wsłuchaj w letni wiatr
Ludziom zaś swój uśmiech, najpiękniejszy uśmiech daj
Nie martw się o jutro, butterfly

Butterfly, o butterfly
Świat jest piękny, butterfly
Butterfly, o butterfly
Chwytaj szczęście póki jeszcze trwa ...

Chcesz wiedzieć dlaczego - Janusz Kondratowicz


Stefan Nowakowski
Chcesz wiedzieć dlaczego

Janusz Kondratowicz


Chcesz wiedzieć dlaczego przyszedłem do ciebie ❓
Dlatego że księżyc zabłądził na niebie
Dlatego że drogę znalazłem donikąd
Gdzie północ, jak morze, kołysze muzyką
Dlatego przyszedłem do ciebie

Chcesz wiedzieć dlaczego odszedłem od ciebie ❓
Bo księżyc raz tylko zabłądził na niebie
Bo tylko raz wieczór miał barwy jesieni
I tylko raz jeden nam serca zamienił
Dlatego odszedłem od ciebie

Chcesz wiedzieć dlaczego znów przyjdę do ciebie ❓
Bo naszym marzeniom źle będzie bez siebie
Gdy wieczór, jak okręt, odpłynie w nieznane
By z długiej podróży powrócić nad ranem
Dlatego znów przyjdę do ciebie...

Już teraz sam - Janusz Kondratowicz


Zbigniew Wodecki
Już teraz sam

Janusz Kondratowicz


Już teraz sam, sam
Świat biorę w ramiona, jaki jest
Już teraz sam, sam
Odkrywam pejzaże chwil i miejsc
Sam rzucam się w nurt innych spraw
Lecz ty budzisz mnie

Jak kiedyś ty, ty
Wracają obrazy z dawnych lat
Mijają dni, dni
I w oczach pięknieje cały świat
Znów widzę dom, otwieram drzwi
I ty stoisz w nich - nieśmiała

Jest w tobie światło
Jest w tobie cień
Jest pamięć moja, niepamięć
Szalony biegnę w za krótki sen
Jest w tobie światło
Jest w tobie cień...

Już teraz sam, sam
Tak żyję, by został tylko ślad
Już teraz sam, sam
Nie liczę sukcesów ani strat
Wiem, czego chcę, nie patrzę wstecz
Lecz ty budzisz mnie, ty budzisz mnie

Księżyc w chmurach jak w kołysce - Janusz Kondratowicz...


Silvio Rodriguez - En el Claro de la Luna
Beata Andrzejewska - Księżyc w chmurach jak w kołysce

Janusz Kondratowicz, Anna Warecka


Widzę ciebie tylko nocą
Kiedy gwiazdy w niebie brodzą
Gdy pod stopą piasku garść
Gdy od wiatru chłodna twarz

W obie ręce szczęście biorę
Jeszcze moje, jeszcze młode
Za krokiem krok, uchylam drzwi
Nieprawda, że me serce śpi

Księżyc w chmurach jak w kołysce
W ciemnej wodzie snopy iskier
Daj, księżycu, nam
Radość dobrych, jasnych dni
Miłość nam daj

Połącz, srebrny jak pierścień
Nasze wciąż spragnione ręce
Zmęczonej Matce Ziemi
Schyloną wygładź skroń

Bądź przyjacielem w potrzebie
Pomóż, gdy zabraknie tchu
Miejsce daj gdzieś obok siebie
I zmęczonych kołysz nas do snu

Chcę wygasić nocy światła
I przesłonić dno zwierciadła
Bo dziś dla nas domem jest
Niebo, ziemia, własny cień

W obie ręce szczęście biorę
Jeszcze moje, jeszcze młode
Za krokiem krok, uchylam drzwi
Nieprawda, że me serce śpi

Księżyc w chmurach jak w kołysce...

A jednak czasem mi żal - Janusz Kondratowicz


Danuta Stankiewicz
A jednak czasem mi żal

Janusz Kondratowicz


Żyję szybko do utraty tchu
I nie wierzę w luksus łez
Strzępy gazet przyspieszają puls
I dni podpala słońca flesz

Mam co robić i wystarcza mi
Mój z mym własnym czasem spór
Z nim się mierzę, a gdy zbraknie sił
Zwycięstwo dzielę z nim na pół

A jednak czasem mi żal tych koni rwących pod wiatr
Tych barw z rysunków na szkle - gdzie one, gdzie?
A jednak czasem mi żal tych kalendarzy bez dat
Tych krajobrazów gdzieś w tle - gdzie one, gdzie?

Pierwszy program, w telewizji film
Wielki, jakże wielki świat
Prawie czuję tej muzyki rytm
Aż po ostatni dźwięk i takt

A jednak czasem mi żal...

Łyk martini, kawa, coś na stres
Moje szczęście, nie mój dług
Jest gdzieś miłość i magnetyzm serc
Niekiedy nawet zajrzą tu

A jednak czasem mi żal...

Blue Star - Janusz Kondratowicz


Danuta Stankiewicz
Blue Star

Janusz Kondratowicz


Ten zgiełk przyniósł cię aż tu, aby rzucić w wielki świat
Już teraz z uśmiechem patrzysz na slajdy sprzed lat
Czy stąd bliżej masz do chmur, w które bije gitar krzyk
Nad płytą disc jockey miesza złudzenia i sny

Masz co jeść, masz co pić, żaden wstyd
Trzeba grać, aby wejść na sam szczyt
To twój styl, mocno żyć
Bierzesz albo wszystko, albo nic

Blue Star, tyle gwiazd co noc wschodzi
Ty chcesz być jedną z nich
Blue Star, chcesz tak żyć, by nie prosić
Nawet gdyby zbrakło sił
Blue Star, dobry rok trwa wciąż jeszcze
I co noc burzy krew
Blue Star, proszę, zmów choć trzy wiersze
Za nadzieję, miłość gniew

Gdzieś jest most nad rzeką snu, ale przejść go można raz
Nie zawsze wygrywa pewny swej racji szans
A ty swój niebieski chłód niesiesz przez niepewne dni
Królowa dyskotek, światła, fioletu i mgły

Masz co jeść, masz co pić, żaden wstyd...

Mój świat zawsze ten sam - Janusz Kondratowicz


Anna Jantar
Mój świat zawsze ten sam

Janusz Kondratowicz


Mój świat – zawsze ten sam
Mój świat – ulic to psalm
Mój świat – miasta wśród miast
Zostawia nagle
Mój świat – ludzie i dni
Mój świat – słowa u drzwi
Mój świat - morza wśród mórz
Napięte żagle

Czas mija mnie w pośpiechu
Zbliża twarze, zmienia zdarzeń treść
Uczy serce między ludzi nieść
Najgładszą przyjaźń
Nim spojrzę wstecz
Przystanę
Zrównam tętno
Wstrzymam pościg lat
I niech wraz ze mną
Żyje ten mój świat
Niech ze mną mija
Zawsze ten sam

Mój świat – światło i dźwięk
Mój świat – kroki we mgle
Mój świat – drogi wśród dróg
Toczony kamień

Czas mija mnie w pośpiechu...

Dzień bez happy endu - Janusz Kondratowicz


Anna Jantar
Dzień bez happy endu

Janusz Kondratowicz


Przeminęło z wiatrem
Gdzieś przepadło latem, no i co?
Jesteś czy cię nie ma
Błękit spada z nieba, śpiewa dzwon
Słońce na ulicy
Dziury w płotach liczy, wzbija kurz
Nic się nie zmieniło
Wszystko jest jak było, spójrz

Przeminęło z wiatrem
Uleciało z żartem, no i co?
Śmieję się jak śmiałam
Płaczę jak płakałam, razy sto
Światło w moim oknie
Czyjś rysuje portret, już nie twój
Inny ma nadzieję
Że z nim świat podzielę swój

Dzień bez happy endu
Tobie się zdarzy, mnie
Lecz dzień bez happy endu
Nie musi kończyć się źle

Przeminęło z wiatrem
Zgasło już naprawdę, no i co?
Jestem wciąż bogata
Złotem tego lata, tym co w krąg
Nie żal mi niczego
Złego i dobrego, tam czy tu
Bez niczyjej rady
Żyję do utraty tchu

Dzień bez happy endu...

Przeminęło z wiatrem
Gdzieś przepadło latem, no i co?...

Ja nie lubię charlestona - Janusz Kondratowicz


Fryderyka Elkana
Ja nie lubię charlestona

Janusz Kondratowicz


Ja nie lubię charlestona
Po prostu nie
Ja nie tańczę charlestona
Bo nudzi mnie
Melodyjka sprzed lat wielu
To właśnie on - Charleston ❗❗❗

Nie przekonuj mnie, nie warto
Nie mów już nic
A jeżeli chcesz już bardzo
Sam tańczyć idź
Słyszysz te banalne nutki
To właśnie on - Charleston ❗❗❗

Przecież już późno i noc u drzwi
Czemu uparcie tak prosisz i

Choć nie lubię charlestona
Po prostu nie
Choć nie tańczę charlestona
Bo nudzi mnie
Mówisz, że jest najpiękniejszy
Że tylko on - Charleston ❗❗❗

Czy polubię charlestona
Może, kto wie
Czy zatańczę charlestona
Z tobą, czy nie
Melodyjka sprzed lat wielu
To właśnie on - Charleston ❗❗❗

Gdzie się ukrył, gdzie się schował
Widział go kto
Może wybiegł na ulicę
Szukajmy go
Słyszysz te banalne nutki
To właśnie on - Charleston ❗❗❗

Chociaż już późno i noc u drzwi
W głowie charleston zawrócił mi

Polubiłam charlestona
Po prostu tak
Zatańczyłam charlestona
I słów mi brak
Najpiękniejszy i najmilszy
Jest właśnie on - Charleston ❗❗❗

Jeszcze dziś... - Janusz Kondratowicz


Partita
Jeszcze dziś przyjedź do mnie

Janusz Kondratowicz


Jeszcze dziś przyjedź do mnie
Daj mi kwiat zamiast wspomnień
Daj mi polny kwiat jeszcze dziś

Jeszcze dziś przyjedź, proszę
Jestem tu, nie za morzem
Łatwo znajdziesz mnie jeszcze dziś

A gdy za oknami zgaśnie dzień
W twych oczach wiosnę zobaczę znów
Może wtedy zrozumiemy się
Bez niepotrzebnych słów

Jeszcze dziś przyjedź, zostań
Minie żal, sprawa prosta
Zawiruje świat jeszcze dziś
Jeszcze dziś...

A gdy za oknami zgaśnie dzień
W twych oczach wiosnę zobaczę znów
Może wtedy zrozumiemy się
Bez niepotrzebnych słów

Jeszcze dziś przyjedź, zostań
Minie żal...

Okładka - fot. Marek Karewicz

Mgiełka - Janusz Kondratowicz


Jolanta Jaszkowska
Mgiełka

Janusz Kondratowicz


Daleko od śródmieścia
Ogród i dom
Latawce jak orkiestra
Złotem się skrzą
A jednak coś w sercu tkwi
Pomóż mi

Tak długo byłam w drodze
Życie lub pół
Przerwałam jednak koncert
Jestem znów tu
Choć gniewa się fortepian
We mnie wszystko śpiewa
Śpiewa

Horoskop zwierza się z dni
Nie jestem mgiełką, co lśni
Szarości którymś odcieniem
Chcę kochać, pragnąć, chcę żyć
I z tobą sobą chcę być
Wśród ludzi, w życiu, na scenie

Na wielkich stronach gazet
Błazen i król
A ja się mierzę z czasem
Biegnąc na skrót
Przed stresem zamykam drzwi
Pomóż mi

Ocalić chcę choć drobiazg
Z tego, co mam
Głos dziecka, ciepło ognia
Zamek ze szkła
I dreszcz, gdy jesteś blisko
To naprawdę wszystko
Wszystko

Horoskop zwierza się z dni
Nie jestem mgiełką, co lśni
Szarości którymś odcieniem
Chcę kochać, pragnąć, chcę żyć
I z tobą sobą chcę być
Wśród ludzi, w życiu, na scenie

Jakby sen między nami - Janusz Kondratowicz


Lucyna Owsińska
Jakby sen między nami

Janusz Kondratowicz


Jakby sen między nami
Nierealny świat, światło świec
Wyrzuć klucz, niech noc przybliży nam
To co w niej nocą jest

Jakby sen smuga cienia
Cicho mruczy piec, już nie sam
Nie mów nic, nie trzeba wielkich słów
Jeden gest za wszystko starczy nam

Spójrz, całe morze traw
Tańczy niebo, tańczy ziemia
Spójrz, to jest właśnie tam
Miasto w łąkę się zamienia dla nas

Jakby sen wieczór w mieście
Gdzieś daleko szum nocnych aut
Teraz wiesz, to w chmury pierwszy krok
Blisko już do tych dorosłych lat

Spójrz, całe morze traw...

Jakby sen między nami
Nie wstydzimy się spojrzeń dnia
Choćbyś miał przez rzeki zmartwień przejść
Zawsze już przy tobie będę ja

Klucz - Janusz Kondratowicz


Lucyna Owsińska
Klucz

Janusz Kondratowicz


A kiedy nie zostanie nic
Prócz dobrych chęci i złych słów
Na stole ci zostawię list
Gazetę sprzed dwóch dni
I zbędny mi już klucz

Zadzwonię jeszcze tu i tam
Spakuję wszystkie troski swe
Uwierzę w parę małych kłamstw
I pójdę Bóg wie gdzie...

Może raz albo dwa obejrzę się
Pod powieką łza zapiecze
I zatańczy, zawiruje wielki „jam”
Z już zapisanej książki wyrwę kilka kart
W rachunku się nie zmieni nic
Prócz paru dat

Jak nitkę zerwę stary film
Pokocham ślepo jeszcze raz
Pobiegnę w życie z wszystkich sił
W śródmiejski rzucę pył
Pamiątek dawnych garść

Lecz zanim dowiesz się, że już
Znalazłam w życiu ciepły kąt
Zrozumiem, że to gorzki miód
Że innej bije dzwon...

Może raz albo dwa obejrzę się...

Nie swoją w lustrze dojrzę twarz
I sama wrócę w pejzaż twój
Poprawię włosy, zdejmę płaszcz
Znów wezmę tamten klucz...

Idę przez świat - Janusz Kondratowicz...


Lucyna Owsińska
Idę przez świat

Janusz Kondratowicz
Stanisław Halny (Stanisław Kondratowicz)


Nie liczę zysków, strat
Będzie to co ma być
Nieważny po mnie ślad
Żyję, by żyć
Otwieram dzień jak drzwi
Rzucam za siebie klucz
I budzę się dla paru chwil, dla paru słów

Idę przez świat
Skrawkiem nieba, jak modry len
Idę przez świat
Nie z marzenia, lecz właśnie ten
Idę przez świat
Póki mi starcza nocy, dnia
Idę przez świat
Jakbym z tobą do tańca szła
Idę przez świat
Polne maki zakwitły - spójrz
Idę przez świat
I o drogę nie pytam już
Idę przez świat I nie dzielę go pół na pół
Idę przez świat
Mój na zawsze, na zawsze twój

Wiruje słońca pył
Czasu tak mało mam
Zwyczajne śpiewam dni
Te, które znam
Są chwile, gdy mnie też
Gorzko smakuje miód
Lecz nie żal mi tych paru łez, tych paru nut

Idę przez świat...

Wierz mi - Janusz Kondratowicz


Aleksander Nowacki
Wierz mi

Janusz Kondratowicz


Wierz mi, to moje życie
Wierz mi, jest w nim prawie wszystko
Zwycięstwa i klęski, i łzy
Niepokój serca, gdy czasem świat
Ucieka nam spod nóg...

Wszystko, co złe, deszcz zapomnień zmył
Zamki ze szkła giną w jasnym tle
Już nie uciekam - życie, gwiezdny pył
W ten wielki błękit lekko niesie mnie

Ten drugi brzeg to łagodność dnia
Dzielenie się nadzieją, skrawkiem snu
Nie jesteś sama w światłach wielkich miast
Ja też jestem tu, też jestem tu

Wierz mi, to moje życie
Wierz mi, jest w nim prawie wszystko
I miasta, i ludzie, i ty
Niepokój serca, gdy czasem świat
Ucieka nam spod nóg...

Nie biegnij już, cud się zdarzył raz
Więc musisz żyć ze mną, obok mnie
I ucichł już ocean prawd i kłamstw
Już wiem, czego chcę, wiem, czego chcę

Wierz mi, to moje życie...

Wierz mi, historia świata
Wierz mi, to szukanie prawdy
Zwycięstwa i klęski, i łzy
Niepokój serca, gdy czasem świat
Ucieka nam spod nóg...

Koncert na 15 świec - Janusz Kondratowicz


Aleksander Nowacki
Koncert na 15 świec

Janusz Kondratowicz


Trochę mi przed tobą wstyd
Lato pachnie tak jak miód
Znowu nie zadzwonił nikt
W domu pusto, prawie chłód

Ludzie biegną Bóg wie gdzie
My przy stole twarzą w twarz
Czasem dobrze, czasem źle
Rozliczamy własny czas

Koncert na 15 świec
To już tyle, córko, lat
Dzisiaj jeszcze patrzysz wstecz
Jutro za kimś pójdziesz w świat

Tobie płaszcz podszywał wiatr
Dżinsy sprały się na biel
Lecz zyskałaś serca ład
Trochę prawdy, jakiś cel

Koncert na 15 świec...

Ktoś z nas lustro musiał stłuc
Choć wierzyłaś w dobrą baśń
Nieraz już zmieniłem klucz
W domu, który nie był nasz

Trochę mi przed tobą wstyd
Dałem ci, co mogłem dać
I choć dziś nie dzwoni nikt
Życia się nie musisz bać

Kolorowe fotografie - Janusz Kondratowicz


Hanna Rek
Kolorowe fotografie

Janusz Kondratowicz


Na rynku miasteczka wędrowny fotograf
Rozłożył pstrokaty swój kram
Donośnym wołaniem obudzi o świcie
Półcienie zaułków i bram

Nim minie dni siedem, dziewczęta z miasteczka
Uśmiechną się jeszcze nie raz
Nie raz usłyszycie, jak echo powtórzy
Gdy pierwszy zawita tu brzask

Kolorowe fotografie, szaro-biały świat
Uśmiechnięte twarze z najpiękniejszych lat
Kolorowe fotografie, zatrzymane sny
Takie małe szczęścia na szare, puste dni

Dla kogoś, kto czeka gdzieś bardzo daleko
Kto stawia pasjanse, gdy karta nie sprzyja
Kolorowe fotografie, zatrzymane sny
Takie małe szczęścia na szare, puste dni

Kolorowe fotografie, zatrzymane sny
Takie małe szczęścia na szare, puste dni
Na szare, puste dni