Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jeżewska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jeżewska. Pokaż wszystkie posty

Każda - Dorota Czupkiewicz


Joanna Jeżewska
Każda


Dorota Czupkiewicz

Przed rozpaczą zawiłą uratuje Cię miłość
Miłość wielka lub mała, prosta, skośna, nieśmiała
Słodka, cierpka, pobieżna, pierwsza, siódma, bezbrzeżna
Pewna albo wątpiąca, krótka albo bez końca
Smutna, wartka, leniwa, każda byle prawdziwa

Słuchaj:
Przyjdzie i powie stanę na głowie byle Cię podnieść
Bo niewygodnie leżeć i smutnieć jeszcze mi schudniesz
Jeszcze się zmęczysz w płaszczu z pajęczyn
W mgle łez i westchnień znikniesz mi jeszcze, więc przyszłam
Jestem

Ciebie, Ciebie wybrałam z duszy jestem i z ciała
Ukołyszę, przytulę, przyszłam szeptać to czule
Ciebie, Ciebie znalazłam żebyś skąpał się w gwiazdach
Obłokami, skrzydłami się otulił czasami
Przyszłam, jestem w tej chwili w tym najlepszym z dni, czyli dzisiaj

Słuchaj:
Tak właśnie powie, stanę na głowie byle Cię podnieść
Bo niewygodnie leżeć i smutnieć jeszcze mi schudniesz
Jeszcze się zmęczysz w płaszczu z pajęczyn
W mgle łez i westchnień znikniesz mi jeszcze, więc przyszłam
Jestem

Przed rozpaczą zawiłą uratuje Cię miłość
Smutna, wartka, leniwa, każda byle prawdziwa
Byle tylko prawdziwa

Obrazy: Tomasz Alen Kopera

Izrael i Palestyna - Jan Wołek



Joanna Jeżewska
Izrael i Palestyna

Jan Wołek

Kim jest człowiek, który cichcem i pomału
Wrósł w mój pejzaż sumą dźwięków, rytuałów
Kim jest – pytam po kryjomu
Ten, co szwenda się po domu...

Kim jest człowiek, co zaświadcza o istnieniu
Wielką ciszą, w której zastygł, jak w kamieniu
Ten, co już mnie nie obchodzi
Kamień bowiem kamień rodzi...

Mimowolnie, od niechcenia
Otłuszczają się wspomnienia
I choć bledną
Wiemy jedno

My jak Izrael i Palestyna
Nikt nie pamięta już czyja wina
Czas nam położył bielmo na oczy
Wojna się toczy

Kim jesteśmy, gdy pomiędzy nami pusto
Gdy żyjemy z sobą przez weneckie lustro
A jeżeli jakieś zdanie
Dialog to czy przesłuchanie...

Kim ja jestem, gdy przestaję lubić siebie
Żółć i ocet, motek nerwów w ciągłym gniewie
Nie potrafię sobie sprostać
Ani odejść, ani zostać....

Obrazy: Montserrat Gudiol

Wątpliwa - Dorota Czupkiewicz

Jacky Pearson
Joanna Jeżewska
Wątpliwa

Dorota Czupkiewicz

Długo chodziłam po mieście
Był piątek, skończona praca
I chociaż padał śnieg z deszczem
Nie chciało mi się wracać

Wsiadłam w jakiś autobus
Skręcałam w jakieś ulice
Byle nie wracać do domu
W nasze tak zwane życie

A przecież kocham cię chyba
I przecież lubię cię raczej
I przecież dobrze nam bywa
Cokolwiek wszystko to znaczy

Nieważne co było potem
Powiedzmy pauza, przystanek
No przecież jestem z powrotem
Więc po co to pytanie

Ja przecież kocham cię chyba...

W końcu wszystkie drogi
Prowadzą z powrotem – tak słyszałam
Ale że można wrócić
A jednak nie wrócić – nie wiedziałam

Bo przecież kocham cię chyba...

Ja przecież kocham cię chyba
I przecież lubię cię raczej
I przecież dobrze nam bywa
Nam, szczęśliwym inaczej

Nieodwzajemniona - Dorota Czupkiewicz

Joanna Jeżewska
Nieodwzajemniona

Dorota Czupkiewicz

Nieodwzajemniona
Trochę przygaszona
Blada i milcząca
I tak już do końca
Plany ma wciąż krótsze
Góra na pojutrze

Z pozoru jej nie ma
I nie rzuca cienia
Żywi się powietrzem
Mówi tylko szeptem
Podobno latami
Umie stać za drzwiami
Na nic nie czekając
Po prostu kochając

Choć czasem zapłacze
Że można inaczej
Nie zdradza zdradzana
Czeka nie czekana

Nieodwzajemniona miłość
Całkiem sama...

Samoprzylepne - Jan Wołek


Joanna Jeżewska
Samoprzylepne

Jan Wołek

Brzydkie dziewczyny ubierają się najdrożej
Miłe i mądre - i w tym losu wielki błąd
Że twego serca nadzwyczajnie twardy orzech
Nazbyt twardy by go mogły wziąć na ząb

Brzydkie dziewczyny w wyjątkowo ładnych barach
Śmiech przeznaczenia, opatrzności ostry zgrzyt
Samoprzylepne, bo nikt o nie się nie stara
Więc znów przy barze je zastanie blady świt

Gdyś je lepił – dobry Boże – może Ci zadrżała dłoń
Że z ich wnętrzem nie najgorzej
Ale kształt, ale kształt, ale kształt – Boże broń!

Brzydkie dziewczyny to ostatni w barze goście
Krzesła na stołach, klezmer wreszcie stracił głos
Brzydkie dziewczyny powracają w zimną pościel
Tak jak co dzień przeklinając kiepski los

Brzydkie dziewczyny, co ubrane są najdrożej
Miłe i mądre - i w tym wielki losu błąd
Że twego serca nadzwyczajnie twardy orzech
Nazbyt twardy by go mogły wziąć na ząb

Gdyś je lepił – dobry Boże – może Ci zadrżała dłoń
Że z ich wnętrzem nienajgorzej
Ale kształt, ale kształt, ale kształt – Boże broń!

Obrazy: Joseph Lorusso

Martwa natura z kochankiem w tle - Jan Wołek


Joanna Jeżewska
Martwa natura z kochankiem w tle

Jan Wołek

Rośnie na moim biodrze
Rozchwiany wiatrem modrzew
Spomiędzy palców u nogi
Wyziera fragment podłogi
W tym tle, dynamicznym układzie
Odzież intymna w nieładzie
Kieliszki, po winie butelka
I męskie spodnie na szelkach
Nadwiędły goździk i dzbanek, pet
Popielniczka, kochanek
Okno, pęknięta szyba
Kochanek goły jak ryba

I nagle odczuwam potrzebę
By spytać znienacka, bo wszak cię
Pytanie to może zaskoczyć
Czy pan jest po akcie, czy w trakcie
Bo nie wiem czy mogę otworzyć już oczy

Epizod bez cienia treści
Jak kartka z kiepskiej powieści
Kochanek wyjdzie rankiem
Przestając być zaraz kochankiem
Co gorsze na okamgnienie
Nie zacznie być wspomnieniem
Więc są kieliszki i flaszka w pościeli
Łupina fistaszka
Modrzew, jak brat przyrodni
Brak tylko męskich spodni
Deszcz siąpi, modrzew się chwieje
Wiatr wieje, kochanek wieje …

Dziewczyna z dobrego domu - Jan Wołek


Joanna Jeżewska
Dziewczyna z dobrego domu

Jan Wołek

Po matce zna przepisy, po ojcu zasady
Śmieje się otwarcie, płacze po kryjomu
Posiada zalety, dzielnie zwalcza wady
Dziewczyna z dobrego domu

Zna biegle języki, w żadnym nie przeklina
I wstydzi się słuchać, kto z kim i kto komu
Zło puszcza w niepamięć, choć nie zapomina
Dziewczyna z dobrego domu

Z jakiej galaktyki w tego świata sidła
Spłynęła szeptem, ciszą pośród krzyku
I garb swój taszczy i z godnością
Jak skrzydła anioł w kurniku

Młodych nie poucza, przodem puszcza starych
Przed światem ją chroni muszla nieboskłonu
Czasem wróci nocą, więc ślepną zegary
Dziewczyna z dobrego domu

Dekalog ma w genach, nie w konfesjonale
Unika tłumów, szumu i ogromów
Nie kuszą jej wcale egzotyczne dale
Dziewczyna z dobrego domu

Z jakiej galaktyki w tego świata sidła…

Gdy kocha – tak kocha, że się wzrusza kamień
Więc jeśli ją rzucisz, bój się z nieba gromu
Bo pod nią się gałąź na pewno nie złamie
Dziewczyna z dobrego domu

Bez słowa odleci w niebieskie pustkowie
I oto epilog ostatniego tomu
Bo nigdy nie zdąży żadne pogotowie
Do dziewczyny...

Brzuch staruszka - Jan Wołek

Max Beckmann

Joanna Jeżewska
Brzuch staruszka

Jan Wołek

Ano niby tańczę z nim tango
Lecz raczej to mam go
Nie dopytuj się gdzie
Choć jest santrapą i zgredem
To tylko on jeden
W tango powiódł mnie

W tej knajpie pustej jak kościół
Wiekowy dość gościu
Na przyciężkiej coś chmurce kolońskiej wody
Tak mnie osaczył i tak przeinaczył
Że zgłupiałam, się poddałam
Pomimo wiedzy, no i urody

Bo brzuch staruszka to jest taka biała gruszka
Oczaruje, popchnie zręcznie w stronę łóżka
Potem już tylko kurz i
Straszliwa zawieruszka
I wejście lila róż
Myślisz już
Że dziadzio ledwo zipie
Jego zgon tuż tuż
Że cały tynk się z niego sypie
Ale nie, nie jest tak źle
On jeszcze wam przyrypie
On jeszcze wam przyry...

Tak minął wrzesień, październik
I ciach jak w cukierni
Tylko tańczyć i rwać
A ja wtulona w tę gruszkę
Jak w gruszki fartuszkiem
Gruszka jego mać

Szybuje parkiet do bólu, choć mną manipuluje
Tak jak nie zakręcił mnie żaden młody
Tak mnie osaczył i tak przeinaczył
Że zgłupiałam, się poddałam
Pomimo wiedzy, no i urody

Bo brzuch staruszka…

Uwaga, kocmołuchy
Na dziadków białe brzuchy

Autostrada - Jan Wołek


Joanna Jeżewska
Autostrada

Jan Wołek

Od punktu A do punktu G
Przemieszczasz się w sekundy dwie
A ja ci służę dobrą radą
Nie myl kobiety z autostradą
A ja ci służę dobrą radą
Nie myl kobiety z autostradą
Bo będzie źle

Puszysz się w łóżku jak za sterem
A sprawa lepiej by się miała
Gdybyś był czułym globtroterem
Gdzieś na bezdrożach mego ciała
Czytał mnie tkliwym Braillem dłoni
Wyczekiwanym był mi gościem
Aż się nad nami niebo skłoni
I zamknie jak niebieska pościel

Od punktu A do punktu G…

Spamiętaj ścieżki w moje ciało
Wyciągnij wnioski po podróżach
To choćby nie wiem co się działo
W dłoniach zakwitnę ci jak róża
Zapisuj w sercu mapy wspomnień
Gdzie się zawiłość nerwów przędzie
Bo po tych mapach trafisz do mnie
Nawet gdy całkiem nas nie będzie

Od punktu A do punktu G…

Więc sprawa lepiej by się miała
Gdybyś był czułym globtroterem
Lecz znów rozbijasz się na skałach
Pusząc się w łóżku jak za sterem…

Koleżanko Paryżanko - Jan Wołek

Milt Kobayashi
Joanna Jeżewska
Koleżanko Paryżanko

Jan Wołek

Uwierz, jeszcze będzie cudnie
Wszystkie trakty na południe
Aż się zamkną za plecami lata bure
A ty dźwigasz w głowie chmurę
A ty niesiesz w piersiach dziurę
Twoje oczy to wyschnięte studnie

Co ta miłość z nas zrobiła
Czemu nas tak poraniła
Przez tę miłość drepczą ludzie jak po grudzie
Przy rodzinach jak przy budzie
I po maju zaraz grudzień
Czy my ją czy ona z oczu nas straciła

Koleżanko Paryżanko, lata płyną
Jesieniami czas się liczy, nie wiosnami
Chodź, skręcimy gdzieś na wino
Pogadamy, popłaczemy, popłaczemy
Wymienimy się bliznami

My kochanki, my wybranki
Dzisiaj szare markietanki
Patrząc w karki za niknącym peletonem
W nas miłości pokręcone
W nas miłości nieskończone
Nawet boją się nam wróżyć już Cyganki

Już się tobie świat nie kłania
Już Bełchatów - nie Toskania
Dni bliźniacze co się za horyzont dłużą
Miałaś być jesienną różą
Jesteś ledwie łez kałużą
A najgorsze - nie odwykłaś od kochania...

Szczoteczka - Jan Wołek


Joanna Jeżewska
Szczoteczka

Jan Wołek

Może przyjdziesz lub nawet zostaniesz
Może jutro, za tydzień, we wtorek
Może drobne kochanie
Choćbyś patrzył przez ramię
Jak to zwykle w telewizorek

Może kwiatek przyniesiesz lub piwko
A że winda od stycznia nie chodzi
Ciut nadpite na schodach lub z dziwką
Jak nadpiłeś – no trudno, nie szkodzi

Nadzieja – ta garstka otrębów
Ale czego można chcieć więcej
Jest przecież szczoteczka – szczoteczka do zębów
Ambasador twój w mojej łazience

Wiosna z szumem przez park przeleciała
Miasto gada, że jakaś niezguła
Złoty kajdan na szyję ci dała
A ty dla niej zrobiłeś tatuaż

Wiosna! Wiosną się nie ma co smucić
I choć czasem się tęskni troszeczkę
Śpię spokojnie, bo jest po co wrócić
Przecież masz tutaj swoją szczoteczkę...

Obrazy: Joan Dumouchel

Buchalteria uczuć - Jan Wołek

Loui Jover
Joanna Jeżewska
Buchalteria uczuć

Jan Wołek

Tu jeszcze nie ma nic
To jest zaledwie szkic
Lecz w bluszczu rąk i dusz
To Coś kiełkuje już

W łaknieniu oczu, kruszcu słów
W niedomówieniach naszych snów
Jest lęk u zbiegu żyć
Czy jest się o co bić

Bo jeżeli w nas zagości
Miłość całkiem bez przyszłości
Która wiedzie w dróg zawiłość
Po co nam ta miłość

Jeśli zdarzy się kochanie
Które tylko karki łamie
Życie tak by się przeżyło
Po co ona nam

Tak bywa kiedy w nas
Ran nie wygoił czas
I gdzieś na duszy dnie
Trwa bilans – tak czy nie

W tej buchalterii uczuć my
Niepewni siebie tracąc dni
Pytamy – wiać czy brać
I czy nas na to stać...

Kiedy umrę kochanie - Halina Poświatowska

Czerwony Tulipan, Joanna Jeżewska
Kiedy umrę kochanie

Halina Poświatowska

kiedy umrę kochanie
gdy się ze słońcem rozstanę
i będę długim przedmiotem raczej smutnym

czy mnie wtedy przygarniesz
ramionami ogarniesz
i naprawisz co popsuł los okrutny

często myślę o tobie
często piszę do ciebie
głupie listy — w nich miłość i uśmiech

potem w piecu je chowam
płomień skacze po słowach
nim spokojnie w popiele nie uśnie

patrząc w płomień kochanie
myślę — co się też stanie
z moim sercem miłości głodnym

a ty nie pozwól przecież
żebym umarła w świecie
który ciemny jest i który jest chłodny