Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marrodan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marrodan. Pokaż wszystkie posty

Urodziłem się na raz - Carlos Marrodan


Zespół Reprezentacyjny - Urodziłem się na raz
Gerard Edery - A la una yo naci

Carlos Marrodán

A la una yo naci
A las dos me engrandecí
A las tres tenía amante
A las cuatro me casí
Me casí con un amor

Urodziłem się na raz
A na dwa dorosłem już
Na trzy miałem swoją panią
A na cztery wziąłem ślub
Wziąłem ślub z miłością swą

Powiedz, miła, skąd przychodzisz
Chciałbym poznać życie twe
Jeśli nie masz swej miłości
Ja obrońcą twym być chcę

Urodziłem się na raz,...

Gdy na wojnę odchodziłem
Dwa-m całusy na wiatr słał
Jeden matce przeznaczony
Drugi-m całus tobie dał

Urodziłem się na raz...

A la una yo naci...

Morderstwo - Georges Brassens


Georges Brassens - L'Assassinat
Zespół Reprezentacyjny - Morderstwo

Carlos Marrodán, Joanna Karasek

Codziennych zbrodni krwawy smak
Nie tylko Paryż zna
I w naszej wsi, już będzie z rok
Piękny mieliśmy mord...

Chociaż siwiznę tu i tam
Miał nasz naiwny pan
Nagle miłosny poczuł żar
Dla jej dwudziestu lat…

Lecz młode ciało cenę ma
I nie każdego stać
Więc po łajdactwach trzech lub dwóch
Grosza nie stało mu…

Dziewczę wyciąga rączkę swą
Jam goły - rzecze on
Niczym turecki święty, więc
Ona ubrała się
Jam goły amant mówi, więc
Ona ubrała się

I do anioła swego mknie
Który jej konta strzegł
Stukają już do golca drzwi
"Zapłacić musisz mi"…

Jak go zabili - trudno rzec
I tylko tyle wiem
Że pokazała język mu
Gdy był u raju wrót…

Dom przeszukali aż po strych
I nie znaleźli nic
Tylko od komornika list
I weksli gruby plik…

Żal szczery przejął duszę jej
"Wiem, że zrobiłam źle"
Padła do martwych starca stóp
"Niech mi wybaczy Bóg"…

Kiedy do celi wiedli ich
Ona wciąż lała łzy
I ten prawdziwy skruchy gest
Dał jej do nieba wstęp…

A kiedy powiesili ją
Poszła do raju wprost
Przez co dewotki z naszych stron
Wściekłe do dzisiaj są...

Naga kąpała się w toni - Georges Brassens


Georges Brassens - Dans l'eau de la Claire Fontaine
Zespół Reprezentacyjny - Naga kąpała się w toni

Carlos Marrodán, Joanna Karasek

Naga kąpała się w toni przeczystych, krynicznych wód
Wiatr nagły porwał jej suknię i porozrzucał wśród chmur

Dała mi znak zawstydzona, bym przyniósł jej zamiast szat
Garść liści winnego grona, kwiat lilii i mirtu kwiat

Z płatków róży uszyłem stanik - ot, prawie nic
Była nieduża, więc róży aż nadto starczyło mi

Z pędu winnego zieloną spódnicą okryłem ją
Lecz dziewczę było tak drobne, że listka byłoby dość

Podała dłonie w podzięce, wziąłem podziękę z jej ust
Gorąco i tak serdecznie, iż opadł z niej cały strój

I od tej pory codziennie biega, by kąpać się tam
I wznosi modły żarliwe do Boga, by powiał wiatr...

Pornograf - Georges Brassens


Georges Brassens - Le Pornographe
Zespół Reprezentacyjny - Pornograf

Carlos Marrodán

Gdy byłem brzdącem, to bałem się słów
I przekleństw brzydkich jak diabeł chrztu
Nawet gdym szpetnie pomyślał: "o, ku..."
To milczałem jak grób
Lecz dziś teraz, gdy mogę już ozorem mleć
I bawiąc publikę zarabiać na chleb
Choć nigdy nie myślę: "o, ku..." itp.
To klnę jak szewc

Jam pornografem jest fonografii
Jam w tej parafii największy żul

Dość mam czasami bezecnych strof
Więc mówię sobie: od dzisiaj stop
Na wszystkie świństwa założyć masz
Autocenzury pas
Lecz jak w tym pasie śpiewać mam
Tu nawias mnie dusi, paragraf tam
Więc szybko krzyczę podnosząc bunt
O, taki chuj

Jam pornografem jest fonografii...

Co tydzień pilnie chodzę na mszę
I z gołych pośladków spowiadam się
I bijąc się w piersi przyrzekam, że już
Nie padnie nic z mych ust
Lecz nagle paniczny ogarnia mnie lęk
Że w Armii Zbawienia się znajdę wnet
Więc czym prędzej powracam znów
Do gołych dup

Jam pornografem jest fonografii...

Na wszystkie grzechy odpust bym miał
I drogę otwartą do nieba bram
Gdybym żarliwie co tydzień słał
Pełen miłości psalm
Lecz "Tylko bez takich" rzekł mój Anioł Stróż
"Na miłość pobożną masz szlaban i już
No, chyba że chodzi o liryczną pieśń
Na kurwy cześć"

Jam pornografem jest fonografii...

Mogę czasami zaśpiewać wam
Że z temperamentem żonę mam
Pod pierwszym lepszym facetem raz-dwa
Lubi się nago kłaść
Lecz czy muszę tu jeszcze szaty drzeć
I prędko dodawać o niej, że
Wszystko, co chodzi, prócz jeża i mnie
Od razu rżnie

Jam pornografem jest fonografii...

Lubię dawnych sielanek czar
Więc nucę o Laurze, Filonie i psach
A szef kabaretu, gdy słyszy mój śpiew
Niejedną roni łzę
Lecz "to piękna opowieść" powiada mój szef
"Lecz, proszę, coś w sielance tej zmień
Niech będzie i Laura, lecz umów ją z nim
W burdelu mym"

Jam pornografem jest fonografii...

A gdy nadchodzi kolacji czas
Lubię przez balkon zerkać na świat
Na dobrych ludzi idących przez plac
I na wieczoru blask
Lecz nie proście mnie nigdy o taką pieśń
Jeśli nie chcecie usłyszeć, że
Lubię patrzeć, jak szlifuje bruk
Za fiutem fiut

Jam pornografem jest fonografii...

Niejedna z najcnotliwszych dusz
Marzy o chwili, gdy mój trup
Zamknie na wieki jadaczkę swą
Pośród piekielnych mąk
Lecz niech raczy wielki Manitou
Który nie zważa na wagę słów
Do Jeruzalem przyjąć swej
Gdy przyjdzie śmierć

Pornołobuza i fonożula
Sprośności króla w parafii tej