Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kiedy umiera anioł. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kiedy umiera anioł. Pokaż wszystkie posty

Prośba o iskierkę - Jerzy A. Masłowski


Katarzyna Skrzynecka
Prośba o iskierkę ❤

Jerzy Andrzej Masłowski

Z gór wysokich niespodzianie przyszła zima
Rozsypała worek pełen śnieżnych czarów
W taki wieczór popatrz na mnie trochę cieplej
Nic już nie mów, tylko, proszę, mi podaruj

Iskierkę dobroci, co w sercu się złoci
I czasem figlarnie się śmieje
Iskierkę nadziei, co w śnieżnej zawiei
Me serce zziębnięte ogrzeje
Iskierkę przyjaźni, by było mi raźniej
By żyło się piękniej i prościej
Iskierkę miłości, co tutaj zagości
I dla nas zakwitnie na wiosnę

Z gór wysokich idzie do nas nowy roczek
Czasem błądzi pośród zaśnieżonych ścieżek
Może będzie dla nas hojny i łaskawy
Może da nam trochę więcej niż zabierze...

Geszefcik - Jerzy A. Masłowski

Henryk Rajfer

Henryk Rajfer - Geszefcik

Jerzy Andrzej Masłowski

Już od zarania dziejów
Świat cały kręci się
Wokoło interesów
Biznesów, itepe

Gdy w raju wąż kusiciel
Ewunię jabłkiem zwiódł
To gdy jej jabłko dawał
Miał w tym interes swój

Geszefcik, geszefcik
Ajaja jajajaja jiaj
Daj Boże, bym w życiu
Zarobił wielki szmal

Mój Boże, mój Boże
Ajaja jajajaja jiaj
Jak zbiję fortunę
To będę chwalił cię

Gdy cię dopadła bieda
Gdy pusto w trzosie twym
Pamiętaj, że ktoś inny
Interes węszy w tym

Gdy szczęście się uśmiecha
Gdy już masz duży szmal
Pamiętaj, że ktoś inny
Też w tym interes ma

Geszefcik...

Geszefty są przeróżne
Są małe, duże też
Lecz najważniejsze w nich jest
By opłacały się

Wiadomo wszak, że człowiek
Trzy namiętności ma
Są nimi seks i władza
A przede wszystkim szmal...

Erotyczny blues - Jerzy A. Masłowski


Renata Kretówna
Erotyczny blues

Jerzy Andrzej Masłowski

Halo, kotku?
Dodzwoniłem się do gorącej Marioli?
Tak, kotku, nawet nie wiesz
Jak bardzo czekałam na twój telefon

To ja, twa piękna nieznajoma
Czas ze mną spędzisz niebanalnie
To ja, twa lwica wymarzona
Twe pogotowie seksualne

Połóż się, kotku, na łóżeczku
Dobrze ci będzie tylko ze mną
Za chwilę bliżej się poznamy
I zaliczymy randkę w ciemno

Ja wiem, że jesteś już gotowy
I pilnie już nadstawiasz ucha
Wiem, że od rana o mnie myślisz
I marzysz, aby mnie wysłuchać

Znam różne chwyty i sposoby
A jak ci zaraz coś opowiem
To krew ci żywiej zapulsuje
I aż ci stanie włos na głowie

Wisłocka u mnie ma jedynkę
Starowicz dwójkę, lecz z minusem
Nic w tym dziwnego, bo się w fachu
Uczyłam u Beaty Uhse

Gdy szepczę cicho czułe słówka
Twój oddech słyszę dynamiczny
A ty nerwowo międlisz kabel
Rzecz jasna ten telefoniczny

Coś się na drucie zaiskrzyło
I coś charkocze do membrany
Mamy duecik bardzo miły
Lecz przez centralę przerywany

I znowu bzyczy coś na łączach
Ktoś się na linię naszą włączył
I już się ślini do słuchawki
Miał być duecik - jest trójkącik

Gdy szepczę ci, mój słodki kotku
Wyznania czułe do poduszki
To wiem, mój mały koci koci
Że zaraz się z wrażenia spocisz

Wiem, lubisz czuć adrenalinę
Tętniącą w żyłach i umyśle
Wkrótce naprawdę ją poczujesz
Gdy poczta ci rachunek przyśle

Fot. Renata Kretówna

W knajpie - Jerzy A. Masłowski


Marian Opania - W knajpie

Jerzy Andrzej Masłowski

W knajpie jest coraz gwarniej
Klezmer przygrywa marnie
Barman ambicję ma
Bym nie zobaczył dna

Siedzisz obok przy barze
Znów cię ktoś wyrwał z marzeń
Spławiasz go, śmiejesz się
I patrzysz w oczy me

Nie podejdę do ciebie
Nie chcę być w siódmym niebie
Nie mam serca, ni głowy
Na ten taniec godowy

Choć wyglądasz cudownie
Nawet największym ogniem
Nawet żarem żywiołów
Nie rozpalisz popiołu

Z końca sali ciągle się na ciebie patrzy
Jeszcze jeden twój wielbiciel
Jeśli zechcesz da ci miłość, dom z ogródkiem
A ja - przegrane życie

Puśćmy fantazji wodze
Że od jutra we dwoje
Będą pachnące bzy
I słodko-mdlący kicz

Później zacznie się farsa
Dzień po dniu jakieś kłamstwa
Głupi żal, suche łzy
I wielkie czarne nic

Nie rozbawię cię żartem
Nie zabiorę na parkiet
Nawet się nie uśmiechnę
Nie chcę piekła w mym piekle

Choć wyglądasz cudownie...

Wiem, że wiosna, że na drzewach kwitną pąki
Jeden od drugiego bielszy
Ty przeczuwasz w nich maleńkie ziarnko życia
A ja - zalążek śmierci

Obrazy:
M & I Garmash, Victor Bauer

Dziura - Jerzy A. Masłowski


Marek Majewski - Dziura

Jerzy Andrzej Masłowski

Ni to miasteczko, ni to wioska
Wiedzie tu dróżka wśród kamieni
Pociąg już tutaj nie przyjeżdża
Bo rząd się dawno wykoleił
Garbate domki, brudny rynek
Nawet kościółek jakiś marny
I dookoła czuć zacierem
Psy jak złośliwe stare panny

Kłódki, łańcuchy, grube kraty
Alarmy w oknach i na murach
A mimo tego wciąż coś znika
Taka to swojska czarna dziura
Pan Bóg nie bywa tu od kiedy
Reszta normalnych stąd uciekła
Tu nawet diabeł nie zagląda
Bo dosyć ma swojego piekła

I co tu robić, cholera, w takim miejscu
Gdzie wszyscy i we dnie, i po nocach
Siedzą w domach, żrą chipsy
I się modlą wpatrzeni w kapliczki
Na pilota ...

I co tu robić, cholera, w takim miejscu
Gdy nie ma się nawet za co upić
Gdzie atmosferę ożywia ślub sąsiada
Lub kiedy ktoś kogoś
Zakatrupi...

Nie ma dziewczyny ani jednej
Która Tuwima by czytała
Tańczyć umiała bossa novy
I romantycznie pokochała
Bo fajne panny się zgubiły
Między Berlinem a Brukselą
Te co zostały zapomniały
Że Wenus czasem zwą Wenerą

Reszta od dawna już zajęta
I nawet zarwać ich nie można
Bo śpią wyłącznie z Harlequinem
Tyłki im rosną jak na drożdżach
A kumple tacy jacyś nudni
Każdy w chałupie swej pleśnieje
I każdy jakiś niedomyty
Nie można nawet zostać gejem

I co tu robić, cholera....

I nie ma kasy by w diabły stąd wyjechać
A Lublin to prawie zagranica
Nie da zwiać się na wewnętrzną emigrację
Bo wokół żadnego
Psychiatryka...

I nie ma szans by cokolwiek tutaj zmienić
I dziury tej nie da się pokochać
Pozostaje codziennie się pocieszać
Że tutaj jest także
Europa...

Fot. Zbigniew Podsiadło

Złota kołysanka - Jerzy A. Masłowski


Aleksander Nowacki
Złota kołysanka


Jerzy Andrzej Masłowski

Idzie noc, świece zgaś
Zamknij świat na klucz
Odpręż się, nie myśl wciąż
O jutrzejszym dniu
Czy los uśmiechnie się
Czy ci da troszkę gorzkich łez
Przy tobie będę tu
Na dobre i na złe

Świerszczyk swą cichą pieśń
Za kominem gra
Księżyc jak młody bóg
Tańczy pośród gwiazd
Już anioł niesie ci ciepłe sny
A ty pamiętaj, że
Przy tobie będę tu
Na dobre i na złe

Mówisz, że znowu pech
Znowu czasu brak
Pytasz wciąż, gdzie jest, gdzie
Magia z dawnych lat
Choć może kiedyś świat da ci w kość
I zgubisz życia sens
Przy tobie będę tu
Na dobre i na złe

Może za jakiś czas
W świat wyjadę gdzieś
Poznasz na parę chwil
Samotności cień
Lecz proszę, uwierz mi, wrócę tu
Nic nie zatrzyma mnie
By zawsze z tobą być
Na dobre i na złe...

Obrazy: Christian Schloe

Między nocą a porankiem - Jerzy A. Masłowski


Janusz Szczepkowski
Między nocą a porankiem

Jerzy Andrzej Masłowski

Tamten pokój jeszcze pamięta
I powraca do tamtych czasów
Jak nas nocą w podróż zabierał
Jak przenosił do innych światów

Jeszcze wszystko było przed nami
Tyle jeszcze zdarzyć się miało
Żadne wielkie słowo nie padło
Lecz od razu ciałem się stało

Między nocą a porankiem
Między dłońmi a ustami
Między słowem a milczeniem
Zmieściliśmy świat nasz cały

Między zimą a jesienią
Między ziemią a gwiazdami
Między nami w Międzylesiu
Tyle mogło się wydarzyć

Los nam rzucił co miał dobrego
I porwały nas nowe czasy
Coraz częściej gdzieś wyruszamy
I wracamy, lecz już nie tacy

Tylko zegar w tamtym pokoju
Nieraz cicho sobie wspomina
Jak kurantem tylko nam śpiewał
I jak kiedyś czas na zatrzymał

Za tych kilka złotych groszy
Za miraże i złudzenia
Za codzienny sen spokojny
Sprzedaliśmy swe marzenia

Nic już nie jest tak jak kiedyś
Coraz bardziej świat przyspiesza
Stań na chwilę i choć czasem
Zabierz mnie do Międzylesia

Jesienna dumka - Jerzy A. Masłowski


Iwona Niedzielska
Jesienna dumka

Jerzy Andrzej Masłowski


Zaplątana w babie lato
W pół tęsknotach, w pół marzeniach
Pochylona nad herbatą
Z szarą twarzą jak z kamienia
Nieobecna, zapatrzona
W czarną pustkę gdzieś nad głową
Ciągle czeka, na coś czeka
Niewidzialna dla nikogo

Ona jest inna - niewczorajsza, niedzisiejsza
Ona jest inna - nietutejsza, nietamtejsza
Gdzieś między ziemią a chmurami zawieszona
Zapada wieczór, wszyscy biegną gdzieś, a ona

Bardziej jesienna niż jesień
I bardziej smutna niż łzy
I znowu przeminął wrzesień
I nie zdarzyło się nic
Kilka zielonych uniesień
Zasypał złocisty pył
Jej oczy wpatrzone w jesień
Bardziej żałobne niż kir...

Kilka starych fotografii
I rozmowa nieskończona
W dawnych listach kiedyś ważnych
Cóż dziś znaczą tamte słowa
Pogubiona jak wspomnienia
Tamtą jesień chce powtórzyć
I znów zgubić chce samotność
I samotność chce ją zgubić

Ona jest inna - nikt zrozumieć jej nie umie
I nawet ona sama siebie nie rozumie
Od lat niezmiennie na świat patrzy jak zza szyby
I ciągle żyje, ciągle żyje - tak na niby...

Obrazy: Emma Silk

Zagubiona dziewczyna - Jerzy A. Masłowski


Bogda Mysłowska
Zagubiona dziewczyna

Jerzy Andrzej Masłowski

Kiedy spotkasz ją
W czarną, zimną noc
Zagubioną w korytarzach ulic
Daj jej jakiś znak
Powiedz, że masz czas
Pozwól jej się w ciebie mocno wtulić

Mów jej byle co
Za ostatni grosz
Kup na rogu choćby tanie wino
Choć jej przetnie brwi
Zmarszczki cienka nić
Powiedz do niej chociaż raz: dziewczyno

Ona dziś nie zaśnie aż do rana
Więc ją zabierz choć na parę chwil
Ona dziś nie może zostać sama
Tylko o nic jej nie pytaj, nie mów nic

Tylko wina trochę nalej
Ona musi dziś zaszaleć
Ona z tobą dzisiaj musi upić się
Chce utopić kilka wspomnień
Choć na chwilę chce zapomnieć
Wszystkie smutki chce dziś ukryć
Gdzieś na dnie

Będzie wino piła szklanką
Będzie twoją przytulanką
Ona z tobą aż do rana tańczyć chce
Ona wcale nie jest łatwa
Tylko trochę jej się gmatwa
Tylko trochę jej się plącze
Życie złe

Na nią w noc czy w dzień
Nikt nie czeka, nie
Co najwyżej cztery puste ściany
Choć zobaczysz łzy
Nie mów do niej nic
Ona wcale nie chce ci się żalić
Na swój podły los
Na samotność złą
Nie zna żadnych zaklęć, ni pacierzy
Nie mów, że z nią chcesz
Nie obiecuj, że
Ona w nic i tak ci nie uwierzy

Ona dziś nie zaśnie aż do rana...

Posłuchaj życie - Jerzy A. Masłowski


Monika Boras
Posłuchaj życie

Jerzy Andrzej Masłowski

I znowu pustka w czterech ścianach
Rozpacz przychodzi znów o świcie
Już chyba nigdy się nie zdarzy
Coś, co przyspieszy serca bicie

I tylko anioł z jednym skrzydłem
Co się mną czasem opiekuje
Wzdycha nad moim podłym losem
I podłą wódką mnie częstuje

Życie
Ja cię jeszcze dogonię
I za kołnierz cię chwycę
I już nie puszczę z dłoni

Życie
Ja się tobą owinę
Jak wełnianym szalikiem
Tylko zwolnij na chwilę

Nauczę znowu się uśmiechać
Będę oszczędna w słowach, gestach
I zacznę w końcu dobrze sypiać
I bywać tylko w modnych miejscach

I zerwę wreszcie z mym aniołem
Bo z nim mi jakoś nie do twarzy
Z byle walizką w świat pobiegnę
Dziś, może jutro się odważę

Życie...

Życie
Ja się jeszcze podniosę
Ja się jeszcze nauczę
Jak targować się z losem

Życie
Ja się tanio nie sprzedam
Siądę jeszcze na chmurce
Zanim pójdę do nieba...

Odchodzimy - Jerzy A. Masłowski


Seweryn Krajewski
Odchodzimy

Jerzy Andrzej Masłowski

Odchodzimy zawsze sami
Ciemną drogą pod gwiazdami
Zapatrzeni w zapomniane krajobrazy
Gdy żegnają nas słowami
Wtedy żal, że nie brawami
Czasem nawet tego nikt nie zauważy

Z gabinetu krzywych luster
Z jednej pustki w drugą pustkę
Odchodzimy w dni powszednie i od święta
Zostawiamy gdzieś za sobą
Kilka gestów, jakieś słowo
Których często nikt już potem nie pamięta

Odchodzimy z mgiełką żalu
Że tak szybko to zleciało
Bo zielone serca grają wciąż muzyką
Tak jak dawniej nic nie mamy
I o jedno wciąż pytamy
Czy te drzwi są do wieczności, czy donikąd

Zostawiamy resztkę marzeń
Zostawiamy tamte twarze
I pejzaże teraz nagle tak kochane
Jednak głupio w to wierzymy
Że się kiedyś odnajdziemy
Gdzieś na którejś z pięknych i dalekich planet

Obrazy: Katia Chausheva

Pośród nocnej ciszy - Jerzy A. Masłowski


Lora Szafran
Pośród nocnej ciszy

Jerzy Andrzej Masłowski

Jest taka noc, niezwykła noc
Kiedy gwiazda nadziei
Zapala się na niebie
I wszystko ma cudowną moc
A ludzie mają w sercach
Więcej miejsca dla siebie
Świeczki na choinkach
Błyszczą jak lampiony
Krążą płatki śniegu
Białe jak anioły

Pośród nocnej ciszy
Pod gwiaździstym niebem
Znowu się dzielimy
Tym powszednim chlebem
Pośród nocnej ciszy
Otulonej zimą
Znowu się uczymy
Czym jest słowo - miłość

Jest taka noc, magiczna noc
Kiedy wszyscy wracamy
Do tych miejsc zapomnianych
Widzimy znów ten stary dom
I tamte twarze dziś dalekie
Lecz wciąż kochane.
Pachnie dom jemiołą
Idą białe święta
Słychać w krąg życzenia
Ciepłe jak kolęda...

Anioł powszedni - Jerzy A. Masłowski


Emilian Kamiński
Anioł powszedni

Jerzy Andrzej Masłowski

Choć codziennie szukasz poezji
Jak na złość dopada cię proza
Znów fortuna cię ominęła
Znowu los sobie zażartował
Już od świtu czasu brakuje
I znów spleen zagląda w twe okno
W labiryntach zbyt ciasnych ulic
Coraz bardziej czujesz samotność

I ty też masz anioła o zielonych skrzydłach
Choć nie jest on niebiański, nawet nie podniebny
To twe dni oświetla milionem odcieni
Lecz go nie zauważasz, bo jest zbyt powszedni
I ty też masz anioła, który jest od dawna
W loterii twego życia najważniejszym losem
I daje ci codziennie zwykłe, małe szczęścia
Więc pomyśl o nim ciepło choćby tylko czasem

Już nie musisz z losem się spierać
I co dzień na siebie wciąż liczyć
Spróbuj wreszcie jemu zaufać
Uwierz, że on ci dobrze życzy
I choć wokół jest tylu ludzi
Lecz gdy dłoń podają w potrzebie
To od razu chcą czegoś w zamian
Tylko on nie chce nic od ciebie...

Kiedyś przyjdzie - Jerzy A. Masłowski


Stan Borys - Kiedyś przyjdzie

Jerzy Andrzej Masłowski

Kiedyś przyjdzie, nieoczekiwanie
Może w nocy , o świcie lub w dzień
Stanie w progu dyskretnie i cicho
Kiedyś przyjdzie, ja dobrze to wiem
Nic nie mówiąc popatrzy mi w oczy
I odnajdzie w nich na samym dnie
Wiele potknięć, krzywd i rozczarowań
I nadziei i soli i klęsk

Kiedyś przyjdzie i stanie tuż obok
Dotknie włosów i ramion i warg
Zaskoczony - nic chyba nie powiem
W jednej chwili zatrzyma się czas
Nagle wszystko przestanie być ważne
Poza nami nie będzie już nic
Jednym gestem odsunie na zawsze
Wszystkie lęki, tęsknoty i łzy

Może wtedy to będzie mi dane
Abym znalazł ukryte na dnie
Wszystkie prawdy do końca nieznane
Mego życia i bezsens i sens
Kiedyś przyjdzie i dotknie mych ramion
I przebiegnie mnie nieznany dreszcz
Nie poznajesz mnie? - Cicho zapyta
To ja twoja śmierć

Zielona pani - Jerzy A. Masłowski


Sławek Wierzcholski
Zielona pani

Jerzy Andrzej Masłowski

Dla niej spróbujemy jeszcze raz
Znowu oszukamy głupie serca
Dla niej nie powiemy jeszcze pas
Spróbujemy znów i nigdy więcej

Dla niej uwierzymy w kilka kłamstw
Znowu w nas zagrają głupie chęci
Dla niej spróbujemy jeszcze raz
Pobiec krętą drogą po krawędzi

Zielona pani wciąż mami, cygani
W rękawach zawsze ma marzeń jak lodu
Idziemy za nią ze szczęścia pijani
Naiwne serca wciąż rwą się do przodu

Zielona pani wciąż mami, tumani
Choć czasem zakpi, zawiedzie do matni
Znów spróbujemy uwierzyć tej pani
Kolejny raz, tak jak zwykle, ostatni

Dla niej spróbujemy znowu żyć
Dla niej spróbujemy znowu walczyć
Choćby nawet do ostatniej krwi
W jej ramionach wciąż będziemy tańczyć

Zanim nas ogarnie ciemna noc
Noc bezgwiezdna, bez dna i bez końca
Dla niej spróbujemy jeszcze raz
Choć na parę chwil dosięgnąć słońca...

Moja modlitwa - Jerzy A. Masłowski


Danuta Błażejczyk
Moja modlitwa

Jerzy A. Masłowski

Może się trochę spóźniłam
Może zabrakło mi szczęścia
Może złe czasy wybrałam
I nie ma dla mnie tu miejsca
Może w tej ślepej loterii
Losy pechowe zostały
Może co lepsze już dawno
Między szczęściarzy rozdałeś

Może przez wszystkie te lata
Biegnąc po słodkie zwycięstwa
Miałam zbyt wiele rozsądku
Może zbyt mało szaleństwa
Może sięgałam po szczęście
Pełna nadziei i wiary
Może zbyt często z pokorą
Może zbyt rzadko z łokciami

Wiem, nic mi nie obiecywałeś
Nie łudziłeś, że mi będzie jak za piecem
Jednak proszę, pomyśl o mnie czasem
I choć czasem miej mnie w swej opiece
I daj...

Trochę nadziei na nadzieję
Nieba okruszek wysokiego
Trochę kolorów na jesieni
Chleba, lecz niezbyt powszedniego
Maskę z kamienia na pogardę
Jasny parasol na zwątpienie
I choć troszeczkę daj miłości
Której podobno masz tak wiele

Może się trochę spóźniłam
Może marzyłam zbyt mało
Kiedy spoglądam za siebie
Wszystko to nie tak być miało
Nie myśl, że żal mam do Ciebie
Że łzy są moją modlitwą
Nie, nie zazdroszczę szczęściarzom
Tylko jest czasem tak przykro

W zimne, samotne wieczory
Nieraz myśl taka kołacze
Że mnie wśród innych wybrałeś
Ale troszeczkę inaczej
Życie, na przekór, wciąż sprzyja
Głupcom, szaleńcom i graczom
A ja tak wciąż niecierpliwie
Czekam, by wreszcie je zacząć

Wiem, nic mi nie obiecywałeś
Nie łudziłeś, że mi będzie jak za piecem
Jednak proszę, pomyśl o mnie czasem
I choć czasem miej mnie w swej opiece
I daj

Trochę nadziei na nadzieję
Nieba okruszek wysokiego
Trochę kolorów na jesieni
Chleba, lecz niezbyt powszedniego
Trochę nadziei na nadzieję
I garść niemądrych, śmiesznych złudzeń
I daj mi więcej wiary w Ciebie
Zanim do końca się pogubię...

Obrazy: Maria M. Oosthuizen