Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Partyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Partyk. Pokaż wszystkie posty

Wniebowzięty pean - Monika Partyk


Alicja Majewska
Wniebowzięty pean

Monika Partyk


Spowiadam się Tobie z radości, Boże
Co jest wszechmogąca jak Ty
Z radości, której nic już nie pomoże
Potop, popiół ani ociemniały świt

Sześcioma zmysłami, każdym duszy nerwem
Myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem
Wszystkim, czym jestem, wszystkim, czym będę
Spowiadam się Tobie z radości, Panie

Będę śpiewać ponad martwą dawno ciszą
Aż te serca bez muzyki mnie usłyszą
Będę śpiewać, aż rozpęknie się cierpienia orchidea
Będę śpiewać Tobie wniebowzięty pean

Hosanna, hosanna na wysokościach...

Spowiadam się Tobie z podziwu, Ojcze
Że cały świat z Ciebie do cna
Z podziwu, z jakim oczy pragną dojrzeć
Ten świat - a nie dojrzą nigdy do dna

Że jest kantata Bacha i adagio śniegu
Pustynie, pełnie, duszy kolibra ćwierć
Spowiadam się Tobie z podziwu bez brzegów
Że ręce, że życie, że czereśnie, że śmierć

Będę śpiewać ponad martwą dawno ciszą
Aż te serca bez muzyki mnie usłyszą
Będę śpiewać, aż rozpęknie się ze śmiechu Kasjopeja
Będę śpiewać Tobie wniebowzięty pean

Hosanna, hosanna na wysokościach...

Płaczące kobiety - Monika Partyk


Alicja Majewska
Płaczące kobiety

Monika Partyk


Bolejąca matka stała
I łzy ludzkie wylewała
Że nieludzki był jej syn
Stała matka bolejąca
I nie mogła znaleźć końca
Nieskończonych jego win

Utopiła się w rozpaczy
Wiedząc, że mu nie przebaczy
Nigdy nigdzie nic i nikt
Jej opadłe ciężko ręce
Wrosły w ziemię, tylko serce
Wciąż paliła rana - wstyd

Może gdybym, synu, nie umarła tak wcześnie
Nalotami ptaków śpiewałyby wrześnie
Może żyłyby jeszcze oczy piwne i czarne
Z niebieskimi się kochając w noce ciche, parne

Wołano by je nie po numerach, lecz imionach
A gwiazdy byłyby na niebie, nie na ramionach
Wystarczyłby płot brzozowy, nie druty kolczaste
I dym z chlebowych pieców snułby się nad miastem

Może splamiłyby ci ręce czereśnie
Gdybym, synu, nie umarła tak wcześnie
Tak wcześnie

Bolejąca matka stała...

Wszystko to sprawił jej syn
Krew z jej krwi, kość z jej kości
Te nieludzkie morza krwi
Te nieludzkie góry kości

I umarła drugi raz
Matka takiego syna
Wtedy rzekł jej Syn bez skaz
Matko, to nie twoja wina

Matko, to nie twoja wina
Matko, to nie twoja wina
Matko!

Cyrenejczyk - Monika Partyk


Alicja Majewska i Marek Bałata
Cyrenejczyk

Monika Partyk


Nie na moje ręce
Silniejszego trzeba
Nie na moje serce
To dźwiganie nieba

Chyba nie wiedziałeś
Jaka jestem słaba
Spójrz, jak mi na ziemię
Niebo z rąk wypada

Nie na moje ręce
Silniejszego trzeba

Kusi mnie świat
Jak się przed nim bronić
Gdy robi wiele hałasu o nic
A ja tak bardzo lubię tańczyć
W ustach mieć słodko od pomarańczy
Durzy mnie świat
Rozrzucam ramiona i tańczę
W Cyrenie dla Szymona

Kręcę się, kręcę...

Byleby tylko
Byleby tylko nie słyszeć już więcej
Że płacze świat

Że płacze świat

Nie na moje ręce
Silniejszego trzeba
Nie na moje serce
To dźwiganie nieba

Nie na moje, Jezu
Trzeba się przymusić
Przymuś, bo nie wolno
Nieba mi pokruszyć

Obraz: Marian Czapla - Cyrenejczyk

Żal niebieski - Monika Partyk


Alicja Majewska
Żal niebieski

Monika Partyk


Tutaj u nas mgły się ścielą raczej nisko
Bure koty, małe sny, zakazu znak
A ty, niebo niebosiężne, ty masz wszystko
Po co tobie był ten kolorowy ptak?

Po co tobie ten potrójny życia koncert?
Ty masz chóry i orkiestry ze swych gwiazd
A w nas cisza po tych skrzypcach, po tej trąbce
Po tym głosie jak złocony wrześniem las

Patrz, Izoldy smutniejsze od łez
Wciąż włóczą się tutaj po knajpach
W ich oczach zła kopia Rembrandta
Krajobraz bez

A potem w domu, ścierając kurz
Szepczą przez sufit: "Kochany
Wpadłbyś tu do nas na chwilę
Przecież lubisz wracać tam, gdzie byłeś"

Tutaj u nas tanie loty i lotnisko
Lecz na ziemi lądujemy tak czy siak
A ty, niebo niebosiężne, ty masz wszystko
Po co tobie był ten kolorowy ptak?

Po co tobie to majowe dźwięczne słońce?
Ty czterdzieści masz miliardów własnych słońc
A w nas serca jak jeziora chłodniejące
Jak powoje, co nie mają gdzie się piąć

Patrz, Izoldy smutniejsze od łez...

Piosenka poświęcona pamięci
Zbigniewa Wodeckiego

Witraże marzeń - Monika Partyk


Alicja Majewska
Witraże marzeń

Monika Partyk


Gdy twój Anioł Stróż
Jest aniołem burz
Co ma dziką duszę
Gdy kolejny świt
Słucha zdartych płyt
Z bardzo szarym bluesem

Kiedy wali grad
Na twój cały świat
Ręce łamiąc drzewom
Gdy w bezsenną noc
Spada ci na koc
Przestrzelone niebo

Nie porzucaj nigdy marzeń
Bo marzenia to witraże
W mrocznych katedrach dni
Nenufary na suficie
No i serca twego bicie
Kiedy już nie chce bić

Nie porzucaj nigdy marzeń
Choć marzenia to kuglarze
Co znają każdy blef
Ale tylko jeśli marzysz
Kiedyś może ci się zdarzyć
Dzikich łabędzi śpiew

Mogą śmieszne być
I za dużo pić
Te marzenia twoje
Małe być jak dłoń
Ciche być jak Don
Dzielić się na dwoje

Wpaść w światowy rytm
Potem zdobyć szczyt
Skrzydła spiąć na wietrze
I zasadzić las
I zatrzymać czas
Czasem więcej jeszcze

Nie porzucaj nigdy marzeń...

Obrazy: Roman Zakrzewski

Własne słońce - Monika Partyk


Alicja Majewska
Własne słońce

Monika Partyk


Na listopada szklane deszcze
I nad Świtezią mdławe mgły
Biomety psie, lutowe dreszcze
I na spóźnione w maju bzy

Na melancholie i weltschmerze
Gdy wciąż po nocy wstaje noc
I tak ci strasznie zimno w serce
Że nie pomoże żaden koc

Na niepogody bure, drżące
Warto mieć swoje własne słońce...

Słońce, co ogrzeje
Młodą da nadzieję
W twarz ci się rozśmieje
Osuszy łzę

Swą w koronie perłę
Swą otuchę z berłem
Psychoterapeutę
Co leczy dniem

Warto mieć swoje własne słońce...

Na popelinę w anemony
I na codzienne déjà-vu
Na te wierszyki dla mamony
Ni z kości życie to, ni z krwi

Na w kalendarzu nowe wojny
Trzecie i czwarte, itd.
Na obrót Ziemi niespokojny
Bo wciąż coś w osi trze i trze

Na te skowronki w przepaść rwące
Warto mieć swoje własne słońce...

Słońce, co ogrzeje...

Słońce, co nie stopi
Pięknych twych utopii
Nieba wiernych kopii
Zrodzonych w snach

Co nigdy nie spala
Skrzydeł Ikara
Co latać pozwala
W złocistych skrach

Warto mieć swoje własne słońce...

Nim się zgubisz - Monika Partyk


Alicja Majewska
Nim się zgubisz

Monika Partyk


Słowa mogą rzucać się na wiatr
I fałszywy szeptać ton
Ale mogą także zmieniać wokół świat
Rozśpiewać lęk, w noc podać dłoń

Nie warto trwać
Za krótkie na to przecież życie
Trzeba być do dna i siebie dać
Nim się zgubisz gdzieś w błękicie

Gesty mogą sztuczne być jak miód
I ostatnie zamknąć drzwi
Ale mogą także zwykłe być jak cud
I serce mieć, i w oczach łzy

Nie warto trwać...

Wszystko może się stać - Monika Partyk


Alicja Majewska
Wszystko może się stać

Monika Partyk


Póki świat wokół słońca się kręci
Póki my z nim czule objęci
Wszystko może się stać
Póki strzela korek szampana
Do wesela goi się rana
Wszystko może się stać

Póki rybka nie spełnia trzech życzeń
I okruszek choć chętki na życie
Wszystko może się stać
Póki stawiasz swój zamek na lodzie
Póki tańczysz w dni korowodzie
Wszystko może się stać

Patrz, jak słońce z dna się wspina
Na czubki drzew
Tak co dnia się świat zaczyna
Dla ciebie też
Jeszcze będzie czas posprzątać
Wychylić tran
Ale teraz gra Dziewiąta
Ludwiku van
Jeszcze Oda do radości
Z głuchego pnia
Jeszcze długo do wieczności
Ludwiku van

Póki w środku jabłuszko czerwone
Co na krzyż, na ślub przekrojone
Wszystko może się stać
Póki patrzy ci w oczy ta z lustra
I nie woda, a krew w tobie pluska
Wszystko może się stać

Póki ciągle ci jeszcze za mało
Zadziwienia, szaleństwa, H2O
Wszystko może się stać
Póki nie grzmi gdzieś z chmur paternoster
Tylko wróble świergocą na wiosnę
Wszystko może się stać...

Głos - Monika Partyk


Michał Bajor - Głos

Monika Partyk


Świat mną zakręcił kolejny raz
Mocniej, spójrz, przygarbiony kumpel czas
Sto snów już wyśniłem - w moll i w dur
Szarość słów roztańczyłem
Po serca walc, co lawiną z gór

Ktoś memu życiu dał kształt i treść
Czworo rąk już się mocniej nie da spleść
Więc skąd - przecież sierpień, sam środek dnia
Przyszła noc, by swym sierpem
Rozdzielić nas na atomy szkła

Jednak wciąż tam we mnie coś kołacze
Jednak coś pod słońce każe biec
Poprzez marce, uparcie, jak pąk przebiśniegu
Głos: "Ogrzej mnie!"

Jednak wciąż coś we mnie niewygasłe
Jednak coś prześwieca przez mój cień
Przez zawieje, nadzieje, przez chmur boska ciszę
Głos: "Ogrzej mnie!"

Świat wciąż na rondzie, przyspiesza puls
Paru z nas już obrało wieczny kurs
Sto dróg przemierzyłem - a dokąd, a skąd
Przestwór mórz uciszyłem
By odkryć swej Atlantydy ląd

Las tam posiałem najdzikszych róż
Pieli je mój ogrodnik - Anioł Stróż
Więc kto, z której strony ten wiatr tu gna
Los mój, spójrz, jak balonik
Czy przegra wiatr, czy ulegnę ja

Jednak wciąż tam we mnie coś kołacze...

Jeśli - Monika Partyk


Irena Santor - Jeśli

Monika Partyk

💙
Jeśli tam nikt nie czeka
Tam na końcu spraw
Jeśli tu życia rzeka
A tam w oczy piach
Jeśli tu krzyczysz: "Jestem"
A tam echo śpi
Jeśli tam tylko przestrzeń
Tylko taki świt
💙
Jeśli tam nikt nie czeka
Byś mu sprawę zdał
Czyś nad wiatr sercem wzleciał
I czyś cicho trwał
Jeśli tu ziemia twarda
Bez okupu grzech
Jeśli tam w wielkich żarnach
Nie odpowiesz z plew
💙
Będę kochać ciebie
W tym czy w tamtym niebie
Ze słońcem, bez słońca
Kochać cię bez końca
Gdzieś tam, hen za lasem
Czas zgubimy czasem
Gdy skończy się las
Nie odnajdą nas
💙
Jeśli tam ktoś cię czeka
Gdy uderzą w dzwon
Jeśli to, co ucieka
Tam znajduje dom
Jeśli to, co zaczęte
Tam akordem brzmi
Jeśli tam wszyscy święci
Otrą twoje łzy
💙
Jeśli tam ktoś cię czeka
Tam u kresu dnia
Jeśli tam jest pociecha
Na twój mały strach
Jeśli tam, w wiecznej ciszy
Tam gdzie biały mech
Jeśli tam ktoś usłyszy
Płacz twój i twój śmiech
💙
Będę kochać ciebie
W tym czy w tamtym niebie
Ze słońcem, bez słońca
Kochać cię bez końca
Gdzieś tam, hen za lasem
Czas zgubimy czasem
Gdy skończy się las
Nie odnajdą nas

Obrazy: Jean Pierre Gibrat

Plac Pigalle - Monika Partyk


Jan Nowicki - Plac Pigalle

Monika Partyk

Jak co nocy plac Pigalle
Wołał Paryż na bal ciał
Bo tam wprost z ulicy
Szczęście swe pochwycisz
Ten zakątek szerszy ma od życia gest.
Jak co nocy brał bukiet róż
Gubił go przy Moulin Rouge
Ten pan nikt, szary zbyt
Z zapatrzeniem w butonierce
Widz w jej teatrze
Kochał i patrzył
Ot, śmieszny starszy gość
W te jej włosy rude
Każdy z nich był cudem
A cudów nigdy dość

A ona zjawiona, szalona, rozbawiona
W ramiona wziąć ją i trwać
Ona się nie zdarza
Zabrakło w kalendarzach
Dnia, w którym mogła się stać

Jak co nocy plac Pigalle
Miękko jej owijał szal
Ten i ów go chwytał
Szła z nim w noc, księżyca sierp
Podcinał skrzydła tego, co był sam
Lecz raz zdobył się na lot
I z nią razem wzbił się w noc
Ten pan nikt, szary zbyt
Z zapatrzeniem w butonierce
Wreszcie tak blisko
Miał swoje wszystko
Więc wszystko wziął i spadł
To co miał w ramionach
To nie była ona
Lecz farbowany ptak

Zimny dziś Pigalle
I skąd tu tyle ludzi
Zimny. Przydałby się płaszcz
Na podszewce. Tak
Płaszcz na podszewce.

A ona zjawiona...

Jak co noc stał plac Pigalle
Gdzie się wydał sekret ciał
Lecz została miłość
Jest więc tak jak było
Ona czasem szerszy ma od prawdy gest.
Znów co noc brał bukiet róż
Gubił go przy Moulin Rouge
Ten pan nikt, szary zbyt
Z zapatrzeniem w butonierce
Widz w jej teatrze
Kochał i patrzył
Ot, śmieszny starszy gość
W te jej włosy rude
Każdy z nich był cudem
A cudów nigdy dość....

Nie zgadniecie - Monika Partyk

Dorota Ślęzak

🔊 Nie zgadniecie


Monika Partyk


Miała chłopca jak aksamit
Miała złoty róg
Jak pobiegnie teraz za nim
Kamień ma u nóg

Miała chłopca kochanego
Miała chłopca niestałego
Miała miłość jak baranek
Miała w duszy czarną ranę

Usta miała do kochania
Oczy miała do płakania
Oczy miała do zatraty
Do wyboru miała światy

Oj da dana, nie zgadniecie
Lepiej w tym, czy w tamtym świecie

Malowany dzbanek miała
Na nim malowana skała
Ale potłukł jej się dzbanek
No bo życie miał gliniane

Z dzbanka woda już przecieka
Szumi, szumi w dole rzeka
Kto poskleja taki dzbanek
Kto da maść na taką ranę

Oj da dana...

Kapie, kapie z dzbanka woda
Na nic, na nic jej uroda
Kto ją zechce z taką raną
Z taką duszą cembrowaną

Miała chłopca kochanego
Miała chłopca niestałego
Miała włosy ciężkie, bujne
Miała wiecznoszumną trumnę

Oj da dana...

Miała duszę jak jagoda
Miała złoty róg
A została tylko woda
I w sitowiu Bóg

Oj da dana...

Obrazy: Goyo Dominguez
Na fot. Dorota Ślęzak

Romans śpiewny... - Monika Partyk


Jacek Wójcicki
Romans śpiewny, romans głuchy

Monika Partyk

Działa się w Krakowie
A zresztą może nie tam
Rzecz, o której wam opowiem
Bo ją dobrze znam
Był tam kiedyś muzyk
Z duszą zbyt czułą, by żyć
Który śpiewał dla swej muzy
Jasnej niczym świt

Boże, jakże on dla niej śpiewał
Nieba chyląc do jej stóp
Aż na Plantach w liście na drzewach
Wieczną miłość wplótł
Boże, jakże on dla niej śpiewał
Nieba, co to był za głos
Jakże on się ludziom tak nie bał
Z serca robić wosk

Co dzień tak przez Rynek
A może i dalej gdzieś
Niby rwący potok płynie
Ich miłosny śmiech
Lecz czy zbyt serdeczna
Radość, że wnet ściął ją mróz
Gdy dzieweczkę na saneczkach
Anioł niebem wiózł

Boże, jaką żegnał ją pieśnią
Nie śnią takiej drozd ni kos
Aż krzyczały Planty czereśnią
W tę zimową noc
Boże, jaką żegnał ją pieśnią
Pieszcząc jej sukienki brzeg
Tylko czemu, czemu tak wcześnie
Ten łabędzi śpiew

Działo się w Krakowie
A zresztą może nie tam
To, co dalej wam opowiem
Bo historię znam
Stary tenże muzyk
Bo czas się wciska jak kurz
Nie zaśpiewał dla swej muzy
Odtąd nigdy już

Boże, jak on dla niej oniemiał
Nieba jej nie mogąc dać
Aż na Plantach siwe w krąg drzewa
Co nie chciały spać
Boże, jak on dla niej oniemiał
Ziemia nie zna takich cisz
A mnie w uszach pieśń jego niema
Śpiewa aż do dziś

Do Boba Dylana - Monika Partyk

Jacek Wójcicki

🔊 Do Boba Dylana


Monika Partyk


Co naprawdę znaczy ten świat
Ile stron ma i ile lat
Czy te noce, a po nich świt
Już na zawsze tak w nim będą bić

Co naprawdę znaczy ten świat
Ile w nim jest dziur, ile łat
Czy tu wielki Pan trzyma ster
Czy już dawno przebił go as kier...

Tutaj oczy złe patrzą w oczy złe
Tu są łzy, ciał dwóch rytm
I tyle piękna, że zapiera dech

Co naprawdę znaczy świat
Nie zagwiżdże ci tego wiatr
Czy tam nad nim kracze kruk
Czy spogląda czasem jasny Bóg

Co naprawdę znaczę ja sam
Po co jestem i o co gram
Czy w kwieciste łąki mi biec
Czy mi chleby z czarnej mąki piec

Co naprawdę znaczę ja sam
Kiedy zwinąć każą mi kram
Czy w utargu dni skapnie grosz
By mnie za to potem śnic chciał ktoś

We mnie szary ból patrzy w szary ból
We mnie strach, we mnie blask
I tyle szczęścia, że brakuje tchu

Co naprawdę znaczę sam
Nie zagwiżdże mi tego wiatr
Czy mnie będzie wieźć Wielki Wóz
Czy rozszumią mnie wśród niskich brzóz...

Strofy o pragnieniu - Monika Partyk

Strofy o pragnieniu


Monika Partyk

Pokochało się dwoje jakoś zeszłego roku
Tak straszliwie, że świata nie było już wokół
Więc chodzili bez świata miłością pijani
I wciąż pili i pili, i nie było w tym granic
I zachwycił niebo ten ich miłosny niebyt
Że zsyłało kochankom niebieskie ulewy
Aż pewnego razu wody chciały ich usta
Więc sięgnęli do studni, lecz na pewno pusta

I usychać zaczęli z wielkiej swej niemiłości
Litowali się ludzie i uczeni i prości
Usychali dzień po dniu z tego niekochania
Aż choć już go nie było świat odmówił trwania...

Żyli jeszcze oboje, lecz ostatnim już tchnieniem
Tchnieniem ostatnim
Bo łączyło ich wspólne, przeogromne pragnienie
Jak marzenie o źródle, o lesie zielonym

W końcu poszli za wodą w całkiem dwie różne strony
I cud nagły, świat powstał i spadł deszcz na zachodzie
Potem powstał świat drugi i padało na wschodzie
I łapczywie chwytały ten deszcz suche usta
Nagle czegoś się zlękły, poprosiły i ustał...

Śpiewają:
Małgorzata Biela, Magdalena Drozd
Basia Gąsienica-Giewont

Jeszcze warto żyć - Monika Partyk

Marek Bałata

Monika Partyk

Choćby jak oddech dziecka wśród wichury
Choćby jak plecy zgarbione, gdzie góry
Choćby jak serce motyla przy dzwonach
Choćby jak spadły liść, gdzie ruń zielona
Choćby jak ziarnko piasku wśród pustyni
Choćby jak czworo rąk, gdzie świat olbrzymi

Choćby jak szary kwiat pod cudu niebem
Choćby jak chwila zła pod wiecznym śniegiem
Choćby skulona była bardziej niż wstyd
Choćby taka była nadzieja, jeszcze warto żyć

A Ty, co jesteś tam w obłokach
Boski masz wzrok, bo patrzysz z wysoka
Ześlij na mnie czasem czyste deszcze
By móc zobaczyć, czy patrzysz jeszcze
A gdy mi w oczy piach zawieje
Zakrop mi głęboką zieleń
A gdy w oczach zacznie gasnąć
Zakrop łzę twą słoną, jasną

Choćby to była w doniczce poziomka
Choćby to pies był, co skądś się przybłąkał
Choćby to było kino w soboty
Choćby to miał być niemiecki gotyk
Choćby to była miłość, co być może
Choćby kapelusz w twarzowym kolorze

Choćby to było cieplutkie dobranoc
Choćby kwitnąca wiosennie Wielkanoc
Choćby cieniutkie były bardzie niż nić
Choćby takie były powody, jeszcze warto żyć...

Jestem chora - Monika Partyk


Dalida - Je suis malade
Dorota Osińska - Jestem chora

Monika Partyk

Nie, nie palę już
Nie, nie zrywam róż
Życie mi wypadło z rąk
Jestem szary kurz
Bezrozumny kurz
Co wciska się
W twój każdy kąt

Budzi mnie mój cień
Noce śmieją się
Że tam obok
Nie sypia nikt
Tylko w ciało me
Peron numer pięć
Z hukiem wjeżdża pociąg
Gdy wstaje świt

Znów jestem chora
Nieuleczalnie chora
Jak w dzień gdy mama znikła w drzwiach
A we mnie został ślepy strach
Sierocy strach

Znów jestem chora
Na ciebie jestem chora
Wyjeżdżasz dokądś, wracasz skądś
A mnie się samej kurczy świat
I ścięte drzewa rosną w krąg
Tak od dwóch lat

Ten trujący miód
Ten palący lód
Ten okrutny Bóg
To ty
A ja? Sklejam twarz, malowaną twarz
Co tak śmiesznie kłamie
Że da się żyć, dość

Co noc, co noc widzę whisky dno
Ale każda ma smak dżdżu
I znów pociągów huk
A w pociągach ty
Nie, to nie ty
To wiatr bez tchu

Znów jestem chora
Nieuleczalnie chora
Patrz, kładę się na śmierć na wznak
Bo jestem jak ten martwy ptak
Co spada w dół

Znów jestem chora
Na ciebie jestem chora
Okradłeś mnie ze wszystkich słów
Okradłeś mnie ze wszystkich nut
Zabrałeś mi ten nieba ciut
Mój talent

Jeśli to ma trwać, nie dam rady stać
Zawalę się jak most
Radio będzie grać
A w nim, tak jak kat
Ten mój własny durny głos
Co śpiewa wciąż, że

Jestem chora
Nieuleczalnie chora
Jak w dzień gdy mama znikła w drzwiach
A we mnie został ślepy strach
Sierocy strach

Znów jestem chora
Na ciebie jestem chora
Zabiłeś we mnie cały śpiew
Przelałeś ze mnie całą krew
A ja zostałam tu na dnie
Tak chora
Z tym sercem wciąż na torach
Czy słyszysz?
Jestem chora!

TUTAJ z tekstem Rafała Dziwisza

Fot. Dalida, D. Osińska  👉👉👉

Coś z Cohena - Monika Partyk


Dorota Osińska
Zbigniew Zamachowski
Coś z Cohena

Monika Partyk

Chodź, usiądziemy na tym moście
Wiesz, tym naszym niespalonym
I pogadamy tak najprościej
Powiesz, co tam u twojej żony

Nie, to nie tak, że ja już całkiem
Wypogodzoną mam urodę
W kieszeni chowam wciąż zapałkę
Ale ją kiedyś rzucę w wodę

Obok ciebie on, ona, ono
Zupełnie inni, wszystko inne
Patrzę na to przez winogrono
Takie zielone, takie winne

W górze słynny niebieski prochowiec
I słońca złota kolia
Czy nie stylowa jest, no powiedz
Ta nasza melancholia

Chodź, popatrzymy na to zdjęcie
Wiesz, to pod światło, ocalone
Od serca czulsze miałem ręce
To dobrze. Pytasz się o żonę

Nie, nie żałuję, patrzę w przyszłość
Gdzie kadrów z życia rosną góry
Lecz już na żadnym nic nie wyszło
Jak wtedy, w maju, ty i chmury

Obok ciebie on, ona, ono...

Chodź, posłuchamy jak się śmieją
Te nasze dzieci niezrodzone
Chodź, zobaczymy jak się dzieją
Te nasze losy niespełnione

A ty odwrócisz się tak głupio
Ty będziesz miała szkliste oczy
I tylko szybszy serca stukot
"Dobrego życia!", "Dobrej nocy"

Song o morzu - Monika Partyk


Dorota Osińska
Song o morzu

Monika Partyk

Co jest teraz, to przeminie
Woda płynie, płynie, płynie
Woda płynie...

Dano ludziom wielką wodę
Narodzoną w niepogodę
By zatopić wielką trwogę
Ludzkich dusz
I jak wolno płyną wieki
Tak od wieków płyną rzeki
Żeby można było przepić
W sercach kurz

Co jest teraz, to przeminie...

Dano ludziom zimne morza
By ugasić słońca pożar
Aż się blask ostatni w zorzach
Cicho stli
Lecz gdy człowiek płonie żarem
To się spala tak wytrwale
Że nie starcza morze całe
Żeby żyć

Co jest teraz, to przeminie...

Daj mi, wodo, jeszcze ustać
Nim się we mnie stanie pustka
Nim zaleje moje usta
Lepka sól
Daj mi wieczną pieśń usłyszeć
Nim się zmienię w wieczną ciszę
Nim się we mnie ukołysze
Śmiech i ból...

Obrazy: Jim Warren

To nie banał - Monika Partyk


Dorota Osińska
To nie banał

Monika Partyk

To był dla ciebie skok w bok
Dla mnie, kochany, skok w przepaść
Wystarczył jeden mały krok
I ta niemiłość ślepa
Byłam dla ciebie panną X
Ty byłeś dla mnie Panem Bogiem
Więc przepłynęłam czarny Styks
Bardziej już umrzeć nie mogę

Wciąż słyszę słowa "Było miło"
Odchodzisz, w oknie ja i miłość
I ten odwieczny, śmieszny banał
Nie, to nie banał, to jest rana
Wciąż słyszę słowa "Będę dzwonił"
Ale nie dzwonisz, cisza dzwoni
I ten ograny, niemy dramat
Nie, to monolog, jestem sama...

Byłam dla ciebie parą ud
Ty byłeś dla mnie parą skrzydeł
Więc kiedy niebo ściął mi lód
Spadłam, lecz wstałam, idę
Tylko, kochany, dokąd iść
Gdy już zerwane w sercu struny
Ten pod stopami twymi liść
To ja, wiem - nie mam dumy

Wciąż słyszę...

Obrazy: Cecile Desserle