Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kruszyński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kruszyński. Pokaż wszystkie posty

Gdziekolwiek będziesz - Stanisław Halny


Jacek Lech
Gdziekolwiek będziesz

Stanisław Halny
(Stanisław Kondratowicz)


Zapytam nocy, zapytam dnia
Gdzie twoich oczu dziwny blask
Gdzie twoich spojrzeń zatarły ślad
Zapytam nocy, zapytam dnia

Gdziekolwiek będziesz
Odnajdę cię na pewno
Gdziekolwiek będziesz
Tam będę także ja
Gdziekolwiek będziesz
Nie schowasz się przede mną
Nim mnie zawołasz
W otwartych stanę drzwiach

Zapytam drogi, zapytam drzew
Czy w swej zieleni ukryły cię
Czy w swoim cieniu twój kryją cień
Zapytam drogi, zapytam drzew

Gdziekolwiek będziesz...

Zapytam tęczy, zapytam chmur
Czy cię widziały, czy byłaś tu
I dokąd teraz za tobą pójść
Zapytam tęczy, zapytam chmur...

Wziąłeś wszystko - Włodzimierz Patuszyński


Regina Pisarek
Wziąłeś wszystko

Włodzimierz Patuszyński

Chcesz oddam noce
Weź, odbierz sam
Chcesz to ozłocę
Co mam, wszystko dam

Za kilka słów, które słyszeć chcę
A o których się po nocach tylko śni
Za kilka słów, co ratują mnie
Ich echo przecież nie wystarcza mi
Dam brzasku jasność
Dam każdy zmierzch
Dam to na własność
Co mam i co chcesz

Za kilka słów, które słyszeć chcę...

Chcesz oddam młodość
Weź póki mam
Bierz za mą zgodą
Co chcesz - wszystko dam

Za kilka słów, które słyszeć chcę...

Już wziąłeś wszystko
Więc teraz siądź
Mów, siedząc blisko
Coś miał prawo wziąć

Za kilka słów, które słyszeć chcę
A o których się po nocach tylko śni
Za kilka słów, co prócz tego mam
Że jak zawsze one okłamały mnie

Okłamały mnie? Okłamały, okłamały, okłamały...

Słuchaj stary - Włodzimierz Patuszyński


Karin Stanek
Słuchaj stary

Włodzimierz Patuszyński


Słuchaj, stary, szkoda spać
Gdy gitary zaczną grać
Głowa w górę, jasny wzrok
Razem ze mną równaj krok

Zrób to dla mnie
Popatrz na mnie stary, hej ❗❗❗

Ja na scenie, a ty tam
Ale, stary, ja cię znam
Gdy zagramy, to już fakt
Będziesz nogą ruszał w takt

Rytm, mój drogi idzie w nogi
Stary, hej ❗❗❗

Słuchaj, stary, szkoda dnia
Czemuś smutny, choć się gra
Inni klaszczą z nami w rytm
A ty jakbyś usnął - wstyd

To dla ciebie te gitary
Stary, hej ❗❗❗

Co dziś z tobą, kto to wie
Chyba, stary, całkiem źle
Bez uśmiechu siedzi tu
W czym ja mogę pomóc mu

To dla ciebie te gitary
Stary, hej ❗❗❗...

Zabawa jakiej nie było - Kazimierz Winkler


Jarema Stępowski
Zabawa jakiej nie było

Kazimierz Winkler


Nie musisz namawiać
Oboje mamy jedną myśl
To będzie zabawa
Jakiej nie było aż do dziś
Okazja jest duża
Od ślubu mija ...eścia lat
Ty kwitniesz jak róża
A ja mam zryw jak polski fiat

Feluś, łap gitarę
A my w pierwszą parę
I kto z nami, póki czas
Starsi, lecz na chodzie
Małoletnia młodzież
Jednym słowem - każdy z was

Jak długa Warszawa
Demograficzny tańczy wyż
To przecież zabawa
Jakiej nie było aż do dziś
Kłopoty wysiadka
Zmartwienia poszły sobie w kąt
Oj, lecą te latka
A jednak oczki ciągle lśnią

I z żoneczką ślubną
Taki los, no trudno
Człowiek śpiewa tra la la
Czasem w boczek zerknie
Zmieniłby tancerkę
Gdyby była zmiana dam

Choć wczoraj nieznani
Dziś przyjaciółmi wszyscy są
Ktoś płacić chce za mnie
I nawet nie wiem dobrze kto
Ten prosi, ten stawia
Byłoby wstyd do domu iść
Zabawa, zabawa
Jakiej nie było aż do dziś

Każdy z łezką wróci
Do tych dawnych uciech
Kiedy będzie już prapra...
Wnukom wytrze noski
Westchnie, biorąc proszki
Miało się ten humor, ba
Zabawa, jakiej nie było, ech ❗❗❗

Kazali mi śpiewać - Kazimierz Winkler


Hanka Bielicka
Kazali mi śpiewać

Kazimierz Winkler


Żebym tyle nie mówiła, to kazali śpiewać mi
I wmawiali, że podbiję świat na pewno
Że za serce umiem chwycić i wywołać śmiech i łzy
Łzy, gdy śmieszną śpiewam pieśń, a śmiech, gdy rzewną

Na przykład taka smutna pieśń o szatynie
Który zdecydowanym ruchem zapiął jesionkę
A ja wtedy...

Powtarzam, zostań
Chciał widać los tak
Ja wykarmiłam
Cię przecież własną pensją
Z żartami koniec
Nie pójdziesz już do niej
Ja ci nie bronię
Lecz nie radzę drażnić mnie

Nie załkam jak w piosence
Lecz z miejsca wpadnę w szał
I tak ci się odwdzięczę
Że włosy będziesz rwał
Rozgadam wszystkim babom
Żeś ciapa, bałwan, kluch
Że masz kondycję słabą
I przytępiony słuch

Powtarzam, zostań...

Obgadam cię, że chrapiesz
I stękasz, gdy jest niż
Że się przy ludziach drapiesz
A przy kolacji śpisz
Że co dzień rąbiesz czosnek
I wódkę chlasz co dzień
Że lepszy ból okostnej
Niż te amory twe

Że zarobić nie umiesz
Że jak się do ciebie mówi
To nic nie rozumiesz
Że jeśli w ogóle myślisz To tylko o sobie
Poczekaj, ja cię zrobię
Ale zaraz, zaraz...

Kazali mi śpiewać, żebym tyle nie mówiła
A ja przecież mówię tylko dlatego, żeby nie śpiewać
No ale trudno, wszyscy teraz śpiewają
To mogę i ja zarobić, to znaczy - zaśpiewać
No to teraz wesoła piosneczka ludowa

Łoj, wesoło, wesoło
Coś błyska za stodołą
Łoj, błyska coś, błyska
To chyba będzie iskra
Łoj, łoj, ło-o-o-oj

Łoj, nocka jasna jak dzionek
Łoj, zajął się właśnie nasz domek
Nie narzekajcie, dziewuchy
Łoj, dobrze się pali, bo suchy

Łoj, w tym ogniu cosik strzela
Ugaszą go do wesela
Łoj, idzie dym prościutko
Pogoda będzie jutro
Ła-ha-ha-ha-ha-ha-ha

Kazali mi śpiewać, żebym tyle nie mówiła
Ale przecież nie można wszystkiego wyśpiewać
Jak jednemu facetowi
To nawet był raczej taki narzeczony
Więc jak mu wyśpiewałam wszystko
Znaczy, jak spędzałam czas
Kiedy on był na delegacji służbowej
To już potem nie miałam nic do powiedzenia

Łoj, wesoło, wesoło
Jaśniutko naokoło
Radośnie, hej, radośnie
Uciekam gdzie pieprz rośnie
Ha... ha... ha-ha-ha-ha

Tak woła się miłość - Jan Zalewski


Stenia Kozłowska
Tak woła miłość

Jan Zalewski

Zawołam cię
Gdy nagły blask odnajdzie mnie
Zawołam cię
Zawołam cię
Tak tylko miłość woła się
Zawołam cię

Gdy tylko serce powie "Tak"
Da pierwszy znak
Zawołam cię
Gdy nagle kogoś będzie brak
Naprawdę brak
Zawołam cię, zawołam cię

Odnajdę cię
W powszednim dniu
Na nocy dnie
Odnajdę cię
Odnajdę cię
W powodzi gwiazd
Zwyczajnym śnie
Odnajdę cię

Gdzie kulę słońca toczy wiatr
Zasypia ptak, odnajdę cię
Gdy przyjdzie czas
Na bicie serc, na ciszę traw
Odnajdę cię, odnajdę cię

Zawołam cię
Gdy przyjdzie czas
Pytania gwiazd
Zawołam cię
Zawołam cię
Gdy szumny las
Zapragnie nas
Zawołam cię

Gdziekolwiek będziesz
Dojdzie cię mój cichy głos
Zawołam cię
Zawrócisz drogą
Która wiedzie do mnie wprost
Zawołam cię, zawołam cię

Odnajdziesz mnie
W powszednim dniu
Zwyczajnym śnie
Odnajdziesz mnie
Odnajdziesz mnie
W zielonym mchu
Porannej mgle
Odnajdziesz mnie

Gdy tylko serce powie "tak"...

Obraz: Johanna Harmon

Czemu nie zdążyłeś - Irena Solińska


Stenia Kozłowska  👉👉👉
Czemu nie zdążyłeś

Irena Solińska


Gdzie ty byłeś, kiedy długo w oknie stałam
Gdzie ty byłeś, kiedy czekać nie umiałam
Gdzie ty byłeś w tamte dni
Gdy nadzieję budził świt
Aby gasła cicho znów razem z wieczorem

Czasem spóźnić się nie wolno nawet chwilę
To kosztuje całe lata - godzin tyle
Dziś nieważne, czyj był błąd
Dokąd idziesz ani skąd
Już się stało, już za późno dziś

Nie bierz wspomnień dalej w drogę - nie uniesiesz
Ani słowem cię nie zmartwię, nie ucieszę
I nie pytaj, czy mi żal
Po co słowa? Co to da
Już za późno na to dziś - sam wiesz najlepiej

Niech co było, skryje nam siedem pieczęci
Tylko jedno chciej zachować w swej pamięci
Kiedy miłość woła cię
Musisz zdążyć nie wiem gdzie
Czemu do mnie tak spóźniłeś się

Kołysanka dla córki - Jerzy Kleyny


Stenia Kozłowska
Kołysanka dla córki

Jerzy Kleyny


Po mieście noc, okna już są pełne gwiazd
A ty śpij, córeczko, bo już czas
W uchylone drzwi, w chłodny mrok otwartych bram
Wchodzi sen, bajeczki gada nam

Słychać czyjeś kroki, a ty śpij
Pan Księżyc umknął za obłoki, a ty śpij
Niech tam nawzajem na spóźniony kurs
Gdzieś nawołują się tramwaje, dzwonków chór
A ty sobie śpij

Marszałkowska śpi, Tamka śpi i Nowy Świat
Błądzi sen po mieście, za nim wiatr

Wiatrem rozhuśtane miasto śpi
Falami Wisły kołysane miasto śpi
Już autobusy po zajezdniach śpią
Latarnie senne w ulic pustych świecą głąb
Zaśnij więc i ty

Po mieście noc, okna już są pełne gwiazd
A ty śpij, córeczko, bo już czas...

Nikt mi ciebie nie zastąpi - Jerzy Miller


Stenia Kozłowska  👉👉👉
Nikt mi ciebie nie zastąpi

Jerzy Miller


Nikt mi ciebie nie zastąpi
Ale co ty o tym wiesz
Twoja zazdrość śmieszna jest
Lecz ty, już nie wierzysz w nic

Nikt mi ciebie nie zastąpi
Niepotrzebny jest twój gniew
Z dużej chmury mały deszcz
już wiem, ale ty czy wiesz

Twoja miłość, dziwna miłość
Zresztą pomyśl sam
Jak cudownie by nam było
Gdybyś całą prawdę znał

Nikt mi ciebie nie zastąpi
Nie zastąpi ciebie nikt
Twoja zazdrość śmieszna jest
Bo ja tylko ciebie mam

Twoja miłość…

Portret: Zdzisław Dudek

Królewicz z bajki - Jerzy Miller


Stenia Kozłowska
Królewicz z bajki

Jerzy Miller


Chcesz być moim królewiczem z bajki
Chociaż w bajki już nie wierzy nikt
Twoja miłość ma gorące usta, więcej nic
Jutro zgaśnie jak zapałki błysk

Chcesz być moim królewiczem z bajki
Lecz ja wiem, że jest to tylko gra
Sens tej gry utonie na dnie szklanki
A do dna jeszcze paru chwil brakuje nam

Może będę twą królewną
Ale pospiesz się, bo już
Wino traci moc nade mną
A gdy straci swoją moc, to

Noc przeminie, a kto wierzy w bajki
Kiedy niebo rozpłomienia świt
Twoja miłość ma gorące usta więcej nic
Jutro zgaśnie jak zapałki błysk...

Obraz: Jan Kurdman

U stóp Starego Miasta - Andrzej Kudelski


Stenia Kozłowska 👉👉👉
U stóp Starego Miasta

Andrzej Kudelski

U stóp Starego Miasta
Utonęła rzeka w gwiazdach
Słońce w oczach utonęło
Ile to już lat minęło?

U stóp Starego Miasta
Gdy ostatnia lampa zgasła
Otwierało miasto oczy
Tak nam szkoda było nocy

Bo na Starym Mieście noc
Trwa dłużej niż do rana
Na Starym Mieście noc
Jest bardziej zakochana

Kto był tu chociaż raz
I nocy tej posłuchał
Na pewno będzie chciał
Powrócić tutaj

U stóp Starego Miasta
Gdzie się kąpie Wisła w gwiazdach
Usiądziemy zakochani
W swoje myśli zakochani

U stóp Starego Miasta
Kiedy świt pogasi światła
Gdy otworzy miasto oczy
Znów nam szkoda będzie nocy

Bo na Starym Mieście...

Nasz pierwszy sen - Jan Zalewski


Ewa Śnieżanka
Nasz pierwszy sen

Jan Zalewski


Znowu przyszedł świt
Zwiastujący dzień
Pierwszy ptaków krzyk
Zasypianie ciem
Na skraju snu
Rozstajem dróg
Odchodzi noc we mgle

Jeszcze tylko jest
Nieobecność twa
Oczekiwań sens
Wyobraźni gra
Że pierwszy brzask
Odnalazł nas
Zgubionych w jednym śnie

Że przyszedł sen
Nasz pierwszy sen, zmęczony sen bez snów
W spokoju rąk trwa zdarzeń ciąg bez słów
Jest tylko już wytchnienie ust nienasyconych

Sen
Spokojny sen, zwyczajny sen jak sen
Prowadzi nas przed siebie w mgły i cień
Do dnia, co razem z nami zbudzi się

Jeszcze jeden dzień
Jeszcze jedna noc
I rozpoczął grę
Swą ze szczęściem los
Spłoszony świt
W promieniach znikł
W ostatniej gwieździe zgasł

Rozjaśniły się
Białe lustra szyb
Echo twoich słów
Nie wie, co to wstyd
Dojrzały brzask
Rysuje nasW kolorze snu we mgle

Bo przyszedł sen
Nasz pierwszy sen, na jawie sen bez snów
W pragnieniu rąk trwa zdarzeń ciąg bez słów
Jest tylko już uległość ust nienasyconych

Sen
Nieznany sen, zwyczajny sen jak sen
Prowadzi nas przed siebie w mgły i cień
Do dnia, co razem z nami zbudzi się

Umiesz żyć - Anna Markowa


Joanna Rawik - Umiesz żyć

Anna Markowa


Proszę, spójrz mi w twarz
Nie powtarzaj słów
Tych banalnych słów
Wszystko mi jedno
Ja najlepiej wiem
Ile dumy masz Ile siły masz
To codzienność

Są ci o słabych dłoniach
Którzy mówią żyć nie warto
Jak kloszardzi lata trwonią
Chcą przebijać lichą kartą

A ty biegniesz wciąż
Przez spalony trap
Przez uschnięty las
Miłości dawnych
Nie powtarzaj słów
Tamtych długich słów
Przecież umiesz żyć
Umiesz pragnąć

Są ci o słabych dłoniach...

Proszę, spójrz mi w twarz
Miarą zwykłych klęsk
Miarą zwykłych trwóg
Wymierzaj młodość
Ja najlepiej wiem
Ile bólu w tym
Ile szczęścia w tym
Co jest tobą

Są ci o słabych dłoniach...

A droga, ech Bóg wie gdzie - Andrzej Bianusz


Stenia Kozłowska
A droga, ech Bóg wie gdzie


Andrzej Bianusz

Pochodni blask i światło gwiazd
I koni pęd i bata trzask
Na końskich chrapach osiadł biały szron
Dzwoneczki płaczą, dmie srebrzysta zamieć
Śnieg jak niepamięć pokrył wszystko w krąg

A droga, ech Bóg wie gdzie
Zawieja po polach dmie
Noc się chyli do dnia
I pryska spod kopyt śnieg
Ech droga i koni bieg
I ten chłopak, który konie gna

Już który raz na polach śnieg
I bata trzask, i koni bieg
Co wiedzą o tym ludzie wielkich miast
Tych gwiazd nie znają ani biegu koni
I tęsknią do nich, tak jak czasem ja

A droga, ech Bóg wie gdzie
Zawieja po polach dmie
Noc się chyli do dnia
I pryska spod kopyt śnieg
Ech droga i koni bieg
I ten chłopak, który konie gna

Obrazy: Gustav Prucha

Nie mów o zazdrości - Andrzej Tylczyński


Maciej Kossowski
Nie mów o zazdrości


Andrzej Tylczyński

Nie mów mi o szczęściu, łatwo spłoszyć je
Nie mów o miłości, sama znajdzie mnie
Nie mów nic, niech gwarzy fali plusk
Szmer sitowia, lasu cichy szum

Nie mów o wierności, to jak zarzut brzmi
Nie mów o zazdrości, pozwól słuchać mi
Szeptem nierealnym opowiada las
Woła i przynosi inny świat

Tam, gdzie jest przedziwny kraj
Tam, gdzie miłość spotka nas
Oprócz mnie tam będziesz ty
I więcej nikt, i więcej nikt

Nie mów mi o szczęściu, łatwo spłoszyć je
Nie mów o miłości, sama znajdzie mnie
Nie mów nic, niech płyną promy chmur i mgły
Drzew korony, dzikich gęsi klucz...

Obraz: Alex Alemany

Doszedłem tam - Kazimierz Cwynar


Jerzy Połomski
Doszedłem tam

Kazimierz Cwynar

Doszedłem tam, doszedłem tam
Gdzie z tobą wraz pragnąłem dojść
Doszedłem tam, doszedłem tam
Choć siebie sam już miałem dość
Doszedłem tam, doszedłem tam
Dobrym i złym siłom na złość
Po szczeblach burz wiódł mnie
Gdzie cel, zawzięty los
Mam czegom chciał
A jednak wiem - to nie jest to

Doszedłem tam, dla ciebie – wiem
Przez milion bram musiałem przejść
Przebyłem je, choć to niełatwa rzecz
Wierzyłem, że będę mógł ciebie mieć

Doszedłem tam, doszedłem tam
Przez morza łez, pustynie zła
Doszedłem tam, wszystko, co mam
Zbyt dobrze wiem – zdobyłem sam
Doszedłem tam, doszedłem tam
Rzeką pod prąd płynącą z gór
Po drodze tej musiałem grać tysiące ról
Poznałem lęk, wiem, co to śmiech
Wiem, co to ból

Doszedłem tam dla ciebie – wiem
Przez milion bram musiałem przejść
Przebyłem je, choć to niełatwa rzecz
Doszedłem tam, doszedłem tam
By ciebie mieć

Powraca się do pierwszej miłości - Kazimierz Winkler


Irena Santor
Powraca się do pierwszej miłości

Kazimierz Winkler

Powraca się do pierwszej miłości
By odnaleźć dawnych wzruszeń ślad
Powraca się do pierwszej miłości
Do zielonych, śmiesznych lat

Wśród topól, które z nami wyrosły
Goniąc echo zwiewne tamtych słów
Powraca się do pierwszej miłości
By ją witać znów

Można uczucia na drobne rozmieniać
Czerpać śmiało z uciech tego świata
Udawać, że jest to, czego nie ma
Ale zawsze po latach

Powraca się do pierwszej miłości...

Gdy najpewniejsza zawodzi nas przyjaźń
Kiedy obco spojrzą oczy bliskie
Gdy dzwoni co noc czas, który mija
Gdy wspomnienie jest wszystkim

Powraca się do pierwszej miłości...

Wśród topól, które z nami wyrosły
Goniąc echo zwiewne tamtych słów
Powraca się do pierwszej miłości
By ją witać znów
By ją witać i żegnać znów

Wyjedź ze mną nad morze


Sława Przybylska
Wyjedź ze mną nad morze


Wiktor Woroszylski

Wyjedź ze mną nad morze
Na dwie doby, nie więcej
Albo jedną
Rozumiem, że nie mamy pieniędzy

Za pól ceny sprzedamy
Książki moje i twoje
Dołożymy stypendium
Może starczy na dwoje

Tutaj woda zamarza
Smutkiem wieją zamiecie
Pragnę morza
Ja nigdy nie widziałam go przecież

Nie widziałam przypływów
Fal wysokich i sinych
I dlatego tak bardzo
Brak i morskiej głębiny

Jak walczącym na ringu
Zbawczej chwili wytchnienia
To dlatego, dlatego
Wierszom brak zakończenia

Wyjedź ze mną nad morze
Co tam zima, nie szkodzi
Byle morza kropelkę
Wszystko dobrze się skończy

Byle soli do burty
Przyrośniętą kruszynę
Wyjedź ze mną nad morze
Choć na dzień, na godzinę

Szach, szach - Wojciech Młynarski


Irena Kwiatkowska
Szach, szach

Wojciech Młynarski


Znajomy mój pewien szach
Szach, szach, szach
W złocie miał pałac swój
Forsy miał, że aż strach
Wzięcie przeto u pań
Miał, że ach, proszę was
Każda mdlała, gdy nań
Szach, szach, szach spojrzał raz
Mimo to tenże szach
Szach, szach, szach chandrę miał
Ze swej fortuny po całych dniach
W głos się śmiał
Lekarz mu wmawiał, że
Chandra petrochemiczna go ssie

Marniał szach
(Ach, marniał szach)
(Marniał, ach, szach, szach, szach)
Jak motylek, co bez tchu
(Marniał, ach, szach, szach, szach)
(Marniał, ach, szach, szach, szach)
Pada, gdy
(Marniał, ach, szach, szach, szach)
(Marniał, ach, szach, szach, szach)
Na skrzydełka sypnąć mu D-DT
Uf!

Problem był w tym
Że ów szach ani rusz
Nie miał czym, nie miał czym
Popodlewać swych róż
Sławnych różdżkarzy szach
Powylewał na łeb
Marniał na jego gazonie
Róż pyszny szczep
Bo gdzie w gazonie
Dziurki nie zrobił, to z niej
Nafta ciur-, nafta ciurkiem tryskała, że hej
Marniał szach, czując, że
Chandra petrochemiczna go zje

Marniał szach...

Szach, szach, szach
Ledwie dysząc bez sił
Ciżbę fisz, ciżbę fisz
W progi swe sprosił był
Z szachem ciż, z szachem ciż
Jęli w ruletkę rżnąć ile tchu
Ojej!
I przegrał szach do tych fisz
Z zimną krwią: róż swych klomb
Siedem żon, pałac, tron, służbę swą
I te dziurki, co ciurkały, i nawet fez
Przegrał też

Po czym w pląs
(Ach, odżył szach)
(Odżył, ach, szach, szach, szach)
Ruszył jak motylek, co
(Odżył, ach, szach, szach, szach)
(Odżył, ach, szach, szach, szach)
Pląsa, gdy
(Odżył, ach, szach, szach, szach)
(Odżył, ach, szach, szach, szach)
Letni wietrzyk muśnie go

I jako już były szach
Szach, szach eks
Zmienił adres i fach
I karierę swą zwekslował na inny tor
Lecz na ile go znam
Wciąż ma względy u fortuny
Tudzież u dam
By swych róż podlać klomb
Wreszcie ma wody dość
Mieszka - nie pomnę już -
W kawalerce czy coś
I na perskim dywanie, co ostał się mu
Szach, szach, szach cza-cza-cza
Tańczy ze mną bez tchu
Zwłaszcza zaś cieszy się
Że nam nafta nie tryska byle gdzie

To był ktoś - Jonasz Kofta


Irena Kwiatkowska
Jan Kobuszewski - To był ktoś

Jonasz Kofta

To był ktoś, ten łobuz, łotr
Pokątny szuler, szarmancki cham
Pojedynkował się o panią B.
Najlżejszą z wszystkich - pardon - lekkich dam

Ścigał się na Mercedesie Benz
W dwudziestym szóstym w Tour de Chalet
Miał zawsze w klapie kwiat, a w oku blask
Na lakierku biały getr

Zawsze pieścił go los
Choć wszelkich zasad było mu brak
Bo on, bo on miał głos, wspaniały głos
Aksamit, brylant, jedwab, wdzięk i charme

On miał głos, ten łobuz, łotr
Zniewalający i męski czar
Me biedne serce drży, gdy z tuby brzmi
Ten jego przejmujący tembr:

"W dolinie róż, ja śpiewam ci
Tę pieśń miłości, błagając cię
Bądź przy mnie obok tuż, swe usta na mych złóż
Na zawsze połączymy się"

Widzę go tak, jak stał
Wykwintnie dłoń swą kładąc na gors
subtelny uśmiech słał, mnie całą brał
W swe posiadanie jego słodki głos

To był ktoś, ten łobuz, łotr
Ten skandalista, rozwodnik i gracz
Ale miał w gardle skarb
I przez ten czar w czasie tournée
Oszukał podle mnie
Bo mu uwierzyłam, że:

"W dolinie róż, ja śpiewam ci
Tę pieśń miłości, błagając cię
Bądź przy mnie obok tuż, swe usta na mych złóż
Na zawsze połączymy, połączymy, połączymy..."

No i znów zaciąłeś się!

Obrazy: JC Leyendecker