Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Górny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Górny. Pokaż wszystkie posty

Bądźmy wszyscy dobrej myśli - Bogdan Olewicz


Zdzisława Sośnicka
Bądźmy wszyscy dobrej myśli

Bogdan Olewicz

Ze wszystkich stron ponury słyszę chór
Coraz rzadziej struny trąca akord w dur
Ze wszystkich stron smętek zarzuca na nas sieć
Rzadko już nam samym chce się chcieć

W bezsenną noc smuteczek stuka w drzwi
Na smuteczek kieliszeczek, potem łzy
A oprócz łez kochamy przecież nade wszystko śmiech
Uśmiechem jutro zacznij dzień

Bądźmy wszyscy dobrej myśli
Optymistom sprzyja los
Trudniej zadrzeć, łatwiej spuścić nos
Przed gradem niepowodzeń
Niech tarcza chroni cię
Optymizm, tak jak tarczę noś
Wiara i nadzieja to dobre wróżki dwie
Ich czary mają wielką moc

Nie pierwszy raz zagląda bieda w twarz
I stawaliśmy na nogi też nie raz
Posłuchaj mnie, słodkiej niemocy nie daj się
W taki czas otwarte oczy miej

Ze wszystkich stron pesymistyczny ton
Rozum za namową serca skrył się w kąt
Ty i ja patrzymy w przyszłość jak w najdalszą dal
Zgadując, co przyniesie nam

Bądźmy wszyscy dobrej myśli...

Zawsze kochaj mnie - Bogdan Olewicz


Zdzisława Sośnicka
Zawsze kochaj mnie

Bogdan Olewicz


Dobrze mnie znasz, nie rok, nie dwa
Och, nikt nie jest wolny od wad
Dlaczego więc my i ja, i ty
Nie chcemy odkryć kart

Kwiaty mi kup, rzuć je do stóp
W ramiona szybciutko mnie weź
To właśnie ja w najśmielszych snach
Wyśniłam taki dzień

Kochaj mnie tak, jakbyś chciał bym ja
Kochała też ciebie przez życie całe
Kochaj mnie tak, choćby milion lat
Dopóki ten świat kręcić się dalej chce

Nocą i dniem ze mną się dziel
Nie żałuj mi słodkich chwil
Zabierz mnie tam, gdzie bywasz sam
Bez ciebie świat jest mdły

Odważny bądź, zawsze mnie broń
Przed kimś, kto myśli ma złe
Wybaczaj mi, gdy błądzę z nim
Nie gniewaj wtedy się

Kochaj mnie tak, jakbyś chciał bym ja
Kochała też ciebie przez życie całe
Spróbuj mi dać coś, co krótko trwa
Tak mądrze, bym mogła mieć to stale

Kochaj mnie tak, aby miłość twa
Przetrwała jak zbiór najpiękniejszych bajek
Codziennie bajkę mi inną daj
A każda niech trwa bez końca dalej
Dalej, dalej

Kochaj mnie tak, jakbyś chciał bym ja
Kochała też ciebie przez życie całe
Spróbuj mi dać coś, co krótko trwa
Tak mądrze, bym mogła mieć to stale
Kochaj mnie - och, kochaj mnie
Zawsze kochaj mnie

Zbigniew Górny (kompozytor)

Może za jakiś czas - Andrzej Sobczak


Grażyna Łobaszewska i Piotr Schulz
Może za jakiś czas

Andrzej Sobczak


Myślałam, że zatrzymam cię
Nie mogę tylko w życiu brać
A chociaż już pęknięty dzban
Sklejony może stać

Nie chciałam żyć wśród twoich ścian
Choć miałam tu nie tylko kąt
Zrywałeś się jak ptak ze snu
By nagle odejść stąd

Może za jakiś czas
Zastukasz do moich drzwi
Może zagubisz się
W pejzażu nocy i dni

Z dłoni dłoń wymknęła się
Gdy nam zabrakło słów
I zanim się wypełnił dzban
Byliśmy inni już

Może za jakiś czas
Zastukasz do moich drzwi
Może zgubisz się
W pejzażu nocy i dni

Miejska niemrawa noc - Jacek Cygan


Miejska niemrawa noc

Jacek Cygan

Niemrawa ta noc, zlot cieni
Odludna ta noc i zła
Zawiesza na drzwiach milczenia
Drobny mak

Zamknęli już bar w podziemiach
Uwierzyłby ktoś, widząc nas
Te schody prowadzą na ziemię
Dłuższy czas

Miasto śpi, wygląda jak my
Neonów blask gaszony przez świt
Na ławce kot w kości niezgody gra z psem
Miasto śpi, wygląda jak my
W rynku skwer, przekwitłe bzy
Na słupie świt już budzi plakaty - już czas

Niemrawy ten świt i postny
Przypomniał mi film sprzed lat
Ktoś w oknie gdzieś u jubilera
Bułkę jadł

Już przeszedł ten lęk, że z mostu
Że z okna na bruk, że w dół
Już dobrze, już śpi samotność
W resztkach snu

Miasto śpi, wygląda jak my...

Grażyna Łobaszewska i Piotr Schulz
Solo i w duecie - 1984


Śniadanie na trawie - Jacek Cygan


Śniadanie na trawie

Jacek Cygan

Światła snop
Prosto w oczy snop
Przychodzi pani w bieli
Twarz jak z mąki
Serce drży
Zaczyna się

Z polnych kwiatów kosz
Biały obrus leży
Niech pan się skupi
Mówi pani w bieli
Miliony
Patrzą miliony

To takie proste - proszę
Zobaczył łąkę i las
Niebo i las
Na trawie chleb, zieleń i biel
Farbki i cień
Słońce na szkle
Już prawie że wie
Już widać, że wie
Śniadanie na trawie, na trawie
Pan odgadł, pan wygrał, pan zgadł

Światła snop
Znowu w oczy snop
Z sufitu głosy - cofnąć
Powtarzamy
Otrzeć pot
Otrzeć z czoła pot

Proszę się uśmiechać
Do kamery trzeciej
Na większym luzie
Radzi pani w bieli
Miliony
Patrzą miliony

To takie proste - proszę
Zobaczył łąkę i las
Niebo i las
Na trawie chleb, zieleń i biel
Farbki i cień
Słońce na szkle
Już prawie że wie
Już widać, że wie
Śniadanie na trawie, na trawie
W powtórce już lepszy pan był
Kręcimy znów

Już prawie że wie
Już widać, że wie
Śniadanie na trawie, na trawie
W powtórce już lepszy pan był
Już lepszy był

Grażyna Łobaszewska i Piotr Schulz
Solo i w duecie - 1984


Zbigniew Górny (komp.)  👉👉👉

Koncert na światło i cień - Janusz Kondratowicz


Krystyna Giżowska  👉👉👉👉
Koncert na światło i cień

Janusz Kondratowicz


Parking na sto aut, trik, filmowy żart
Własną rolę gram, lecz i inne grałam już
Tu banalny wiersz, tam taksówka też
Swoje życie znam lepiej niż mój Anioł Stróż
Lecz to co piękne jest, ucieka
Gdy patrzę wstecz, tak mało widzę już

Koncert dłuży się, światło ciemność tnie
Śpiewam, śpiewam i schodzę w głąb na drugi plan
Ale spektakl trwa, znów orkiestra gra
Ktoś ociera łzy, wierzy w każde z tanich kłamstw
Lecz to co piękne jest, ucieka...

Wracam, gdy żalu mniej
Wracam, gdy milczeć lżej
Wracam, gdzie słów i serca ład
Wracam do zdjęć za szkłem
Wracam w swój własny cień
Wracam do siebie tej sprzed lat

Hotelowe ćmy, drzazga w sercu tkwi
W telewizji kicz - jedna z przedwojennym bzdur
W lustrze moja twarz, w co ty mała grasz
Czas mnie uczy żyć, głową prawie sięgam chmur
Lecz to co piękne jest, ucieka...

Wracam, gdy żalu mniej...

Ocean niespokojny - Janusz Kondratowicz


Halina Frąckowiak
Ocean niespokojny

Janusz Kondratowicz

Walizki dwie i nieba dwa na drogę
Bo jedno tu, a drugie już gdzieś tam
Więc drżałaś, gdy lot spóźniał się, a potem
Zniknęłaś wśród drgających plansz i lamp

Ocen był nie większy niż twe serce
Myślałaś, że to w chmury krok, nie w sen
Samolot siadł, ktoś chwycił cię za rękę
Złożyłaś świat z tych paru scen

Przez rok, przez dwa, byłaś jak ogień
Przez rok, przez dwa, wciąż w blasku braw
Nie znałaś dnia z napisem koniec
Lecz raz po raz szloch ściskał krtań

Popłynął czas po nitkach stu autostrad
Już więcej wiesz niż w klatce ptak, niż cień
Zmieniłaś twarz, lecz w sercu cierń pozostał
i pękło coś, bo trudno żyć pod szkłem

Wciąż hotel twój chce sięgnąć aż do nieba
I kaprys dnia wciąż mniej jest wart niż czek
A jednak ty, gdy patrzysz na ocean
Wpatrujesz się w ten drugi brzeg

Przez rok przez dwa…

Przez rok przez dwa byłaś jak ogień
Przez rok przez dwa , wciąż w blasku braw
Gdy znajdziesz dzień z z napisem koniec
Czy wtedy też szloch ściśnie krtań

Obrazy: Peregrine Hetahcote

Magiczne ognie tej jesieni - Ireneusz Iredyński

Grażyna Łobaszewska
Magiczne ognie tej jesieni

Ireneusz Iredyński

Magiczne ognie tej jesieni
Ogniska pośród pól płonące
Ich poblask twarze nam rumienił
Wsłuchany w trzasku cichy koncert

W górze płonęły galaktyki
Światła na ziemi i na niebie
A my wsłuchani w ognia syki
Pięknie milczeliśmy dla siebie

Magiczne ognie tej jesieni
Płoną w pamięci, płoną w ciszy
Wsłuchaj się proszę, wsłuchaj w siebie
A może jeszcze je usłyszysz...

Magiczne ognie tej jesieni
Płomyki w sercach naszych jasne
Ogień się w naszych oczach zmienił
A oczy mieliśmy przepastne

Była w nich ziemia rozgwieżdżona
I było niebo z ogniskami
I noc uczuciem rozjaśniona
Wciąż podsycana milczeniami...

Na stary rok - Jacek Cygan

Grażyna Łobaszewska - Na stary rok

Jacek Cygan

Za oknami biel, za oknami szron
Nasze myśli znów nad stół biegną
Pachnie dom pełen ciepłych stron
Wieczór już zszedł

Za oknami biel, za oknami szron
Już wszyscy są, już siedzą w krąg
Opłatek już do rąk biorą
Świeci się za oknami biel
Święci się czas

Dymią talerze
W kieliszkach wódka grzeje się
I stół nakrycie puste ma
Od drzwi, od drzwi

I wszystko jak co roku
A jednak nie
Niepokój wielki w nas
W tej nocnej ciszy trwa
Niepokój w nas

A myśl wybiega w przód
Prosto w nowy rok
I powraca, lecz już mniej
Mniej smutna, smutna...

Czy jest gdzieś taki ktoś - Bogdan Olewicz


Zdzisław Sośnicka
Czy jest gdzieś taki ktoś

Bogdan Olewicz

Uchodzą mi powszednie dni
Ucieka cenny czas
I coraz mniej od ludzi chcę
Ambicjom często mówię - pas
Dwie tafle szyb, żelazne drzwi
Tak dobrze strzegą mnie
By żaden dźwięk, jak płacz, czy śmiech
Nie kazał sercu szybciej biec

Czy jest gdzieś taki ktoś
Kto moje myśli dobrze zna - nie wiem
Czy jest gdzieś taki ktoś
Kto czuje to, co czuję ja

Zabierze mnie daleko stąd
I chronić będzie mnie przed złem
Zbuduje w lesie z drewna jasny dom
Dla innej mnie już nie porzuci

Czy jest gdzieś taki ktoś
Kto jest samotny tak, jak ja - nie wiem
Czy jest gdzieś taki ktoś
Kto czuje to, co czuję ja

Gazety dwie czytam przed snem
Nie lubię pierwszych stron
Tyle tam zła i trudnych spraw
I cudzych nieszczęść cały tom
O, w pościeli biel zakrada się
Mój przygarnięty pies
Choć mówię mu tysiące słów
On nigdy nie odzywa się...

W drodze do Fontainebleau - Janusz Kondratowicz

Krystyna Giżowska, Bogusław Mec
W drodze do Fontainebleau

Janusz Kondratowicz


Pożyczony wóz,
Wlókł się trząsł i chwiał,
Ale przecież wiózł, tam gdzie wieźć nas miał.
Nim dwudziesty wiek, jak zapałka zgasł
W Monte Carlo już nie było nas

W drodze do Fontainebleau
Nawet nam nieźle szło,
Pół Europy przejechał stary grat.
W drodze do Fontainebleau
Szampan był bito szkło,
Zawrót głowy to było właśnie to.

Dwie walizki bzdur, mamy stamtąd lecz
Nie dosięgną chmur, bagaż dla dwóch serc
A gdy jakiś most, prosto w niebo wiódł
Zawsze bliżej był motelu chłód.