Zdzisława Sośnicka
Nie chcę już nic
Włodzimierz Ścisłowski
Nie chcę już nic - to ostatnie słowa
Nie chcę już nic, nie chcę już nic
Odpłynął sen, znikła łąka kolorowa
I przekwitł kwiat, i ucichł wiatr
Nic nie powtórzy minionych barw
Ktoś tęczę z nieba nade mną skradł
Nie chcę już nic - to ostatnie słowa
Nie chcę już nic, nie chcę już nic
Nie chcę już nic - jeszcze raz powtarzam
Nie chcę już nic, nie chcę już nic
Odejść mi czas - popiół został z tamtych marzeń
Gdy słońca blask otaczał nas
Nic nie powtórzy minionych dni
Gdy polne wierzby za nami szły
Nie chcę już nic - jeszcze raz powtarzam
Nic nie chcę już, nic nie chcę już
Czas nie wraca już do spalonych burz
O czym więc mam śnić
Nie chcę już nic, nie chcę już nic...
Jarema Stępowski
Na zielonych Bielanach
Włodzimierz Ścisłowski
Na Bielanach dębów zieleń
Na Bielanach Wisły nurt
Świerszczy koncert, żab kapele
A do tego ptaków chór
Wisły nurt, ptaków chór
I gonitwa białych chmur
Na Bielanach ważek balet
Na Bielanach pokłon traw
A tam dalej Wisły fale
A tam dalej żółty piach
Pokłon traw, żółty piach
I dmuchawców siwa mgła
Wsiądę w tramwaj czerwony
Co odgadnie mój zamiar
Będę z wiatrem się gonić
Po zielonych Bielanach
Wierzbom listki uczeszę
Wiśle rzucę pieniążek
Aby wrócić tu jeszcze
Gdzie kaczeńce na łące
Na Bielanach nasza miłość
Na Bielanach wyznań szept
Tu nam wszystko się wyśniło
Tutaj świadkiem rzeki brzeg
Wyznań szept, rzeki brzeg
I kwitnących tarnin śnieg
Na Bielanach dębów zieleń
Na Bielanach Wisły nurt
Gdy nadejdzie znów niedziela
Przyjedziemy razem tu
Wisły nurt, ptaków chór
Znowu nas powita tu...
Jarema Stępowski
Na moim podwórku
Włodzimierz Ścisłowski 👉👉👉
Na moim podwórku dzień płynął jak w raju
I był niemożebny harmider i gwar
Kto tego nie przeżył, to ciaptak i frajer
Bo urok tych wspomnień milionów jest wart
Na moim podwórku cwaniaki
Zdradzały talentów moc
Na moim podwórku pan fakir
Rozkładał spłowiały koc
Na kocu tym sztuki odstawiał
Aż brakło dzieciarni tchu
Gdzież mogła być lepsza zabawa
Kto brawa bił większe mu
Na moim podwórku kapela
Gdy grała, to cieć był rad
I wołał znów: "Bujaj się Fela"
I miotłą wybijał takt
Miedziaki sypały się z okien
Leciały do czapek wprost
Spaść chciało też słońce z obłoków
Jak wielki, miedziany grosz
Do dzisiaj mam w uszach tę ichnią muzykę
Do dzisiaj sztajerek wyciska mi łzę
Gdy siedzę nad piwem, to oczy przymykam
I widzę, i widzę dokładnie znów, że
Na moim podwórku pan Wacek
Rżnął w oko co dzień aż po zmrok
A potem pił likier strażacki
I wnet mu baraniał wzrok
Na moim podwórku Cyganka
Wróżyła każdemu z kart
A Cygan wciąż grał na organkach
Dziewczynom spojrzenia kradł
Na moim podwórku z dywanów
Unosił się złoty kurz
Na moim podwórku od rana
W "kopaną" się grało już
Klaskała publika z zapałem
I wielki powstawał krzyk
Gdy szyba pękała po strzale
A jednak nie pękał nikt
A w sierpniu pamiętnym też dotarł tu ogień
I był niemożebny rozgardiasz i huk
Chłopaki tu przyszły, by spotkać się z wrogiem
Więc każdy ich witał i wspierał, jak mógł
Na moim podwórku chłopaki
Zdradzały talentów moc
Na moim podwórku odwagi
Nie brakło co dzień i co noc
Na moim podwórku jak gdyby
I czas zaczął szybciej biec
Bo co dzień pękały tu szyby
Choć dawno się skończył mecz
Dziś nie ma mojego podwórka
Odmienił się całkiem świat
Dom stanął na moim podwórku
Gdzie ślady minionych lat
Gdy czasem przechodzę tu obok
Z wrażenia wstrzymuję dech
Bo chłopcy też piłkę dziś kopią
I dziewcząt znów słychać śmiech...
Anna Jantar
Najtrudniejszy pierwszy krok
Lech Konopiński, Włodzimierz Ścisłowski
Chociaż to zdarzenie przeżył każdy z nas
Chcę je opowiedzieć dzisiaj wam, hej, hej, hej
Maj przystrajał ziemię w kolorowy płaszcz
Gdy poznał się z panią pan
Najtrudniejszy pierwszy krok
Zanim innych zrobisz sto
Najtrudniejszy pierwszy gest
Przy drugim już łatwiej jest
Najtrudniejszy pierwszy krok
Potem łatwo mija rok
Najtrudniejszy pierwszy dzień
Sam jutro przekonasz się
Szybko mija wiosna, gaśnie lata żar
Jesień pożegnalne listy śle, hej, hej, hej
Gdy się trzeba rozstać, rzucasz bukiet barw
Lecz nie wiesz, jak żegnać się
Najtrudniejszy pierwszy krok...
Gdy samotnej zimy masz już całkiem dość
Czekasz aż nadejdzie nowy maj, hej, hej, hej
Przyjdzie z nim ktoś inny, całkiem inny ktoś
I znowu wszystko jest naj
Elżbieta Igras 👉👉👉
Gdy stanęły zegary
Włodzimierz Ścisłowski
Był taki czas
Gdy żony rzucili i matki
Był taki czas
Gdy życiem rządziły przypadki
Był taki czas
Gdy stanęły zegary
Był taki czas, był taki czas
Ci spod Lenino
I Monte Cassino
Z Tobruku chłopcy
I Kościuszkowcy
Spod Koszalina
I spod Berlina
Na obcej ziemi
Lub między swymi
Był taki czas
Czas mogił i czas sprawy świętej
I krzyży blask
I oczu od łez niewyschniętych
Był taki czas
Gdy stanęły zegary
Był taki czas, był taki czas
Maj się zielenił
Gdy niestrudzeni
Idą za pługiem
Jeden za drugim
Ci sami teraz
Z poły szynela
Rzucają ziarno
Na skibę czarną
Był taki czas
Czas chmurny i czas bohaterski
Był taki czas
Czas walki i czas był pionierski
Był taki czas
Znów ruszyły zegary
Był taki czas
Co za pech, za oknem deszcz pada
A ja znów siedzę sam, do siebie gadam
Taki los, telefon nie dzwoni
Ale już pomysł mam, nie całkiem szalony
To jest myśl, odwiedzę sąsiadkę
Wpadnę jak zwykły gość, niby przypadkiem
Bo ja mam sąsiadkę na medal
Smutków już było dość, rozerwać się trzeba
Co za traf - z głośnika muzyka płynie
Ten wieczór spędzę przy niej, szafa gra
Co za traf - sąsiadka ma imieniny
Teraz się zabawimy, szafa gra
W to mi graj, ja lubię to granie
Przed nami cała noc, niech porwie nas taniec
Na 102 dziś będzie uciecha
Szczęście mam bądź, co bądź, i nie mam już pecha
Co za traf - z głośnika muzyka płynie...
Co za traf - sąsiadka jak anioł tańczy
Mamy domowy dancing, szafa gra
Co za traf - wstęp wypadł znakomicie
Niech nam przez całe życie szafa gra...
Dlaczego znów chcesz jednak się spotykać ze mną ❓
Dlaczego znów rozjarzyć pragniesz wspomnień ciemność ❓
Dlaczego znów wysyłasz do mnie długie listy ❓
Dlaczego znów rozniecasz płomień, który wystygł ❓
Nie chcę dopuszczać myśli tej
To nierealna przecież myśl
A więc zrozumieć dobrze chciej
Że ja już inna jestem dziś
Dlaczego znów ukradkiem stąpasz po mych ścieżkach ❓
Dlaczego znów mój spokój niespodzianie pierzcha ❓
Dlaczego znów chcę ci wybaczyć niepoprawnie ❓
Dlaczego znów myślę o tobie tak jak dawniej ❓
Nie chcę dopuszczać myśli tej
To nierealna przecież myśl
A więc zrozumieć dobrze chciej
Że ja już inna jestem dziś
Dlaczego znów ukradkiem stąpasz po mych ścieżkach ❓
Dlaczego znów mój spokój niespodzianie pierzcha ❓
Dlaczego znów chcę ci wybaczyć niepoprawnie ❓
Dlaczego znów myślę o tobie tak jak dawniej ❓
Primo Voto Zostały tylko ślady podków Włodzimierz Ścisłowski
Gdzie jesteście, ułani
I ten konik bułany
Gdzie ten siwy, ten kary jak noc
Gdzie taczanki pomknęły
Szlakiem jakich kolein
Ruszył szwadron, do boju się rwąc Zostały tylko ślady podków
Po szablę już nie sięgnie dłoń
I tylko w piersi, tylko w środku
Jest żal, że już nie zarży koń
Zostały tylko ślady podków
Ułański patrol w lesie znikł
Drżą jeszcze wierzb gałęzie wiotkie
Lecz jeźdźców nie odnajdzie nikt Hej, hej, ułani, malowane dzieci
Oddaliście Polsce swą młodość i krew
Dziewczyna za wami chyba nie poleci
Rozpłynął się w chmurach wasz bojowy śpiew
Zostały tylko ślady podków,
Lecz gdzie są konie, któż to wie
Wśród wiejskich sadów i opłotków
Brzmi echo trąbki jak we śnie
Zostały tylko ślady podków
Gdzie leśnych ścieżek sypki piach
Zostały tylko ślady podków
I żywa pamięć o tych dniach
Odgłos szarży już ucichł
Ilu chłopców nie wróci
Tylko sztandar pokłonił się im
Koń samotny gdzieś pobiegł
Krzyżyk stanął na grobie
Wiatr wrześniowy rozgonił już dym....
Odkąd jesteś żołnierzem nie poznaję cię
Swoim oczom nie wierzę, nie wiem już czy śnię
Umiesz przyszyć guziki, zaprasować kant
Nie wyręczasz się nikim, wszystko robisz sam
Umiesz obrać ziemniaki, pomalować drzwi
Przydałby mi się taki mężczyzna, jak ty
Zostań moim adiutantem
Pod tym względem talent masz
Już od dawna miałam plan ten
Abyś przy mnie pełnił straż
Adiutantem moim zostań
Pozazdrości mi kto żyw
Sprawa jasna jest i prosta
Kto ma szlify ten ma szlif
Kto ma upór ten zwycięża
Doświadczenia wprowadź w czyn
Już tajniki znasz oręża
Adiutantem zostań mym
W wykształceniu masz luki, lecz nie będzie źle
Uzupełnisz naukę, gdy posłuchasz mnie
Jeśli przy mnie chcesz kroczyć, to od innych stron
A gdy spojrzysz mi w oczy, sama złożę broń
Więc na wszystko bądź gotów i atakuj dziś
Żołnierz nie zna odwrotu, musi naprzód iść
Zostań moim adiutantem...
Awansuję cię na męża
Adiutantem zostań mym