Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rejmer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rejmer. Pokaż wszystkie posty

Wysocki - Rejmer - Szeregowy Borysow


Рядовой Борисов

Włodzimierz Wysocki - Henryk Rejmer

"Szeregowy Borysow! No, mów, jak to tam było?”
„Ja goniłem już resztkami sił.
Padał deszcz, później ustał, a potem się ściemniło,
Ja go ostrzegłem choć wicher wył”.

Na mój okrzyk: Kto tu idzie? On roześmiał się.
Na mój wystrzał w powietrze krzyknął. „Czyś się wściekł?”
Choć ciut się zawahałem to pomógł mi gniew,
Wyplunąłem pestkę i strzeliłem mu w pierś".

„Szeregowy, mówcie prawdę, nie te wasze bzdury.
Na wiorstę byś go poznał ty psie".
„Była mgła, wiatr hulał, na niebie czarne chmury,
Ktoś idzie, głucho, ciemno i deszcz.

Na mój okrzyk...

"Szeregowy Borysow!, śledczy znów się zachmurzył.
„Pod trybunał pójdziecie jak nic”.
„Stałem na warcie, padał deszcz, mgła była i chmury”.
Któryś raz mu powtarzam mój spicz.

Na mój okrzyk...

Rok temu, a ja szybko nie zapominam uraz,
Na szychcie kłótnia, taka ząb za ząb.
Na duchowy dialog niezbyt dobra pora,
Przeszkadzał nam pneumatyczny młot.

Na mej duszy krzyk: „Zostaw ją”. On roześmiał się.
Na mój cios prosto w brzuch on krzyknął.”Czyś się wściekł”
Choć ciut się zawahałem to pomógł mi gniew,
Wyplunąłem pestkę, na nożu stygła krew.

Miałem szczęście, że udało się mu jakoś przeżyć,
Przecież tylko spłacałem mój dług.
Padał deszcz, ciemno było, na niebie czarne chmury,
Zgodnie z prawem strzeliłem. Był mus...

Wysocki - Rejmer - Ballada o raju


Баллада об уходе в рай
Ballada o raju

Włodzimierz Wysocki - Henryk Rejmer

Tu twój wagon, bilet i pled,
W najlepszym gatunku wszystko dostałeś dziś,
W przepięknym raju zobaczysz sen,
Jak nieustający wielowiekowy film.

Już za tobą ten wielki cyrk,
Pasażerów na gapę nie chcą z sobą brać.
Jak cherubin czyściutkiś ty,
Wygodny przedział i pachnącą pościel masz.

Przepowiednie, co do joty spełniły się,
Odjeżdża pociąg do nieba, puściutki on.
Ach, jak my pragniemy, ach, jak pragniemy żyć
I nigdy nie umierać, boże broń.

Ziemski peron, nie czas na płacz,
I nie krzycz już, bo na lamenty twoje tu,
Nie ma miejsca. Zobaczysz raj,
Spotkasz tam boga, jeżeli jest jakiś bóg.

Nasze rozterki przekaż mu,
Jeśli zapomnisz, nie zawali się ten świat.
Kilka lat zostało nam już,
Pohulamy i umrzemy, gdy przyjdzie czas.

Przepowiednie...

Nie wszyscy do raju trafią bram,
A nam czasem się uda dobrze zrobić coś;
Pograndzić, ja - śpiewam i gram,
Jeden kocha, a drugi rozpacza, co noc.

Odejdą w nicość, to jest fakt,
Synowie nasi i wnuki wnuków pod rząd,
Gdyby znów wojna, proszę was,
Prawnuków naszych nie ujrzałby już ten ląd.

Przepowiednie...

Tobie to wisi tu i tam,
Leżysz rozkosznie i cudowne łowisz sny,
Co do mnie, osiwiałbym ja,
Gdybym tak puste z życiem toczył gry.

Omamił was jakiś łotr,
Wpuścił do świata, gdzie były wojny, rak i głód.
Dokąd to grypa poszła stąd,
Tyś szczęśliwy, boś na gotowe przyszedł tu.

A póki co, słychać stuk kół,
Miła podróż uchroni cię od wszelkich bied,
A jeśli tam jest jakiś bóg,
Pozdrów go od nas i zanieś mu naszą wieść.

Wysocki - Rejmer - Jeden muzyk...


Один музыкант
объяснил мне пространно
Jeden muzyk wyjawił mi...


Włodzimierz Wysocki - Henryk Rejmer

Raz jeden muzykant wyjaśniał mi szpetnie,
Dziś, jakby nie patrzeć, gitara to szmelc.
Już czas jest najwyższy zastąpić gitarę,
Elektryczną piłą lub dmuchanym psem.

A gitara wciąż,
Tego świata zło
Okrasza słodkimi łzami.
Jak za dawnych lat,
Rozsiewa swój czar,
Srebrnymi jak śnieg strunami.

Ja wczoraj słyszałem jak ktoś na bulwarze
Śpiewał głosem pięknym, wysokim jak krzyk.
Odniosłem wrażenie, że śpiew ten gitarze
Nie przypadł do gustu przez motyw i styl.

A gitara wciąż...

Z elektryczną piłą nie będziemy parą,
Inni po nas przyjdą, inny będzie świat.
Lecz mnie się wydaje, że uciec z gitarą
W zasłużony spokój nie uda się nam.

A gitara wciąż...

Wysocki - Rejmer - Droga, droga


Дорога, дорога...
Droga, droga

Włodzimierz Wysocki - Henryk Rejmer


Droga, droga, długa ona i stroma,
I nie wiesz, gdzie drogi tej jest kres.
Po drodze tej idziemy po różnych dwóch stronach,
I trudno nam na drugą stronę przejść.

Uśmiechnij się choć jednym spojrzeniem,
Uśmiechnij się, jestem twoim cieniem.
Na świetle czerwonym po pasach przebiegnę jak kot,
Tylko mi powiedz, kiedy zrobić to.

Uśmiech, uśmiech, na co się może przydać.
Wiedz. Nikt tak jak ja nie pragnie go.
Zamknąłem oczy, otwarłem, a ty sama jedna,
I któryś raz minąłem przejście to.

Uśmiechnij się choć jednym spojrzeniem...

Idę, idę, któż może mi zabronić,
I kroki mierzą mojej drogi szlak.
Za tobą jestem gotów do końca życia chodzić,
Tylko nie skręcaj i idź prosto tam.

Uśmiechnij się choć jednym spojrzeniem...

Wysocki - Rejmer - Blokada Leningradu


Ленинградская блокада
Blokada Leningradu

Włodzimierz Wysocki - Henryk Rejmer

Pamiętam ja leningradzką blokadę,
Nie piłem, nie grandziłem w tamten czas.
Widziałem, jak żywym ogniem
Płonęły Badajewskie składy,
Po chleb w kolejkach przyszło wieki stać.

Obywateli mili,
Coście wtedy robili,
Gdy miasto ofiar nie liczyło już.
Jedliście z ryby czarny chleb,
Machorka była niczym lek,
A znalezione pety dzieliło się na pół.

W te mrozy nawet ptaki nie latały,
Złodzieje nam nie mieli już co kraść.
Tej zimy aniołowie rodziców mych zabrali,
Ja bałem się, z głodu nie mogłem spać.

Tabuny ludzi głodnych
I plaga dystrofików,
Głodował każdy, prokurator też.
Ci, tam w ewakuacji
Siedzieli jak na stacji,
Słuchali radia, co tam na froncie, albo gdzieś.

Blokada przeciągnęła się nadmiernie,
Nasz naród wrogów swoich rozbił w pył.
I można teraz żyć, jak u pana Boga za piecem,
Tylko naczelnik miesza, jak ta dzicz.

Wy, obywatele
Z opaską na rękawie,
W moją duszę z butami wara leźć.
O mym życiu osobistym,
Nie patriotycznym, także,
Wiedzą nasze organy i WCSPS.

Blokada Leningradu












Wysocki - Rejmer - Ballada o łaźni


Баллада о бане - Ballada o łaźni

Włodzimierz Wysocki - Henryk Rejmer


Pobłogosław nas, dobrymi uczyń,
Wylewaj na nas zbawienny żar.
Użycz nam boże łaski ablucji
W najczystszą świętość zanurz nas.

Nasze zdrady, troski, cierpienia
Usuń, pozwól grzesznym przejść łaźni próg.
Gorąca para praw swych nie zmienia,
Wyparzy z duszy podłość i bród.

To, co nas dręczy para usunie,
Kiedyś staniemy u nieba bram.
Gdy się wyparzysz ulgę poczujesz,
Podłość, sromotę wypali żar.

Codziennie trzeba myśleć o duszy,
Z porów jej skóry wyciskać zło.
Należy chłostać witkami duszę,
Wyplenić z duszy ohydną woń.

Ratunkiem na wrzody i kalectwo
Deszcz święty i z nieba boski grom.
Będzie to, jak powrót do dziewictwa,
Będzie to, jak osuszanie błot.

Gdy jesteś nagi nie musisz się wstydzić,
Że nogę masz krzywą, wklęsłą pierś.
Jak w bożym raju nikt tu nie szydzi,
Bo nagość prawdą pierwotną jest.

W szatni zdejmij swoje brudne ubranie,
Pozbądź się szat, co skrywały cię.
Witki wszystkich wychłoszczą starannie,
Nie musisz piersi wypinać swej.

Wszyscy tu równi, bogaci szczęściem,
Tak samo czują zbawienny żar.
Wolność się łączy tutaj z braterstwem,
Gorącej pary boi się jad.

Do łaźni prowadź, nas, nieszczęśników,
Dopomóż grzesznym w przyjęciu chrztu.
Lej nam na głowy święconą wodę,
Od barbarzyństwa uwolnij lud.

Pobłogosław nas, dobrymi uczyń,
Wylewaj na nas zbawienny żar.
Użycz nam boże łaski ablucji
W najczystszą świętość zanurz nas.

Wysocki - Rejmer - Żyjemy w martwej pustce

https://drive.google.com/open?id=0B7fLbPFkiXkdTzk5Q2VTbGlRQXM
А мы живем в мертвящей пустоте, -
Попробуй надави - так брызнет гноем, -
И страх мертвящий заглушаем воем -
И те, что первые, и люди, что в хвосте.
И обязательные жертвоприношенья,
Отцами нашими воспетые не раз,
Печать поставили на наше поколенье -
Лишили разума и памяти и глаз.
И запах крови, многих веселя...

Henryk Rejmer

Żyjemy w martwej pustce, wyjścia brak,
Nadepnij butem - wkoło bryźnie gnojem.
Dojmujący strach zagłuszają wyciem,
I ci pierwsi i ci ostatni z nas.

Zobowiązania składane w imię idei
Przez ojców naszych, sławione były nie raz.
Na naszym pokoleniu pieczęć postawili,
Wyzuli nas z rozumu, pamięci i praw.