Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szafran L.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szafran L.. Pokaż wszystkie posty

To moja magia - Jacek Cygan


Lora Szafran i Mietek Szcześniak
To moja magia

Jacek Cygan


Ja wróżę z fusów i z muszli pstrych
Z tych dni, kiedy schną z pragnienia chusteczki do łez
Ja wróżę z wiatru i z chmur, i z mgły
Więc idź, niech znów cię nie mam
Lecz nie śmiej się, gdyż

To moja magia, magia niepewnych serc
To moja magia, wróżby do pustych miejsc
To moja magia, grosze z nadziei dna
To moja magia, wyspa wśród morza zła

Ja wróżę z butów i z kurzu dróg
Z tych dni, kiedy pachnie ziemia wolnością i mchem
Ja wróżę z wiatru i z chmur, i z mgły
Z chwil, kiedy już mnie nie ma
Choć jestem o krok

To moja magia...

Chcę wierzyć magii - nie, karta nie wie jak żyć
Chcę wierzyć magii - spójrz, oszukują cię dni
Chcę wierzyć magii - znam, znam jej kłamstwa jak nikt
Chcę wierzyć magii - zbij szklaną kulę, wyjdź...

Sopockie latarnie - Leon Sęk


Lora Szafran  👉👉👉👉
Sopockie latarnie

Leon Sęk


Moje miasto jest z góry podobne do palmy
Liście ulic łagodnie układa od plaż
Rozłożone wachlarzem stylowych latarni
Plamą świateł ze wzgórz spada w nadmorski piach

Błyszczą światła sopockich latarni
Ulicami przechadza się tłum
Wołasz do mnie z tarasu kawiarni
Dziś nie mogę, więc szkoda twych słów

Na operę wymknąwszy się z granic
Smukłe sosny wysrebrza blask gwiazd
Tam mnie szukaj, a jeśli nie znajdziesz
Wrócę echem piosenki za dnia

Na nadbrzeżnym oczekuj mnie piasku
Molem strojnym nutami mew
Zabrać morze, by przyjrzeć się miastu
Między fal ramionami mnie pieść

Miłość splecie nas z sobą jak algi
A gdy czas będzie kończyć jej pieśń
Kolorowym refrenem latarni
Miasto po nas wybiegnie na brzeg

Wiem, kochanie, że tutaj dla ciebie zbyt gwarno
Festiwale, dancingi, natrętny zgiełk plaż
Ale przypatrz się z mola tym bajecznym latarniom
A polubisz to miasto jak ja

Błyszczą światła sopockich latarni...

Alexandra Leaving - Leonard Cohen

Leonard Cohen & Sharon Robinson - Alexandra Leaving
Renata Przemyk, Lora Szafran - Odchodzi Aleksandra

Daniel Wyszogrodzki

Noc ochłodziła się tak nagle
Gotował się do drogi młody bóg
Aleksandra wzięła go pod ramię
By strażnikom twego serca mogli ujść

Złączeni prostotą przyjemności
Splątali się w ulotny, zwiewny kształt
I opadli promieniści i wyniośli
Gdzie płynie wino i muzyka gra

To złuda? Nie i nie daj się pozorom
Poranek zgasi ten kapryśny sen
Pożegnaj Aleksandrę odchodzącą
Aleksandrze utraconej pokłoń się



Bo choć ona śpi na twym atłasie
I choć pocałunkiem budzi cię
Nie mów, że to tryumf wyobraźni
Do strategii tak niegodnej nie zniż się

Jakbyś to znał od dawien dawna
Do okna podejdź aby wypić zmierzch
Piękna muzyka – to śmiech Aleksandry
Twój pierwszy ślub znów namacalny jest

Wieczór z nią to zawsze wielki honor
Więc własny honor znajdź w wieczorze tym
Pożegnaj Aleksandrę odchodzącą
Aleksandrę odchodzącą z panem swym

Bo choć ona śpi na twym atłasie...

Jakbyś to znał od dawien dawna
I sam zawalił każdy własny plan
Nie sięgaj po wymówkę tak tchórzliwą
By za skutkiem i przyczyną skrywać twarz

Rozszyfrowany i od krzyża wolny
Zdumiony sensem i tracący sens
Pożegnaj Aleksandrę odchodzącą
Aleksandrze utraconej pokłoń się...

If It Be Your Will - Leonard Cohen


Leonard Cohen - If It Be Your Will
Maciej Zembaty, Lora Szafran - Jeśli wola twa


Jeśli wola Twa
To umilknę znów
I uciszę głos
Tak jak kiedyś już
I w milczeniu tym
Będę czekał aż
Znowu wezwiesz mnie
Jeśli wola Twa

Jeśli wola Twa
Prawdą zabrzmi głos
I z Kalwarii tej
Pieśń zaśpiewam swą
I z Kalwarii tej
Modły w górę wzniosą się
Jeśli wola Twa
Zaśpiewam pieśń



Jeśli wola Twa
Jeśli wybór masz
Rzekom wodę daj
Wzgórzom radość daj
Litościwy bądź
Dla płonących w piekle serc
Jeśli wola Twa
To ulecz je

I mocniej nas zwiąż
I bliżej weź
W zabójczych ubraniach
Wszystkie dzieci Twe
W świetlistych łachmanach
Gotowe na kaźń
I zakończ tę noc
Jeśli wola Twa...

In My Secret Life - Leonard Cohen


Leonard Cohen - In My Secret Life
Lora Szafran - Gdzieś na serca dnie

Paweł Orkisz

Znów widziałam cię dzisiaj
Przemknąłeś jak wiatr
I chyba przeszłość to wciąż mój świat
Bardzo ciebie mi brak
I tęsknota aż rwie
Bo wciąż kocham się z tobą
Gdzieś na serca dnie...

Umiem śmiać się przez łzy
Oszukuję i gram
I robię, co robić muszę, by trwać
Ale wiem już co złe
I wiem co słuszne jest
I umarłabym za prawdę
Gdzieś na serca dnie...

Lecz nie, nie, nie, mój bracie
Siostrzyczko, trzymaj się
Rozkazy już dotarły
Przejdę jakoś przez ten ranek
Przejdę przez tę noc
Dotrę aż do granic, aż na serca dno



Jeśli spojrzeć przez papier
To płakać się chce
Bo nie dba nikt czy to życie, czy już nie
Ale diler chce byś myślał
Tylko czerń albo biel
To, na szczęście, nie tak proste
Gdzieś na serca dnie...

Zaciskam zęby i kupuję bez skarg
Wszystkie zbędne nowości
Mądrość starą jak świat
Ale wciąż jestem sama
Bryła lodu we mgle
Zatłoczona, lecz zimna
Gdzieś na serca dnie...

TUTAJ w przekładzie M. Zembatego

Odnajdę, odnajdę - Andrzej Poniedzielski


Lora Szafran
Odnajdę, odnajdę

Andrzej Poniedzielski

Mija dzień
Bo nie zdarza się
By któryś nie minął
Słynny szary mrok
Czyli gęsty cień
Nadciągnął, napłynął

Zawiniemy w sen
By sens nam nie zaginął
To marzenie nasze dawne
Prawie jawne

Odnajdę, odnajdę
Swoją prawdę, całą prawdę
I naprawdę

Mija noc
Wszystko dzieje się
By zdążyć przed nocą
U nabrzeża dnia
Zacumował jacht
Z umowną pomocą

Na tzw. długą stronę
Przewieziemy
To marzenie już niemłode
Prawie jawne

Odnajdę, odnajdę
Swoją prawdę
I tym razem już naprawdę...

Na tzw. długą stronę...

Wino samotnych - Jonasz Kofta


Michał Bajor, Lora Szafran - Wino samotnych

Jonasz Kofta

Jeszcze krok i znów mrok, mała wieczność
Ta minuta trwać może sto lat
Obok już twoich póz niedorzeczność
Jest samotność jak lustro i walc

To twój cień objął cię chłodem szarym
Szepce ci: jesteś nikt, nie ma cię
Nie ma prawd, nie ma kłamstw
Jedno wiesz: jesteś sam
I tak będzie, zostanie, jak jest

Wypij do dna
Gorzkie wino samotnych
Wypij
I ty, i ja
Potrafimy z tym żyć
Śmierć oczy ma
Z wypłowiałych afiszy
W ciszy
Gorzkie wino samotnych
Wypij do dna

Jeszcze masz jakąś twarz, jakieś ciało
Celę, w której uwięził cię byt
Jeszcze się dotąd nic nie udało
Jedno wiesz: było głupio i wstyd

W pustych dni gęstą sieć zaplątany
W węzłach żył słyszysz szum ciemnej krwi
Nie ma prawd, nie ma kłamstw
Jedno wiesz: jesteś sam
Pogodzony już z klęską ktoś - nikt

Wypij do dna
Gorzkie wino samotnych
Wypij
Niech czarny blask
Zamigoce we szkle
W świecie ze ścian
Tylko siebie usłyszysz
W ciszy
Gorzkie wino samotnych
Wypij do dna...

Muzyka:
1. Piotr Rubik, 2. Seweryn Krajewski

Popłynę łódką - Jonasz Kofta


Edyta Jungowska, Lora Szafran - Popłynę łódką

Jonasz Kofta

Popłynę łódką
Malutką łódką
Rzeczką płytką
I wolniutko
Będę z prądem się wlec
Samiutka jedna
Odpłynę gdzieś tam
Bo dość mam
Siebie, ciebie
I tych wszystkich ludzi

Odpłynę łódką
Żółciutką łódką
Rzeczką płytką
Cichutko
Będą mijać mnie
Cienie drzew
Samiutka jedna...

Dziwi mnie to
Że nie chciałabym
Listów ni róż
Nie pragnę nic od nikogo
I nic, nic już nie wezmę
Bo się płaci raz za drogo
Albo za tanio
I wstyd

Odpłynę łódką
Pomalutku...
Rzeczką płytką
I znad tej rzeczki
Będę porzeczki rwać
I będę płynąć, płynąć
Aż do skutku
Do skutku

Odpłynę łódką
Rzeczką płytką

Dziwi mnie to...

Odpłynę łódką
Rzeczką płytką
Ale jutro

Ze "Śpiewnika Nahornego"

Obrazy: Danielle Richard

Pytam zimowych gwiazd - Agnieszka Osiecka


Łucja Prus, Lora Szafran - Pytam zimowych gwiazd

Agnieszka Osiecka


Czyj ty masz wciąż w oczach obraz
Gdzieś tam, hen pod powiekami
Czyj ty głos słyszysz co noc
Kto to wszedł między nas, powiedz mi, kto

W dwie strony nas rozwiał wiatr
Niby we dwoje, a sami
Gdzie twoje spojrzenie znika
Kto był ciebie wart

Pytam wytartych kart
Czy to znów jest serca gra
Czy podły losu żart
Wielkich słów unikam
O ciebie pytam

Bóg może cię lepiej zna
Co kryjesz w otwartej dłoni
Za kim ty biegniesz i gonisz
Kogo witasz w snach

Pytam zimowych gwiazd
Kto nam słowa dobre skradł
I kto rozłączył nas
Kto cię zaczarował,
Przede mną schował

I zgasił zielony blask
Kto nasze niebo zasłonił
Kto z tobą obłoki gonił
Kogo witasz w snach

Łucja Prus - 1974, 2003
Lora Szafran - Śpiewnik Nahornego - 2003

Myślałam, że ciebie już nie ma - Bogdan Loebl


Lora Szafran
Myślałam, że ciebie już nie ma 💗

Bogdan Loebl

A myślałam, że ciebie już nie ma
A myślałam, że już zapomniałam
I ujrzałam cię wśród połonin
W małej cerkwi w ruskiej ikonie

Twoje oczy patrzyły z ikony
Twoje włosy to były i usta
I do ciebie w obłoków ustach
Drzewa szły nad strumienia lustrem

Teraz już wiem - wiecznie byłeś
Teraz już wiem - będziesz wszędzie
Teraz już wiem w dzień i w nocy
Będę żyła w najpiękniejszym obłędzie

A myślałam, że ciebie już nie ma
Że zostałeś za rzeką, za borem
Że już mogę spokojnie spać
I ujrzałam cię znowu wczoraj

A myślałam, że ciebie już nie ma
A myślałam że już zapomniałam
I ujrzałam cię wśród połonin
W małej cerkwi w ruskiej ikonie

Twoje oczy, twoje włosy
I do ciebie drzewa szły
Nad strumienia lustrem

Teraz już wiem - zawsze byłeś
Teraz już wiem - będziesz wszędzie
Teraz już wiem, w dzień i w nocy
Będę żyła w najpiękniejszym obłędzie

A myślałam, a myślałam, a myślałam
Że ciebie już nie ma

Ze "Śpiewnika Nahornego"

Fot. L. Szafran, W. Nahorny

Nadchodzi chłód - Bogdan Loebl


Lora Szafran
Nadchodzi chłód

Bogdan Loebl

Jeszcze widzę twoje oczy gorejące
Jeszcze moje dłonie wypełnione słońcem
Ale już rośnie chłód, ale już we mnie chłód
Jeszcze mogę krzyknąć, głosem cię dogonić
Zanim nas horyzont rozdzieli i zasłoni
Ale już we mnie chłód, ale już we mnie chłód

Jeszcze potrącone trawy się kołyszą
Jeszcze oddychamy naszą wspólną ciszą
Ale już we mnie chłód, ale już we mnie chłód
Jeszcze mogę krzyknąć, głosem cię dogonić
Zanim nas horyzont rozdzieli i zasłoni
Ale już we mnie chłód, ale już we mnie chłód...

Ze "Śpiewnika Nahornego"

Nie snem mi byłeś - Anna Borowa


Lora Szafran
Nie snem mi byłeś

Anna Borowa

Nie snem mi byłeś, lecz jawą
Drzewem jabłoni w mym sadzie
I lewą ręką i prawą
I suchym bratkiem w szufladzie

Nie dźwiękiem byłeś, lecz graniem
Nie echem złej obietnicy
Dziś łzą mi jesteś i łkaniem
I cieniem na mojej ulicy

Słońcem mi byłeś i wodą
I ognia złocistą iskrą
I piątkiem mi byłeś i środą
Ty dla mnie znaczyłeś wszystko

Nie dźwiękiem byłeś...

Ze "Śpiewnika Nahornego"

To nieprawda - Andrzej Poniedzielski


Lora Szafran - To nieprawda

Andrzej Poniedzielski

To nieprawda, że mnie nie ma
Jestem, jestem
Czoła drgnieniem, ust skrzywieniem
Rzęs szelestem - jestem
Nawet gdyby mnie nie było
Widać mnie przez taką szybę
Czasem bardzo przydymioną
Zakurzoną, bywa, że i zadeszczoną
Ja tam jestem
Nawet gdyby mnie nie było
Na tę szybę ludzie
Bacząc by jej nie stłuc
Mówią miłość...

Ze "Śpiewnika Nahornego"

Tajne przez poufne - Jan Wołek


Lora Szafran
Tajne przez poufne

Jan Wołek

Cisi i skurczeni
Zagonieni w kąt
Żyją niespełnieni
Odpłynęły stąd
Marzeń parostatki
Ledwie dym w przestrzeni

W szarym pudle reguł
Całe życie łat
Lecz na drugim brzegu
Mają drugi świat
Klucz od własnej klatki
Wytchnienie po biegu

Skryte miłości, tajne miłości
Nocne powroty z ciepłych stron
Kropla litości, kropla tkliwości
Dla ślepych mężów, głuchych żon
Dla ślepych mężów, głuchych żon

Skryte miłości, tajne miłości
Jak dziura w plocie, droga we mgle
Do wielkich marzeń i do wolności
Co chciałaby, lecz boi się...

Ze "Śpiewnika Nahornego"

Fot. L. Szafran, W. Nahorny

Pośród nocnej ciszy - Jerzy A. Masłowski


Lora Szafran
Pośród nocnej ciszy

Jerzy Andrzej Masłowski

Jest taka noc, niezwykła noc
Kiedy gwiazda nadziei
Zapala się na niebie
I wszystko ma cudowną moc
A ludzie mają w sercach
Więcej miejsca dla siebie
Świeczki na choinkach
Błyszczą jak lampiony
Krążą płatki śniegu
Białe jak anioły

Pośród nocnej ciszy
Pod gwiaździstym niebem
Znowu się dzielimy
Tym powszednim chlebem
Pośród nocnej ciszy
Otulonej zimą
Znowu się uczymy
Czym jest słowo - miłość

Jest taka noc, magiczna noc
Kiedy wszyscy wracamy
Do tych miejsc zapomnianych
Widzimy znów ten stary dom
I tamte twarze dziś dalekie
Lecz wciąż kochane.
Pachnie dom jemiołą
Idą białe święta
Słychać w krąg życzenia
Ciepłe jak kolęda...

Jeszcze jedna rozmowa - Jadwiga Has


Irena Santor, Lora Szafran - Jeszcze jedna rozmowa

Jadwiga Has


Jeszcze jedna rozmowa
Znowu tyle słów
Chcesz opowieść zaczynać od nowa
Więc mów

Ja nie patrzę ci w oczy
Nie chcę czytać w myślach
Widzę jak słowa biegną
Po opadłych z drzew liściach

Potykają się czasem
O kasztany, żołędzie
Kiedy mówisz jak bardzo tęskniłeś
A drzew tyle przed nami
Kiedy mówisz, że będzie
Wielka miłość
Po którą wróciłeś

Słowa biegną po lesie
Jak on – żółte, czerwone
I w nim giną w kolorach jesieni
Zanim z lasu wrócimy
Chcesz usłyszeć odpowiedź
Bo już późno i las pełen cieni

Potykają się czasem…

Ja ci nic nie odpowiem
Widzisz, to był monolog
Ja nasz dialog skończyłam
A ta jesień to prolog

Irena Santor - 1980
Lora Szafran - Śpiewnik Nahornego - 2003

A Thousand Kisses Deep - Leonard Cohen


Leonard Cohen - A Thousand Kisses Deep
Lora Szafran - Na tysiąc pieszczot w głąb

Maciej Zembaty

Koników bieg, panienek wiek
Zwyciężyć trudno czas
Raz szczęście jest, potem cześć
Znów mówisz tylko pas
Lecz musisz grać, znów grać
Nie załamując rąk
Swym życiem żyć, nie wiedząc nic
Na tysiąc pieszczot w głąb

Znam każdy trik, znam tak jak nikt
Na mojej Boogie Street
Ty tracisz chwyt, opadasz w mig
Na arcydzieła dno
Zostaje mi zbyt wiele mil
Złożonych ślubów sto
Jak przetrwać tę kolejną noc
Na tysiąc pieszczot w głąb

A bywa, że w powolną noc
Łagodny oraz łotr
Odważą się pospołu zejść
Na tysiąc pieszczot w głąb

Pozostał seks, lecz jak to znieść
Ciśnienie morskich wód
Ocean mój należy już
Do tych, co czują głód
Na statku dziób docieram już
Ostatni okręt to
A potem sama go ślę na dno
Na tysiąc pieszczot w głąb

Znam każdy trik, znam tak jak nikt
Na mojej Boogie Street
Przymiotów twych nie zmieni nic
Ja chciałabym inna być
I rodzi się spokojna myśl
Że już do naszych ksiąg
Nie wpiszą nic, co mogło być
Na tysiąc pieszczot w głąb...

TUTAJ w przekładzie D. Wyszogrodzkiego

Hallelujah - Leonard Cohen


Leonard Cohen - Hallelujah
Maciej Zembaty, Lora Szafran - Alleluja

Maciej Karpiński, Maciej Zembaty

Tajemny akord kiedyś brzmiał
Pan cieszył się gdy Dawid grał
Ale muzyki dziś tak nikt nie czuje
Kwarta i kwinta, tak to szło
Raz wyżej w dur, raz niżej w mol
Nieszczęsny król ułożył Alleluja

Alleluja, Alleluja...

Na wiarę nic nie chciałeś brać
Lecz sprawił to księżyca blask
Że piękność jej na zawsze Cię podbiła
Kuchenne krzesło tronem twym
Ostrzygła cię, już nie masz sił
I z gardła Ci wydarła Alleluja

Alleluja, Alleluja...



Dlaczego mi zarzucasz wciąż
Że nadaremno wzywam Go
Ja przecież nawet nie znam Go z imienia
Jest w każdym słowie światła błysk
Nieważne czy usłyszysz dziś
Najświętsze, czy nieczyste Alleluja

Alleluja, Alleluja...

Tak się starałem, ale cóż
Dotykam tylko zamiast czuć
Lecz mówię prawdę, nie chcę was oszukać
I chociaż wszystko poszło źle
Przed panem pieśni stawię się
Na ustach mając tylko Alleluja

Alleluja, Alleluja...

Famous Blue Raincoat - Leonard Cohen

Leonard Cohen - Famous Blue Raincoat
Słynny niebieski prochowiec

Maciej Zembaty

Jest czwarta nad ranem
Już kończy się grudzień
List piszę do Ciebie
Czy dobrze się czujesz?
W New Yorku jest zimno
Poza tym w porządku
Muzyka na Clinton Street
Gra na okrągło

Podobno budujesz
Swój własny dom
W głębi pustyni
Od życia nie chcesz już nic
Lecz musiałeś zachować
Wspomnienia

Tak, a Jane do dziś
Kosmyk włosów ma Twych
Wiem, że gdy dawałeś go jej
Myślałeś już o tym, by zwiać
Lecz niełatwo jest zwiać

Gdy tu byłeś ostatnio
Wyglądałeś jak starzec
Podniszczyłeś Swój słynny
Niebieski prochowiec
Do każdego pociągu
Wychodziłeś na dworzec
Bez Swej Lili Marlene
Pojechałeś do domu

Dałeś mojej kobiecie
Swego życia
Ledwie strzęp
Nie jest już moją żoną
I Twoją
Też nie



Ciągle widzę Cię
Z różą w zębach, choć wiem
Że to tani był greps
Lecz spodobał się Jane
Jane pozdrawia Cię też

Cóż mam Ci powiedzieć
Mój Bracie, mój Kacie?
Sam nie wiem, czy pisać
Czy nie...
Brakuje mi Ciebie
Przebaczam od siebie
To dobrze, żeś w drogę
Mi wszedł

A może byś
Tak tutaj wpadł
Do mnie
Lub do Jane
Pomyśl
Twój wróg sypia twardo
A żona
Nudzi się

Więc dziękuję Ci, że
Wypędziłeś jej z oczu ten żal
Ja myślałem, że musi być tak
Nie starałem się więc

Tak, a Jane do dziś
Kosmyk włosów ma Twych
Wiem, że gdy dawałeś go jej
Myślałeś już o tym by zwiać

Z poważaniem
Leonard Cohen

Śpiewają:
Maciej Zembaty
Krzysztof Krawczyk, Lora Szafran

👉TUTAJ w przekładzie Romana Kołakowskiego

Oczekiwanie jest naszą porą - Halina Poświatowska


Lora Szafran - Oczekiwanie

Halina Poświatowska

oczekiwanie jest naszą porą
a najlepiej czekać na ciebie
tyle wieczorów
zakwitło na roześmianym niebie

jesteśmy tacy sami
trzymamy się za ręce
i nawet kot pod piecem zamilkł
i słucha jak pada deszcz

pluszczą krople - to twoje nogi
idziesz do mnie przez złote kałuże
twarz co zmokła - scałuję deszcz
chodź chodź

w moje ręce ciepłe
w moje ręce oczekujące
w moje usta zachłanne
jak deszcz