Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Conte. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Conte. Pokaż wszystkie posty

Il treno va - Andrzej Strzelecki


Piotr Machalica - Il treno va - Paolo Conte

Paolo Conte - Andrzej Strzelecki


Stoimy w miejscu
To nie ma sensu
Tracimy czas na próżno
Trzeba posprzątać
W tych naszych kątach
A potem pójść się urżnąć

Słychać czyjś szept
Ktoś inny wszedł
Od kuchni w to nasze życie
I nic nam teraz nie idzie

Czyjś obcy cień
Siedzi jak cierń
I przez to cudze odbicie
Tracimy pracowicie siebie wciąż

Milczymy gdy
Chcemy tym sprawić ból
Mówimy by
W ranę wsypać słów sól

Kiepski, zły film, a i my w nim
Jesteśmy brzydcy, nieładni
Lecz ktoś z nas musi ostatni
Zamknąć drzwi

Nie ma już w nas
Chęci by dalej iść
By dzielić czas
Razem ten dobry i zły

Pociągi mkną
Z przeróżnych stron
Do jednej stacji peronu
A nasze w przeciwne strony pcha los

Wiszące ogrody już się przeżyły - Jerzy Menel


Paolo Conte
I Giardini Pensili hanno fatto il loro Tempo
Katarzyna Groniec
Wiszące ogrody już się przeżyły

Jerzy Menel

Cóż to za droga
I gdzie ma ta droga swój kres
Cóż to za droga
Nie było, jej wczoraj, dziś jest
Im dalej, jaśniej i ciemniej
Czy musi tak być
Idę tą drogą przed siebie
I nie wiem już nic
Nie, coś odeszło w dal hen
To na pewno był sen

Wiem, egzotyka, pustynia, tatuaż i bluszcz
Ziemia dzikusów i wrzasków, gdzie wznosi się kurz
Kurz ten zakrywa horyzont
Pokrywa już świat
A wtedy piękne ogrody przynosi nam wiatr
Tak, bo ogrodów tych blask nagle olśniewa nas

Tak, blask wiszących ogrodów, nieznanych wciąż nam
Tak, egzotyczne owoce ukryte są tam
Więc idę drogą przed siebie
Bo musi tak być
Im dalej, jaśniej i ciemniej
I nie wiem już nic
Tak, bo ogrodów tych blask nagle olśniewa nas

Ten stary błąd - Jerzy Menel


Paolo Conte - Un Vecchio Errore
Katarzyna Groniec - Ten stary błąd

Jerzy Menel

Ten stary błąd w ślad za mną kroczy
Za kark mnie chwyta, skierować każe oczy
Na lustro, wciąż mówiąc mi: Spójrz dziś na siebie!
Ja nie chcę patrzeć i wzrok odwracam
Znam to na pamięć, raz jeszcze wszystko wraca
Czy jestem tu, czy wcale mnie nie ma

Niech to zwierciadło zechce wchłonąć
W głąb swej obcości
Tę dumę, ów powód mojej nieobecności
I popatrz, znów przekraczam próg
Mam spłacić prawdzie dług

Ten stary błąd kosztował drogo
Cóż, byłam młodsza, nie byłam jeszcze sobą
Dzisiaj mam serce miękkie, mniej gorzka jestem
Jak mam odwrócić to, co już było
Tłumaczyć ludziom, czym jest kochanie, miłość
Gdzie nie popełniasz żadnego błędu

I niech to zwierciadło zechce wchłonąć
W swą toń bezkresną
Tę coraz bledszą twarz
Twarz nieobecną
Tak, popatrz, znów przekraczam próg
Chcę spłacić prawdzie dług...

Ten stary błąd...

Zielona Milonga - Roman Kołakowski


Paolo Conte - Alle Prese Con Una Verde Milonga
Jacek Bończyk - Zielona Milonga

Roman Kołakowski

Poskromienie Zielonej Milongi miało być zabawą
A stało się wyczerpaniem
Więc będę twój, Verde Milonga
Choć to ty zostałaś dla mnie napisana
Dla mojej bezczelności i dla mych lśniących butów
Dla marnotrawionego czasu
Po prostu dla przyjemności
Aż po kres zmęczenia, aż do upadku
Będę twój, niespokojna Verde Milonga
Bo wydobywasz ze mnie uśmiech straceńca
Przy każdym akordzie, chociaż cierpną mi palce

Więc jestem tu
Jestem, żeby grać i kochać
I szaleńcze pisać wiersze
I tańczyć, i w ukryciu szlochać
Tak, jestem tu
Jestem, żeby grać i kochać...

Lecz przecież Zielona Milonga
To nie musi być wcale piosenka
Delikatnie więc ją obudziłem
I poprowadziłem w wolniejszym rytmie
I Verde Milonga odkryła się nagle
I oglądałem, i oglądałem ją w cudownym bezwstydzie
Jej afrykańską gibkość, płochliwość dzikiej zebry
To jest granica, zielona granica
Zielona granica między miłością a muzyką
Olśniewającym spektaklem
W którym zamyka się Kosmos
Jak ją zapamiętać, jak ją sportretować
Wśród białych, słonych jezior ciszy
Niech Atahualpa lub jakiś inny władca czy bóg
Powie - descansate niño - a zacznę od początku

Że jestem tu
Jestem, żeby grać i kochać
I szaleńcze śpiewać wiersze
I tańczyć, i z miłości szlochać
Tak, jestem tu
Jestem żeby grać i kochać...

Przetańczyłem wszystko - Jerzy Menel

Paolo Conte - Ho Ballato Di Tutto
Marian Opania - Przetańczyłem wszystko

Jerzy Menel

Przetańczyłem już wszystko, czy wiesz
Na rowkach gramofonów, czy wiesz
Woody, woody…
Tańczyłem już ze wszystkimi, czy wiesz
I młodymi i starymi, czy wiesz
Smoothie, smoothie…
Blue fame, blue love…

Lecz mnie nikt nie pokochał, czy wiesz
Moich stóp nikt nie pragnął, czy wiesz
Footie, footie…
Serce, serce i stopy, o tak
Zawsze pierwsze się męczą, to fakt
Moody, moody…
Blue flame, blue love…

Bo gorąca kobieta, to ja
Mam coś z niej, ona coś ze mnie ma
Hottie, hottie
Prosto w toń, morską toń wiodę cię
Choć nie umiem sam pływać, o nie
Bloody, bloody…
Blue flame, blue love…

Cóż jest to warte - Jerzy Menel


Paolo Conte - Per Quel Che Val
Marian Opania - Cóż jest to warte

Jerzy Menel

Życie artysty, to los mi bliski
Ja zawsze chciałem nim być
Gdy nim się stałem, cóż mi zostało
Mam wciąż udawać, tak żyć

Lecz
Mam jeszcze w ustach przeszłości smak
Co była cudowna tak
Miłość i pustka, miłość i żal
Kiedy odeszła już w dal

Chwila za chwilą odchodzi w cień
Jak dekadencki jest każdy dzień
Cóż jest to warte, to moja rzecz
Nie, nie spoglądam już wstecz

Blu Notte - Nuta blue


Blu Notte - Nuta Blue


Paolo Conte - Jerzy Menel

Panie, panowie, gonicie w dal co tchu
No a we mnie ciągle nuta blue
Co w niej usłyszycie? Nic, wiem
Lecz nie jest mi z tym źle
Więc moja nutko blue
Wyszukaj mnie, wylosuj mnie
Lub wybierz mnie

A ty może właśnie teraz, tu
Zadedykujesz mi tę nutę blue
Blue, blue, blue

Na kolację zaproś mnie, wyciągnij stąd
Tak można jeszcze, można tak
Nie, to nie faux-pas
Nie, to żaden błąd

I ta scena, ta wieczna scena
Już wiedzieć o niej nie pragnę nic
Dzisiejszych czasów zaczynasz temat
A ja chcę tylko przy tobie być

I szkoda słów i szkoda słów
Nie mam pieniędzy, zapłacisz znów
Tak trudno wyżyć za te nutę blue

Ktoś znów wyrusza na polowanie
I pędzi naprzód w nieznane
Jest to kobieta zwycięska znów
Co mknie na łów, na łów

I co za pustka, ta wielka pustka
Tak to codzienny człowieczy test
I co za dłonie, te piękne dłonie
Niech jeszcze jeden uczynią gest

Śpiewają: Marian Opania, Paolo Conte

Niewolnica sławy - Jerzy Menel


Paolo Conte - Schiava del Politeama
Marian Opania - Niewolnica sławy

Jerzy Menel


Przysięgnij mi
Że będziesz czciła Boga fanga
I habanery i fandanga
Musisz to przyrzec mi

Przysięgnij mi
Że je traktujesz jako swoje
Przez inne nie chcesz mknąć pokoje

Idź już, ludzie biją brawo
Pragną ciebie, idź
Choć ramiona świat otwiera
To popatrz raz wstecz

Świat chce ciebie tu i teraz
I straszna to rzecz
Niewolnico rozkoszy
Sławą jesteś i już

Przysięgnij mi
Ze nie wyrzekniesz się swej sławy
Bo chyba nie ma lepszej sprawy
Niż królową być serc

Przysięgnij mi
Że będzie w twoim sercu miejsce
Dla kogoś, kto cię kocha jeszcze

Przysięgnij mi
Że się tak łatwo nie pozbawisz
Lakieru, który ktoś zostawił
Na twym ciele jak sen

Tańcz dla nas, tańcz
Bo tego chcemy dziś od ciebie
Spraw, że będziemy w siódmym niebie
Niewolnico

Blue Tangos - Wojciech Młynarski

Michał Bajor - Blue Tangos - Paolo Cotne

Wojciech Młynarski

W rytm tańca ciemny i gasnący
Kobieta zwiewna, jak cień cienia
Nad rzeką splata swe marzenia
Ich wianek nurt porywa rwący
Cała rzeźbiona jest w błękicie
I umknąć pragnie swej rozpaczy
Tym lotem, co by wytłumaczył
Jej całe zmarnowane życie

Blue Tango, Blue Tango, Blue Tango
Blue Tango, Blue Tango graj...

A Paryż wita swych kolegów
I pacykarze oraz mistrze
To samo winko sącząc w bistrze
Montmartre jednaki widzą w śniegu
I życia nędzę i urodę
Poznać artystom daje Paryż
I te kobiety wciąż tak młode
Choć zawód mają taki strasznie stary

Wiosną Sekwana błękitnieje
Za szybą okna na mansardzie
I człowiek smutki ma we wzgardzie
I człek się do swych marzeń śmieje
Pędzi, umyka trosk szarańczy
Ponad kopuły, wieże, drzewa
Ale to wszystko się rozwiewa
I nucąc - raz ostatni tańczy

Blue Tango, Blue, Blue Tango...

Błękitnie - Wojciech Młynarski

Paolo Conte - Azzurro, Błękitnie - Marcin Przybylski

Vito Pallavicini - Wojciech Młynarski

Ty jesteś taka nieprzeciętna
A ja zwyczajny, jak w płocie sęk
Ty jesteś tak inteligentna
A ja prościzna, wikliny pęk
A prawda skrzętna i namiętna
O naszym życiu ma taki dźwięk

Błękitnie
Twe oczy świecą zbyt błękitnie
W szarości dnia
Ambitnie
Poczyna sobie zbyt ambitnie
Ambicja twa
Zaszczytnie
Jeśli przegrywasz, to zaszczytnie
Tylko o kroku pół
I sprawiasz ledwo uchwytnie
Że po pochyłej równi sunę w dół

Gdy w naszym życiu się wyłania
Szansa zbratania i ciał i dusz
Zaraz mój pociąg pożądania
W przeciwną stronę wyrusza już
Co go do jazdy takiej skłania
Tych spraw litania jest długa, cóż

Czasem uciekam zły i słaby
W marzeniach sennych jeżdżę na lwie
Czarna Afryka, baobaby
Tłum dzikich papug wyśmiewa mnie
Że wciąż do jednej wracam baby
Powracam, aby znów stwierdzić, że

Błękitnie...
Wybitnie
Poplątać umiesz wprost wybitnie
Chęci i plany me
I sprawiasz ledwo uchwytnie
Że z tobą marnie
A bez ciebie źle