Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Konie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Konie. Pokaż wszystkie posty

Wio, Kary - Włodzimierz Patuszyński


Karin Stanek - Wio, Kary

Włodzimierz Patuszyński

Są na świecie muzykalne dzieci
W cyrku śmieszy muzykalny klaun
W leśnej ciszy nieraz się usłyszy
Jak fletem czaruje faun

A zwierzęta, które tak kochamy
Tańczą, gdy im na gitarze gram
Wiedzą, co akordy są, co gamy
Takiego mądrego konika znam

Starczy mu krzyknąć, tańcz, Kary
Cukru dostaniesz kostkę białą
I konik tańczy w rytm gitary
Noc całą

Podkóweczkami rytm bije
A gdy się zmęczy, to
Chce, żeby objąć go za szyję
I pocałować go

A może któryś z was, jeden czy drugi
Co ściany podpiera, gdy grają boogie
Popatrzy, jak konik wybija rytm
I sam zatańczy, bo będzie mu wstyd

Tańcz ile siły, tańcz, Kary
Cukru dostaniesz kostkę białą
I konik tańczy w rytm gitary
Całą, całą noc

Że w Teksasie koni moc się pasie
To z westernów każdy wie i zna
Jestem rada, że co rok w Bieszczadach
Na koniu harcuję ja

Gdy przestaję, na gitarę zerka
Bo nie lubi tak bezczynnie stać
Z gracją nóżkę wznosi jak tancerka
I prosi, prosi, by jeszcze mu grać

Tańcz, mój koniku, tańcz, Kary
Cukru dostaniesz kostkę białą

I konik tańczy w rytm gitary
Noc całą

Podkóweczkami rytm bije...
Tańcz ile siły, tańcz, Kary…

Koń darowany - Tadeusz Kubiak


Daniel Olbrychski
Koń darowany

Tadeusz Kubiak


Koń na biegunach
Koń na biegunach
Na dwóch biegunach rumak
Nad głową łuna
Czuły jak struna
Czterokopytna duma

Koń ten nie z soli
Ani też z roli
Z pięknych cwałowań końskich
Koń w aureoli
Koń, co swawoli
Koń, koń ułański - polski

Koń piękny z rzędem
W zwadzie z urzędem
Koń z dziarskim jeźdźcem w siodle
Koń dziarski z rządem
Koń polski z prądem
Koń, do którego się modlę

Koń na biegunach
Tkliwość i duma
Niemodna szabla w dłoni
Stopy w strzemionach
Już z mego konia
Dziecinny stał się konik

Mijają dzieje
Jeździec siwieje
Trąci już nieco myszą
Nie Orland, Roger
Wyrusza w drogę
Ale polski Don Kichot

Już nie Rosynant
Z kiepskiego kina
Z filmu "Popioły" nawet
Koń sobie cicho
Zdycha na strychu
Żując gorycz jak trawę

I jeszcze jedno można by powiedzieć
Że z takim koniem można by konie kraść
Ale on by nie chciał
Że z takiego konia warto spaść
Ale to koń wierny
Że się potknął sto razy
Ale nie ustawał w biegu
Że to koń, z którego inne konie śmiałyby się
Gdyby naprawdę umiały się śmiać
Że to koń, który nigdy nie był drewnianą szmatą
Czyli podstępnym koniem trojańskim
I za to chwała mu

Koń na biegunach...

Obraz: Jerzy Kossak

Konie na nieboskłonie - Jacek Cygan


Magda i Piotr Fronczewscy
Konie na nieboskłonie

Jacek Cygan


Gdybym przypadkiem była chłopcem
Bo nawet teraz się nie boję
Marzyłabym o wielkiej roli
By w westernie być kowbojem, hej

Na głowie piękne mieć sombrero
I tropić czarne charaktery
Bankom zostawiać w kasie zero
Wśród Indian mieć przyjaciół szczerych

Konie na nieboskłonie
Niech was dosiada anioł zza niebieskich bram
Jak tu bez was pokazać prerię lub Biały Kanion
Jak tu bez was być kowbojem, jak

Konie na nieboskłonie
Na waszych grzywach jak na strunach śpiewa wiatr
Jak tu bez was pokazać bandytów i ofermy
Konie to aktorzy, to dla nich lubimy westerny

Mój sąd jest trochę zbyt ponury
Nie po to, by twój studzić zapał
Ten Dziki Zachód jest z tektury
A te sombrera "Made in Japan"

Indianie są pomalowani
A kolt jest miłym, starszym panem, yeah
I tylko konie są prawdziwe
I tylko konie są kochane

Konie na nieboskłonie
Niech was dosiada anioł zza niebieskich bram
Jak tu bez was pokazać prerię lub Biały Kanion
Jak tu bez was być kowbojem, jak

Obijam się po różnych filmach
Lecz dotąd nigdy nie słyszałem
By jakiś koń nie wykuł roli
Albo odstawiał byle chałę

Razem pędzimy ku marzeniom
O pięknym westernowym świecie
I wtedy słyszę w jego rżeniu
"Trochę kowboje, trochę dzieci"

Konie na nieboskłonie
Niech was dosiada anioł zza niebieskich bram
Jak tu bez was pokazać prerię lub Biały Kanion
Jak tu bez was być kowbojem, jak

Ballada o sentymentalnym koniku - Krystyna Wolińska


Maria Koterbska
Ballada o sentymentalnym koniku

Krystyna Wolińska


Z ostatniej miejskiej dorożki
Wyprzęgnięto gniadego konika
A dorożkę — koła, budę, wszystko
Zepchnięto na usypisko
Konika kupili na wieś
Dorożkarz staruszek zmarł
I tak się zakończył prawie
Okres historii sprzed epoki aut

Już tylko konik będzie pamiętał
Gdzieś skubiąc trawkę
Bruki uliczek i tajemnicze
Kąty warszawskie
Wujcio Sałata, pojedziem w lato
Lecz wolno, stępa
To zamówienie już tylko konik
Będzie pamiętał

Kursy dalekie wiślanym brzegiem
W święta, nie święta
Knajpki za miastem, zapachy ciastek
Będzie pamiętał
Panią, co kiedyś jechała z panem
W miłości strony
Konik pamięta, pamięta konik
Konik pamięta

A teraz na rynku stoi
Chudzina, konik gniady
I uszami tylko sobie strzyże
A z końmi wcale nie gada
Na targu jest ludu mrowie
Koguty, gęsi są, gwar
A konik tak patrzy sobie
Jakby swój sekret w pamięci miał

Bo tylko konik wspomina oczy
Z innego świata
A może słucha, czy nie zawoła
Wujcio Sałata
Że właśnie wszyscy wsiedli z fasonem
Nie byle jacy
Jeszcze mu tylko ktoś w uprząż wplecie
Kwiaty akacji

I wio, mój stary, zaczną się czary
Pisk na zakrętach
A mandoliny jakby je jakiś
Diabeł opętał
To bardzo dawno, a gniady konik
Ciągle pamięta
Ciągle pamięta, pamięta, pamięta

Mustang - Jerzy Miller


Tadeusz Woźniakowski
Mustang

Jerzy Miler

Mustang nie wie, co to lasso
Wiatr na prerii wysmukłą szyję muska
I wodopoju niesie woń

Mustang chmurę w locie dogna
Ruda grzywa migocze jak pochodnia
Nie dotnie jej niczyja dłoń

A w słońcu Kordyliery
Płoną już i śniegiem w błękit mkną
I do bezchmurnej prerii
Nawet wzrok nie sięgnie z tamtych stron
Nie sięgnie wzrok

Mustang nie wie, co to lasso
Dźwięk ostrogi omija Kordyliery
Co sponad prerii w słońce mkną

A w słońcu Kordyliery...

Z kopyta kulig rwie - Andrzej Bianusz


Skaldowie
Z kopyta kulig rwie 💜

Andrzej Bianusz

Ciągną, ciągną sanie, góralskie koniki,
Hej, jadą w saniach panny, przy nich janosiki...
Coraz który krzyknie nie wiadomo na co,
Hej, echo odpowiada, bo mu za to płacą....

Spod kopyt lecą skry, hej lecą skry,
Zmarznięta ziemia drży, hej ziemia drży,
Dziewczyna tuli się, hej tuli się,
Z kopyta kulig rwie, hej kulig rwie.
Patrz gwiazdy świecą w domach, nisko na dnie,
Z kopyta kulig rwie...
Hej!!!...

Pędzi, pędzi kulig niczym błyskawica,
Hej, porwali te panny prosto od Kmicica...
Zbójnik od Kmicica, zbójnik szarooki,
Hej, z wierzchu baranica, a pod spodem smoking...

Elegia śnieżna - Jan Brzechwa


Sława Przybylska - Elegia śnieżna

Jan Brzechwa

Dzwoń mi, dzwoń mi
Dzwonku mosiężny
Gońmy końmi
Kres niedosiężny
Sanki suną
W śnieżnej bezbrzeży
Srebrną łuną
Biel mi się śnieży

Dzwoń mi, dzwoń mi
Dzwonku maleńki
Pieszczę dłońmi
Chłód czyjejś ręki
Gdzież my, gdzież my
Ulżymy ustom
Grzeszmy, grzeszmy
Śnieżną rozpustą

Dzwoń mi, dzwoń mi
Dzwoń nieustannie
Gońmy końmi
Po srebrnej sannie
W srebrnej celi
Trwa wiatr w bezruchu
Śnieg się bieli
Białością puchu

Świat w przebiegu
Przez śpiew dziękczynny
Grąży w śniegu
Swój błękit płynny
Sina, sina
Przed nami droga
Dal rozpina
Namioty Boga

Spieszmy, spieszmy
W radość bezbrzeżną
Grzeszmy, grzeszmy
Rozpustą śnieżną
Ruńmy z końmi
W tę otchłań siną
Dzwoń mi, dzwoń mi
Śnieżna godzino






Tabun we mgle - Jonasz Kofta

Michał Bajor
Tabun we mgle

Jonasz Kofta

Obłoki, obłoki, obłoki
Horyzont wysoki, wysoki
Dal się w dali oddala i tonie
Słychać tętent
Słychać tętent
Konie, konie, konie, konie

Konie żywe wiatrogrzywe
Trawy płowe tratujące
Konie, konie, konie, konie
Pod rozpaczy martwym słońcem
Tabun we mgle kurzawy płonie
Konie z pyłu, wiatru, tęczy
Konie, konie, konie, konie
Ziemia wzdycha, ziemia jęczy
Życie powróciło do niej
Kopytami obudzone
Konie, konie, konie, konie
Żywe i nieposkromione

Obłoki, obłoki, obłoki
Horyzont wysoki, wysoki
Dal się w dali oddala i tonie
Słychać tętent
Słychać tętent
Konie, konie, konie, konie

W oczach pusto, pulsują mi skronie
Wyczekuję swojej kolei
Tylko te konie, konie, konie
Galopują w stronę nadziei

Jesienny step - Roman Gorzelski


Michał Bajor
Jesienny step

Roman Gorzelski

Konie pędzą po stepie
Jak biel po zieleni
Krew w nich chluszcze
Jak fala rozwarta nad skałą
Morze chce wessać w siebie
Twardą ziemię całą
A koń szlaki stepowe
Wśród wczesnej jesieni

Jeszcze leci przez niebo
Dniem ciągniona chmura
Ptaków zwarty bumerang
W ciepłe kraje wraca
I wiatr, który wciąż skrzydła
Tych ptaków obraca
Zagrzebuje się w drzewach

A trawa ponura
Robi się na jesieni
Stepowej, niezżęta
Niepotrzebna nikomu
I nikt nie pamięta
Kto jej źdźbła ruchome
Przedeptał w pośpiechu

Może jeszcze powróci
Lub w dal odpłynie
Jak ta woda co skręci
Koło w białym młynie
I odejdzie w życia
Zanurzyć się grzechu...

Śliczny biały konik - Choiński i Gałkowski


Barbara Barska
Śliczny biały konik

Bogusław Choiński, Jan Gałkowski

Śliczny biały konik
Podkówkami dzwoni
Galopuje prościusieńko tu
Aż się śmieje serce
Tylko że w piosence
Po co konik, jeszcze jeden konik znów

A on tup-tup - podkówką stuk
Pędzi tak jak biały ptak
I kurz ponad drogą się wzbija
Jak wstążek pęk w grzywie lśni wiatr

Przez dolin sto i rzeki dwie
Dokąd to? Ach, któż to wie
Gdzie konik, ten konik malutki tak gna
Po białej szosie dnia

Niech się wszyscy dziwią, mówią ci, mój drogi
Przecież to bez sensu - wiedz, jest w tym sens
Bo choć niby nie ma tej bielutkiej drogi
Grzywy i konika, a przecież jest

I tup-tup-tup - podkówką stuk
Pędzi tak jak biały ptak
To konik, ten konik malutki tak gna
Białą szosą dnia...

Obraz: Patty Pendergast

Ej pogonię cztery konie - Adam Hosper


Leonard Jakubowski
Ej pogonię cztery konie

Adam Hosper (Jacek Bocheński)

Ej, pogonię cztery konie
Będą tylko iskry szły
Ej, uwiozę baby wozem
Ile tylko bab we wsi

Kaśka, Zośka i Małgośka
Radzę nura dać za piec
Ej, niech mi która nie da nura
Chwycę i powiozę precz

Ej, do diaska, pókim łaskaw
Nogi brać za pas
Bo już gonię w cztery konie
I porywam baby w las

Na zapusty w leśne chrusty
Zwiozę całą furę bab
A tam jeże, nietoperze
I ogromna kupa żab

Każdej żabie dam po babie
Wilkołakom dam po sześć
Ej, tę i ową cisnę sowom
Resztę mogą myszy zjeść

Ej, do diaska, pókim łaskaw
Czmychać mi do dziur
Bo już gonię w cztery konie
I porywam baby w bór

Baby rzucę i zawrócę
Na koniki krzyknę: hej
Bab ubyło, chłopu miło
Baba z wozu - koniom lżej

Aż tu nagle, masz ci, diable
Za plecami babski głos
"A ty, drabie, o tej babie
Zapomniałeś - to ją woź!"

Ej, do czarta, grzechu warta
Aż bułanki rżą
Da im baty za te swaty
Bo go chyba żenić chcą

Ej, pogonię cztery konie
Będą tylko iskry szły
Batem strzelę i wesele
Sprawię jeszcze dziś we wsi...

Obrazy: Zygmunt Rozwadowski

Wojak - Stefan Witwicki


Andrzej Bachleda - Wojak

Stefan Witwicki

Rży mój gniady, ziemię grzebie,
Puście, czas już, czas!
Ciebie ojcze, matko ciebie,
Siostry żegnam was!...

Z wiatrem, z wiatrem, niech drżą wrogi,
Krwawy stoczym bój!
Raźni, zdrowi wrócim z drogi,
Z wiatrem koniu mój!...

Tak, tak dobrze, na zawody!
Jeśli polec mam!
Koniu, sam do tej zagrody
Wolny wróć tu sam!...

Słyszę jeszcze sióstr wołanie,
Zwróć się koniu, stój!
Nie chcesz? Lećże, niech się stanie!
Leć na krwawy bój!...

Obraz: Jerzy Kossak

Koniem przez prerię - Zbigniew Stawecki


Tadeusz Woźniakowski
Koniem przez prerię

Zbigniew Stawecki

Przez step, bez traktu i bez dróg
Mój koń niesie mnie
I znów jedziemy prosto
W słońce gdzieś, byle gdzie
To cóż, że pustą kieszeń mam
Że pech goni mnie?
Okay, gdy świeci słońce
Nawet koń śmieje się

Ten step znam na pamięć
Niepoprawny tramp
W dal nas prowadzą
Znaki chmur i gwiazd
A tu w sombrerze siedem dziur
I wiatr na nich gra
Zza skał swoboda woła do nas
Wciąż wabi nas

Mój koń - filozof wielki to
No tak, wierzcie mi
On wie, jak trzymać uszy
Kiedy dzień przyjdzie zły
Był czas - sam szeryf mieć go chciał
Lecz ja - niby mur
Toć mnie nie trzeba złota
Lepszy koń, wierny druh

Ten step znam na pamięć
Niepoprawny tramp
W dal nas prowadzą
Znaki chmur i gwiazd
Już noc, pod drzewem nocleg mam
A z gór schodzi sen
I wiem - na lasso chwycę szczęście
Swe w jakiś dzień

Jesień - Nikolaj Gumilow


Nikołaj Gumilow - Осень

Jesień
Leopold Lewin

Pomarańczowo-czerwone niebo...
Wiatr porywisty kołysze
Krwawą kiść jarzębiny.
Chcę dognać konia, co biegnie
Blisko szyb oranżerii,
Krat prastarego parku i łabędziego stawu.
Obok mnie ryży, kosmaty
Pędzi mój pies,
Milszy mi stokroć
Niż brat rodzony;
Psa będę zawsze pamiętał.
Jeżeli zdechnie.
A tętent coraz szybszy,
Kurz wzbija się wciąż wyżej.
Trudno jest ścigać konia
Czystej arabskiej krwi.
I trzeba będzie przysiąść
Z zadyszką na kamieniu,
Szerokim i płaskim,
I wpatrywać się tępo
W pomarańczowo-czerwone niebo
I tępo się wsłuchiwać,
Jak przenikliwie krzyczy wiatr.

Le Fiacre - Fiakier


Le Fiacre - Fiakier

Léon Alfred Fourneau
Jeremi Przybora

Jechał fiakier, siwek rżał,
wio, prr, wio, prr, hopla.
Jechał fiakier, siwek rżał,
a na koźle dziadzio spał,
klok, klak, klok, klak…

Spod spuszczonej budy szedł,
wio, prr, wio, prr, hopla,
spod spuszczonej budy szedł
głosów dwóch namiętny szept,
klok, klak, klok, klak…

Szeptał damski głos: „Mój śnie”,
wio, prr, wio, prr, hopla,
szeptał damski głos: „Mój śnie,
całuj, ale zdejm pince-nez”,
klok, klak, klok, klak…

Szedł tamtędy starszy pan,
wio, prr, wio, prr,  hopla,
szedł tamtędy starszy pan,
głos ten słysząc, szepnął: „Znam!”.

Jak to nieraz sprawi los,
wio, prr, wio, prr, hopla,
jak to nieraz sprawi los –
to był mojej żony głos!
Klok, klak, klok, klak…

Lecz od czego notes mam?
Wio, prr, wio, prr, hopla,
lecz od czego notes mam?
Numer fiakra wpiszę tam.

Pewno mi cyferka ta,
wio, prr, wio, prr, hopla,
pewno mi cyferka ta
na loterii szczęście da.

Zakochanych, fiakrze, wieź,
wio, prr, wio, prr, hopla,
zakochanych, fiakrze, wieź –
grunt to święty spokój mieć.

Jechał fiakier, siwek rżał,
a na koźle dziadzio spał.
Jechał fiakier, siwek rżał,
a na koźle dziadzio spał,
klok, klak, klok, klak, klok, klak…

Obrazy: Jean Beraud

Powozik ze złotą frędzlą

Oklahoma - 1955

The Surrey With The Fringe On Top
Jerzy Michotek - Powozik ze złotą frędzlą

Zofia Kierszys

Para koni, karych koni - mam
Wiatr mych koni nie przegoni sam
I powozik też mam do nich na ten wieczór
Lejce w dłoni będą dzwonić, hej

Powozikiem ze złotą frędzlą
Po królewsku, od wszystkich prędzej
Pojedziemy dziś, kiedy zachód będzie płonąć już
Porywiście bat w górze świśnie
Popędzimy przed siebie pysznie
Pożegnaniem do jutra słońce błyśnie spoza wzgórz

Ach, co za fason, co za klasa i szyk
Lśnić będą frędzle ze złota
I koła na gumach w blasku nowych szprych
I lakier, i safian, i brokat

Powozikiem, o jakim śniłaś
Pojedziemy dziś, moja miła
Świat w zazdrości będzie się wił ze złości
Hej, wio, wio, kare
Skrzydła macie, brawo, stare
Hej, cwałem, wio

Para koni, karych koni, ach
Para koni, wprost wyśnionych w snach
I powozik też jest do nich taki śliczny
Mówię ci, że fantastyczny, hej

Powozikiem ze złotą frędzlą
Po zabawie, gdy gwiazdy zbledną
Pojedziemy do domu drogą senną brzegiem dnia
Księżyc w bieli na niebie zgaśnie
Będzie cicho i coraz jaśniej
W kołysance kół wkrótce przy mnie zaśniesz, miła ma

Coś może powiesz, ślicznie powiesz przez sen
I lokiem czoło mi muśniesz
A wkoło za cieniem pierzchać będzie cień
Świt prześle nam pierwszy swój uśmiech

Powolutku, dniu, spływaj z nieba
Po cichutku niech ptak nam śpiewa
W powoziku słodko śni moja miła
Hej tam, wy, kare
Wolniej, idźcie wolniej, stare
Niech ona śpi
Wio!

Wysocki - Kołakowski - Konie narowiste


Włodzimierz Wysocki - Кони привередливые
Mirosław Czyżykiewicz - Konie narowiste

Roman Kołakowski

Nad urwiskiem nad przepaścią
Śnieżną zamieć przeganiając,
Na złamanie karku gnam,
Nahajką konie poganiając.
Już brakuje mi powietrza,
Wiatr i mgłę łapczywie piję
I z zachwytem dzikim wołam:
Nie przeżyję, nie przeżyję...

Trochę wolniej, wolniej konie,
Dokąd rwiecie cwałem?
Co tam wam czarne wodze i bat?
Takie mam konie narowiste
Jakie sam wybrałem.
Życia mi trochę żal,
Pieśni żal, co za świat.

Koniom woda i sól.
Pieśniom miłość i ból.
Ile czasu los da,
Może dzień, może dwa...

Mogę zginąć, wicher zmiecie mnie
Z otwartej życia dłoni,
Kiedy sanie mnie poniosą
Mroźnym świtem wśród śnieżycy.
Każde kopyt uderzenie
Oszalałych w biegu koni
Jednak zbliża mnie do celu,
Do ostatniej już granicy...

Trochę wolniej...

Ja zdążyłem, bo do Boga
Każdy kiedyś zdąży w gości.
Czemu chór anielski ochrypł,
Czy z zazdrości czy z miłości?
Czy to dzwonek ciągle dzwoni
Aż zanosi się od łkania,
Czy to ja daremnie wołam,
Własny los ścigając w saniach...

👉TUTAJ z tekstem A. Osieckiej

Белый kонь - Biały koń

Aleksandr Malinin
Белый kонь - Biały koń

Michaił Guskow

Я хотел въехать в город на белом коне
Да хозяйка корчмы улыбнулася мне
На мосту видно мельник взгляд бросил косой
И остался я на ночь с хозяйкою той

Конь уснувший в путь просился скорей
Но не слышат влюбленные лучших друзей
Я всю ночь до утра в той корчме пировал
А на привязи конь обо мне тосковал

Белый конь, белый конь я тебя потерял
Белый конь от меня по степи ускакал
Белый конь, белый конь потерял я коня
Только снег, белый снег, укрывает меня

Я на утро проснулся с хмельной головой
Я понять не могу, что же стало со мной
Где хозяйка моя, что всю ночь обнимал
В чистом поле один на снегу я лежал

Где же белый мой конь, где с косою сума
Было лето вчера, а сегодня зима

Piosenki kompozytorów radzieckich - Źrebak

Жеребёнок

Жеребёнок, жеребёнок,
Белой лошади ребёнок,
Белой лошади ребёнок,
Жеребёнок, жеребёнок.

Он родился ночью звёздной,
И табунщик молодой
Говорил вполне серьёзно:
- Ты родился под звездой!
Любопытный, тонконогий,
И со звёздочкой на лбу...
Он не знал ещё дороги,
Чтоб испытывать судьбу.

Жеребёнок...

Мать счастливая дремала
В сочных травах на лугу.
Поработала немало
На своем она веку.
И на скачках, и в упряжке,
А теперь родился он.
Пусть, его увидев, каждый
Скажет гордо: - Чемпион!

Жеребёнок…

Он такой же, как все дети, -
Неуклюжий и смешной.
Пусть его не хлещет ветер,
Зло обходит стороной!
Пусть растёт под чистым небом
Рядом с матерью своей,
Пусть возьмёт краюшку хлеба
Он из добрых рук людей!

Źrebak
Andrzej Jarecki

Biały źrebak, biały źrebak!
Powiedz, czego ci potrzeba?
Białe źrebię, białe źrebię!
Biała klacz jest dumna z ciebie!

Gdy się rodził letnią nocą,
Niebo było pełne gwiazd.
Naraz wszystkie zamigocą:
Wybierz sobie jedną z nas.
Rzekł stajenny chłopak młody:
„Drogę już wytkniętą znasz.
Możesz z wiatrem iść w zawody,
Bo na czole gwiazdę masz!"

Biały źrebak...

Matka patrzy zachwycona,
Jak niezgrabnie skacze syn.
Spracowana i zmęczona,
Wiele przeszła w życiu swym.
A on pójdzie w step szeroki
Po swobodę, wiatr i ruch.
Białogrzywy, ciemnooki —
Na wyścigi pójdzie zuch!

Białe źrebię, białe źrebię!
Biała klacz jest dumna z ciebie!
Biały źrebak, biały źrebak!
Powiedz, czego ci potrzeba?

Podskakuje mały konik,
Figlom, psotom zawsze rad.
Niechaj los od krzywd go chroni,
Niechaj go nie chłoszcze wiatr.
Niech go grzeje słońce z nieba,
Bratem będzie drugi koń.
Niech mu zawsze kromkę chleba
Poda dobra ludzka dłoń.

Piosenki radzieckie - Ej, wy moje konie

Muslim Magomajew
Koni zveri - Кони-звери

Stanisław Werner
Ej, wy moje konie


Tam za leśnym jarem,
tam na skraju dnia
- czary to czy mary?
błyszczą ognie dwa.

Błyszczą czyjeś oczy
- jawa to czy sen?
Kto je zauroczył
w ten jesienny dzień?

Ej, wy białogrzywe konie
ścigające wiatr,
galopujcie do niej…
przez szeroki świat

Dwa ogniki błędne,
iskiereczki dwie,
ja za nimi pędem,
one giną w mgle

Twoje śliczne oczy
spokój wzięły mi -
dwa żądełka ostre
spod wygiętych brwi.

Ej, wy białogrzywe konie…

Zasłoń się księżycem,
ukryj się za mgłą,
w końcu cię pochwycę,
śmigły jest mój koń.

Czary to czy mary?
Jesień to czy maj?
Mój koniku kary
przez burzany gnaj!