Czerwono-Czarni
Kasia Sobczyk
Ja wiem, nie wrócą tamte dni
Janusz Kondratowicz
Ja wiem, nie wrócą tamte dni
Ja wiem, mych marzeń czas nie odda mi
Obcą twarz ma mój świat już dziś
I wśród zgiełku dnia
Właśnie dziś nie mam już dokąd iść
Znam kurz wielu dróg
Znam sens wielu słów
Lecz słowa kłamią
To nie to samo
Już wiem, nie wrócą tamte dni
Już wiem, prześniłam sen szczęśliwych chwil
Pusty jest dziś mój dom, mój świat
Czas odebrał mi
Właśnie to, czego mi dzisiaj brak...
Czerwono-Czarni
Kasia Sobczyk
Kasia to właśnie ja
Janusz Kondratowicz, Marek Głogowski
Tyle ładnych imion znają kalendarze
Wiosną, latem i jesienią, nawet w zimie
Lecz od dawna już o żadnych z nich nie marzysz
Bo podoba ci się tylko jedno imię
Kasia - to właśnie ja
Kasia - na imię mam
Modre oczy, spójrz w nie, proszę
I dwadzieścia prawie wiosen
Kasia - to właśnie ja
Kasia - znów prosisz mnie
Kasia - uśmiechnij się
Więc się śmieję nawet z tego
Że mam pecha trzynastego
Kasia - to właśnie ja
Kiedy czasem mówisz do mnie: Katarzyno
To ze złości jestem niema, bliska płaczu
Więc jeżeli chcesz mnie widzieć z dobrą miną
To - jak dzisiaj - mów po prostu do mnie: Kasiu
Czerwono-Czarni
Kasia Sobczyk
Nie będzie mnie w domu
Janusz Kondratowicz
Jeśli masz spraw własnych tyle
Że ci dla mnie czasu brak
Jeśli nie chcesz wpaść na chwilę
Bo cię coś po świecie gna
Jedno mogę ci obiecać
Że czy tego chcesz, czy nie
Już od jutra nie zobaczysz
Nie zobaczysz mnie
Nie będzie mnie w domu
Wieczorem i rano
Nie będzie mnie w domu
Myśl sobie, co chcesz
Gdy przyjdziesz w południe
Nie czekaj pod bramą
W południe na pewno
Nie będzie mnie też
Nie będzie mnie w domu
I zimą, i latem
Nie będzie mnie w domu
Nie wskórasz więc nic
Nie będzie mnie w domu
I zimą, i latem
Nie będzie mnie w domu
Nie wskórasz więc nic
Więc zanim mnie stracisz
Posłuchaj mej rady
I lepiej po prostu
Już dziś do mnie przyjdź...
Kasia Sobczyk
Czerwono-Czarni
Powodzenia, bywaj zdrów
Janusz Kondratowicz, Sławomir Pietrzykowski
Powodzenia ❗❗❗
Idź jak zawsze w swoją stronę Powodzenia ❗❗❗
Widzisz? Wszystko już skończone Powodzenia ❗❗❗
Czemu stoisz? Bywaj zdrów
I o trudnym swym dzieciństwie innej mów
Powodzenia ❗❗❗
Nie oglądaj się za siebie Powodzenia ❗❗❗
Czy mnie jeszcze spotkasz, nie wiem Powodzenia ❗❗❗
Chyba sobie radę dasz
Nawet jeśli zaczniesz wszystko jeszcze raz
Przecież wczoraj byłeś pewien
Że masz rację właśnie ty
Że zdobędziesz, jeśli zechcesz
Nawet gwiazd płonące skry
Powodzenia ❗❗❗
Może znajdziesz swoje szczęście Powodzenia ❗❗❗
Na co czekasz? Idź już wreszcie Powodzenia ❗❗❗
Sięgaj sobie aż do gwiazd
Lecz pamiętaj z tak wysoka można spaść
Stenia Kozłowska, Katarzyna Sobczyk - Ogrzej mi serce
Zbigniew Stawecki
Ogrzej mi serce, choć na chwilę
Na błysk zapałki, przelot ćmy
Niewiele żądam, tylko tyle
Przysługa drobna, drobna, przyznaj mi
Pożarów uczuć wcale nie chcę
Przez burze przeszłam, dosyć mam
A ty mi tylko ogrzej serce
I już ci spokój dam, i już ci spokój dam
Po własnych ścieżkach długo chodzę
A drogowskazem bywa wiatr
I serce zmarzło mi po drodze
Gdy tak je niosłam, niosłam poprzez świat
I kiedy nad nim się pochylę
Jak kryształ lodu dzwoni mi
Ogrzej mi serce, choć na chwilę
Bądź dobry chociaż ty, bądź dobry chociaż ty
Może byłam dobra, może zła
Nie liczyłam na to, co los da
O to mi chodziło, żeby prędzej
Bez bagażu, bez pieniędzy naprzód iść
Jeśli grałam, nie mówiłam pas
Zaczynałam ciągle jeszcze raz
Brałam w puli najmniej i najwięcej
No i serce mam zziębnięte dziś
Ogrzej mi serce choć na chwilę
Na cień sekundy, wina łyk
I daj mi ciepła chociaż tyle
Ile mi dotąd, dotąd nie dał nikt
Jak wiele ognia jest w iskierce
Na ile w róży żar się tli
Ogrzej mi, proszę, moje serce
No, ogrzej chociaż ty, no, ogrzej chociaż ty
Niech prośba stanie się spełnieniem
Niech raz się w życiu stanie cud
I niech zapali się płomieniem
To serce zmarzłe, zmarzłe w srebrny lód
Jeśli wycofać się nie zechcesz
I będziesz blisko, jak od lat
To sobie weź ogrzane serce
I niech się potem, potem skończy świat
Czerwono-Czarni Kasia Sobczyk Chłopiec z wyspy Andrzej Tylczyński
Gdy świt rozproszy ranne mgły
Gdy brzask roztopi światło gwiazd
Znów obudzę się
Czy przekona mnie
Szary dzień, że
Chłopiec z wyspy mi się śnił
Czy są to wspomnienia
Czy też moje marzenia
Kto wie, kto wie...
Ja wiem, że byłam z tobą tam
Tam gdzie nieznany kwitnie kwiat
Daj mi złoty klucz
Chcę cię widzieć znów
Wrócić w świat twój
Chłopcze z wyspy, prowadź mnie
Lecz ciebie już nie ma
Czy też żyłeś w marzeniach
Kto wie, kto wie...
Kasia Sobczyk Mundury zielone jak liście Henryk Gaworski
Wystroją się dziewczęta
Wystroją tego dnia
A każda uśmiechnięta
A każda serce da
I będą gadały, szeptały, chichotały
I będą tańczyły tego dnia
A będzie to maj oczywiście
A trąbki zagrają na przyjście
Żołnierzy czekanych,
Chłopaków kochanych
W mundurach zielonych jak liście...
A mundur dla chłopaka
To jak dla wiersza rym
Gdy z każdym można płakać
To śmiać się tylko z nim
Z żołnierzem, z żołnierzem
Na balu, na spacerze
I wszędzie gdzie tylko można być
A będzie to maj oczywiście...
Wystroją się chłopaki
Chłopaki naszych serc
Całusów będzie dosyć
Nie jeden i nie pięć
Żołnierzom, żołnierzom
Dziewczęta zawsze wierzą
I zewsząd całusy będą mieć...
Tak mnie śmieszy niesłychanie, daję słowo
Kiedy robisz się współczesnym Casanovą
Patrzysz w oczy moje piwne
Ręce zbytnio masz aktywne
I wyglądasz, jakbyś chciał mnie zjeść
Nie bądź taki szybki Bill
Wstrzymaj się przez kilka chwil
Przestań działać jednostajnie Porozmawiaj o Einsteinie
Nie bądź taki szybki Bill
Weronikę, Małgorzatę i Irenę
Też przede mną podrywałeś tym systemem
Czy naprawdę do tej pory
W odpowiedzi na amory
Żadna ci nie powiedziała z nich
Ani Zuzia, ani Józia, ani Lidka
Ani Zosia, ani Gosia, ani Kitka
Ani Mania, ani Hania, ani Tania
Ani Frania, ani siostra Frani Ania
Nie bądź taki szybki Bill...
Niecierpliwość to okropnie brzydka wada
Przez tę wadę się niekiedy głupio wpada
Zamiast wpadać tak od razu
Lepiej odjąć trochę gazu
O czym właśnie mówi refren ten
Nie bądź taki szybki Bill...
Nie bądź taki szybki Bill
Dobrze czasem zmienić styl
Chcesz omotać mnie to powiedz
Czemu lata odrzutowiec
Nie bądź taki szybki Bill
Nie bądź taki szybki Bill
Nie bądź taki szybki Bill
Bo wystarczy jedna szpila
I nie będzie śladu z Billa
Nie bądź taki szybki Bill
Osiemnaście mieć lat to nie grzech.
Umieć głośno się śmiać to nie grzech.
Nie możemy jak wy mówić światu na „ty”.
No i cześć! Dobrze jest! Nie przejmować się!
Nie mam forsy na gest, to nie grzech
Nie mam Fiata i też to nie grzech! No nie?
Co mi Fiat, co mi gest! Wolę taniec i śpiew,
No i cześć! Dobrze jest! To nie grzech!
Śpiewać chcę cały dzień, to nie grzech!
I całować się chcę, to nie grzech!
Dobrze jest młodym być kochać, marzyć i śnić
Zawsze śmiać się na głos życiu prosto w nos.
Tańczyć chcę cały dzień, to nie grzech.
Wszystkim się cieszyć chcę, to nie grzech. No nie?
Dobrze jest kochać świat, osiemnaście mieć lat,
No i cześć! Dobrze jest! To nie grzech!
Osiemnaście mieć lat to nie grzech.
Wolną drogę do gwiazd to nie grzech.
Kto potrafi jak my mówić gwiazdom na „ty”.
No i cześć! Dobrze jest! Nie przechwalać się!
Radość jak kwiaty rwać, to nie grzech.
Umieć głośno się śmiać, to nie grzech. No nie?
Nieść piosenkę do gwiazd, osiemnaście mieć lat,
To nie grzech! To nie grzech! To nie grzech!