Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kondrat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kondrat. Pokaż wszystkie posty

Pean na cześć rodaka - Tadeusz Kubiak


Marek Kondrat  👉👉👉
Pean na cześć rodaka

Tadeusz Kubiak


Polak to bardzo ruchliwy facet
Polak to bardzo ruchliwy facet
Nawet gdy czasem wyjdzie na spacer
Na pół godziny - wraca za tydzień
Bo jeśli Polak ruszył, to idzie
Idzie i idzie, jedzie i płynie
Fruwa po całej polskiej krainie

Ale to wszystko nie dość i nie mało
Dalekich lądów chciało by ciało
Lilian pod palmą i palm wśród Lilian
Torsów o barwie skrzydeł motyla
Bo Polak mimo, ach, mimo wszystko
Był artystą, jest kolorystą
I futurystą - jak Foro Cristo

Gdzie go nie było, Bóg jeden wie to
Był pod Canossą i pod Orvieto
Był pod Paryżem i nieco bliżej
Na przykład w gajówce pod Świętym Krzyżem
I na Giewoncie znanym mu z gazet
Polak to bardzo ruchliwy facet

Gdzie nas nie było, sam diabeł nie wie
I pod jaworem, i pod modrzewiem
I jako Jontek, i jako Filon
I sto lat temu, i tuż przed chwilą
I jako Jan z Kolna, i Jan spod Wiednia
I jako średniak, i jako biedniak
I jako pątnik z pustką w kieszeni
Który wyrusza do Świętej Ziemi

Polak to bardzo ruchliwy facet
Nawet gdy czasem wyjdzie na spacer

Dolary, dolary - Marek Koterski


Marek Kondrat, Marlena Drozdowska
Robert Rozmus   👉👉👉👉👉👉👉
Dolary, dolary

Marek Koterski


Dolary, dolary
Dolary, dolary
Landsbery, landsbery, po dwa i po cztery
Dolary

Dolary, dolary dodają mi wiary
Od razu chce mi się żyć
Kiedy nie mam dolarów
To czuję się stary
Tylko wódę pić, żonę bić i wyć

Och, wy wyśnione
Wymarzone, wytęsknione
Me najdroższe, najsłodsze zielone
Dolce, dolce
Jeden dzień z wami lepszy niż dziesięć bez

Dolce, dolce
Bez was się czuję jak przepędzony pies
Dolce, dolce
Kiedy was nie ma, oczy mam pełne łez
Gallia est omnis divisa in partes tres

Dolary, dolary, działacie jak czary
Przegranych zmieniacie w wygranych
Nieszczęśliwych w radosnych
Jesień zmieniacie w wiosnę
Nawet dziwce przywracacie wianek

Och, wy wyśnione
Wymarzone, wytęsknione
Me najbliższe, najsłodsze zielone
Dolce, dolce
Jeden dzień z wami lepszy niż dziesięć bez

Dolce, dolce
Bez was się czuję jak przepędzony pies
Dolce, dolce
Gdy was zdobywam, oczy mam pełne łez
Gallia est omnis divisa in partes tres

Dolary, dolary, dodajecie mi pary
Z wami nawet chce mi się myć
Z wami będę, dolary
Brać się z życiem za bary
Bez was chudnąć lub z wami tyć

Ach, wy wyśnione
Wymarzone, wytęsknione
Warte wszystkiego, najdroższe zielone
Dolce, dolce
Jeden dzień z wami lepszy niż dziesięć bez

Dolce, dolce
Bez was się czuję jak przepędzony pies
Dolce, dolce
Gdy o was myślę, oczy mam pełne łez
Gallia est omnis divisa in partes tres

Dolary, dolary, wy, sukcesu fanfary
W raj zmieniacie najcięższy kicz
Ja przed wami, dolary
Wyśpiewuję akt wiary
Bez was nie żyć lub z wami być

Dolce, dolce
Jeden dzień z wami lepszy niż dziesięć bez
Dolce, dolce
Bez was się czuję jak przepędzony pies
Och, wy wyśnione
Wymarzone, wytęsknione
Me najsłodsze, najdroższe zielone
Dolce, dolce
Jeden dzień z wami lepszy niż dziesięć bez
Gallia est omnis divisa in partes tres 

Kasyno Mio - Andrzej Korzyński


Marek Kondrat
Kasyno Mio

Andrzej Korzyński


Uwaga, wszystkie radiowozy – za chwilę wchodzę do kasyna
Tam grubo gra człowiek Mendozy i właśnie idę go zatrzymać
Niech nikt nie wstaje od rulety, ręce na stół i ani słowa
To koniec, Mario, bo niestety przyszedłem ciebie aresztować

Gdy mówię, milknie nagle gwar, w tańcu zastyga kilka par
Śmiertelna cisza, spojrzeń sto – to właśnie lubię, to jest to
Powietrze wściekle sieką kule, dziewczyny krzyczą, ja je tulę
Seria za serią tłucze szkło – to właśnie lubię, to jest to

Budzę się rano cały w pocie - jak dobrze, że to tylko sny
Radio podaje, że w Marriotcie był napad na kasyno gry

Gdy mówię, milknie nagle gwar...

Przyjacielskie miłe pary - Andrzej Korzyński


Marek Kondrat  😁😁😁
Przyjacielskie miłe party

Andrzej Korzyński


Przyjacielskie miłe party – dużo drinków, potem żarty
Jestem w dym nabuzowany, dałem plamę, chcę do mamy
Bez rozgłosu po kryjomu chcę z towarem zwiać do domu
No i proszę – stop – niestety, wpadłem w sidła cud kobiety
Dziwię się, że piękna dama bez opieki krąży sama
Błyskawiczną mam reakcję – wykorzystam sytuację
Co za ciało, sex i kultura, czysty jedwab, miętka skóra
Jaka chętna na pieszczochy – zaraz zdejmę jej pończochy

Ale numer, ja nie mogę – trzymam sobie damską nogę
Nieświadomy własnej klęski wykonuję striptiz męski
Jeszcze setę wlewam w siebie i już jestem w siódmym niebie

Ola, ola, olala – małe pieski obydwa
Ha, ha! Piesek, chodź no tutaj pieseczek do pana
A co tam tak zasłania i zasłania
Co tam brzydkiego ma piesek, że nie chce panu pokazać
Nie, no ładne, ładne ma piesek. Nie trzeba było chować

Rano patrzę – chyba czary – Baba Jaga, nie do wiary
Szarpie mnie i strasznie krzyczy, że jej skradłem wstyd dziewiczy
I domaga się zapłaty za moralne swoje straty
Nie pojmuję, co się stało, gdzie jest tamto piękne ciało
Czuję jak mi włos sztywnieje z przerażenia, a pot się leje
Forsę całą mi zabiera, jeszcze wali mnie po nerach
Bez rozgłosu po kryjomu chciałbym szybko zwiać do domu
Nie mam ciuchów – o mój Boże – czy być może jeszcze gorzej

Ola, ola, olala – małe pieski, pieski dwa
Ola, ola, olala – pożądana diskrecja...

Ewko, Ewko - Andrzej Korzyński


Marek Kondrat
Ewko, Ewko

Andrzej Korzyński


Czym dla lasu jest wiewiórka
A dla ptaka piękne piórka
Dla królika jest marchewka
Wszystkim dla mnie jest dziś Ewka
Jak bez pestek żółta dynia
Jak bez słońca jest pustynia
Jak bez wody jest konewka
Ludzie, ludzie, gdzie jest Ewka ❓❓❓

Ewko, wróć ❗ Rili-rili-ła
Ewko, wróć ❗ Rili-rili-ła
Ewko, wróć, wróć, wróć ❗❗❗

Już dam ci ściągę
Ewko nie jedź tym pociągiem
Tam na ciebie nikt nie czeka
A ja tęsknię do człowieka

Ewko, wróć ❗ Rili-rili-ła
Ewko, wróć ❗ Rili-rili-ła
Ewko, Ewko, Ewko
Wróć pod nasze drzewko ❗❗❗

Dlaczego odeszłaś tak nagle
Bez jednego słowa pożegnania ❓
Dlaczego zraniłaś moje serce ❓
Dlaczego do mnie nie zadzwoniłaś ❓
Przecież mogłaś, masz telefon
Dlaczego, dlaczego, dlaczego - perché ❓
Wciąż pytam samego siebie i czekam 

Na tym drzewku serce, strzała
Cała klasa z nas się śmiała
Niech się śmieje i świat cały
Ja bez ciebie jestem mały
Jak bez pestek żółta dynia
Jak bez słońca jest pustynia
Jak bez wody jest konewka
Ludzie, ludzie, gdzie jest Ewka ❓❓❓

Ewko, wróć ❗  Rili-rili-ła...

Kto ją spotka, niech jej powie
Że ja przez nią mam źle w głowie
Jak nie wróci – daję słowo
Znajdę sobie Ewkę nową

Ewko, wróć ❗ Rili-rili-ła...

Soczek - Andrzej Korzyński


Soczek


Andrzej Korzyński


Przyznaję – nie mam większych marzeń
Niż poznać sexy lady w barze
Dwa razy soczek owocowy umili czas
Czy owocowy jest najlepszy
Nie wiem, lecz z czystą działa sexy
Zostanę chyba jej idolem
Ciągnąc przez słomkę gaz

Jest very happy, jest coraz lepiej
Po drinku lady do mnie się lepi
Płyną bąbelki z małej butelki
Ja do tej lady napinam szelki
Prysnęły lody, mięknie opoka
Lady mi wkłada loka do oka
Do ślicznej główki uderza gaz
To soczek z czystą robi ten czas

Proszę się nie śmiać – ja kocham disco
Rytmiczne music burzy krew
Jesteśmy z sobą bardzo blisko
To jest jak balsam, jest jak lek
Śpiewam do uszka mego Kopciuszka
Jedyną znaną mi pieśń o kaczuszkach
Jest fantastycznie, ja jestem spoko
Lady jest happy – wpadłem jej w oko

Jest very happy, jest coraz lepiej...

Marek Kondrat  👉👉👉

Chcę rzeźbić twoje ciało - Andrzej Korzyński


Marek Kondrat
Chcę rzeźbić twoje ciało

Andrzej Korzyński

Było już ciemno, dziesięć po dwunastej
Światła malucha wjechały w mgłę
Ujrzałem ciebie trochę niewyraźnie
Ale od razu wiedziałem, czego chcę...

Chcę rzeźbić twoje ciało tymi rękami
Chcę rzeźbić twoje ciało w pracowni mej
Chcę rzeźbić twoje ciało przez noc całą
Chcę rzeźbić twoje ciało, twego ciała chcę...

W strumieniach deszczu pali się ognisko
Dymiące głownie drażnią nos
Ty, mokra cała, stałaś tak blisko
Że usłyszałem twój cichy głos...

Więc rzeźbij moje ciało twymi rękami
Więc rzeźbij moje ciało w pracowni swej
Więc rzeźbij ciało białe przez noc całą
Więc rzeźbij ciało białe, tego chcę

Nie była z gipsu, nie była z kamienia
Nie nadawała się więc do rzeźbienia
W strumieniach deszczu dogasa ognisko
A teraz fajrant, to byłoby wszystko

Mydełko Fa - Andrzej Korzyński


Marek Kondrat
Marlena Drozdowska
Mydełko Fa

Andrzej Korzyński


Gdy się pojawiasz na szklanym ekranie
Wizję zalewa czerwień twych ust
Jesteś najlepsza zdecydowanie
I z wszystkich dziewczyn największy masz biust
Wciąż po kanałach szukam twego ciała
Szept twój namiętny w mych uszach brzmi
Patrzę się w ekran i ciągle mi mało
Mej cycoliny z kanału TV

Siabada, siabada, ty i ja
Mydełko Fa
Siabada, ty i ja, ty i ja
Mydełko Fa

Piękna dziewczyno z kanału TV
Przyjeżdżaj do mnie na kilka dni
Jeśli się zgadzasz na to spotkanie
Pomachaj ręką mi na ekranie

Siabada...

Lubię oglądać jedną reklamę
Domek z "Drew-Budu" a w domku my
Chcę taki domek i dużą wannę
A w niej po prostu ja i ty
Mógłbym cię mydlić mydełkiem Fa
Byłoby fajnie, szabadabada
Dmuchałbym tobie z mydła balony
Byłbym szczęśliwy i zadowolony

Ty i ja, ty i ja, ty i ja, mydełko Fa...

Chciałbym cię mydlić mydełkiem Fa
Byłoby fajnie, szabadabada
Jeśli się zgodzisz na to spotkanie
Pomachaj ręką mi na ekranie

Ty i ja, ty i ja, szabadabada
(Cycolina, pomachaj do mnie)
Siabadabada, siabadabada
Ty i ja, mydełko Fa

Piękna dziewczyno z kanału TV
Przyjeżdżaj do mnie na parę dni
Mam względem ciebie poważne plany
Chcę ciebie poznać, bo jestem nagrzany

Siabada...

Mógłbym cię mydlić mydełkiem Fa
Byłoby fajnie, szabadabada
Jeśli się zgadzasz na to spotkanie
Pomachaj ręką mi na ekranie

Marek Kondrat
Marlena Drozdowska
Andrzej Korzyński

Co zrobić z białymi nocami - Andrzej Korzyński


Marlena Drozdowska
Marek Kondrat
Co zrobić z białymi nocami  ❓❓❓

Andrzej Korzyński


Co zrobić z białymi nocami
Kiedy myśli nie dają mi spać
Co zrobić z szarymi świtami
Kiedy lęk mi nie pozwala wstać
Co zrobić ze złymi dniami
Jak je zacząć, jak przetrwać, jak żyć
Jak się żywić tylko nadziejami
Kiedy chciałbyś się schować i wyć

Co zrobić z białymi nocami
Gdy nie mogę ni leżeć, ni wstać
Kiedy nie wiem, co dalej przed nami
I już nie chcę gorzkich proszków ćpać
Co uczynić z szarymi dniami
Jak im sprostać, jak się za nie brać
Jak się karmić czczymi złudzeniami
Kiedy z siebie nic nie można dać

Raz wstanę wesoły i rześki
Pomyślicie, że mi piątej klepki brak
A ja nie dokończę tej pieśni
I o zmierzchu palnę sobie w łeb...

Wysocki - Młynarski - Pieśń sentymentalnego boksera


Włodzimierz Wysocki - Wojciech Młynarski

I cios, i zwód, i sierp, i hak, szum w głowie, w piersi ból -
Budkiejew Borys bije tak, nokautów ciężkich król
I znów zapędził mnie do lin i choć zasłaniam się,
Znów Krasnodaru dzielny syn na deski posłał mnie.

I myślał sięgając pięściami mych szczęk,
Że człowiek brzmi dum... i życie jest pięk…

Na „siedem" leżę wciąż na wznak, trybuny wyją w głos,
Na „osiem" wstaję i znów hak, i cios, i zwód, i cios,
Zniszczony czuję się doszczętnie, bo wiem, co tu kryć,
Ja od dzieciństwa czuję wstręt by w twarz człowieka bić.



I dumał Budkiejew, gdy wył wkoło tłum,
Że życie jest pięk... i człowiek brzmi dum…

A na trybunach rośnie wrzask - Pruj flaki mu! To tchórz!
I znów mnie Borys dyszlem trzask, a ja na deskach już,
Sybirak, nie daruje mi, choć sam już ledwo tchnie,
Choć jęczę mu - przyhamuj i odpocznij durny łbie!

Lecz on nie odpocznie, aż na gongu dźwięk,
Bo człowiek brzmi dum... i życie jest pięk…

Znów czort po ringu goni mnie, aż nagle strasznie zbladł,
Bo tak tym biciem zmęczył się, że sam na deski padł,
Wzniesiono w górę moją dłoń, tę, co nie biła go.
Na ringu plackiem leżał on, Budkiejew, król K.O!

I myślał, że człowiek brzmi dumnie, że hej,
A mnie czasem brzmi,a czasem ciut mniej…

Obrazy: Vladimir Lubarov

Od kulisy do kulisy - Agnieszka Osiecka


Marek Kondrat
Od kulisy do kulisy

Agnieszka Osiecka


I hutnicy, i górnicy
Marynarze, kolejarze
Krawcy, tkacze i spawacze
Krakowiacy i górale
Tara-dam, tara-dam
Nikt nie wydrze pieśni nam

Pamiętam jeszcze tamte groźne ram-tam-tam
Kto nie z nami, ten jest, bracie, przeciw nam
Dziś, gdy chciałbym wyjść przed chatkę
Pić herbatkę, w cieple siedzieć
Ktoś mi mówi - ty się musisz opowiedzieć

I od kulisy do kulisy
Od Jasnej Góry do Nowych Tych
Czy na zające, czy na tygrysy
I kto jest ci bliższy: NIK czy PIH?

Pamiętam jeszcze tamto słodkie sru-tu-tu
Nic nie ganić, wszystko chwalić tam i tu
Dziś, gdy chciałbym z kolegami
Iść do bani pofiglować
Ktoś mi mówi - ty się musisz zdystansować

I od kulisy do kulisy
Od Jasnej Góry do Nowych Tych
Czy na zające, czy na tygrysy
I tak nam płynie całe trzydzieści dziewięć lat!

Co  ❓❓❓

I od kulisy do kulisy
Od Jasnej Góry do Nowych Tych
Czy na zające, czy na tygrysy
I kto jest ci bliższy...

Wysocki - Fedecki - Piosenka o nutach


Włodzimierz Wysocki - Marek Kondrat
Песня о нотах - Piosenka o nutach

Ziemowit Fedecki

Wciąż nie wiem, choć pytałem osób sto,
Zjawiska tego jaka jest przyczyna,
Że każda gama kończy się na „do",
Chociaż od „do" się właśnie rozpoczyna?

Nuty wolą tańczyć solo
Ale wiedzą do, re, mi, fa, sol, la, si,
Że to pachnie samowolą
I że chór najlepiej brzmi!

Każdego, kto uczciwą lubi grę,
Powinno razić tak, jak razi nas to,
Że zawsze się rozpycha nuta „re"
Na cały takt i na jedną szesnastą.
Kiedy symfonia w filharmonii grzmi,
Lub kiedy nam na skrzypcach grają tango,
Słyszymy, że ta sama nuta „mi"
To niższa jest, to znowu wyższa rangą.

Upojna chwila jakże krótko trwa
I z równą siłą wnet nie bawi tak cię.
Podobnie dźwięczy nieraz nuta „fa",
Donośniej znacznie, niż w poprzednim takcie.
A każdy bemol to do siebie ma,
Że w partyturze czuje się jak w domu.
Przy nim zarozumiała nuta „la"
Nie puszy się i zaraz spuszcza z tonu.

Muzyk na walca krzywiąc się cis-moll,
Położył na nim krzyżyk twardą ręką.
I czuła jak mimoza nuta „sol"
Zaczęła raptem śpiewać bardzo cienko.
I wreszcie sam Beethoven powie ci:
Bez „si" orkiestry głuchną, milkną chóry.
Nad resztą nut się wznosi nuta „si"
Majestatycznie spoglądając z góry.

Lecz po co cały ten o nutach spór?
Wśród nich są lepsze, gorsze, młodsze, starsze.
Wie nawet dziecko, że w tonacji „dur"
Nie zabrzmią dobrze pogrzebowe marsze.
A prócz tych zaszeregowanych nut
Trafiają się też nuty-pasożyty.
Kto zagra je, kto ów podejmie trud?
A niech się o to martwi kompozytor.