Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dell'amore. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dell'amore. Pokaż wszystkie posty

Maleńka stacja - Emil Zegadłowicz


Tadeusz Woźniak
Julita Kożuszek
Maleńka stacja

Emil Zegadłowicz

Maleńka stacja, peron mały
Pociąg przystaje, pół minuty
W sukience zwiewnej, słońcem białej
Mijasz mnie - obraz mgłą zasnuty

Czy to oczekiwanie?
Nikt tego z nas nie wie
W dziennej udręce jesteś
W nocnym jesteś śpiewie

Na małej stacji, w poczekalni
Tak chłodno tutaj, skwar na świecie

Dotyk ręki, szept zwiewny niby pozdrowienie
Dlaczego dzwony grają tak nagle?

Dwudziesty pierwszy lipca, miła
Na stromej drodze kamienistej
Tak, magia wspomnień to sprawiła
Żem tak opacznie uroczysty

Kto jesteś - Emil Zegadłowicz


Piotr Woźniak
Julita Kożuszek
Kto jesteś

Emil Zegadłowicz

Kto jesteś
Co wśród wrzosów jawisz się tak nagle
I przechylasz chmur przejrzyste żagle?

Kto jesteś?
Gdziekolwiek zwrócę oczy, widzę tylko ciebie

Kto jesteś?
Czy poznajesz kwietne sny dziecięce?
Czy rozumiesz, dlaczego płonące mam ręce?

Gdziekolwiek słuch skieruję, głos twój słyszę
Jeśli nawet jest ciszą

Dlaczego szept twój, cieniu zjawiony wśród wrzosów
Rozróżniam przez tyle napastliwych głosów?

Kto jesteś?
W powietrzu, na ulicach, na miedzach i grabach
Niebo i ziemia mają twego ciała zapach

Kto jesteś?
Kto jesteś?

Zapomniane słowo
Wyrasta i na słońcu jaśnieje na nowo

Słowo, którego wargi wyszeptać się boją
Ma twój zapach, twe ciało i postać ma twoją

Przemień mnie w gwiazdę - Emil Zegadłowicz


Piotr Woźniak
Julita Kożuszek
Przemień mnie w gwiazdę

Emil Zegadłowicz

Do odlotu nam droga
Jeszcze daleka
Odnajdziemy wpierw w sobie
Wolnego człowieka
Który przez kłębowisko
Zła i nienawiści
Wiarę dziejów pokrzepi
I nadzieję ziści

Przemień mnie w gwiazdę
Dotknij serca wargami
Cała twoja łaknę tylko ciebie
Jesteś w powietrzu moim
I strawy mej chlebie
W gąszczu mroków wyrosło
Miłości mej ziarno
Ręce me tylko światło
Ku źrenicom garną

Przemień mnie w gwiazdę
Dotknij serca wargami
Przemień mnie w gwiazdę
Dotknij serca wargami
Przemień mnie w gwiazdę
Dotknij wargami

Zmieniona jesteś
Już i już świetlana
Wiedzie mnie wsteczna droga
z południa do rana
Abyś mogła w idącej
Już nowej jutrzence
Prześwietlić jutro serce
Tak jak dzisiaj ręce...

Obraz: Dorina Costras

Stoimy w pustce samotni - Emil Zegadłowicz

Piotr Woźniak, Julita Kożuszek
https://drive.google.com/file/d/1F1JNUuULQYJ_xBc_GypxGti08Mkel3ft/view
Stoimy w pustce samotni

Emil Zegadłowicz

Nie mów nikomu
Że w twoim domu
Że w naszym domu
Stałeś tylko na tle nieba
Nic więcej, nic więcej

Kamień obok kamienia
Tuż u nóg podkowa
Podniosłam ją niezręcznie
Wziąłeś bez słowa

Nocą się gwiazdy
Ku nam schylają
Złociście grają
Szczęście w południa skwarze
W modrym bezmiarze

Stoimy w pustce samotni
Ziemia daleko przed nami
Przemień mnie w gwiazdę
Dotknij serca wargami

Obraz: Dorina Costras

Czemu głowę odwracasz - Emil Zegadłowicz

Piotr Woźniak, Julita Kożuszek
Czemu głowę odwracasz

Emil Zegadłowicz

Bo widzisz, miła moja
Dzień się wielki zdarza
I zaludnia się życiem
Przestrzeń nocy pusta

Bóg się z swych szat niewidnych
Przede mną obnaża
Bóg ten twoje ma oczy
I twoje ma usta

Czemu głowę odwracasz
Czemu głos się twój mroczy?
Nie pytaj, rosnę zmierzchem
A nocą zakwitnę

Pali się cała ziemia
Od słońca pochodni
Goreją moje palce
Jak żytni stóg płonę

Czemu głowę odwracasz
Czemu głos się twój mroczy
I nabrzmiewa?
Niech mnie meteor porwie
I niech mnie zapłodni

Białe jest twoje ciało
Jak stal rozpalona
I znów, znów ta głowa
Czemu odwrócona?

Czemu głowę odwracasz
Czemu głos się twój mroczy
I nabrzmiewa żądzą?
Bóg wyorał mą bruzdę
Bóg gwiazdy posieje

Portret Emila Zegadłowicza
Vlastimil Hofman

Niepokojąca bladość - Emil Zegadłowicz

Piotr Woźniak, Julita Kożuszek
Niepokojąca bladość

Emil Zegadłowicz

Niepokojąca bladość
Zamgliła twoje lica
Krwią nagłą zapłonęła
Twa wąska tajemnica

Drżą palce w zapleceniu,
Kochają się i pieszczą
Słowa jak papier palony
Wiją się i szeleszczą

Drżą palce w zapleceniu
Kochają się i pieszczą
Słowa jak papier palony
Wiją się i szeleszczą

I teraz na mnie spójrz - Emil Zegadłowicz

Piotr Woźniak
https://drive.google.com/open?id=1vgf42gWxmDlJF6KSeYf23DwW5YqzfFbF
I teraz na mnie spójrz

Emil Zegadłowicz

Najsłodszą życia zajęci robotą
Stwarzamy rozkosz z naszych ciał tajemnic
Płatki twej róży wargami rozchylę
I czar wypiję do dna twego ciała
I czar wypiję do dna twego ciała
I zamknę wieczność całą w jedną chwilę
I teraz na mnie spójrz
I teraz na mnie spójrz
I teraz spójrz, madonno biała

W ekstazie - Emil Zegadłowicz

Jolanta Majchrzak
https://drive.google.com/open?id=13BJY3M14V5wkZ5eIAEEFMt6Gvx8F5j7n
W ekstazie

Emil Zegadłowicz

W ekstazie płodnej, z ziemi władzy
Pieszczą się usta, piersi, dłonie
Leżymy w modrym mroku nadzy
Leżymy nadzy

Rozkosz w nas krzyczy, krzyczy ciało
Między me uda rozchylone
Wciskasz głowę oszalałą
Głowę oszalałą

Więc to prawda... - Emil Zegadłowicz

Piotr Woźniak, Julita Kożuszek
https://drive.google.com/open?id=1QOD9MJ3MLm8m1PLUrBPj-YHrgb5GmWjp
Więc to prawda, więc jesteś

Emil Zegadłowicz

Więc to prawda, więc jesteś
Dotykam cię żywą
Istniejącą jak życie
I jak życie prawdziwą

Ręce z dawnego już nawyku
Głaszczą przedmioty
Twe przedmioty...

Klękam, stopy twe kładę
Na mą głowę schyloną
Klękam, stopy twe kładę

Szał - Emil Zegadłowicz

Marta de Andres
Piotr Woźniak, Julita Kożuszek - Szał

Emil Zegadłowicz

Gdy mi nagle zarzucasz nogi na ramiona
Wrzącej w żyłach rozkoszy warem rozogniona
Gdy ręce moje, węże oszalałe żądzą
Po udach twych i brzuchu, ślepe, gniewnie błądzą
Gdy trzewia twe nasienia opryskuje wrzątek
Gdy krzyczę, żeś ty wieczność, koniec i początek!

Gdy wołam: "Daj mi oczy, daj mi twoje oczy!"
Ziemia zrywa praw łańcuch i w bezkres się toczy
Z świstem, łopotem, hukiem Ziemia, klacz chutliwa
Pędzi, a nad nią skier pienistych grzywa
Do grzbietu jej przywarci, przemienieni w jedno
Lecimy w zawierusze gwiazd w bezedno!

W oknie niebieskie niebo - luty, a jakby wiosna
Która może być, wedle rymów, żałosna lub radosna
Pokój jest również niebieski, meble natomiast czarne
Czy ja kiedyś tę magię kolorów zrozumiem, uczuciem ogarnę?

Parzy mnie dno twej tajemnicy, zrasza mnie rosa żywota
Wiem, ty jesteś zniszczeniem tego, co zwie się - tęsknota!
Jeszcze krwią nabrzmiały uścisk, ruch falisty jeden
Żar stopionej komety ze mnie wytryśnie

Na niebie, na czarnym niebie nowe słońce rozbłyśnie
I stanie się światłość, wieczny dzień
Dzień się rodzi szczęśliwy, twoją rozkoszą rozśmiany!
Dzień się rodzi szczęśliwy, twoją poezją żywy!

Nasycenie - Emil Zegadłowicz

Jolanta Majchrzak
Piotr Woźniak

Nasycenie

Emil Zegadłowicz

— Jestem cichym wołaniem —
— ciepłem jesteś, oddaniem —
— teraz jesteś znużeniem —
— a ja jeszcze płomieniem —

— przed świtaniem, nad ranem
     cała pachniesz kasztanem —
— mówisz do mnie westchnieniem

— oczy pachną błękitem —
— dłonie nagrzanym żytem —
— oddech nasieniem —

Powstałeś z miłości - Emil Zegadłowicz

Jolanta Majchrzak
Powstałeś z miłości

Emil Zegadłowicz

Powstałeś z miłości tak wielkiej
Jak wielki jest cały ten świat
Który się wieńcem na serce
Ojca twojego kładł

Wyrosłeś z miłości płonącej
Jak słońca żywego żar
Tuliły cię piersi najdroższe
Matki twej święty żar

Powstałeś z burzy żywiołu
Z błędnej rozkoszy ciał
Sam Bóg z serc naszych krew wrzącą
W twe żyły, synku mój, wlał

Niebieskie są oczy twoje
Zmodrzone źródlane zdroje
Srebrne są twoje włosy
Traw zwiewne jesienne kłosy

Dom zamieszkały - Emil Zegadłowicz


Tadeusz Woźniak
Joanna Majchrzak
Dom zamieszkały

Emil Zegadłowicz

Wiesz Miła Moja, że dom mój odwieczny
Był mi obroną i czymś jeszcze więcej.
Był jak schron w burzy, dobry, bezpieczny.
Dom nieświadomy, niemal niemowlęcy.

Nie ma już miejsca na nic, prócz na Ciebie.
Pełni się przestrzeń, rozwiewają ściany.
I w tej znaglonej, słodkiej bezpotrzebie
Dom się nachwiewa, wirem krwi pijany.

I oto weszłaś z miłości darem,
Jak z maków skwarnych płomiennym naręczem.
Zadrżał dom, zakołatał sercem starym
I po sufitach porozwieszał tęcze!

Fot. Emil Zegadłowicz

Mój poeto kochany - Emil Zegadłowicz

Tadeusz Woźniak
Jolanta Majchrzak
Mój poeto kochany

Emil Zegadłowicz

Z tak strasznym niepokojem wpatrują się oczy
Uszy dna słów sięgają, tajemnicy brzmienia
Lęk nagły, grom czy burza - to kamyk się toczy
Spod nóg naszych, to cień twój zląkł się mego cienia

Zazdrość moja bezsilnie po łożu się miota:
Kto całował twe piersi jak ja po kryjomu?
Czy jest pośród pieszczot choć jedna pieszczota
Której prócz mnie nie dałaś nigdy nikomu?
(cytat z Leśmiana)

Raczej to wszystko pokryj jakąś dumą męską
Mój poeto kochany, czytam twoje słowa
I cierpię jasnowidztwem twym i twoją klęską
Próżne twoje pytania i krwi twojej mowa
Raczej to wszystko pokryj jakąś dumą męską

Najmilsza, lęk ten został i w każdej rozłące
Uderza w gong północy i budzi, i straszy
Łzy tylko twoje czyste, lśniące i gorące
Zamazują kontury wielkiej trwogi naszej

Raczej to wszystko pokryj jakąś dumą męską

Czy też innym frazesem, to już wszystko jedno
Bo i tak żywych myśli trzyma się to luźno
Struchlałą mamy żądzę i taką bezwiedną
Przychodzimy zbyt ufni

Więc żyjemy trwogą, więc żyjemy trwogą
By słońce nie runęło w otchłań nieodgadłą
By jak ów kamyk mały, potrącony nogą
W wieczną przepaść, w mrok wieczny nagle nie zapadło

Obraz: Max Gasparini

Pieszczoty już rozdane - Emil Zegadłowicz

Tadeusz Woźniak
Jolanta Majchrzak
Pieszczoty już rozdane

Emil Zegadłowicz

Pieszczoty już rozdane
Trochę ich zostało
Zużytych, nazbyt znanych
Powtórzonych znojnie
Uwielbiasz wygniecione
I zmęczone ciało
Idź spać, drogi poeto
Śpij sam i spokojnie

Dotknąłem twojej dłoni
I pękło we mnie serce
Chcę ci przecież powiedzieć
Że "zawsze", że "na wieki"
Lecz wargi mam kamienne
Lecz wargi mam kamienne

Obraz: Maria Amaral

Nadjeżdża pociąg... - Emil Zegadłowicz


Tadeusz Woźniak
Jolanta Majchrzak
Nadjeżdża pociąg, pożegnanie

Emil Zegadłowicz

Maleńka stacja, peron mały
Nadjeżdża pociąg, pożegnanie

Któreś z nas mówi, głos nieśmiały:
"A więc pojutrze, w poniedziałek"

"Tak mi, najdroższy, strasznie smutno"

Szukam niezręcznie, drżąc, zapałek

Obraz: Mirosław Szeib