Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fedorowicz J.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fedorowicz J.. Pokaż wszystkie posty

Rudy rak - Jacek Fedorowicz


Maria Koterbska - Rudy rak

Jacek Fedorowicz👉👉👉

Raków rada rok rada gada
I co rok wypada wielka parada
Raków parada raz na rok
Rak za rakiem, równy krok
Raków gromada i nagle szok
Na końcu stada kroczy, kto kroczy?
Kroczy rak

Rudy rak, rudy rak
Rudy jak pokraka
A, rak rudy jak
Karykatura raka
Raka rudy frak
Taki rak to raka brak

Czarne raki robią draki
Wstyd nie byle jaki - jeden rak taki
Kto to widział - taki rak
Czy to rak czy raczej mak
Skorupiaki trafia szlag
W tataraki uciekł ł, kto uciekł?
Rak

Rudy rak, rudy rak…

Raków zgraja tempo zdwaja
Wtem na rozstajach ktoś się zaczaja
Ktoś, kto lubi raków smak
Wpada w sak za rakiem rak
Cała zgraja ginie tak
W tataraku został, kto został?
No jak to, no, rak

Rudy rak, rudy rak
Rudy jak pokraka
O, rak rudy jak
Karykatura raka
Raka rudy frak
Uratował go i tak

Sposób na kobiety - Jacek Fedorowicz


Bohdan Łazuka
Piotr Szczepanik
Jacek Fedorowicz💚

Sposób na kobiety

Dziewczyna lubi słuchać, nigdy jej nie żałuj słów
Nie zaczynaj smutno wzdychać, tylko mów jej
Mów jej, mów jej, mów jej, mów...

Zacznij obojętnie:

Piękną pogodę mamy dzisiaj w całym kraju
Wprowadź lekki niepokój:
Ale kto wie, czy jeszcze dziś nie spadnie deszcz
Zainteresuj ją konkretem:
Popatrz, jak chmury nad dachami się skradają
I dodaj element grozy:
Za chwilę wiatr podstępnie dmuchać zacznie też

Teraz zręcznie przejdź do tematu:
W taką pogodę chciałbym być przy tobie blisko
Chciałbym powiedzieć ci to wszystko, co już wiesz
Nie wiem, czy słów mi starczy, żeby właśnie wszystko
I czy tych słów przypadkiem nie zagłuszy deszcz

Ale to jest właśnie błąd, bo nie wolno dopuścić do tego
Żeby brakowało słów, prawda?
Bezwzględnie, niezależnie od okoliczności
Trzeba ciągnąć dalej zasadniczy wątek:

Od pierwszej chwili, gdy zamknęłaś drzwi za sobą
Oprzyj się głównie na zaimkach:
Wiedziałem dobrze to, że teraz to już ty
Zaimków nigdy nie jest za dużo:
Tylko dla ciebie, tylko tobie, tylko z tobą
Jakieś deklaracje:
I że od dziś to już nie "ja", a tylko "my"
Roztocz wizję przyszłości:
Pójdziemy razem, zawsze razem, obok siebie

No i teraz poezja:
Dojdziemy tam, gdzie miesiąc maj trwa cały rok
Gdzie trzy księżyce każdej nocy tkwią na niebie
No a słowiki, to dosłownie już co krok

Ale ja myślę, że nie wolno za długo rozwodzić się nad słowikami
Kiedy obok jest ona. Ona to twój zasadniczy temat
I trzeba jej powiedzieć śmiało i otwarcie:

W twych oczach widzę błękit wszystkich chabrów świata
Tu dobrze trafić we właściwy kolor:
I tylko taki świat ma dla mnie jakiś sens
We włosach jesień masz i smak późnego lata
A wczesna wiosna gdzieś się kryje w cieniu rzęs

No i to by było właściwie wszystko
Ciągle mam takie wrażenie, żeśmy o czymś zapomnieli
Nie - błękit był, maj był, słowiki, wszystko
No może tylko jeszcze jeden drobiazg:

I jeszcze wiedz, najmilsza, że ja ciebie kocham
A, no tak
Kocham cię mocno i gorąco, jak nikt
Właściwie to od tego trzeba było zacząć
Ja już skończyłem, teraz możesz mówić ty

Foto:
Maja Wodecka, Andrzej Łapicki
Ewa Szykulska, Tadeusz Pluciński
Ewa Wiśniewska, Gustaw Holoubek
Ewa Krzyżewska, Zbigniew Cybulski

Bywają czasem takie dni - Jacek Fedorowicz


Bohdan Łazuka
Bywają czasem takie dni

Jacek Fedorowicz

Bywają czasem takie dni
Że wszystko ci się chciałoby
Na balkon nagle wybiec chcesz
Nikt nie wie, po co, i ty nie wiesz też

Bywają czasem takie dni
Z radości coś ci w duszy rży
Radosną gębę ma cały świat
Bywają takie dni

Wszystkie dziewczyny mają przecudowne oczy
A milicjanci ojcowski mają wzrok
Gdyby deszcz padał, to suszyłby, nie moczył
Miłą atrakcją jest tramwajowy tłok

A czasem też bywają takie dni
Że chciałbyś pójść samotnie na brzeg rzeki
I ujrzeć, jak w leniwym nurcie lśni
Przyćmiony blask, niejasny i daleki

I marzeń masz czterdzieści na minutę
Gdzieś pod nimi przeczuwasz jakieś łzy
I to właściwie nawet nie jest smutek
Tylko po prostu bywają takie dni

A potem znów wracają dni
Że wszystko ci się chciałoby
Na balkon nagle wybiec chcesz
Nikt nie wie, po co, i ty nie wiesz też

Bywają czasem takie dni...

I tak na zmianę: wzdychasz albo zęby szczerzysz
Przekręcasz klucz, to znów otwierasz drzwi
I to zupełnie od ciebie nie zależy
Tylko po prostu bywają takie dni...

Coś mnie nosi - Jacek Fedorowicz


Bohdan Łazuka
Coś mnie nosi


Jacek Fedorowicz

Oto w domu sobie tkwi spokojnie człowiek
Żaden kłopot snu nie spędza z jego powiek
Ma świadomość określoną poprzez byt
Wydawałoby się, że to szczęścia szczyt

Tymczasem
Coś człowieka, tak człowieka, coś tak nosi
Coś tarmosi, trąca, pcha
Człowiek czeka, człowiek zwleka, aż ponosi
Bo go nosi coś i gna
Coś mnie, tak mnie, tak mnie, coś mnie
Coś mnie nosi, coś mnie nosi, dźga, pcha, gna

Człowiek zmienił atmosferę, zmienił klimat
Zwiedza kraj, którego zima się nie ima
Trąca palmy, bywa też trącany sam
Całe życie dać się trącać można tam

A jednak
Coś człowieka, tak człowieka...

Proszę spojrzeć, oto nowy jest widoczek
Jakaś górka, jakiś dołek, jakiś stoczek też
I strumyczek sobie szemrze: szu, szu, szu
Jeśli żyć w ogóle gdzieś, to tylko tu

Niestety
Coś człowieka, tak człowieka...

Kiedy człowiek się na księżyc zawieruszy
Znów o domu będzie marzył w głębi duszy
Wydawałoby się, morał będzie brzmiał
Dwukropek: Wszędzie dobrze, ale jednak w domu naj

A guzik
Coś człowieka, tak człowieka coś tak nosi
Czasem trąci, czasem pchnie
Człowiek czeka, człowiek zwleka, aż ponosi
Bo go nosi, nie wiem gdzie
Coś mnie, tak mnie, tak mnie, coś mnie
Coś mnie nosi i dzięki temu egzystuje PKP
Tak jest - i dzięki temu egzystuje PKP

Kochajmy syrenki - Jacek Fedorowicz


Bohdan Łazuka
Jacek Fedorowicz
Teresa Tutinas

Kochajmy syrenki

Przez autostrady i ulice
Lecz z pominięciem drzew
Pędzimy wbrew logice
I rozsądkowi wbrew
Ten prosty fakt upaja tak
Że chciałbym aby w faktu takt
Do nieba jak radosny ptak
Pofrunął gromki zew

Syrenkę kochaj... kochaj i pieść
W syrence kochaj... kochaj  formę i treść
Tu rację przyzna każdy widz
Że zawsze lepszy rydz niż nic
A więc kochaj, kochaj syrenkę i cześć

Spod kół ucieka grad kamieni
A z kałuż bryzgi pian
Dziś jestem pan przestrzeni
Więc proszę mi per pan
Z królową szos jak Stirling Moss
Już chciałbym gnać na motocross
I tak mnie coś roznosi wprost
Coś w środku ryczy w głos

Syrenko kochaj... kochaj i pieść
Syrenko kochaj... kochaj we mnie formę i treść
Tu rację przyzna każdy widz
Że zawsze lepszy rydz niż nic
Więc mnie kochaj, kochaj syrenko i cześć

Optymistyczny nasz poemat głęboki sens ten ma
Że gdy się czegoś nie ma, się lubi co się ma
Więc lub swój wóz, wóz ma ten plus
Że to twój własny wóz na mróz
Na mróz i deszcz, jak mawiał wieszcz
A wieszcz miał dobry gust...

Kochajmy syrenki - 1966

Życzenia dla pań - Jacek Fedorowicz


Bohdan Łazuka
Życzenia dla pań

Jacek Fedorowicz

To sprawy zasadnicze
Wzruszenie ściska mi krtań
Kilka skromnych życzeń
Dla najmilszej z pań

Życzę pani, proszę pani
Żeby w pani zakochani
Byli wszyscy platonicznie, a ja nie
Życzę pani, żeby panią
Chciał opętać jakiś anioł
By doradził pani wybrać właśnie mnie
Życzę pani, proszę pani
By ten jeden, ten wybrany
Całe życie najróżniejszych w bród miał dóbr
By kochany był przez panią
By nie musiał tęsknić za nią
By był piękny oraz silny jako żubr

Życzę pani, proszę pani
By wytruła pani drani
Którzy łażą wciąż za panią tu i tam
Życzę pani, by za panią
Nie łazili, bo mnie ranią
Jeśli chodzi o łażenie - to ja sam
Życzę pani, proszę pani
Kiedy zostaniemy sami
Bym w swe męskie dłonie ujął pani los
Aby pani, i to cała
Tylko we mnie gustowała
Aby widok mój zniewolił panią wprost

Życzę pani, proszę pani
Byśmy byli uczęszczani
Przez szeregi pozytywnych zdarzeń i
Życzę sobie moc radości
Zdrowia, szczęścia, pomyślności
Duża buźka, oby mi się, no to cyk
Życzę sobie, proszę pani
Moc sukcesów i witamin
Życzę sobie śmiesznie mało trosk i klęsk
Życzę sobie na śniadanie
Dwa jajeczka, ryż w śmietanie
A na obiad życzył sobie bym coś z mięs

Życzę sobie, proszę pani
Kłopocików ani ani
I nie życzę sobie, żeby coś mi wbrew
Ja nie życzę sobie dąsów
Ja nie życzę sobie wstrząsów
Ja wypraszam sobie różne takie te
Życzę pani, proszę pani
By wytruła pani drani
Którzy łażą wciąż za panią tu i tam
Życzę pani, by za panią
Nie łazili, bo mnie ranią
Jeśli chodzi o łażenie - to ja sam
Zupełnie sam i tylko sam, po prostu sam
Tak jest

Nie chodź po parku sama

Bryce Cameron Liston
Piotr Szczepanik
Nie chodź po parku sama

Jacek Fedorowicz

Nie chodź po parku sama
Nie patrz na księżyc nocą
Nie myśl o bzach, bo po co
Kochana

Gdy szumieć wiatr zaczyna
Żadnych nie słuchaj zwierzeń
Bo mi cię ktoś zabierze
Jedyna

Nie słuchaj, jak
Liście mruczą coś raz po raz
Niech żaden ptak
Nie zaprasza na koncert wśród gwiazd
Nie szukaj łez
Na to zawsze się znajdzie czas
Nie chmurz się tak, wrócę niedługo już

Nie chodź po parku sama…

Przecież to ja
Mam to wszystko powiedzieć ci
Co szumi las
I dla ciebie coś odkryć wśród gwiazd
Nie chmurz się tak
Jakoś zlecą ostatnie dni
Tylko przez park nie chodź, gdy pachną bzy

Chciałbym kiedyś

Piotr Szczepanik
Chciałbym kiedyś


Jacek Fedorowicz

Chciałbym kiedyś
Już po latach
Jeszcze raz, tylko raz
Wrócić tu, do tych dni
Chciałbym kiedyś
Grzebiąc w datach
Trafić też na ten dzień
Który nam mija dziś

Jeszcze raz cię wziąć za ręce
Mówić - kocham i nic więcej

Chciałbym kiedyś
Tak niewiele
Tylko raz cofnąć czas
Który nas razem niósł
Chciałbym kiedyś
Spojrzeć śmielej
W twoją twarz, objąć w pół
Ciepło czuć twoich ust

Dzisiaj jesteś jeszcze ze mną
Zostań, bo na dworze ciemno
Dzień odpływa coraz dalej
Trudno będzie go odnaleźć

Chciałbym kiedyś
Tak niewiele
Tylko raz, cofnąć czas
Wrócić tu, do tych dni ...

Obrazy: Ron Hicks

Wspomnienia - Jacek Fedorowicz


Piotr Szczepanik
Wspomnienia


Jacek Fedorowicz

Wspomnienia, to jest to
Co zawsze będziesz miał dla siebie
I w każdej chwili w marzeniach
Możesz powrócić wszędzie tam
Skąd dzisiaj bierzesz
Wspomnienia, twój drugi świat
Świat starych dat i połamanych fotografii

Wspomnienia, póki czas
Zbieraj i zawsze miej przy sobie
Bo kiedy zechcesz marzeniem
Zawsze powrócisz wszędzie tam
Skąd dzisiaj bierzesz
Wspomnienia, twój drugi świat
Świat starych dat i połamanych fotografii

Nie płacz już - Jacek Fedorowicz

Piotr Szczepanik
Nie płacz już


Jacek Fedorowicz

Nie, nie płacz już
Tyle łez płynie tysiącem cichych rzek
Twój własny mały deszcz

Nie, nie płacz już
W lustro spójrz
Oczu nie widać spoza rzęs
Czy płacz ma jakiś sens

Ty przecież wiesz, jutro też
Będę przy tobie, będę znów
Więc nie płacz, nie płacz już

Za długo trwa
Pochmurny rok
Ja wiem
Ale od dziś nie ma chmur

Więc nie, nie płacz już
Otrzyj łzy
Jestem przy tobie, jestem znów
I chciałbym zawsze być
Zawsze być