Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ostromęcki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ostromęcki. Pokaż wszystkie posty

Żeby istniał świat - Bogdan Ostromęcki


Joanna Rawik
Żeby istniał świat

Bogdan Ostromęcki

Powiedz mi, powiedz mi
Ile minie wieków, ile lat
Zanim człowiek Kainowej krwi
Zmyje ślad

Powiedz mi, powiedz mi
Ile jeszcze grozy, ile chmur
Zanim człowiek ujrzy kiedyś znów
Tęczy łuk

Powiedz mi jeśli wiesz
Czy nadejdzie kiedyś taki dzień
Kiedy człowiek
wreszcie pojmie sens
Swoich dni

Powiedz, czy przyjdzie czas
Gdy bez kłamstwa padnie z ludzkich ust
Najtrudniejsze słowo z ludzkich słów
Słowo brat

Dopomóż mi, powiedz mi jak
Trzeba żyć, żeby mógł istnieć świat
Dopomóż mi uwierzyć znów
W ludzkie prawo do ziemi i gwiazd

Powiedz mi, powiedz mi
Ile ziemia musi wchłonąć krwi
Żeby człowiek człowiekowi mógł
Bratem być

Dopomóż mi, powiedz mi...

Obrazy: Solly Smook

Sonet nadmorski - Anna Achmatowa


Приморский сонет
Sonet nadmorski

Anna Achmatowa
Bogdan Ostromęcki

To wszystko tu przeżyje mnie -
i szpaków domki wpółzmurszałe,
i tchnienie, które tu powiało,
gdy poprzez morze wiosną mknie.

I głos wieczności wzywa mnie,
co moc niezłomną nie stąd brała,
i nad czereśni kwiaty białe
księżyc swój lekki poblask śle.

I zdaje się nietrudną wcale
droga - nie powiem, w jakie dale
wiodąca przez szmaragdy traw...

Wśród pni tam jeszcze wciąż jaśnieje
i wszystko tu - tak jak w alei,
co szła nad carskosielski staw.

Czyta: Zofia Kucówna

Słyszysz, pędzą sanie - Siergiej Jesienin


Jerzy Połomski
Słyszysz, pędzą sanie

Tadeusz Mongrid

Ach, jaka noc! Aż oczy rwie!
Nie zasnę. Blask i tu się wciska.
Czy tli się wciąż na serca dnie
Młodości utraconej iskra?

Józef Waczków

Wali kłębami śnieżna zamieć.
W dal cudza trojka mknie polami.

Z cudzą młodością te sanie jadą.
Gdzie moje szczęście? Gdzie moja radość?

Przemknęły z wichrem, w dal uniesione
Przez takie same konie szalone.

Anna Kamieńska

Słyszysz, pędzą sanie, sanie pędzą w głuszy,
Dobrze się z kochaną w polu zawieruszyć.

Nieśmiało, wstydliwie gna wietrzyk ochoczy,
Po nagiej równinie dzwoneczek się toczy.

Ej, wy sanie, sanie! Koniu mój bułany!
Gdzieś tam na polanie tańczy klon pijany.

Podjedziemy blisko: "Co słychać?" -  spytamy,
Przy harmonii w trójkę puścimy się w tany...

Bogdan Ostromęcki

Nad śnieżną równiną biały blask księżyca,
Całunem pokryta nasza okolica.
W lasach płacze brzoza, w bieli błyska łza.
Ktoś tu zginął? Umarł? A może to ja?...



Zwykła rzecz

Rena Rolska - Zwykła rzecz

Bogdan Ostromęcki, Nina Pilichowska

Było między nami już
Wiele złych i dobrych słów
Wiele rozstań i powrotów twych
Były prośby, gniew i łzy
Czułość i dramaty znów
Wielkie słowa: "Wróć i przebacz mi"

Były noce w mroku gwiazd
Ciepła ciemność drżała w nas
Dobry, cichy sen w ramionach twych
Wszystko to, co czas nam dał
Czas obrócił przeciw nam
Z wielkich uczuć nie zostało nic

Zwykła rzecz
Żadna miłość nie trwa wiecznie
Każda kończy się
Zwykła rzecz
Coś minęło bezpowrotnie
Tak już w życiu jest
Czasem tylko jakaś nutka melancholii
Trochę żalu, trochę smutku
Trochę czułych wspomnień
Zwykła rzecz
Przeminęła wielka miłość
Nic nowego, całkiem zwykła rzecz

Kiedyś biegłam w deszcz i mróz
Pod twe okna, pod twój próg
Dzika, ciemna siła gnała mnie
Dzień bez ciebie nie był dniem
Noc spadała tak jak śmierć
Cień mój okrył ślady twoich stóp

Dziś wśród zgiełku chmurnych miast
Drogi kształt twój dla mnie zgasł
Jasny promień zbłądził gdzieś na dno
Jeśli kiedy spotkasz mnie
Odwróć twarz, nie kłaniaj się
Przejdź jak obcy, obojętny ktoś

Zwykła rzecz
Nie my pierwsi, nie ostatni
Rozstajemy się
Zwykła rzecz
Coś minęło bezpowrotnie
Tak już w życiu jest
Nawet jakaś czuła nutka melancholii
Nie obudzi w nas tęsknoty
Do dalekich wspomnień
Zwykła rzecz
Przeminęła wielka miłość
Nic nowego, całkiem zwykła rzecz

Czemu woła w pustce lat
Wciąż mnie ściga poprzez świat
Twej miłości krzyk, ten znany głos

Tajemnice rzemiosła 7, 8 - Anna Achmatowa

Anna Achmatowa
Z cyklu "Tajemnice rzemiosła"


Эпиграммa
Epigramat (7)

Seweryn Pollak

Czy mogła Bicze tworzyć tak jak Dant surowy,
Lub Laura sławić miłość w przypływie natchnienia?
To ja kobiety nauczyłam mowy,
Lecz, Boże, jak je zmusić do milczenia?

Про стихи
O wierszach (8)

Bogdan Ostromęcki

To bezsennych osad nocy,
To świec krzywych kopeć czarny,
Setek białych dzwonnic głosy,
Jutrzni pierwszy dźwięk poranny.
To parapet ciepły jeszcze
Pod księżycem czernihowskim,
To miodunki, pszczeli rój,
To kurzawa, mrok i znój.

Czyta: Zofia Kucówna