Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Klenczon K.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Klenczon K.. Pokaż wszystkie posty

Coś - Marek Gaszyński


Krzysztof Klenczon - Coś

Marek Gaszyński

Co masz, czego innym brak
Że za tobą chcę biec dzień, noc, dzień?
Co masz, o czym myśleć chcę
Co tak woła mnie wciąż dzień, noc, dzień?

Czy w oczach masz coś
Czy w wykroju ust
Czy w uśmiechu przez łzy...?

Coś jest, ale nie wiem co
Będę gonił to coś dzień, noc
Dzień, dzień, noc, noc

Obraz: Eva Hauton

Daleka rzeko - Marek Gaszyński


Krzysztof Klenczon
Daleka rzeko

Marek Gaszyński

Płyń rzeko moich dawnych lat
Płyń rzeko, przywróć mi ten świat
Płyń rzeko, zieleń twoich drzew
Płyń rzeko, widzę znów, słyszę ptaków śpiew

Płyń rzeko na te wszystkie gorzkie dni
Płyń rzeko, których los nie skąpił mi
Płyń rzeko, zatrzyj ból i żal, i płacz
Płyń rzeko przynieś lepszy jasny czas

Tam gdzie los rzucił mnie
Tam gdzie jestem dziś
Szukam cię na mapie zielonej
Szukam cię w atlasie czerwonym
Twoje imię obce tutaj brzmi

Płyń rzeko, daj mi ptaków śpiew
Płyń rzeko, przynieś burzy gniew
Płyń rzeko twojej wody chłód
Płyń rzeko koi ból, samotności ból

Tam gdzie los rzucił mnie...

Płyń rzeko moich dawnych lat
Płyń rzeko przywróć mi (....)
Płyń rzeko zieleń twoich drzew
Płyń rzeko widzę znów, słyszę ptaków śpiew...

Pożegnanie z gitarą - Marek Gaszyński


Krzysztof Klenczon
Pożegnanie z gitarą

Marek Gaszyński


Jeszcze parę chwil, parę chwil
Jeden czuły gest, w oczach łzy
Jeszcze parę słów, parę smutnych zdań
Ty zostaniesz tu - odejdę ja, odejdę ja

Nie usiądę tu, w cieniu drzew
I piosenki tej zgaśnie śpiew
Nie pomożesz mi, w tej melodii już
Bo za parę chwil odejdę stąd...

Kołem los toczy się, dzisiaj tu, jutro gdzie
Wstęgi szos, nieba blask
Prowadź mnie, prowadź mnie moja gwiazdo
Zanim dzień skończy się

Jeszcze coś, jeszcze coś spotka mnie
Wino lej, aż do dna
Póki czas, póki czas graj muzyko
Graj muzyko, graj, muzyko graj

Jeszcze parę chwil...

Ale gdybym chciał wrócić tu
Do płaczących wierzb, siwych brzóz
Czy pomożesz mi, w tej melodii znów
Czy zapomnisz już, czy zapomnisz już
To, co grałem ❓❓❓

(Fot. Marek Karewicz)  👉👉👉

Ty albo więcej nikt - Marek Gaszyński


Krzysztof Klenczon
Trzy Korony
Ty albo więcej nikt

Marek Gaszyński

Ty albo więcej nikt
W twych oczach dziś świat mi znikł
Ty albo więcej nic
Za tobą dziś biegnie myśl
Ty, jawą albo snem
Wieczorną mgłą, jasnym dniem
Ty, z tobą tylko ja
Jak z ptakiem ptak, z niebem wiatr

Lecz uwierz mi
Że nawet gdy rozwieje spokój wiatr
Zabierze cię, zabierze dziś świat
Zapamiętam wtedy też twoje imię
Choć daleka będziesz, znów blisko przy mnie

Ty, oprócz ciebie nikt
W twych oczach znów świat mi znikł
Ty, oprócz ciebie nic
Za tobą znów biegnie myśl
Ty, z tobą tylko ja
Na jawie i nocą w snach
Ty, dokąd sięga czas
Przez rzekę łez, zmartwień las

Lecz uwierz mi
Że nawet gdy rozwieje spokój wiatr
Zabierze cię, zabierze cię świat

Ty, dokąd sięga czas
Przez rzekę łez, zmartwień las

Tylko kochaj mnie - Marek Gaszyński


Krzysztof Klenczon
Tylko kochaj mnie

Marek Gaszyński

Kochaj mnie
To tak jakby promień słońca
Kochaj mnie
Dzień i noc nie mają końca
Kochaj mnie
Kochaj mnie bez pamięci i na dobre, i na złe
Kochaj mnie
Niech ta miłość już nie kończy się

Love me please
Mogę tak powtarzać stale
Love me please
Choć będziemy coraz dalej
Love me please, love me please
Z serca dziś już nie wyrzucisz mnie
Love me please
Zapamiętaj miła słowa te

Na lotnisko opadł zmierzch
W niebie płoną gwiazdy dwie
Małym punktem jesteś już
Lecz powrócisz do mnie znów

Kochaj mnie
Już rozumiesz co to znaczy
Love me please
Jak ci lepiej wytłumaczyć
Kochaj mnie
Kochaj mnie bez pamięci i na dobre, i na złe
Kochaj mnie
Niech ta miłość już nie kończy się

Na lotnisko opadł zmierzch...

Więc jesteś tu - Marek Gaszyński


Krzysztof Klenczon
Więc jesteś tu

Marek Gaszyński


Jesteś tu, taka jak wtedy
Jesteś tu wprost z moich snów
Jesteś tu nierealna tak
Jesteś tu
Jesteś znów moją dziewczyną
Jesteś znów tak blisko mnie
Jesteś znów w wieczornym blasku świec

Jesteś tu z drogi dalekiej
Jesteś tu po latach złych
Jesteś tu wytęskniona tak
Jesteś tu
Jesteś znów moją muzyką
Jesteś znów wszystkim co mam
Jesteś znów nadzieją lepszych chwil

Jesteś tu, oczy nie kłamią
Jesteś tu, wejdź, zamknij drzwi
Jesteś tu, nie zmieniłbym nic
Jesteś tu
Jesteś znów, zostań na dłużej
Jesteś znów na wszystkie dni
Jesteś znów nadzieją lepszych chwil...

Wiśniowy sad - Janusz Kondratowicz


Krzysztof Klenczon
Wiśniowy sad

Janusz Kondratowicz


Szumiał nam wiśniowy sad
Białą ciszą ptaków strzegł
Gdzieś wysoko wiatr
Za obłokiem w ślad
Ku niebu biegł

Nie obrączkę chciałaś mieć
Lecz rumianki, polny mak
I nim spostrzegłaś się
Już odurzył cię
Wiśniowy sad

Wiśniowy sad - przez ramię patrzę wstecz
Wiśniowy sad - wspomnienie, parę zdjęć
Wiśniowy sad - dwa serca, ścieżki dwie
Wiśniowy sad - zdarzyło się, czy nie

Ile myśli tyle stron
Za plecami miasta zgiełk
Opadł z butów pył
Lecz wciąż dalej był
Ten drugi brzeg

Nim wróciłem zdążył ktoś
Mendelssohna zagrać ci
Chociaż diabła wart
Zszarzał nagle świat
Od siwej mgły

Wiśniowy sad...

Szumiał nam...

Jeśli wejdę w pejzaż chmur
Jakich zdarzeń znajdę kształt
Czy wystarczy słów
Gdy zakwitnie znów
Wiśniowy sad...

Droga pełna słońca - A. Jastrzębiec-Kozłowski


Krzysztof Klenczon - Droga pełna słońca

Andrzej Jastrzębiec-Kozłowski


Bledną już iskry gwiazd, wschodzi zieleń łąk
Gasną gdzieś światła miast, gdzieś daleko stąd
Jeszcze śpisz, jeszcze śnisz o wczorajszym dniu
A tu już idzie świt nad łanami zbóż

Śpiewa nam pierwszy ptak wśród gałęzi drzew
Obudź się, bo już czas na spotkanie z dniem
Obudź się, dosyć snów, trzeba dalej iść
Ile stron, tyle dróg czeka na nas dziś

Lato ma treść i smak, gdy się biega w dzień
Drogą pełną słońca prowadzącą gdzieś
Lato ma sens i treść, kiedy można iść
Drogą pełną słońca choć przez kilka dni

W ogniu chwil płonie czas, więc nie żałuj nóg
Jeszcze ma dla nas świat kilometry dróg
Tyle miejsc ile dat, świat nie mały jest
Dzisiaj tu, jutro tam - inny każdy dzień

Nie co dzień zdarza się słońce w herbie dnia
Ale w świat warto biec z wiatrem i pod wiatr
Pośród pól, pośród zbóż coraz więcej barw
W drogę więc chodźmy już, póki lato trwa

Lato ma treść i smak, gdy się biega w dzień
Drogą pełną słońca prowadzącą gdzieś
Lato ma sens i treść, kiedy można iść
Drogą pełną słońca choć przez kilka dni

Latawce z moich stron - Stanisław Halny


Krzysztof Klenczon
Latawce z moich stron

Stanisław Halny
(Stanisław Kondratowicz)

Latawce z moich stron, w obłoku biały ślad
Lubiłem kiedyś patrzeć, jak rozcinały wiatr
Dziś w dużym mieście sam, nie lekko wejść na szczyt
Gdzieś w dole nocny koncert bram, synkop ostry rytm

Śnię i wracam tam, skąd przyszedłem tu
Niosę wody dzban, płynę jachtem chmur
Ważę w dłoni dni, szukam chwil i miejsc
I już łatwiej mi serce dalej nieść

Latawce z moich stron, jaskółek biel i czerń
Myślami dzisiaj ścigam je, rzucam w nieba sień
Prowadzę je pod wiatr, wśród asfaltowych łąk
To przecież teraz już mój świat, nie odejdę stąd

Śnię i wracam tam...

Nie ma cię w moim śnie - Stanisław Halny


Krzysztof Klenczon
Nie ma cię w moim śnie

Stanisław Halny
(Stanisław Kondratowicz)

Ciszą powraca zmierzch i gaśnie dzień
Słońce pochyla się w czerwień i czerń
Wraca niepokój jak wieczorny psalm
I zamiast ciebie noc staje znów w drzwiach

Nie ma cię w moim śnie
Nie ma cię przy mnie
Gdy gubię swój ślad byle gdzie

Nie ma cię w moim śnie
Nie ma cię przy mnie
Gdy goni mnie wiatr ulicami
Nie ma cię

Ciszą powraca zmierzch i gaśnie dzień
Słońce pochyla się w czerwień i czerń
Wraca niepokój jak wieczorny psalm
I zamiast ciebie noc staje znów w drzwiach

Retrospekcja - Janusz Kondratowicz...


Krzysztof Klenczon
Retrospekcja

Janusz Kondratowicz

Stanisław Halny (Stanisław Kondratowicz)

Zamknąłem dzień za sobą, jak drzwi obcego domu
Nie pójdę już za tobą, nie powiem nic nikomu

I nic już nie zostanie z godziny naszych zwierzeń
Bo nawet twoją pamięć czas kiedyś mi odbierze

I będzie tak, jak gdyby się nie stało nic
Spóźniony żal, zdławiony gniew, podarty list

I jeśli przejdę obok, nie zwolnię nawet kroku
Zamknąłem dzień za sobą, jak drzwi obcego domu

Czyjaś dziewczyna - Janusz Kondratowicz...


Krzysztof Klenczon
Czyjaś dziewczyna

Stanisław Halny (Stanisław Kondratowicz)
Janusz Kondratowicz


Słońce na dachu pośród gołębi
Dzień się pochylił, trochę już senny
Tylko w tym oknie, włosy upina
Czyjaś dziewczyna, czyjaś dziewczyna

Może nie czeka już na nikogo
Tylko rozdaje niebo obłokom
Tak, jakby chciała wieczór zatrzymać
Czyjaś dziewczyna, czyjaś dziewczyna

Stanę, zawołam - może usłyszy
Im dalej jestem, tym będę bliższy
Wieczór przy świecach, czyja to wina
Czyjaś dziewczyna, czyjaś dziewczyna

A gdy odejdzie, nic się nie zmieni
Jesień nie przyda smutku jesieni
Bo przecież łatwiej, się zapomina
Kiedy odchodzi czyjaś dziewczyna

Nie licz dni - Janusz Kondratowicz


Czerwone Gitary
Krzsztof Klenczon
Nie licz dni

Janusz Kondratowicz


Słyszysz? To woła mnie polny głóg
Nie martw się wrócę, gdy będę mógł
Rozwiał świt ranne mgły, więc wybacz mi
Na mnie czas, jadę już, nie licz dni

Słyszysz? To woła mnie leśny trakt
Może gdzieś nowych dróg znajdę ślad
Rzeki nurt w słońcu lśni, więc wybacz mi
Na mnie czas, jadę już, nie licz dni

Horyzontu kres
Gaśnie pośród wzgórz
Jeszcze dziś znajdę tam
Do przygody klucz

Słyszysz? To woła mnie echo z gór
Z turni wiatr strąca w dół cienie chmur
Biały dzień już u drzwi, więc wybacz mi
Na mnie czas, jadę już, nie licz dni

Horyzontu kres...

Słyszysz? To woła mnie echo z gór
Z turni wiatr strąca w dół cienie chmur
Biały dzień już u drzwi, więc wybacz mi
Na mnie czas, jadę już, nie licz dni

Słyszysz? To woła mnie przygód świat
Nie chcę już tracić dni ani lat
Ale znów widzę łzy, no powiedz, czy
Nawet już marzyć nie wolno mi...

Kamienne niebo - Janusz Kondratowicz


Czerwone Gitary
Krzysztof Klenczon
Kamienne niebo

Janusz Kondratowicz


Przez te mury nie słychać śpiewu ptaków
Przez to okno widać tylko skrawek nieba
A tą bramą częściej się wchodzi niż wychodzi

Nie wracaj tam, nie wracaj myślą
Nie wracaj tam do swoich stron
Nie wracaj tam gdzie pożegnałeś
Przyjaciół krąg

Nie wracaj tam, bo kiedy w oczy
Im spojrzysz znów
Nie znajdziesz w sercach
Serdecznych słów

Niejeden przecież stracisz rok
Wciąż płacąc za fałszywy krok
Kamienne niebo zamiast gwiazd
Nie odda ci zgubionych szans

Kamienne niebo zamiast gwiazd...

Nie wracaj tam, nie wracaj myślą
Nie wracaj tam do swoich stron
Nie wracaj tam gdzie brałeś maki
Z dziewczyny rąk

Bo gdy znów spotkasz
Ją pośród brzóz
O innym będzie
Myślała już

Niejeden przecież stracisz rok...

Kamienne niebo zamiast gwiazd ...

Rok z kapryśną dziewczyną - Janusz Kondratowicz


Czerwone Gitary
Rok z kapryśną dziewczyną

Janusz Kondratowicz


Wiosna już zieleni świat
Kwitnie znów wiśniowy sad
Ptaków klucz nad drogą mknie
A ty znowu gniewasz się

Lato gdzieś pod miedzą śpi
Słońcu świt otwiera drzwi
Śpiewa las i pachnie wrzos
A ty chmurna jesteś wciąż

W mroku dnia i w świetle gwiazd
Plecie się jesienna baśń
Ciepły wiatr bezdrożem gna
A ty ciągle jesteś zła

Śniegu płaszcz na polach lśni
Cały rok zabrałaś mi
Więc od jutra, proszę cię
Na innego gniewaj się

Obraz: Ewa Świtała

Muzyka z tamtej strony dnia - Janusz Kondratowicz


Krzysztof Klenczon
Muzyka z tamtej strony dnia

Janusz Kondratowicz


Składam portret twój, jak składam wiersz
Z dźwięków sześciu strun, spojrzenia wstecz
Muzyko z tamtej strony dnia

Jaka jesteś dziś - to tyle lat
Burzę niesiesz mi czy serca ład
Muzyko z tamtej strony dnia

Jeszcze raz uwierzyć muszę ci
Z tylu gwiazd nie spadła żadna

Zszarzał oczu blask, czas rzeką rwie
W ciebie wtulę twarz, gdy będzie źle
Muzyko z tamtej strony dnia

Jeszcze raz uwierzyć muszę ci
Wyrósł las, minęły lata

Składam portret twój...

Ludzie wśród ludzi - Janusz Kondratowicz


Krzysztof Klenczon
Ludzie wśród ludzi

Janusz Kondratowicz


Budzą się, gdy wczesny świt godzin wystukuje rytm
Ludzie, ludzie wśród ludzi
Po trzy schody biegną w dół, dzieląc noc i dzień na pół
Ludzie, ludzie wśród ludzi

Potem pod dachami miast zamykają w dłoniach czas
Ludzie, ludzie wśród ludzi
I zmęczeni ciężkim dniem w ciszy odnajdują się
Ludzie, ludzie wśród ludzi

Nie umieją zranić słowem z zaciśniętych warg
Milkną, kiedy krzykiem ptaków rozszumi się park
Znają różne twarze zdarzeń, różny prawdy sens
Ale nikt ich nie przekona, że gdzieś piękniej jest

Myślą o kwitnącym bzie, marzą i kochają się
Ludzie, ludzie wśród ludzi
Mają setki własnych spraw, widzą świat w tysiącach barw
Ludzie, ludzie wśród ludzi

Znają radość, płacz i ból, mówią "nasz", a nigdy "mój"
Ludzie, ludzie wśród ludzi
Błędów swych nie muszą kryć, bo się jeszcze uczą żyć
Ludzie, ludzie wśród ludzi

Kronika podróży... - Janusz Kondratowicz


Krzysztof Klenczon
Kronika podróży
czyli ciuchcią w nieznane

Janusz Kondratowicz


Najpiękniejsze są takie podróże
Które pamięć na zawsze zachowa
Gdy dziewczyna jest piękna nad podziw
A kolejka wąskotorowa

Pociąg ruszył, lecz w wagonie nikt już nie jest obcy
Jeśli nie wiesz, czy dojedziesz, spytaj zawiadowcy

Ale nie martw się już dłużej, usiądź naprzeciwko
Zawiadowca ci odpowie, gdy wypije piwko...

Bucha, bucha dym z komina, płoną złote iskry
Jeśli nie wiesz, czy dojedziesz - spytaj maszynisty

Ale nie martw się już dłużej, usiądź naprzeciwko
Zawiadowca ci odpowie, gdy wypije piwko...

Za godzinę dzień i noc się w szary wieczór splotą
Jeśli nie wiesz dokąd jedziesz, mnie zapytaj o to

Ale nie martw się już dłużej, usiądź naprzeciwko
I poczekaj, bo ja także skoczyć chcę na piwko...

10 w skali Beauforta - Janusz Kondratowicz


Krzysztof Klenczon
10 w skali Beauforta

Janusz Kondratowicz


Kołysał nas zachodni wiatr
Brzeg gdzieś za rufą został
I nagle ktoś jak papier zbladł
Sztorm idzie, panie bosman

A bosman tylko zapiął płaszcz
I zaklął - ech, do czorta
Nie daje łajbie żadnych szans
Dziesięć w skali Beauforta

Z zasłony ołowianych chmur
Ulewa spadła nagle
Rzucało nami w górę, w dół
I fala zmyła żagle

A bosman tylko zapiął płaszcz
I zaklął - ech, do czorta
Nie daje łajbie żadnych szans
Dziesięć w skali Beauforta

O pokład znów uderzył deszcz
I padał już do rana
Piekielnie ciężki to był rejs
Szczególnie dla bosmana

A bosman tylko zapiął płaszcz
I zaklął - ech, do czorta
Przedziwne czasem sny się ma
Dziesięć w skali Beauforta...

My z XX wieku - Janusz Kondratowicz


Czerwone Gitary
My z XX wieku

Janusz Kondratowicz


Dokąd pójdziemy drogą pod wiatr
My z XX wieku
Co nam przyniesie wolny nasz świat
Nim zatrzymamy go w biegu

Jakie nadzieje spełni nam czas
Rwący nawałą zdarzeń
Zanim zapłoną ogniem złych gwiazd
Domy i pola nasze

Komu będziemy mogli jak dziś
Sercem i myślą wierzyć
Jeśli rozbiją okna i drzwi
Kolby najemnych żołnierzy

Dokąd pójdziemy drogą pod wiatr
My z XX wieku
Kto nam pomoże znaleźć gdzieś ślad
Uczuć człowieka w człowieku