Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przemyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przemyk. Pokaż wszystkie posty

Boogie Street - Leonard Cohen


Leonard Cohen & Sharon Robinson, Renata Przemyk
Boogie Street


Daniel Wyszogrodzki

Korono Dnia, Spowita w Mrok
Nareszcie ja i ty
Całujesz mnie i znikasz stąd
Ja wracam znów na Boogie Street

Łyk wina i papieros
Czas ponownie ruszyć w bój
Ogarniam kuchnię byle jak
I banjo sprawdzam strój
Uliczny czeka na mnie zgiełk
Mam swoje miejsce w nim
Bo ja to ja, a kto mną jest
Jest znów na Boogie Street

Kochana, wiedz, wspominam wciąż
Rozkosze naszych dni
Wodospad, porywisty prąd
Kąpaliśmy się w nim
Twym pięknem powalony tam
Klękałem u stóp twych
Instrukcje takie mówią nam
Jak żyć na Boogie Street

Korono Dnia...

Druhowie, czas odrzucić lęk
Nasz los ulotny jest
Z miłości rodzi się nasz byt
W miłości ma swój kres
A choć na drzwiach zawiesił ktoś
Rodowód ciał i krwi
To nie wie nikt, gdzie sens i cel
Istnienia Boogie Street

Korono Dnia...

Here It Is - Leonard Cohen


Leonard Cohen & Sharon Robinson - Here It Is
Renata Przemyk - Oto jest


Daniel Wyszogrodzki

Oto jest, oto jest
Oto jest, oto jest

Oto twój tron, korona i koń
I kochasz swe królestwo
Oto twój koc, tektura i mocz
I kochasz też to wszystko

Umiera, kto bądź
Kto bądź będzie żyć
Najmilsza witaj
Miła żegnaj mi

Oto jest, oto jest…

Oto i wino, upadek i szkło
I kochasz to i wszystkich
Oto choroba, to łózko i syf
Miłość do ludzi każdej rasy i płci

Oto i noc
Zaczyna się noc
Oto twa śmierć
W sercu syna twa śmierć

Oto jest, oto jest…

Oto i świt
Nim rozdzieli nas śmierć
Oto twój zgon
W sercu córki zgon

Oto się spieszysz
I już nie ma cię
Oto i miłość
Co opoką jest

Oto twój krzyż
Gwoździe i zmierzch
Kochaj kogo bądź
Miłuj kogo chcesz

Umiera, kto bądź
Kto bądź będzie żyć
Najmilsza witaj
Miła żegnaj mi

Oto jest, oto jest...

TUTAJ w przekładzie Romana Kołakowskiego

Because Of - Leonard Cohen


Leonard Cohen - Because Of
Wojciech Leonowicz - Za sprawą kilku piosenek

Daniel Wyszogrodzki

Za sprawą kilku piosenek
W których mówiłem o ich tajemnicy
Kobiety traktują
Niezwykle uprzejmie
Mój podeszły wiek

Szykują sekretne miejsce
W swym zapracowanym życiu
I zabierają mnie tam
Obnażają się, każda na swój sposób
I mówią:

Spójrz na mnie, Leon!
Spójrz na mnie ten ostatni raz!
Pochylają się nad łóżkiem
I przykrywają jak drżące maleństwo

Spójrz na mnie

Za sprawą kilku piosenek
W których mówiłem o ich tajemnicy
Kobiety traktują
Niezwykle uprzejmie
Mój podeszły wiek

Szykują sekretne miejsce
W swym zapracowanym życiu
I zabierają mnie tam
Obnażają się, każda na swój sposób
I mówią:

Spójrz na mnie, Leon!
Spójrz na mnie, Leon!
Spójrz na mnie ten ostatni raz!
Spójrz na mnie, Leon!
Spójrz na mnie, Leon!
Spójrz na mnie ten ostatni raz!
Jeszcze raz!
Spójrz na mnie, Leon!
Jeszcze raz, jeszcze raz!
Jeszcze raz, jeszcze raz!
Jeszcze raz, jeszcze raz!
Jeszcze raz!

The Letters - Leonard Cohen


Leonard Cohen & Sharon Robinson - The Letters
Renata Przemyk - Listy


Daniel Wyszogrodzki

Ty nie lubiłaś, gdy
Znajdował cię mój list
Zaczynasz pytać, czym
Mój list potrafi być

Spaliłaś większość z nich
A resztę czytasz znów
Stronice moich trosk
Przyciskasz dziś do ust

Pisze, już nie ma nic
Był oto, mówi, list
Liczyłem na twój znak
Swój adres dałem ci

Historia długa jest
Splątane wątki ma
Obrony własnej próg
Przekraczasz tyle lat

Zwichniętych widok form
Utraty pełno w nich
Najprostszy ludzki gest
Samotność w pełni sił

Nareszcie wchodzisz tu
Przy biurku siadasz mym
Mój zmiennik czeka już
Do niego napisz list…

By the Rivers Dark - Leonard Cohen


Leonard Cohen - By the Rivers Dark
Renata Przemyk - Ponad mrokiem rzek

Daniel Wyszogrodzki

Ponad mrokiem rzek
Nadal żyję, wiem
W Babilonie
Gdzie błąkam się

Zapomniałem mej
Świętej pieśni rym
W Babilonie
Gdzie opadłem z sił

Ponad mrokiem rzek
Gdzie nie widać nic
Czy ktoś tropi mnie
Czy nie czeka nikt

On mi rozciął twarz
Rozciął serce me
I nie mogłem pić
Z mroku rzek

I zasłonił mnie
Więc zajrzałem tam
Gdzie rozwiązła myśl
I obrączki blask

Nie wiedziałem nic
Nie wiedziałem nic
Czy ktoś tropi mnie
Czy nie czeka nikt

Ponad mrokiem rzek
Nagły przyszedł strach
W Babilonie, gdzie
Miejsce mam

Miał zabójczą moc
Gdy ugodził mnie
Twoje serce nie jest twoje
Rzekł

I obrączkę mą
Wiatrowi dał
I otoczył mnie
Czym tylko chciał

Ponad mrokiem rzek
Wstał zbolały świt
W Babilonie, gdzie
Próbuję żyć

Wycisnąłem pieśń
Z zeschniętych drzew
Pieśń dla niego jest
I dla niego śpiew

Prawda pójdzie w dym
I zabraknie słów
Gdyby starła myśl
Babilon mój

Nie wiedziałem nic
Nie wiedziałem nic
Czy ktoś tropi mnie
Czy nie czeka nikt

Ponad mrokiem rzek
Wszystko dzieje się
W Babilonie nad
Mrokiem rzek

Love Itself - Leonard Cohen


Leonard Cohen - Love Itself
Renata Przemyk i Wojciech Leonowicz - Sama miłość

Daniel Wyszogrodzki

Przez okno wpadło słońce
Promienny blask się wlał
Mój pokój nagle ożył
Miłości to był blask

Dostrzegłem w nim wyraźnie
Niezwykle rzadki pył
Z którego bezimienny
Formuje imię mi

I powiem wam, to nie był blask
Miłość żyła w nim
Lecz doszła do otwartych drzwi
I sama miłość, sama uszła mi

Zajęte wirowaniem
Drobiny poszły w tan
I wciągnął mnie ich taniec
Ulotny jego kształt

Choć pokój się nie zmienił nic
Między imieniem i
Pomiędzy bezimiennym
Nie pozostało nic

I powiem wam, to nie był blask
Miłość żyła w nim
Lecz doszła do otwartych drzwi
I sama miłość, sama uszła mi

Zajęte wirowaniem
Drobiny poszły w tan
I wciągnął mnie ich taniec
Ulotny jego kształt

I powiem wam, to nie był blask
Miłość żyła w nim
Lecz doszła do otwartych drzwi
I sama miłość, sama uszła mi

Fot. D. Wyszogrodzki, R. Przemyk i W. Leonowicz

The Faith - Leonard Cohen


Leonard Cohen - The Faith - Wiara - Renata Przemyk

Daniel Wyszogrodzki

Głęboki bezkres fal
Maczuga, koło, myśl
Słońce, przepastny żal
Miła, czy starczy sił?

Słońce, przepastny żal
Miła, czy starczy sił?

Wiara, ziemia, krew
Te słowa muszą żyć
I twój najświętszy ślub
Miła, czy starczy sił?

I twój najświętszy ślub
Miła, czy starczy sił?

Na każdym wzgórzu lśni
Gwiazda, minaret, krzyż
I świeży grób co krok
Miła, czy starczy sił?

I świeży grób co krok
Miła, czy starczy sił?

Głęboki bezkres fal
I słońce gaśnie w nim
Już czas rozplątać czas
Miła, czy starczy sił?

Już czas rozplątać czas
Miła, czy starczy sił?

Fotografie: lost. fm

There For You - Leonard Cohen


Leonard Cohen - There For You
Renata Przemyk - Dla ciebie tak

Daniel Wyszogrodzki

Wpierw poczułem ból
Potem runął świat
Lecz wiem już, że
To dla ciebie tak

I nie wiem skąd
Lecz wiem – to fakt
Skoro nadal trwam
To dla ciebie tak

Ja miałem plan
Bo zawsze mam
Gdy spoglądam wstecz
To dla ciebie tak

Znów dzień za dniem
Po ulicach gnam
Lęk przeszywa mnie
To dla ciebie tak

Moje życie mam
Jak na dłoni dziś
Ja nie liczę się
Jesteś tylko ty

Posyłasz mnie
Wysyłasz mnie
Rozbijasz coś
I mówisz: Sklej

Własne myśli
Splatasz w rzecz
Gdy nie myślisz
Tworzysz też

Jeść i pić
Twe ciało chce
Ja za własne
Brałem je

Strój Araba
Żyda strój
Żelazna masko
Oto kostium mój

Chwila chwały
Po niej wstręt
Za ręcznikiem świat
Na ręczniku krew

Odwieczna śmierć
Rodzi się co dnia
Lęk przeszywa mnie
To dla ciebie tak

Widzę na wskroś
Już jasność mam
Sam nie liczę się
To dla ciebie tak

To dla ciebie tak
Ukochana ma
Wszystko stało się
Wedle twoich praw

I nie wiem skąd
Lecz wiem, to fakt
Skoro nadal trwam
To dla ciebie tak...

Nightingale - Leonard Cohen


Leonard Cohen, Anjani Thomas - Nightingale
Renata Przemyk - Słowik


Daniel Wyszogrodzki

Pod lasem postawiłem dom
By w śpiew twój się wsłuchiwać
Twój głos był słodki, zacny ton
A miłość się budziła

Mój słowiku, żegnaj mi
Znalazłem cię tak dawno
Dziś las wyrasta z hymnów twych
I piękna już nie sławią



Gdy las welonem słońce krył
Ty zawsze mnie wołałeś
Więc snem spokojnym teraz śpij
Nad tobą święta gałąź

Mój słowiku, żegnaj mi
Zdobiłeś moje życie
Ty gdzieś na pewno śpiewasz dziś
Lecz ja cię już nie słyszę...

Fot. Leonard Cohen i Adjani Thomas

You Have Loved Enough - Leonard Cohen


Leonard Cohen - You Have Loved Enough
Renata Przemyk  & Wojciech Leonowicz 
Dość kochałeś już


Daniel Wyszogrodzki

Kochankiem twoim będę
Ty na te słowa w śmiech
Wliczono mnie w poległych
Już nie mam pracy, nie

I z komnat marmurowych
Do piwnic miałem zejść
Szukając wiary nowej
Gdy powiedziałaś, że

Właściwie to nie kocham ja
To miłość więzi mnie
Nienawiść może w paczce przyjść
Nie przyjmuj wtedy jej

A gdy dotyku twego głód
Nad zwykły głód wyrasta
Ty szepczesz: „Dość kochałeś już
Teraz to ja kochanką”...

Kochankiem twoim będę
Ty na te słowa w śmiech
Wliczono mnie w poległych
Już nie mam pracy, nie

Właściwie to nie kocham ja
To miłość więzi mnie
Nienawiść może w paczce przyjść
Nie przyjmuj wtedy jej

A gdy dotyku twego głód
Nad zwykły głód wyrasta
Ty szepczesz: „Dość kochałeś już
Teraz to ja kochanką”...

A Thousand Kisses Deep - Leonard Cohen


Leonard Cohen - A Thousand Kisses Deep
Renata Przemyk - Na pocałunków dnie

Daniel Wyszogrodzki

Kucyków cwał
Dziewczęcy gwar
Jest o co walczyć, jest
Zaczynasz grać i zaraz pas
To dobrej passy kres
Egzamin masz już zdać
Z niepokonanych klęsk
I życia fikcję brać za fakt
Na pocałunków dnie

Czy brać, czy pić
Znam każdy trick
Mieszkam na Boogie Street
A drżenie rąk to pierwszy znak
Że włada nami Mistrz
Wyjechać mogłem i
Dotrzymać słów lub nie
Rzucasz to w dym by przetrwać dzień
Na pocałunków dnie

Zniewala seks
A morza brzeg
Nieosiągalny jest
Padlinożercy prą pod wiatr
Sam przekonałem się
Nasze okręty toną w krąg
Więc błogosławię je
By sam jak wrak z honorem lec
Na pocałunków dnie

Znam każdy trick
Czy brać czy pić
Wracam na Boogie Street
Podarków nie wymienia nikt
Nikt nie przyjmuje ich
Czasami gdy dogasa noc
Nędznicy schodzą się
Idziemy na spotkanie serc
Na pocałunków dnie

Lecz pachnie myśl o tobie bo
Wszystko o tobie wiem
Prócz tego co umknęło nam
Na pocałunków dnie

TUTAJ w przekładzie M. Zembatego

Renata Przemyk - fot. Jacek Ura

Alexandra Leaving - Leonard Cohen

Leonard Cohen & Sharon Robinson - Alexandra Leaving
Renata Przemyk, Lora Szafran - Odchodzi Aleksandra

Daniel Wyszogrodzki

Noc ochłodziła się tak nagle
Gotował się do drogi młody bóg
Aleksandra wzięła go pod ramię
By strażnikom twego serca mogli ujść

Złączeni prostotą przyjemności
Splątali się w ulotny, zwiewny kształt
I opadli promieniści i wyniośli
Gdzie płynie wino i muzyka gra

To złuda? Nie i nie daj się pozorom
Poranek zgasi ten kapryśny sen
Pożegnaj Aleksandrę odchodzącą
Aleksandrze utraconej pokłoń się



Bo choć ona śpi na twym atłasie
I choć pocałunkiem budzi cię
Nie mów, że to tryumf wyobraźni
Do strategii tak niegodnej nie zniż się

Jakbyś to znał od dawien dawna
Do okna podejdź aby wypić zmierzch
Piękna muzyka – to śmiech Aleksandry
Twój pierwszy ślub znów namacalny jest

Wieczór z nią to zawsze wielki honor
Więc własny honor znajdź w wieczorze tym
Pożegnaj Aleksandrę odchodzącą
Aleksandrę odchodzącą z panem swym

Bo choć ona śpi na twym atłasie...

Jakbyś to znał od dawien dawna
I sam zawalił każdy własny plan
Nie sięgaj po wymówkę tak tchórzliwą
By za skutkiem i przyczyną skrywać twarz

Rozszyfrowany i od krzyża wolny
Zdumiony sensem i tracący sens
Pożegnaj Aleksandrę odchodzącą
Aleksandrze utraconej pokłoń się...