Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piramidy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piramidy. Pokaż wszystkie posty

Piosenka wesołego żołnierza - Bułat Okudżawa


Bułat Okudżawa - Песенка веселого солдата
Zbigniew Zamachowski - Piosenka wesołego żołnierza

Witold Dąbrowski

Dostanę mundur, broń, do szafki kluczyk.
Dowódca baczność, spocznij mnie nauczy.
Butami naszą piękną ziemię zmierzę.
Jak dobrze być żołnierzem, żołnierzem...

Zostawię w domu troski i kłopoty.
Nie trzeba mi ni forsy, ni roboty.
Gdy każą idę, gdy nie każą leżę.
Jak dobrze być żołnierzem, żołnierzem...

A reszta mnie po prostu nie obchodzi,
Ojczyzna każe, o cóż jeszcze chodzi.
To ona cały gips na siebie bierze.
Jak dobrze być żołnierzem, żołnierzem...


Bohdan Łazuka, Piramidy
Ballada amerykańskiego żołnierza

Andrzej Bianusz

Dostanę mundur, broń, do szafki kluczyk,
Dowódca baczność, spocznij mnie nauczy,
Butami naszą piękną ziemię zmierzę -
Jak łatwo być żołnierzem, żołnierzem...

Wnet wszystkie ze łba spadną mi kłopoty.
Nie trzeba mi wypłaty ni roboty.
Gdy każą - idę, gdy nie każą - leżę.
Jak łatwo być żołnierzem, żołnierzem...

A gdyby się historia jakaś działa,
Ty jedno wiesz - Ojczyzna ci kazała
I możesz w swą niewinność wierzyć szczerze.
Jak łatwo być żołnierzem, żołnierzem...

Czarny kot - Bułat Okudżawa

Bułat Okudżawa - Песенка про чёрного кота
Sława Przybylska, Krystyna Sienkiewicz, Piramidy - Czarny kot

Wojciech Młynarski

Sienią na kuchennej klatce
Na podwórze przejdziesz w lot
A w tej sieni, jak w pałacu
Żyje sobie czarny kot

Śmieje się pod wąsem pewnie
Nic nie widać, ciemno tam
Inne koty nucą rzewnie
A ten czarny milczy nam



Dawno już nie łowi myszy
Stroszy wąsy, śmieje się
Każde słowo nasze słyszy
I kiełbasę naszą je

Ani żąda, ani prosi
Tylko w ślepiach żółty blask
Każdy sam mu żarcie znosi
Jeszcze mu się kłania w pas

Nie zamiauczy ani razu
Tylko pije, tylko je
I o schody ostrzy pazur
Aż człowieka bierze dreszcz

Wszyscy w domu przygnębieni
Pewnie to przez niego tak
Warto by żarówkę w sieni...
Ale forsy ciągle brak



Witold Dąbrowski

Na podwórku, tuż za bramą -
czarnej sieni czarny wlot.
W sieni dzień i noc tak samo
rezyduje Czarny Kot.

Uśmiechając się pod wąsem
czai się w ciemnościach, łotr.
Drą się koty wniebogłosy,
ale milczy Czarny Kot.

Myszy dawno już nie łowi,
stroszy wąs i śmieje się -
łapie wszystkich nas za słowo
i kiełbasę naszą żre.

Ani żąda, ani prosi,
kryje w ślepiach żółty blask.
Każdy sam mu coś wynosi
jeszcze mu się kłania w pas.

Nie zamiauczy ani razu,
ale z sieni - ani rusz;
o framugę ostrzy pazur,
jakbyś miał na gardle nóż!

Stąd też wszyscy przygnębieni,
wszystko w domu - byle jak...
Warto by żarówkę w sieni...
Ale chętnych jakoś brak!
Ale forsy ciągle brak!...

Walc - Bułat Okudżawa

Bułat Okudżawa - Чудесный вальс
Piotr Fronczewski, Piramidy - Cudowny walc

Wiktor Woroszylski - Walc

Pod drzewami muzykant walca gra,
rozbrzmiewa echem las.
Dźwięki walca to namiętne są,
to nieśmiało, czule pieszczą.
Co się tyczy mnie, to w panią
się wpatruję cały czas,
a pani tak na niego patrzy wciąż...
A on spogląda w przestrzeń.

Dawno gra — i wszystko było już.
Jaki huczny piknik był!
Taki, gdzie się biją, piją,
kochają i rzucają.
On do trąbki przylgnął cały...
Ja do pani przylgnąłbym!
Ale boję się tych źródeł, co
od ust się odwracają.

A muzykant ciągle walca gra
i przed oczyma jego mgła,
tak stoi, o brzozowy pień oparł się plecami...
Ma brzozowe smutne oczy,
zamiast palców liście ma,
i brzozowa wije się muzyka,
omdlewa pod palcami.



A tu sosenka tęskni, smuci się,
aż jej żal zapiera dech.
A muzykant w leśną ziemię wrósł.
A dźwięki się leją.
Jak korzenie drzewa — chude nogi
wbił muzykant w rudy mech,
i z każdą chwilą głębiej wrasta w las
i porasta zielenią.

Wszystko było —
ach, ta muzyka! —
gra już rok, a może sto...
I przeciąga się nasz romans,
i w węzeł się ściąga.
Dajmy spokój, uspokójmy się!
Czas do domu, chodźmy stąd!
Lecz pani tak na niego patrzy wciąż...
A on gra walca ciągle.

Obrazy: Nikołaj Blochin

Majster Bułat - Wojciech Młynarski


Stanisława Celińska, Piotr Kajetan Matczuk - Piramidy
Majster Bułat


Wojciech Młynarski

W naszym domu, w naszym domu, w naszym domu
Smutku dość, złości dość
Żadna chandra nie będzie nas truła
Bo pojawił się smutkom i złościom na złość
Majster Bułat

Majster Bułat, Majster Bułat, Majster Bułat
Co nie raz i nie sto
Dobrym myślom pospieszał z odsieczą
I dla serc nieszczęśliwych piosenki miał, co
Serca leczą

W naszym domu, w naszym domu, w naszym domu
Jeszcze raz, jeszcze raz
Dźwięczy nuta przyjazna i czuła
Jak to dobrze
Że znów jest z gitarą wśród nas
Majster Bułat, Majster Bułat…

Wrocław 1991

Majster Bułat 💗

Noc, gitara, paczka papierosów,
na karteczce drobnych liter sznur,
czuły zaśpiew ściszonego głosu,
ot i cały na poezję wzór.

On go udowadniał pięknie, prosto,
słowem - nutą sięgał duszy dna,
biały bocian w górze krzyknął ostro,
nad Smoleńską Drogą czarna mgła...

Biały bocian żegna się z artystą,
czarny bocian wita smutku czas,
zgasł ten uśmiech, co rozumiał wszystko,
zgasło serce, co kochało nas.

Ale konik parska już przed jazdą,
jamszczykowi pokraśniała twarz,
bo pieśń twoja każda była gwiazdą,
więc nad głową własne niebo masz.

Teraz wędruj w gwiazdek tych poświacie,
a nas zostaw z nieobeschłą łzą,
dobrej drogi, Majstrze mój, Bułacie,
jedź, gdzie czeka François Villon.

A nam co? Nam serce z żalu pęka
późną wiosną, w czas przekwitłych grusz,
jeszcze w uszach Twoja brzmi piosenka,
nikt piękniejszej nie napisze już.

Serce pęka, lecz się przecie sklei,
boś nauczył nas przegnać myśl złą
w rytm Maleńkiej Orkiestry Nadziei
pod batutą Miłości - i Twą.

Piosenka o młodym ułanie - Bułat Okudżawa


Bułat Okudżawa - Песенка о молодом гусаре
Piotr Kajetan Matczuk - Piramidy - Piosenka o młodym ułanie

Roman Kołakowski


Łuny bitwy i dzwony na trwogę
„Formuj szyk!”- komendanta brzmi głos
Konie już osiodłane, więc w drogę
Może wreszcie odmieni się los

Pod dowódcą koń rży
Na dowódcy strój lśni
Pierwszy szwadron tuż tuż
Pędzi wzbijając kurz

A młody ułan jest w Amelii zakochany
I klęczy u jej stóp, bez reszty jej oddany
A młody ułan swą Amelię adoruje
I klęczy u jej stóp i sukni skraj całuje

Poginęli, choć nie zna nikt daty
Już nie dla nich ból, trwoga i głód
Bo na koniach, na koniach skrzydlatych
Pędzą razem aż do rajskich wrót

Pod dowódcą koń rży
Na mundurze ślad krwi
Pierwszy szwadron tuż tuż
Świat zapomniał go już

A młody ułan jest w Amelii zakochany…

Dziś historii stuleci przybyło
Nikt nie wyda komendy „Na koń!”
Bo może wcale Amelii nie było
Choć w muzeum jest siodło i broń

Pustą pamięć czas ma
Z sobą sam w kości gra
Żąda zabaw i braw
Wiek mądrości bez prawd

A młody ułan jest w Amelii zakochany…
A młody ułan jest…

Piosenka o otwartych drzwiach - Bułat Okudżawa


Bułat Okudżawa - Песенка об открытой двери
Piotr Kajetan Matczuk - Piosenka o otwartych drzwiach


Когда метель кричит, как зверь,
протяжно и сердито,
не запирайте вашу дверь,
пусть будет дверь открыта.

И если ляжет долгий путь,
нелегкий путь, представьте,
дверь не забудьте распахнуть,
открытой дверь оставьте.

И уходя в ночной тиши,
без лишних слов решайте:
огонь сосны с огнем души
в печи перемешайте.

Пусть будет теплою стена
и мягкою - скамейка...
Дверям закрытым - грош цена,
замку цена - копейка!

Andrzej Mandalian

Gdy zamieć wyje niczym wilk,
gdy w nocy mróz uderza,
nie zamykajcie, proszę, drzwi,
otwórzcie je na ścieżaj...

A kiedy przyjdzie w drogę iść,
a drogi — nie przetarte,
wychodząc nie ryglujcie drzwi,
zostawcie je otwarte.

Niech inni myślą: cud się stał!
A to nie cud bynajmniej!
Od żaru serca sosny żar
niech w piecu raz się zajmie...

I niechaj ciepło w ścianach tkwi,
niech noc się wyda krótka...
Nie warte funta kłaków drzwi,
marnego grosza kłódka.

Piosenka o Arbacie - Bułat Okudżawa


Bułat Okudżawa - Песенка об Арбате
Piotr Kajetan Matczuk - Piramidy - Piosenka o Arbacie

Andrzej Mandalian


Rzeczny wir, rwący prąd, obca nazwa, łatwy rym...
Lecz przejrzysty twój nurt jak kryniczny zdrój...
Ach, Arbacie, toś ty
Wiecznym przeznaczeniem mym,
W tobie radość i gniew, w tobie śmiech i ból.

Gdy przechodniów twych tłum sunie obok rojem pstrym,
Tak pośpieszny ich krok, tak powszedni ślad...
Ach, Arbacie, toś ty
Wiarą i zbawieniem mym,
Wyślizgany twój bruk — to mój cały świat.

Czarów nie da się zdjąć mocą dobrą ani złą,
Choćbym tysiąc śnił miast — nie zamieszkam w nich!
Ach, Arbacie, toś ty Ziemią obiecaną mą,
Niezbadanych twych dróg nie przemierzy nikt.


Ты течешь, как река. Странное название!
И прозрачен асфальт, как в реке вода.
Ах, Арбат, мой Арбат, ты -- мое призвание,
ты -- и радость моя, и моя беда.

Пешеходы твои -- люди невеликие,
каблуками стучат -- по делам спешат.
Ах, Арбат, мой Арбат, ты -- моя религия,
мостовые твои подо мной лежат.

От любови твоей вовсе не излечишься,
сорок тысяч других мостовых любя,
ах, Арбат, мой Арбат, ты -- мое отечество,
никогда до конца не пройти тебя.


(Pokrowskije Worota - 1982)












Wróżba - Bułat Okudżawa

Bułat Okudżawa - Примета
Piotr Kajetan Matczuk - Piramidy - Wróżba

Jerzy Czech


A jak w górze krąży kruk,
Wojnę nam wypowie wróg.
Zabić kruka — prosta rzecz,
To i wróg odejdzie precz.
A kto chciałby strzelić doń,
Musi załadować broń.

A jak trafi broń do rąk,
Rychło przyjdzie dalszy ciąg:
Dość wypalić, bracie mój,
Żeby kul zaświstał rój.

A tym kulom nie żal nas,
Więc trafiają co i raz,
Czy to w głowę, czy to w brzuch,
Wszystko jedno — wróg czy druh.

Wszystko jedno — wróg czy druh.
Wszystko rozniesione w puch,
Tylko w górze krąży kruk,
Któż by go tam trafić mógł!

List do mamy - Bułat Okudżawa


List do mamy - Письмо к маме
Piotr Kajetan Matczuk - Piramidy

Bułat Okudżawa - Jerzy Czech

Siedzisz w środku Moskwy na drewnianej pryczy,
Z okrutnego żalu dusza twa skowyczy,
Na oknie — kaganiec, wolność — za murami;
Pozrywano wszystkie więzi między nami.
Strażnik buciorami stukać znów zaczyna...
Przebacz mu, mateńko, to nie jego wina.
On sumienie z grzechu bez trudu oczyści.
Bo to dla narodu, nie dla swej korzyści.

Miody śledczy pięścią co dzień ci wygraża,
Mianem wroga ludu łaskawie obdarza,
Bardzo się przykłada do swojej roboty,
Sam za kratki trafić wszak nie ma ochoty.
Trójpiętrowych przekleństw pełna łepetyna...
Przebacz mu, mateńko, to nie jego wina.
On sumienie z grzechu bez trudu oczyści,
Bo to dla narodu, nie dla swej korzyści.

Drzewa ścinać musisz gdzieś za Krasnojarskiem,
Nie poszedł na wojnę twój konwojent dziarski,
Lecz do bicia kolbą zawsze jest gotowy,
By ci myśli wrogie powybijać z głowy.
Jego kożuch — ciepły, za to chłodna — mina...
Przebacz mu, mateńko, to nie jego wina.
On sumienie z grzechu bez trudu oczyści,
Bo to dla narodu, nie dla swej korzyści.

Wódz nad rzeką Moskwą ukrywa się w wieży,
Nikomu prócz siebie więcej już nie wierzy,
Paraliżem ręki ze strachu dotknięty,
Sam powstawiał w okna krat więziennych pręty;
Zły jest, chociaż cała słucha go kraina...
Przebacz mu, mateńko, to nie jego wina.
On sumienie z grzechu bez trudu oczyści,
Bo to dla narodu, nie dla swej korzyści.