Trubadurzy
Zapłonęły wszystkie maki
Janusz Kondratowicz Stanisław Halny (Stanisław Kondratowicz)
Lato było ciężkie od słońca
Nie żałował ich czort ni Bóg
Wzdłuż ulicy rudą czerwienią
Upadł sierpień rzucony na bruk...
Zapłonęły wszystkie maki
Na kamiennych łąkach
Gdy szarymi szeregami
Szli ku rzece ognia
Gdy szarymi szeregami
Szli przez swoje miasto
Zapłonęły wszystkie maki
Aby już nie zgasnąć
Lato było ciężkie od słońca
Coraz bliżej był drugi brzeg
Odchodzili jeden po drugim
W nieobecność, jak w pamięć i w pieśń
Marcin Styczeń - Róża (Duchy poetów)
Julian Przyboś 👉👉👉
Bądź ze mną.
Cierpliwie, zawzięcie.
Długo, najdłużej.
Tak czekałem, że wiem to na pewno:
ból wyboli nareszcie, znuży się i zmęczy
i stanie się bez cierni- niedotknięciem róży;
formą tchu po pojęku; pojęciem
czystym
jak znikliwe zalśnienie za wcięciem
na szkle gruboświetlistym,
dźwięcznym,
żyłkowanym migotem zimnych barw półtęczy.
Zaciskam zęby: Niech ból raz za razem, krótko
przenikliwiej się wwierca,
niech kłując ostrym kolcem jeszcze głębiej boli,
niech jak igła mknie wyżej do komory serca!
Niechaj wywabia z siebie na zewnątrz
z dna kryształowego wazonu nad wręby
różę, palcami w kroplach krwi zerwaną,
krzepnącą powoli
czarno,
płatek po płatku, ze rdzawą obwódką;
różę tak niespodzianą, że nagle pomocną,
tę, którą mi przyniosłaś. I której się wstydzę,
że nie mogę jej doznać.
Purpurowa, groźna
niechaj pachnie wrogo
przeciw dusznicy
i w aorcie złogom
i - wbrew temu, który we mnie wbity-
niechaj swój cierń wyostrzy i uwielokrotni
na długiej, prężnej, obronnej łodydze!
Niechaj ból boli sam dla siebie, niczyj!
Niech rozkrwawia w powietrzu woń róży rozwitej...
Bądź, bądź najbliżej. Dotknij
mojego serca swoją malinową sutką.
Niech tylko czuję aż do bólu mocno,
jak bardzo jesteś mi drogą.
Były róże i maki czerwone
Bzy pachniały w żołnierskiej piosence
Ale w żadnej z melodii
Ale w żadnj z melodii
Nie zakwitły wilgotne kaczeńce
Kaczeńce, kaczeńce
Bukiecikiem dziś składam w twe ręce
Weź kolego do rąk
Słońce naszych polskich łąk
Zwykłe, proste jak uśmiech kaczeńce
Szli żołnierze wśród kurzu i dymu
Szli żołnierze w spiekocie i męce
Wyszła do nich dziewczyna
Wyszła do nich dziewczyna
I rzuciła im złote kaczeńce, kaczeńce
Kaczeńce, kaczeńce
Ściśnij mocniej karabin w swej ręce
Ściśnij mocniej i idź
Aby pośród wszystkich dni
Zawsze kwitły jak uśmiech kaczeńce
W szczerym polu hełm leży pogięty
Hełm pogięty rdzewieje, nic więcej
Ale przyszła dziewczyna
Ale przyszła dziewczyna
I włożyła do hełmu kaczeńce, kaczeńce
Kaczeńce, kaczeńce
Ten bukiecik ci składam w podzięce
Przyjm, kochany, z mych rąk
Słońce naszych polskich łąk
Zwykłe, proste jak uśmiech kaczeńce
Waldemar Kocoń Zapukam do ciebie różą Roman Sadowski
Zapukam do ciebie różą
Zapukam do ciebie liściem
Zapukam w szybę milczącą
Cichutko i srebrzyście
I będę czekał w półmroku
Wtulony w zapach zieleni
Aż mi otworzysz i wejdę
Razem z księżycem do sieni
Tam w sieni go pozostawię
Zawieszę wśród samotności
Żeby nad nami czuwał
Jak wierny strażnik miłości
I wszystko w nas zawiruje
W jakimś szalonym pędzie
Aż zapomnimy oboje
Co było co jest i co będzie
I nikt nam nigdy nie powie
Ile wiatr liści nałamie
Przez ile płatków opadłych
Trwać będzie oczarowanie
Zapukam do ciebie cieniem
Zapukam do ciebie ciszą
Zapukam w szybę milczącą
Tak żeby nikt nie słyszał
I będę czekał daremnie
I będę czekał na próżno
W smutek mijania wtulony
Z liściem jesiennym i różą
I tylko gdzieś w mroku sieni
Pożółkły ślad samotności
Będzie wciąż drzemał księżyc
Bezradny strażnik miłości
I będzie żył wspomnieniami
O tym co kiedyś było
Co nas oboje tak pięknie
Wśród nocy i róż tu łączyło
I będzie marzył co wieczór
Coraz to krótszej jesieni
Że coś tu jednak powróci
I coś się jednak odmieni
Odurzyło mnie tyle zapachów
Jakbym zażył nasenną pigułkę
Zapachniało bielizną na dachu
Świeżym chlebem i pierwszą jaskółką
Jarzynami w plecionym koszyku
Oktanową benzyną i wiatrem
Lecz jednego wśród wielu zapachów
Mi zbrakło
Bo tylko żółta frezja pachnie kwietniem
I przy niej biały bez ja zwę tandetnym
Obłoczek drży poezji nad mą głową
Bo tylko żółta frezja pachnie tobą
Hot dogami dziś pachną ulice
Hamburgerem, musztardą i sosem
Z restauracji dobiega woń żyta
Że aż kręci człowieka pod nosem
I gdy w domu zapachnie rosołem
W pracy kitem, lakierem i farbą
Ja uciekam w cieniste podwoje
Kwiaciarni
Bo tylko żółta frezja...
Zapachniało kiełbasą z bazaru
Owocami i wierszem lirycznym
Młodym winem i starą gitarą
Blond panienką na wskroś apetyczną
Perfumami i piwem kuflowym
Czarną kawą i białą śmietanką
Całą świeżą, wiosennotonową
Mieszanką
Lecz tylko żółta frezja...
I gwiżdżę znów na jezdni stary refren
Że tylko żółta frezja pachnie kwietniem
Choć inne kwiaty też znam, daję słowo
To tylko żółta frezja pachnie tobą...
Malarz pewien dawno zmarły już
Namalował chciał ocean róż
Strawił życia pół
By oddać to, co czuł, ale
Trud, co wziął mu z życia tyle lat
Dał w efekcie jeden ledwie kwiat
Jeden ledwie pąk
Z dotknięcia ludzkich rąk
Zakwitł, mówię wam
Zakwitł tam, gdzie malarz śpi
Nad nim dziś kwitnie kwiat
Został róży kwiat po nim
Malarz nie dba dziś o nic już
Śpi w oceanie róż
Po co trudził się ze wszystkich sił
By ocean róż na płótnie był
Cel umykał mu
Jak znikający punkt, punkcik
Zamiar dawno rozwiał się jak dym
A ocean róż jest znowu z nim
Jest, jak miało być
Ten moment musiał przyjść
Zakwitł, mówię wam
Zakwitł różą poprzez śnieg
Biały śnieg, śnieżny puch
Żaden mróz go nie zwarzy
Zakwitł, by nam się marzył znów
Ten nasz ocean róż
Zakwitł, mówię wam
Zakwitł tam, gdzie malarz śpi...
Kochany mój, pozostań ze mną dłużej
Tej nocy nam zapachną róże
A zapach kwiatów i ich szept
Przeniosą nas do marzeń wnet
A będzie to przepiękny wieczór
Zapach róż nas zbliża do miłości
Zapach róż niech w sercu twym zagości
Zapach róż to twoje przyrzeczenie
Zapach róż miłości jest spełnieniem
Zapach róż, melodia naszych marzeń
Zapach róż przedstawia całą prawdę
Zapach róż, na wszystko, co się stanie
Zapach róż to miłość i kochanie
Kochany mój, gdy słyszysz szepty róży
Pozostań tu tak długo, jak najdłużej
Posłuchaj kwiatów, bo ich szept
Uniesie nas do nieba wnet
A ciebie chcę na całe życie
Gdy odjeżdżał stąd daleko gdzieś
Chłód jesienny strącał liście z drzew
Powiedział wtedy mi
Jeszcze echo brzmi tamtych słów
Gdy jaśminu kwiat zajrzy w okno twe
Wrócę tu - dam dam, dam dam
Czekaj mnie, nie zapomnij mnie
Wrócę tu
Dziś w zielonej sukni stoi sad
Puka w okno jaśminowy kwiat
Kwiatami pachnie noc
A daleki głos słyszę znów
Gdy jaśminu kwiat...
Wiem, że minęły już zimy i samotne lata
Wiem, ty nie piszesz już do mnie z dalekiego świata
Jak cię zgubić, jak zapomnieć
Kiedy w kwiatach wracasz do mnie
Znowu jesień strąca liście z drzew
Letnie słońce odleciało gdzieś
Po szybach płynie deszcz
A jesienny wiatr nuci znów
Chodzisz po kwiaciarniach, chociaż pada deszcz
Chodzisz co dzień już od kilkunastu dni
Szukasz wciąż i szukasz, bo mi kupić chcesz
Róże, jakich dotąd nie miał nikt
A nie ma takich mórz, mórz, których nie nazwano
Nie ma takich mórz na całym świecie
I nie ma takich róż, róż, których nie dawano
Kiedyś gdzieś tam jakiejś już kobiecie
I to jest właśnie to, i to jest sprawa prosta
Wszystko było już, co do nas wraca znów
Bo nie ma takich róż, róż, których ktoś nie dostał
Nie ma takich, nie ma takich róż
Gdy przy swojej twarzy czuję twoją twarz
Gdy po włosach twoje ręce głaszczą mnie
Zawsze myślisz wtedy, jak mnie nazwać masz
A ja sobie myślę wtedy, że
Że nie ma takich snów, snów, których już nie śniono
Nie ma takich snów na całym świecie
I nie ma takich słów, słów, których nie mówiono
Kiedyś gdzieś tam jakiejś już kobiecie
I to jest właśnie to, i to jest właśnie miłość
Wszystko było już, co do nas wraca znów
Bo nie ma takich słów, słów, których już nie było
Nie ma takich, nie ma takich słów
Marian Opania Kwiatki z polskiej rabatki Roman Kołakowski
Wśród wysokich topoli i dębów
Stał bielony dwór państwa Zarembów
Co od dawna się szczycą
Pokrewieństwem z Soplicą
Tym też chlubi się gmina Ostrzębów
Pani Zofia - kobitka "niczego"
Siostrzenica prawnuczki Sędziego
Do ogródka pędziła
I na grządkach sadziła
Barwne kwiatki dla swego ślubnego
Aksamitki, nasturcje, begonie
Cynie, fuksje, lobelie, pelargonie
Rezedy, celozje - słowem kwiatki
Z polskiej rabatki
Pan Tadeusz zaś, wyznam w sekrecie
Szanowana persona w powiecie
Lubił był z karafeczki
Łyknąć derenióweczki
By mieć świeżą opinię o świecie
Po ćwiarteczce już koncept miał rzadki
Mawiać zwykł do swej żony - mężatki
Może panna łzy rosić
Ogrodnictwa mam dosyć
Niech mnie Zośka nie prosi o kwiatki
Aksamitki, nasturcje, begonie
Cynie, fuksje, lobelie, pelargonie
Rezedy, celozje - słowem kwiatki
Z polskiej rabatki
Panna Zofia rumieńcem pałała
Lub stawała się wprost jak śnieg biała
Utrapienie z tym chłopem
Ostrzębowskim świerzopem
Pewnie gmina go cała nasłała
Sprzeczka trwała najwyżej pół chwilki
Potem w oczka znów sobie patrzyli
Aż do dziś w Ostrzębowie
Mówią jak Zarembowie
Pięknie żyli i kwiaty sadzili
Aksamitki, nasturcje, begonie
Cynie, fuksje, lobelie, pelargonie
Rezedy, celozje - słowem kwiatki
Z polskiej rabatki
Słyszę jak z państwa ktoś zapytuje
Czemu wiersze naiwne rymuję?
Zamiast walczyć o sprawę
Sławię ziemi uprawę
I na wieszczów się wciąż powołuję?
Proste jest rozwiązanie zagadki
By ocalić nadziei ostatki
I by sobie a muzom
Lecz na przekór łobuzom
Grzecznie śpiewam, iż piękne są kwiatki
Aksamitki, nasturcje, begonie
Cynie, fuksje, lobelie, pelargonie
Rezedy, celozje - słowem kwiatki
Z polskiej rabatki
Obraz: Robert Peyton Reid
Siadł nad wodą zimorodek
Da do di da
Modre piórko wpadło w wodę
Da do di da
W modrą wodę, gdzie błękitnie
Niezapominajka kwitnie
Da do di da, do di da
Niezapomi-, niezapomi-, zapominajka
Taki kwiatek, co w niebieskich rodzi się bajkach
Skradły raz kawałek nieba błękitne ludki
Wykrajały z niego tysiąc płatków niezabudki
Da do di da, da da do di da...
Chłopiec bystre ma źrenice
Da do di da
W nich błękitne obietnice
Da do di da
Że miłuje mnie ogromnie
I że nie zapomni o mnie
Da do di da, do di da
Nie zapomni, nie zapomni - już zapomina
Jego oczy mi zabrała inna dziewczyna
Te błękitne, aksamitne, no jednym słowem
Niezapomi -, niezapomi -, zapominajkowe
Da do di da, da da do di da...
Choć zapomniał - trudna rada
Da do di da
Nie wyrzekam i nie biadam
Da do di da
Łez błękitnych nie wylewam
Tylko tak do siebie śpiewam
Da do di da, do di da
Nie zapomnij, nie zapomnij, że oczy modre
Są do wyznań, do obietnic chętne i szczodre
Lecz choć niezapominajki barwą błyskają
Zapomina -, zapomina -, oj, zapominają
Michał Nowakowski Rajmund Fleszar - Niezabudki Aleksander Rymkiewicz
Niezabudki kwitną już nad strumieniem
Błękitnieje pośród traw mały kwiat
Serca, serca w piersi mej nie odmienię
Chociaż minie wiele dni, wiele lat
I przyjdziemy z tobą znów tu nad wodę
Jutro, potem i za rok, i za dwa
Będą nasze serca zawsze młode
Jak niezabudki lśniące też tego dnia
Ten kwiat, mały kwiat, najwierniejszy kwiat
Sekrety serca niejednego zgadł
I lśnią, cicho lśnią niezabudki w krąg
Jak piórko nieba, zagubione pośród łąk
Usłyszą, potem nie zapomną nic
Ni twych uśmiechów, ni rumieńców lic
Ten kwiat, mały kwiat nam przypomni znów
Spotkanie pierwsze, słodycz twoich słów…
Przydrożnego drzewa miły cień
A my obok siebie dłonią w dłoń
A nad nami w górze nieba toń
Lazurowa i radosna
Czy pamiętasz ten wiosenny dzień
I tę ścieżkę, która wiodła nas
Polem, łąką, pod zielony las
Wtedy także była wiosna
Niezabudki błękitne rozsypały się w krąg
Z nieba spadły i zakwitły na kilimach łąk
Osrebrzone rosy łezką rozchylały płatki swe
I do świata na niebiesko uśmiechały się
Od tej pory tyle było zmian
Tyle innych ścieżek tu i tam
Tyle obcych drzew szumiało nam
Tyle różnych było wiosen
Tylko tutaj niezabudek łan
Po dawnemu kolorami gra
Tylko tutaj od tamtego dnia
Prawie nic się nie zmieniło
Niezabudki błękitne rozsypały się w krąg
Z nieba spadły i zakwitły na kilimach łąk
Osrebrzone wspomnień łezką rozchylają płatki swe
I do ludzi na niebiesko uśmiechają się…
Kwiecisty i wonny maj
Wiosenne rozwarł podwoje
A tam gdzie ruczaj i gaj
Kochanków siedziało dwoje
On zerwał błękitny kwiat
Rzekł do niej: schowaj go święcie
W tym kwiatku czarów zaklęcie
Jak o tym powiada nam świat
Ten kwiat, ten kwiat
Błękitnej niezabudki
Ty miej, ty miej
W pamięci zawsze swej
Niech trwa, niech trwa
Wspomnienie szczęścia krótkie
Gdy już, gdy już
Nie będzie razem nas
Minęło wnet kilka lat
Dziewczyna jest już mężatką
A dziecko, jej skarb i świat
Oczyma wodzi za matką
Nie pomni już tamtych snów
A synek, chociaż malutki
Jak gdyby dwie niezabudki
W błękitnych oczętach swych ma
Ten kwiat, ten kwiat…
W bukietach z jaśminów, bzów
Nadeszła znów wonna wiosna
Lecz już nie słychać tych słów
Żeś moja, wonna, radosna
I babcia ma w oku łzę
Znikł z twarzy uśmiech młodziutki
I tylko kwiat niezabudki
Z lat dawnych wspomnienia nam śle
Wiesława Drojecka Trochę wiosny jesienią Teresa Filińska
Uśmiechają się z wystawy kwiaty
Jak wspomnienie przeszłych letnich dni
Lecz choć wybór taki mam bogaty
Ten kwiat wiosny dziś zaniosę ci
Trochę wiosny jesienią
Tobie, miły, dać chcę
Gdy się snują nad ziemią
Chmury szare we mgle
Pęczek fiołków pachnących
Postawimy na stół
I jak wtedy na łące
Śmiech twój brzmieć będzie tu
Trochę wiosny jesienią
Tobie, miły, dać chcę
Przywrócony wspomnieniem
Znów ożyje ten dzień
Gdy w fiołkowych płateczkach
Skryłam nagle swą twarz
Bo rumieńcem spłonęła
Gdy ci "kocham" szepnęłam
Pierwszy, pierwszy raz
Deszcz jesienny tłucze się po szybach
Trudno znaleźć uśmiech w taki dzień
Więc jak często w chwilach takich bywa
Do radosnych wspomnień sięgnąć chcę
Sierpień - astry
Sierpień - gwiazdy
Sierpień - grona
Winorośli i jarzębin Rudych - sierpień!
Mocy pełnym, łaski pełnym
Jabłkiem swoim cesarzowym
Bawisz się jak dziecko, sierpniu,
I jak ręką gładzisz serce
Swym imieniem cesarzowym:
Sierpień - Serce!
Choć każdego dnia przynosisz prezent Nie licz na mnie, takich panów dobrze znam Najpierw torty, potem kilka zwierzeń Na spacerze informacje, że pan sam Te sposoby już prababka znała Nic nowego nie wymyślił nikt Bardzo dobrze znamy takich panów i Nie słuchamy, nie wierzymy, bo Róże, róże są tylko róże Więcej, więcej już nie ma nic Róże, róże są tylko róże Miłości nie ma, na pewno nie ma A nawet łez Róże, róże są tak czerwone Jak miłość, jak miłość powinna być Łatwiej, łatwiej byłoby żyć I z tobą i ze mną, i z tobą i ze mną Róże, róże są tylko róże Więcej, więcej już nie ma nic Róże, róże są tylko róże Miłości nie ma, na pewno nie ma A róże są