Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cisza Jak Ta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cisza Jak Ta. Pokaż wszystkie posty

Pożegnalny wieczór - Jonasz Kofta


Cisza Jak Ta
Pożegnalny wieczór

Jonasz Kofta

Dziękuję ci za wszystko to tragiczne i zabawne
Co nam kazało ściszać głos i mówić sobie prawdę
Albo nie mówić nic w południa najleniwsze
Dziękuje ci za wszystkie dni od innych dni szczęśliwsze

Tak trudno nam powiedzieć dość i inną miłość przeczuć
Jest cisza jako trzeci gość w nasz pożegnalny wieczór

Dziękuję ci, napijmy się za wszystko co cię spotka
Aby zły los ominął cię i melancholii otchłań
Już nie zazdroszczę wcale tej, która na ciebie czeka
Napijmy się, będzie nam lżej, spójrz, wino się uśmiecha

Tak trudno nam powiedzieć ...

Rozumiem, ja nie jestem tą potrzebną nade wszystko
Wiem, ona czeka, niech poczeka, koniec wieczoru blisko
Rozumiem, zdajesz się na wiatr, do nowych portów płyniesz
Napijmy się do dna, do dna, niczemu nikt nie winien...

Tak będzie lepiej - Jonasz Kofta


Cisza Jak Ta
Tak będzie lepiej

Jonasz Kofta

Nie na długo nam starczyło
Kwiatów w naszym małym sklepie
Na odchodnym, moja miła
Mówię ci - tak będzie lepiej

Choć tak bardzo polubiłem
Twoich oczu płową sepię
Zanim nasze żagle zwinę
Mówię ci - tak będzie lepiej

Wiem, że wielu dobrych ludzi
Miłość swą, jak biedę klepie
A ja pragnę cię obudzić
Mówiąc ci - tak będzie lepiej

Nie na długo...

My już znaleźć nie umiemy
Naszej wiosny w suchym stepie
Chociaż wiem, że będzie gorzej
Mówię ci - tak będzie lepiej...

Obraz: Loui Jover

Dziewczyna z portretu - Jonasz Kofta


Cisza Jak Ta
Dziewczyna z portretu

Jonasz Kofta

Nie chcę być na okładkach
Wymuskana i gładka
Chcę mieć portret prawdziwy na płótnie
Na fotosach złe światło
Pada nudno i gładko
Chcę mieć portret i coraz mi smutniej

Namaluj mnie genialny portrecisto
Zrobię co chcesz, poza tym dam ci wszystko
Zatrzymaj mych kolorów przemijanie
Niechaj w dłoniach twych, na zawsze już zostanę

Zaczaruj mnie na wieczność władco świata
Gdzie jesteś, gdzie, już droga mi się gmatwa
Lustro jest bez wdzięku, budzi mnie i boli
Z przemijania i lęku, ty jeden mnie wyzwolisz

Szukam po wernisażach, czasem się ktoś obraża
Gdy mu powiem, że jeszcze nie dorósł
Że talentu mu brakło, ciężka linia i światło
I za mało, za mało kolorów

Wśród moich póz, ty jedną zamkniesz w ramach
I będę już prawdziwa i ta sama
Mój profil jest twojego życia linią
Gdzie jesteś, gdzie
Znalazłeś sobie inną

Ty jeden zatrzymasz naszą miłość wielką
Będę twą dziewczyną, będę twą modelką...

Błogosławieni - Ernest Bryll

Ernest Bryll

Cisza Jak Ta
Błogosławieni

Ernest Bryll

Błogosławieni cisi - dobrze ogłuszeni
Gdy patrzą w twarze ludzi, którym brak oddechu
Nie wiedząc czy to z bólu czy może od śmiechu
Tak wykrzywieni

Błogosławieni niemi - bo żyją w spokoju
Myśląc z odwagą niewypowiedzianą
Choćby ich nawet o co zapytano
Nic się nie boją

Błogosławieni - którym pamięć odebrano
Jak to im krzywda w radość się przemienia
I już nie znają strachu przebudzenia
Ich zapomniano...

Błogosławieni martwi - bo swój kraj już mają
Oraz społeczność równą, sztywną
W posłuszeństwie
Nagrobki podtrzymują i w kamiennym męstwie
Po prostu trwają

Bądźmy błogosławieni - ale tego mało
Bo trzeba cichym kłamać, niemym potakiwać
Martwym musztrować pamięć - niby armia żywa
Tak to się stało...

Sen - Bolesław Leśmian


Cisza Jak Ta - Sen

Bolesław Leśmian

Śniło mi się, że konasz samotnie,
Mnie nie było, ale jestem już!...
Biegłem do cię powrotnie, powrotnie
Poprzez gęstwę błyskawic i burz.

Leżysz - męką szpecona bezkarną
I zanikiem wychudzonych lic
Dłonie twoje do próżni się garną...
Patrzysz na mnie i nie mówisz nic

Więc porwałem cię w ramion spowicie
Razem z śmiercią, co twe piersi ssie -
I swe własne tchnąłem w ciebie życie -
Tchnąłem życie- i zbudziłem się!

W lesie - Bolesław Leśmian


Cisza Jak Ta - W lesie

Bolesław Leśmian

Tyle w gęstwinie cisz błądzi i tyle
Słoneczniejących między pniami czasów,
Że nasilone barwami motyle
Lecą w znój przyszły — przeczuwanych lasów.

Wierzchami sosen — szum chodzi wysoki
I — przemijając — pozostawia drzewa.
Dość mi pomyśleć — wśnionemu w obłoki —
O jakimś ptaku, by stwierdzić, że śpiewa...

W drgawym powietrzu coraz złotowłosiej
Od snów, co niosą w blask — zmarłe pustkowie —
A ja pamiętam, że pod lasem — w rowie
Purpurowieje drobny mak — samosiej.

I właśnie, sycąc cienistą snu zmrużkę
Wspomnianą nagle z lat dawnych doliną,
Spożywam chleba wonnego całuszkę
Razem ze słońca na niej odrobiną...

Lubię szeptać ci słowa - Bolesław Leśmian


Cisza Jak Ta
Lubię szeptać ci słowa

Bolesław Leśmian

Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu,
Pewne, że się twym ustom do cna wytłumaczą -
I nie wstydzą się swego mętu i pośpiechu.
Bezładne się w tych słowach niecierpliwią wieści -
A ja czekam, ciekawy ich poza mną trwania,
Aż je sama powiążesz i ułożysz w zdania,
I brzmieniem głosu dodasz znaczenia i treści...
Skoro je swoją wargą wyszepczesz ku wiośnie -
Stają mi się tak jasne, niby rozkwit wrzosu -
I rozumiem je nagle, gdy giną radośnie
W śpiewnych falach twojego, co mnie kocha, głosu.

Obraz: William Powell Frith

Jeśli zechcesz - Halina Poświatowska


Cisza Jak Ta
Jeśli zechcesz

Halina Poświatowska

jeśli zechcesz odejść ode mnie
nie zapominaj o uśmiechu
możesz zapomnieć kapelusza
rękawiczek notesu z ważnymi adresami
czegokolwiek wreszcie - po co musiałbyś wrócić
wracając niespodzianie zobaczysz mnie we łzach
i nie odejdziesz

jeśli zechcesz pozostać
nie zapomnij o uśmiechu
wolno ci nie pamiętać daty moich urodzin
ani miejsca naszego pierwszego pocałunku
ani powodu naszej pierwszej sprzeczki
jeśli jednak chcesz zostać
nie czyń tego z westchnieniem
ale z uśmiechem

zostań

Pocałunki - Halina Poświatowska


Cisza Jak Ta - Pocałunki

Halina Poświatowska

całuję we wszystkich kolorach świata
srebrno i złoto
ciemną czerwienią całuję

twoje wargi osuwają się ze mnie
fioletowo i chmurnie
gdy milczysz

błyskiem zębów
potrafię ubrać niebo
w najpiękniejszy wschód miłości

południe - dusznym zapachem pomarańczy
zniża się ku nam
bierze nas w siebie
rozżarzone niebieskie słońce

nic nie mówmy nocy - noc jest głucha
czarno całujemy się i zmroku
ręką gładząc sypką kocią sierść

Obraz: Iwona Lifsches

Zakochani nad morzem - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska


Cisza Jak Ta
Zakochani nad morzem

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Zakochani przechodzą patrząc sobie w oczy.
Opaleni, chudzi, wysocy.
Południe jest złote. Lecz dla nich jest czarne
od marzeń o nocy.

Idą prędko, poważni bez przyczyny.
Uciekają od ludzi, od hotelowych gości.
Tam, daleko, gdzie o miłości szumi ocean siny,
usiądą przy sobie jak posążki z gliny.

Powrócili. Zagubili się w tłumie.
Każdy się do nich uśmiecha, lecz nikt do nich mówić nie umie,
I tylko orkiestra jak siostra śpiewająca w dalekim kiosku,
tylko ona jedna ich rozumie.